Strony

niedziela, 31 lipca 2022

Jorge Mario Bergoglio nie odpuszcza.


Jerzy Bergoglio ps. „Papież Franciszek” zakończył już swoją pielgrzymkę „pokutną”, której efektem było kolejne upokorzenie instytucji która jest powszechnie, choć błędnie utożsamiana z Kościołem katolickim, za sprawą przepraszania za jego rzekome winy wobec Indian, które nigdy nie zostały udowodnione. Po wzięciu udziału w okultystycznym pogańskim rytuale Franciszek odleciał do Rzymu. 

Tymczasem jednak ludzie uważający się za katolików, a jednocześnie uznający wciąż Jerzego Bergoglio za widzialną Głowę Kościoła i Wikariusza Chrystusowego, mającego obiecaną asystencję Ducha Św. do kierowania Kościołem, powinni się poważnie zastanowić nad logiką swego postępowania i własnym zbawieniem!

Pomijając całkowitą destrukcję katolickiej doktryny i kultu dokonaną podczas Vaticanum II i bezpośrednio po jego zakończeniu, oraz ten niedawny, choć nie pierwszy i pewnie nie ostatni, oburzający, obrzydliwy udział tego publicznego heretyka i apostaty w okultystycznych, pogańskich obrzędach, czyli w przywoływaniu demonów, gdyż „wszyscy bogowie pogańscy - to czarci” (co nie jest zresztą żadną nowością, przedtem to samo robił m.in. herezjarcha Montinii czy Wojtyła [JPII]), należy zwrócić uwagę również na coraz dalej posuniętą destrukcję, rozmazywanie i stopniowe usuwanie resztek katolickiego nauczania moralnego z oficjalnych struktur modernistycznego neokościoła – sekty Novus Ordo.

"Papież Franciszek co najmniej dwukrotnie zmienił stałe nauczanie moralne Kościoła. Po raz pierwszy w Amoris Laetitia , pozwalając katolikom w cudzołożnych związkach na przyjmowanie Eucharystii; po raz drugi, gdy uznał karę śmierci za niedopuszczalną. A teraz nadchodzi trzecia, być może nawet bardziej katastrofalna zmiana. Papieska Akademia Życia opublikowała dokument opisujący „zmianę paradygmatu” w nauczaniu Kościoła na temat kontroli urodzeń. W dokumencie czytamy, że ponieważ istnieją „warunki i praktyczne okoliczności, które sprawiają, że poczęcie i urodzenie dziecka jest nieodpowiedzialne”, para małżeńska może zdecydować się na skorzystanie z antykoncepcji. 

https://www.crisismagazine.com/2022/its-not-for-the-pope-to-change

sobota, 30 lipca 2022

O „Dostęp do Świętego Kręgu Duchów”: Bergoglio uczestniczy w pogańskiej ceremonii w Kanadzie.

O „Dostęp do Świętego Kręgu Duchów”: Franciszek uczestniczy w ceremonii rozmazywania rdzennych Amerykanów

Lipiec 28, 2022

Tłumaczenie polskie za:

https://novusordowatch.org/2022/07/francis-participates-in-indian-smudge-ceremony/

Cytaty z Pisma Świętego zaczerpnięte z Biblii Wujka (1962)

Robiąc zadymę na cztery strony świata...


Z ręką na sercu: Antypapież Franciszek postępuje zgodnie z instrukcjami indiańskiego „mędrca” Raymonda Gros-Louis

Pod pseudonimem „Papież Franciszek” jezuicki apostata Jorge Bergoglio jest obecnie na przedłużonej „trasie przeprosin” dla rdzennych Amerykanów w Kanadzie.

W swoim pierwszym pełnym dniu w kraju po raz pierwszy ewangelizowanym przez jezuickich misjonarzy w XVII wieku, w miniony poniedziałek, 25 lipca, Bergoglio uczestniczył w rdzennym „tańcu uzdrawiającym” wykonywanym dla „Matki Ziemi”, bogini natury, którą sam fałszywy papież również adoruje albo czci. Imiona „Matka Ziemia”, „Gaia” i „Pachamama” są synonimami tego samego fałszywego bóstwa, którego kult postmodernistyczny Watykan promuje teraz pod pozorem troski o Boże stworzenie. (Encyklika Franciszka z 2015 r.  Laudato si' dostarcza intelektualnych podstaw do tego procederu).

PL: https://novusordo-pl.blogspot.com/2021/06/zadnego-bawochwalstwa-w-ogrodach.html

Jednak 27 lipca sprawy stały się jeszcze bardziej interesujące, gdy pan Raymond Gros-Louis, członek „Kręgu Mędrców” Narodu Huron-Wendat, wykonał rytuał rozmazywania „w czterech kierunkach”. Zwrócił uwagę, że ceremonia została specjalnie dostosowana do Franciszka, który, jak zauważył, ma trudności z dymem. Ubrany w nakrycie głowy, które sprawiało, że wyglądał jak papuga kakadu, „mędrzec” wręczył fałszywemu papieżowi dwa prezenty, aby umożliwić mu udział w ceremonii: pióro dzikiego indyka i trochę słodkiej trawy.

Kiedy zaczął rytuał rozmazywania, Gros-Louis wyjaśnił (tłumaczenie zaczerpnięte z tego filmu):

Zrobimy wirtualny krąg... nawet jeśli nie jesteśmy osobiście, możemy robić rzeczy w duchu. I otworzymy dziś krąg tutaj w duchu. I z tego kręgu możemy wizualizować święty ogień. Ponieważ święty ogień jednoczy wszystko, co istnieje w stworzeniu. Więc umieścimy wirtualny tytoń również w tym ogniu. I będziemy czcić ziemię, wiatr, wodę i ogień. Uczcimy aspekt mineralny, aspekt roślinny i aspekt ludzki. Poproszę kierunek wschodni o otwarcie drzwi, abyśmy mogli mieć dostęp do tego kierunku. Poproszę kierunek południowy, aby również otworzył swoje drzwi, aby mieć dostęp do tego kierunku. Poproszę kierunek zachodni, aby otworzył te drzwi, drzwi babci [oryg. ang. „the gradmother door”]. Uczcimy kierunek północny, kierunek dziadków...

