Strony

wtorek, 30 kwietnia 2019

85 rocznica utworzenia ONR - Rzeszów, 27 kwietnia 2019 r.


14 kwietnia Obóz Narodowo-Radykalny obchodził swoje 85. urodziny. Oficjalne uroczystości, w związku z wypadającymi Świętami Wielkiej Nocy, odbyły się 27 kwietnia, tym razem w Rzeszowie.

Podobnie jak w latach poprzednich, obchody rocznicowe rozpoczęły się Mszą Świętą. Liturgia celebrowana była w kościele pw. Świętego Krzyża. Mieliśmy okazję modlić się za naszych działaczy, a także wysłuchać pięknego kazania na temat miejsca Boga w naszym życiu.

Kolejnym punktem uroczystości była konferencja, której przewodniczył kol. Krzysztof Szałecki z Brygady Łódzkiej. Oczywiście przed wysłuchaniem prelegentów, odmówiliśmy wspólnie Modlitwę Narodowych Sił Zbrojnych. Jako pierwszy głos zabrał gospodarz – koordynator Brygady Podkarpackiej – Kol. Michał Stelmach. Przywitał on wszystkich działaczy i przedstawił lokalną działalność swoich struktur.

Następnie na podest sali przyszli, wywołani, przez organizatora, kandydaci, którzy składali w tym dniu uroczystą przysięgę. Ta podniosła chwila dla każdego z nich była niezwykłym doświadczeniem. Od tego momentu, zostali oni, pełnoprawnymi działaczami naszej Organizacji. Przysięgę zaakceptował Kierownik Główny, który pogratulował nowym ONR-owcom, podobnie uczynili pozostali członkowie Zarządu Głównego.

Po tej pięknej uroczystości, wróciliśmy do przemówień. Wysłuchaliśmy motywacyjnego i podniosłego przemówienia członka Zarząd Głównego oraz Kierownika Sekcji Naukowo-Szkoleniowej – Kol. Adama Seweryna.

Brawami przywitaliśmy również naszego Honorowego Kierownika Głównego – Aleksandra Krejckanta, który dla wielu z nas jest niedoścignionym przykładem.

Następnie mogliśmy dowiedzieć się, jakie są plany Zarządu Głównego, dzięki wystąpieniu Sekretarza Głównego ONR – Kol. Adrianny Gąsiorek. Przedstawiała ona konspekt pt. “Odnowa, Naprawa, Rozwój”, nakreślający cele i zadania, jakie stawia sobie organizacja. Podziękowała również osobom zaangażowanym w przygotowanie tegorocznej rocznicy.

W dalszej części Kol. Wojciech Rowiński odczytał list od Zarządu Związku Narodowych Sił Zbrojnych, w którym usłyszeliśmy wiele pięknych i miłych słów na temat naszej działalności. Wiemy jednak doskonale, że przed nami ogrom pracy, aby poprawić wszystkie nasze potknięcia, które przecież zdarzają się w każdej organizacji.

Na zakończenie głos zabrał rzecz jasna Kierownik Główny, Adrian Kaczmarkiewicz, który podkreślał, jak bardzo ważne miejsce w naszej działalności zajmuje religia katolicka, a także pouczył nas, że w ONR jesteśmy przede wszystkim po to, aby służyć naszym rodakom. Dodał, że ONR powinien być dla nas jak rodzina, w której każdy może oczekiwać od innych wsparcia.

Po zakończeniu konferencji udaliśmy się w okolice rynku, gdzie odbyła się pikieta – prowadzona przez Kol. Patrycję Rowińską. Na niej oddaliśmy głos naszym gościom: Maciejowi Trebuni-Tutce z ONR Podhale, Marcinowi Kowalskiemu z Młodzieży Wszechpolskiej oraz Adrianowi Handzlowi z Nacjonalistycznego Południa. W tym miejscu dziękujemy za obecność przedstawicielom Małopolskich Patriotów oraz Trzeciej Drogi – obie organizacje wchodzą w skład Nacjonalistycznego Południa.

Dodatkowo Kol. Mateusz Gieroba odczytał list, który przysłali do nas nasi węgierscy bracia z oranizacji – HVIM.

Na zakończenie wysłuchaliśmy działaczy ONR – kol. Teresa Sutowicz wygłosiła przemówienie na temat roli kobiet, kol. Bartłomiej Piela, poruszył tematykę działalności robotniczej oraz obrony praw pracowniczych, a kol. Piotr Przybylak zajął stanowisko w sprawach politycznych.

Oczywiście po pikiecie, działacze świętowali i integrowali się do późnych godzin wieczornych. Rocznice to idealna okazja do rozmowy między brygadami z całej Polski, ale również z naszymi zagranicznymi strukturami.

Do zobaczenia za rok.
Czołem Wielkiej Polsce!


(Galeria zdjęć dostępna pod powyższym linkiem).

niedziela, 28 kwietnia 2019

Wizyta J. Exc. x Bp. Donalda H. Sanborna w Krakowie, 4-5 maja 2019 r. - porządek nabożeństw.

J. Exc. x Bp. Sanborn udzielający bierzmowania w Krakowie,
31 sierpnia 2014 r.

W najbliższym tygodniu J. Exc. x Bp. Donald H. Sanborn odwiedzi stołeczne i królewskie miasto Kraków, odbywając kolejną już wizytę duszpasterską w naszej Ojczyźnie. Podczas wizyty będzie sprawował Mszę św. w krakowskim Oratorium Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i udzieli wiernym sakramentu Bierzmowania. Poniżej podajemy wstępne szczegóły:

W sobotę, 4 maja, w święto Znalezienia Krzyża Świętego, x. Biskup odprawi Mszę św. o godz 10:00 (wcześniej Msza św. o godz 7:45)

W przyszłą Niedzielę, 5 maja, w II Niedzielę po Wielkanocy (Dobrego Pasterza), x. Biskup odprawi Mszę św. o godz 10:00 , a przed Mszą udzieli wiernym sakramentu Bierzmowania (wcześniej Msza św. o godz 7:45)

Wczoraj zmarł Ojciec Joseph Collins, R.I.P. †

Umiłowany kapłan Rzymskich Katolików integralnych

Ojciec Joseph Collins, R.I.P. 


