Strony

środa, 13 maja 2026

Nieuniknione rozproszenie Owczarni.

   W obliczu takiej katastrofy, co łatwo zrozumieć, owczarnia Chrystusa została rozproszona. „Uderzę pasterza, i rozproszą się owce trzody.” (Mt 26, 31).

   Od wielu już lat niektórzy głoszą, że Stolica Apostolska jest wakująca, i kontynuują swoją posługę biskupią lub kapłańską całkowicie niezależnie od tego, co uważają za fałszywy Kościół. Znaleźli się na pustyni, gdzie trudno było znaleźć braci, którzy podzielaliby wszystkie ich przekonania i działania. Nie bali się wyśmiewania i sprzeciwu i niestrudzenie nadal twierdzili, że pretendenci do papiestwa są nieprawowici. Ale czy ich głosy są oficjalnym słowem Kościoła? Czy mogą kanonicznie zobowiązać cały Kościół?

   Inni byli bardziej ostrożni i, zachowując dystans, nie zwracali uwagi na nic, co pochodziło od pretendentów do papiestwa. Woleli wstrzymać się z oceną i prowadzić niezależne życie, czekając na lepsze czasy. Lepsze czasy jednak nie nadeszły. Czy bez współpracy ludzi w ogóle nadejdą?

wtorek, 12 maja 2026

100. rocznica rozpoczęcia zamachu majowego.

 Dzisiaj mija 100. rocznica rozpoczęcia zamachu majowego, którego dokonano w dniach 12-15 maja 1926 r. na rozkaz samozwańczego „marszałka” Józefa Piłsudskiego. Było to nielegalne przejęcie władzy, zamach stanu przeciw legalnemu polskiemu rządowi, w trakcie którego życie straciło co najmniej 379 Polaków, a prawie tysiąc zostało rannych. Kilkaset niepotrzebnych ofiar bratobójczych walk. 

 Nie może być normalnym kraj, w którym na każdym rogu czai się pomnik, plac lub ulica na cześć przywódcy owego przewrotu. Z historycznych wzorów przedwojennej Polski rządzący tzw. III RP wzięli to, co najgorsze. Oddajmy dziś hołd ofiarom narcyza i zamordysty, którego postsolidarnościowi pogrobowcy sanacji postawili na piedestały. W STULECIE ZAMACHU NA KONSTYTUCJĘ, PAŃSTWO I PRAWO!

 Zamach majowy stał u źródeł późniejszego upadku II Rzeczypospolitej. To zbrodnia wąsatego Dyzmy, człowieka o ograniczonych, ciasnych poglądach i mentalności watażki, wschodniego satrapy. Piłsudski dopuścił do władzy bandę podobnych sobie dyletantów, którzy na niczym się nie znali (a już najmniej na polityce zagranicznej i nowoczesnym wojsku) ograniczonych i butnych, zadufanych durniów. 

Tragiczna sytuacja dzisiejszego Kościoła.

   Powszechnie wiadomo, że od czasu rewolucji Soboru Watykańskiego II wrogowie Boga, poprzez swoje słowa i czyny, niestrudzenie dążą do zniszczenia wiary katolickiej. Poprzez nauki sprzeczne z wiarą naszych Ojców, poprzez rewolucyjne zmiany w liturgii oraz poprzez fałszywy dialog międzyreligijny, zrealizowali oni najśmielsze marzenia wszystkich tych, którzy od wieków spiskowali, by zniszczyć Kościół Słowa Wcielonego.

   Zaatakowali wiarę podczas Soboru Watykańskiego II, wprowadzając istotne zmiany w świętej doktrynie Kościoła. Zaatakowali sakramenty, a w szczególności obrzędy święceń kapłańskich i konsekracji biskupich. Przekształcili Mszę Świętą, zamieniając ją w protestanckie nabożeństwo. Zniekształcili prawo kanoniczne, tradycyjne nabożeństwa i wszystkie inne skarby Świętego Kościoła.

   Aby jeszcze bardziej pogorszyć te wielkie nieszczęścia, można bez obawy o pomyłkę stwierdzić, że ci wrogowie Boga znajdowali pomoc w swoich wysiłkach u każdego kolejnego pretendenta do papiestwa od czasów Soboru Watykańskiego II. Z pomocą oficjalnej hierarchii ustanowili nowy Kościół, co do którego słuszne jest pytanie, czy rzeczywiście jest to Kościół założony przez Jezusa Chrystusa i utrwalony przez Apostołów i ich następców. Czy mamy do czynienia z nową sektą, całkowicie obcą Kościołowi Bożemu? Kościół Soboru Watykańskiego II wyznaje religię naturalistyczną i humanistyczną, opartą na indyferentyzmie i głoszącą fałszywy ekumenizm oraz fałszywą wolność religijną. Wszyscy szczerzy katolicy zgodzą się z tym. Słowa, nauki, oficjalne teksty i działania wielu współczesnych dostojników kościelnych stoją w sprzeczności z nieomylnym nauczaniem 260 papieży, którzy poprzedzili Sobór Watykański II, oraz wszystkich prawowiernych Soborów Powszechnych Kościoła katolickiego.

x. Rafał Trytek — kazanie na V Niedzielę po Wielkanocy AD 2026 (Wrocław, 10 V)


