Strony

niedziela, 17 stycznia 2021

Ścienny ‚Kalendarz katolicki’ AD 2021 (ostatnie egzemplarze). Dostępność ograniczona!

Prezentujemy Państwu z największą radością w całkowicie nowej odsłonie - ścienny 'Kalendarz katolicki' na Rok Pański 2021 z tradycyjnym kalendarzem liturgicznym według Missale Romanum 1920 (z późniejszymi zmianami aż do 1954 r. - bez zmian poczynionych przez komisję liturgiczną Hannibala Bugniniego). Kalendarz wydany został przez Redakcję Pisma "Myśl Katolicka – Organ Katolików Świeckich", we współpracy i z pomocą Redakcji Pisma "Katolik – Głos Katolickiej Tradycji". Przy tworzeniu niniejszego kalendarza korzystaliśmy przede wszystkim z nieocenionego "Mszału Rzymskiego z dodaniem nabożeństw nieszpornych" o. G. Lefebvre'a OSB, w tłumaczeniu oo. Benedyktynów tynieckich z 1949 r. oraz innych źródeł, jak również z rady i pomocy Wielebnego xiędza Rafała Trytka ICR, duszpasterza wiernych Rzymskich Katolików integralnych w Polsce.

sobota, 16 stycznia 2021

Judaizm wobec Chrześcijaństwa. Odczyt X. Profesora, dra Eugeniusza Dąbrowskiego.

JUDAIZM WOBEC CHRZEŚCIJAŃSTWA

LEON RADZIEJOWSKI

––––––

     Kwestia żydowska jest dziś jedną ze spraw najaktualniejszych i dlatego wzbudził wielkie zainteresowanie odczyt ks. dra Eugeniusza Dąbrowskiego, profesora Seminarium Duchownego i docenta Uniwersytetu Warszawskiego pt. "Przyczyny negatywne stanowiska judaizmu do chrześcijaństwa", wygłoszony w Warszawie w sali Theologicum, w ramach Tygodnia Filozoficzno-Moralnego, zorganizowanego przez Studium Filozoficzno-Religijne S. Uniwersytetu Warszawskiego.

     Szanowny Prelegent, ostrożny w sądach, operując materiałem ściśle naukowym, starał się znaleźć źródło wrogiego stosunku judaizmu do nauki Jezusa Chrystusa i nie dał się ani na chwilę zwieść z obranej drogi na niepewne manowce modnych teoryj...

     Negatywny stosunek Żydów do Chrystusa Pana i Jego nauki datuje się od pierwszej chwili rozpoczęcia działalności publicznej przez Zbawiciela. Ten stan rzeczy nie uległ zmianie i po Jego śmierci i Wniebowstąpieniu. Gdy poganie tłumnie przyjmowali chrześcijaństwo – zaledwie garść Żydów, przeważnie w Jerozolimie, nawróciła się, stanowiąc owczarnię św. Jakuba. Około roku 66 Żydzi ci opuścili Jerozolimę, przenosząc się do Pelli w Zajordanii, gdzie i ślad po nich zaginął. Późniejsi chrześcijanie w Judei – to nawróceni Grecy i Rzymianie.

     Judaizm od początku prowadził z chrześcijaństwem walkę bezwzględną. Pierwsze prześladowania chrześcijan – trzeba to podkreślić – to jego dzieło. Św. Szczepan i św. Jakub Apostoł to ofiary nienawiści żydowskiej.


     Nie tylko w Palestynie, ale w całej Azji Mniejszej, w Grecji i Italii Żydzi przeciwstawiali się szerzeniu chrześcijaństwa. Czas już wyświetlić należycie tę ponurą rolę, jaką odegrali Żydzi w okrutnym prześladowaniu wyznawców Chrystusa za Nerona, gdy męczeństwem przypieczętowali prawdziwość swej nauki święci Piotr i Paweł.


     Istnieją dokumenty, stwierdzające, że stos, na którym spalony został w Smyrnie św. Polikarp, uczeń Janowy, żydowskie rozpaliły ręce. Tertulian wyraźnie wskazuje na Żydów jako na inspiratorów prześladowań chrześcijan.


     Po edykcie mediolańskim Kościół uzyskał nareszcie wolność rozwoju. I wówczas to Żydzi, nie mogąc już stawiać przeszkód fizycznych triumfalnemu pochodowi chrześcijaństwa, stwarzają ghetto. Fałszem jest twierdzenie historyków żydowskich, iż ghetto jest dziełem nienawiści narodów chrześcijańskich do Żydów, gdyż powołała je do życia nauka rabinistyczna, która przez ostre przepisy izolacyjne pragnęła zapobiec zniekształceniu doktryny judaistycznej.

piątek, 15 stycznia 2021

Absolutyzm nie istniał.

