Strony

niedziela, 31 października 2021

X. Kevin Vaillancourt: Dlaczego moderniści przesunęli Święto Chrystusa Króla?

Dlaczego moderniści przesunęli Święto Chrystusa Króla?

KS. KEVIN VAILLANCOURT

––––––

     Nie tak dawno temu, gdy w ostatnią niedzielę Roku Liturgicznego przygotowywałem się do odprawienia Mszy dla kilku rodzin w pewnej "misyjnej" kaplicy miało miejsce interesujące zdarzenie. Gdy przygotowywałem ołtarz do Mszy, jeden z przebywających tam mężczyzn zapytał mnie: "Ojcze, czy będzie Ksiądz odprawiał Mszę na uroczystość Chrystusa Króla, czy Mszę Ostatniej Niedzieli po Zesłaniu Ducha Świętego?". Było to słuszne pytanie. Znałem kilkoro z obecnych tam osób, ale nie wszystkich i być może niektórym z nich przyszło na myśl, że odprawiam Msze według Indultu Ecclesia Dei (czego nie robię i jeden z powodów dla których tego nie robię stanie się wkrótce całkiem oczywisty). Zapewniłem pytającego, że będzie to Msza na Ostatnią Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, z czego wydał się on być zadowolonym.

      Powodem powstania tego pytania jest to, że w nowym kościele, cykl liturgiczny kończy się liturgią święta Chrystusa Króla i wszelkie odniesienie do Ostatniej Niedzieli po Zesłaniu Ducha Świętego zostało wyeliminowane. Jest to normalne dla tych, którzy przestrzegają "zrewidowanego" liturgicznego kalendarza i uczęszczają na Novus Ordo Missae. Istnieje pewna liczba katolików, nadal związanych z Neokościołem, którzy uczęszczają na łacińską Mszę odprawianą przez księdza, posiadającego pozwolenie na jej odprawianie (na mocy Indultu Ecclesia Dei) używając zrewidowanego w 1962 roku rzymskiego Mszału. Msza, w której oni uczestniczą w ostatnią niedzielę Roku Kościelnego jest (i jest to bardziej niż prawdopodobne) Mszą Ostatniej Niedzieli po Zesłaniu Ducha Świętego, gdyż w ostatnią niedzielę października obchodzili już Święto Chrystusa Króla. Zauważcie, że jesteście świadkami następującej sytuacji: Ci sami ludzie, pod tym samym sztandarem posłuszeństwa stosują dwa odmienne kalendarze liturgiczne. Nic dziwnego, że Kościół utracił Swój wpływ we współczesnym świecie – sami katoliccy wierni są podzieleni w sprawie kultu oraz co do praktycznej wiary z niego wynikającej. Musi być to szczególnie uciążliwe dla indultowców (tj. tych, którzy regularnie uczęszczają na "Indultową" Mszę), ponieważ muszą zastanawiać się, jaki kalendarz stosować każdego dnia: czy ten z Mszału 1962 roku, czy może ten wydany przez współczesny Rzym? Czy przestrzeganie jednych przepisów jest "bardziej katolickie" niż stosowanie się do tych drugich? I co istotniejsze, czy powinni obchodzić uroczystość Chrystusa Króla dwa razy do roku? Ach, ale trochę odszedłem od mojego tematu.

      Kiedy modernistom udało się pod koniec lat sześćdziesiątych "postawić na głowie" codzienne życie katolików przez okaleczenie liturgicznego kalendarza, wysunęli propozycję zmiany daty obchodów wielu tradycyjnych świąt z ich honorowych, utrwalonych przez wieki dni (lub, w kilku przypadkach ustalonych stosunkowo niedawno) na jakieś inne dni roku według ich własnego wyboru. To nie tylko zmieniło sposób, w jaki katolicy oddawali cześć i modlili się przez wieki (nowy kalendarz dla nowego kościoła), ale także rozwinęło w nich nowego duszpasterskiego ducha, skłaniając ich do myślenia i modlenia się w sposób odmienny od tego jak katolicy czynili to przez stulecia. Ta druga uwaga ma szczególnie doniosłe znaczenie dla moich rozważań o zmianie daty obchodów uroczystości Chrystusa Króla.

Polak i katolik nie obchodzi pogańskich i satanistycznych "świąt" ku czci demonów.


Anton LaVey, autor „Biblii Szatana” i twórca „Kościoła Szatana”, publicznie powiedział, że Halloween jest dla nich najważniejszym dniem w roku...

Satanistyczne święto !!! W niektórych wspólnotach satanistycznych na 10 miesięcy przed 31 października płodzono dzieci, które w czasie Halloween były składane w krwawej ofierze szatanowi – mówi Dariusz Pietrek, twórca Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych.

Każdego roku, podczas nocy Halloween, odbywają się obrzędy, w których giną dzieci, a w tym czasie inne chodzą od drzwi do drzwi i zbierają słodycze – obchodząc radosne święto. To, że jedni świetnie się bawią, kiedy inni odbierają życie ofiarom, zakrawa na ironię. Nikt nie chce stawić czoła tym faktom…

Dzisiaj zamiast czcić szatana, uczcijmy Pana naszego Jezusa Chrystusa Króla!
Jutro oddajmy hołd Wszystkim Świętym Pańskim, orędującym za nami!
A pojutrze módlmy się za dusze wszystkich wiernych zmarłych, 
W zjednoczeniu z całym Kościołem; wojującym, tryumfującym i cierpiącym.

Nie obchodzę satanistycznego halloween, pogańskich "dziadów" ani komunistycznego "święta zmarłych". Amen.

Ave, Rex noster! Święto P. N. Jezusa Chrystusa Króla.


Ostatnia niedziela października: Uroczystość Chrystusa Króla

 (Introitus.) 

"Dignus est Agnus, qui occisus est accipere virtutem, et fortitudinem, et honorem. Ipsi gloria et imperium in saecula saeculorum."

(Apoc. 5,12;1,6)

"Deus judicium tumm Regi da :et justitiam tuam Filio Regis."

(Ps. 71, 1.)

Władza Jego to władza wieczna, która nie będzie odjęta, a królestwo Jego nigdy nie zaginie. Alleluja.

(Dn 7, 14.)

Papież Pius XI w swojej encyklice Quas primas z 11 grudnia 1925 zalecał katolikom, aby dokonali Poświęcenia ludzkości Boskiemu Sercu w święto Chrystusa Króla. Wierni mają to uczynić przed wystawionym Najświętszym Sakramentem.

Akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Jezusowemu :

      "O Jezu Najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas korzących się u stóp ołtarza Twego. Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy. Oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie Najświętszemu Sercu Twemu, aby jeszcze ściślej zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna Ciebie wcale; wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przykazaniami Twymi; zlituj się nad jednymi i drugimi, o Jezu najłaskawszy i pociągnij wszystkich do Świętego Serca Twego. Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię opuścili. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili czym prędzej i nie zginęli z nędzy i głodu. Królem bądź tym, których błędne mniemania uwiodły, albo niezgoda oddziela; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności wiary, aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz.

      Królem bądź tych wszystkich, którzy jeszcze błąkają się w ciemnościach pogaństwa albo islamizmu, i racz ich przywieść do światła i Królestwa Bożego. Wejrzyj wreszcie okiem miłosierdzia swego na synów tego narodu, który niegdyś był narodem szczególnie umiłowanym. Niechaj spłynie i na nich, jako zdrój odkupienia i życia, ta krew, której oni niegdyś wzywali na siebie.

      Zachowaj Kościół swój, o Panie; użycz mu bezpiecznej wolności. Użycz wszystkim narodom spokoju i ładu. Spraw aby ze wszystkiej ziemi od końca do końca jeden brzmiał głos: Chwała bądź Bożemu Sercu, przez które stało się nam zbawienie. Jemu cześć i chwała na wieki. Amen".

 Christus vincit, Christus regnat, Christus ímperat!

sobota, 30 października 2021

„Te sæculorum Principem”. Hymn społecznego panowania P. N. Jezusa Chrystusa.


„Te sæculorum Principem” zostało skomponowane przez Ojca Vittorio Genovesi z Towarzystwa Jezusowego, hymngrafa Świętej Kongregacji Obrzędów, w 1925 r. dla Boskiego Oficjum święta Chrystusa Króla ustanowionego w tym samym roku przez Piusa XI. Był to hymn do Nieszporów. Jak widać z poniższego tekstu, jest to wyraźna oprawa muzyczna doktryny Kościoła, która z zamiarem głoszenia i wdrażania „totalitaryzmu Chrystusa” (Pius XI) potępia państwo świeckie i wszystkie liberalne zasady, które później zostały własnoręcznie wykonane przez Vaticanum II i Pawła VI. To dlatego autorzy reformy liturgicznej "wykastrowali" ten hymn...

Te sæculórum Príncipem,
Te, Christe, Regem géntium,
Te méntium, te córdium
Unum fatémur árbitrum.

Scelésta turba clámitat:
Regnáre Christum nólumus:
Te nos ovantes ómnium
Regem suprémum dícimus.

