Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

poniedziałek, 2 listopada 2026

W obronie Rzeczypospolitej. Stanowisko Redakcji Tenete Traditiones wobec trwającego zamachu stanu i kryzysu Trybunału Konstytucyjnego

Redakcja Tenete Traditiones stanowczo potępia zamach stanu dokonywany przez obóz Donalda Tuska pod kłamliwym hasłem „przywracania praworządności”. Próba usunięcia kierownictwa TK i wykorzystanie Policji do przejęcia kontroli nad jego siedzibą są przejawem politycznej samowoli, godzącej w porządek konstytucyjny Rzeczypospolitej. Rząd nie ma prawa podporządkowywać sobie organów powołanych do kontrolowania jego działań. Praworządności nie przywraca się przez deptanie prawa, a policyjny kordon nie nadaje bezprawiu mocy obowiązującej. Sięgając po takie środki, obóz Tuska przekracza kolejny Rubikon i sprowadza Polskę do poziomu republiki bananowej, w której o władzy rozstrzyga siła zamiast prawa.

Działania podjęto 30 października, przed weekendem Wszystkich Świętych, podczas zagranicznej podróży Prezydenta. Karol Nawrocki przerwał lot do Senegalu, powrócił do Polski i osobiście przybył do Trybunału. W oświadczeniu z 31 października określił wydarzenia jako naruszenie porządku konstytucyjnego i siłowe przejęcie organu państwa, zażądał opuszczenia terenu TK przez siły skierowane przez rząd oraz podziękował obywatelom występującym w obronie Konstytucji. Tego samego dnia przeprowadził konsultacje z przedstawicielami ugrupowań parlamentarnych, w tym z Grzegorzem Braunem i Włodzimierzem Skalikiem z KKP. Przybyli również przedstawiciele PSL, Polski 2050 i Razem; zabrakło KO i Nowej Lewicy. Dla środowisk prawicowych wydarzenia wokół TK stały się zarazem powodem wspólnego wystąpienia mimo dotychczasowych sporów.[1]

2 listopada — Dzień Zaduszny

2 LISTOPADA

DZIEŃ ZADUSZNY

Ryt zdwojony.    Szaty czarne.

   W dniu tym, mówi Martyrologium Rzymskie, przypada dzień Zaduszny. Matka nasza wspólna, Kościół święty, bezpośrednio po dniu, w którym święci triumf synów swoich, będących już w niebie, stara się przyjść z pomocą potężnym swoim wsparciem i przyczyną u Pana i Oblubieńca swego Chrystusa tym duszom, które jeszcze się wypłacają w czyśćcu, aby i one jak najrychlej mogły osiągnąć zjednoczenie z mieszkańcami nieba.

   Uroczystość dnia Zadusznego zawdzięczamy świętemu Odylonowi, czwartemu opatowi sławnego klasztoru benedyktyńskiego w Cluny. Ustanowił on to święto w r. 998 i rozkazał, aby je obchodzono nazajutrz po Wszystkich Świętych.

   Kilka lat upłynęło i już zwyczaj benedyktyński znalazł naśladowców i potwierdzenie Stolicy Apostolskiej; od 13 wieku święto zmarłych stało się niemal powszechnym.

   Papież Benedykt XV w roku 1915 dozwolił każdemu kapłanowi odprawić trzy msze w dzień Zaduszny.

✠ ✠ ✠

Reprint na podstawie: Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, o. Gaspar Lefebvre, Benedyktyn. Przekład polski opracowali mnisi opactwa w Tyńcu. Opactwo ŚŚ. Piotra i Pawła w Tyńcu – Polska. Opactwo Św. Andrzeja, Bruges – Belgia, 1956 r.

niedziela, 1 listopada 2026

Pierwszy grób za bramą. Wspomnienie o moim pradziadku Ludwiku, Obrońcy Lwowa

Ludwik Mikłaszewski, 1898–1967 — portret, dyplom Krzyża Obrony Lwowa i rodzinny nagrobek na Cmentarzu Lipowym w Gliwicach

Na Cmentarzu Lipowym w Gliwicach jest grób, od którego, odkąd pamiętam, zaczynaliśmy rodzinne odwiedziny. Niedaleko głównej bramy od ulicy Lipowej spoczywa mój pradziadek, Ludwik Mikłaszewski, wraz ze swoją drugą żoną, Ludwiką, oraz ich córką, Barbarą. Położenie mogiły sprawiało, że przychodziliśmy tutaj najpierw. Tak zapamiętałem ten cmentarz: od grobu człowieka, którego nigdy nie spotkałem, lecz o którym wiedziałem, że był Obrońcą Lwowa — jednym z Lwowskich Orląt.