 Absolutyzm nie istniał 

Absolutyzm - pojęcie występujące niemal w każdej monarchistycznej ankiecie, gdzie na przeciwnym biegunie stawiana jest monarchia konstytucyjna. Czym jest w istocie, a czym nie jest? Czy istnieje? Autor doskonałego opracowania, przygotowanego w oparciu o "Mit absolutyzmu" Nicholasa Henshalla z 1992 r., przekonuje, że raz na zawsze powinniśmy porzucić bezrefleksyjną klasyfikację ustrojową (MR). 

Mit Absolutyzmu

Powstał w gruncie rzeczy na trzech podstawach:

-angielskiej fobii i propagandzie

-rewolucyjnej propagandzie

-anachronizmie liberalnych XIX-wiecznych historyków

Pierwotny składnik to angielskie przesądy odpowiadające za pogląd jakoby Anglia była wyjątkiem na skalę europejską, gdzie rzekomo istniała ograniczona forma rządów i unikalne zabezpieczenie wolności przez parlament. Anglicy odpowiadają też za pejoratywne nacechowanie pojęcia "władza absolutna" w dobie wojen domowych, a następnie utożsamienie władzy absolutnej z despotyczną oraz papizmem, za panowania Karola II. To wszystko podsumował wigowski mit historyczny w tym np. sprokurowanie w latach trzydziestych XVIII w. mitu Chwalebnej Rewolucji 1688-1689 jako istotnej zmiany ustrojowej, tymczasem nie dotknęła ona istotnie prerogatywy monarszej. Anglicy uważali, że są wolnymi ludźmi a Francuzi to niewolnicy, pomijając przy tym niewygodny fakt, że sami pozbawili irlandzkich katolików i szkockich jakobitów jakichkolwiek praw.

Francuzi przeciwstawiali się tym fałszom, choć nie wszyscy - pozbawieni łaski hugenoci, janseniści i zwolennicy wzmocnienia parlamentów popierali angielską perspektywę. To samo czynili "filozofowie" oświecenia jak Wolter - paradoksalne, bo sami byli beneficjentami systemu rządów we Francji. Duży rozłam wewnętrzny spowodowała rewolucja francuska - impas powstały od maja do lipca 1789 r. doprowadził do odrzucenia dotychczasowych form politycznych i propagandowego potępienia starego ładu, podczas gdy wydarzenia lat 1787-89 były typowym starym wzrostem napięcia - nie powinno się na nie patrzeć z perspektywy rewolucyjnej. Despotyczne działania, jak rozwiązanie parlamentów przez Ludwika XV w 1771 r. nie były istotą ustroju Francji ale nadużyciem władzy, o czym najlepiej przekonuje nas skala krytyki, jaka wtedy się pojawiła. Propaganda rewolucyjna nie wytrzymuje konfrontacji z faktami: Ludwika XVI i jego ministrowie wiedzeni myślą oświeceniową wprowadzili tolerancję dla protestantów, uwalniali handel od merkantylistycznych regulacji i nie stosowali większej cenzury niż inne państwa.

wtorek, 12 stycznia 2021

"Tradycyjni moderniści" – w odpowiedzi na materiał pana Macieja z Poznania (z 17 grudnia 2020 r.).

Obrazoburcza, bluźniercza grafika z materiału na YouTube,
w której św. Pius V Papież został umieszczony obok heretyka Monitniego.

Niedawno natknąłem się przypadkiem na pewien film w serwisie YouTobe, zatytułowany jak wyżej, w którym pewien człowiek wypowiada się na temat tzw. "tradycjonalistów". Film wiąże się w pewien sposób z osobą "księdza" Michała Woźnickiego, któremu ten sam autor poświęca jeszcze dwa inna filmy, warte zresztą obejrzenia. Autor w obydwu tych filmach zwraca uwagę na wiele szczegółów, które mogą nie być znane szerszym gronom "odbiorców" "księdza" Woźnickiego, oraz wyciąga dość klarowne wnioski, którym ciężko byłoby zaprzeczyć (dowodem na to jest fakt, że póki co "ksiądz" Woźnicki nie odniósł się w żaden sposób do tychże materiałów, podobnie jak zresztą nie odniósł się nigdy do listu, który do niego drogą elektroniczną jakiś czas temu napisałem, ani też nie raczył na tenże list odpowiedzieć mi w żaden sposób. Jak widać unika on "trudnych tematów"). 

W tym jednak materiale, który nas interesuje, a którego dotyczy niniejszy artykuł, pan Maciej z Poznania (jak się przedstawia w serwisie YouTube) zawarł obok bardzo wielu trafnych i logicznych wniosków i przemyśleń, wiele informacji dwuznacznych, niepełnych bądź nieprawdziwych, dlatego uznałem za właściwe odpowiedzieć na pewne niesprawiedliwe zarzuty i niedopowiedzenia, oraz skłonić autora, który, mam nadzieję, przeczyta ten tekst, do głębszych refleksji i zrozumienia tematu.

