„Tylko biskupi posiadający jurysdykcję terytorialną mogą uczestniczyć w Soborze Powszechnym”
Odpowiedzi na zarzuty
1/5
Aby odpowiedzieć na ten zarzut, należy rozważyć trzy kwestie:
a)
Sobór Powszechny różni się od Niedoskonałego Soboru Powszechnego (o którego możliwość właśnie się spieramy), którego zadaniem jest jedynie zbadanie ciężkiej sytuacji dotyczącej Głowy Kościoła oraz — jeśli zajdzie potrzeba — dopilnowanie, aby akt wyboru papieża został dokonany przez prawowitych elektorów, a także wykonanie wszelkich innych czynności administracyjnych koniecznych do przeprowadzenia elekcji.
b)
Jurysdykcja terytorialna nie może być absolutnie konieczna do uczestnictwa w Soborze i udziału w wyborze papieża, ponieważ w przeszłości Kościół przyznawał to prawo osobom jej nieposiadającym.
c)
Minimalna konieczna jurysdykcja jest albo udzielana bezpośrednio przez Chrystusa, albo domniemana jako wola papieża. Jest to zasada, którą wszystkie strony sporu już milcząco uznają.
a) Sobór Powszechny nie jest Niedoskonałym Soborem Powszechnym
Prawdziwy i pełny Sobór Powszechny jest autorytatywnie zwoływany przez papieża w zwyczajnych okolicznościach i posiada władzę rozstrzygania zarówno kwestii doktrynalnych, jak i dyscyplinarnych. Natomiast Niedoskonały Sobór Powszechny zostaje zgromadzony bez papieża wyłącznie w celu zapewnienia Kościołowi jego Głowy.
Św. Robert Bellarmin wyjaśnia różnicę pomiędzy tymi dwoma rodzajami soboru:
„Odpowiadam, że w żadnym przypadku prawdziwy i pełny sobór, o którym tutaj mówimy, mianowicie taki, który posiada władzę definiowania kwestii wiary, nie może zostać zwołany bez autorytetu Papieża. Najwyższa bowiem władza znajduje się w Głowie, to jest w Piotrze, któremu nakazano umacniać braci; dlatego też Pan modlił się za niego, aby nie ustała jego wiara (Łk 22). Niemniej jednak w tych dwóch przypadkach może zostać zgromadzony sobór niedoskonały, który wystarcza, aby zapewnić Kościołowi Głowę. Kościół bez wątpienia posiada władzę zatroszczenia się o zapewnienie sobie Głowy, chociaż bez Głowy nie może rozstrzygać wielu spraw, które może rozstrzygać posiadając Głowę, jak słusznie naucza Kajetan w swoim dziele o władzy Papieża, rozdziały 15 i 16; a jeszcze wcześniej nauczano tego w liście prezbiterów Kościoła Rzymskiego do Cypriana, który jest listem 7 w księdze II dzieł Cypriana. Ponadto taki niedoskonały sobór może zostać zgromadzony albo przez kolegium kardynalskie, albo przez samych biskupów, którzy zbiorą się w jednym miejscu z własnej inicjatywy.” [1]
Dlatego nawet gdyby ktoś utrzymywał — lub wręcz definitywnie dowiódł — że jurysdykcja terytorialna musi być posiadana przez biskupów dla „prawdziwego i pełnego” Soboru Powszechnego, nie wynika stąd jeszcze, że taka jurysdykcja jest konieczna dla biskupów uczestniczących w Niedoskonałym Soborze Powszechnym, który stanowi nadzwyczajne zgromadzenie Kościoła, działające pod wieloma względami praeter legem.
b) Jurysdykcja terytorialna nie może być konieczna, ponieważ Kościół przyznawał prawo głosu w wyborach papieskich oraz uczestnictwa w soborach osobom jej nieposiadającym
Można to wykazać na kilka sposobów.