O Christe, Princeps Pácifer,
Mentes rebelles súbice:
Tuóque amóre dévios,
Ovíle in unum cóngrega.

Ad hoc cruénta ab árbore
Pendes apértis brácchiis,
Diráque fossum cúspide
Cor igne flagrans éxhibes.

Ad hoc in aris ábderis
Wina dapísque imágine,
Fundens salútem fíliis
Transverberáto péctore.

Te natiónum Prǽsides
Honóre tollant público,
Colant magístri, júdices,
Leges et artes exprimant.

Submíssa regum fúlgeant
Tibi dicáta insígnia:
Mitíque scepro pátriam
Domósque subde cívium.

Jesu, tibi sit gloria,
Qui sceptra mundi témperas,
Cum Patre, et almo Spíritu,
In sempitérna sǽcula.
Amen.


Ciebie Księciem wszystkich wieków,
Ciebie, Chryste, Królem ludów
Ciebie myśli i serc naszych
Panem władnym wyznawamy.

Tłum przewrotny ciągle woła:
Chrystus niech nam nie panuje!
My z radością uznajemy,
Żeś jest wielkim Królem świata.

Chryste, coś pokoju Dawcą,
Podbij serca buntownicze!
Co zbłąkane, swą miłością
Do owczarni jednej przywiedź.

Po Toś chciał na drzewie wisieć
I wyciągnąć swe ramiona,
Dać przebite włócznią ostrą
Serce ogniem gorejące.

Po to kryjesz się w ołtarzach
Pod postacią wina, chleba,
Zlewasz dzieciom swym zbawienie
Z przebitego boku swego.

Niech Ci wodze wszystkich ludów
Cześć publicznie oddawają,
Niech czczą mistrze i sędziowie,
Niech Cię uzna prawo, sztuka.

Króle władzą niech się chlubią,
Jeśli Tobie są poddani,
Poddaj pod swą władzę słodką
Kraj i domy z mieszkańcami.

Chwała niech Ci będzie Jezu,
Który masz władanie światem,
Wespół z Ojcem, Duchem Świętym,
Poprzez wieki nieskończone. Amen.

Tekst polski za: Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, Opactwo ŚŚ. Piotra i Pawła w Tyńcu, 1956 r. (zwrotki zaznaczone pogrubieniem zostały usunięte przez modernistycznych "reformatorów" w 1969 r.)

Monarchia absolutna – x. prałat Robert Mäder.

Niebo podobne jest królowi. Niebo jest królestwem, jest monarchią. Jeszcze i dzisiaj. Nowoczesna ludzkość jest antymonarchiczna. Najpierw przyszła tak zwana reformacja i podważyła tron Króla duchownego – papieża. Potem przyszła rewolucja i podważyła trony królów politycznych. I wreszcie wystąpił liberalizm i z obu potomkami swymi, socjalizmem i komunizmem, zatrząsł tronem Boga. Bezbożny rosyjski bolszewizm stanowi tylko ostatnią radykalną fazę antymonarchizmu, zapoczątkowanego przez Lutra. W pierwszej linii nie chodzi tu o formę rządu. Forma rządu to zupełnie odrębna sprawa. Wgłębi chodzi o rewolucyjny ruch duchowy, o wstąpienie na tron indywiduum, o monarchię ludzkiego „ja”.

Hasłem luteranizmu było: każdy człowiek papieżem! Hasłem nowoczesnej rewolucji: każdy człowiek królem! Hasłem radykalnego liberalizmu musi być konsekwentnie: każdy człowiek Bogiem! Zatem stało się rzeczywiście hasłem stulecia, streszczeniem całego duszpasterstwa i Akcji Katolickiej, gdy Ojciec św. Pius XI na świat cały zawołał: Niech żyje Chrystus-Król! Powszechne Królestwo Chrystusa staje się wielką tezą katolicką, którą my wszyscy, zarówno monarchiści jak republikanie, przeciwstawić musimy wrogiemu autorytetowi – duchowi czasu. Niebo podobne jest królowi.

Chrystus-Król, najwyższym prawodawcą świata! Uroczysty, świąteczny widok: Zmartwychwstały Chrystus na Galilejskiej Górze. Przed nim Apostołowie, przedstawiciele młodego Kościoła. Wtenczas przystąpił do nich Jezus, mówiąc: Dana mi jest wszystka władza na niebie i na ziemi. Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha świętego. Nauczając je chować wszystko, com wam kolwiek przykazał: a oto ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28, 18-20). Jest to proklamowanie powszechnej, nieograniczonej, wiecznej monarchii Chrystusowej. Posiadaczem wszystkiej władzy, królem w pełnym słowa znaczeniu jest Jeden tylko Jedyny. Tylko On! Tylko Jezus! Kto posiada całą władzę na niebie i na ziemi, ten posiada też zarazem najwyższą władzę prawodawczą.

Pokolenie nowoczesne dopatruje się w każdym przykazaniu i w każdym prawie skrępowania i ograniczenia wolności osobistej. Kto mu mówi: „masz – powinieneś” – w tym widzi wroga. Pokolenie nowoczesne odczuwa chorobliwą sympatię do wszystkiego co buntuje, co krytykuje i neguje, co odpiera i oburza, słowem – do wszystkiego co na sercu i na czole nosi znamię i piętno Lucyfera. Nowoczesne pokolenie nienawidzi prawa, gdziekolwiek ono wobec niego w czystym i nieskalanym majestacie swym występuje, zarówno we wszechświecie jak we własnej piersi, w państwie i w kościele, w sztuce i przyrodzie. A jednak przyroda bez praw chemii i fizyki rozpadłaby się w chaos, ludzkość zaś bez praw moralności w bezładną, dziką masę. Bezprawie stałoby się materialnym, duchowym i obyczajowym upadkiem świata. Prawo jest czymś, co być musi, czymś rozumnym, celowym, szlachetnym, pięknym, sprawiedliwym i świętym.

Mówimy o prawach i prawodawcach. Zasadniczo, może być tylko jeden prawodawca i tylko jedno prawo. Nie staliśmy się sami z siebie. Jesteśmy uczynieni, stworzeni. Wszyscy i wszystko. Jesteśmy, ponieważ ktoś najwyższy chciał, abyśmy byli. Nie ma rzeczy, która by się nie stała przez Niego. Nie ma istoty, która by mogła istnieć choć jedną chwilę, gdyby On jej nie zachował przy bycie. Nie ma nic co by zajmowało Jego miejsce, co by spełniało Jego zada-nie bez szkody dla wszystkiego innego, gdyby On sam tak nie nakazał i wszechmocą swą nie wspierał. Zarówno z natury Bożej jak i z natury wszystkiego stworzenia wynika, że Bóg jest najwyższym i jedynym prawodawcą, najwyższym i jedynym prawem wszechrzeczy.

Jeżeli świat ma być i pozostać tym, co tak pięknie określa greckie słowo kosmos i łacińskie mundus, państwem harmonii i ładu, jeśli się nasz wszechświat nie ma załamać, to stać musi wszystko pod panowaniem i rządem jednego absolutnego pana. W świecie praw chodzi o to: Albo monarchia albo anarchia. Albo samowładztwo, albo zapadnięcie się wszystkiego i pożar świata.

Najwyższym prawodawcą stał się człowiek. Wszystka prawodawcza władza Bóstwa ześrodkowana została w Chrystusie. Dana Mu jest wszystka władza (Mt 28, l8). A On jest przed wszystkimi, a wszystko w Nim stoi (Koi 1,17). Wszystkie narody mają chować wszystko cokolwiek im przykazał (Mt 28, 20). Chrystus najwyższym prawodawcą narodów! Chrystus prawem prawodawców! Chrystus normą parlamentów! Żadne prawo nie jest prawem, jeśli jest przeciwne Jego prawu. Wszystko, co postanawiają ludzie, jest przez Niego, w Nim i dla Niego, albo jest niczym. Chrystus Królem i najwyższym prawodawcą świata!

Nabożeństwo czterdziestogodzinne w parafii pw. św. Gertrudy Wielkiej (J. Exc. x. bp'a Daniela L. Dolana).

Wszystko dla Boga, bo jesteśmy Jego!

 Jakże bardzo nie udaje nam się oddać Mu wszystkiego, co mu się należy. W miniony weekend (22-24 października 2021 r.) niektórzy z naszych seminarzystów uczestniczyli w 40-godzinnym nabożeństwie w kościele gdzie św. Syn Jego umarł na krzyżu. Poniżej historia tego nabożeństwa i kilka zdjęć z uroczystości.

Krótka historia 40-godzinnego nabożeństwa:

Czterdziestogodzinne nabożeństwo, po włosku zwane Quarant'ore lub zapisane jednym słowem Quarantore, jest rzymskokatolickim nabożeństwem, w którym przez czterdzieści godzin odprawia się nieustanną modlitwę przed Najświętszym Sakramentem podczas uroczystego wystawienia. 

Celebrację takiego nabożeństwa rozpoczyna uroczysta „Msza wystawiennicza” (wobec wystawionego Najświętszego Sakramentu), a kończy „Msza repozycyjna”. Ta ostatnia kończy się procesją z Najświętszym Sakramentem w Kościele (która odbywa się także po Mszy wystawienia) i błogosławieństwem.

