Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

40. rocznica wizyty antypapieża Karola Wojtyły (Jana Pawła II) w rzymskiej synagodze większej.

   13 kwietnia 1986 – 2026: 40. rocznica wizyty Jana Pawła II w synagodze w Rzymie, gdzie powitał go naczelny rabin Elio Toaff – jedna z najbardziej haniebnych kart w historii sekty modernistycznej.

Z przemówienia JPII do społeczności żydowskiej w Rzymie:

(...) Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że wśród licznych bogactw tej czwartej części deklaracji Nostra aetate, trzy punkty są szczególnie istotne. Chciałbym je tutaj, przed Wami, podkreślić w tej naprawdę wyjątkowej okazji.

Pierwszym z nich jest to, że Kościół Chrystusowy odkrywa swoją „więź” z judaizmem, „zgłębiając własną tajemnicę”. Religia żydowska nie jest dla nas „zewnętrzna”, ale w pewnym sensie jest „wewnętrzna” dla naszej religii. Łączą nas zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i, w pewnym sensie, można by rzec, naszymi starszymi braćmi.

Drugim punktem podkreślonym przez Sobór jest to, że Żydzi, jako naród, nie mogą ponosić odpowiedzialności za jakąkolwiek winę przodków ani zbiorową winę za to, co „dokonało się podczas męki Jezusa”. Dotyczy to nie tylko Żydów tamtych czasów, ale także tych, którzy przyszli później, czy też współczesnych. Dlatego też wszelkie rzekome teologiczne uzasadnienie dyskryminacyjnych, a co gorsza, prześladowczych środków, jest niespójne. Pan osądzi każdego „według jego uczynków” – zarówno Żydów, jak i chrześcijan (por. Rz 2, 6).

Trzeci punkt, który chciałbym podkreślić w deklaracji soborowej, jest konsekwencją drugiego; nie wolno twierdzić, pomimo świadomości Kościoła co do własnej tożsamości, że Żydzi są „odrzuceni lub przeklęci”, jakby nauczano tego lub można było to wywnioskować z Pism Świętych, zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu. Sobór zresztą stwierdził to już wcześniej, w tym samym fragmencie Nostra aetate, ale także w konstytucji dogmatycznej Lumen Gentium (Lumen Gentium, 6) (...).

Przypominamy tym, którzy dziś udają się do tejże świątyni demonów...

   13 kwietnia 1986 roku antypapież Jan Paweł II odwiedził synagogę w Rzymie, składając publiczny hołd tym, którzy nawet dzisiaj, po dwóch tysiącach lat, zaprzeczają mesjańskości i boskości naszego Pana Jezusa Chrystusa.

„Zauważamy, pozostając katolikami” – napisał arcybiskup Lefebvre – „że ci ludzie [moderniści] coraz bardziej dystansują się od doktryny katolickiej, a tym samym od nas. Co możecie zrobić? To dokładnie tak, jak Żydzi, którzy coraz bardziej dystansowali się od naszego Pana Jezusa Chrystusa, aż stali się Jego zaprzysiężonymi wrogami”.

   Po tzw. Soborze Watykańskim II i wprowadzeniu Nowej Mszy, wizyta w synagodze w kwietniu 1986 roku i październikowy Dzień Asyżu nie wystarczyły, by otworzyć oczy wielu ludziom, którzy zawsze pozostawali w komunii (una cum) z Janem Pawłem II. Niedawne zjawisko antybergogliańskie w wielu przypadkach potwierdziło mit, że jego poprzednicy (Roncalli, Montini, Luciani, Wojtyła, Ratzinger) byli „dobrzy”, a nawet „święci”, akceptując w ten sposób ich błędy, uważane za doktrynę ortodoksyjną w porównaniu z „bergogliańskimi bzdurami”.

Przetłumaczono z DeepL.com (wersja darmowa)

Źródło: https://www.facebook.com/giuseppe.federici.5 , https://www.facebook.com/radiospadasocial

13 komentarzy:

  1. Czy napisałby Pan może kiedyś artykuł o noszeniu cingulum na sutannie? Księża i biskupi FSSPX zawsze noszą ale jak widzę bp. Sanborna np. to bardzo często nie ma. Od czego to zależy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze słyszę aby ktoś nosił cingulum na sutannie. Cingulum to liturgiczny pas w formie grubego sznura z frędzlami, używany przez duchownych i usługujących do przewiązywania alby lub habitu. Służy do przepasywania alby, aby nie była za szeroka, oraz mocowania stuły u kapłanów. Cingulum jest zakładane również przez zakonników do habitu, gdyż oznacza panowanie nad pożądliwościami cielesnymi, moc Bożą i posłuszeństwo (zakonnicy mają zawiązane trzy węzły na sznurze [cingulum] które symbolizują śluby zakonne). Na sutannę nie zakłada się cingulum, więc nie wiem co dokładnie Anonimowy miał na myśli.