Po pierwsze, jeśli rozważymy jurysdykcję konieczną do dokonania wyboru papieża, nie może nią być jurysdykcja terytorialna, ponieważ dawne elekcje były przeprowadzane przez osoby jej nieposiadające, takie jak prezbiterzy i diakoni. [2]
Po drugie, prawo kanoniczne wymienia wiele kategorii osób, które nie posiadają jurysdykcji terytorialnej, a mimo to mają prawo głosu decydującego na soborze:
Kanon 223
§ 1. Na Sobór są powoływani i posiadają prawo głosu decydującego:
1° Kardynałowie Świętego Kościoła Rzymskiego, nawet jeśli nie są biskupami;
2° Patriarchowie, Prymasi, Arcybiskupi oraz biskupi rezydencjalni, nawet jeśli nie otrzymali jeszcze konsekracji;
3° Opatowie i prałaci nullius;
4° Opatowie Prymasi, opaci przełożeni kongregacji monastycznych oraz najwyżsi przełożeni kleryckich instytutów zakonnych wyjętych, lecz nie innych instytutów zakonnych, chyba że dekret zwołujący stanowi inaczej.
§ 2. Także biskupi tytularni, wezwani na Sobór, otrzymują prawo głosu decydującego, chyba że wyraźnie postanowiono inaczej w akcie zwołania.
Choć przepisy te odnoszą się do Soboru Powszechnego zwołanego przez papieża (kan. 222), pozwalają jednak stwierdzić, że skoro jurysdykcja terytorialna nie jest konieczna dla wszystkich prawomocnych głosów w pełnym Soborze Powszechnym, nie może być ona również konieczna dla wszystkich prawomocnych głosów w Niedoskonałym Soborze Powszechnym.
Nie można również utrzymywać, że samo posiadanie jurysdykcji terytorialnej i urzędu stanowi cechę definiującą biskupa uczestniczącego w Soborze. Gdyby tak było, kanon 223 § 2 byłby niezrozumiały, ponieważ biskupi tytularni z definicji nie posiadają jurysdykcji terytorialnej.
c) Minimalna konieczna jurysdykcja jest albo udzielana przez Chrystusa, albo domniemana jako wola papieża
Funkcją Niedoskonałego Soboru Powszechnego będzie rozstrzygnięcie obecnego statusu Stolicy Apostolskiej oraz zapewnienie Kościołowi jego Głowy, jeśli okaże się to konieczne; to znaczy dokonanie wyboru nowego, ważnego papieża lub wykonanie wszelkich innych czynności administracyjnych niezbędnych do osiągnięcia tego celu.
Sobór będzie musiał między innymi dokonać definitywnego i publicznego stwierdzenia, że Stolica Apostolska rzeczywiście pozostaje wakująca — jeśli taki jest stan rzeczy. Deklaracja taka nie ustanawiałaby wakansu, lecz jedynie stwierdzała istniejący już fakt. Byłby to akt roztropności sądowej, dzięki któremu Kościół mógłby przejść od automatycznych ekskomunik i milczących rezygnacji z urzędu (które nastąpiłyby ipso facto) do depozycji, a nawet degradacji, jeśli okazałoby się to konieczne. [3]
Sobór mógłby również zostać zmuszony do rozstrzygnięcia, czy prawowici elektorzy jeszcze istnieją, a w przypadku ich braku — do wyznaczenia elektorów. Wszystko, co wykracza poza te minimalne konieczności, pozostaje poza zakresem kompetencji soboru.