Dokładne pochodzenie czterdziestogodzinnego nabożeństwa jest niejasne. Św. Karol Boromeusz mówi, że ta praktyka modlenia się przez czterdzieści godzin była bardzo stara; i odnosi się do czterdziestu godzin, kiedy Ciało Chrystusa pozostawało w grobie. Liczba 40 jest również związana z deszczem w czasie potopu, latami w drodze do Ziemi Obiecanej i poszczeniem Jezusa przez 40 dni przed rozpoczęciem swojej publicznej służby.

Przed rokiem 1550 ta lub podobna ekspozycja została ustanowiona przez św. Filipa Neri dla Bractwa Santissima Trinità dei Pellegrini w Rzymie; z kolei św. Ignacy Loyola zachęcał także do wystawiania Najświętszego Sakramentu w czasie karnawału jako aktu pokuty za grzechy popełnione w tym czasie[3]. Św. Franciszek Salezy, który był wielkim wielbicielem Filipa Neri, włączył czterdziestogodzinne nabożeństwo do swojej działalności misyjnej wśród kalwinistów żyjących między Annecy a Genewą w latach 1594-1596. W Stanach Zjednoczonych bp. Jan Nepomucen Neumann (1811- 1860), biskup Filadelfii, pomógł szerzyć nabożeństwo, skomponując specjalną broszurę dla jego praktykowania. (Z Wikipedii)


czwartek, 28 października 2021

Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi.

Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. (X. Walery.)

Z całej Historii Zbawienia znanej z Pisma Świętego i Świętej Tradycji jasno wynika, że nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi zostało ustanowione przez samego Boga.

Na przestrzeni wieków, począwszy od czasów apostolskich, w różnych krajach, wielu świętych praktykowało nabożeństwo prywatnie lub w niektórych zgromadzeniach. Wreszcie w 1944 roku papież Pius XII ustanowił święto Niepokalanego Serca Maryi, które ma być obchodzone w sierpniu i zbiegać się z tradycyjnym oktawowym dniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Ze względu na różne dowody, że Święto Niepokalanego Serca spotkało się z pełnym uznaniem wśród katolików, papież Pius XII rozszerzył je na cały świat, aby było celebrowane ze specjalnym Oficjum i Mszą św. 22 sierpnia jako podwójne święto drugiej klasy. Dwa lata wcześniej, 8 grudnia 1942 roku, papież Pius XII dokonał szczególnej uroczystej konsekracji całego świata Niepokalanemu Sercu Maryi.

Oto oficjalne Nauczanie Kościoła o Niepokalanym Sercu Maryi:

MARY'S IMMACULATE HEART

Wielebny JOHN F. MURPHY:

W ZWIĄZKU z rozszerzeniem Święta Niepokalanego Serca Maryi na Kościół powszechny, nasz Ojciec Święty, Papież Pius XII, wskazał, że poza traktowaniem tego święta jako pamiątki i przypomnienia dokonanej przez niego uroczystej konsekracji świata Niepokalanemu Sercu w Bazylice św. Piotra 8 grudnia 1942 roku, może również, z pomocą Tej, na której cześć je celebrujemy, przyczynić się do zachowania pokoju między wszystkimi narodami i wolności dla Kościoła Chrystusowego; a ponadto, wraz ze skruchą grzeszników, może być wzmocnieniem wiernych w miłości do czystości i praktykowaniu cnoty* (*Pius XII, AAS, Vol. XXXVII, 1945, s. 51.) (s. v).

W nabożeństwie do Niepokalanego Serca, które skłania ludzi do naśladowania cnót Matki Najświętszej, widzimy prawdziwe połączenie miłości i ofiary, istotę i ducha życia chrześcijańskiego. Przez nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca Maryja z pewnością ukształtuje w nas podobieństwo i cnoty swego Syna, a widząc Jego doskonały obraz w nas, pokocha Go na nowo w nas; a my, upodabniając się tym bardziej do naszego błogosławionego Pana, wielce skorzystamy z tego bliższego zjednoczenia z Nim” (s. v, vi).

OJCOWIE STAREGO TESTAMENTU

Nasz Ojciec Święty, Papież Pius XII, zwrócił uwagę, że odległe ślady nabożeństwa do Niepokalanego Serca Matki Najświętszej można znaleźć w komentarzach Ojców do Pieśni nad Pieśniami* (*Pius XII, "Urbis et Orbis," AAS, XXXVII, 1945, s. 50). Choć trzeba przyznać, że w Starym Testamencie nie ma jednoznacznego odniesienia do Niepokalanego Serca Maryi, to jednak, jak wskazuje Ojciec Święty, początek nabożeństwa stanowią komentarze Ojców do niektórych fragmentów. I właśnie z takim rozumieniem kontynuuje ten rozdział.

niedziela, 24 października 2021

Wyszyński – Wojtyła: tandem tysiąclecia.

Modernistyczny tandem tysiąclecia... 

 Przedwczoraj, 22 października moderniści z neokościoła obchodzili "wspomnienie św. Jana Pawła II". Z tej okazji warto podkreślić, że [bp.] Wojtyła i [kard.] Wyszyński byli bardzo zgranym tandemem. Wyszyński – prymas Polski – starszy o pokolenie – miał już doświadczenie w kierowaniu akcją powolnego niszczenia Kościoła katolickiego od wewnątrz (jeszcze przed Vaticanum II). Wojtyła – młody biskup krakowski – uczył się szybko i był lojalny. A miał się od kogo uczyć...

Wyszyński przygotował Wojtyle grunt, przygotował mu drogę, czego obydwoje nie ukrywali. Wojtyła doskonale zdawał sobie sprawę z tego, komu zawdzięczał swoją "posadę", i komu winien wyrażać wdzięczność, co wiele razy robił. Ich wielka przyjaźń była jawna i wyrażała się w wielu publicznych gestach oraz słowach. W dzień "inauguracji pontyfikatu" Wojtyły (czyli modernistycznego obrzędu który zastąpił tradycyjną koronację papieską), 22 października 1978 r., w czasie homagium, czyli oddania czci nowemu "Ojcu Świętemu" (moderniści pozostawili tylko jeden z trzech takich uroczystych hołdów, usuwając większość obrzędów związanych z koronacją papieską, przy czym usunęli m.in. całowanie Papieża w stopę, a dokładnie w krzyżyk wyhaftowany na jego czerwonym papieskim bucie. Może i dobrze, gdyż nie są oni prawdziwymi Papieżami...) –  Wyszyński pada na kolana, ale Wojtyła podnosi go i całuje go w rękę (słynny gest znany z bardzo wielu dostępnych publicznie zdjęć i nagrań, oraz filmów o Wojtyle). Dzień później, już w węższym gronie, w trakcie audiencji dla Polaków, wypowiada słynną dziś kwestię: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego Papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twojego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry – i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem”. I nie było w tych słowach najmniejszej przesady...

sobota, 23 października 2021

Bp. Oliver Oravec: Żydzi muszą się nawrócić na wiarę katolicką. Prawda o Kościele.

 PRAWDA O KOŚCIELE 

Czy Jan Paweł II jest katolikiem? Czy okupowany przez modernistów Watykan jest centrum Nowej sekty?

BP OLIVER ORAVEC

––––––

Żydzi

     Przedstawicielom Nowego kościoła nie wystarczyło zwiedzenie katolików, ale oszukali też niekatolików i niechrześcijan. Przez ten fałszywy ekumenizm okłamują niekatolików co do tego jakie jest prawdziwe nauczanie Kościoła katolickiego. Najbardziej zostali okłamani żydzi, wobec których przemilcza się lub zniekształca katolicką prawdę o współczesnej religii żydowskiej, która jest w większej części oparta na Talmudzie, a nie na Piśmie Świętym. Nienawiść Talmudu do Chrystusa może uniemożliwić uczciwym żydom zbawienie wieczne.

     Naród ten, który zawarł Stare Przymierze z Panem Bogiem, który do przyjścia Chrystusa wyznawał jedyną prawdziwą religię, w decydującym etapie swoich dziejów odrzucił Mesjasza – naszego Boga. Tym samym przestali oni wyznawać prawdziwą religię.

     To właśnie żydzi ukrzyżowali Boga-człowieka Jezusa Chrystusa i ściągnęli na siebie i swoje dzieci Jego Krew. To przede wszystkim warstwa faryzeuszy szerzyła nienawiść do Chrystusa. Warstwa ta przejęła przywództwo wśród żydów i była siłą napędową odrzucenia Chrystusa przez większość żydów. Faryzeusze byli też w dalszych dziejach siłą napędową prześladowań Kościoła. Żydzi stali również za kulisami wielu ruchów rewolucyjnych i heretyckich. Za swoje odrzucenie Chrystusa żydzi zostali przez Boga najpierw rozproszeni po całym świecie i wielokrotnie karani różnymi pogromami.