Święci to nie są figury w kościołach, lecz ludzie, którzy chcą służyć wiernym pomocą i w niebie czekają na ich wezwanie. W tym gronie jest wiele osób dziś nieznanych, zapomnianych w ciągu stuleci lub czczonych jedynie lokalnie, lecz właśnie dni krzyżowe, które poprzedzają święto Wniebowstąpienia, są tym okresem roku liturgicznego, w którym zwracamy się do wszystkich świętych i każdego ze zbawionych możemy prosić o wsparcie, gdy modlimy się w intencjach Kościoła i własnych potrzebach. Szczególnie zaś powinniśmy zapraszać Najświętszą Maryję Pannę do współpracy przy wszelkich nabożeństwach, a także po to, by chroniła nas przed „światem”. Do takiego przeżywania dni krzyżowych zachęcał x. Rafał Trytek ICR, który 10 maja AD 2026 roku sprawował Mszę Świętą w Oratorium Świętego Józefa Opiekuna Kościoła Świętego we Wrocławiu.
Mamy wielu sprzymierzeńców w niebie, lecz modlitwa jest skuteczna, jeżeli pozostajemy w łasce uświęcającej. Powinniśmy zatem modlić się tak, jakby zaangażowanie miało zdecydować o naszym życiu. Znajdujemy się bowiem w stanie nieustannego hazardu, stoimy między dwoma światami – na krawędzi wieczności. Po jej przekroczeniu żadna zmiana nie będzie już możliwa. Dlatego musimy ćwiczyć się, aby serca nie przyzwyczaiły się do grzechu, lecz pozostawały w gotowości do dobrych uczynków i miłości Boga. Prośmy Matkę Bożą Patronkę Dobrej Śmierci i św. Józefa o nawrócenie, zdrowie duchowe, zwalczenie wszelkich niedoskonałości oraz łaskę dobrego przygotowania na śmierć. 

poniedziałek, 11 maja 2026

11 maja 2026 – święto śś. Filipa i Jakuba, Apostołów.

   Jak podają Ewangelie, święty Filip najpierw był uczniem Jana Chrzciciela. Pochodził z Betsaidy nad Jeziorem Galilejskim. Jezus powołał Filipa w dzień po powołaniu Szymona i Andrzeja. Więcej o świętym mówi nam Tradycja. Pierwszy historyk Kościoła, Euzebiusz, podaje, że św. Filip był żonaty i miał dzieci. Jednak prawdopodobnie pomylono tu Filipa Apostoła z Filipem diakonem (o którym mówią Dzieje Apostolskie). Istnieją apokryfy – Dzieje Filipa oraz Ewangelia Filipa. Powstały one jednak w IV wieku i nie są autorstwa świętego. Pierwsze opisują wędrówki apostoła po krainie Portów i Grecji oraz o różnych przygodach Apostoła. Opierały się one również na tym, co podawała pierwotna tradycja chrześcijańska, zatem mogą zawierać elementy prawdy. Ewangelia Filipa jest natomiast dziełem gnostyków, którzy pod imieniem Apostoła chcieli rozpowszechnić swoje heretyckie błędy. Św. Filip miał apostołować również w Scytii – a więc w okolicach Donu i Dniepru. Byłby to więc pierwszy Apostoł Słowian. Potem miał, wg. świadectwa Tradycji, przenieść się do Frygii (Mała Azja) i w jej stolicy, Hierapolis, ponieść męczeńską śmierć za panowania cesarza Domicjana (81-96) przez ukrzyżowanie, a potem ukamienowanie. W czasie egzekucji doszło do trzęsienia ziemi, co zostało odebrane jako szczególny znak. Święty Filip jest patronem Antwerpii oraz pilśniarzy i czapników. Święto Apostołów Filipa i Jakuba obchodzone jest tego samego dnia, głównie dlatego, iż ich relikwie złożono w jednym miejscu – Bazylice Dwunastu Świętych Apostołów w Rzymie. Z drugiej strony ich historia i nauka z tego płynąca dla wiernych jest podobna – obaj poszli za Jezusem na dobre i złe, zaufali mu, i dzięki temu zasłużyli sobie na udział w Jego Męce i Zmartwychwstaniu. 

   Św. Jakub zwany Młodszym lub Mniejszym (dla odróżnienia od drugiego Apostoła Jakuba, zwanego także Starszym – przy czym starszeństwo oznacza tu kolejność włączenia do grona Apostołów) był rodzonym bratem św. Judy Tadeusza i prawdopodobnie także Szymona – również apostołów, oraz krewnym Jezusa („bratem Pańskim”). Pochodził z Nazaretu. Jego matka miała na imię Maria (była spokrewniona ze św. Józefem), a jego ojcem był Alfeusz, zwany również Kleofasem. W katalogach Apostołów jest wymieniany na jednym z ostatnich miejsc – co oznacza, że przyłączył się do grona Apostołów najpóźniej. Po Zmartwychwstaniu pracował nad założeniem i umocnieniem pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej w Jerozolimie, której był pierwszym biskupem. Między 45 a 49 rokiem Jakub napisał List do wiernych Kościoła narodowości żydowskiej. Jest on zbiorem praktycznych pouczeń dla pierwszych chrześcijan. O śmierci Jakuba napisał historyk, Józef Flawiusz. W 62 roku, gdy nie było rzymskiego namiestnika (po śmierci poprzedniego następca dopiero był w drodze), Jakub został oskarżony o naruszenie prawa i skazany na ukamienowanie. Hegezyp podaje natomiast, że po ukamienowaniu Jakub został uderzony pałką w głowę. Relikwie św. Jakuba znaleziono w 351 roku; obecnie znajdują się w Bazylice Świętych Dwunastu Apostołów w Rzymie. Wśród apokryfów znana jest Ewangelia Jakuba, zwana Protoewangelią, która pochodzi z II wieku. Znał ją już Klemens Aleksandryjski, św. Justyn i Orygenes. Zawiera ona wiele ciekawych szczegółów z życia Najświętszej Maryi Panny, które zapewne przekazała pierwotna tradycja chrześcijańska. Apokryf ten jest cenny i bardzo ciekawy. Święto ku czci Apostołów Filipa i Jakuba pierwotnie obchodzono 1 maja, a po ostatniej reformie kalendarza liturgicznego w 1955 roku – 11 maja. Św. Jakub jest patronem Fryzji, a razem ze św. Filipem: kapeluszników, kramarzy, sklepikarzy, paszteciarzy, foluszników, garbarzy i cukierników.

niedziela, 10 maja 2026

Oświadczenie ws. komentarzy na stronie.