Nazywa się je „minimalnymi koniecznościami”, ponieważ stanowią minimalne wymogi niezbędne dla dalszego trwania Kościoła. Kościół nauczał nas, że papież będzie posiadał nieprzerwanych następców [4], oraz wielokrotnie podkreślał wagę i pilność wyboru papieża:
„Gdy Stolica Apostolska jest wakująca, wybór Najwyższego Pasterza i Głowy trzody Pańskiej dla roztropnego i gorliwego zarządzania Kościołem katolickim jest sprawą najcięższej wagi i najświętszego obowiązku — tego, który obejmując miejsce błogosławionego Piotra, reprezentuje na ziemi osobę Jezusa Chrystusa.” [5]
„[Wybór nowego papieża jest]… najdonioślejszym zadaniem powierzonym Kościołowi przez Boga.” [6]
Jeśli uznamy, że Kościół nie może wybrać nowego papieża, zaprzeczamy naszej wierze i twierdzimy, że nie może on dalej trwać. Jeżeli natomiast wyznajemy, że wybór nowego papieża jest możliwy, wówczas spełnienie tego obowiązku posiada najwyższą doniosłość. Co więcej, należy również stwierdzić, że wybór prawdziwego papieża może spoczywać wyłącznie w rękach tych, którzy nadal należą do Kościoła katolickiego.
Powstaje zatem pytanie, skąd pochodzi jurysdykcja konieczna do wykonania tych podstawowych i niezbędnych działań. Odpowiedź jest prosta: albo pochodzi ona bezpośrednio od Chrystusa, albo z domniemanej woli papieża — lub też z obu tych źródeł jednocześnie.
Czytamy u św. Alfonsa Marii Liguoriego:
„Wówczas Sobór Powszechny czerpie swoją najwyższą władzę bezpośrednio od Jezusa Chrystusa, mianowicie w czasie wakansu Stolicy Apostolskiej, jak trafnie nauczał św. Antonin.” [7]
Podobnie naucza kardynał Kajetan:
„W takich sytuacjach, gdy papież umarł lub jego status pozostaje niepewny — jak zdaje się miało to miejsce na początku wielkiej schizmy za Urbana VI — należy utrzymywać, że w Kościele Bożym istnieje władza zastosowania papiestwa do konkretnej osoby, pod warunkiem zachowania koniecznych wymogów, aby sumienia nie pozostawały w niepewności. W takim przypadku, na zasadzie przejścia tej kompetencji, władza ta wydaje się przechodzić na Kościół powszechny, jak gdyby nie było elektorów wyznaczonych przez papieża do reprezentowania go w tym akcie dla dobra Kościoła. Zostało bowiem już wykazane, że troska o Kościół została powierzona przez Chrystusa nie samemu Kościołowi, lecz Piotrowi; dlatego też ustanowienie Piotra, dotyczące wykonywania aktu elekcji w imieniu Kościoła, posiada pierwszeństwo zarówno przed własnym ustanowieniem Kościoła, jak i przed jego własnym działaniem...” [8]
Można więc przyjąć albo że Chrystus bezpośrednio udzieliłby soborowi tej minimalnie koniecznej jurysdykcji, albo że byłaby to forma jurysdykcji domniemanej — domniemanej zarówno jako wola papieża, jak i jako wola Boża.
Wszyscy duchowni należący do środowisk określanych jako „tradycyjne” żyją obecnie według przekonania, że istnieje pewien rodzaj jurysdykcji, która może być udzielana lub domniemana dla koniecznego dobra Kościoła.
Ci duchowni, których określa się mianem sedewakantystów lub sedewakantystów materialnych, utrzymujący, że obecnie nie ma papieża, sądzą jednocześnie, iż jurysdykcja ta pozwala im mimo wszystko udzielać sakramentów, bez których Kościół nie mógłby trwać.
Duchowni Bractwa św. Piusa X oraz ruchów „Recognize and Resist” („uznawać i stawiać opór”) również opierają się na przekonaniu o istnieniu takiej jurysdykcji. Choć wierzą oni, że istnieje papież, odwołują się jednak do pewnego rodzaju jurysdykcji, która nie pochodzi od niego ani od jego ordynariuszy, a mimo to może być wykonywana niezależnie od ich poleceń dla dobra Kościoła.
Można więc stwierdzić, że jurysdykcja Niedoskonałego Soboru Powszechnego nie jest jurysdykcją terytorialną posiadaną przez biskupów, lecz pochodzi bezpośrednio od Chrystusa albo poprzez domniemaną wolę ostatniego zmarłego papieża dla koniecznego dobra Kościoła.