     Najbardziej współczesnymi były prześladowania żydów za czasów Hitlera. Zaprzeczanie tym prześladowaniom jest równie śmieszne jak negowanie uczestnictwa żydów w zabójstwie Chrystusa i w prześladowaniach Kościoła. W pierwszym przypadku oznaczałoby to nie uznanie zgubnego charakteru niemieckiego nazizmu, który wyniósł Hitlera i niemiecki naród ponad Chrystusa i Jego Kościół, a w drugim przypadku, poddanie w wątpliwość udziału żydów w ukrzyżowaniu Chrystusa oznacza poważne naruszenie wiarygodności samego Pisma Świętego, a w nim słów samego Chrystusa i Apostołów:

     Św. Mateusz (23, 13-35): "A biada wam, doktorowie i faryzeusze obłudnicy, że zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi! Sami bowiem nie wchodzicie, ani wchodzącym wejść nie pozwalacie... objeżdżacie morza i lądy, aby uczynić jednego prozelitę, a kiedy się nim stanie, czynicie go synem piekła dwakroć więcej, niż sami jesteście!... jesteście synami tych, którzy proroków zabili. I wy dopełnicie miary ojców waszych!... aby przyszła na was wszystka krew sprawiedliwa, która rozlana jest na ziemi...".

     Św. Jan (7, 1): "Potem zaś chodził Jezus po Galilei, gdyż nie chciał po Judei chodzić, bo żydzi starali się Go zabić". Św. Jan (8, 39-44): "Jeśliście synami Abrahama, czyńcież uczynki Abrahama. Lecz teraz staracie się zabić mnie, człowieka, który wam mówiłem prawdę... Wy z ojca diabła jesteście i pożądania ojca waszego czynić chcecie. On był zabójcą od początku...".

      Dzieje Apostolskie (2, 22-23): "Mężowie izraelscy!... Jezusa Nazareńskiego... umęczywszy rękoma niezbożnych, zgładziliście...".

      Dzieje Apostolskie (7, 51-52): (Św. Szczepan): "Którego z proroków nie prześladowali ojcowie wasi? I zabili tych, co przepowiadali przyjście Sprawiedliwego, którego wy staliście się teraz zdrajcami i zabójcami".

      Św. Paweł do Tesaloniczan I (2, 14-15): "... gdyż to samo cierpieliście i wy od współrodaków waszych, jak i oni od żydów, którzy i Pana Jezusa zabili... i Bogu się nie podobają i sprzeciwiają się wszystkim ludziom...".

     Przez to, że ściągnęli Krew Chrystusową na siebie i swoje dzieci, żydzi ściągnęli również na siebie gniew Boży, który im towarzyszył w ciągu dziejów ludzkości. Również dziś widzimy, że w Izraelu nie ma pokoju. Katolicki Kościół świadomy tych faktów, zawsze uważał współczesną talmudyczną żydowską religię za fałszywą i wrogą. Religia ta opiera się na nienawiści do Chrystusa.

Węgry, 23 października 1956 r.: przeciwko komunizmowi dla cywilizacji chrześcijańskiej.

Naprzód chłopaki z Budy, naprzód chłopaki z Pestu!

Dziś wspominamy 65'tą rocznicę [kontr]rewolucji węgierskiej z 1956 roku – masowego wystąpienia Narodu Węgierskiego przeciwko stalinowskiemu reżimowi komunistycznemu. 

Powstanie wybuchło 23 października 1956 i trwało do 10 listopada 1956, kiedy to zostało ostatecznie stłumione przez zbrojną interwencję Armii Radzieckiej. Naród węgierski próbował tym powstaniem uwolnić się spod dominacji sowieckiej.

Cześć i chwała Bohaterom!


W tym dniu pamiętajmy również o kolejnym wielkim, niezłomnym Pasterzu. J. Emm. x József kard. Mindszenty był księciem-prymasem, arcybiskupem Ostrzyhomia (węg. Esztergom, łac. Strigonium), kardynałem prezbiterem i przywódcą Kościoła katolickiego na Węgrzech od 2 października 1945 r. W czasie II wojny światowej był więziony przez pronazistowską Partię Strzałokrzyżowców. Po wojnie sprzeciwiał się komunizmowi i komunistycznym prześladowaniom w swoim kraju. W rezultacie był brutalnie torturowany i skazany na dożywocie w pokazowym procesie z 1949 r., który wywołał światowe potępienie, w tym rezolucję ONZ. Po ośmiu latach więzienia został uwolniony podczas powstania węgierskiego w 1956 r. i otrzymał azyl polityczny od ambasady Stanów Zjednoczonych w Budapeszcie. Kard. Mindszenty mieszkał tam przez następne piętnaście lat. Ostatecznie pozwolono mu opuścić kraj w 1971 roku. Zmarł na emigracji w 1975 roku we Wiedniu w Austrii.

Kiedy w 1946 r. Papież Pius XII wręczał mu kapelusz kardynalski, miał powiedzieć : „Wśród tych trzydziestu dwóch będziesz pierwszy cierpieć męczeństwo symbolizowane przez ten czerwony kolor.” Trzy lata później, w 1949 r. śledząc proces, Ojciec Święty ze łzami w oczach powiedział siostrze Paskalinie Lehnert : „Moje słowa się spełniły i jedyne, co mogę zrobić, to się modlić; nie mogę mu pomóc w żaden inny sposób”. 12 lutego 1949 r. Papież Pius XII ogłosił ekskomunikę wszystkich osób zaangażowanych w proces i skazanie kard. Mindszentego. 

piątek, 22 października 2021

Miłego dnia "wspomnienia Jana Pawła II"...

Wojtyła ps. Jan Paweł II całujący 14 maja 1999 - Koran w którym to wiarę,
że Jezus Chrystus jest Bogiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia
nazywa się wielkim bluźnierstwem i herezją

22 października moderniści z posoborowego neokościoła – sekty Novus Ordo, oraz wszelkich jej konserwatywnych i "tradycjonalistycznych" przybudówek, obchodzą "wspomnienie św. Jana Pawła II" (jest to dzień inauguracji jego "pontyfikatu"). 

Z tej okazji warto przypomnieć kilka faktów związanych z życiem i twórczością Karola Wojtyły. Jest to jedna z tych postaci, wraz z Stefanem kard. Wyszyńskim, czy "prezydentem" Lechem Wałęsą, która zapisała się czarnymi kartami w historii Polski, Kościoła i Świata, jednak wciąż w opinii większości są to postacie pozytywne.

Niektórzy jednak negują oczywiste fakty, w związku z tym publikujemy ten artykuł:

Tak, Jan Paweł II naprawdę pocałował Koran: Dowód

11 marca 2018 r

Tłumaczenie polskie za:

https://novusordowatch.org/2018/03/john-paul2-kissed-muslim-koran/

Kwiecień 2005, Watykan: „Święty” Jan Paweł II leży w państwie, w widoczny sposób korumpuje


Odpowiedź dla wątpiących…

W dniu 14 maja 1999 r. „Papież”, a obecnie „Święty” Jan Paweł II przyjął delegację do Watykanu, w skład której wchodzili szyiccy imam meczetu Khadum, sunnicki przewodniczący rady administracyjnej Irackiego Islamskiego Banku oraz przedstawiciel irackiego ministerstwa religii. Na czele delegacji stał Raphaël I Bidawid, ówczesny arcybiskup Bagdadu Novus Ordo, a także patriarcha Babilonu.

73. Rocznica śmierci Prymasa Augusta kard. Hlonda.

Da mihi animas, caetera tolle
Daj mi dusze, resztę zabierz

22 października 1948 roku zmarł w warszawskim Szpitalu Sióstr Elżbietanek ostatni niezłomny, do końca wierny Prymas Polski, J. Emm. x abp. August kard. Hlond (ur. 5 lipca 1881 r. w Brzęczkowicach), Ojciec Narodu, Interrex, salezjanin, po utworzeniu w końcu 1925 diecezji katowickiej (wydzielonej z diecezji wrocławskiej) prekonizowany, a 3 stycznia 1926 r. konsekrowany na jej pierwszego biskupa diecezjalnego. 24 czerwca 1926 r. prekonizowany arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim oraz prymasem Polski przez Papieża Piusa XI, a 20 czerwca 1927 r. kreowany kardynałem prezbiterem. 29 czerwca 1927 r. otrzymał z rąk prezydenta RP Ignacego Mościckiego biret kardynalski. 4 marca 1946 r. z jego inspiracji Papież Pius XII rozwiązał istniejącą od 1821 unię personalną metropolii poznańsko-gnieźnieńskiej i utworzył nową warszawsko-gnieźnieńską, stawiając go na jej czele.

Jako dewizę biskupią przyjął słowa św. Jana Bosko: Daj mi dusze, resztę zabierz. 

9 listopada 1932 r. został odznaczony Orderem Orła Białego „za wybitne zasługi położone w pracy dla Państwa”. Był członkiem kapituły tego orderu, a 9 lutego 1939 r. został jej kanclerzem (jego poprzednikiem na tej funkcji był jego konsekrator, ostatni Prymas Królestwa Polskiego, członek Rady Regencyjnej, arcybiskup metropolita warszawski, x. Aleksander kard. Kakowski, zmarły 30 grudnia 1938 r.). 