Pokaz radosnej twórczości naszego stalkera. 
Takich komentarzy przychodzi dziennie po kilkadziesiąt. 
Są one od razu zbiorczo usuwane, bo to zwykły spam.
Niestety, przy okazji mogą zostać omyłkowo usunięte 
także inne, wartościowe komentarze, za co przepraszamy.

   Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica.

   Przed blisko dwoma i pół laty wydaliśmy podobne Oświadczenie ws. komentarzy na stronie. Niestety, od tego czasu, sytuacja nie uległa poprawie. 

   Od dłuższego czasu mierzymy się, znowu, z kolejnymi atakami wymierzonymi na naszą stronę przez internetowego stalkera, najprawdopodobniej chorego psychicznie albo tzw. „bota” czy internetowego trolla, kierującego się czystą nienawiścią do nas, który wysyła po kilkadziesiąt komentarzy dziennie (jest to zwykły spam, średnio ok 40 – 60 komentarzy dziennie, pisanych całkowicie bez sensu, bez polskich znaków, dużych liter, znaków interpunkcyjnych oraz zachowania jakichkolwiek zasad poprawnej pisowni, ortografii i interpunkcji); w celu uniemożliwienia normalnego funkcjonowania strony, moderacji komentarzy i regularnego odpowiadania na komentarze. W związku z tym, że tego bełkotu zwyczajnie nie da się czytać, usuwamy te komentarze na bieżąco, zbiorowo, po kilkanaście albo kilkadziesiąt na raz, w ogóle nie wgłębiając się w ich treść, dla zachowania higieny umysłowej i duchowej (babranie się w szambie nie ma najmniejszego sensu i nie daje żadnego pożytku intelektualnego ani duchowego). 

   W związku z powyższym, czasem może się więc zdarzyć, że pomiędzy nimi znajdzie się jakiś wartościowy komentarz, od innej osoby, którego po prostu nie zauważymy w natłoku tego skumulowanego ataku zwyczajnego dziadostwa, i omyłkowo usuniemy go razem z tym spamem. Dochodzą do nas drogą mailową informacje i zapytania, dlaczego dobre, merytoryczne komentarze nie są zamieszczane, po upływie kilku tygodni (zazwyczaj sprawdzenie komentarza trwa maksymalnie do 48 godzin). Jeśli tak rzeczywiście się stało, to pragniemy najmocniej przeprosić wszystkich pokrzywdzonych. Zachęcamy do ponownego napisania komentarza! Niestety nie mamy możliwości zablokowania w tym miejscu dodawania komentarzy tej konkretnej osobie, a nie chcemy znowu wyłączać możliwości dodawania komentarzy w ogóle, bo byłby to bowiem sukces tej osoby.

piątek, 8 maja 2026

Katolicki Elekcjonizm – jedyna logiczna konsekwencja stanowiska Sedevacante.

     HABEMUS PAPAM? Nic z tych rzeczy... Nie mamy papieża, od 1958 r.!  

   Sedevacante... i co dalej? Czy może istnieć wieczny wakat?

   Dokładnie rok temu, 8 maja 2025 r., modernistyczni heretycy dokonali „wyboru” pana Roberta Franciszka Prevosta na „papieża” modernistycznego Neokościoła (przyjął imię „Leon XIV”). Wybór ten był, z katolickiej perspektywy, całkowicie nieważny i pozbawiony znaczenia. W tym rzekomym „konklawe” nie uczestniczył bowiem żaden kardynał, ani nawet żaden katolik. Wszyscy uczestnicy tego wydarzenia, to modernistyczni pseudokardynałowie Novus Ordo, mianowani przez modernistycznych pseudopapieży, poprzedników Prevosta w uzurpacji tronu Piotrowego i okupacji Stolicy Apostolskiej, przede wszystkim Jerzego Bergoglio. 

   Temat „konklawe” jest i będzie niemożliwy! Nie da się obecnie zwołać konklawe. Nie są w stanie uczynić tego ani moderniści okupujący Watykan, ani tradycjonaliści. Wybór papieża w normalnym trybie, poprzez konklawe jest niemożliwy, właśnie dlatego, że od blisko 70 lat nie mamy papieża. A co za tym idzie nie mamy również kardynałów. Dlatego tzw. teza z cassiciacum, obecnie jest całkowicie nierealna i bezpodstawna, gdyż bez kardynałów niemożliwy jest wybór papieża w konklawe. Nawet jeśli roboczo, hipotetycznie uznamy, że można w ogóle rozdzielić papiestwo na formalne i materialne, to i tak do wyboru papieża potrzebni są kardynałowie, a ostatnimi takimi wyborami w Watykanie były obydwa konklawe w 1978 r. Ostatnim „wybranym” w ten sposób był Karol Wojtyła. W 2005 r. nie było już kardynałów, więc Józefa Ratzingera zwyczajnie nie miał kto wybrać. Teza o. Guerard des Lauriers OP skończyła się więc 2 kwietnia 2005 r., ostatecznie. Obecnie w Watykanie absolutnie nic takiego nie jest się już w stanie więcej dokonać. Grupa świeckich, starszych panów – modernistycznych heretyków którzy są poza Kościołem, poprzebieranych w czerwone sutanny (z których to zdecydowana większość nie posiada już nawet niższych święceń, a co dopiero ważnych konsekracji biskupich) wybiera jednego spośród siebie, który przebiera się w białą sutannę, i idzie pomachać zgromadzonym tłumom z balkonu. To jest po prostu teatrzyk, kabaret starszych panów, zwykły KABARET, a nie żadne „konklawe”!