Z wielkim smutkiem i ciężkim sercem ogłaszamy śmierć ks. Józefa F. Collins'a. Ksiądz Collins zmarł wczoraj, 27 kwietnia, o 11:54 w Albany, Nowy Jork, po walce z rakiem. Przez wiele lat był proboszczem w St. Michael Chapel & Shrine w Glenmont w Nowym Jorku.

Pierwotnie wyświęcony przez Abp'a. Marcel Lefebvre, ks. Collins był wśród sedewakantystycznej „Dziewiątki”, która została wydalona z Bractwa św. Piusa X w kwietniu 1983 r., Po wysłaniu listu do Abpa. Lefebvre i Rady Generalnej FSSPX dotyczącego poważnych problemów związanych z teologią i polityką wewnętrzną FSSPX. Pozostałych ośmiu księży, którzy również podpisali list, to Ojcowie Clarence Kelly, Donald Sanborn, Daniel Dolan, Anthony Cekada, William Jenkins, Eugene Berry, Martin Skierka i Thomas Zapp.

Dziękujemy ks. Collins za wiele lat pracy na rzecz chwały Bożej i zbawienia dusz i modlimy się, aby cieszył się szczęśliwą wiecznością z Bogiem.

Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. 

A jego dusza i dusze wiernych zmarłych przez miłosierdzie Boże, niech odpoczywają w pokoju. Amen.

Oto kilka zdjęć ks. Collins, w tym niektórzy na krótko przed śmiercią:





piątek, 26 kwietnia 2019

Bp. Donald H. Sanborn: Cnoty nadprzyrodzone (Kazanie wygłoszone 31. 08. 2014 r. w Krakowie).


DWUNASTA NIEDZIELA PO ZESŁANIU DUCHA ŚWIĘTEGO

CNOTY NADPRZYRODZONE

(Kazanie wygłoszone 31 sierpnia 2014 w krakowskim Oratorium Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski) (1)

BP DONALD J. SANBORN

–––––

   W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus udziela swym żydowskim słuchaczom nauki na temat cnoty nadprzyrodzonej.

   Musimy sobie najpierw uświadomić, że przez wieki Żydzi i Samarytanie byli śmiertelnymi wrogami. Samarytanie byli narodem pogańskim (nie-żydowskim), który osiedlił się na ziemiach żydowskich podczas niewoli babilońskiej, czyli wtedy, gdy przez siedemdziesiąt lat naród żydowski przebywał na wygnaniu w Babilonie. Kiedy w końcu pozwolono Żydom powrócić, uważali tych osadników za odrażających i nie mieli dla nich żadnego szacunku. Wzbraniali się nawet rozmawiać z Samarytanami i posunęli się nawet do tego, że uważali, iż dobry uczynek uczyniony Samarytaninowi jest Bogu niemiły. Samarytanom nie podobało się oczywiście takie traktowanie ich przez Żydów i również oni stali się nienawistni wobec żydowskich sąsiadów. Odmówili Naszemu Panu wstępu do jednego ze swoich miast, z tej przyczyny, że był Żydem i to dlatego Apostołowie Jakub i Jan chcieli, żeby Pan Jezus spuścił na nich ogień. Nasz Pan Jezus Chrystus surowo skarcił ich z tego powodu.

   Nie jest zatem przypadkowe wprowadzenie przez Pana Jezusa do przypowieści z dzisiejszej Ewangelii postaci Samarytanina. To, że Samarytanin jest przedstawiony jako człowiek cnotliwy, a Żydzi jako ludzie nielitościwi, ma na celu bezpośrednie odwołanie się do wrażliwości Jego żydowskich słuchaczy. Ma to nimi wstrząsnąć, a nawet ich przerazić. Żydzi uważali się bowiem za przykład cnót, za wybrańców Boga, podczas gdy w rzeczywistości daleko odeszli od ideału.

   Nasz Pan pragnął zaszczepić w nich kultywowanie nadprzyrodzonych cnót zamiast cnót zaledwie czysto naturalnych.

   Cnota to dobre usposobienie. To skłonność do dobrego działania, czynienia dobra. Jest przeciwieństwem wady, którą jest nałóg bądź skłonność wyrządzania zła. Cnota może być albo naturalna albo nadprzyrodzona. Naturalna cnota to skłonność do wykonywania jakiegoś dobra w porządku naturalnym, podczas gdy cnota nadprzyrodzona to skłonność do osiągnięcia jakiegoś dobra w porządku nadprzyrodzonym.

   Zilustrują to następujące przykłady. Naturalnym dobrem człowieka jest to, że dba o swoje życie naturalne. Nadprzyrodzonym dobrem człowieka jest to, że dba o swe życie nadprzyrodzone, tzn. życie łaski w duszy i życie wieczne w niebie.

   Ponieważ to, co nadprzyrodzone jest nadrzędne wobec tego, co naturalne, człowiek musi stawiać osiągnięcie swych celów nadprzyrodzonych ponad celami naturalnymi. Będzie się zatem odżywiał i ubierał, chronił przed żywiołami i niebezpieczeństwami by ocalić swój ziemski żywot. Jest to słuszne i dobre a nawet zgodne z naszymi celami nadprzyrodzonymi. Jednakże, jeśli zachowanie naszego doczesnego żywota znalazłoby się w konflikcie z zachowaniem naszego życia nadprzyrodzonego, wtedy to, co doczesne musi ustąpić przed tym, co nadprzyrodzone. Dlatego też mamy przykłady męczenników poddających się strasznym torturom i ponoszących śmierć po to, by ocalić swe życie nadprzyrodzone.

   W związku z tym widzimy, że jest możliwe, iż nadprzyrodzona cnota będzie wymagać od nas czegoś dokładnie przeciwnego niż to, czego wymaga od nas cnota naturalna. W przypadku męczennika, nadprzyrodzona miłość do Boga musi przezwyciężyć naturalną dążność ciała do unikania bólu i śmierci. Męczennik ochoczo i spokojnie poddaje się torturom i śmierci, ku osłupieniu przyglądających się temu niegodziwych ludzi i ku zbudowaniu moralnemu wszystkich, którzy kochają prawdę więcej niż samych siebie.

czwartek, 25 kwietnia 2019

Uwaga na jutro (Piątek Wielkanocny)! W Kościele katolickim obowiązuje post jakościowy!