Sprzeciwiał się planom przyjęcia prawa małżeńskiego, które wprowadzało świeckie małżeństwa cywilne i rozwody w całej Polsce (istniały one tylko w byłej dzielnicy pruskiej). W efekcie projekt zarzucono, a małżeństwa cywilne i rozwody wprowadzili dopiero komuniści w 1947 r. Po przewrocie majowym, w listopadzie 1926 r. uzasadniał konieczność walki z wolnomularstwem w Polsce, podnosząc argumenty, że poza wrogością do chrześcijaństwa, „masoneria to konspiracja zagraniczna, której na Polsce nic nie zależy, ale która potężnej Polski nie chce”.

środa, 20 października 2021

Episkopat katolicki na świecie, AD 2021.

 Prawdziwi, katoliccy biskupi, bezkompromisowi, wierni niezmiennej nauce Kościoła katolickiego, non una cum z modernistycznymi heretykami. Niech Bóg ich błogosławi!

Módlmy się za naszych biskupów!


Na zdjęciu,
Od lewej do prawej, od góry:

1. J. Exc. x. Biskup Donald H. Sanborn (ICR), USA

2. J. Exc. x. Biskup Robert Neville, USA

3. J. Exc. x. Biskup Geert Stuyver (IMBC), Belgia

4. J. Exc. x. Biskup Rodrigo da Silva (nowo konsekrowany), Brazylia

5. J. Exc. x Biskup Marek A. Pivarunas (CMRI), USA

6. J. Exc. x. Biskup Markus Ramolla, USA

7. J. Exc. x. Biskup Martin Davila Gandara (SST), Meksyk

8. J. Exc. x. Biskup Clarence Kelly (SSPV), USA

9. J. Exc. x. Biskup James Carroll (SSPV), USA

10. J. Exc. x. Biskup Daniel L. Dolan, USA

11. J. Exc. x. Biskup Andreas Morello (CJM), Argentyna

12. J. Exc. x. Biskup Thomas Huber

13. J. Exc. x. Biskup Joseph Selway (ICR), USA

(Powyższa lista nie jest kompletna, stworzona została na podstawie znalezionej w Internecie grafiki, brakuje kilku nazwisk, m.in. J. Exc. x. Bp'a Josepha Santay'a FSSPV, stanowi ona natomiast wykaz większości najbardziej rozpoznawalnych i poważnych biskupów, co do których nie istnieje jakakolwiek poważna, uzasadniona wątpliwość co do ich prawowierności i ważności ich linii konsekracji biskupiej). 

wtorek, 19 października 2021

Czy UB zabiło prymasa Polski? Ostatni niezłomny, do końca wierny Prymas Polski, J. Emm. August kard. Hlond został zamordowany przez komunistów?

Rocznica śmierci J. Emm. kard. Hlonda

22 października obchodzona będzie 73. rocznica śmierci kard. Hlonda. 

Prokuratorzy badają okoliczności śmierci kard. Augusta Hlonda. W tle inny zagadkowy zgon.

Publikacja: 10.05.2018 19:37

Kard. August Hlond był prymasem Polski w latach 1926–1948.

Foto: PAP, Kazimierz Madjeski

Prymas Polski kard. August Hlond zmarł w warszawskim Szpitalu Sióstr Elżbietanek 22 października 1948 roku. Oficjalnie stwierdzono, że przyczyną śmierci było ostre zapalenie wyrostka robaczkowego. Ale już podczas pogrzebu prymasa pojawiły się pogłoski, że do śmierci hierarchy przyczynili się funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa.

– Są poszlaki, zeznania różnych świadków, z których wynika, że śmierć prymasa mogła nastąpić w wyniku otrucia – mówi „Rzeczpospolitej" ks. Bogusław Kozioł, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego prymasa, który złożył w IPN wniosek o wszczęcie śledztwa w tej sprawie. – Prowadząc proces beatyfikacyjny, bada się również okoliczności śmierci kandydata na ołtarze. Chciałbym, żeby IPN wypowiedział się w tej sprawie i albo uciął spekulacje, albo je potwierdził – dodaje duchowny.

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", pion śledczy warszawskiego oddziału IPN zdecydował właśnie o rozpoczęciu postępowania przygotowawczego w tej sprawie.

– Na razie jest ono na wstępnym etapie. Zdecydowałem o przeprowadzeniu kwerendy na ten temat w archiwach – mówi nam prokurator Marcin Gołębiewicz, szef pionu śledczego. – Na pewno będziemy chcieli dotrzeć do dokumentacji medycznej leczenia prymasa, stwierdzić, czy przeprowadzenie operacji kardynała było zasadne. Sprawdzimy, w jaki sposób służby rozpracowywały jego osobę, które departamenty i kto się tym zajmował. Zakładam, że niebawem zostanie podjęta formalna decyzja o wszczęciu śledztwa.

Na podjęcie decyzji o rozpoczęciu śledztwa prokurator ma trzy miesiące. Według naszych informacji rozpocznie je, by przesłuchać ewentualnych świadków.

Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych

 Kalendarium. 19 października 1984 r. ks. Jerzy Popiełuszko [imię chrzcielne Alfons, tercjarz franciszkański], rezydent parafii św. Stanisława Kostki w Warszawie, duszpasterz służby zdrowia, kapelan warszawskiej „Solidarności”, obrońca praw człowieka został uprowadzony przez trzech funkcjonariuszy SB i zamordowany pomiędzy 19 a 25 października. Ciało skrępowane sznurem i obciążone workiem wypełnionym kamieniami wrzucono do Wisły w sąsiedztwie zapory we Włocławku.

W 2018 r. Sejm ustanowił 19 października Narodowym Dniem Pamięci Duchownych Niezłomnych. Na grafice ks. Władysław Gurgacz, nazywany „Popiełuszką czasów stalinowskich” [zamordowany 14 września 1949 w Krakowie].

Źródło: https://www.facebook.com/IPNKrakow


19 października to Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. Wspominamy kapłanów „bohaterów, niezłomnych obrońców wiary i niepodległej Polski”.

   OD REDAKCJI TENETE TRADITIONES: W tym szczególnym dniu pamiętajmy o wszystkich katolickich duchownych niezłomnych, w tym także tych, którzy nie zginęli śmiercią męczeńską z rąk niemieckiego oraz bolszewickiego okupanta, lecz zmarli śmiercią naturalną (jak śp. J. Emm xiążę arcybiskup-metropolita krakowski, Adam Stefan kard. Sapieha), lub w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach, jak być może zamordowany przez bezpiekę niezłomny Prymas Polski, J. Emm. xiądz arcybiskup-metropolita gnieźnieńsko-warszawski August kard. Hlond (którego rocznicę śmierci obchodzić będziemy już za 3 dni, 22 października), lub z całą pewnością zamordowany przez komunistów kilka dni później ("nieszczęśliwy wypadek samochodowy" w drodze powrotnej z Warszawy, gdzie sprawował uroczystości pogrzebowe zmarłego Prymasa), jego prawdopodobny następca na tronie Prymasowskim, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, J. Exc. xiądz biskup ordynariusz łomżyński Stanisław Kostka Łukomski. 

piątek, 15 października 2021

Św. Tomasz z Akwinu: Wierzę w Ducha Świętego



Artykuł VIII

WIERZĘ W DUCHA ŚWIĘTEGO

99. Jak już było powiedziane, Słowem Bożym jest Syn Boży, tak jak słowem człowieka jest jego myśl. Niekiedy to ludzkie słowo jest martwe, wtedy mianowicie, kiedy człowiek myśli o tym, co powinien uczynić, ale brak mu woli działania. Tak właśnie się dzieje, kiedy ktoś wierzy, ale z tego nie wypływają czyny. O takiej wierze mówimy, że jest martwa, jak o tym pisze św. Jakub w swoim Liście. Natomiast Słowo Boże jest żywe, co potwierdza List do Hebrajczyków (4,12). Stąd wynika, że w Bogu musi być wola i miłość. W związku z tym pisze św. Augustyn w dziele o Trójcy Świętej: „Słowo, które pragniemy przekazać z miłością, jest poznaniem. Skoro zaś Słowo Boże jest Synem Bożym, to Miłość Boża jest Duchem Świętym. Z tego wynika, że wtedy człowiek posiada Ducha Świętego, kiedy Boga miłuje". Czytamy o tym w Liście do Rzymian (5,5): „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany".

100. Byli jednak tacy, którzy niewłaściwie myśląc o Duchu Świętym, twierdzili, że był On sługą i wysłannikiem Boga. Dla zbicia tego rodzaju błędów święci ojcowie w mszalnym Wyznaniu wiary dodali pięć twierdzeń.

101. Pierwszym jest to, że jakkolwiek istnieją inne duchy, mianowicie aniołowie, to jednak są one jedynie wysłannikami Boga, jak to czytamy w Liście do Hebrajczyków (1,14): „Czyż nie są oni wszyscy duchami przeznaczonymi do usług?". Natomiast Duch Święty jest Panem, jak mówi Ewangelia św. Jana (4,24): „Bóg jest Duchem". Również w 2 Liście do Koryntian (3,17): „Pan zaś jest Duchem". Z tego też wynika, że „gdzie jest Duch Pański — tam wolność" (2 Kor 3,17). A jest tak dlatego, że Duch Święty kieruje naszą miłość ku Bogu, a odwraca ją od świata. Mówimy zatem: „Wierzę w Ducha Świętego, Pana".

