Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

środa, 14 listopada 2018

Tomasz J. Kostyła: Emocje po Marszu Niepodległości opadają szybko.

W przeciwieństwie do lat 2010-2015 emocje po Marszu Niepodległości opadają szybko. Ale dopiero w 2018 roku oddano inicjatywę grupie najemników, torującej drogę ku globalizacji na patriotycznym polu.

To był prawdziwy rekord, jeśli chodzi o frekwencję, o czym z dumą donosi tzw. Prawica, a o czym milczy tzw. Lewica. Z faktami się nie dyskutuje, zresztą jak tu nie jechać na Marsz, skoro ratusz warszawski w osobie HGW delegalizuje imprezę, wpisaną już trwale w folklor polskiej polityki. Nic tak nie mobilizuje rodaków, jak kłody rzucane pod nogi narodowi przez każda władzę. 

Pojawił się jednak problem, kto jest ojcem sukcesu Marszu Niepodległości? Strona rządowa i strona narodowa wydziera sobie przywilej osiągniętego sukcesu, zapominając o tym, iż prawdziwym ojcem sukcesu Marszów Niepodległości w Warszawie jest Seweryn Blumsztajn z żydowskiej gazety dla Polaków. Jego nienawiść i plugawy język podziałały elektryzująco na masy, które ochoczo podjęły rękawicę i nie zawiodły oczekiwań organizatorów. Bo chyba nie bardzo chce się dzisiaj pamiętać, że pomysł - tej wspaniałej z punktu widzenia politycznego imprezy – należał do osób z Obozu Narodowo Radykalnego i z Młodzieży Wszechpolskiej.

Kiedy stało się jasne, że rozmiar tego przedsięwzięcia staje się wręcz ogólnoświatowy, było wiadome, że władzy warszawskiej i tej z Brukseli taka inicjatywa grzebie cały projekt (de)humanizacji społeczeństwa. Urojone oskarżenia o nazizm, faszyzm, czy zwykłą bandyterkę nie odstraszały chętnych do uczestnictwa w Marszu. Pobicia uczestników, prowokacje, szykany przed i po- również. Sukces na miarę powstania NSZZ „Solidarności”, który pojawił się w okrągłym roku 2010, czyli 30 lat po powstaniu Związku. Mieliśmy swój Sierpień 80 i mieliśmy Listopad 10. W 1981 roku władza wypowiedziała wojnę Polakom, w 2011 policja i lewactwo wypowiedziało wojnę Marszowi. W 1988 roku pojawiła się idea Okrągłego Stołu, w 2018 „okrągły stół” obecnej władzy ze Stow. Marsz Niepodległości. Jakie to wymowne, prawda?

wtorek, 13 listopada 2018

Dziś święto Św. Stanisława Kostki SI, Patrona Polski (450 lat po śmierci).

1568 - 2018. 450-ta rocznica śmierci św. Stanisława Kostki 

13 LISTOPADA
[...]
TEGO SAMEGO DNIA 
W Polsce
Św. Stanisława Kostki, Wyznawcy
Ryt zdwojony.    Szaty białe

   Św. Stanisław Kostka urodził się w Rostkowie w 1550 r. Od wczesnej młodości umiłował on czystość i roztropność. Nie nęciły to zaszczyty tego świata, gdyż do większych rzeczy, mawiał, czuje się stworzony. Wytrwały w swych postanowieniach, przezwyciężył wszystkie przeciwności i wstąpił, mimo oporu ze strony rodziny, do nowicjatu zakonu Jezuitów. Po I0-ciu miesiącach nowicjatu zmarł w 1568 r. Był wielkim czcicielem Maryji i Eucharystii. Jest patronem młodzieży i nowicjuszów. Modlitwa dzisiejszej Mszy św. napomina, abyśmy skrzętnie korzystali z krótkich chwil życia doczesnego dla uświęcania dusz naszych - przykład tego młodzieńca słabego, który w I8 roku życia stał się wielkim świętym, niech nas zachęca do większej gorliwości.

Źródło: Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, o. G. Lefebvre, Benedyktyn, 1949 r.

Ronald Lasecki: Komentarz po Marszu Niepodległości 2018


Marsz Niepodległości zakończył się w tym roku politycznym remisem – by nie powiedzieć że politycznym patem. Sanacja zagarnęła nad nim kontrolę polityczną, endecja natomiast kontrolę ideową. 

