Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

wtorek, 12 maja 2026

100. rocznica rozpoczęcia zamachu majowego.

 Dzisiaj mija 100. rocznica rozpoczęcia zamachu majowego, którego dokonano w dniach 12-15 maja 1926 r. na rozkaz samozwańczego „marszałka” Józefa Piłsudskiego. Było to nielegalne przejęcie władzy, zamach stanu przeciw legalnemu polskiemu rządowi, w trakcie którego życie straciło co najmniej 379 Polaków, a prawie tysiąc zostało rannych. Kilkaset niepotrzebnych ofiar bratobójczych walk. 

 Nie może być normalnym kraj, w którym na każdym rogu czai się pomnik, plac lub ulica na cześć przywódcy owego przewrotu. Z historycznych wzorów przedwojennej Polski rządzący tzw. III RP wzięli to, co najgorsze. Oddajmy dziś hołd ofiarom narcyza i zamordysty, którego postsolidarnościowi pogrobowcy sanacji postawili na piedestały. W STULECIE ZAMACHU NA KONSTYTUCJĘ, PAŃSTWO I PRAWO!

 Zamach majowy stał u źródeł późniejszego upadku II Rzeczypospolitej. To zbrodnia wąsatego Dyzmy, człowieka o ograniczonych, ciasnych poglądach i mentalności watażki, wschodniego satrapy. Piłsudski dopuścił do władzy bandę podobnych sobie dyletantów, którzy na niczym się nie znali (a już najmniej na polityce zagranicznej i nowoczesnym wojsku) ograniczonych i butnych, zadufanych durniów. 

 Ta tępa, sanacyjna dyktatura – oprócz ofiar zamachu, polskich żołnierzy i cywili – wprowadziła rządy bezprawia i łamania sumień. Represjonowała wybitnych polityków i wojskowych przez aresztowania, procesy polityczne, pobicia, internowania, usuwanie z wojska i administracji, cenzurę czy osadzanie w Berezie Kartuskiej. Nie chodziło wyłącznie o jedną partię – represje dotykały całą opozycję, w tym konserwatystów, narodowców, chadeków, ludowców i socjalistów.

 Wśród prześladowanych, więzionych i pozbawionych często zdrowia byli wybitni politycy, tacy jak Wojciech Korfanty, Wincenty Witos, Maciej Rataj oraz wojskowi – gen. Tadeusz Jordan Rozwadowski, Stanisław Haller, Juliusz Tarnawa-Malczewski oraz skrytobójczo zamordowany gen. Włodzimierz Zagórski. Kampania wrześniowa i klęska 1939 roku, były „ukoronowaniem” rządów sanacji, zakończonych niewyobrażalną, bezprecedensową katastrofą dziejową państwa polskiego. Nieudolne rządy sanacji, które doprowadziły ostatecznie do upadku państwa polskiego i katastrofy narodowej podczas II wojny światowej, świetnie wyśmiał w powieści „Kariera Nikodema Dyzmy” wybitny pisarz Tadeusz Dołęga-Mostowicz. 

 8 września 1927 roku „nieznani sprawcy”, którymi okazali się później funkcjonariusze Policji Państwowej, pobili brutalnie pisarza Tadeusza Dołęgę-Mostowicza. Nieprzytomnego wywieźli samochodem należącym do komendanta głównego Policji za Warszawę i wrzucili do przydrożnej glinianki. Dołęga oprzytomniawszy, doczołgał się do drogi, skąd zabrał go jadący furmanką chłop i podwiózł do miasta. Sanacyjni bojówkarze pobili Mostowicza, bo ten badał sprawę zaginionego gen. Zagórskiego, sugerując na łamach prasy, że za porwaniem stoją rządowi dygnitarze z naczelnikiem Dyzmą na czele. Motyw porwania i pobicia prof. Wilczura z powieści „Znachor” to opis własnych przeżyć Dołęgi-Mostowicza.

 To, co zaczęło się od puczu przeprowadzonego przez brygadiera Józefa Piłsudskiego i jego zwolenników, którego celem było obalenie legalnego rządu Wincentego Witosa współtworzonego przez koalicję narodowych demokratów, ludowców, konserwatystów i chadeków, zakończyło się trzema dniami krwawych starć w Warszawie. Zginęło wtedy co najmniej 379 Polaków – w tym wielu tych, którzy wiernie stanęli w obronie legalnych władz II Rzeczypospolitej. Cześć ich pamięci!

Dziś oddajmy hołd tym, którzy nie ugięli się przed przewrotem i zapłacili za to najwyższą cenę.