Pan Maciej podaje się za "tradycjonalistę", ale z jego wypowiedzi dość szybko wynika, że jest on raczej "konserwatystą novus ordo", który uznaje "sobór watykański II" oraz posoborowych "papieży" oraz "biskupów" novus ordo za prawowitą hierarchię Kościoła katolickiego, a jednocześnie wykazuje jakieś tam przywiązanie wyłącznie do zewnętrznej formy "tradycyjnej liturgii", którą określa jako "nadzwyczajną formę rytu rzymskiego" (mając oczywiście na myśli bękarcką mszę - czyli mszał Roncalliego z 1962 r. [właśnie tą mszę - a nie novus ordo - można określać mianem "bękarckiego rytu" (jak to określił abp. Lefebvre). NOM nie ma bowiem jakichkolwiek związków z Kościołem katolickim, podczas gdy mszał "świętego" JXXIII z '62 miał jeszcze jakiś tam związek z Mszałem św. Piusa V]).

Już na początku widać że autor nie zna nawet definicji modernizmu. Modernizm nie jest bowiem, jak twierdzi autor, odrzuceniem Urzędu Nauczycielskiego (Magisterium) Kościoła (tym jest w istocie każda herezja), lecz całkowitą zmianą znaczenia (ewolucją) Dogmatów. Wg. modernistów Dogmaty mogą ulec zmianie, tzn. może ulec zmianie ich znaczenie, tłumaczenie i pojęcie (nie zaś sama treść). Modernizm jest więc w istocie odrzuceniem samego historycznego Objawienia Bożego. Wg. modernistów Dogmaty i nieomylne Nauczanie (Magisterium) Kościoła nie pochodzą od osobowego Boga - naszego Pana Jezusa Chrystusa, ale są dziełem człowieka, zrodzonym z "uczucia religijnego", "potrzeby religijności" i osobistego "doświadczania Boga" w ciągu kolejnych, mijających wieków historii. Po drugie, co równie ważne, autor uważa (podobnie jak większość tzw. "tradycjonalistów", czy może lepiej "tradycyjnych modernistów") że TYLKO Dogmaty są nieomylne, a więc niezmienne. Nie wie on, że zwyczajne, powszechne Magisterium Kościoła (zwłaszcza zaś Magisterium Papieskie), również jest nieomylne, a więc niezmienne.

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Bergoglio wprowadza kapłaństwo kobiet w modernistycznym neokościele.

Jerzy Bergoglio, szerzej znany światu pod pseudonimem "Papież Franciszek", w ogłoszonym dziś w Watykanie liście apostolskim w formie motu proprio, zatytułowanym "Spiritus Domini", zmodyfikował paragraf modernistycznego "Kodeksu Prawa Kanonicznego" ustalając, że kobiety mogą mieć dostęp do niższych święceń kapłańskich modernistycznego neokościoła - lektoratu i akolitatu (nazywanych przez modernistów "posługami") i że są one udzielane poprzez akt liturgiczny. W ten sposób oficjalnie zatwierdził stosowaną już od lat (zwłaszcza na zachodzie) praktykę - "ministrantek", "lektorek", i "świeckich szafarek" (które dotąd nie były usankcjonowane prawnie), oraz otworzył furtkę do "udostępnienia" kobietom kolejnych stopni "święceń" w neokościele, w tym również diakonatu (Bergoglio póki co oficjalnie odrzuca taką możliwość, ale od lat zabiegają o to skrajni progresiści, tak jak kiedyś zabiegali o "komunię na rękę" [już dawno zatwierdzoną przez modernistów - w czasach "świętego" JP2], czy właśnie dopuszczenie kobiet do stanu duchownego, co właśnie stało się faktem). 

Moderniści nie traktują co prawda akolitatu i lektoratu jako święceń, gdyż Montinii (pseudopapież "Paweł VI") "zniósł" niższe święcenia kapłańskie w 1972 r., zastępując je "posługami" (wówczas jeszcze zastrzeżonymi wyłącznie dla mężczyzn). Jednak moderniści jednocześnie uważają sami siebie za kontynuację Kościoła katolickiego, a w Kościele katolickim są to w ścisłym sensie święcenia kapłańskie (w przeciwieństwie np. do tonsury - która wprowadza do stanu duchownego, ale nie ma charakteru święceń, lub ślubów zakonnych, które wprowadzają do stanu zakonnego. W obu przypadkach nie są to święcenia, dlatego też śluby zakonne w Kościele katolickim składają tak samo mężczyźni, jak i kobiety), które są zastrzeżone wyłącznie dla duchownych, a duchownymi w Kościele katolickim mogą być wyłącznie mężczyźni. Co prawda niższe święcenia nie mają charakteru sakramentalnego (Sakramentem Kapłaństwa jest dopiero diakonat, prezbiterat i episkopat - czyli wyższe święcenia), jednak również niższe święcenia, przez swój wyjątkowy charakter, wyciskają na duszy pewne niezatarte znamię, charakter jaki wynika z natury tych święceń. Tak więc wbrew temu co uważa pan Bergoglio, nie są to funkcje przeznaczone bez wyjątku dla wszystkich ochrzczonych.