Marsz miałby jednak sens jedynie wówczas, gdyby był krokiem ku zbudowaniu alternatywy politycznej dla oligarchii PiS-PO, a nawet – alternatywy dla systemu demoliberalnego. Od kilku już jednak lat – w tym również w roku obecnym – mieści się on w formule radykalnego hejtu wyłącznie wobec PO, natomiast nie uderza w ogóle w PiS – pomimo nawet drobnych i akcydentalnych akcentów krytycznych. W efekcie PiS wygrał w cuglach poprzednie wybory do sejmu, zaś alternatywy dla systemu jak nie było, tak nie ma. 

W tym roku podobnie: internet zalały memy w stylu „Hanka, przejdziemy!” ale narodowcy jakoś dziwnie nie zauważyli, że Gronkiewicz-Waltz jedynie uprzedziła decyzję wojewody mazowieckiego z nadania PiS Zdzisława Sipery, który miał zdelegalizować Marsz za wyraźną sugestią premiera Morawieckiego. Obiektywnie też, polityczne przejęcie Marszu przez PiS nie różni się przecież co do istoty od próby jego zakazania przez PO. 

O ile jednak przeciw PO narodowcy gotowi byliby wszcząć uliczne zamieszki, to w tym roku grzecznie pomaszerowali na pasku PiS. Wyobraźmy sobie tymczasem, co by się stało, gdyby na czele marszu chciał stanąć Komorowski? Byłaby pewnie uliczna bitwa. A gdy stanął Dudeł? Trochę barierek i kilka słów delikatnej krytyki w przemówieniu Winnickiego. Jednostronny hejt wobec PO przy równoczesnym nieruszaniu PiS to obiektywne wzmacnianie reżymu w jego wersji „prawicowej”. Dzięki temu PiS będzie wygrywało z PO, a na prawo od PiS nic nie powstanie.

poniedziałek, 12 listopada 2018

Bp. Józef Sebastian Pelczar. Miłość ojczyzny.

Bp Pelczar  

Życie duchowne czyli Doskonałość chrześcijańska. T. 1 (Kraków 1886)


ROZDZIAŁ XVII

O miłości bliźniego.

5. Miłość ojczyzny.


 Po miłości rodziny, a w niektórych razach nawet przed nią idzie miłość ojczyzny. Cóż to jest ojczyzna? Czy tylko ta ziemia, na którejśmy się urodzili i w której kiedyś spoczną nasze kości? Nie — ale przedewszystkiem jej zasoby duchowne i moralne, jej prawa, swobody, obyczaje, tradycye, — i ten język, którego nas matki nauczyły, — i ci bracia, wśród których żyjemy — i ta wiara katolicka, którą nam w spuściżnie przekazali ojcowie.

 Czy chrześcianin może miłować ojczyznę? Nietylko może, ale i powinien; bo Bóg tę miłość wlał w serca, a Chrystus Pan nietylko jej nie usunął, ale ją słowem i przykładem uzacnił. Czytaj Ewangelię, a przekonasz się, jak On „lud swój" miłował. W ślady za Mistrzem idą Święci. Chociaż ich miłość całą ludzkość, a mianowicie cały Kościół ogarnia, nie wyklucza jednak przywiązania ku braciom i tej ziem i, która ich wydała. Ztąd spełniają wiernie obowiązki względem ojczyzny, uczestniczą w jej losach, niosą jej pomoc w cierpieniach, pokutą odwracają chłostę Bożą, a modlitwą sprowadzają błogosławieństwo, — często stają się zbawcami swojego narodu. Nawet po śmierci nie przestają się w stawiać za braćmi swoimi, ztąd nader mądrze dał Kościół każdemu narodowi świętych' jego synów za niebieskich Patronów.

 A więc potrzeba kochać ojczyznę; aby jednak ta miłość była chrześciańską i doskonałą, winna mieć pewne znamiona. 