102. Drugim twierdzeniem ojców jest, że życie duszy polega na połączeniu się z Bogiem, skoro Bóg jest życiem duszy, tak jak dusza jest życiem ciała. Tym zaś, który nas łączy z Bogiem, jest Duch Święty. A łączy przez miłość, ponieważ jest Miłością Bożą i dlatego mówimy, że „ożywia". Tak czytamy w Ewangelii św. Jana (6,63): „Duch daje życie". Stąd mówimy w Wyznaniu wiary: „Pana i Ożywiciela".

103. Trzecim twierdzeniem ojców jest, że Duch Święty ma tę samą naturę co Ojciec i Syn, ponieważ jak Syn jest Słowem Ojca, tak Duch Święty jest Miłością Ojca i Syna i stąd od nich obu pochodzi. I jak Słowo Boże ma tę samą naturę co Ojciec, tak i Miłość dzieli tę samą naturę z Ojcem i Synem. Dlatego mówimy: „Który z Ojca i Syna pochodzi". Z tego też wynika, że nie może być stworzeniem.

104. Czwartym twierdzeniem jest, że należy Mu się ten sam kult, co Ojcu i Synowi. Czytamy w Ewangelii św. Jana (4,23): „Prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie". A w Ewangelii św. Mateusza (28,19): „Nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego". Z tego też względu mówimy: „Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę".

105. Wreszcie po piąte, chodziło o wykazanie Jego równości z Bogiem na podstawie tego, że przez Niego w imieniu Boga mówili prorocy. Czytamy w 2 Liście św. Piotra (1,21): „Kierowani Duchem Świętym mówili (od Boga) święci ludzie". Podobnie u proroka Izajasza (48,16): „Pan mnie posłał ze swoim Duchem". Dlatego mamy w Wyznaniu wiary. „Który mówił przez proroków".

106. W ten sposób otrzymały odprawę dwa błędy. Jeden manichejczyków, którzy twierdzili, że Stary Testament nie pochodzi od Boga, co jest fałszem, skoro Duch Święty „mówił przez proroków". I drugi Pryscylli i Montana, którzy utrzymywali, że prorocy nie mówili w imieniu Ducha Świętego, ale jako nierozumni.

107. Dzięki Duchowi Świętemu otrzymujemy wiele duchowych dóbr.

Najpierw Duch Święty uwalnia nas od grzechów. Taką samą pracą jest stwarzać i naprawiać. Dusza ludzka została stworzona przy udziale Ducha Świętego, przez którego Bóg wszystko uczynił. Bóg bowiem jest przyczyną wszystkiego jako Ten, który miłuje własną dobroć. Czytamy w Księdze Mądrości (11,24): „Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia". Dionizy w księdze O Boskich imionach mówi: „Miłość Boża nie może się ostać bez twórczości". Konieczne więc było, by ludzkie serca zranione grzechem zostały uleczone przez Ducha Świętego, jak to czytamy w Psalmie: „Ześlij Ducha Twego, a będą stworzone i odnowisz oblicze ziemi" (104[103],30). Nie jest to dziwne, że Duch Święty jest tym, który dokonuje odnowy, skoro wszystkie grzechy doznają przebaczenia dzięki miłości. Czytamy w Ewangelii św. Łukasza (7,47): „Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała". Podobnie w Księdze Przysłów (10,12): „Miłość wszelki błąd ukrywa". Tak samo w 1 Liście św. Piotra (4,8): „Miłość zakrywa wiele grzechów".

108. Po drugie, Duch Święty oświeca umysł, wszystko bowiem, co wiemy, wiemy od Ducha Świętego. Czytamy w Ewangelii św. Jana (14,26): „Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem". Podobnie w jego 1 Liście: „Jego namaszczenie poucza was o wszystkim" (2,27).

109. Po trzecie, Duch Święty pomaga nam i niejako przymusza do zachowania przykazań. Nikt nie będzie zdolny do ich zachowania, jeśli nie będzie Boga miłował. Stąd Pan Jezus mówi w Ewangelii św. Jana (14,23): „Jeśli kto Mnie miłuje, będzie zachowywał moją naukę". A właśnie nie kto inny, tylko Duch Święty daje nam zdolność miłowania i do miłości pobudza. Czytamy w Proroctwie Ezechiela (36,26-27): „Dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań i według nich postępowali".

110. Po czwarte, Duch Święty umacnia w nas nadzieję na życie wieczne, jest niejako jego gwarancją. Czytamy w Liście do Efezjan (1,13-14): „Zostaliście opatrzeni pieczęcią — obiecanym Duchem Świętym, który jest zadatkiem naszego dziedzictwa na odkupienie". Jest zadatkiem, ponieważ życie wieczne należy się człowiekowi tylko dlatego, że jest dzieckiem Bożym, a jest nim dzięki podobieństwu do Chrystusa. To zaś podobieństwo bierze się stąd, że posiadamy Ducha Chrystusowego, a jest nim właśnie Duch Święty. Stąd też Apostoł mówi w Liście do Rzymian (8,15-16): „Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: »Abba, Ojcze«. Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi". Podobnie czytamy w Liście do Galatów (4,6): „Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc waszych Ducha Syna swego, który woła: »Abba, Ojcze!«".

111. Wreszcie po piąte, Duch Święty jest naszym doradcą w wątpliwościach, pouczając nas, jaka jest wola Boża. Czytamy w Apokalipsie (2,7): „Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów". Podobnie u proroka Izajasza (50,4): „Będę Go słuchał jako Nauczyciela".


Św. Tomasz z Akwinu ,,Wykład Pacierza" str. 55-59

czwartek, 14 października 2021

Polska „piastowska” vs „jagiellońska”? Polska zawsze była jedna i ta sama! Sztuczne podziały komunistów...

 W komunistycznej propagandzie bardzo często mamy do czynienia z kreowaniem całkowicie sztucznego i fałszywego podziału na Polskę „piastowską” i Polskę „jagiellońską”, które to dynastie wg. komunistów znacząco się różniły prowadzoną przez siebie polityką. „Polska piastowska” miałaby rzekomo kierować się bardziej na zachód (chodzi głównie o politykę zagraniczną i stosunki z Niemcami), zaś „jagiellońska” na wschód (niektórzy komuniści mają wręcz manię pisania tego słowa wielką literą...), co oczywiście, zdaniem komunistów, było błędne, bo wschód ma być, wg. nich, pod wyłącznym wpływem Rosji, a nigdy nie Wielkiej Polski...

W swej propagandzie najczęściej wykorzystują oni tą powyższą mapkę (w wielu różnych wariantach), aby ukazać, że granice państwa wczesnopiastowskiego praktycznie pokrywały się z tymi "współczesnymi granicami", narzuconymi nam odgórnie siłą przez komunistycznych okupantów, przy biernym udziale Anglosasów i Jankesów, na "konferencjach pokojowych" w Jałcie i Poczdamie. Rzeczywiście, tak wyglądały początki Państwa Polskiego (bezpośrednio po Chrzcie Polski w 966 r., a przed 992 r.) w czasach Mieszka I, pierwszego historycznego władcy Polski. 

Jednakże, nie jest to pełna mapa, gdyż granice w tamtych czasach dość dynamicznie się zmieniały. Jak wiadomo, największy spór terytorialny był na linii polsko-ruskiej, a dotyczył Grodów Czerwieńskich (ich zasięg na wschodzie jest przedmiotem dyskusji, na pewno nie ograniczały się do linii Sanu i Bugu, ale obejmowały też ziemie nad górnym Dniestrem, ze Lwowem, patrz mapa po prawej stronie). Zdaniem większości historyków, ziemie te należały pierwotnie do Polski. Jak możemy przeczytać m.in. na Wikipedii:

Najstarsze źródła historyczne wspominające Grody Czerwieńske wskazują, że w drugiej połowie X wieku (przed 981 rokiem) należały one do „Lachów”, czyli znajdowały się na obszarze lechickim (według jednej z teorii plemienia Lędzian) lub wprost na terytorium polskiego państwa Mieszka I. 

Przynależności tej dowodzi zapiska pod rokiem 981 w Powieści minionych lat, roczniku (latopisie) kijowskim zredagowanym przez Nestora.

Tekst oryginalny:

В лѣт̑o 6489 иде [Володимеръ] к Лѧхомъ и заӕ градъı их̑ . Перемъıшль Червенъ . и инъı градъı. єже суть и до сего дн҃е подъ Русью . В сем же лѣтѣ и Вѧтичи побѣди и възложи на нь дань . ѿ нѧоуга ӕкоже ѡц҃ь єго имаше.