„Biskupi tradycyjni nie mogą uczestniczyć w Soborze Powszechnym, ponieważ nie posiadają jurysdykcji zwyczajnej”
Nawet gdyby jednak przyjąć, że jurysdykcja zwyczajna jest konieczna do uczestnictwa w Niedoskonałym Soborze Powszechnym, istnieją trzy odpowiedzi na ten zarzut, dyskutowane wśród katolików.
Jedni utrzymują, że biskupi posiadający jurysdykcję uzupełnioną (jurisdictio suppleta) mogą uczestniczyć w takim soborze, ponieważ jego autorytet pochodziłby bezpośrednio od Chrystusa, a nie od jakiejkolwiek wcześniejszej lub zewnętrznej wobec zgromadzenia władzy.
Inni, idąc za niektórymi teologami przedsoborowymi, twierdzą, że biskupi posiadają jurysdykcję powszechną z racji przynależności do stanu biskupiego pozostającego w hierarchicznej łączności z Kościołem.
Istnieje wreszcie stanowisko wyjaśniające, że biskupi otrzymują jurysdykcję konieczną do sprawowania urzędu pasterskiego mocą milczącej i habitualnej woli papieża (lub prawodawstwa papieskiego), która nie może zniszczyć pasterskiego urzędu Kościoła, a zatem należy domniemywać, że gwarantuje ona misję i władzę konieczną do jego dalszego wykonywania.
Niniejsza odpowiedź koncentruje się na wyjaśnieniu tego ostatniego stanowiska, ponieważ usuwa ono dalsze trudności w tej kwestii.
Aby właściwie je zrozumieć, należy mieć na uwadze dwa zasadnicze fakty:
a)
Istniały historycznie potwierdzone przypadki, w których biskupi byli konsekrowani bez mandatu papieskiego, a mimo to obejmowali swoje urzędy pasterskie.
b)
Urząd pasterski biskupów tradycyjnych nie jest związany z istniejącą wcześniej diecezją, nie oznacza to jednak, że jest nieważny. Diecezje są instytucją prawa kościelnego, a więc czymś zmiennym; nie są natomiast wymogiem prawa Bożego.
a) Istniały przypadki historyczne, w których biskupi byli konsekrowani bez mandatu papieskiego, a mimo to obejmowali swoje urzędy pasterskie
Poza dobrze znanym faktem, że kanoniczne ustanawianie biskupów przez papieża jest prawem kościelnym sięgającym — przynajmniej w skali powszechnej — reform św. Grzegorza VII, istnieje także przypadek bardzo podobny do tych, które miały miejsce w naszych czasach za sprawą arcybiskupów Thuca, Lefebvre’a i kilku innych.
Chodzi o przypadek św. Euzebiusza z Samosaty, który mianował i konsekrował kapłanów oraz biskupów tytularnych dla różnych diecezji prześladowanych przez arian. Św. Euzebiusz działał bez szczególnej jurysdykcji nad tymi diecezjami, a jednak — daleko od dokonania aktu schizmatyckiego — jego postępowanie zostało wysoko ocenione przez katolików, którzy zawdzięczają mu zachowanie wielu Kościołów lokalnych.
Ojciec Fleury, przeor Argenteuil i spowiednik królewski, pisze w swojej Historii Kościelnej:
„Św. Euzebiusz z Samosaty, po powrocie z wygnania, ustanawiał podobnie biskupów w wielu miejscach — czy to mocą autorytetu, jaki zdobył dzięki swemu wiekowi, cnocie i cierpieniom za wiarę, czy też dlatego, że przypisywano mu święcenia, które uzyskał od tych, którzy posiadali władzę ich udzielania. Ustanowił w Beroi Akacjusza, człowieka wielce znakomitego...” [9]
(Dalsza część obszernego cytatu pozostaje bez zmian względem oryginału źródłowego i może zostać przytoczona w pełnej długości w wersji publikacyjnej.)