 Najprzód, miłość ojczyzny winna być podporządkowaną miłości wyższej, więc najpierw Bożej, bo wszelka miłość, która miłość Bożą wyklucza, niżej siebie lub na równi kładzie, jest występną ; — potem miłości Kościoła, Kościół bowiem jest ojczyzną duchowną i niebieską, a ztąd o tyle stoi wyżej nad ojczyzną ziemską, o ile dusza nad ciałem, niebo nad ziemią. Jestto bałwochwalstwo, kłaść ojczyznę wyżej niż religię i Kościół, a tem samem czynić ją Bogiem, jak to się działo u pogan. Dziś gdy duch pogański odżył na nowo, robią niektórzy z ojczyzny bożyszcze, któremu każą poświęcać wszystko: sumienie, wiarę, duszę i Boga. Podobnie ci sami zwolennicy nowożytnego pogaństw wprowadzili zasadę, iż wszystkie środki są godziwe, byleby prowadziły do celu, i wszystkimi się posługują; — ale też za to na ich pracach cięży klątwa Boża. Chrześciańska miłość ojczyzny, jedynie czysta i jedynie trwała, kocha ojczyznę dopiero po Bogu i Kościele, a rządzi się zawsze prawem wyższem. Ztąd nie godzi się wrzekomo dla dobra ojczyzny opuścić Pana Boga i sprzeniewierzyć się woli Jego, — nie godzi się w widokach patryotycznych dopuszczać jakiejkolwiek zbrodni, — nie godzi się targać na własne życie lub wyrzekać się wiary, i dla ziemskiej ojczyzny tracić wiekuistą; gdyż cel, choćby najszlachetniejszy, nie uprawnia złych środków. Ponieważ zaś uczucie miłości ojczyzny, jak każde inne przyrodzone uczucie, może uledz skażeniu, a wtenczas nie przebiera w środkach, potrzeba zatem uświęcić takowe w samem źródle i jakby bystrej rzece dać mu groblę z prawa Bożego.

 Powtóre, chrześciańska miłość ojczyzny nie jest ciasną i samolubną, to jest, nie wyklucza miłości ku wielkiej rodzinie ludów, mianowicie katolickich, jak równie jest daleką od ślepej i nieubłaganej nienawiści do tego lub owego narodu. W Kościele Chrystusowym „nie ma już Greka ani barbarzyńca, ale wszyscy są braćmi.“

 Dalej, chrześciańska miłość ojczyzny jest czynną, to jest nie objawia się w czczych uczuciach lub słowach, ani w zewnętrznych oznakach, ale „w uczynkach i w prawdzie" ; to znaczy, kto kocha ojczyznę, stara się żyć po Bożemu, bo źli synowie nie sprawią matce pociechy, — spełnia wiernie obowiązki swojego stanu i powołania, — a w razie potrzeby nie waha się poświęcić dla niej nawet swego życia. Niech więc kapłan świeci cnotą i gorliwością o chwałę Pana Boga, — niech mąż stanu broni wytrwale praw narodu, — niech urzędnik wykonywa sumiennie swe sprawy, — niech ziemianin strzeże roli odziedziczonej po przodkach i zajmuje się ludem , — niech nauczyciel uczy z
poświęceniem młode pokolenie — niech rzemieślnik będzie pracowity uczciwy i światły, — niech ojciec i matka wychowują świątobliwie małą dziatwę, — niech wszyscy strzegą się lenistwa, zbytku i niezgody, a przechowując w sercu świętą miłość ojczyzny, będą gotowi do ofiar, wtenczas ojczyzna będzie miała pociechę ze swoich synów. 

 Wreszcie, chrześciańska miłość ojczyzny winna płynąć z wyższej pobudki, to jest, chrześcianin nie dlatego tylko kocha ojczyznę, iż do tej miłości wrodzone uczucie go skłania, tern mniej z niskich pobudek n. p. z ambicyi, — ale dlatego głównie, że Pan Bóg kazał ją kochać; inaczej ta miłość jest w obliczu Boga bez wartości i bez zasługi na żywot wieczny. Niedawno temu znakomity jeden Polak, który się wiele poświęcał dla ojczyzny, zachorował ciężko już w wieku podeszłym, a w tej chorobie miał sen bardzo znaczący. Zdało mu się, iż widzi na pięknej łące wielu ludzi coś skrzętnie na złotych księgach piszących. Zbliża się do jednego i pyta : „Co wy zacz jesteście i co piszecie?“Jesteśmy Aniołami Bożymi, a spisujemy dobre uczynki ludzkie w księdze żywota.“ Tedy rozciekawiony prosił Anioła, aby mu odsłonił kartę jego życia. Anioł to uczynił, lecz jakiż był przestrach owego męża, gdy kartę swoją zobaczył próżną. „Jakto?! — zawołał — całe życie poświęcałem się dla ojczyzny, mienie oddałem, siły stargałem, — i żadnej nie mam ztąd zasługi?! „Mój miły bracie — rzecze Anioł — my tu zapisujemy to tylko, co ludzie czynią w miłości Boga i dla Boga; — co zaś dla ziemi uczyniłeś, ziemia to nagradza." Ocknął się ów mąż i skorzystał z nauki. I ty również korzystaj, abyś pracując dla ojczyzny, miał Zawsze na oku Boga. 