Transkrypcja:

W leto 6489 ide [Wołodimer’] k Liachom’ i zaja grady ich: Peremyszl’, Czerwien’, i iny grady jeże sut’ do sego dnie pod’ Rusiu. W sem że letie i Wiaticzi pobiedi i wiezłożi na nia dan’ ot niaouga, jakoże otci (otec) jego imasze.

Tłumaczenie polskie:

Roku 6489 [981]. Poszedł Włodzimierz ku Lachom i zajął grody ich: Przemyśl, Czerwień i inne grody, które do dziś dnia są pod Rusią. Tegoż roku i Wiatyczów zwyciężył i nałożył na nich dań od pługa, jaką i ojciec jego brał.

Występujący w zapisie zwrot „ku Lachom” w późniejszych wariantach tekstu występuje również jako „na Lachów” (на ляхи, na liachi). W Powieści minionych lat nazwa Lachy (Lęchy w oryginalnym zapisie wczesną cyrylicą) konsekwentnie oznacza Polaków.

Z tekstu wynika zatem wprost, że w 981 roku książę kijowski Włodzimierz Świętosławowicz (Włodzimierz Wielki, staronord. Waldemar) z wareskiej dynastii Rurykowiczów przedsięwziął wyprawę przeciwko „Lachom”, w wyniku której zagarnął siłą należące wówczas do nich Grody Czerwieńskie i Przemyśl. Wydarzenie to miało więc miejsce za panowania Mieszka I (w odróżnieniu od ochrzczonego księcia polskiego, Włodzimierz był wówczas był jeszcze poganinem).

Wybitny polski historyk, prof. Feliks Koneczny uważał, że obszar grodów pierwotnie był „lechicki” (polski). W swojej pracy O pierwotnej polskości Ziemi Chełmskiej i Rusi Czerwonej stwierdzał, że tereny Grodów Czerwieńskich jak i całej Rusi Czerwonej pierwotnie należały do Polaków (Lachów), a Rusini stanowili element „przybyły” (obcy etnicznie) na tych terenach. Uważał że błędem jest powszechne mniemanie, jakoby Polacy przybyli na te tereny jako osadnicy dopiero w drugiej połowie XIV wieku, za Kazimierza Wielkiego. [źródło: Wikipedia]

Pogańską zarazę, która coraz bardziej podnosi swój łeb, podobnie jak nasi przodkowie, wypleniać będziemy ogniem i mieczem! Tak nam dopomóż Bóg!

Laurits Tuxen, „Obalenia Świętowita w Arkonie przez biskupa Absalona”,
 przed 1890 (źródło: domena publiczna).

Niedawno na naszej stronie pojawił się komentarz, który przypomniał nam pewną ważną kwestię sprzed kliku lat. Nie mogliśmy opublikować tego komentarza, ze względu iż był on bluźnierczy, jednakże zacytowane zostało w nim m.in. nasze zdanie "od redakcji", z grudnia 2016 r., dotyczące nowej pogańskiej świątyni:

OD REDAKCJI TETENTE TRADITIONES: Wszystko co pogańskie należy unicestwić! Tylko jedna, prawdziwa, Święta Wiara Rzymsko-Katolicka może przynieść tej ziemi pokój, a nasze dusze doprowadzić do zbawienia. DEUS VULT !!! Jak tylko powstanie – spalić!!!

Tekstu tego obecnie na naszej stronie nie ma. Został on usunięty, kilka dni po publikacji, w grudniu 2016 r., mimo iż miał rekordową liczbę wyświetleń, sięgającą kilkudziesięciu tysięcy. Usunięcie nastąpiło na wyraźne żądanie władz (zarządu głównego) współczesnego Obozu Narodowo - Radykalnego, którego wówczas byłem członkiem. Było to polecenie służbowe, nie było więc innej możliwości. Jak widać, organizacja która podaje się za "katolicką", a nawet "tradycyjnie katolicką" (wielu jej członków, w tym także członków zarządu, jest związanych z FSSPX) jak widać ma dobre kontakty z neopoganami, i nie chce sobie tych kontaktów psuć... Sam zresztą wówczas usłyszałem, że do ówczesnego Kierownika Głównego zgłosili się jego "bliscy koledzy" z prośbą o usunięcie tego wpisu... Jak widać, "katolickiej organizacji" bardziej zależy na dobrych kontaktach z poganami, niż na zdecydowanej obronie katolickiej Prawdy... Niedługo później (w styczniu AD 2017, w święto Trzech Króli) tekst został ponownie opublikowany, jednak, niestety, ze znacznie wygładzonym komentarzem "od redakcji". Dobrze jednak, że ktoś skopiował sobie pierwotny tekst. Dzięki temu dziś mogę spokojnie przyznać, że całkowicie się utożsamiam i podpisuję pod tym, co wtedy, pierwotnie napisałem. 

Otóż w całej historii, pogaństwo było zwalczane ogniem i mieczem. Tak było, jest i będzie. Dziś, w wyniku rewolucji Vaticanum II, w czasach fałszywego ekumenizmu i wolności religijnej, pogaństwo ogromnie się rozbestwiło. U nas w Polsce swój wkład mieli również komuniści, którzy bardzo chętnie używali pogańskiej symboliki i nazewnictwa, chcąc tym samym przyćmić katolicką historię Polski. To wszystko stworzyło poganom korzystne warunki rozwoju. Brak prawdziwej Wiary w przestrzeni publicznej, pozwolił na rozprzestrzenianie się fałszywych religii. Natomiast my musimy dziś powrócić do prawdziwych dziejów i historii Polski, do naszych chwalebnych przodków, jak xiążę Mieszko I czy król Bolesław Chrobry, którzy palili pogańskie gontyny i "święte gaje", obalali posążki światowida i innych bóstw (demonów), stawiając w ich miejsca chrześcijańskie kościoły poświęcone prawdziwemu Bogu i Jego Świętym, w tym naszym pierwszym Męczennikom, św. Wojciechowi, Stanisławowi etc. Katoliccy misjonarze, jak wspominał chociażby abp. Lefebvre, który był misjonarzem w Afryce, pierwsze co robili, gdy przybywali do jakieś wioski, to palili chatę lokalnego szamana. Chodziło o to, aby pokazać mieszkańcom, że pogańskie bóstwa im nie zagrażają, że nic im nie zrobią, bo są to demony, które nie mają realnej władzy nad ludźmi, którzy nawrócili się, przyjęli Chrzest i uznali Chrystusa za swego Pana i Zbawcę. Chodziło o to, aby pogański szaman nie mógł dłużej zastraszać ludności, strasząc gniewem tzw. "bogów"... 

Kolejna rocznica rozpoczęcia Vaticanum II.

11 października minęła kolejna już, 59 rocznica rozpoczęcia obrad zbójeckiego antysoboru. Za rok będziemy "obchodzić" okrągłą, 60'tą rocznicę tej tragedii. 

Z tej okazji, Pan Profesor Jacek Bartyzel napisał na swoim Facebooku:

Dziś rocznica najtragiczniejszego obok rewolucji bolszewickiej wydarzenia w XX wieku: otwarcia Soboru Watykańskiego II

My natomiast możemy stwierdzić, że Vaticanum II było dużo większą tragedią, niż rewolucja bolszewicka i wszystkie razem wzięte, gdyż jego skutki są w pełni odczuwalne do dnia dzisiejszego, ustanowiona w jego wyniku nowa religia i nowy "kościół" skutecznie zatruwa serca i umysły zdecydowanej większości ludzi uważających się za "katolików", a ściek modernistycznej herezji całkowicie niszczy i wykorzenia katolicką Wiarę, moralność, i pobożność, bardziej niż bolszewizm.

Sobór Watykański II – Śmierć zachodniej kultury, masońska rewolucja w Kościele, zbójecki sobór, anty-syllabus, najgorsza tragedia jaka dotknęła ludzkość, gorsza od wszystkich wojen i zarazy, całkowite zerwanie z Tradycją Katolicką, powstanie najgorszej w historii heretyckiej i schizmatyckiej sekty - "kościoła" posoborowego...

Wielu może stwierdzić, że to niemożliwe, aby tak się stało. Że to tylko nasza wizja.

Warto więc sobie zadać następujące pytania, i spróbować odpowiedzieć...

Jak to możliwe, że Judasz zdradził swego przyjaciela i Zbawcę? Jak to możliwe, że wykształceni kapłani i uczeni w piśmie, pasterze ludu wybranego - nie rozpoznali swego obiecanego Mesjasza?

Jak to możliwe, że 90% ochrzczonych katolików, w tym biskupów i księży popadło w herezję ariańską?

Jak to możliwe, że 99% ochrzczonych katolików, w tym biskupów i księży popadło w herezję soborową?

Zaćmienie umysłu jako kara za brak współpracy z łaską.

Redakcja Tenete Traditiones

wtorek, 12 października 2021

400’na Rocznica Bitwy pod Chocimiem (1621)


10 października przypada polskie święto dziękczynienia. W roku Pańskim 1621, na początku października, siły polsko-litewsko-kozackie, stanęły na drodze armii osmańskiej pod miejscowością Chocim. Armia Rzeczypospolitej pod dowództwem  Jana Karola Chodkiewicza (na portrecie) pokonała armię turecką, na której czele stał sułtan Osman II. Po polskim zwycięstwie Papież Grzegorz XV ogłosił 10 października świętem dziękczynienia za zwycięstwo nad Turkami.

