Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

sobota, 2 maja 2026

PILNE: Redemptoryści Zaalpejscy ogłaszają „sede vacante” (deklaracja z 2 maja AD 2026).

 Synowie Najświętszego Odkupiciela ogłosili swój wniosek, że posoborowi pretendenci do tronu papieskiego są nielegalni i zaapelowali o zwołanie Niedoskonałego Soboru Powszechnego.

 (WM Reports) – Synowie Najświętszego Odkupiciela – powszechnie znani jako „Redemptoryści Zaalpejscy” – wydali oświadczenie, w którym stwierdzają, że „nie możemy zaakceptować obecnych pretendentów do tronu papieskiego z czasów Soboru Watykańskiego II”.

 Redemptoryści Zaalpejscy zostali założeni w 1987 roku z błogosławieństwem arcybiskupa Marcela Lefebvre’a. Założyciel, o. Michael Mary, przyjął święcenia kapłańskie od Lefebvre’a. Wspólnota przez wiele lat utrzymywała dobre stosunki z Bractwem Kapłańskim Świętego Piusa X, aż do momentu, gdy większość wspólnoty pojednała się z Watykanem w 2008 roku.

 Wspólnota licząca blisko 30 członków, „The Sons”, prowadziła działalność w Szkocji, USA i Nowej Zelandii. W ostatnich latach doświadczyła ona burzliwych relacji z biskupem diecezji Christchurch w Nowej Zelandii, który w 2024 r. wyrzucił ją z diecezji.

 W październiku 2025 roku wspólnota opublikowała stanowczy list otwarty, w którym odcięła się od „Kościoła synodalnego” i reform Soboru Watykańskiego II. Chociaż niektóre fragmenty październikowego listu sugerowały, że stolica papieska stała się wakująca, nie stwierdzono tego wprost.

piątek, 1 maja 2026

In memoriam. Kilka słów o śp. Łukaszu Litewce.

 Wielki żal, smutek, szok i niedowierzanie... Tydzień temu, 24 kwietnia, zginał tragicznie (w niewyjaśnionych okolicznościach) w rodzinnym Sosnowcu, śp. Łukasz Litewka, społecznik, Poseł na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej. Jako jedyny z ugrupowania Lewicy podczas ślubowania poselskiego dopowiedział słowa: „Tak mi dopomóż Bóg”; aż dziw bierze, że nadal należał do tej zepsutej formacji... To był naprawdę bardzo dobry Człowiek... Wielkie serce, wielka wrażliwość dla potrzebujących... Ogromna klasa i wysoka, rzadko spotykana kultura osobista. Wielka strata dla nas wszystkich. Jeden z nielicznych ludzi, którego szanowali wszyscy, polityk który potrafił łączyć, a nie dzielić. Niech spoczywa w Pokoju. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci!

 Pana Łukasza nie miałem zaszczytu poznać osobiście. Jednak jego profil na Facebooku obserwowałem od ok. 3 lat, a więc jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w październiku 2023 r. Obserwowałem go jako społecznika, bardzo zaangażowanego w pomoc potrzebującym, otwartego dla ludzi, po prostu normalnego człowieka. Dlatego też bardzo kibicowałem mu w czasie wyborów, choć niestety startował z list skrajnie przeciwnego moim poglądom ugrupowania politycznego. Mimo wszystko, niezmiernie cieszyłem się, gdy z ostatniego miejsca na listach zdobył dwukrotnie lepszy wynik niż sosnowiecka jedynka na listach Lewicy, czyli czerwona kanalia – Włodzimierz Czarzasty. Pokazało to dobitnie, że nawet ludzie o poglądach lewicowych chcą jako swojego reprezentanta bardziej lewicowca z ludzką twarzą, społecznika który pomaga potrzebującym, a nie lewaka, paradującego po sejmie owiniętęgo tęczową szmatą, plującego na Kościół katolicki, zwalczającego małżeństwo, normalną rodzinę i wszelkie tradycyjne wartości... 

 Śp. Łukasz Litewka był z Lewicy. Miałem z nim inne poglądy w wielu sprawach — i nie zamierzam udawać, że było inaczej. Różniliśmy się choćby w kwestii myśliwych. Ja zdecydowanie popieram łowiectwo, które jest integralną częścią polskiej tradycji narodowej, oraz konieczną kontrolą i regulacją przyrody. Ale potrafię oddzielić spór polityczny od zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Bo śp. Łukasz Litewka, w przeciwieństwie do wielu partyjnych funkcjonariuszy Lewicy, nie był betonowym aparatczykiem. Działał charytatywnie, pomagał ludziom, angażował się w sprawy społeczne, bronił zwierząt, a kiedy uznawał, że coś jest słuszne — potrafił powiedzieć to wbrew własnemu środowisku. Bronił Pierwszej Damy? Został zaatakowany. Chciał współdziałać z Prezydentem RP w sprawach, które uważał za ważne? Miał słyszeć partyjne zakazy... Chciał robić coś ponad podziałami? Dla Lewicy był to problem, bo tam najwidoczniej nie liczy się dobro ludzi, tylko ślepe posłuszeństwo wobec partyjnej linii... I teraz wychodzi Włodzimierz Czarzasty — stary obrzydliwy komuch o sowieckiej mentalności, polityk z czasów, w których partia zawsze była ważniejsza od człowieka — i próbuje pouczać innych o moralności. To jest ponury żart. Lewica nie ma granic, granic własnego upadku. Obrzydliwe komuchy nie znają granic przyzwoitości oraz dobrego smaku...

czwartek, 30 kwietnia 2026

Na 1 maja – uroczystość św. Józefa, Rzemieślnika.

 Święto św. Józefa Robotnika jest w dzisiejszych czasach jednym z najpotrzebniejszych. W dniu 1 maja Kościół obchodzi święto św. Józefa Rzemieślnika, Opiekuna Pana Jezusa i Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, który troszczył się o Jezusa i Matkę Najświętszą, pracując jako cieśla w Nazarecie. Święto to ustanowił papież Pius XII w 1955 r. – w ten sposób nadał religijne znaczenie obchodzonemu tego dnia, świeckiemu "świętu pracy". W dawnych czasach Kościół chrzcił święta pogańskie, a przyjmując z niezaprzeczalną swobodą ich daty i obrzędy nadawał im nową treść chrześcijańską. Czerpiąc natchnienie z tej tradycji, oddaje cywilne święto pracy pod potężną opiekę św. Józefa, pokornego rzemieślnika, którego Bóg wybrał do czuwania nad dzieciństwem wcielonego Słowa. Niech św. Józef otoczy czujną opieką świat pracy, którego ciężki los sam dzielił: niech prowadzi i popiera wysiłek dążący do zapanowania sprawiedliwości i miłosierdzia w świecie, według prawa miłości Jezusa Chrystusa. Katolik musi w całości (czyli integralnie) uznawać nauczenie papieskie, nie może więc odrzucać Katolickiej Nauki Społecznej papieża Leona XIII, czy reformy liturgicznej papieża Piusa XII!

 Wielu jednak jest takich, również wśród tradycyjnych katolików, którzy otumanieni mitami lefebryzmu, neo-gallikanizmu, odrzucają nieomylne magisterium papieskie, i to nie modernistycznych pseudo-papieży, a katolickich papieży, których rzekomo „uznają”, ale zachowują się wobec nich dokładnie tak samo, jak lefebryści wobec posoborowych pseudo-papieży modernistycznego Neokościoła, czyli traktują w praktyce tak, jakby ich nie było, jakby nie istnieli. Dotyczy to wielu tradycyjnych katolików, niestety również niektórych tzw. sedewakantystów, którzy w innych kwestiach są bardzo zasłużeni dla sprawy zarówno katolickiej, jak też na niwie politycznej, np. prowadząc działalność publicystyczną, wydawniczą, różne stowarzyszenia czy organizacje monarchistyczne etc. Jednak de facto odrzucają oni Katolicką Naukę Społeczną papieża Leona XIII, promując stanowisko liberalne, kapitalistyczne, wolnorynkowe. Są też tacy, którzy posuwają się do konkretnych postulatów, np. likwidacji płacy minimalnej, uznając ją za szkodliwą dla przedsiębiorców i gospodarki. Żaden katolik nie może utożsamiać się z już dawno obalonymi liberalnymi mitami, które szkodzą pracującym Polakom i ich rodzinom. Ci, którzy chcieliby usunięcia płacy minimalnej, powinni w końcu zapoznać się z postulatem płacy sprawiedliwej, o której mówi katolicka nauka społeczna. Płaca minimalna, choć w niewystarczającym stopniu, jest jego wypełnieniem. Jako katolicy, musimy być katolikami integralnymi, nie można być katolikiem w 99 %, można być albo na 100 % (integralnie, czyli w całości) albo wcale. Dlatego też, jako katolicy, musimy dążyć do tego, aby zniszczyć liberalizm we wszelkiej postaci!

środa, 29 kwietnia 2026

Papież którego świat nie zaakceptuje - ks. Carlos Zepeda CMRI


Jak wygląda dobry papież i dlaczego świat go nie zaakceptuje?

To kazanie pokazuje zapomniany dziś obraz papieża: nie jako postaci medialnej, ale jako Dobrego Pasterza, który broni prawdy, ostrzega przed błędem i prowadzi swoje owce, nawet za cenę odrzucenia przez świat.

Kazanie pokazuje:
– czym różni się pasterz od najemnika
– dlaczego prawdziwy papież nie szuka uznania świata
– jakie są jego obowiązki wobec Kościoła
– dlaczego wierni muszą umieć rozpoznać prawdziwego pasterza

W czasach zamętu i niepewności powrót do tego obrazu pomaga nie ulec złudzeniom i pozostać wiernym Chrystusowi.

wtorek, 28 kwietnia 2026

X. Hugon Carandino: Prevost, anty-Leon XIII.

 Prevost, przeciwnik Leona XIII

 Dziś rano Robert Francis Prevost przyjął w Pałacu Apostolskim na oficjalnej wizycie panią Sarah Mullally, zwaną „Jej Ekscelencją”, „arcybiskupką” Canterbury, duchową przywódczynię sekty anglikańskiej (przywódcą świeckim jest król Karol III), ubraną w szaty liturgiczne; następnie odbyła się modlitwa między tymi dwoma „autorytetami” w Kaplicy Urbańskiej w Watykanie.

 W poprzednich dniach pani (między innymi zwolenniczka aborcji) wystąpiła w Grotach Watykańskich, udzielając „błogosławieństwa” w obecności prałata.

 Tysiące angielskich męczenników, którzy w latach 1535–1681 woleli śmierć od porzucenia Kościoła rzymskiego i Świętej Ofiary Mszy, najwyraźniej niczego nie zrozumieli...

 List „Apostolicae curae” Leona XIII z 1896 r., w którym ogłosił on nieważność anglikańskich święceń kapłańskich:

https://www.totustuustools.net/magistero/l13apost.htm

niedziela, 26 kwietnia 2026

W sprawie Soboru Powszechnego.

 To, co jednoczy Kościół katolicki, to nie opinie, osobowość ani osobiste przekonania. Jest on widzialną wspólnotą założoną przez Chrystusa i dlatego musi być widzialnie zarządzany. Papież nie jest jedynie figurą ceremonialną. Jest on ustanowioną przez Boga zasadą jedności, najwyższym sędzią, który może rozstrzygać spory, strzec doktryny i zachowywać Kościół jako jedno ciało.