 Tak należy kochać ojczyznę; gdyby ją wszyscy tak kochali, Zleje narodów nie liczyłyby tyle kart ohydnych.

Życie duchowne czyli Doskonałość chrześcijańska. T. 1 str. 531-533

Marsz [Nie?]Podległości 11 listopada 2018 w Warszawie

Źródło: TVP info

Taki był wczoraj przekaz we wszystkich reżimowych mediach. O 15 rozpoczął się Wielki Biało-czerwony Marsz "Dla Ciebie Polsko" pod patronatem [p]Rezydenta Dudy i z udziałem najwyższych władz państwowych III RP (PRL-bis). W tym JEDNYM marszu przeszło razem ponad 200 tyś. ludzi. Ani słowa o żadnych "narodowcach" czy o "Marszu Niepodległości". Marsz Niepodległości de facto nie istnieje. Nie odbył się wczoraj. I już się nie odbędzie nigdy. Demoliberalny reżim POPiSu wygrał. Marsz 11 listopada w Warszawie stał się elementem republiki okrągłego stołu, z którą rzekomo miał walczyć. To co nie udało się przez 5 lat PO, to jednym pociągnięciem, w 3 dni udało się zrobić PiSowcom. Ale przygotowania do przejęcia marszu trwały przez 3 lata. Dlatego, i tylko dlatego przez 3 lata nie było żadnych zamieszek, prowokacji, a reżimowe media pokazywały MN w pozytywnym świetle. Tylko nieliczni ostrzegali już w ubiegłym roku przed nieuchronnym przywłaszczeniem i przejęciem MN przez reżim POPiSu, jak np. wybitny polski publicysta, artysta, ideolog nacjonalistyczny - Tomasz J. Kostyła. Nikt jednak wtedy nie słuchał, i o zgrozo, dziś też nikt nie chce słuchać. Organizatorzy marszu, całkowicie ślepi na oczywiste fakty, odtrąbili już swój wielki sukces. Zaklinają rzeczywistość, twierdząc że to były dwa całkowicie odrębne marsze, mimo że zupełnie co innego mówili w sobotę, po nocnych porozumieniach, w których ustalono że będzie to jeden marsz, organizowany jednak przez dwa podmioty, formalnie jako osobne zgromadzenia, które przejdą jedną trasą, jedno za drugim. I tak też dokładnie się stało. Porozumienie zostało wypełnione. PiS wygrał i przejął oddolną inicjatywę. Żadne krzyki i płacze już teraz nie pomogą ani niczego nie zmienią. Wszystkie organizacje biorące udział w tej hucpie skompromitowały się, zaprzedając Ideę dla stołków w parlamencie. Kampanię wyborczą przed wyborami 2019 czas uznać za otwartą. Powtórka z lat poprzednich, wszystko to trwa niezmiennie od czasów LPRu Giertycha i jego zdrady, kiedy dla koalicji z PiSem zaprzedał ideę narodową. Dzisiejsi "liderzy" organizacji "narodowych" mieli wtedy po 15 lat i biegali po ulicach z giertychowskimi ulotkami. Dziś robią to samo co ich "ojciec założyciel". Finalnie skończą za pewne tak samo jak i on. Kto raz się sprzedał, sprzedawczykiem pozostaje.

Niestety Polacy nie potrafią się uczyć na własnych błędach, i popełniają cały czas te same. To chyba nasza najwieksza wada narodowa. Już przed wiekami pisał o tym nasz wybitny poeta, Jan Kochanowski, w Księdze 5: 

"Cieszy mię ten rym: "Polak mądr po szkodzie";
Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi."

Od tego czasu nic się nie zmieniło..

Michał Mikłaszewski 

niedziela, 11 listopada 2018

Tomasz J. Kostyła: Marsz Niepodległości AD2018 będzie niesamowitym spektaklem, na miarę Cudu Nad Wisłą.