Otworzę cztery kierunki. Będę gwizdał cztery razy. To jest kość dzikiego indyka, którą mam od około 20 lat i używam jej w moich ceremoniach. Zanim to zrobię, chciałbym, abyście położyli ręce na waszym sercu, każdy z was. Serce może być jak gadający kij [oryg. ang. „talking stick”]. Ale to właśnie tam Stwórca umieścił mądrość w ludziach. I często musimy sobie o tym przypominać. To ważny gest, aby połączyć się z tą mądrością.

Po czterokrotnym zagwizdaniu w kość, Gros-Louis podsumował:

Proszę zachodnią babcię [oryg. ang. „western grandmother”], aby dała nam dostęp do świętego kręgu duchów, aby mogły być z nami, abyśmy mogli być zjednoczeni i silniejsi razem.

Nie wiadomo, czy babcia z zachodu rzeczywiście spełniła jego prośbę, ale jeśli nie, to na pewno nie z powodu nie podejmowania prób przez tego czarownika. W końcu nawet aspekt mineralny został upamiętniony.

Jeśli rzeczywiście jakieś drzwi zostały otwarte, były to drzwi do demonów. Przypominamy, że Pismo Święte, natchnione przez jedynego prawdziwego Boga, naucza: „Bo wielki jest Pan i chwalebny bardzo, straszliwy jest ponad wszystkie bogi. Albowiem wszyscy bogowie pogańscy - to czarci, ale Pan niebiosa uczynił” (Psalm 95:4-5).

Jest też to nieznośne Pierwsze Przykazanie, które dla Franciszka jest jedynie sugestią: „Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną” (Wj 20: 2-3). A św. Jan, Apostoł Miłości, kończy swój pierwszy list napomnieniem: „Synaczkowie strzeżcie się bałwanów. Amen” (1 J 5: 21).

niedziela, 17 lipca 2022

86'ta rocznica hiszpańskiej Ostatniej Krucjaty.

 17 lipca 1936 roku Radio Ceuta nadaje komunikat: „Nad całą Hiszpanią niebo jest bezchmurne”.

Był to sygnał do rozpoczęcia narodowo - katolickiego powstania w Hiszpanii przeciw liberalnej i wolnomularskiej II Republice Hiszpanii. 

Jak co roku, data 17 lipca przypomina nam, że nawet zaczynając na straconej pozycji można odnieść wielki i szlachetny sukces.

86 lat temu w Hiszpanii po kilku latach państwowego lewicowego terroru połączonego z rozkradaniem wszelkiego mienia państwowego i prywatnego, siły prawicy zmartwione chorobą ukochanej ojczyzny postanowiły dać opór dalszej patologizacji wspólnoty politycznej. Bunt wojskowych stał się przyczynkiem do masowego zrywu rozpoczynającego Hiszpańską Wojnę Domową, której skutkiem Hiszpania została w 3 lata wyzwolona od bolszewickiego, lewackiego terroryzmu.

Dowództwo nad działaniami zbrojnymi objęli generałowie: Francisco Franco, Emilio Mola i Jose Sanjurjo. Zjednoczone siły nacjonalistyczne, monarchistyczne i narodowo - syndykalistyczne przez trzy lata wypierały ze swojej ziemi władzę zdrajców narodu i całej Hiszpanii.Ów wojna, choć krawawa i okrutna, była jednym z największych sukcesów sił narodowych w XX wieku. Na jej skutek Hiszpania na kilkadziesiąt lat skutecznie obroniła się przed komunizmem i demoliberalizmem.

España - una, grande, libre!

17 lipca 1936 roku ostatni, prawdziwie katolicki mąż stanu zwany  Caudillo – generał  Francisco Franco y Bahamonde i jego druhowie rozpoczęli ostatnią w historii Europy próbę przedłużenia żywotności tego drzewiej wspaniałego kraju romańskiego jakim była Hiszpania –  i co z tym bezsprzecznie związane - przystopowania chociaż na chwilę degeneracji Okcydentu.

VIVA ESPANA! VIVA EL GENERALISIMO FRANCO!

104'ta rocznica bolszewickiego, żydowskiego mordu rytualnego na rosyjskiej rodzinie carskiej.

 Dziś rocznica jednej z najbardziej znanych i najbardziej obrzydliwych zbrodni popełnionych przez światową (((finansjerę))), będącej niejako zwieńczeniem jej długiego planu destrukcji tradycyjnych monarchii trwającego nieprzerwanie od 1789 roku. W nocy 17 lipca 1918 roku sekta satanistów bolszewickich dokonała rytualnego mordu na JW cesarzu Mikołaju II, jego żonie carycy Aleksandrze, córkach wielkich księżnych Oldze, Tatianie, Marii i Anastazji Nikołajewnych oraz cesarzewiczu Aleksieju Nikołajewiczu. Śmierć z ręki sług Diabła ponieśli też ich wierni słudzy: doktor Jewgienij Botkin, kamerdyner Aleksiej Trupp, kucharz Iwan Charitonow oraz pokojówka Anna Diemidowa. To przerażające morderstwo można uznać za niejaki pokaz do jak straszliwych rzeczy zdolni są słudzy wolnomularstwa w swych czynach. 