  Nie jesteśmy „konklawistami”, nie chcemy być kojarzeni, i nie mamy nic wspólnego z „konklawizmem”. „Konklawizm” jest obecnie herezją i utopią! Nie ma możliwości zwołania obecnie konklawe, które wybrałoby papieża. To absolutnie niemożliwe. Konklawe (łac. conclave, od cum clavis, zamknięcie pod kluczem) – to ogólne zgromadzenie kardynałów dla wyboru papieża. Pierwszy raz terminem tym posłużył się papież Grzegorz X w konstytucji apostolskiej Ubi Periculum w 1274 r., która przyznała prawo wyboru nowego papieża tylko przez kardynałów. Konklawe dotyczy więc wyłącznie wyboru papieża po 1. bezpośrednio po śmierci poprzedniego papieża, po 2. tylko przez kardynałów Świętego Kościoła Rzymskiego, po 3. zgodnie z aktualnie obowiązującym prawem papieskim dotyczącym wyboru papieża. 

   Żaden z tych warunków obecnie nie może być spełniony. Od śmierci poprzedniego papieża minęło już 68 lat. Wszyscy kardynałowie, uprawnieni do wyboru papieża, już dawno nie żyją. Ostatni kardynał z nominacji Piusa XII, JE x abp Paul-Émile kard. Léger PSS, arcybiskup Montrealu – kardynał prezbiter S. Maria degli Angeli (tytuł nadany 15 stycznia 1953), zmarł 13 listopada 1991 roku (czyli 35 lat temu). Nie da się obecnie wybrać papieża zgodnie z prawem papieskim Piusa XII, obowiązującym dnia 9 października 1958 roku czyli w chwili śmierci papieża.

   W tej sytuacji, jedynym logicznym, katolickim wnioskiem jest stwierdzenie, że prawo papieskie dotyczące wyboru papieża zwyczajnie przestało obowiązywać, jest zawieszone, podobnie jak wiele innych praw ludzkich (stanowionych) które normalnie obowiązują, ale obecnie ustępują przed najwyższym prawem Kościoła, jakim jest zbawienie dusz. Zapewnienie posiadania przez Kościół widzialnej głowy jest konieczne dla zbawienia dusz, jest równie ważne, a może nawet ważniejsze, niż zapewnienie ważnych sakramentów. „Papież nie jest jedynie figurą ceremonialną. Jest on ustanowioną przez Boga zasadą jedności, najwyższym sędzią, który może rozstrzygać spory, strzec doktryny i zachowywać Kościół jako jedno ciało.”

czwartek, 7 maja 2026

W sprawie Soboru Powszechnego. Wyjaśnienie dotyczące pozycji i metod „Unam Sanctam”.

Wyjaśnienie dotyczące stanowiska i metod projektu „Unam Sanctam”

30 kwietnia 2026 r.

--------------------------

Oficjalne oświadczenie

Drogi Czytelniku,

 W święto św. Katarzyny Sieneńskiej, 30 kwietnia 2026 r., chcielibyśmy wyjaśnić kilka kwestii dotyczących projektu Unam Sanctam w związku z wiadomościami, które otrzymaliśmy od momentu opublikowania strony internetowej. Chociaż staramy się dokładać wszelkich starań, nie da się uniknąć nieporozumień. Będziemy jednak starać się reagować na nie szybko i konsekwentnie.

Chcielibyśmy zatem wyjaśnić cztery kwestie dotyczące projektu:

a) Czy Unam Sanctam zwołuje Niedoskonały Sobór Powszechny?

b) Czy Unam Sanctam oskarża swoich przeciwników o herezję lub schizmę?

c) Dlaczego utrzymujemy w tajemnicy nazwiska duchownych?

d) Jakie są nasze kryteria przyjmowania nazwisk duchownych?

Czy stowarzyszenie „Unam Sanctam” zwołuje Niedoskonały Sobór Powszechny?

   Na naszej stronie internetowej często pojawia się termin „Niedoskonały Sobór Powszechny” (IGC), mylony z koncepcją spotkań, które mają się odbyć przed IGC. Obecnie skupiamy się na tych spotkaniach lub „spotkaniach przygotowawczych”, podczas gdy IGC jest proponowanym przez nas rozwiązaniem kryzysu, które publicznie ogłaszamy i popieramy.

   Ideą tych spotkań jest zebranie duchownych – zwłaszcza biskupów – w celu omówienia kryzysu, przed którym stoi obecnie Kościół, i sprawdzenia, czy można znaleźć rozwiązanie: mianowicie brak prawowitej głowy Kościoła i sposób jej zapewnienia, niezależnie od tego, czy zgadzają się oni z ideą Niedoskonałego Soboru Powszechnego jako potencjalnego rozwiązania.

środa, 6 maja 2026

Wspólnota Redemptorystów dołącza do sedewakantyzmu – dzięki Bogu! (z post scriptum)

       „ (... ) od czasu II Soboru Watykańskiego, widoczni tzw. papieże wywołali duchową katastrofę o największych rozmiarach, jakie można sobie wyobrazić. ”

     Wspólnota Synów Przenajświętszego Odkupiciela, zwana również Redemptorystami Zaalpejskimi, opublikowała stanowczy list w obronie tradycyjnej wiary katolickiej, potępiający to, co uznają za poważne wypaczenie doktrynalne i moralną korupcję w Kościele od czasu tzw. Soboru Watykańskiego II.