Za Redakcja Tenete Traditiones

Michał Mikłaszewski, redaktor naczelny

3 komentarze:

  1. 100 lat okupacji, judeopiłsudczyków, judeogermanów, judeobolszewików, judeosolidaruchów, no i teraz judeosaranistów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak nie można stawiać znaku równości między okresem od 1926 r. do 1939 r., a okresami późniejszymi. Polska 100 lat temu nie utraciła niepodległości, jak mówią niektórzy, zbzikowani endecy (jeszcze gorzej, jak mówią tak endekokomuchy, którzy jednocześnie uważają, że Polska była niepodległa po 1945 r.). Okupacja to czasowe zajęcie i kontrola terytorium państwa przez siły zbrojne innego państwa (occupatio bellica), wprowadzające obcą administrację. Po 12 maja 1926 r. nie mieliśmy w Polsce ani obcych wojsk, ani obcej (narzuconej zewnętrznie) administracji, jak miało to miejsce po roku 1945. Niepodległa Polska istniała do 31 sierpnia 1939 r., a następnie struktury państwowe były zachowane zarówno przez Polskie Państwo Podziemne w Kraju, jak też Rząd Rzeczpospolitej Polskiej na uchodźstwie, a przede wszystkim w osobie Prezydenta RP. Tu również trzeba uznać bezwzględnie, że choć sam zamach majowy był nielegalny i był pogwałceniem konstytucji i porządku ustrojowego Rzeczpospolitej, to wyłonione później władze, mimo całej słusznej krytyki wobec nich, wobec ich nieudolności i spowodowania ostatecznie narodowej katastrofy, były władzami legalnymi, a to dlatego, że zarówno Rząd Wincentego Witosa, jak również Prezydent Stanisław Wojciechowski w pełni legalnie poddali się do dymisji, a więc ustąpili z urzędu (nie rościli sobie później żadnych praw do sprawowania władzy, i uznali nowy porządek). Dokładnie z tego samego powodu władze komunistyczne po 1945 r. były całkowicie nielegalne, po 1. dlatego, że była to już prawdziwa okupacja (obca, wroga Armia Czerwona stacjonowała na terytorium Polski, "władza" została nam zewnętrznie narzucona przez obcy ośrodek polityczny w Moskwie), a po 2. dlatego właśnie, że cały czas istniał legalny Rząd Polski i Prezydent RP na Uchodźstwie. Jeszcze inną sytuację mamy obecnie, bowiem z jednej strony nie doszło do odzyskania niepodległości, zwłaszcza dziś, w ramach struktur UE, Polska nie jest niepodległym krajem, ale jednocześnie ostatni Prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski 22 grudnia 1990 r. złożył urząd na ręce nowo wybranego w pierwszych, od zakończenia II wojny światowej, demokratycznych wyborach w kraju i zaprzysiężonego Prezydenta RP Lecha Wałęsy. Na Zamku Królewskim w Warszawie uroczyście przekazał mu insygnia władzy państwowej II Rzeczypospolitej Polskiej. To wydarzenie usankcjonowało niejako legalność władz III RP (choć oczywiście legalność nie jest równoznaczna z niepodległością).

      Usuń
    2. P.S. Warto jeszcze dodać, że niektóre akty prawne, wprowadzone przez władze sanacyjne, były bardzo dobre, wręcz wzorcowe, i godne naśladowania, czy po prostu, wręcz przywrócenia. Konstytucja Kwietniowa z 23 kwietnia 1935 r. wprowadziła bardzo dobry, chociaż republikański ustrój polityczny – system semi-prezydencki. Wzorowano się na Italii Duce (1922-1943). Była ona znacznie lepsza, niż wcześniejsza Konstytucja Marcowa. Poza tym, de iure obowiązuje ona do dziś, nie została nigdy formalnie zniesiona czy odwołana, komunistyczna była z pewnością nieważna, a ta obecna, z 1997 r., jest co najmniej bardzo wątpliwa. Obecny Prezydent RP, JE dr Karol Nawrocki zapowiedział prace nad nową konstytucją. To bardzo dobrze, ale właściwie to wystarczyło by po prostu przywrócić Konstytucję Kwietniową (być może, z niewielkimi poprawkami / zmianami / uwspółcześnieniami, biorąc pod uwagę, że od jej uchwalenia minęło już 91 lat). Problem z piłsudczykami nie polega na tym, że obalili demokrację i wprowadzili autorytaryzm, bo to samo w sobie jest pozytywne. Problem polega na tym, że oni po prostu całkowicie nie nadawali się do rządzenia państwem, byli nieudolni, zaprzedani w dużej mierze obcym interesom, agenturalni (zupełnie jak nasze obecne "elity" polityczne z obydwu głównych partii) a przy okazji dopuszczali się ohydnych zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i mordów politycznych.

      Usuń