Wspomnienie zwycięstwa z 1621 r. ustanowione zostało w dwa lata po nim przez papieża Grzegorza XV na skutek zabiegów Zygmunta III i przedstawicieli Rzeczypospolitej. Nie był to zresztą jedyny przypadek, kiedy król lub przedstawiciele elit społecznych występowali o zatwierdzenie form liturgicznych dla obszaru Rzeczypospolitej w związku z rozmaitymi zdarzeniami. Ustanowienie liturgii dziękczynnej też nie było  precedensem, uroczyste nabożeństwa przypominały także o zwycięstwie grunwaldzkim. Specyficznym kontekstem wyboru liturgii specjalnej dla upamiętnienia zwycięstwa było poczucie zagrożenia sprawnością ekspansji tureckiej odczuwanego nie tyle nawet w Rzeczypospolitej, ile w Europie. O nastrojach ówczesnej Europy, oddalonej przecież od teatru wydarzeń, świadczy wydane po zwycięstwie brewe Grzegorza XV Victoriarum gloria. Również uczestnicy zwycięstwa przypisywali je wyjątkowej opiece świętych patronów, m.in. archanioła Michała, dla którego szczególny kult żywił hetman Chodkiewicz, mający zwyczaj każdą wyprawę wojenną polecać św. Michałowi. Przez innych zwycięstwo było przypisywane interwencji św. Wacława – zgonie ze średniowieczną jeszcze tradycją – jednego z patronów Królestwa Polskiego.

Tekst uroczystego nabożeństwa został ostatecznie zredagowany (w pierwszej wersji) na polecenie synodu piotrkowskiego w 1628 r. i opublikowany staraniem arcybiskupa gnieźnieńskiego Jana Wężyka jako Officium gratiarum actionis pro Victoria ex Turcis obtenta, dwukrotnie - w 1628 i 1629 r.

Zezwolenie obejmowało możliwość odprawiania uroczystej procesji i oficjum, zatwierdzone ostatecznie przez papieża Urbana VIII w 1629 r. Msza wotywna odprawiana tego dnia nie była określona, a wybór intencji miał charakter zwyczaju, choć wybierano formularz mszy o Duchu św., zatem tej samej, którą odprawiano na rozpoczęcie obrad sejmowych. Zapewne tradycja liturgiczna była bardzo żywa i nie do końca uregulowana, zatem kształtowana także przez lokalne zwyczaje. Tak m.in. ukształtowała się ludowa tradycja święta świętych Turków obecna na Podlasiu.

Będzie nowe godło Polski? Najpierw uznajcie to, które cały czas obowiązuje, od 1956 r.!

Nowa wersja herbu, którą zamierza wprowadzić [nie]rząd "III RP"

PiSowski [nie]rząd skierował do konsultacji publicznych projekt ustawy o symbolach państwowych „Rzeczypospolitej Polskiej”. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami zajdą istotne zmiany w wyglądzie herbu i tekście hymnu.

„Projektowane przepisy dotyczące herbu państwowego oznaczają odejście od wersji trójwymiarowej (płaskorzeźby) niezgodnej z wymogami heraldyki, a przyjętej rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 13 grudnia 1927 r. o godłach i barwach państwowych oraz o oznakach i pieczęciach (Dz. U. z 1939 r. poz. 8). Herb państwowy zgodny z załącznikiem nr 1 do projektu ustawy jest wizerunkiem dwuwymiarowym, nie przestrzennym. Był to jeden z głównych postulatów przewijających się w dyskusjach wokół symboli państwowych, a także w trakcie prekonsultacji projektowanej ustawy” – pisze w uzasadnieniu resort kultury postkomunistycznej "III RP".

„Z uwagi na technikę graficzną twórcy wizerunku z 1927 r. Zygmunta Kamińskiego, orzeł biały w herbie państwowym jest cieniowany, a także niesymetryczny. Nowy projekt załączony do ustawy 4 dokonuje korekty w tym względzie, równocześnie wprowadzając trójliść, nawiązujący do wcześniejszych przedstawień orła białego. Korekta w projekcie obejmuje również dopracowanie wizerunku korony z prześwitami (obecnymi w projekcie z 1927 r., a następnie zarzuconymi z uwagi na technikę drukarską) oraz ozłocenie całych części rogowych, nie tylko szponów orła (zgodne z zasadami heraldyki). Wszystkie te zmiany mają charakter techniczny: dostosowują herb państwowy do wymogów heraldyki i możliwości współczesnych technik graficznych” – kontynuuje Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

Tymczasem, PiSowski [nie]rząd konsekwentnie nie chce uznać do dziś obowiązującego wizerunku godła polskiego, podobnie jak obowiązującej do dziś Konstytucji RP z 1935 r. Władze tzw. III RP (PRL'bis) uznają cały czas komunistyczne ustawy z głębokiego PRL'u, jak m.in. wciąż obowiązująca Ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych (pierwotny tytuł: Ustawa o godle, barwach i hymnie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, tytuł w latach 1997-2005: Ustawa o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej) z której pochodzą obecnie używane wzory "symboli państwowych RP" (nowelizacja z 1990 r. wprowadziła obecny wzór godła, przywracając koronę według wzoru z roku 1927, usuniętą przez komunistycznych okupantów de facto w 1944 r. de jure dekretem z roku 1955). 

Jedyny legalny, prawowity Rząd RP na uchodźstwie w odpowiedzi na ten bezprawny akt okupacyjnych "władz" komunistycznych, Dekretem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 11 listopada 1956 r. umieścił na głowie orła zamkniętą koronę zwieńczoną krzyżem. Taki wzór godła obowiązuje do dziś:

Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na uchodźstwie
(11 listopada 1956 r. dekretem Prezydenta RP na uchodźstwie Augusta Zaleskiego).

Jednakże, zapowiadana obecnie zmiana "symboli państwowych RP" przez PiSowski [nie]rząd, mimo iż nie będzie miała żadnej mocy prawnej, to jednak będzie miała ogromny wpływ na świadomość narodową całej rzeszy Polaków, oraz na wizerunek naszego Narodu w Kraju i za granicą. Jest to więc dobry moment, aby się upomnieć – żądamy, aby polski orzeł znów miał zamkniętą koronę zwieńczoną krzyżem!

poniedziałek, 11 października 2021

78 lat temu został rozstrzelany przez Niemców, twórca i pierwszy przywódca O.N.R. Jan Mosdorf.

11 października 1943 roku w obozie koncentracyjnym Auschwitz Niemcy dokonali egzekucji 54 więźniów; w grupie rozstrzelanych był współzałożyciel ONR, Jan Mosdorf 


Jan Mosdorf - polski publicysta i doktor filozofii, działacz Obozu Wielkiej Polski, prezes Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska, a także przywódca Obozu Narodowo-Radykalnego, więzień i ofiara niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz w którym zginął za niesienie pomocy żydom!

Wielki człowiek, po dziś dzień! 

CZEŚĆ I CHWAŁA!

niedziela, 10 października 2021

JUŻ JEST! Nowy (podwójny) numer "Myśli Katolickiej - Organu Katolików Świeckich" (VII — VIII, IX — X AD 2021).

 Z największą przyjemnością oddajemy do rąk naszych czytelników kolejny, podwójny – piętnasty i szesnasty numer czasopisma „Myśl Katolicka - Organ katolików świeckich”. Po nieco dłuższej przerwie udało nam się skompletować to podwójne, poszerzone wydanie naszego czasopisma. [...] Zachęcamy wszystkich czytelników do lektury.

W numerze między innymi:

wstęp Od Redakcji

O prawdziwych intencjach Franciszka w świetle najnowszego dokumentu „Traditionis custodes”.

Czy "tradycyjni" katolicy mają w obecnej sytuacji Kościoła obowiązek uczestnictwa we Mszy św.

X. Wyszyński - biskup czerwonych komunistów. Kilka słów z okazji "beatyfikacji" zdrajcy Wiary i Ojczyzny.

      Wszystkie osoby zainteresowane otrzymaniem papierowej lub cyfrowej wersji tego numeru jak również otrzymywaniem prenumeraty kolejnych numerów (cyfrowej bądź papierowej) proszone są o kontakt na adres e-mail naszej redakcji: myslkatolicka@gmail.com .

Serdecznie zapraszamy do kontaktu i współpracy wszystkich ludzi dobrej woli!

INFORMACJA O ZRZUTCE !!! :

Powstała zrzutka internetowa na cele prowadzenia naszej działalności, przede wszystkim na regularne wydawanie naszego czasopisma w coraz lepszej formie wizualnej i merytorycznej, wydawanie kolejnych broszur oraz kalendarza na przyszły, 2022 Rok Pański. Serdecznie zachęcamy do choćby symbolicznego wsparcia!

LINK: https://zrzutka.pl/xv9fb3

ZA: https://myslkatolicka.blogspot.com/2021/10/juz-jest-nowy-podwojny-numer-mysli.html