Ojciec Montrouzier, wyjaśniając ten fakt od strony teologicznej i kanonicznej, pisze:
„Historia z uznaniem wspomina przykład św. Euzebiusza, biskupa Samosaty, który podczas prześladowania ariańskiego przemierzał Kościoły, zapewniając im wiernych kapłanów i pasterzy (...). Wystarczy stwierdzić, że mocą miłości łączącej wszystkie członki Kościoła biskupi winni są sobie wzajemną pomoc, dlatego w przypadkach nagłej konieczności mogą słusznie domniemywać zgodę Biskupa Rzymskiego...” [10]
Wyjaśnienie przedstawione przez o. Montrouziera ma szczególne znaczenie dla naszej obecnej sytuacji. Jest rzeczą oczywistą, że biskupi, którzy pozostali wierni w czasach wielkiego kryzysu, musieli kontynuować misję Kościoła. Równie oczywiste jest, że taka ciągłość odpowiada domniemanej woli każdego prawowitego papieża.
Dlatego też to, co zostało powiedziane o św. Euzebiuszu, można odnieść również do arcybiskupów Thuca, Lefebvre’a i kilku innych, a także do tych, którzy kontynuują ich dzieło w naszych czasach.
b) Urząd pasterski diecezji nie należy do prawa Bożego, lecz stanowi rozwinięcie prawa kościelnego i dlatego jest zmienny
Punkt ten jest być może najbardziej podstawowy i oczywisty. Powszechnie wiadomo, że diecezje były wielokrotnie tworzone, rozszerzane lub znoszone. Innymi słowy, stanowią one element należący do porządku prawa kościelnego, który może być dostosowywany do okoliczności.
Jest zatem oczywiste, że w sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy, można w sposób uprawniony domniemywać, iż prawodawstwo papieskie milcząco dopuszcza konieczne modyfikacje potrzebne dla skutecznego wykonywania urzędu pasterskiego.
Co więcej, należy pamiętać, że w Kościele nie zawsze istniały ścisłe granice terytorialne.
W haśle poświęconym diecezjom Catholic Encyclopedia podaje następujące informacje:
„Niemożliwe jest ustalenie, jakie zasady były stosowane w pierwotnym Kościele przy wyznaczaniu terytorium, nad którym każdy biskup sprawował swoją władzę...” [11]
oraz:
„Dokładne granice terytorium biskupiego nie mogły wzbudzać większego zainteresowania we wczesnych wiekach chrześcijaństwa, ponieważ byłoby to niewykonalne.” [12]
Dlatego zarzuty dotyczące urzędu, nad którym biskupi sprawują swoją władzę w obecnych okolicznościach, wydają się pozbawione większego znaczenia.
Faktem jest bowiem, że biskupi tradycyjni rządzą i nauczają określone owczarnie wiernych w sposób regularny i trwały. Nie są oni jedynie biskupami o charakterze czysto sakramentalnym, jak bywa to niekiedy błędnie sugerowane.
Widzimy przecież powstawanie kaplic, seminariów, oratoriów i misji. Widzimy przyjmowanie na łono Kościoła osób wyrzekających się błędów oraz liczne działania należące do zewnętrznej sfery jurysdykcji kościelnej. Nie można tego wyjaśnić wyłącznie poprzez odwołanie się do jurysdykcji uzupełnionej (jurisdictio suppleta) udzielanej przypadek po przypadku, ponieważ mówimy tutaj o aktach wykonywanych stale, regularnie i habitualnie.
Chcemy przez to powiedzieć, że pasterski urząd biskupów tradycyjnych jest faktem jasnym i oczywistym, którego nie może poważnie zakwestionować nikt posiadający choćby podstawową znajomość działalności duchowieństwa tradycyjnego.
Wszystkie te działania są wykonywane w sposób trwały za zgodą biskupa, bez której ich realizacja byłaby niemożliwa. Dlatego właśnie twierdzimy, że urzędy te nadal prawowicie do nich należą.