Już za niedługo normalny widok w modernistycznym neokościele?

Oczywiście wiemy że modernistyczna sekta nie ma żadnej ciągłości z Kościołem katolickim, ani nawet materialnej sukcesji apostolskiej, więc wszystkie ich "święcenia" są całkowicie nieważne i pozbawione znaczenia (z powodu całkowicie zmienionego w 1968 r. rytu nowych "sakr biskupich", oraz zmienionego również w znacznym stopniu rytu nowych "święceń kapłańskich"). W tej chwili zacierają się ostatnie różnice między sektą novus ordo a innymi sektami protestanckimi. Już niedługo zapewne będziemy oglądać (zwłaszcza w krajach zachodnich, ale z czasem pewnie również w Polsce), w niegdyś katolickich świątyniach, żonatych panów pastorów novus ordo, wychodzących do stolika piknikowego w prezbiterium, razem z "posługującymi" im "diakonkami", "lektorkami" i "akolitkami" (kiedyś tym słowem określano mały lichtarz z świecą, niesiony przez akolitów). Następnym krokiem będą panie pastorki, i panie "biskupki", a z czasem może i panie "metropolice" czy "kardynalice", wybierające panią "papieżyce" (lub jeszcze inną "Jej Ekscelencję"), twierdzącą oczywiście że "św. Piotr była kobietą". Tak oto ziści się w neokościele scenariusz znanej, "kultowej" wręcz, polskiej komedii. Ktoś może powiedzieć, że to niemożliwe, to absurd, że nigdy tak nie będzie. Ale czy 50 lat temu, gdy na całym świecie wprowadzono Novus Ordo Missae ktoś by uwierzył (zwłaszcza u nas, w Polsce) w "ministrantki", "lektorki", "akolitki" i "świeckie szafarki" "komunii świętej" dawanej na łapę podczas "mszy gitarowej", oficjalnie zatwierdzone przez "Stolicę Apostolską"? A czy 100 lat temu, gdy na całym świecie wprowadzano ostatnią edycję typiczną Mszału Rzymskiego z 1920 r., ktoś by uwierzył, że niedługo w niegdyś katolickich świątyniach, będzie sprawowana ohyda spustoszenia, jaką jest heretycki i bluźnierczy, neoprotestancko-judaistyczny NOM?

niedziela, 10 stycznia 2021

Św. Pius X o prawdziwym ekumenizmie.

Św. Pius X, Papież

Trzeba stale pamiętać, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia. Święty Pius X słusznie mówi nam o prawdziwym ekumenizmie: 

„Prawdziwy ekumenizm, prawdziwa miłość do tych, którzy są w błędzie, to pokazywanie im całej prawdy i modlenie się za nich – a nie „z” nimi  aby nawrócili się na prawdziwą Wiarę, jak modli się cały Święty Kościół w świętej Liturgii Wielkiego Piątku: 

Modlimy się również za heretyków i schizmatyków, aby Bóg, nasz Pan, odsunął ich od wszystkich ich błędów i zechciał zwrócić ich Świętej Matce Kościołowi Katolickiemu i Apostolskiemu. Modlimy się również za wiarołomnych żydów; aby nasz Pan Bóg mógł zdjąć zasłonę z ich serc i oni także rozpoznali naszego Pana Jezusa Chrystusa. Modlimy się również za pogan, aby Bóg Wszechmogący usunął niegodziwość z ich serc; i porzucając swoich bożków, zwrócili się do prawdziwego i żywego Boga oraz do Jego jedynego Syna i naszego Pana Jezusa Chrystusa”.

środa, 6 stycznia 2021

6 stycznia – Święto śś. Trzech Króli (Epiphania Domini tj. Zjawienie się Pańskie).

„ I wszedłszy w dom, naleźli dziecię z Maryą, matką jego, i upadłszy pokłonili się jemu, a otworzywszy skarby swe, ofiarowali mu dary, złoto, kadzidło i mirrhę.” Mt, 2, 1-12 


      Dzisiejsza uroczystość w języku kościelnym nazywa się Epiphania Domini tj. Zjawienie się Pańskie, jest świętem pierwszej klasy i jest jedną z tych pięciu uroczystości w roku, które Kościół obchodzi z oktawą tak zwaną uprzywilejowaną, a którymi są: Boże Narodzenie, uroczystość dzisiejsza, uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego, Zesłanie Ducha Świętego i Bożego Ciała. Między przywilejami tych oktaw jest i ten, że w te oktawy nie może być odprawianą Msza żałobna, wyjąwszy jedną Mszę z okazji pogrzebu świeżo zmarłego człowieka. Ta uroczystość dzisiejsza Zjawienia się Pańskiego obchodzi się na pamiątkę trzech zdarzeń, przez które najbardziej rozgłoszonym zostało zjawienie się Pańskie czyli przyjście Zbawiciela na świat tj. na pamiątkę przybycia Trzech Króli czyli Mędrców do betleemskiej stajenki, na pamiątkę chrztu Pana Jezusa w Jordanie i Jego pierwszego cudu w Kanie Galilejskiej. Dlatego Antyfona na Magnificat w drugich Nieszporach dzisiejszych tak opiewa: Trzema cudami wsławiony dzień święty obchodzimy: dzisiaj gwiazda Mędrców przyprowadziła do żłóbka, dzisiaj wino z wody stało się na godach, dzisiaj w Jordanie od Jana Chrystus ochrzczonym być chciał, aby zbawił nas, Alleluja. Ale w liturgii czyli obrzędach dnia dzisiejszego w obrządku greckim przeważa myśl o chrzcie Pana Jezusa w Jordanie, i na pamiątkę tego chrztu odbywa się poświęcenie wody w rzece, stawie lub studni, i dlatego nasi bracia Rusini uroczystość tę (którą obchodzić będą za dni 14, gdy według ich kalendarza będzie 6 stycznia) nazywają Jordanem; w obrządku łacińskim zaś przeważa myśl o przybyciu do betleemskiej stajenki Trzech Króli, którzy byli pierwszymi z pomiędzy pogan powołanymi do wiary świętej, i radość z powołania do wiary nie tylko narodu izraelskiego jako wybranego, ale i wszystkich narodów, – dlatego u nas uroczystość tę lud zowie świętem Trzech Króli. O tych też śś. Trzech Królach dzisiaj uczynimy rozmyślanie. [...] Na pamiątkę darów, które święci Trzej Królowie złożyli, dzisiaj kapłan poświęca złoto, kadzidło i mirrę. Imiona świętych Trzech Króli podług podania są: Kasper, Melchior, Baltazar. Poświęca kapłan na dniu dzisiejszym także kredę, którą pobożni piszą na drzwiach swych domów pierwsze litery imion śś. Trzech Króli: K † M † B † dodając rok, którego to piszą, ufni, że śś. Trzej Królowie za to ich uczczenie wyproszą u Boga błogosławieństwo ich domom. Zwyczaj to zbożny, chwalebny, prawdziwie w duchu katolickim, w duchu nauki Kościoła o czci i wzywaniu Świętych, – zwyczaj, który daj Boże, by się u nas zawsze zachowywał. Najmilsi! Jak śś. Trzej Królowie byli posłusznymi głosowi Bożemu, wiernymi wezwaniu i powołaniu swemu, tak i my chodźmy zawsze za głosem Boga, ilekroć nas Bóg wzywa do poprawy życia, do czynienia dobrego. Dzisiaj tedy z darami śś. Trzech Króli Panu Jezusowi serca nasze złóżmy w ofierze. Niech w tych sercach Bóg króluje! Bóg te serca stworzył dla Siebie i niespokojne jest serce człowieka, póki nie spocznie w Panu! (św. Aug.). Amen.

Homilia na na uroczystość śś. Trzech Króli (fragmenty)

+ Karol Józef Fischer, 
BISKUP TYT. MALLEŃSKI, SUFRAGAN PRZEMYSKI. 
Kazania i przemowy pasterskie do ludu wiejskiego. (1908)

OD REDAKCJI TENETE TRADITIONES: Katolikom Rzymskim integralnym (łacinnikom) z okazji Święta Trzech Króli (z gr. Eπιφάνεια, łac. Epiphania Domini) życzymy błogosławieństwa Bożego i pomyślności na cały 2021 Rok Pański, za wstawiennictwem Śś. Trzech Króli; Kacpra, Melchiora i Baltazara, których opieki i pomocy dziś wzywamy, jak nakazuje Święta Matka Kościół katolicki. Niech nas nie zwiodą modernistyczni "reformatorzy" i "poprawiacze", którzy niczym protestanci, nienawidzący kultu Świętych Pańskich, wbrew nieomylnemu Magisterium Kościoła oraz niezmiennej Tradycji i liturgii Kościoła Świętego, próbują usunąć z dzisiejszego dnia wspomnienie tych Świętych, podważając ich historyczność, liczbę czy imiona, wmawiając ludziom że lepiej zamiast pisania na odrzwiach domów imiona Świętych Pańskich, pisać jakieś bliżej nieokreślone CMB, IMJ, ZSRR czy PZPR. 
   Braciom katolikom obrządków wschodnich, zasiadającym dziś do soczelnika, życzymy wszystkiego co najlepsze z okazji rozpoczynających się (wg. kalendarza juliańskiego) Świąt Bożego Narodzenia! CHRYSTOS RAŻDAJETSIA!