Jeszcze nikomu nie udało się na czele tego wydarzenia postawić ludzi, których aktywność polityczna sprowadzała  się do scalania republiki okrągłego stołu z Germańskim Dominium zwanym Unią Europejską, także do instalowania na terytorium obcej armii i zapewnienia żydowskim osadnikom bezpiecznej egzystencji. 11 listopad 2018 - kończy ośmioletnią wędrówkę narodowców po stołecznych ulicach, tak jak kończy się pewna dekada polityczna, która zamyka szczególny - jak na demoliberalny świat - rozdział polityczny.

Cóż, nie udało się ani stworzyć jednolitej organizacji narodowej, mającej wpływ na życie Polaków, ani nawet nie zaprojektowano planu na odrodzenia klasy średniej, bez której to jakakolwiek zmiana na korzyć jest niemożliwa. Osiem lat budowania widowiskowej narracji, wypełnionej pustymi hasłami kończy się w sposób groteskowy dla ruchu narodowego i korzystny dla „dobrej zmiany”. Korzystny podwójnie: po pierwsze - władza warszawska zyska w marszu urzędniczym spora frekwencję, po drugie - podzieli jeszcze bardziej środowiska narodowe, które szybko zejdą do pozycji grup rekonstrukcyjnych manifestacji z pierwszej połowy lat 90-tych XX wieku. Kto będzie się opierał i słusznie argumentował zaistniałą sytuację, tego spotkają różne represje, jak to ma teraz miejsce pod groteskowym pretekstem propagowania tego, co środowisko doradcze MSW zwane w skrócie „Nigdy Więcej” i „Krytyka Polityczna” funkcjonariuszom bezpiek do wierzenia podaje od lat.

Ale do rzeczy. Jak sobie można wyobrazić jutrzejszy marsz?

sobota, 10 listopada 2018

Oświadczenie w sprawie tzw. Marszu Niepodległości.


     W związku z zaistniałą kuriozalną sytuacją, odnosząc się do obrzydliwej decyzji organizatorów tzw. Marszu Niepodległości oraz przywódców tzw. środowisk "narodowych", bezpośrednio związanych z organizatorami w/w marszu, nie akceptujemy haniebnej decyzji zaakceptowania jawnej prowokacji PiS-u w związku z przejęciem marszu i wymuszeniem wspólnych obchodów. Organizacje, które dotychczas współtworzyły Marsz, dopuściły się oczywistej zdrady idei i wartości narodowych. 

     Fasadowe rządy PiS-u, które rzekomo mienią się katolickimi i patriotycznymi, przyczyniają się do mordowania nienarodzonych dzieci poprzez brak reakcji na składane przez organizacje pro-life antyaborcyjne projekty ustaw (mordowanie ich w polskich szpitalach), służalczość wobec Izraela, prowadzanie polityki antynarodowej, sprowadzanie imigrantów, ściąganie obcych wojsk i utrzymywanie ich z pieniędzy podatników, wspieranie neobanderowskiej tzw. Ukrainy. Dogadując się z okupacyjnymi władzami tzw. III RP oraz idąc na uległość wobec ich żądań, organizatorzy Marszu Niepodległości automatycznie wyparli się własnego programu ideowego. Powyższe środowiska organizacji "narodowych" nie tylko zaprzeczyły swoim własnym wartościom, ale również dały przyzwolenie na powyższe niegodziwości w wykonaniu PiS-u. Są to czyny niegodne Polaków i katolików, jakimi mienią się owi organizatorzy. 

     Niniejszy kompromis dyskredytuje powyższe organizacje i całą ich dotychczasową pracę oraz rzekomą walkę z systemem. Marsz, który w pierwotnych założeniach miał doprowadzić do obalenia "republiki okrągłego stołu", stał się jej integralnym elementem. Środowisko narodowe w II RP było bezkompromisowe wobec władz sanacji, z której to strony było prześladowane, szykanowane, a pomimo tego stało cały czas na straży wyższych wartości i nie szło na żadne ugody czy układy z systemem. 