     Twierdzą, że od czasu tego zdradzieckiego, wiarołomnego soboru różni tzw. papieże i późniejsze nauki wprowadziły błędy – takie jak liberalizm, obojętność religijna i fałszywy ekumenizm – które, jak ostrzegał święty Pius X, przeniknęły do ​​Kościoła i śmiertelnie zraniły prawdziwy katolicyzm.

     Przywódcy religijni głoszą to, czego nie da się zaprzeczyć: zaakceptowanie tych zmian oznaczałoby oddzielenie się od prawdziwego Kościoła katolickiego i wyparcie się wiary wszystkich prawowiernych Papieży, Świętych Ojców i Doktorów Kościoła.

6 maja — Św. Jana Apostoła przed Bramą Latyńską.

6 MAJA

Św. Jana przed Bramą Latyńską

Ryt zdwojony większy.   Szaty czerwone.

   Chrystus Pan przyrzekł synom Zebedeuszowym, że wychylą kielich Jego męki przed śmiercią, aby wziąć udział w Jego Królestwie. Podanie głosi, że cesarz Domicjan skazał św. Jana na śmierć przez zanurzenie we wrzącym oleju. Lecz Jan, cudem niepojętym wyszedł z oleju nieuszkodzony i zdrowy. Przy bramie Latyńskiej w miejscu kaźni wzniesiono świątynię ku czci Apostoła.
   Każdy uczeń Chrystusa musi być gotowy wypić Jego kielich. 

Za: Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, o. Gaspar Lefebvre, Benedyktyn. Przekład polski opracowali mnisi opactwa w Tyńcu. Opactwo ŚŚ. Piotra i Pawła w Tyńcu – Polska. Opactwo Św. Andrzeja, Bruges – Belgia, 1956 r. 

wtorek, 5 maja 2026

Czy w modernistycznym neokościele dojdzie do scalenia tradycyjnej mszy łacińskiej z NOM?

 W ostatnich tygodniach być może przeoczyliśmy propozycję rozwiązania wojny liturgicznej w modernistycznym neokościele, wystosowaną przez [neo]opata Solesmes, o. Geoffroy’a Kemlina, który wysłał list do pseudopapieża Prevosta, z propozycją dodania Ordinarium tradycyjnej mszy łacińskiej do „Mszału Pawła VI” (NOM). To proponowane rozwiązanie obejmowałoby „używanie języka ojczystego, koncelebrę i cztery modlitwy eucharystyczne”. Kogo by to usatysfakcjonowało? W opinii administratora tej strony, nikogo. Czy Prevost aka Leon XIV może zdecydować się na taki krok? Jak najbardziej, zwłaszcza, jako jurydysta (którym nie był jego poprzednik, Jurek Bergoglio). Otóż dokumenty wydane pięć lat temu, w 2021 roku przez Jerzego Bergoglio (zwłaszcza jego mottu proprio Traditionis custodes) wprowadziły sytuację, w której wierni neokościoła nie mogą np. wypełniać niedzielnego obowiązku uczestnicząc w mszy wg. Vetus Ordo (dawniej tzw. nadzwyczajna forma rytu rzymskiego). Wynika to z faktu, iż te msze nie mogą być sprawowane w kościołach parafialnych (a to właśnie tylko w kościołach parafialnych katolicy są zobowiązani, w normalnej sytuacji, do wypełniania obowiązku niedzielnego), po drugie, Bergoglio jasno stwierdził, że jedyną formą Rytu Rzymskiego jest Mszał Pawła VI z 1970 r. Wcześniejsza forma nie stanowi więc, wg. Bergoglio, wyrazu modlitwy Kościoła Rzymskiego obrządku łacińskiego. Katolicy są zobowiązani do wypełniania obowiązku niedzielnego na Mszach wg. swojego obrządku ; łacinnicy – rzymskiego, unici – greckokatolickiego, ormianie – ormiańskiego etc. Wg. dokumentów wydanych przez Bergoglio, jedyną formą rytu rzymskiego jest NOM. Katolik może, w wyjątkowych okolicznościach, uczestniczyć w innym, uznanym przez Kościół obrządku, i wypełnić w ten sposób obowiązek niedzielny. Problem polega na tym, że klasyczny, tradycyjny ryt rzymski, wg. tych dokumentów, nie jest osobnym obrządkiem, ani nie jest obrządkiem rzymskim, nie posiada więc takiego statusu... Dlatego też indulciarze czy konserwatyści Novus Ordo, aby wypełnić obowiązek niedzielny, powinni w niedzielę uczęszczać na NOM, a jeśli chcą, to dodatkowo mogą sobie też iść na tradycyjną mszę łacińską. 