poniedziałek, 4 stycznia 2021

X. Benedykt Hughes CMRI: Duch apostolski zniszczony przez Vaticanum II.

Nowa praktyka "dialogu"

Duch apostolski zniszczony przez Vaticanum II

KS. BENEDICT HUGHES CMRI

Redaktor "The Reign of Mary"

––––––––

      "Dialog nie dąży do nawracania, ale do lepszego wzajemnego zrozumienia". Tych szokujących słów nie wypowiedział protestant, lecz nie kto inny jak Benedykt XVI w przemówieniu do członków Kurii Rzymskiej 21 grudnia 2012 roku. Poza tym, że są oburzające dla katolickiego czytelnika, to są jeszcze bardziej niebywałe ze względu na bezpośrednie przyznanie, że soborowy kościół zatracił ideę nawrócenia. Oto kilka cytatów z tej samej wypowiedzi:

"Trzeba się w tym nauczyć akceptowania drugiego w jego byciu i myśleniu w odmienny sposób. ...wysiłki wokół jakiegoś konkretnego problemu stają się procesem, w którym, za pomocą słuchania drugiego, obydwie strony mogą odnaleźć oczyszczenie i ubogacenie. ... Dialog nie dąży do nawrócenia, ale do zrozumienia.... Zatem, w tym dialogu, obydwie strony świadomie zachowują swoją tożsamość, której w dialogu nie kwestionują...".
      Niektórzy mogą twierdzić, że wyciągamy te słowa z kontekstu, ale nie uważam, aby tak było. Prawdą jest, że w dalszej części przemówienia stwierdza, iż "dążenie do poznania i zrozumienia" wiąże się ze "zbliżeniem się do prawdy", ale to mgliste stwierdzenie nie zmienia rzeczywistości, że promuje on praktykowanie dialogu, który porzuca intencję dążenia do nawracania innych do prawdy. W rzeczywistości, ten nowy dialog Vaticanum II jest całkowicie sprzeczny z nauczaniem Kościoła katolickiego, o czym możemy się przekonać z tego cytatu z encykliki Papieża Piusa XI Mortalium animos:

"Stolica Apostolska swym wiernym nigdy nie pozwalała, by brali udział w zjazdach niekatolickich. Pracy nad jednością chrześcijan nie wolno popierać inaczej, jak tylko działaniem w tym duchu, by odszczepieńcy powrócili na łono jedynego, prawdziwego Kościoła Chrystusowego".
     W artykule z ostatniego numeru "The Reign of Mary", wspomniałem kilka głównych błędów Vaticanum II. Ale istnieje jeszcze wiele innych, w tym takie, które nie są wyrażone dosłownie, ale domyślnie. Jednym z nich jest odrzucenie misyjnego ducha Kościoła, który ma na celu doprowadzić wszystkich ludzi do Wiary. Skoro inne religie są środkami zbawienia – jak naucza Vaticanum II – to po co próbować ich stamtąd wyciągać? Modernizm uczy, że Bóg jest ostatecznie we wszystkich religiach, a zatem, wszystkie religie są dobre i godne pochwały. Dlatego właśnie moderniści nie widzą żadnej potrzeby nawracania innych do Kościoła katolickiego. W konsekwencji, misjonarskie starania mające na celu nawracanie są przez nich postrzegane jako całkowicie zbędne a nawet nietaktowne.

      Widzimy do jakiego spustoszenia ten błąd doprowadził. Wiele zakonów, których głównym celem była praca misyjna, skupia się teraz na pracy społecznej jako rezultat tego nowego ducha Vaticanum II. Sami misjonarze są bardziej zainteresowani działalnością humanitarną niż nawracaniem dusz. Można stwierdzić, że soborowy kościół utracił apostolskiego ducha, przez którego rozumiemy pragnienie, aby przez modlitwę i działalność misyjną doprowadzić wszystkich ludzi do poznania prawdy, przyprowadzić wszystkich do Kościoła katolickiego.

"Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w Imię Ojca i 
Syna i Ducha Świętego". "Euntes ergo docete omnes gentes, baptisantes eos 
in nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti"  Mt. 28, 19. 


      Jezus Chrystus powiedział Swoim Apostołom, aby szli i nauczali wszystkie narody. W odpowiedzi na to polecenie, Kościół przez całe wieki wysyłał misjonarzy, by prowadzili wszystkich ludzi do Chrystusa i Jego prawdy. Annały historii Kościoła katolickiego są pełne żywotów mężczyzn i niewiast, którzy opuszczali swe ojczyste kraje i z narażeniem życia podróżowali na obczyznę nie mając żadnego innego celu jak tylko przyprowadzenie dusz do Wiary.