Już od czasu pierwszej, liberalnej rewolucji której celem było zdewastowanie kraju przez anglosaski kapitalizm i nieudolną demokrację rodzinę cesarską bez przerwy upokarzano i traktowano w sposób niegodny człowiekowi. Władza republikańska przewodzona przez zdrajców na sznurku (((zachodniego kapitału))) nie tylko starała się za wszelką cenę znaleźć dowody na rzekome zbrodnie cara, nieraz w sposób bezczelny łamiąc wszelkie resztki prywatności, przeszukania takie robiły się coraz bardziej agresywne z powodu gniewu jaki wywoływał u masona Kiereńskiego brak możliwości znalezienie dokumentów, który umożliwiłyby mu wysunięcie jakichkolwiek oskarżeń. Do tego niebawem doszły kolejne obrzydliwe praktyki, takie jak umieszczenie strażników wybranych spośród najgorszego rynsztoka społecznego, którzy znęcali się głównie nad najmłodszymi dziećmi w rodzinie oraz uczynienie z Carskiego Sioła niejakiego cyrku do którego dzień w dzień przychodziły najgorsze dno oraz męty celem oglądania rodziny carskiej jak zwierząt. 

100'lecie Aktu objęcia Górnego Śląska przez Polskę.

Akt objęcia Górnego Śląska przez Polskę w 1922 roku
Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygnatura 3/1/0/1/457/1

Akt Objęcia Górnego Śląska przez Polskę

Akt Objęcia Górnego Śląska przez Polskę podpisało 160 osób: przedstawiciele Rządu i Sejmu Ustawodawczego RP, władze województwa i samorządu śląskiego, duchowni, wojskowi oraz działacze społeczni. Było to zwieńczenie nie tylko walki zbrojnej o połączenie regionu z Polską, ale również wielowiekowych starań Ślązaków, by zachować katolickie wyznanie, polską kulturę i tradycję.

Przypomnijmy, że Śląsk przestał należeć do Polski w 1348 roku, gdy nastąpiła jego inkorporacja do  Czech. W 1526 roku znalazł się pod panowaniem Austro-Węgier. Rządy Habsburgów trwały do końca wojen śląskich, czyli do 1763 roku, kiedy to Śląsk został przyłączony do Prus, by następnie w 1871 r. wejść w skład Cesarstwa Niemieckiego. Gdy po 123 latach, w 1918 roku, Polska odzyskała niepodległość, pojawiła się szansa, by Górny Śląsk wszedł w skład odrodzonego państwa. Tym bardziej że jednym z postanowień traktatu wersalskiego była decyzja o zorganizowaniu na Górnym Śląsku plebiscytu, na podstawie którego rozstrzygnięta zostałaby kwestia przynależności państwowej regionu.

sobota, 16 lipca 2022

I. rocznica "Traditionis custodes" p. J. Bergoglio.

 Dokładnie rok temu, 16 lipca 2021, pan Jerzy Bergoglio, znany szerzej światu pod pseudonimem "papież Franciszek" opublikował dokument pod nazwą Traditionis custodes, w którym mocno ograniczył używanie mszału antypapieża Jana XXIII z 1962 r. w modernistycznym Neokościele, a w liście do "biskupów" Novus Ordo wydanym z okazji tego dokumentu, wyraził swoje pragnienie i nadzieję, że tzw. "msza trydencka" oraz "liturgia przedsoborowa" (nazywana dotąd przez konserwatystów Novus Ordo "nadzwyczajną formą rytu rzymskiego") ostatecznie zostanie całkowicie usunięta z modernistycznego Neokościoła. Unieważnił więc dokument "Summorum Pontificum" wydany przez jego bezpośredniego poprzednika, antypapieża Benedykta XVI (x. Józef Ratzinger), i to za jego życia. 

O przygotowaniach do tego dokumentu mówiło się przynajmniej od 2020 r., nie było to więc nieoczekiwane działanie. Wcześniejszą zapowiedzią była chociażby ankieta wysłana do "biskupów" całego świata. Wiadomo było, co z takiej ankiety może wyniknąć. Wiele zagranicznych jak i polskich serwisów i redakcji informowało o tym co ma nastąpić już w maju 2021 r. Niektórzy twardogłowi pół-tradycjonaliści oraz konserwatyści Novus Ordo do końca jednak nie wierzyli w te, jak to mówili, "plotki i marudzenia zakompleksionych sedewakantystów" i kazało nam "puknąć się w nasze [zakute] łby...". Dziś opłakują bardzo tą rocznicę, lub też piszą smętne wywody o tym, jaki to smutny mamy obecnie czas, jak bardzo niesprawiedliwie zostali potraktowani, oraz o tym że to wszystko to "jedna wielka manipulacja". 

Bergoglio w tym czasie jednak nie próżnował, poza listem do "biskupów" Novus Ordo, w którym wyjawił wprost swoje prawdziwe intencje (więcej na ten temat pisałem w tekście O prawdziwych intencjach Franciszka w świetle najnowszego dokumentu „Traditionis custodes”.), wydał on także Responsa ad dubia (dokument Kongregacji Kultu Bożego z 4 grudnia 2021 roku, który uszczegółowia niektóre kwestie prawne i dyscyplinarne związane z zastosowaniem TC), oraz niedawny dokument Desiderio desideravi z 29 czerwca 2022 roku, w którym po raz kolejny jasno potwierdził swój prawdziwy cel, motyw, intencje oraz kierunek działania. 

Problemy z Nową Mszą - x. Rama P. Coomaraswamy

 

 Biblioteka „Szczerbca”: [x.] Rama P. Coomaraswamy – Problemy z Nową Mszą

Jakiej kwestii dotyka książka Problemy z Nową Mszą?