Jutro, tj. w Piątek w Oktawie Wielkanocy, podobnie jak w każdy inny piątek w całym roku (za wyjątkiem Świąt Nakazanych) obowiązuje w Kościele katolickim post jakościowy (tj. nie wolno spożywać mięsa i rosołu). A więc wbrew bredniom i majaczeniom modernistów, i wbrew temu co można przeczytać na różnych pseudo-katolickich portalach, jutro normalnie pościmy.


II. Dni postne.

   l. Post jakościowy czyli wstrzymanie się od potraw mięsnych (lex solius abstinentiae) obowiązuje we wszystkie piątki całego roku (kan. 1252 § l). 

[...]

   4. W niedziele i święta nakazane (festa de praecepto), z wyjątkiem świąt przypadających w Wielkim Poście, post nie obowiązuje; jeżeli wigilia przypadnie na niedzielę, to postu nie przenosi się na sobotę (kan. 1252 § 4). Wielki Post kończy się o północy z Wielkiej Soboty na Wielką Niedzielę, a nie jak dotychczas, w Wielką Sobotę w południe. Jeżeli w jakiejś miejscowości któreś ze świąt nakazanych jest zniesione lub przeniesione na najbliższą niedzielę, post nie przestaje w tym dniu obowiązywać. W niedziele wielkopostne nie ma postu; w święta natomiast nakazane, przypadające w Wielkim Poście, post obowiązuje. 

  5. Powyższe przepisy nie zmieniają indultów partykularnych, ślubów osób fizycznych czy moralnych, reguł i konstytucji jakiegokolwiek zakonu lub zatwierdzonego stowarzyszenia tak mężczyzn jak niewiast, prowadzących życie wspólne, nawet bez ślubów (kan. 1253).

Surrexit Christus vere! Alleluia!


Alleluia! Iesus Christus Resurexit Alleluia!

Z okazji święta Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, życzymy Wam wiele radości i błogosławieństwa Bożego. Niech Chrystus Zmartwychwstały was strzeże i prowadzi!

Redakcja Tenete Traditiones 

środa, 17 kwietnia 2019

X. (Bp.) Donald J. Sanborn: Judaizm przeciw chrześcijaństwu. (Kazanie z 1996 r.).

Ecclesia et Synagoga. (Kościół i Synagoga)
Rzeźby z fasady katedry Notre-Dame w Paryżu.

Judaizm przeciw chrześcijaństwu (1)

BP DONALD J. SANBORN

––––––––

   Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

   W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

   W Ewangelii z dnia dzisiejszego czytamy fragment, w którym bardzo wyraźnie uwypuklony jest upór żydów i jest to temat, który często powtarza się w Piśmie św., ale w tym okresie jest nam przybliżony szczególnie, gdyż wprowadza nas w temat Męki Pańskiej.

   Żydzi z Ewangelii widzą jawny cud, lecz oskarżają naszego Pana Jezusa Chrystusa o czarnoksięstwo, widzą, jak wypędza diabła, a jednak mówią Mu: "Ty wypędzasz diabła mocą diabelską, bo masz Belzebuba i masz władzę nad diabłami". Należy zrozumieć, że jest to cud, który Pan Jezus uczynił po wielu innych cudach, które oni widzieli: uzdrowienia chorych, wskrzeszenia zmarłych w wielu miejscach, a te cuda, o których mowa w Ewangelii to niewielki ułamek wszystkich cudów, które Pan Jezus naprawdę uczynił.

   Ten fragment Ewangelii opowiada o zawinionej ślepocie żydów, podkreśla tę zatwardziałość żydów, która doprowadzi ich do ukrzyżowania naszego Pana Jezusa Chrystusa, dlatego też fragment ten został umieszczony wśród czytań wielkopostnych. Ich pycha jest tak wielka i przerażająca, że w judaizmie nadal czekają na mesjasza, który uczyni ich rasę dominującą nad wszystkimi innymi narodami "goim" (nie-żydami). Jeśli bliżej przeanalizujemy literaturę żydowską, na sto lat przed przyjściem naszego Pana Jezusa Chrystusa, tj. w okresie gdy już z niecierpliwością wyczekiwali przyjścia Mesjasza (Prorok Daniel zapowiadał Jego nadejście), widzimy, że wymyślali najbardziej fantastyczne opowieści o tym jaki będzie Mesjasz, że przyniesie niezwykłą pomyślność w doczesności dla Żydów i Królestwa Izraela, polityczną suwerenność nad wszystkimi narodami gojów. Wymyślali zupełnie niestworzone historie. Ich umysły były przepełnione tym, że przyjdzie Mesjasz i zapewni im doczesną suwerenność oraz niezwykły dobrobyt. Toteż duchowe Królestwo naszego Pana jest dla nich bardzo poważnym rozczarowaniem i dlatego odmawiają przyjęcia Pana Jezusa jako Mesjasza. Zamierzają, używając przenośni, postawić na kogoś zupełnie innego. Nie zamierzają uczynić jak Jan Chrzciciel, który wskazał na Pana Jezusa mówiąc: "Oto Baranek Boży, to jest Mesjasz narodu żydowskiego", obiecany Abrahamowi, oczekiwany przez proroków. Oni jednak nie chcą uznać w Nim Mesjasza, bo On przynosi im Królestwo duchowe i ten ich upór jest tak potężny, że jest przyczyną ich straszliwego zaślepienia z własnej i nieprzymuszonej woli, ślepoty wobec mesjańskiej godności Chrystusa, tak jakby na własne życzenie wyłupili sobie oczy, aby nie widzieć wypełnienia się proroctw w Naszym Panu i Jego cudów. Żydzi zaciągają szczególną winę z powodu odrzucenia Chrystusa ze względu na swoje szczególne położenie. Celem judaizmu była przemiana w chrześcijaństwo – podobnie jak z pączka rozwija się piękny kwiat lub gąsienica zmienia się w pięknego motyla, tak też winno było być z judaizmem, który miał stać się chrześcijaństwem. To była objawiona religia Starego Testamentu, która miała stać się objawioną religią Nowego Testamentu, gdyż jest jeden Bóg i jedno Objawienie. Dlatego odrzucenie Chrystusa przez żydów związane jest ze szczególną winą, bo jest to odmowa wypełnienia powierzonej misji i powołania. Oni nie są jak wyznawcy hinduizmu czy buddyści lub Grecy czy Rzymianie, czciciele bożków. Oni mają szczególne powołanie.

   I nie wypełnili go, całkowicie w tym zawiedli. I dlatego jest jasne, że żyd nie może być obojętny wobec Chrystusa. Pogańscy Grecy mogli pozostać obojętni, gdy św. Paweł głosił Ewangelię, mogli sobie odejść w obojętności, ale nie żydzi. Z tego powodu, że Chrystus był albo prawdziwym Mesjaszem, albo oszustem (uzurpatorem). Nie ma nic pośredniego pomiędzy tymi dwiema opcjami. Jeśli był prawdziwym Mesjaszem, to judaizm popełnił błąd krzyżując Go. Karygodny błąd bogobójstwa. Zabicia Boga na krzyżu. Więc, wobec tego, wszyscy żydzi powinni być katolikami. Lecz jeśli był oszustem, należało Go zabić, bo takie było żydowskie prawo. Był bluźniercą, jeśli był oszustem. Zatem żyd musi wybrać jedną z tych dwóch dróg. Tak więc widzicie, jeśli trzyma się swojego judaizmu, to pośrednio utrzymuje, że Chrystus był oszustem i było jak najbardziej słuszne, że jego ojcowie przybili Go do krzyża i tym samym wyraża pełną akceptację dla zabicia Tego, którego my, katolicy, uznajemy za naszego Boga, którego adorujemy na krzyżu jako naszego Boga, który przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Stąd widzicie, że religie żyda i katolika stawiają ich wobec siebie w wyjątkowej opozycji i zarówno Kościół jak i judaizm, posiadają swoje społeczne, kulturowe i polityczne programy, które są całkowicie sprzeczne.

Spod gruzów Notre-Dame

Trzymajcie krzyż wysoko, bym mogła go widzieć ponad płomieniami” ~ św. Joanna D’Arc

In hoc signo vinces!

Wczesnym rankiem żywioł szalejący w katedrze Notre-Dame został opanowany, a spod dymu i kurzu wyłonił się ogrom zniszczeń. Najbardziej ucierpiał dach, w którego więźbie, nad chórem, znajdowało się drewno z 1800 dębów ściętych w połowie XII wieku. Pożar wytrawił w nim trzy wielkie otwory, a zgliszcza zapadły się do wnętrza. Doszczętnie spłonęła XIX-wieczna iglica, na której szczycie znajdował się miedziany kogut z relikwiarzem. Część witraży uległa stopieniu. W stosunkowo dobrym stanie przetrwały trzy rozety, a także słynne organy, choć o tym w jakim stopniu zaszkodził im pył i woda przekonamy się za jakiś czas.

Co najważniejsze, nietknięte pozostały dwie najważniejsze relikwie, a to za sprawą bohaterskiego czynu xiędza Jean-Marc Fourniera (niegdyś związanego z FSSP), który nie bacząc na zagrożenia wszedł do skarbca by uratować bezcenne przedmioty, zgodnie ze scenariuszem przygotowanym na taką okoliczność. Ocalono Koronę Cierniową w relikwiarzu z XIX wieku, a także tunikę Ludwika IX Świętego. Niewiele osób wie, że w skarbcu przechowywano również relikwiarz drzewa Krzyża Świętego, używany podczas koronacji królów Polski już w czasach Władysława Jagiełły, niestety jego los pozostaje nieznany. Wiadomo za to, że ocalono zdecydowaną większość dzieł sztuki zdobiących wnętrze katedry. 

Władze ekspresowo zapowiedziały odbudowę, a darczyńcy zaczęli hojnie wspierać tą inicjatywę. Wielu Francuzów, którzy znaleźli się w pobliżu płonącej świątyni, oddało się modlitwie, a także intonowało pokrzepiające pieśni. Jak można się było spodziewać, francuskie media pospieszyły ze snuciem wizji "wielokulturowego centrum", jakie miałoby powstać w odbudowanym gmachu. Prokuratura wszczęła śledztwo, choć z góry postawiono założenie, że przyczyną pożaru mogło być przypadkowe zaprószenie, związane z trwającymi w katedrze pracami konserwatorskim. Najprawdopodobniej podczas pożaru na stanowisku pracy nie było nikogo z ekipy konserwatorskiej. Naocznym świadkiem pożaru była xiężniczka Małgorzata Rumuńska, która przebywa akurat w Paryżu w związku z wystawą, na której eksponowane są rumuńskie regalia.  

Wielu komentatorów nadało pożarowi charakter symboliczny. Oto monumentalna katedra budowana przez 180 lat staje w ogniu, w kraju nazywanym niegdyś Najstarszą Córą Kościoła, którego mieszkańcy niemal zupełnie już zapomnieli o swoim chrześcijańskim dziedzictwie. Liczbę osób regularnie praktykujących ocenia się na około 5% społeczeństwa. Poniżej przytaczamy kilka wypowiedzi odnoszących się do omawianych wydarzeń: 
"Nie mogę milczeć, kiedy runął strop jednej z najważniejszych świątyń Chrześcijaństwa i jednego z największych arcydzieł cywilizacji Średniowiecza. Runęła przecudna iglica (chyba nie do odtworzenia) i katedra wciąż płonie. Co stanie się z tysiącami dzieł sztuki tam obecnych, a zwłaszcza z relikwiami na czele z Koroną Cierniową? Jeśli nie jest to celowe podpalenie - co mocno prawdopodobne (dopiero co podpalono przecież drzwi do Saint-Sulpice), bo Mordor coraz wścieklej atakuje - to znaczy, że jest znak od Boga, kara Boża za grzech apostazji współczesnego Zachodu na czele z dawną "najstarszą córką Kościoła". Boże bądź miłościw nam, grzesznym!" - prof. Jacek Bartyzel
"Pożar katedry Notre-Dame to symboliczny koniec chrześcijańskiej Europy. Byłem w tej katedrze trzy razy w życiu. I już nigdy nie będę. Mówiąc brutalnie, Notre-Dame nie pasuje do post-chrześcijańskiego świata, będąc symbolem z innej rzeczywistości. To (był) najpiękniejszy symbol mojego świata ideowego, który płonie wraz z nią" - prof. Adam Wielomski
"Wywodzącym się jeszcze z czasów średniowiecznych bojowym sztandarem królów Francji był Oriflamme - od łac 'aurea flamma' - złoty płomień. Przyjmował barwę czerwoną, ze złotymi gwiazdami (potem - złotym słońcem) i zieloną obwódką. Podczas chrztu hrabiego de Chambord w 1821 r. na katedrze Notre-Dame powiewała już replika, gdyż oryginał zaginąl po bitwie pod Azincourt. Dziś się w pewnym sensie tragicznie odnalazł" - Adam Raszewski
Na koniec warto dodać, że zaledwie miesiąc temu doszło do podpalenia w kościele św. Sulpicjusza, również na terenie Paryża. Fala aktów wandalizmu i profanacji nasila się w ostatnich latach, a w samym 2018r. kontrwywiad odnotował aż 1045 różnego rodzaju ataków na świątynie katolickie. 

TG

ZA: "My Reakcja" (facebook.com).

To już druga sytuacja, po kościele na Malcie,
w ktorym stół Novus Ordo uległ zniszczeniu,
zaś Katolicki Ołtarz przetrwał. Przypadek ?

OD REDAKCJI TENETE TRADITIONES: Katedra Notre-Dame spłonęła w Wielkim Tygodniu, dzień przed świętem św. Bernadetty Soubirous, której Najświętsza Maryja Panna objawiła się w Lourdes. Cała Europa musi się obudzić, cały świat niegdyś katolicki. Jeżeli ludzie się nie nawrócą, i nie powrócą do [prawdziwej] Wiary katolickiej, to dziś Paryż, a jutro będzie płonąć Rzym. To jest znak od Boga.

niedziela, 14 kwietnia 2019

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

początek 18.04.2019 r. (czwartek), godz. 18.30

koniec 23.04.2019 r. (wtorek)

miejsce kaplica pw. M.B. Królowej Polski, Kraków


18. IV. - Wielki Czwartek. Szaty białe.

Msza św. o godz 18:30
Po Mszy św. przeniesienie Najśw. Sakr. do Ciemnicy.

19. IV. - Wielki Piątek (post ścisły). Szaty czarne.

Droga Krzyżowa o godz. 15:30

Msza darów uprzednio poświęconych o godz. 17:00
Przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego.

20. IV. - Wielka Sobota (post ścisły). Szaty fioletowe i białe. 

Wystawienie Najśw. Sakr., Poświęcenie pokarmów o godz. 9: 00

Liturgia Wlk. Soboty, Msza św. o godz. 17:00

21. IV - Niedziela Zmartwychwstania. (Obowiązek uczestnictwa). Szaty białe.

Rezurekcja o godz. 6: 30
pierwsza Msza Św.

Suma o godz 10:00

22. IV. - Poniedziałek Wielkanocny. Szaty białe.

Msza św. o godz 10:00

23. IV. - Wtorek Wielkanocny. Szaty białe.

Msza św. o godz 18:30

Źródło: http://www.sedevacante.pl/porzadek.php

14 KWIETNIA - wielka data i dzień w dziejach Narodu i Państwa Polskiego.


14 kwietnia :

966 – Książe Mieszko I wraz ze swoim dworem przyjął Chrzest – początek polskiej państwowości.

1934 – Na Politechnice Warszawskiej podpisano deklarację ideową Obozu Narodowo-Radykalnego.


W prawdziwie niepodległej i suwerennej, Wielkiej Polsce Katolickiej, dzień ten będzie obok dnia 3 maja (święta Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej) najważniejszym świętem narodowym i państwowym, dniem wolnym od pracy w którym obchodzimy najważniejsze wydarzenie w naszych dziejach, stanowiące faktyczny początek naszego Państwa, oraz jedno z najważniejszych wydarzeń w dziejach najnowszych, znacznie ważniejsze niż np. przekazanie władzy nad wojskiem brygadierowi J. Piłsudskiemu, 11 listopada 1918 r. (które nie jest żadną rocznicą odzyskania niepodległości, bo rocznica historyczna to 7 października, a na nowe odzyskanie niepodległości musimy dopiero poczekać, a raczej je sobie wywalczyć).

sobota, 13 kwietnia 2019

Bergoglio zwariował. Padł na kolana i całował po nogach afrykańskich polityków.

Bergoglio całuje stopy demokratycznych przywódców Sudanu Południowego

Tego jeszcze nie grali. Jorge Bergoglio (tzw. "papież" Franciszek) padł na kolana i ucałował stopy prezydenta i wiceprezydentów Sudanu Południowego w Watykanie, dokąd zaprosił ich na dwudniowe rekolekcje w intencji pokoju w tym kraju.

Bergoglio pocałował stopy prezydenta republiki Salvy Kiira Mayardita oraz wiceprezydentów-nominatów: Rieka Machara i Rebeki Nyandeng De Mabior. W spotkaniu w watykańskim Domu świętej Marty, gdzie mieszka "Franciszek", uczestniczył też między innymi anglikański "arcybiskup" Canterbury Justin Welby.


Wcześniej w przemówieniu do liderów kraju, pogrążonego w głębokim kryzysie i ubóstwie, "Franciszek" mówił, że pokój jest możliwy, i prosił ich, by podjęli wszelkie starania, aby do niego doprowadzić.

Będę niestrudzenie powtarzać, że pokój jest możliwy. Ale ten wielki dar Boży jest jednocześnie mocnym zaangażowaniem ludzi odpowiedzialnych za swój naród – powiedział.

Bergoglio apelował o braterstwo i solidarność wobec każdego członka narodu, o dialog, negocjacje i przebaczenie.

Pamiętajcie, że wraz z wojną traci się wszystko – powiedział "Franciszek" i zapewnił o swej bliskości z całą ludnością Sudanu Południowego, zwłaszcza z uchodźcami i chorymi.

Z serca pragnę, aby zakończyły się działania wojenne i by rozejm był szanowany – dodał.

Bergoglio, który planował podróż do Sudanu Południowego, ale musiał z tego zrezygnować, zapewnił, że „będę mógł udać się wkrótce, z Bożą łaską, do waszego umiłowanego kraju”.

Na zakończenie spotkania, przed gestem, który przeszedł do historii, "Franciszek" odmówił modlitwę o pojednanie w Sudanie Południowym.

Warto przypomnieć, że Kościół katolicki zawsze uznawał demokrację i sposób rządzenia za jej pośrednictwem za błąd, zaś w dawnych wiekach wprost ją potępiał. Św. Tomasz z Akwinu, słynny doktor Kościoła uważał, że rządy ludu są najgorszą formą tyranii. Tymczasem "Franciszek", uzurpujący sobie tytuł papieża, postanawia ucałować stopy przywódców formalnie demokratycznego kraju.

Oczywiście, demokracja w afrykańskim państwie jakim jest Sudan Południowy zdecydowanie odbiega od zachodniego modelu. Należy też podkreślić, że obecnie trwa tam wojna domowa.

Należy też przypomnieć, że dopiero co kilka dni temu "papież Franciszek" odmawiał ludziom oddania czci osobie którą uważają oni za ziemską głowę Kościoła i namiestnika Chrystusowego poprzez ucałowanie Pierścienia Rybaka. Tymczasem sam pełniąc rzekomo funkcję papieża całuje buty całkowicie świeckim przywódcom.




OD REDAKCJI TENETE TRADITIONES: Nie powinny nas jako katolików dziwić żadne szaleństwa, głupoty i inne irracjonalne gesty w wykonaniu tego nie wątpliwie omotanego i nienormalnego człowieka. Nie powinny nas też one zbytnio smucić, a co najwyżej śmieszyć. Dziwić nas natomiast powinni i to bardzo wszyscy ludzie, którzy wciąż, pomimo licznych i jawnych herezji, bluźnierstw czy zwyczajnych szaleństw, ciągle uznają tego szarlatana za Papieża - widzialną Głowę Kościoła i Wikariusza Chrystusowego. Ludzie ci są nie mniej szaleni niż sam Bergoglio, można nawet powiedzieć, że bardziej...

środa, 10 kwietnia 2019

Bp. Donald Sanborn: Umierająca religia Novus Ordo.


Umierająca religia Novus Ordo

BP DONALD J. SANBORN

––––––––

   Niedawno ksiądz Novus Ordo w Maryland napisał na Twitterze:
"Krótko mówiąc: każda diecezja jest pełna parafii – z coraz mniejszą liczbą wiernych, przeważnie w starszym wieku – zajmujących podupadające budynki, posiadających mniejsze fundusze, a w ciągu kilku krótkich lat zderzymy się z krzywą rozkładu normalnego (Gaussa) dotyczącą zarówno ludzi jak i pieniędzy. I prawie o tym nie mówimy. 
Nasze szkoły są zamykane, a te, które pozostają, stają się «prywatnymi» szkołami dla tych, którzy mogą sobie na nie pozwolić, w czasie kiedy staramy się zrozumieć, czym jest «tożsamość katolicka» dla społeczności uczniowskiej, z której większość nie uczestniczy w niedzielnej mszy. 
Przeciętna znajomość wiary w większości wspólnot katolickich znajduje się na niskim poziomie, choć prawdopodobnie jeszcze się pogorszy. Tymczasem, przystępowanie do Sakramentu Pokuty praktycznie zanikło, podobnie jak inne tradycje, które w przeszłości stanowiły cechę kulturową katolików".

   Piszącym te słowa jest ks. Matthew Fish będący administratorem duszpasterskim w katolickim kościele pw. Świętej Rodziny w Hillcrest Heights w stanie Maryland. Przyczynę tego wszystkiego upatruje w "upadku kultury katolickiej".

   Choć trzeba przyznać, że analiza ks. Fisha jest tyleż przerażająca co trafna, to zawsze zdumiewa mnie brak powiązania stanu tego rozkładu z Vaticanum II. Cała kultura katolicka, nad której przemijaniem ubolewa, była bardzo rozpowszechniona przed Vaticanum II, np. katolickie szkoły dostępne dla wszystkich (ze względu na wielką ilość braci i sióstr zakonnych nauczających w nich), katolickie szpitale, katolickie sierocińce, Organizacja Młodzieży Katolickiej (CYO), katolickie stowarzyszenia prawników i lekarzy, stowarzyszenia Najświętszego Imienia, bractwa, stowarzyszenia różańcowe i wiele innych podobnych organizacji. W każdą sobotę stały długie kolejki do spowiedzi u licznych kapłanów w konfesjonałach. Seminaria i nowicjaty pełne były powołań. Odbywały się publiczne procesje z Najświętszym Sakramentem. Był Legion Przyzwoitości. Innymi słowy, istniał cały świat katolicki, który zachowywał katolicką moralność i kulturę w każdym aspekcie życia. Jestem tego świadkiem, ponieważ byłem wtedy dzieckiem. A potem Vaticanum II wysadził to wszystko w powietrze. Dlaczego nikt z duchownych Novus Ordo tego nie powie? Kiedy powiedzą, że Vaticanum II był dziełem wrogów Kościoła, modernistów, nazwanych przez świętego Piusa X najgorszymi wrogami Kościoła katolickiego? Nigdy w swojej historii Kościół nie doświadczył tak niszczycielskiej destrukcji wiary u swoich wiernych i w swych instytucjach.

   Przed Vaticanum II Kościół katolicki bardzo starannie chronił wiernych przed wpływem niekatolickiego świata, w którym żyli. Celem istnienia wszystkich instytucji i organizacji, o których wspomniałem powyżej, było właśnie stworzenie katolickiego świata dla katolików żyjących w niekatolickiej, a nawet antykatolickiej kulturze. Sama koncepcja ochrony katolików przed złym wpływem została zniszczona przez Vaticanum II, który przyjął modernistyczną ideę dostosowania się do świata współczesnego.

niedziela, 7 kwietnia 2019

Oświadczenie Zarządu Głównego ONR ws. nowych władz oraz organizacji ONR ABC



Minęło już sporo czasu odkąd w mediach pojawiła się informacja o zmianie Kierownictwa w naszej organizacji. Do tej pory do wiadomości opinii publicznej nie podawaliśmy, kto obecnie zasiada w Zarządzie Głównym ONR.

Możemy to uczynić dopiero teraz, czyli kilka miesięcy po ogłoszonym ustąpieniu wcześniejszego Kierownictwa. Powodem tej sytuacji była próba przejęcia, rozwiązania i zniszczenia naszej organizacji przez ludzi, którzy obecnie podszywają się pod działalność Obozu Narodowo-Radykalnego nazywając siebie – ONR ABC. W sprawę tę zamieszani są również byli członkowie Zarządu ONR z Mazowsza.

Na szczęście dzięki pomocy prawnej oraz pracy poświęconej na odzyskanie stowarzyszenia – Obóz Narodowo-Radykalny, udało nam się uregulować wszelkie formalności i powołać oficjalny Zarząd w składzie:

Kierownik Główny – Adrian Kaczmarkiewicz

Sekretarz Główny – Adrianna Gąsiorek

Skarbnik Główny – Barbara Noculak

Członek Zarządu – Adam Seweryn

Członek Zarządu – Michał Szczubiał

Dodatkowo wybrane zostały osoby, które weszły w skład organu doradczego przy Zarządzie Głównym, z regionów Wielkopolski i Lubelszczyzny.

Jednocześnie chcemy podkreślić, że osobny byt, jakim jest organizacja ONR ABC, został utworzony przez osoby usunięte z naszej organizacji, które podszywają się pod działalność dawnej Brygady Mazowieckiej. Istnienie “ABC” opiera się na frustracji z powodu wyrzucenia z macierzystej organizacji, a jedyny zakres aktywności tych działaczy koncentruje się na kontrowaniu właściwego Obozu Narodowo-Radykalnego, któremu zobowiązani byli przysięgą.

Uważamy, że taka działalność jest szkodliwa dla całego środowiska narodowego i apelujemy o zaprzestanie współpracy z tworem “ABC”.

W obecnej sytuacji wszelkie ataki ze strony zmanipulowanych i wyrzuconych byłych działaczy ONR-u będziemy nagłaśniać, aby ukazać hipokryzję i kłamstwa tzw. “ABC”. Istnienie owej grupy ma na celu wykorzystywanie przedwojennego szyldu do gierek politycznych i chęci skłócenia środowiska narodowego.

Informujemy, że Obóz Narodowo-Radykalny to organizacja, która działa od wielu lat, a pozostałe stowarzyszenia nie są związane z naszą działalnością.

Zarząd Obozu Narodowo-Radykalnego

środa, 3 kwietnia 2019

Bp. Marek A. Pivarunas CMRI: Pięćdziesiąt lat "Nowej Mszy" w modernistycznym Neokościele.


Pięćdziesiąt lat "Nowej Mszy" w modernistycznym Neokościele (1)

BP MARK A. PIVARUNAS CMRI

––––––––

LIST REKTORA SEMINARIUM MATER DEI

   Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy,

   3 kwietnia 1969 r. została promulgowana przez Pawła VI Nowa Msza – Novus Ordo Missae. Ta nowa "Msza" była dziełem specjalnej komisji, w skład której wchodziło sześciu protestanckich teologów. Wkrótce po jej ogłoszeniu, powstało krytyczne studium nowego porządku Mszy (The Ottaviani Intervention) autorstwa grupy rzymskich teologów, w skład której wchodzili dwaj kardynałowie, Alfredo kard. Ottaviani i Antonio kard. Bacci. Ci dwaj hierarchowie ostrzegali, że "Novus Ordo tak w całości, jak w szczegółach, stanowi zdecydowane odstępstwo od katolickiej teologii Mszy św., sformułowanej na XXII Sesji Soboru Trydenckiego".

   Teraz, po 50 latach, byłoby dobrze, gdybyśmy krótko przestudiowali kilka krytycznych aspektów tej nowej "Mszy". Zacznijmy od tego, że w przedmowie do Novus Ordo Missae, czyli we Wprowadzeniu ogólnym do Mszału Rzymskiego (artykuł 7) natrafiamy na błędną definicję Mszy, którą równie dobrze mógłby podać heretyk Marcin Luter:
"Wieczerza Pańska albo Msza to święte zgromadzenie ludu Bożego pod przewodnictwem kapłana w celu sprawowania pamiątki Pańskiej. Stąd też obietnica Chrystusa doskonale odnosi się do tego lokalnego zgromadzenia Kościoła: «Gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich»".
   Nigdzie w tej definicji nie znajdujemy słowa ofiara, którą w rzeczywistości jest Msza; ponadto rola kapłana sprowadza się do zwykłego przewodniczenia, a sama duchowa obecność Chrystusa jest wynikiem zgromadzenia się "ludu Bożego". W istocie to Luter stwierdził, że: "Msza nie jest ofiarą… nazwijcie to błogosławieństwem, Eucharystią, Stołem Pańskim, Wieczerzą Pańską, Pamiątką Pańską lub jakkolwiek chcecie, jeśli tylko nie skalacie jej mianem ofiary… Msza nie jest ofiarą. To nie jest akt składającego ofiarę kapłana".

Paweł VI pozuje z sześcioma luterańskimi teologami
zasiadającymi w specjalnej komisji mającej zmienić Mszę

   Nikogo nie powinno dziwić, że protestanci uznali Novus Ordo Missae za akceptowalne i wielu luteranów, anglikanów i innych heretyckich sekt faktycznie zreformowało swoje obrzędy, aby dostosować się do tej nowej tak zwanej Mszy. W ten sposób zweryfikowane zostały przewidywania zawarte w Ottaviani Intervention:
"Status kapłana i ludu jest zafałszowany, a celebrans wydaje się być nikim więcej niż protestanckim pastorem… Poprzez serię dwuznaczności obsesyjnie kładzie się nacisk na «wieczerzę» i «pamiątkę» zamiast na bezkrwawe odnowienie Ofiary Kalwarii… Rzeczywista obecność Chrystusa nigdy nie jest wspomniana, a wiara w nią jest niejawnie odrzucana… [Nowa Msza] może w zupełności usatysfakcjonować najbardziej modernistycznych protestantów".
   Jakże niezwykłe są podobieństwa między aberracjami liturgicznymi zainicjowanymi przez Marcina Lutra w Niemczech oraz Cranmera w Anglii a reformatorami liturgicznymi Vaticanum II!

Magisterium Kościoła katolickiego o paleniu biblii heretyckich (i innych ksiąg zakazanych).

Św. Dominik na czele Trybunału Św. Inkwizycji,
Podczas palenia ksiąg heretyckich.

OD RED. TENETE TRADITIONES: Przypominamy iż w Kościele katolickim obowiązuje Index Xiąg Zakazanych. Katolikom pod groźbą ekskomuniki zaciąganej z mocy samego prawa (ipso facto, w momencie popełnienia czynu zabronionego) nie wolno tych książek czytać a nawet posiadać. Na indeksie są m.in. wszystkie wydania biblii nie posiadające katolickiego imprimatur, oraz wszystkie książki heretyków i schizmatyków. Książki takie katolik ma obowiązek niezwłocznie palić.

KATECHIZM ŚW. PIUSA X

O paleniu Biblii heretyckich

P. Czy wolno jest czytać Pismo święte w każdym przekładzie?

O. Wolno jest czytać Pismo święte w takich tylko przekładach, które uzyskały potwierdzenie od Kościoła i zaopatrzone są w objaśnienia od tegoż Kościoła pochwalone.