 Zwolennicy „odnowy liturgicznej” nie byliby zadowoleni, ponieważ postrzegaliby to jako krok wstecz, jako „powrót do przestarzałych, niepotrzebnych norm, sprzecznych z wolą reformatorów liturgicznych”. Czy usatysfakcjonowałoby to tradycjonalistów? Za pewne tu zdania byłyby podzielone, część indulciarzy z pewnością przyjęło by to z satysfakcją, a część uznała by to za katastrofę. Z czym bowiem mielibyśmy do czynienia? W swoim liście do pseudopapieża opat opactwa św. Piotra w Solesmes, o. Geoffroy Kemlin, proponuje, aby „nieco” zmodyfikować nowy mszał, tak by uwzględnić ducha i wybrane formy starszego rytu. Nie jest to wezwanie do cofnięcia reformy soborowej, lecz do „wzajemnego ubogacania się”: włączenie Vetus Ordo do obecnego Mszału Rzymskiego. Pozwoliłoby nam to zintegrować różne sposoby celebracji w jeden, które głębiej wyrażałby sakralność Ofiary (jak pisze autor listu). Według tak zmodyfikowanego Mszału, uzupełnionego o tekst z vetus ordo, kapłani którzy by mieli taką wolę, mogliby faktycznie odprawiać także "po staremu". Byłby to więc poniekąd powrót do ratzingerowskiej koncepcji równouprawnionych „dwóch form tego samego rytu” tym razem jednak, zamkniętych w jednym mszale. W praktyce oznaczałoby to jeden kalendarz liturgiczny (zapewne wzięty z aktualnego NOM), te same czytania mszalne w obu formach, możliwość odprawiania „formy nadzwyczajnej” zarówno po łacinie, jak też (przynajmniej częściowo) w językach narodowych, dodatkowe prefacje a nawet modlitwy eucharystyczne w „starej formie” etc. Oznaczało by to też, że do mszału został by włączony tylko tekst części stałych mszy, podczas gdy wszystkie sakramenty oraz inne obrzędy z rytuału, pontyfikału etc., byłyby odprawiane już wyłącznie wg. Novus Ordo. Nie można by pewnie również sprawować np. obrzędów Wielkiego Tygodnia w „starym rycie” bo te byłyby tylko w NOM. Pozostała by więc jedynie sama msza, zapewne bardzo okrojona, która bardziej przypominała by tzw. soborowy ryt przejściowy z 1965 r., niż tradycyjną mszę łacińską św. Piusa V.

5 maja – Św. Piusa V, Papieża i Wyznawcy.

5 MAJA

Św. Piusa V, Papieża i Wyznawcy

Ryt zdwojony.   Szaty białe.

   Urodzony w Bosco (Lombardia), Pius, mając lat 14, wstąpił do zakonu Kaznodziejskiego. Otrzymawszy godność biskupią i kardynalską, wkrótce został obrany papieżem. Pontyfikat jego, choć krótki, był jednym z najświetniejszych. Protestantyzm zaczął podnosić głowę, a Islamizm groził Zachodowi. Pius V zabrał się energicznie do walki na obu polach ; dzięki swej niestrudzonej gorliwości, wprowadził w czyn dekrety Soboru Trydenckiego, a z drugiej strony modlitwami swymi wyprosił u Boga zwycięstwo nad Turkami pod Lepanto w 1571r. Umarł 1572r.

Módlmy się. — Boże! Świętego Piusa raczyłeś wybrać za najwyższego pasterza dla złamania nieprzyjaciół Kościoła i dla odnowienia kultu świętego : niech, wsparci jego opieką, tak trwamy w służbie twojej, abyśmy zwyciężywszy wszelkie wrogie zasadzki, radowali się wiecznym pokojem. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen!

Za: Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, o. Gaspar Lefebvre, Benedyktyn. Przekład polski opracowali mnisi opactwa w Tyńcu. Opactwo ŚŚ. Piotra i Pawła w Tyńcu – Polska. Opactwo Św. Andrzeja, Bruges – Belgia, 1956 r. 

JE x. bp Merardo Loya: Moje publikacje nie były skierowane przeciwko Bractwu Świętego Piusa X.

 Niektórzy mogą uważać, że moje publikacje były skierowane przeciwko Bractwu Świętego Piusa X, ale nic bardziej mylnego. Moim zamiarem jest otworzyć im oczy. Nadszedł już czas (właściwie już dawno temu), kiedy nie da się już twierdzić, że ten człowiek jest prawowitym papieżem. Herezja i apostazja Prevosta są wyraźnie widoczne zarówno w słowach, jak i czynach.

 Jak długo jeszcze Bractwo będzie usprawiedliwiać taką bezczelność fałszywego Rzymu? Nie można już dłużej przymykać oczu na to, co oczywiste: satanistyczny, bałwochwalczy charakter odstępczego Rzymu, który jest wrogi prawdziwej doktrynie.

 Nadszedł już czas, członkowie Bractwa św. Piusa X, zająć stanowisko: albo z Chrystusem, albo przeciwko Chrystusowi; albo być prawdziwie katolickim, albo udawać głupca i wierzyć, że modernistyczny i bałwochwalczy Rzym jest katolicki.

poniedziałek, 4 maja 2026

Prof. Jacek Bartyzel: 50. rocznica śmierci ks. Joaquína Sáenz y Arriaga SJ.

 28 kwietnia 1976 roku zmarł w mieście Meksyk, w wieku 76 lat (ur. 12 X 1899), ks. Joaquín Sáenz y Arriaga SJ, katolicki teolog i filozof, sedewakantysta. Pochodził z rodziny, która dała Kościołowi aż 25 kapłanów. W 1916 roku wstąpił (w Barcelonie) do zakonu jezuitów, święcenia otrzymał w 1930. Uzyskał trzy doktoraty: z teologii, filozofii i prawa kanonicznego. Należał do grupy uformowanej duchowo przez męczennika cristero, bł. Michała Augustyna (Miguel Agustín) Pro SJ; Był kapelanem podziemnych organizacji katolickich El Yunque [„Kowadło”] i Los Tecos [„Puchacze”]. W 1962 roku wydał po włosku i pod pseudonimem Maurice Pinay ostrzegawczą książkę "Spisek przeciw Kościołowi", rozprowadzaną wśród ojców soborowych. Po soborze stanął na czele najbardziej radykalnego odłamu tradycjonalizmu, przyjmującego tezę sedewakantystyczną (tron papieski jest pusty, gdyż nie może go prawowicie zajmować heretyk, a takimi są wszyscy „okupanci Stolicy Apostolskiej” od Pawła VI). Po opublikowaniu książki "Nowy Kościół Montiniański" (1971), w której uznał Pawła VI za żyda lub marrana, infiltrującego Kościół, ekskomunikowany 20 XII 1971 przez prymasa Meksyku, abp. Miguela D. Mirandę; tezy te powtórzył i rozwinął w książce "Pusty tron: Paweł VI nie jest prawowitym papieżem" (1973). Założył czasopismo "Trento" i (wraz z księżmi: A. Zamorą Hernandezem i Moisesem Carmoną) Trydencki Związek Katolicki (Unión Católica Trento) oraz konfraternię kapłańską, już po jego śmierci nazwaną Trydenckim Bractwem Kapłańskim (Sociedad Sacerdotal Trento). Zmarł w wielkich cierpieniach na raka prostaty.