Książka Problemy z Nową Mszą za zadanie ma uwrażliwić czytelnika na piękno liturgii, a także uświadomić mu, jak bardzo obecnie odprawiana Msza Święta różni się od tej sprzed II Soboru Watykańskiego. W książce znaleźć można refleksje autora na temat świętej Ofiary oraz historii Mszy Świętej. Autor następnie przechodzi do ukazania trudności związanych z Novus Ordo Missae – w tym miejscu przedstawia twórców nowych obrzędów mszalnych, ustala cel ich powstania, a także uświadamia, że obecna forma liturgii skonstruowana została w taki sposób, aby mogli się z nią zgodzić protestanci i liberałowie. Swoje spostrzeżenie potwierdza, ukazując krok po kroku, strukturę nowej Mszy – odnosi się zatem m.in. do kwestii ofiarowania, nowych modlitw eucharystycznych, opowiadania o ustanowieniu Eucharystii, zmiany słów Konsekracji, czy zastąpienia zwrotu „za wielu” określeniem „za wszystkich”.

Kim był autor książki Problemy z Nową Mszą?

Rama Poonambalam Coomaraswamy (1932-2006) wybitny kardiochirurg, psychiatra, historyk, teolog. W Seminarium św. Tomasza z Akwinu (USA) wykładał historię Kościoła. W roku 1999 został wyświęcony na księdza. Autor wielu artykułów i książek pisanych z pozycji Tradycji katolickiej – wśród nich wymienić należy:

- The Problems With the New Mass: A Brief Overview of the Major Theological Difficulties Inherent in the Novus Ordo Missae, 1990,

- The Destruction of the Christian Tradition, 2006,

The Problems with the Other Sacraments: Apart from the New Mass, 2010.

W Polsce jego artykuły ukazywały się regularnie w piśmie „Szczerbiec”.

Kolejna książka wydana w ramach Biblioteki „Szczerbca”. „Problemy z Nową Mszą” Ramy P. Coomaraswamy’ego jest ważną pozycją nie tylko dla katolików – odsłania bowiem kluczowy element walki o Prawdę, jaki z Tradycją toczy świat „postępu”. Zmarły w 2006 roku Autor w Polsce przez wiele lat regularnie gościł na łamach „Szczerbca”. Napisana żywym i klarownym językiem książka jest bez wątpienia pracą fundamentalną dla zrozumienia istoty współczesnych przemian tak religijnych i społecznych.

Lex credendi, lex orandi – ta starożytna maksyma często i słusznie jest przywoływana w kontekście katastrofalnych zmian po Soborze Watykańskim II. Niektórzy nie bez przyczyny mówią o „Kościele Novus Ordo” z nową liturgią i teologią oraz zmienioną doktryną. Jeśli dla kogoś tego typu tezy są zbyt radykalne, może skorzystać z najlepszego probierza wszelkich zmian – „po owocach ich poznacie”. Jakie są owoce posoborowej „odnowy” każdy widzi. Całe społeczeństwa porzuciły Chrystusa. Co się stało z przodującą dawniej pod względem misjonarzy Holandią? Co się stało z Irlandią i Francją? Paradoksalnie „żelazna kurtyna” spowolniła napływ nowinek do Polski, ale „zapóźnienia” są obecnie szybko nadrabiane, co widać w statystykach powołań, święceń i praktykowania. Można oczywiście wszystko wytłumaczyć „procesami sekularyzacyjnymi”, jednak swoisty boom na Tradycję Katolicką i to w większości wśród młodych osób będzie zaprzeczeniem tego typu wygodnych usprawiedliwień.

Siostra Łucja nie bez kozery pisała o „diabelskiej dezorientacji, która opanowuje świat i wprowadza dusze w błąd”. Te słowa odnosiły się do osób zajmujących odpowiedzialne stanowiska, także w hierarchii kościelnej. Choć z punktu widzenia polityki mówienie o wpływach masonerii, syjonistycznym lobby, Wielkim Resecie, Nowym Porządku Świata jest jak najbardziej zasadne, nie możemy zapomnieć, że źródłem obecnego kryzysu w Kościele jest nie tylko grzech pierworodny i wynikające z niego skażanie natury ludzkiej, ale przede wszystkim powszechne porzucenie tego, co sprawiało, że jako katolicy jeszcze w latach 50. XX wieku kroczyliśmy od zwycięstwa do zwycięstwa. Czas więc na odrzucenie błędów, powrót do Tradycji i Społeczne Panowanie Chrystusa Króla.

Patronem medialnym wydawnictwa jest Dziennik Narodowo-Radykalny Nacjonalista.pl.


OD REDAKCJI TENETE TRADITIONES: Bardzo cieszymy się, że wydana została (chyba pierwszy raz w Polsce) książka autorstwa kapłana "sedewakantysty" (katolika rzymskiego integralnego o poglądach sedewakantystycznych). Fakt ten nie jest opisany w powyższej biografii, być może dlatego aby nie zrazić potencjalnych czytelników, dla których samo słowo "sedewakantyzm" działa paraliżująco i wyłącza myślenie, albo też dlatego, że sami wydawcy nie do końca (lub nie w pełni) deklarują się jako "sedewakantyści". Można jednak przeczytać o tym chociażby wyszukując nazwisko xiędza Coomaraswamy na Wikipedii. Czytamy tam: "W ruchu tradycjonalistów katolickich Coomaraswamy współpracował z Arcybiskupem Marcelem Lefebvre’em, który mianował go profesorem Historii Kościoła w Seminarium Świętego Tomasza Bractwa Świętego Piusa X. Tam zaczął skłaniać się ku sedewakantyzmowi, i przekonał niektórych księży i seminarzystów do odejścia z FSSPX. Ta grupa stworzyła Bractwo Świętego Piusa V. Kiedy [xięża] Daniel Dolan, Donald Sanborn, Anthony Cekada i większość innych księży z FSSPV zaczęło odcinać się od Clarence Kelly'ego i odeszło z FSSPV, Coomaraswamy poparł ich. Rama został w 1999 wyświęcony na kapłana przez bp José Ramon Lopez-Gaston, sedewakantystycznego biskupa z Rockford." Wiele teksów x. Ramy było publikowanych wcześniej nie tylko na łamach „Szczerbca”, ale także na stronie Ultramontes.pl, niektóre z nich zamieściliśmy także na naszej stronie, do ich lektury także serdecznie zachęcamy (podobnie, jak do zakupu książki!): 

wtorek, 12 lipca 2022

Obława Augustowska – największa zbrodnia na Polakach po II wojnie światowej.