      Usuń
    2. Miałem na myśli pas który noszony jest przez duchownych na sutannie.

      Usuń
    3. Może chodziło po prostu o pas do sutanny. Jeśli tak, no to nie jest to żadna kontrowersja, jezuici rowniez takowy nosili, tylko po drugiej stronie o ile dobrze kojarzę.

      Usuń
    4. Tak, pas do sutanny jest częścią stroju duchownego, i powinien być noszony przez każdego kapłana. Brak pasa można traktować jako pewne zaniedbanie, choć nie wiem czy jest to grzech ciężki (raczej nie). Tak czy inaczej, zwłaszcza kler tradycjonalistyczny powinien przywiązywać do tego wagę, pas nie jest jakimś tam sobie dekoracyjnym dodatkiem, jak muszka czy krawat do garnituru, ale jest elementem stroju duchownego, brak pasa u sutanny można porównać do braku koszuli do ubranego garnituru (a więc to tak jakby ktoś ubrał garnitur na t-shirt). Jest to więc poważny nietakt. Natomiast nigdy nie widziałem aby bp. Sanborn występował gdzieś bez pasa. To właśnie biskupi FSSPX mają problem z dobraniem stroju duchownego a już tym bardziej chórowego, gdyż wielokrotnie publicznie występowali w zwykłych, czarnych, kapłańskich sutannach (bez obszycia i guzików w kolorze fioletowym/amarantowym) i z czarnym pasem (zamiast fioletowego/amarantowego)... Do stroju chórowego ubierają się zaś tak, jak powinni być ubrani na co dzień, podczas gdy w stroju chórowym biskup ma mieć całą sutannę w odpowiednim kolorze (fiolet/amarant), nie tylko obszycie i guziki... Pas do stroju chórowego również różni się od codziennego; codzienny jest zakończony zwykłymi frędzlami, a chórowy ozdobnym kutasem (tzw. chwast lub kwast).

      Usuń
    5. Np. Bp. Roy tutaj https://youtu.be/rd3oKQ0BbGs?si=KQN06DBP49gqlMsC
      Bp. Sanborn https://youtu.be/rtQmpTr_22E?si=IBa9Fnb_9v0Cp063
      Czy nie jest on w takim razie nakazany? Zależy od instytutu czy jak?

      Usuń
    6. Tak jak napisałem powyżej, powinien być. Jeśli go nie ma, nie jest to może jakieś poważne nadużycie, ale jednak nietakt.

      Usuń
  2. Apropo ostatniego akapitu miałem bezpośrednią okazję zobaczenia powszechnie pokutującego tego mitu. Mój wujek dobrze zdający sobie sprawę z konsekwencji działalności Bergoglio gdy usłyszał ode mnie, że Wojtyła całował Koran to stanowczym głosem powiedział nie uwierzę ci dopóki mi tego nie pokażesz. Sam sprawdził w internecie i widzi czarno na białym obraz. "No faktycznie, całował Koran". Mówił, że źle zrobił, bo dał paliwo tym wszystkim Rysiom. Ale dodał, że na pewno nie chodziło mu o uznanie islamu, tylko o szacunek do ludzi itd. Sęk w tym, czego jeszcze nie wie, że całowanie Koranu to wierzchołek góry lodowej. To tylko jeden przykład ukłonu w stronę islamu, który jeszcze jest w granicach systemów "abrahamowych", monoteistycznych. A przecież dużo więcej było ukłonów w stronę religii wprost pogańskich, szamanistycznych, hinduizmu itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niestety, i dziś ludzie uczęszczający do kościołów Novus Ordo bardzo często nie są w ogóle świadomi tego, co wyprawia ich kościół. Np. niesławny list episkopatu z okazji 40. rocznicy wizyty JPII w rzymskiej synagodze, który miał być czytany w Niedzielę Męki Pańskiej, w wielu parafiach nie był w ogóle odczytany. Wielu bardziej, nazwijmy to, konserwatywnych "proboszczów" Novus Ordo zbojkotowało ten list. Ma to swoje dobre i złe strony. Dobrą jest to, że wynika z tego, iż mają oni jeszcze jakieś resztki katolickiego zmysłu wiary. Złą zaś jest to, że do wielu ludzi, np. moich rodziców, w ogóle nie dotarło, że coś takiego miało miejsce. Tzw. dotarło, gdy ja im o tym powiedziałem. Reakcja była bardzo podobna, czyli na początku niedowierzanie. Trzeba było udowodnić, pokazać w Internecie, na oficjalnych stronach KEP. No i odpowiedź była też podobna. "No faktycznie, źle zrobili". "Popełnili błąd" (nie błąd, tylko herezję jak już, nazywajmy rzeczy po imieniu, ale to już im przez usta nie przeszło...). Ale zaraz później pojawiło się "ale przecież to nie papież napisał, tylko KEP, a więc to nie jest nieomylne, pomylili się...". No i tu trochę ręce opadają. Oczywiście, jakakolwiek próba wytłumaczenia im, że to jest tylko wierzchołek góry lodowej, że tak naprawdę to tylko powtórzenie tych samych błędów, które głosił tzw. Sobór Watykański II i JPII nie ma najmniejszego sensu, bo przecież dla nich to "święty"...