     III RP jest faktycznie kontynuacją formalno-prawną PRL-u, całkowicie odciętą od II RP, i środowiska pseudonarodowe uznają tym samym de facto ciągłość władzy PRL. Jeżeli zaś uznają, że jest inaczej, to niech podadzą datę odzyskania niepodległości po II wojnie światowej. Niepodległość trwała bowiem po 1918 roku przez zaledwie 21 lat. Nie istnieje nowa data odzyskania niepodległości. Fikcją i fałszem jest więc mówienie o jakimkolwiek 100-leciu niepodległości. ONR, RN, MW zaprzedały się żydowskiemu okupantowi oraz zdradziły ideologiczny spadek przedwojennych twórców i ideologów myśli narodowej, jak m.in. Jan Mosdorf i Roman Dmowski. To, co obecnie czynią, jest znieważaniem pamięci tych wybitnych, zasłużonych Polaków. 

     Organizatorzy Marszu Niepodległości nie tylko skompromitowali się uległością wobec władz III RP (PRL-bis), ale także nie zajęli się sprawą więźniów politycznych - działaczy narodowych, takich jak Barbara Poleszuk czy osoby chcące wziąć udział w Marszu Niepodległości, wykazujące poglądy radykalne i bezkompromisowe, a które są prześladowane przez obecny PiS-owski demoliberalny reżim. W ten oto sposób dopuszczono się zdrady. Oburzający jest fakt oddania dzieła oddolnego, jakim był Marsz Niepodległości. Nastąpił on w sposób całkowicie uległy, kompromisowy i poniżający w stosunku do wszystkich uczestników, którzy brali udział w poprzednich marszach, manifestujących swoje przywiązanie do wartości narodowych, patriotyzmu i poszanowania dla Narodu i polskiego państwa. 

Michał Mikłaszewski
Redaktor Naczelny Portalu Tenete Traditiones, były członek Obozu Narodowo-Radykalnego

Paweł Rębisz
Redaktor Naczelny Strony Veritas, były członek Ruchu Narodowego

Tomasz Jazłowski
Prezes Instytutu Narodowo-Rojalistycznego Christus Rex

piątek, 9 listopada 2018

Matuszewski: W sprawie Marszu Niepodległości 2018

O ile do prowokacji na poszczególnych Marszach Niepodległości zdążyliśmy się już przyzwyczaić, o tyle sytuacja, jakiej doświadczamy w ostatnich dniach, stanowi zupełnie nowy poziom tego, do czego zdolna jest władza POPiSu.

Podsumujmy: we Wrocławiu oraz w Warszawie zabroniono organizacji marszy mających uczcić 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Obydwie decyzje stosowne instancje władzy sądowniczej unieważniły niemal natychmiast, ale oto w ciągu dosłownie jednego dnia, w trakcie którego organizatorzy Marszu w Warszawie odwoływali się od decyzji ustępującej prezydent miasta, rząd oraz prezydent RP obwieścili, że dokładnie na tej samej trasie, na której miał się odbyć przedmiotowy przemarsz, oni zorganizują własny.

Jeżeli ktoś nie zrozumiał, proszę pozwolić, że wytłumaczę. Według oficjalnej wersji mamy uwierzyć, że w ciągu jednego dnia przygotowano całe zaplecze techniczne, plan akcji zabezpieczającej (Policja, jednostki AT, wojsko, żandarmeria wojskowa, saperzy), udział pojazdów wojskowych, wydano stosowne decyzje administracyjne (w tym te szczegółowe, np. zarządzenie premiera, nadające Żandarmerii Wojskowej uprawnienia Policji), a prezydent, premier i połowa rządu w mgnieniu oka potrafili znaleźć czas w zazwyczaj dosyć mocno obciążonych kalendarzach.

Twierdzę, że cała sytuacja to niezbity dowód manipulacji, jakiej poddawane jest od lat polskie społeczeństwo. Władza POPiS, na użytek publiki posługująca się dwoma różnymi szyldami, a nawet manifestująca postawy wobec siebie wrogie, reprezentuje to samo środowisko i te same interesy. Uważam, że to, co zrobiła prezydent Warszawy, z góry skazane było na prawne niepowodzenie (zresztą HGW, z wykształcenia profesor prawa, najpewniej doskonale zdawała sobie z tego sprawę). Jej posunięcie dało jednak ów jeden, bardzo cenny, dzień, potrzebny na formalne przejęcie trasy marszu przez nową imprezę. Dzień potrzebny na to, by wprowadzić w życie przygotowany wcześniej plan. By wyrazić się jaśniej: moim zdaniem rzecz była z góry ustalona i znakomicie zorganizowana. Czegoś takiego, jak marsz pod patronatem i z udziałem prezydenta oraz rządu RP, nie da się przygotować w ciągu jednego dnia.