      Wystarczy wspomnieć trudy i znoje św. Patryka, św. Bonifacego, śś. Cyryla i Metodego, św. Jacka a zwłaszcza wielkiego misjonarza św. Franciszka Ksawerego. Ci święci to zaledwie mała próbka ogromnej armii misjonarzy posyłanych przez Kościół na cały świat przez całe wieki. Natchnieni prawdą Ewangelii, myślą o wartości nieśmiertelnej duszy i przykładem Apostołów, stawiali czoło każdemu niebezpieczeństwu i poświęcali swe wygody i bezpieczeństwo, aby nieść Wiarę jak największej liczbie dusz. Wielu z nich opuściło rodziny i ojczyznę, wiedząc, że nigdy więcej jej nie zobaczą. Ale to wszystko nie było dla nich bez znaczenia, gdyż poświęcali się dla zbawienia dusz.

niedziela, 3 stycznia 2021

Kilijanek: Wyszczepianka

Mamy dwugłos w sprawie szczepień na popularnego od kilku miesięcy wirusa. Premier mówi, że szczepienia będą dobrowolne, a minister zdrowia, że rząd planuje zaszczepić wszystkich dorosłych Polaków. Rozdwojenie to przypomina język węża – każdy z końców prowadzi nieuchronnie w stronę jego trzewi…

Mam nieodparte wrażenie, że im dalej brniemy w pandemię, której nie ma, tym więcej spiskowych teorii staje się praktyką codzienności. Czyżby kolejna miała zmienić status? Historia, w każdych innych czasach warta miana bajki, na naszych oczach wypełnia się treścią, która już niebawem może drobnym ukłuciem obudzić nas z błogiego snu inteligenta, który „nie wierzy w takie rzeczy”. Po drodze minęliśmy już pandemię, która została wykreowana w mediach i przeszczepiona ze śmiertelnym dla wielu osób skutkiem do rzeczywistości. Zakończyliśmy etap, który zaświadczył dokumentnie o tym, że Polak uwierzy, że w Szwecji czy na Białorusi nie musi być lockdownu i ludzie nie umierają masowo na chorobę z Wuhan, ale w Polsce już niestety tak. Obecnie przerabiamy na własnej skórze kolejny stopień obłędu, który dotyczy testów, które można zastąpić rzutem monetą (prof. Flisiak), ale które mimo to są podstawą paniki wśród ludu, lockdownu w gospodarce, niezrozumiałych praktyk w szpitalach oraz bólu brzucha u rządzących… bólu ze śmiechu, ma się rozumieć. Bo jak tu się nie śmiać, jeśli ludzie wierzą we wszystko, co im się poda w telewizorze, choćby to był największy absurd, twierdząc jednocześnie, że „mają swoje zdanie” oraz „myślą niezależnie”?

Po tym wszystkim, przychodzi, jak widać i słychać, czas na kolejny krok: masowe szczepienia. Premier i prezydent mówili, że przymusu nie będzie. Ten sam premier mówił też niedawno, że wirusa już nie ma, a teraz twierdzi, że znowu jest… Zastanowiłbym się więc dwa razy czy tym razem mu uwierzyć. Niezależnie od prawdomówności premiera (notabene zwróciłbym w tym kontekście uwagę na jego wypowiedzi o skutkach ubocznych szczepionki), szczepienie będzie miało miejsce. Czy pod przymusem? Możliwe. A może nie będzie przymusu bezpośredniego w formie, jaką ćwiczyła 11 listopada w Warszawie policja, tylko taki pośredni? Czy jest przymus, jeśli ktoś nie będąc zaszczepionym, nie dostanie pracy lub nie wyjedzie za granicę? A może szpital nie udzieli pomocy bez zaświadczenia o szczepieniu? Niemożliwe? Wbrew prawu? Cóż, na naszych oczach dzieją się cuda, w które rok temu uwierzyliby tylko najtężsi foliarze, a my mamy mieć jeszcze jakieś wątpliwości? Prawo się dostosuje – jak z maseczkami (nawiasem mówiąc – jeszcze go nie dostosowano, pomimo gróźb, że tak się stanie!). Tylko masowy opór daje szansę na powstrzymanie tego szaleństwa.