      Usuń
    2. Co do nieomylności papieża to znowu w dyskusjach mam inne doświadczenie. Coś, co jest oczywiste dla mnie, że papież nie może głosić herezji, więc pod względem doktryny nie może się mylić w swoim nauczaniu powszechnym jest niezrozumiałe. Temat kończy się na tym, że "tylko Bóg jest nieomylny". Trudno zdekonstruować ten cały modernizm, gdy nawet ci najpobożniejsi często nie potrafią zrozumieć oczywistych zasad religii, na których fundament opiera sam Kościół. Tutaj pobożność zamiast prowadzić do wiary katolickiej, wyrwać z modernizmu, zabetonuje modernizm. Paradoksalnie to nieraz umożliwia niejednemu sceptykowi dojść rozumowo do katolicyzmu niż niejednemu pobożnemu zachowującemu się typowo kwietystycznie, że jak czegoś nie rozumie to zasłania oczy, zatyka uszy i udaje, że tego nie ma.

      Usuń
    3. Jedno tylko, co mówił zgodnie z rzeczywistością, że JP2 całując Koran nie dawał do zrozumienia, że uznaje religię islamską jako taką. Bo to prawda. To był pokaz zwykłego indyferentyzmu religijnego, dawał muslimom do zrozumienia, że tak w sumie to "wierzymy tego samego Boga", wszystkie religie to wsio rawno, że tak jak bodajże Szustak chyba mówił różne religie to "macanie słonia". Z której strony by się tego słonia macało (czyli jaką by się religię wyznawało) to jest ten sam słoń. Nieważne w co wierzysz, ważne, że jesteś dobrym człowiekiem, że fajny z ciebie koleś, fajna dziewczyna itd. I dzisiaj wielu na świecie, może i nawet samych biskupów, czy nawet "papieży" posoborowia autentycznie jest na swój sposób "pobożnych". Tylko, że w tym nie ma katolickiej treści, tylko jest masońska treść. Różni tropiciele spisku masońskiego będą doszukiwać się kto miał stopień masoński, ale bawienie się w takie spiskologie i spekulacje nad tym kto złożył przysięgę wielkiemu mistrzowi loży to zwykły temat zastępczy względem tego, co jest wyznacznikiem masońskości. Masońskość to przecież właśnie ten indyferentyzm religijny, to "humanistyczne" postrzeganie świata, że chodzi o to, by być "dobrym". I bycie tym "dobrym" niewiadomo, co oznacza, bo w tym systemie "dobrym" może być szaman, który de facto swoimi praktykami okultystycznymi układa się z demonami.

      Usuń
    4. Co do nieomylności, do pewnie zależy od "oblicza" modernizmu, z którym akurat mamy do czynienia. Ci bardziej sprotestantyzowani, będą mówić że "tylko Bóg jest nieomylny". Natomiast ja ma właśnie doświadczenia z można powiedzieć zdecydowanie bardziej "konserwatywnym" obliczem, przynajmniej w moim domu rodzinnym. I tu widzę wręcz lepsze rozumienie nieomylności u tych ludzi, niż w przypadku wielu pseudo i semi-tradycjonalistów, w rodzaju FSSPX. W przeciwieństwie do FSSPX, ci ludzie chodzący na nową mszę, ale myślący jeszcze w miarę po katolicku, jak np. moi rodzice, wiedzą że papież jest nieomylny gdy naucza cały Kościół, w swym oficjalnym, publicznym nauczaniu, wiedzą, że kanonizacje są nieomylne, że papież nie może narzucać Kościołowi zasadniczo złej czy grzesznej liturgii (więc chodzą na NOM, bo ich zdaniem to wprowadził papież, a więc przecież NIE MÓGŁ SIĘ POMYLIĆ). Wielu tych prostych, ale pobożnych ludzi, uczęszczających na NOM, ma więc dużo bardziej katolickie myślenie i katolicki zmysł wiary, od wielu lefebrystów i innych gallikanów odrzucających nieomylność...

      Usuń
  3. Zbójcy napadli na Kościół i napadają dalej a wierni(?) śpią, a jeżeli nawet zostaną przebudzeni to mało ich to obchodzi

    OdpowiedzUsuń