Od redakcji Tenete Traditiones:
Publikujemy przekład wypowiedzi ks. Gabriela Lavery’ego, poświęconej poglądowi przedstawionemu przez bp. Donalda Sanborna podczas sesji pytań i odpowiedzi z 29 lipca 2026 roku. Spór dotyczy źródła jurysdykcji koniecznej do ważnego udzielania rozgrzeszenia w sakramencie pokuty.
Nie jest to zagadnienie drugorzędne ani wyłącznie akademickie. Kapłan otrzymuje w sakramencie święceń władzę święceń, jednak do ważnego rozgrzeszania penitentów potrzebuje również jurysdykcji. Zasadnicze pytanie brzmi zatem: skąd kapłani katoliccy otrzymują tę jurysdykcję w czasie długotrwałego wakatu Stolicy Apostolskiej i powszechnej apostazji?
Ks. Lavery odrzuca teorię jurisdictio ligata, według której jurysdykcja nad wszystkimi penitentami miałaby być zawarta już w samych święceniach, a Kościół jedynie ograniczałby możliwość jej wykonywania. Wskazuje natomiast na tradycyjną zasadę jurisdictio suppleta: Kościół, zgodnie ze stałą wolą swoich prawowitych pasterzy, uzupełnia jurysdykcję tam, gdzie jest ona konieczna dla zbudowania Kościoła i ratowania dusz.
Tekst stanowi również ważny głos w dyskusji nad Tezą materialno-formalną, która — zdaniem autora — nie rozwiązuje problemu jurysdykcji, lecz prowadzi ostatecznie do uzależnienia jego rozwiązania od struktur Novus Ordo.
✠ ✠ ✠
Ks. Gabriel Lavery: Błąd bp. Donalda Sanborna w kwestii źródła jurysdykcji do spowiadania
Podczas sesji pytań i odpowiedzi z 29 lipca 2026 roku bp Donald Sanborn otwarcie głosił błędną naukę dotyczącą źródła jurysdykcji wymaganej do ważnego udzielania rozgrzeszenia. Wszyscy teologowie sprzed Vaticanum II uznawali ten pogląd za „fałszywy i niedopuszczalny”. Chodzi o błąd jurisdictio ligata, czyli teorię „jurysdykcji związanej”, według której każdy kapłan wraz ze święceniami otrzymuje od Chrystusa jurysdykcję nad każdym penitentem. Do ważnego udzielenia rozgrzeszenia nie byłaby mu zatem potrzebna żadna dodatkowa jurysdykcja kościelna, otrzymana od przełożonego posiadającego władzę w Kościele. Kościół miałby jedynie wiązać lub ograniczać władzę otrzymaną przez kapłana w święceniach, tak aby zwyczajnie nie mogła być ona wykonywana.
Według tej teorii jedynym powodem, dla którego kapłan „normalnie” potrzebuje kościelnego upoważnienia do spowiadania (facultates) albo zezwolenia na udzielanie rozgrzeszenia, jest to, że Kościół „wiąże” lub „ogranicza” tę udzieloną przez Boga władzę, pozwalając wykonywać ją jedynie na określonym terytorium. Bp Sanborn idzie jeszcze dalej, dokonując dodatkowego i niczym nieuzasadnionego kroku w rozumowaniu: twierdzi mianowicie, że ilekroć biskup diecezjalny jest nieobecny, ograniczenie to przestaje obowiązywać, ponieważ nie ma wówczas władzy, która mogłaby „ograniczyć” uprawnienie kapłana. W takim przypadku każdy kapłan miałby więc prawo swobodnie rozgrzeszać każdego penitenta.