niedziela, 3 maja 2026

3 maja AD 2026 – Święto N.M.P. Królowej Polski.

 Dziś, w Narodowe Święto Trzeciego Maja, czyli uroczystość 𝑵𝒂𝒋𝒔́𝒘𝒊𝒆̨𝒕𝒔𝒛𝒆𝒋 𝑴𝒂𝒓𝒚𝒊 𝑷𝒂𝒏𝒏𝒚 𝑲𝒓𝒐́𝒍𝒐𝒘𝒆𝒋 𝑷𝒐𝒍𝒔𝒌𝒊, Patronki Korony Polskiej, Hetmanki Żołnierza Polskiego, pamiętajmy szczególnie o modlitwie w intencji Ojczyzny.

 Módlmy się o pokój i bezpieczeństwo na naszej ojczystej ziemi; o poszanowanie dla życia, zwłaszcza najsłabszego i najbardziej bezbronnego; o nawrócenie Polaków i wypełnienie się woli Bożej w życiu każdego z nas; o odwagę działania, byśmy nie trwali w bierności wobec panoszącego się zła.

 Modlitwa do Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski:
   „Powierzamy się Tobie, najpewniejsza Przewodniczko i Wspomożycielko narodu na tym gwałtownym zakręcie naszych dziejów, w tak dziś trudnych chwilach życia polskiego. Oddajemy w Twe macierzyńskie dłonie to, co jest u nas najlepsze, abyś to dobro umocniła w naszych sercach i czynach, w obyczaju i działaniu narodu.
   Powierzamy Ci, Maryjo, i to, co w nas słabe i zagrożone. Ulecz nas z grzechów i niemocy. Pomóż pokonać wszelką beznadziejność. Dźwigaj z upadków, klęsk i błędów. (...) Prosimy Cię, Matko i Żywicielko Syna Bożego: naucz nas służyć życiu od jego poczęcia aż po naturalną śmierć. Naucz nas to życie przyjmować z wdzięcznością i ufnością (...)

80. rocznica defilady żołnierzy NSZ kpt. Henryka Flame „Bartka” w Wiśle.

 Rysunek: Marek Szyszko (na podstawie relacji i źródeł)

 80 lat temu, 3 maja 1946 r. żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych ze Zgrupowania NSZ kpt. Henryka Flame „Bartka”, prowadzeni przez por. Jana Przewoźnika „Rysia” przedefilowali przez Wisłę. Była to niezwykła manifestacja patriotyzmu dająca nadzieję na odzyskanie niepodległości przez Polskę!

"Zamanifestujemy naszą wolę służenia Ojczyźnie w dniu Święta Królowej Polski". 

Takimi słowami, w piątkowy poranek 3 maja 1946 roku, kpt. Henryka Flame ps. „Bartek” zwrócił się do swoich żołnierzy. Po czym dał rozkaz do wymarszu wszystkich grup stacjonujących w rejonie Baraniej Góry.

Schodzący z gór partyzanci NSZ w pełnym umundurowaniu i uzbrojeniu, z przypiętymi orzełkami i ryngrafami byli radośnie witani przez wzruszonych mieszkańców. Wielu z nadzieją pytało „czy idziecie prać komunistów?”. Po wkroczeniu do Wisły, „pod nosem” siedzących cicho czerwonych okupantów i bandytów, odbyła się defilada poprowadzona przez por. Jana Przewoźnika „Rysia”. Namiastka defilady zwycięstwa, na której zabrakło polskich żołnierzy...

Za tę Polskę wolną niepodległą,

Za Białego Orła w Koronie

Przysięgali, że oddadzą wszystko…

Nawet życie, gdy śmierć przyjdzie po nie.

~ FORTECA, „Chłopaki od Bartka”

Cześć i chwała żołnierzom „Bartka”!

105. rocznica zwycięskiego, III Powstania Śląskiego.

Plakat powstańczy Jolanty Buczkowskiej przygotowany w ramach konkursu 
Biura Edukacji Narodowej IPN na plakat historyczny roku 2021.

 W nocy z 2 na 3 maja 1921 r., po niekorzystnym dla Polski wyniku (sfałszowanego przez Niemców) plebiscytu na Górnym Śląsku z marca tego roku, wybuchło III powstanie śląskie. Było ostatnim z trzech zbrojnych zrywów polskiej ludności na tym obszarze. Na czele powstania stał Wojciech Korfanty, działacz chrześcijańskiej demokracji. Walki trwały dwa miesiące, a najbardziej zacięte boje toczono o Górę Świętej Anny. 3 maja o godz. 2:00 w nocy wszystkie siły powstańcze rozpoczęły akcję bojową. Powstanie wybuchło, gdy Komisja Międzysojusznicza przedstawiła projekt przyznania Niemcom prawie trzech czwartych obszaru plebiscytowego. Powstania Śląskie były realizacją polityki piastowskiej, tego co postulował Roman Dmowski: wypełniania politycznego testamentu króla Bolesława Chrobrego.