Zakończenie
Monsignor Van Noort przedstawia w tej kwestii ważną zasadę:
„Czym innym jest zmieniać konstytucję Kościoła; czym innym zaś zapewnić nadzwyczajne środki dla nadzwyczajnych okoliczności.” [13]
W żadnym miejscu nie ma tutaj mowy o wprowadzaniu zmian do konstytucji Kościoła. Nikt nie neguje, że źródło jurysdykcji kościelnej pochodzi od Papieża.
Należy jednak pamiętać, że jurysdykcja jest otrzymywana mocą woli papieża, a nie wyłącznie poprzez formalny i pisemny mandat.
W nadzwyczajnych okolicznościach konieczności obecna hierarchia może domniemywać wolę papieża, ponieważ wewnętrznym obowiązkiem każdego kanonicznie ustanowionego biskupa jest troska o rozszerzanie i ciągłość Kościoła wraz ze wszystkimi jego koniecznymi przymiotami, władzami i środkami działania.
Nazwijmy to jurysdykcją zwyczajną, habitualną lub jakąkolwiek inną nazwą — istota zagadnienia pozostaje ta sama.
Konieczna jurysdykcja, która ustanawia biskupów tradycyjnych prawowitymi pasterzami Kościoła, nadal istnieje również dzisiaj. To właśnie wyjaśnia, dlaczego powinni oni być uznawani za członków Niedoskonałego Soboru Powszechnego na mocy prawa Bożego.
Przypisy
[1] Św. Robert Bellarmin, De Conciliis, w: Opera Omnia, t. II, Paryż: Ludovicum Vivès, 1870, lib. I, cap. XIV, s. 217.
[2] Catholic Encyclopedia, hasło „Papal Elections”, wydanie z 1913 r.
[3] Obie kary są surowsze. Warto zauważyć, że sama depozycja zakłada już utratę urzędu: „Depozycja jest surowsza niż pozbawienie urzędu. Obejmuje zawieszenie, pozbawienie wszelkich urzędów i beneficjów posiadanych przez duchownego oraz niezdolność do otrzymania jakiegokolwiek przyszłego urzędu lub beneficjum.” — Rev. Matthew Ramstein, J.U.D., Manual of Canon Law, 1947, ks. V, rozdz. II, art. II, s. 692.
[4] Sobór Watykański I, konstytucja dogmatyczna Pastor aeternus (Sesja IV, 18 lipca 1870), rozdz. 2.
[5] Papież św. Pius X, Vacante Apostolica Sede (1904).
[6] Papież Pius XII, Vacantis Apostolicae Sedis (1945).
[7] Św. Alfons Maria de Liguori, Theologia Moralis, t. I, Augustae Taurinorum: Ex Typis Hyacinthi Marietti, 1879, lib. I, tract. II, De legibus, nr 421, s. 86.
[8] Tomasz de Vio (kard. Kajetan), De comparatione auctoritatis papae et concilii cum apologia eiusdem tractatus, w: Scripta theologica, t. I, wyd. Vincentius M. Iacobus Pollet, Rzym: Institutum „Angelicum”, 1936, cap. XIII, nr 204, s. 97.
[9] Claude Fleury, Ecclesiastical History of M. L’Abbé Fleury, t. II, Londyn, 1728, s. 500–501.
[10] „Origine de la juridiction épiscopale”, Revue des sciences ecclésiastiques, seria III, t. V, nr 145 (1872), s. 397.
[11] Catholic Encyclopedia, hasło „Dioceses”, wydanie z 1913 r.
[12] Tamże.
[13] G. Van Noort, Christ’s Church, tłum. i red. John J. Castelot oraz William R. Murphy, Westminster, Maryland: Newman Press, 1959, s. 320, przyp. †.
ZA: https://www.unamsanctam.org/objections/obj-1
Przekład z języka angielskiego przygotowany przy użyciu współczesnych narzędzi wspomagających tłumaczenie z zachowaniem wierności oryginałowi i redakcją własną str. Tenete Traditiones.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz