Święto św. Józefa Robotnika jest w dzisiejszych czasach jednym z najpotrzebniejszych. W dniu 1 maja Kościół obchodzi święto św. Józefa Rzemieślnika, Opiekuna Pana Jezusa i Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, który troszczył się o Jezusa i Matkę Najświętszą, pracując jako cieśla w Nazarecie. Święto to ustanowił papież Pius XII w 1955 r. – w ten sposób nadał religijne znaczenie obchodzonemu tego dnia, świeckiemu "świętu pracy". W dawnych czasach Kościół chrzcił święta pogańskie, a przyjmując z niezaprzeczalną swobodą ich daty i obrzędy nadawał im nową treść chrześcijańską. Czerpiąc natchnienie z tej tradycji, oddaje cywilne święto pracy pod potężną opiekę św. Józefa, pokornego rzemieślnika, którego Bóg wybrał do czuwania nad dzieciństwem wcielonego Słowa. Niech św. Józef otoczy czujną opieką świat pracy, którego ciężki los sam dzielił: niech prowadzi i popiera wysiłek dążący do zapanowania sprawiedliwości i miłosierdzia w świecie, według prawa miłości Jezusa Chrystusa. Katolik musi w całości (czyli integralnie) uznawać nauczenie papieskie, nie może więc odrzucać Katolickiej Nauki Społecznej papieża Leona XIII, czy reformy liturgicznej papieża Piusa XII!
Wielu jednak jest takich, również wśród tradycyjnych katolików, którzy otumanieni mitami lefebryzmu, neo-gallikanizmu, odrzucają nieomylne magisterium papieskie, i to nie modernistycznych pseudo-papieży, a katolickich papieży, których rzekomo „uznają”, ale zachowują się wobec nich dokładnie tak samo, jak lefebryści wobec posoborowych pseudo-papieży modernistycznego Neokościoła, czyli traktują w praktyce tak, jakby ich nie było, jakby nie istnieli. Dotyczy to wielu tradycyjnych katolików, niestety również niektórych tzw. sedewakantystów, którzy w innych kwestiach są bardzo zasłużeni dla sprawy zarówno katolickiej, jak też na niwie politycznej, np. prowadząc działalność publicystyczną, wydawniczą, różne stowarzyszenia czy organizacje monarchistyczne etc. Jednak de facto odrzucają oni Katolicką Naukę Społeczną papieża Leona XIII, promując stanowisko liberalne, kapitalistyczne, wolnorynkowe. Są też tacy, którzy posuwają się do konkretnych postulatów, np. likwidacji płacy minimalnej, uznając ją za szkodliwą dla przedsiębiorców i gospodarki. Żaden katolik nie może utożsamiać się z już dawno obalonymi liberalnymi mitami, które szkodzą pracującym Polakom i ich rodzinom. Ci, którzy chcieliby usunięcia płacy minimalnej, powinni w końcu zapoznać się z postulatem płacy sprawiedliwej, o której mówi katolicka nauka społeczna. Płaca minimalna, choć w niewystarczającym stopniu, jest jego wypełnieniem. Jako katolicy, musimy być katolikami integralnymi, nie można być katolikiem w 99 %, można być albo na 100 % (integralnie, czyli w całości) albo wcale. Dlatego też, jako katolicy, musimy dążyć do tego, aby zniszczyć liberalizm we wszelkiej postaci!