 Wielu katolików ma dziś przynajmniej pewne wątpliwości co do prawowitości ostatnich pretendentów do tronu papieskiego. Jednakże, jeśli urząd ten w praktyce nie istnieje, jedność ulega zatarciu. Jurysdykcja staje się przedmiotem sporów, dyscyplina zamienia się w improwizację, a katolicy powoli przyzwyczajają się do życia tak, jakby to było normalne, że Kościół istnieje bez widzialnej głowy, której mogliby być posłuszni z ufnością i prostotą. Ale to nie jest normalne. Wakans Stolicy Apostolskiej, uznawany przez wielu wiernych katolików, zwłaszcza jeśli staje się on trwały, nie jest stabilnym rozwiązaniem, ale raną, która wciąż się pogłębia.

 Gdy nie ma prawdziwego następcy św. Piotra, wybór Najwyższego Pasterza pozostaje ważnym obowiązkiem spoczywającym na Kościele. Kiedy Kościół pozostaje bez papieża, co ma miejsce po śmierci papieża, jest zobowiązany do zapewnienia sobie innego; to znaczy, że jego członkowie muszą podjąć działania, aby zapewnić ponowne obsadzenie Stolicy Apostolskiej. To pokazuje, jak ważne dla Kościoła jest posiadanie widzialnej głowy, prawdziwej zasady jedności.

sobota, 25 kwietnia 2026

80 lat temu abp Eugeniusz Baziak został wypędzony przez sowietów ze Lwowa.

 W NIEDZIELĘ 21 KWIETNIA 1946 ROKU ARCYBISKUP METROPOLITA EUGENIUSZ BAZIAK ODPRAWIŁ POŻEGNALNĄ MSZĘ ŚW. W KATEDRZE PRZED WYJAZDEM DO POLSKI. 

 W piątek 26 kwietnia 1946 r., eskortowany przez NKWD, opuścił Lwów wraz z kilkoma księżmi i siostrami zakonnymi przedostatnim transportem „repatriacyjnym”. Przybył do Przemyśla, gdzie zatrzymał się w rezydencji bp. Franciszka Bardy. Ekspatriacja dla Polaków była bolesnym przeżyciem. Ksiądz Kazimierz Orkusz, proboszcz par. Wołczuchy, wspominał: „Teoretycznie mieliśmy przesiedlić się dobrowolnie, a praktycznie – zmuszono nas – nie otwarcie, lecz przez różne szykany, a nawet pogróżki […]. Mnie wzywano kilkakrotnie na NKWD i nakazywano, bym wyjeżdżał i dał przykład parafianom, by i oni zdecydowali się na wyjazd. Gdy mówiłem, że ksiądz nie może opuszczać parafian, wtedy usłyszałem takie dictum : »Wyczekujecie jeszcze. Bo marzy się wam, że jeszcze wróci pańska Polsza. – Radzę, aby nie czekać, bo jak nie zechcecie jechać na zachód, tak łatwo możecie pojechać na wschód

czwartek, 23 kwietnia 2026

W przeddzień przyjścia Antychrysta. Jak wytrwać? - ks. Dominic Radecki CMRI


Ks. Dominic Radecki CMRI przypomina, że zanim nadejdzie zwycięstwo Chrystusa, Kościół przejdzie przez czas zamętu, zwątpienia i odstępstwa.
W tej nauce rekolekcyjnej usłyszysz o:
– wielkiej apostazji i znakach czasów
– znakach, które poprzedzają Antychrysta
– duchowych zagrożeniach, które dotykają każdego z nas
– realnym działaniu zwiedzenia i fałszu
– drodze wierności w świecie, który traci wiarę

środa, 22 kwietnia 2026

JE x. bp Merardo Loya: Bractwo św. Piusa X obiektywnie nie popełni żadnego zła wyświęcając biskupów, ponieważ Prevost nie jest papieżem.