Najbardziej tragiczną odsłoną działań NKWD w Polsce była Obława Augustowska. Celem tej operacji było rozbicie oddziałów partyzanckich operujących na pograniczu polsko-litewskim – w Puszczy Augustowskiej i na terenach do niej przyległych.

Zarówno powiat suwalski, jak i augustowski po opuszczeniu przez frontowe wojska Armii Czerwonej w styczniu 1945 r. zostały praktycznie opanowane przez podziemie niepodległościowe. Partyzantka zwalczała terenowe agendy nowej władzy i komunistyczny aparat represji. W powiecie suwalskim do końca maja 1945 r. rozbito siedemnaście z osiemnastu posterunków MO, z czternastu zarządów gmin – działały tylko dwa. Rosyjski badacz Nikita Pietrow sugeruje, że – oprócz wzmożonej aktywności podziemia – przyczyną sowieckiej operacji mogło być zabezpieczenie przejazdu Józefa Stalina na konferencję w Poczdamie. Podjęto wówczas bezprecedensowe środki ostrożności – na terytorium Polski każdy kilometr torów był strzeżony przez ośmiu, dziesięciu żołnierzy Wojsk Wewnętrznych NKWD. 

Obława Augustowska została przeprowadzona siłami 50. armii 3. Frontu Białoruskiego oraz 62 Dywizji Wojsk Wewnętrznych NKWD. Akcją dowodzili: Zastępca Szefa Głównego Zarządu Kontrwywiadu Smiersz gen. major Iwan Gorgonow oraz Szef Zarządu Kontrwywiadu 3. Frontu Białoruskiego gen. porucznik Paweł Zielenin. W operacji brali udział również funkcjonariusze lokalnych struktur polskiego komunistycznego aparatu bezpieczeństwa i milicji oraz ich tajni współpracownicy. Ponadto w powiecie suwalskim zaangażowane zostały dwie kompanie 1. Praskiego Pułku Piechoty WP.

Między 12 a 19 lipca 1945 r. oddziały sowieckie przeprowadziły szereg lokalnych operacji, podczas których zatrzymywano zarówno ludzi podejrzanych o kontakty z partyzantką niepodległościową, jak również osoby zupełnie przypadkowe, przebywające jedynie poza swoim miejscem zamieszkania. Sposoby i okoliczności aresztowania poszczególnych osób były różne – w domach, na drogach, w pracy, na polach, niekiedy otaczano całe wsie. W Jaziewie zwołano wiejskie zebranie, a następnie zatrzymano wszystkich jego uczestników. Kilkudziesięciu partyzantów dostało się w ręce NKWD po bitwie nad jeziorem Brożane.

21 lipca 1945 r. Szef Głównego Zarządu Kontrwywiadu Smiersz Wiktor Abakumow informował ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrientija Berię, że podczas obławy zatrzymano 7049 osób, z których po przesłuchaniu (tzw. filtracji) 5115 zostało wypuszczonych. Aresztowanych Litwinów przekazano organom NKWD LSRS. 592 Polaków nigdy nie wróciło do domów – zostali zamordowani i pochowani w nieznanym miejscu.

Chociaż rozstrzeliwania podczas podobnych operacji czekistowsko-wojskowych były normalną praktyką, to liczba eksterminowanych osób czyni z Obławy Augustowskiej największą masową zbrodnię, popełnioną na cywilach w Europie między zakończeniem II wojny światowej a wojną w byłej Jugosławii w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Do dziś nie udało się ustalić miejsca spoczynku ofiar tej zbrodni.

Fragment tekstu autorstwa Marcina Markiewicza „Wyzwolenie czy okupacja?”, opublikowanego w 2016 r. w albumie „Nowe zniewolenie. Obława Augustowska. Lipiec 1945” 

ZA: https://ipn.gov.pl/pl/historia-z-ipn/103116,Oblawa-Augustowska-materialy-IPN.html

12 lipca, narodowa rocznica obławy Augustowskiej. Nie można zapomnieć tego mordu komunistom i ich sługom.

Pamiętamy! 
Chwała Bohaterom!
Śmierć Wrogom Ojczyzny!

niedziela, 10 lipca 2022

11 lipca – 79 rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu.

  Krwawa niedziela na Wołyniu – 11 lipca 1943 roku, była punktem kulminacyjnym rzezi wołyńskiej, akcja masowej eksterminacji polskiej ludności cywilnej na Wołyniu przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery (OUN-B), Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) oraz ukraińską ludność cywilną. Tego dnia zaatakowano w 99 miejscowościach, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim, wiernych modlących się w niedzielny poranek w kościołach. Mordowali i palili żywcem starców, kobiety i dzieci oraz księży, podczas trwających Mszy św. i nabożeństw. W następnych dniach masakry były kontynuowane.

 Od pewnego czasu (zwłaszcza od 24 lutego br.) na terytorium Polski możemy zauważyć symbolikę wprost odwołującą się do kultu UPA, taką jak flagi, barwy, symbole, hasła, zawołania i piosenki (np. Czerwona Kalina)... Jesteśmy przeciwni propagowaniu i wybielaniu tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii w oczach Polaków!