P. Dlaczego wolno jest czytać Pismo święte tylko w przekładach uznanych przez Kościół?

O. Wolno jest czytać Pismo święte tylko w przekładach uznanych przez Kościół dlatego, że on jeden jest prawym stróżem Pisma świętego.

P. Gdzie mamy szukać prawdziwego rozumienia Pisma świętego?

O. Prawdziwego rozumienia Pisma świętego mamy szukać w Kościele katolickim, który jest nieomylnym tłumaczem jego.

P. Co powinien uczynić katolik, gdyby mu wpadła w ręce Biblia heretycka lub niepotwierdzona od Kościoła?

O. Gdyby komu z katolików wpadła w ręce Biblia heretycka lub niepotwierdzona od Kościoła, powinien ją natychmiast spalić lub oddać proboszczowi.

P. Dlaczego Kościół zabrania Biblii heretyckich lub niepotwierdzonych przez siebie?

O. Kościół zabrania Biblii heretyckich lub niepotwierdzonych od siebie dlatego, że nieraz bywają sfałszowane i zawierają błędy, które mogłyby nas zachwiać w wierze świętej. Z tejże przyczyny zabrania Kościół i tych przekładów Pisma świętego, które uzyskały potwierdzenie jego, ale zostały przedrukowane z opuszczeniem objaśnień przez niego pochwalonych. 

Katechizm Większy pochwalony i zalecony przez Ojca Św. Piusa X. Przełożył z włoskiego ks. Fas. Lublin 1907, ss. 223-224. (Tytuł art. od red. Ultra montes).

Pozwolenie Władzy Duchownej:

N. 2058.
IMPRIMATUR,

Lublini, die 10 Julii 1906 anno.

Episcopus Dioecesis Lublinensis Fr. Jaczewski.

Secretarius J. Ziółkowski.

© Ultra montes (www.ultramontes.pl) 
Cracovia MMV, Kraków 2005


wtorek, 2 kwietnia 2019

14 rocznica śmierci herezjarchy Karola Wojtyły (JPII)


Dziś mija 14 rocznica śmierci arcyheretyka i apostaty, głównego wykonawcy heretyckiego antysoboru "Vaticanum II" - Karola Wojtyły, znanego powszechnie jako "JPII" ("Jan Paweł II"). Niestety jak powszechnie widać większość Polaków do dziś nie wybudziła się z ciemności i odmętu plugastwa herezji, i wciąż z utęsknieniem i żalem wspominają tego herezjarchę, całkowicie nieświadomi ogromu zła które ten człowiek uczynił, sprowadzając powszechną apostazję na miliony katolików, i ostateczne zniszczenie Wiary katolickiej w świadomości większości ludzi na świecie... Ile jeszcze wody w Wiśle musi upłynąć, aby Polacy w końcu obudzili się i zrozumieli jakie są fakty.

A fakty co do Wojtyły są następujące; głosił on bardzo wiele jawnych i formalnych herezji, dawno już potępionych przez Kościół katolicki w wielu oficjalnych i ostatecznych dokumentach. Wśród najważniejszych należy wymienić: 1. fałszywy ekumenizm, sprzeczny z Dogmatem Kościoła katolickiego, stwierdzającym że "poza Kościołem nie ma zbawienia" (Extra Ecclesiam nulla salus, św. Augustyn, Sobór Florencki, Dekret do Ormian, encyklika Mortalium Aminos papieża Piusa XI), 2. liberalna wolność religijna, sprzeczna z nauczaniem Papieży: Grzegorza XVI (encyklika Mirari wos), Piusa IX (m.in. encyklika Quanta cura i Syllabus errorum) i Piusa XI (encyklika Quas Primas), 3. kolegializm (sprzeczny z ustanowionym przez Chrystusa ustrojem Kościoła potwierdzonym m.in. przez św. Tomasza z Akwinu czy dogmatycznie przez Sobór Trydencki i Watykański tzw. I). Poza tym Wojtyła odprawiał sprotestantyzowaną i zjudeizowaną nową "mszę"  (Novus Ordo Missae), oraz twierdził że Chrześcijanie, żydzi i muzułmanie wierzą w tego samego Boga, co jest herezją i bluźnierstwem (zaprzeczeniem Dogmatu o Trójcy Świętej, i o Bóstwie Chrystusa) oraz wykonywał bluźniercze gesty jak całowanie koranu czy przyjmowanie "błogosławieństwa" od pogan, bezbożników i satanistów. To właściwie był zwykły apostata, nawet nie heretyk. 


Przyczyną tego wszystkiego jest zaś modernizm, który jest "kloaką wszystkich herezji i zbiorem najbardziej antykatolickich poglądów świata". Natomiast "bezpośrednia przyczyna modernizmu leży w wypaczeniu umysłu" (św. Pius X, Papież). Jest jednak zgodnie z Wiarą katolicką nie możliwe aby tak ohydne herezje mogły wychodzić od samego Chrystusa Pana (Jego Świętego, niepokalanego Kościoła katolickiego - Ciała Mistycznego - który ma asystencję Ducha Świętego, jak też od Jego ziemskiego Namiestnika i zastępcy, który jest nieomylny w sprawach Wiary i moralności, jak obiecał sam Chrystus Pan). Jedynym katolickim wnioskiem jest sedewakantyzm, a więc stwierdzenie, że ludzie ci (moderniści) są poza Kościołem katolickim i nie posiadają żadnej władzy Chrystusa (nauczania, uświęcania i rządzenia) w Kościele. Nie możliwe jest aby jawny heretyk był Papieżem, gdyż oznaczało by to, że Nieomylność Papieska jest mitem, że bramy piekielne jednak przemogły Kościół Święty, gdyż jest on omylny i może głosić powszechnie herezje i apostazję. To jest jednak niemożliwe. Wojtyła był heretykiem i apostatą, a więc nie mógł być i nie był on Papieżem Kościoła katolickiego, i nie może być też Świętym. Kto twierdzi inaczej sam popada w herezję, odrzucając powszechne Magisterium Kościoła. Uznawanie antypapieża za prawdziwego Papieża (nawet czysto iluzoryczne, jak w FSSPX) jest też aktem formalnej schizmy.

Michał Mikłaszewski,
Red. Naczelny