 Bractwo św. Piusa X OBIEKTYWNIE nie popełni żadnego zła, konsekrując biskupów, ponieważ ani Prevost nie jest papieżem, ani nowy kościół modernistyczny nie jest katolicki, by trzeba było prosić go o pozwolenie, ani też jego ekskomuniki nie mają mocy prawnej; wręcz przeciwnie, jak powiedział prałat Moisés Carmona y Rivera: „Cieszę się, że mnie ekskomunikują, bo to znaczy, że nie mam nic wspólnego z waszym nowym, heretyckim kościołem, nie mam nic wspólnego z wami; pozostaję w jedności z prawdziwym Kościołem Katolickim”. 

 Jednak SUBIEKTYWNIE, to znaczy w sumieniu, FSSPX rzeczywiście popełnia bardzo poważne przestępstwo przeciwko wierze, samobójstwo w postaci samosprowokowanej ekskomuniki, które można przypisać im z ich własnej woli i przy pełnej świadomości. Nie jest wiarygodne, aby byli tak nieświadomi w teologii, by przedkładać [swoje zdanie] nad nakazy Kościoła i próbować dostosowywać je do własnych potrzeb, FAŁSZUJĄC SWOJE SUMIENIE, byle tylko w żadnym wypadku nie przyznać, że Prevost nie jest prawowitym papieżem. Za wszelką cenę wolą stracić rozsądek, fałszować prawdę, naginać i zmanipulować kanony Kościoła do własnych kaprysów, niż przyznać, że ten człowiek nie jest Namiestnikiem Chrystusa, lecz muzułmańskim heretykiem, przyjacielem i obrońcą Talmudu, kimś, kto stawia znak równości między heretyckimi sektami a Prawdziwą Oblubienicą Chrystusa.

wtorek, 21 kwietnia 2026

x. Rafał Trytek — kazanie na II Niedzielę po Wielkanocy AD 2026 (Wrocław, 19 IV)


Święto Opieki św. Józefa jest w dzisiejszych czasach jednym z najpotrzebniejszych. Należy bowiem uświadomić sobie, jak podobne były świętość Najświętszej Maryi Panny i świętość św. Józefa, który w Świętej Rodzinie miał być odblaskiem Boga Ojca. Analogia sięgała tak daleko, że wielu świętych kolejnych stuleci dopuszczało myśl, że przybrany ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa po swojej błogosławionej śmierci został wzięty do nieba z duszą i ciałem. Pozostaje to w sferze rozważań – nauczał x. Rafał Trytek ICR, który 19 kwietnia AD 2026 roku sprawował Mszę Świętą w Oratorium Świętego Józefa Opiekuna Kościoła Świętego we Wrocławiu.
Św. Józef, wyniesiony do godności xiążęcej i tronu w niebie, stał się Opiekunem Kościoła ze względu na wszystko, co uczynił dla Syna Bożego. Był najlepszym i najmężniejszym z ludzi, nie znamy człowieka, który byłby od niego odważniejszy i bardziej miłosierny. To on dzielił boleści z Najświętszą Maryją Panną i utrzymywał Świętą Rodzinę. Dlatego w Kościele tak liczne są modlitwy do św. Józefa, a także nabożeństwa do jego boleści i radości. Umierał w obecności Pana Jezusa, Matki Bożej i aniołów, a żaden z demonów nie miał do niego dostępu. Ze względu na jego zasługi papież Pius IX ustanowił święto obchodzone w środę po Niedzieli Dobrego Pasterza.
Każdy katolik powinien wzywać pomocy św. Józefa i poświęcić mu ostatnie trzy godziny życia, najważniejsze, gdyż decydujące o zbawieniu lub potępieniu. Jeżeli powracamy do błędów i grzechów, uznajmy go za patrona i poddajmy życie jego rządom. Z największą miłością Pan Jezus i Najświętsza Maryja Panna słuchają go w niebie – prośmy o jego pośrednictwo w potrzebach duchowych i materialnych.