Przypominamy więc następujące fakty historyczne:

  1. Zbrodni wołyńskiej dokonali Ukraińcy a nie przebrani za nich enkawudziści. 
  2. Zbrodnia była zaplanowana jeszcze przed wybuchem II wojny światowej.
  3. Ukraińcy mordowali Polaków za rzekomą „okupację” ich ziem, więc nasuwa się pytanie dlaczego mordowali przy okazji tego mordu również Ormian, Czechów czy Żydów skoro żadna z tych nacji ich nie „okupowała”?
  4. Bestialskich mordów na Polakach Ukraińcy dokonywali nim powstało jeszcze UPA w latach 1919-1920, rozpruwano wówczas ciężarnym polskim kobietom brzuchy, mężczyznom wycinano genitalia, polskich żołnierzy zakopywano żywcem, palono kobiety i dzieci żywcem, wydłubywano Polakom oczy. Za zbrodnie nie odpowiadają więc ukraińscy „nacjonaliści” (a właściwie to szowiniści i naziści) tylko Ukraińcy jako tacy.

Nie jesteśmy (w przeciwieństwie do ukraińskich "nacjonalistów") szowinistami, jesteśmy normalnymi ludźmi potępiającymi zbrodnie UPA, czy też OUN, potępiającymi zbrodniarzy wołyńskich, zbrodniarzy ukraińskich okresu II wojny światowej, nasza wewnętrzna godność i szacunek do prawdy oraz do naszych poległych przodków, nie pozwala nam patrzeć na to obojętnie. Jesteśmy przeciwni promocji symboliki UPA w Polsce, przyzwyczajania nas do niej, wmawiania nam alternatywnej wersji wydarzeń. Do tej pory, na kilku ukraińskich wiecach politycznych w Polsce można było zauważyć hasła i flagi UPA. Musimy powiedzieć dość! Nas nie obchodzi że pod tymi barwami dziś tzw. Ukraina walczy... Nas obchodzi nasza sprawa i prawda historyczna. Ale, żeby była jasność, komunizmem i jawnym rusofilstwem (wbrew Polskim interesom narodowym) także gardzimy. 

Wołynia nie zapomnimy!

Redakcja Tenete Traditiones


Z tej okazji warto przypomnieć jeszcze jeden ważny dla nas, szczególnie z religijnego punktu widzenia fakt, tak często dziś pomijany czy bagatelizowany:

 "Idźcie do boju i wracajcie jako zwycięzcy".

Tymi słowami, 4 lipca 1943 r. na stadionie sportowym w Przemyślu, w asyście ks. Hrynyka i ks. Kaczmara, greckokatolicki biskup przemyski – Josyf Jozafat Kocyłowski – kończył uroczyste nabożeństwo polowe dla ochotników do 14 Dywizji Grenadierów SS, która okryła się licznymi zbrodniami wobec ludności polskiej. 

Podczas tego nabożeństwa udzielał im błogosławieństwa, a w czasie wygłoszonego tam kazania zagrzewał do walki. Biskup Kocyłowski nie był we wszystkim wierny Bogu i Stolicy Apostolskiej. Angażując się w antypolskie działania nie usłuchał napomnień Ojca Świętego. W 1923 r. Pius XI nakazywał Kocyłowskiemu jak i arcybiskupowi metropolicie lwowskiemu i halickiemu Andrzejowi Szeptyckiemu – "by polityką się nie zajmowali, by ich zachowywanie się lojalne wobec państwa polskiego i rządu było bez zarzutu, i by w tym duchu wpływali na kler". Ponadto biskup Kocyłowski złamał, podobnie jak metropolita Szeptycki i wielu innych ukraińskich wyższych duchownych, przysięgę złożoną w okresie międzywojennym na ręce Prezydenta RP, a także Konkordat, który zatwierdził rotę tej przysięgi. 

Oświadczenie ws. zrównania z ziemią kwatery żołnierzy AK w Mikuliszkach na Grodzieńszczyźnie.

Cmentarz polskich żołnierzy AK na Białorusi zniszczony

Polski Cmentarz żołnierzy Armii Krajowej którzy ponieśli najwyższą ofiarę w obronie swojej ojczyzny w Mikuliszkach na Grodzieńszczyźnie został zrównany z ziemią przez białoruskie "władze" Aleksandra Łukaszenki dnia 4 lipca 2022 r.

Jakiekolwiek sympatie i pochwały względem komunistycznego rządu w Mińsku ze strony niektórych "antysystemowych" Polaków powinny wygasnąć, Łukaszenko przyzwalając na ten akt barbarzyństwa pokazał kim jest i co (kogo) reprezentuje.

Postkomunistyczny reżim Łukaszenki wielokrotnie pokazywał swój prawdziwy stosunek wobec Polski i Polaków, zakazując w polskich szkołach i placówkach oświatowych na Białorusi obchodów ku czci Polskich Bohaterów, jakiejkolwiek pamięci polskich żołnierzy walczących z komunistycznym okupantem, później prowadząc wojnę hybrydową, wysyłając na nasze "granice" nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i zagrażając tym samym bezpieczeństwu, życiu i zdrowiu Polaków, wreszcie aktywnie zaangażował się w obecne działania przeciwko Polsce i wręcz w nich przoduje, zdecydował się na coś, na co nie zdecydowały się (póki co) władze rosyjskie na Kremlu (jak np. dewastacja cmentarza wojennego w Katyniu, do której jak na razie jeszcze nie doszło, i miejmy nadzieję, że nigdy nie dojdzie!). 