A co po szczepionce? Wyprodukowana w ekspresowym tempie, niektórzy twierdzą nawet, że była gotowa już wcześniej, ale zostawmy to na razie z boku. Co jeszcze nam pozostało z tego arsenału folarza? Ze scenariusza, w który nikt rozsądny nigdy by nie uwierzył, póki się nie spełni, a co rozsądniejsi nawet i pomimo spełniania się na ich własnej skórze? Obrót bezgotówkowy! No nie. Do tego z pewnością nie dojdzie. Rozumiem, że mogli oszukać miliony wiadomościami o chorobie o wdzięcznej nazwie do złudzenia przypominającej grypę, stwierdzanej na podstawie testu, który do tego nie służy i zniewolić całe narody na podstawie fałszywych informacji i medialnie nakręcanej paniki. Tak, to się okazało możliwe. Ale żeby zabrać ludziom gotówkę? Przecież zostalibyśmy tylko z nic nieznaczącymi cyferkami na ekranie, którymi dokonujemy zakupów każdego dnia… A wiec to już się stało? No prawie. Tylko jeszcze robi się pozory. Teraz mogą nas pozbawić i tych pozorów.

500. rocznica ekskomunikowania Marcina Lutra.

J. Św. Ojciec Święty, Papież Leon X
(papież w okresie od 11 marca 1513 roku do 1 grudnia 1521)

Za czasów Papieża Leona X doszło do brzemiennego w skutki wystąpienia heretyka Marcina Lutra. W 1519 r. augustiański mnich Luter zakwestionował nieomylne, zwyczajne Magisterium Kościoła i wyłożył swoją heretycką naukę "reformacyjną". Papież Leon X odpowiedział na to 15 czerwca 1520 bullą Exsurge Domine, w której zagroził Lutrowi ekskomuniką. Ponieważ Luter publicznie spalił papieską bullę, został ekskomunikowany 3 stycznia 1521 roku. W tym samym roku Papież zmarł, prawdopodobnie nie zdając sobie sprawy z potworności reformacji i straszliwego wpływu, jaki wywrze rewolta Lutra na dzieje Kościoła.

Podający się za "papieża" heretyk Jerzy Bergoglio,
przy pomniku ekskomunikowanego heretyka Lutra,
ustawionym w Watykanie z okazji 500'lecie reformacji...

Luter palący bullę papieską.

„Kto modli się z heretykami, sam staje się heretykiem” ~ św. Agaton
—    „Wyklinamy   wszystkich   odstępców   od   wiary   chrześcijańskiej   i wszystkich   heretyków   razem   i   każdego   z   osobna, — jakiegokolwiek są imienia i do jakiejkolwiek sekty należą, i tych, co im wiarę dawają, co ich u siebie przyjmują, co ich popierają i ogółem wszystkich, co ich biorą w obronę.” 
~ Papież Pius IX – Konstytucja Apostolicae Sedis.

piątek, 1 stycznia 2021

Słowa Augusta kard. Hlonda, drogowskazy dla Polski.


Na ten rozpoczynający się Nowy Rok Pański 2021, pamiętajmy o słowach naszego ostatniego Wielkiego Arcypasterza, przewodnika duchowego Narodu, Prymasa Polski Augusta kard. Hlonda:

"Jesteśmy świadkami zaciętej walki między państwem Bożym a państwem szatana. Wprawdzie walka ta stale się toczy bez zawieszenia broni, walka najdłuższa i najpowszechniejsza, dziś jednak na oczach naszych toczy się ona tak zawzięcie jak nigdy. Z jednej strony odbywa się zdobywczy pochód Królestwa Chrystusowego, z drugiej zaś strony ciąży nad światem łapa szatana, tak zachłannie i perfidnie, jak to jeszcze nigdy nie bywało. 

Nowoczesne pogaństwo, opętane jakby kultem demona, odrzuciło wszelkie idee moralne, wymazało pojęcie człowieczeństwa. Upaja się wizją społeczeństwa, w którym już nie rozbrzmiewa imię Boże, a w którym pojęcie religii i moralności chrześcijańskiej są wytępione bezpowrotnie. Wynik tej rozgrywki pomiędzy państwem Bożym a państwem szatana nie nastręcza wątpliwości. Kościół ma zapewnione zwycięstwo: Bramy piekielne go nie przemogą. Chodzi tylko o to, by każdy człowiek rzucił na szalę tego zwycięstwa zasługę swego moralnego czynu. 

Od nas zależy, by godzinę triumfu przyspieszyć. Każdy z nas w tym boju ma wyznaczone stanowisko. Kto na swoim posterunku nie daje z siebie wszystkiego, jest zdrajcą sprawy Bożej i naraża na niebezpieczeństwo innych. Kto zaś z tej walki z wygodnictwa się usuwa, jest dezerterem z szeregów oficerskich Chrystusa." 

Wielki Prorok Polski August Kardynał Hlond

Rozpocznijmy i przeżyjmy ten Nowy Rok z Bogiem, pamiętając że aby ten rok okazał się lepszy od poprzedniego, musi się okazać Bożym Rokiem, musimy całkowicie ofiarować go Bogu i Niepokalanej.

Zwycięstwo, jeśli przyjdzie, przyjdzie przez Maryję!

Te Deum Laudamus!

Błogosławionego Roku PAŃSKIEGO 2021 !

Redakcja Tenete Traditiones