Cześć i chwała bohaterskim Powstańcom Śląskim!

Redakcja Tenete Traditiones

sobota, 2 maja 2026

PILNE: Redemptoryści Zaalpejscy ogłaszają „sede vacante” (deklaracja z 2 maja AD 2026).

 Synowie Najświętszego Odkupiciela ogłosili swój wniosek, że posoborowi pretendenci do tronu papieskiego są nielegalni i zaapelowali o zwołanie Niedoskonałego Soboru Powszechnego.

 (WM Reports) – Synowie Najświętszego Odkupiciela – powszechnie znani jako „Redemptoryści Zaalpejscy” – wydali oświadczenie, w którym stwierdzają, że „nie możemy zaakceptować obecnych pretendentów do tronu papieskiego z czasów Soboru Watykańskiego II”.

 Redemptoryści Zaalpejscy zostali założeni w 1987 roku z błogosławieństwem arcybiskupa Marcela Lefebvre’a. Założyciel, o. Michael Mary, przyjął święcenia kapłańskie od Lefebvre’a. Wspólnota przez wiele lat utrzymywała dobre stosunki z Bractwem Kapłańskim Świętego Piusa X, aż do momentu, gdy większość wspólnoty pojednała się z Watykanem w 2008 roku.

 Wspólnota licząca blisko 30 członków, „The Sons”, prowadziła działalność w Szkocji, USA i Nowej Zelandii. W ostatnich latach doświadczyła ona burzliwych relacji z biskupem diecezji Christchurch w Nowej Zelandii, który w 2024 r. wyrzucił ją z diecezji.

 W październiku 2025 roku wspólnota opublikowała stanowczy list otwarty, w którym odcięła się od „Kościoła synodalnego” i reform Soboru Watykańskiego II. Chociaż niektóre fragmenty październikowego listu sugerowały, że stolica papieska stała się wakująca, nie stwierdzono tego wprost.

piątek, 1 maja 2026

In memoriam. Kilka słów o śp. Łukaszu Litewce.

 Wielki żal, smutek, szok i niedowierzanie... Tydzień temu, 24 kwietnia, zginał tragicznie (w niewyjaśnionych okolicznościach) w rodzinnym Sosnowcu, śp. Łukasz Litewka, społecznik, Poseł na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej. Jako jedyny z ugrupowania Lewicy podczas ślubowania poselskiego dopowiedział słowa: „Tak mi dopomóż Bóg”; aż dziw bierze, że nadal należał do tej zepsutej formacji... To był naprawdę bardzo dobry Człowiek... Wielkie serce, wielka wrażliwość dla potrzebujących... Ogromna klasa i wysoka, rzadko spotykana kultura osobista. Wielka strata dla nas wszystkich. Jeden z nielicznych ludzi, którego szanowali wszyscy, polityk który potrafił łączyć, a nie dzielić. Niech spoczywa w Pokoju. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci!

 Pana Łukasza nie miałem zaszczytu poznać osobiście. Jednak jego profil na Facebooku obserwowałem od ok. 3 lat, a więc jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w październiku 2023 r. Obserwowałem go jako społecznika, bardzo zaangażowanego w pomoc potrzebującym, otwartego dla ludzi, po prostu normalnego człowieka. Dlatego też bardzo kibicowałem mu w czasie wyborów, choć niestety startował z list skrajnie przeciwnego moim poglądom ugrupowania politycznego. Mimo wszystko, niezmiernie cieszyłem się, gdy z ostatniego miejsca na listach zdobył dwukrotnie lepszy wynik niż sosnowiecka jedynka na listach Lewicy, czyli czerwona kanalia – Włodzimierz Czarzasty. Pokazało to dobitnie, że nawet ludzie o poglądach lewicowych chcą jako swojego reprezentanta bardziej lewicowca z ludzką twarzą, społecznika który pomaga potrzebującym, a nie lewaka, paradującego po sejmie owiniętęgo tęczową szmatą, plującego na Kościół katolicki, zwalczającego małżeństwo, normalną rodzinę i wszelkie tradycyjne wartości... 

 Śp. Łukasz Litewka był z Lewicy. Miałem z nim inne poglądy w wielu sprawach — i nie zamierzam udawać, że było inaczej. Różniliśmy się choćby w kwestii myśliwych. Ja zdecydowanie popieram łowiectwo, które jest integralną częścią polskiej tradycji narodowej, oraz konieczną kontrolą i regulacją przyrody. Ale potrafię oddzielić spór polityczny od zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Bo śp. Łukasz Litewka, w przeciwieństwie do wielu partyjnych funkcjonariuszy Lewicy, nie był betonowym aparatczykiem. Działał charytatywnie, pomagał ludziom, angażował się w sprawy społeczne, bronił zwierząt, a kiedy uznawał, że coś jest słuszne — potrafił powiedzieć to wbrew własnemu środowisku. Bronił Pierwszej Damy? Został zaatakowany. Chciał współdziałać z Prezydentem RP w sprawach, które uważał za ważne? Miał słyszeć partyjne zakazy... Chciał robić coś ponad podziałami? Dla Lewicy był to problem, bo tam najwidoczniej nie liczy się dobro ludzi, tylko ślepe posłuszeństwo wobec partyjnej linii... I teraz wychodzi Włodzimierz Czarzasty — stary obrzydliwy komuch o sowieckiej mentalności, polityk z czasów, w których partia zawsze była ważniejsza od człowieka — i próbuje pouczać innych o moralności. To jest ponury żart. Lewica nie ma granic, granic własnego upadku. Obrzydliwe komuchy nie znają granic przyzwoitości oraz dobrego smaku...