Jako żywo przypomina się nam, Polakom – Kresowiakom historia Cmentarza Obrońców Lwowa (tzw. Cmentarz Orląt Lwowskich), zniszczonego po II wojnie światowej przez sowietów (ostatecznej dewastacji władze sowieckie dokonały w 1971 roku przy pomocy czołgów Armii Sowieckiej i maszyn budowlanych, gdy zniszczono kolumnadę i znaczną część pozostałych jeszcze grobów) i do dziś w pełni nie odbudowanego, z powodu uporu i sprzeciwu ukraińskich szowinistów.

Jak widać, współczesna "Białoruś" stosuje dokładnie te same, komunistyczne praktyki. Nic się nie zmieniło, sowiecka mentalność nadal góruje nad szacunkiem do prawdy, historii i do drugiego człowieka. Szacunek wobec zmarłych i grobów jest czymś co wyróżnia ludzi cywilizowanych od zwierząt. Tylko rewolucyjna, sowiecka swołocz, której nie można nazywać godnym mianem człowieka, zniża się do poziomu pastwienia się nad zmarłymi (to samo robili też inni rewolucjoniści). 

Zażenowanie, smutek, rozpacz, po prostu złość, gniew, zawód, to co stało się w Mikuliszkach na Grodzieńszczyźnie woła o pomstę do Nieba. Groby naszych bohaterów, AK-owców, ludzi którzy z bronią w ręku bronili naszej Ojczyzny zostały zniszczone, potraktowane jak śmieci... Jesteśmy wściekli, jest nam przykro, że groby naszych żołnierzy, Polaków są niszczone, dewastowane, usuwane, bez szacunku, bez honoru, po bandycku, pod osłoną nocy, przez tych chorych zwyrodnialców.

Jednak Polski i polskości nie da się zniszczyć... Ona pozostanie w historii i ludzkiej pamięci, to coś więcej niż się wydaje komunistycznym pachołkom pokroju Łukaszenki, Polskość była i jest na Grodzieńszczyźnie, będzie i pozostanie, pozostanie w sercach, pamięci i duszy tego miejsca, nie można jej wygumować, ani rozjechać buldożerami tak jak tych grobów! Ona tylko się dzięki temu umocni! 

Stanowczo potępiamy akty wandalizmu, akty barbarzyństwa i bestialstwa! 

Chwała Armii Krajowej! 

Cześć i chwała Polskim bohaterom! 

A wam... wam tego nie zapomnimy....

Redakcja Tenete Traditiones

Anima Mariae – kwartalny newsletter sióstr CMRI.

     Drodzy Przyjaciele/Przyjaciółki,

„Przyszedłem puścić ogień na ziemię: a czegóż chcę iedno aby był zapalon?” (Łk 12,49)

     Mimo że na północnym-zachodzie (tj. USA, siedziba sióstr zakonnych CMRI znajduje się w Spokane w stanie Waszyngton) wiosna była w tym roku chłodniejsza niż zwykle, nadejście lata wiąże się z myślą o świetle i cieple. Lato rozpoczyna się także w miesiącu poświęconym Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, a obejmuje też czas, kiedy czcimy Niepokalane Serce Maryi. Oba rozpłomienione Serca oznaczają miłość, z którą goreją wewnętrznie. Czy to ogień, który Pan Jezus przyszedł rzucić na ziemię?

     Kiedy myślimy o ogniu z nieba, przychodzi nam do głowy ogień i siarka niszczące Sodomę i Gomorrę, które zostały niemal starte z powierzchni ziemi ze względu na grzechy tam popełniane. Ponadto ogień zstąpił z nieba, aby dopełnić ofiarę wiernego proroka Eliasza, pokazując, że jeden prawdziwy Bóg znalazł w niej upodobanie, odrzuciwszy te pogańskich kapłanów. Pan Jezus, zanim wyraził chęć rzucenia ognia na ziemię, przedstawił różne obrazy sądu ludzkości na końcu czasów, czy indywidualnego w momencie śmierci. Nasuwa się tutaj to, o czym mówi liturgia żałobna (w responsorium "Libera me"): "Kiedy przyjdziesz (Panie) sądzić świat przez ogień".

     Przed Męką Pan Jezus powiedział do Apostołów: „Aleć ia prawdę wam powiadam: pożyteczno wam, abych ia odszedł. Bo ieśli nie odeydę, pocieszyciel nie przydzie do was; a ieśli odeydę, poślę go do was.” J 16,7. Po Wniebowstąpieniu Jego uczniowie spędzili dziewięć dni na modlitwie, w obecności Najświętszej Matki. Wtedy Duch Święty zstąpił na nich w formie języków z ognia. Czy to ten ogień, który Pan Jezus chciał, aby zapłonął na ziemi – Duch Miłości i Prawdy ku odnowieniu oblicza ziemi? Najświętsze Serce Boże gorzało tym ogniem miłości dla nas.

     Niepokalane Serce Maryi jest odbiciem tego Serca Bożego, mieszcząc w sobie i ofiarując Pan Bogu miłość wszystkich swoich dzieci, członków Mistycznego Ciała Chrystusa. Wykonywanie woli Bożej w naszym życiu to potwierdzenie tego ognia w naszym sercu, jako odpowiedzi na Bożą miłość.


Niepokalane Serce Maryi

Uczyń serce moje płonące

Miłością ku Jezusowi, jak Twoje.


O serce rozpalone niebiańskim ogniem

Do Ciebie się zwracam

Aby miłości nauczyć się.


Ogień Twej miłości

Zapal w sercu mym.


Słodkie Serce Maryi

Zbawieniem moim bądź.


Podczas wycieczki do zachodniego Waszyngtonu, w święto Wniebowstąpienia
Pańskiego siostry i uczennice-maturzystki uczestniczyły we
Mszy św. w kościele św. Józefa w Mount Vernon (parafia ks. Carlosa Ercoliego).

W momencie rozpoczęcia pandemii, siostry obiecały Maryi Królowej
Niepokalanej, że w to święto Jej figura będzie noszona w procesji
rokrocznie, jako podziękowanie za Jej macierzyńską opiekę.

niedziela, 3 lipca 2022

"Sobór Watykański II" "w świetle Tradycji"? List pasterski J. Exc. x. Bp'a Marka Pivarunasa z 1994 r.


Vaticanum II "w świetle Tradycji"?

List pasterski

BP MARK A. PIVARUNAS CMRI

–––––––––

     Święto śś. Piotra i Pawła

     29 czerwca 1994

     Umiłowani w Chrystusie!

     Od kilku lat wzrosła liczba konserwatywnych publikacji, usiłujących usprawiedliwić chaos i zamieszanie w modernistycznym kościele Vaticanum II za pomocą błędnego argumentu mówiącego, iż w dekretach "Soboru Watykańskiego II" nie ma nic teologicznie błędnego, a problemy są rzekomo spowodowane niewłaściwymi interpretacjami ze strony liberalnych duchownych, zakonników oraz osób świeckich. Owe publikacje wyliczają nadużycia popełnione w soborowym kościele, a mimo to uparcie utrzymują, że problem nie został wywołany przez modernistyczne nauczanie soboru. Podkreślają, że postanowienia Vaticanum II winny być interpretowane "w świetle tradycji". Przeanalizujmy pokrótce niektóre z wielu modernistycznych nauczań pochodzących z "Soboru Watykańskiego II" i zobaczmy czy mogą być one zinterpretowane "w świetle tradycji".

     Przede wszystkim, skoro użyto wyrażenia "w świetle tradycji", to powinno to oznaczać, że odniesienia do poszczególnych, omawianych tu doktryn można odnaleźć w tradycji Kościoła. Interpretacja doktryny "w świetle tradycji" powinna oznaczać, że dana doktryna była uprzednio nauczana przez Papieży oraz przez Sobory Powszechne.

     Rozpocznijmy od analizy "Deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich" – dokumentu Vaticanum II. Jako, że powołujemy się na tę oficjalną deklarację soboru, rozważmy jak mogłaby być zinterpretowana "w świetle tradycji".
Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich

("Sobór Watykański II"; 28 października 1965).

     "Od pradawnych czasów aż do naszej epoki znajdujemy u różnych narodów jakieś rozpoznanie owej tajemniczej mocy, która obecnie jest w biegu spraw świata i wydarzeniach ludzkiego życia... Religie zaś związane z rozwojem kultury starają się odpowiedzieć na te same pytania za pomocą coraz subtelniejszych pojęć i bardziej wykształconego języka...".

      "Tak więc w hinduizmie ludzie badają i wyrażają boską tajemnicę poprzez niezmierną obfitość mitów i wnikliwe koncepcje filozoficzne, a wyzwolenia z udręk naszego losu szukają albo w różnych formach życia ascetycznego, albo w głębokiej medytacji, albo w uciekaniu się do Boga z miłością i ufnością".
Hinduskie bóstwa Wisznu i Sziwa

      Zanim przejdziemy do dalszej części tekstu, rozważmy nieprzemożną głębię błędu zawartego w tym opiewaniu hinduizmu. Hinduizm to religia zarówno panteistyczna, jak i politeistyczna. Zakłada ona istnienie w stworzonym świecie wielu bóstw. Świat i wszystko w nim, łącznie z człowiekiem – jest bogiem. Wśród wielu hinduskich bóstw, trzy mają największe znaczenie – Brahma, stwórca; Wisznu, strażnik; i Sziwa, niszczyciel. Hindusi oddają cześć boską wielu zwierzętom. Do najświętszych należą krowy, lecz także czczone są małpy, węże i inne zwierzęta. Człowiek jest jakoby włączony w niekończącą się ewolucję narodzin i śmierci zwaną reinkarnacją.

Hinduska bogini Kali

     Jak zatem może owa deklaracja Vaticanum II używać wyrażenia, że hinduiści "uciekają się do Boga z miłością i ufnością"? – Do którego boga się to odnosi? Z pewnością nie do prawdziwego Boga.

      "[Hinduiści] wyrażają boską tajemnicę poprzez niezmierną obfitość mitów i wnikliwe koncepcje filozoficzne". – Jak można wyrażać "boską tajemnicę" (która nie jest sprecyzowana) poprzez mity i filozoficzne koncepcje?

Hinduski bożek Hanuman

      Czy autorzy tej deklaracji kiedykolwiek słyszeli o pierwszym Przykazaniu Bożym:
"Jam jest Pan Bóg twój, nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną"?
     Przejdźmy do dalszej części tekstu deklaracji:
      "Buddyzm, w różnych swych formach, uznaje całkowitą niewystarczalność tego zmiennego świata i naucza sposobów, którymi ludzie w duchu pobożności i ufności mogliby albo osiągnąć stan doskonałego wyzwolenia, albo dojść, czy to o własnych siłach, czy z wyższą pomocą, do najwyższego oświecenia".
      Buddyzm, podobnie jak hinduizm, jest fałszywą religią, nadto jeszcze różni się tym, że nie uznaje osobowego Boga. Jakże wobec tego "Sobór Watykański II" mógł oficjalnie wygłaszać pochwały owej fałszywej religii? Cóż to za nauka, która głosi, że buddyzm "naucza sposobów, którymi ludzie w duchu pobożności i ufności mogliby albo osiągnąć stan doskonałego wyzwolenia, albo dojść, czy to o własnych siłach, czy z wyższą pomocą, do najwyższego oświecenia"? Co oznaczają te niejednoznaczne określenia: "doskonałe wyzwolenie" oraz "najwyższe oświecenie"?