Ja znam go jedynie z rodzinnych opowieści, fotografii i zachowanego dyplomu potwierdzającego odznaczenie Krzyżem Obrony Lwowa. Los samego Krzyża pozostaje nieznany — nie ma go wśród zachowanych rodzinnych pamiątek. Przetrwał jednak dokument wystawiony na nazwisko pradziadka, świadczący o jego udziale w obronie miasta i uznaniu dla poniesionych wówczas trudów. Od dziecka mogłem też przyjść na jego grób. Nazwisko wyryte na nagrobku było moim własnym nazwiskiem, a opowieść o obronie polskiego Lwowa dotyczyła kogoś z mojej najbliższej rodziny.

1 listopada — Uroczystość Wszystkich Świętych

1 LISTOPADA

UROCZYSTOŚĆ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

Ryt zdwojony 1-ej klasy.    Szaty białe.

   Męczenników otaczali chrześcijanie wielką czcią; ponieważ było ich wielu, więc w kościele antiocheńskim już w 4 wieku pierwszą niedzielę po Zielonych Świątkach poświęcano pamięci wszystkich świętych męczenników. Na Zachodzie ta myśl znalazła urzeczywistnienie, gdy papież Bonifacy IV starożytny gmach Panteonu poświęcił 13 maja 608 r. jako świątynię Matki Boskiej i świętych męczenników. W następnym wieku zamieniono tytuł świątyni na kościół Matki Boskiej, męczenników i wszystkich sprawiedliwych; wreszcie papież Grzegorz IV w r. 835 obchód wszystkich Świętych wyznaczył na 1 listopada.

   W dniu dzisiejszym wchodzimy w uroczyste obcowanie z całym Kościołem triumfującym, wielbiącym Boga i Baranka. Do szczęścia ta rzesza Sprawiedliwych szła drogą wytkniętą przez Pana Jezusa: przez umartwienie, miłosierdzie i miłość bliźniego, przez znoszenie prześladowań dla imienia Jezusowego (Ewang.).

✠ ✠ ✠

Reprint na podstawie: Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, o. Gaspar Lefebvre, Benedyktyn. Przekład polski opracowali mnisi opactwa w Tyńcu. Opactwo ŚŚ. Piotra i Pawła w Tyńcu – Polska. Opactwo Św. Andrzeja, Bruges – Belgia, 1956 r.

sobota, 31 października 2026

Sto lat święta Chrystusa Króla. Jego społeczne panowanie obowiązuje także dziś

Chrystus Król z Najświętszym Sercem — 100 lat święta, 31 października 1926–2026

31 października 1926 roku, w ostatnią niedzielę października, katolicy po raz pierwszy obchodzili ustanowione przez Papieża Piusa XI święto Chrystusa Króla. Dziś mija dokładnie sto lat od tamtej uroczystości. W tym roku samo święto obchodziliśmy w minioną niedzielę, 25 października; dzisiejsza data jest natomiast dokładną rocznicą jego pierwszego obchodu. W ubiegłym roku przypominaliśmy na Tenete stulecie encykliki Quas primas, ogłoszonej 11 grudnia 1925 roku; obecna rocznica kieruje nas ku samemu świętu, przez które prawda o królewskiej władzy Zbawiciela miała przeniknąć życie katolickich narodów. Pius XI domagał się bowiem uznania praw Chrystusa również tam, skąd rewolucja i liberalizm systematycznie Go wypędzały: w ustawodawstwie, wychowaniu, stosunkach społecznych i sprawowaniu władzy państwowej.[1]

Sto lat później wezwanie to pozostaje równie pilne. Parlamenty przypisują sobie prawo do rozporządzania życiem niewinnych, państwa podważają nierozerwalność małżeństwa i prawo rodziców do katolickiego wychowania dzieci, a publiczne wyznawanie Wiary przedstawia się jako naruszenie rzekomej neutralności. Władzy wolno niemal wszystko — z wyjątkiem uznania, że nad nią samą stoi jeszcze wyższe Prawo. Ustanawiając święto Chrystusa Króla, Pius XI przeciwstawił tym uzurpacjom prawdę o podległości państw i narodów władzy Zbawiciela.

piątek, 30 października 2026

Czy po śmierci wszyscy idą do Nieba? O pogrzebach, które zamieniono w „kanonizacje”

„Jest już w lepszym świecie”, „patrzy na nas z góry”, „dołączył do grona aniołów” — takie zapewnienia słyszymy niemal przy każdej śmierci, bez względu na życie, jakie prowadził zmarły. Niekiedy wypowiadają je ludzie, którzy sami nie praktykują, nie uznają obowiązku zachowywania przykazań, a nawet otwarcie odrzucają naukę Kościoła; nie przeszkadza im to jednak z niezachwianą pewnością ogłaszać zbawienia krewnych i znajomych. W tej pocieszającej opowieści zabrakło miejsca na sąd Boży, czyściec i możliwość wiecznego potępienia, jak gdyby śmierć miała sama otwierać każdemu bramy Nieba. Katolik nie ma prawa wydawać takich wyroków, nie zna bowiem ostatniej chwili życia drugiego człowieka, jego sumienia ani rozstrzygnięcia Bożej sprawiedliwości. Nie powinien samowolnie ogłaszać zmarłego potępionym, ale nie wolno mu również samowolnie zapewniać, że zmarły już ogląda Boga.

Chrześcijańska nadzieja każe polecać duszę miłosierdziu Bożemu; zarozumiała pewność prowadzi do samowolnego ogłaszania, że zmarły już przebywa w Niebie i naszej pomocy nie potrzebuje. Jest w tym pycha człowieka, który własnym zapewnieniem zastępuje nieznany mu wyrok Boży. Złudzenie to służy zamiarom szatana: odciąga żyjących od modlitwy za zmarłych, pozbawiając dusze czyśćcowe pomocy, którą mogliby im przynieść. Dusz tych nie może już zagarnąć do piekła, lecz zaniedbanie modlitwy pozostawia je bez naszego wsparcia w cierpieniu. Różnica między chrześcijańską nadzieją a zuchwałą, samowolną pewnością zbawienia ma zatem zasadnicze znaczenie właśnie dla tych, których kochaliśmy i którym po śmierci pragniemy jeszcze służyć.

czwartek, 29 października 2026

Hołd ruski. Carowie Szujscy przed majestatem króla Polski na Sejmie Warszawskim

29 października 1611 roku Warszawa stała się miejscem jednej z najbardziej niezwykłych uroczystości w dziejach Rzeczypospolitej. Hetman polny koronny Stanisław Żółkiewski, powracający ze zwycięskiej wyprawy moskiewskiej, wjechał triumfalnie do stolicy, prowadząc ze sobą zdetronizowanego cara Wasyla IV Szujskiego oraz jego braci: Dymitra, dowodzącego wojskami moskiewskimi pod Kłuszynem, i Iwana. Ulicami miasta stołecznego pochód dotarł do Zamku Królewskiego, gdzie w sali senatorskiej oczekiwali król Polski Zygmunt III Waza, królewicz Władysław, senatorowie oraz posłowie zgromadzeni na sejmie.

W poprzednich częściach naszego cyklu przypomnieliśmy wkroczenie wojsk Rzeczypospolitej do Moskwy, rozpoczęte w nocy z 20 na 21 września 1610 roku, oraz uroczyste przybycie hetmana Żółkiewskiego na Kreml w październiku. Warszawska ceremonia była dopełnieniem tamtych wydarzeń i widzialnym znakiem potęgi, jaką osiągnęła wówczas Rzeczpospolita.

Hołd Szujskich — 29 października 1611 roku Zdetronizowany car moskiewski przed majestatem króla Polski

środa, 28 października 2026

W 78. rocznicę śmierci bp. Stanisława Kostki Łukomskiego — pasterza niezłomnego

Bp Stanisław Kostka Łukomski — Pasterz niezłomny. 78. rocznica śmierci, 28 października 1948–2026

28 października 1948 roku zmarł w Warszawie Stanisław Kostka Łukomski, biskup łomżyński, wieloletni sekretarz Episkopatu Polski i nieprzejednany przeciwnik bezbożnego komunizmu. Odszedł zaledwie sześć dni po kard. Auguście Hlondzie, w następstwie katastrofy samochodowej podczas powrotu z pogrzebu Prymasa. W siedemdziesiątą ósmą rocznicę jego śmierci przypominamy postać Pasterza niezłomnego, który rozumiał, że obowiązkiem biskupa jest strzec powierzonej mu owczarni, bronić praw Kościoła i przeciwstawiać się złu, choćby ceną miały być oszczerstwa, prześladowanie i osobiste niebezpieczeństwo, a nawet śmierć. Wierność Chrystusowi wykluczała dla niego uległość wobec Jego wrogów, a miłość Ojczyzny — posłuszeństwo narzuconej jej obcej przemocy.

Urodzony 21 października 1874 roku w Borku, na ziemiach pozostających pod zaborem pruskim, wyrastał w czasach walki o zachowanie polskiej mowy i katolickiego wychowania. Święcenia kapłańskie przyjął w 1898 roku. Jako współpracownik abp. Floriana Stablewskiego, a następnie proboszcz w Koźminie, łączył duszpasterstwo z pracą społeczną i oświatową: organizował stowarzyszenia, wspierał spółdzielczość, rozwijał życie parafialne i troszczył się o młodzież. Po odzyskaniu niepodległości uczestniczył w organizowaniu polskiego szkolnictwa i Uniwersytetu Poznańskiego. W 1920 roku został biskupem pomocniczym poznańskim, a w 1926 roku objął diecezję łomżyńską. Rozwijał w niej Akcję Katolicką, katolickie stowarzyszenia młodzieży i prasę, przekonany, że trwałość życia narodowego wymaga wychowania kolejnych pokoleń w Wierze i odpowiedzialności za Ojczyznę. W latach 1926–1946 pełnił również funkcję sekretarza Episkopatu Polski, należąc do najważniejszych współpracowników Prymasa Hlonda.[1]

wtorek, 27 października 2026

Wreszcie pomnik gen. Rozwadowskiego w Warszawie. Hołd dla Niezłomnego Bohatera, którego próbowano wymazać z historii

Gen. Tadeusz Jordan-Rozwadowski — Obrońca Lwowa. Architekt zwycięstwa 1920 roku. Odsłonięcie pomnika w Warszawie, 26 października 2026

Kompozycja ilustracyjna opracowana przy użyciu AI na podstawie fotografii pomnika i uroczystości jego odsłonięcia.

Wczoraj, 26 października przed siedzibą Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w Warszawie odsłonięto pomnik gen. broni Tadeusza Jordan-Rozwadowskiego — pierwszego szefa Sztabu Generalnego odrodzonej Rzeczypospolitej, obrońcy polskiego Lwowa i jednego z najwybitniejszych polskich dowódców. Niemal sto lat po śmierci Generał doczekał się wreszcie pomnika w stolicy, którą ocalił przed bolszewicką nawałą. W roku 160. rocznicy jego urodzin i na dwa lata przed stuleciem śmierci oddano należny hołd człowiekowi, którego sanacja prześladowała i odsuwała w cień kultu Piłsudskiego, a komunistyczna propaganda reżimu PRL skazywała na zapomnienie jako pogromcę bolszewików. Monument autorstwa Zbigniewa Mikielewicza odsłonili Wicepremier RP i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła oraz wnuczka Generała, Melanie Josephine Jordan-Rozwadowska Brencons. W ramach uroczystości odbyło się również poświęcenie pomnika. To pierwsze tego typu uhonorowanie Generała w Polsce.

W odczytanym liście Prezydent Rzeczypospolitej Karol Nawrocki nazwał gen. Rozwadowskiego „genialnym strategiem i niezłomnym żołnierzem”, przypominając, że dzięki zwycięstwu w Bitwie Warszawskiej Europa została ocalona przed bolszewizmem. Gen. Wiesław Kukuła podkreślił natomiast wierność Generała złożonej przysiędze wojskowej podczas zamachu majowego i niesprawiedliwe uwięzienie za obronę legalnych władz. Przypomniał również próby usunięcia go z narodowej pamięci, wyrażając przekonanie, że pomnik będzie dowodem, iż „te podłe wysiłki poszły na marne”. Słowa potępienia sanacyjnych represji padły zatem z ust najwyższego rangą dowódcy Wojska Polskiego, przed siedzibą sztabu, który tworzył i którym kierował prześladowany Generał. Być może jest to zwiastun demontażu bezrefleksyjnego kultu Piłsudskiego w Wojsku Polskim, w którym przez dziesięciolecia przedstawiano Marszałka jako postać niepodlegającą krytyce. Za doprowadzenie do odsłonięcia pomnika należy pochwalić wszystkich jego inicjatorów, w tym również Władysława Kosiniaka-Kamysza, prezesa PSL i ministra obrony narodowej.

poniedziałek, 26 października 2026

Czy większość może ustanowić bezprawie? Przeciwko ustawom aborcyjnym — apel o prezydenckie weto

Dziecko na tle sali Sejmu. Większość nie usprawiedliwia zbrodni — apel o prezydenckie weto.

Ilustracja publicystyczna wykonana przy użyciu AI.

Większość parlamentarna może uchwalić ustawę, lecz nie może przemienić zbrodni w dobro ani odebrać niewinnemu człowiekowi prawa do życia. Głosowanie nie rozstrzyga o prawdzie, dobru ani prawie Bożym, a legalne uchwalenie przepisu nie czyni go automatycznie sprawiedliwym. Żadna liczba podniesionych rąk, żaden wynik głosowania i żadne zapewnienia o „postępie” nie nadają władzy państwowej uprawnienia do rozporządzania życiem tych, którzy nie potrafią się bronić. Sejm, który zamiast chronić najsłabszych rozszerza możliwość ich zabijania i usuwa odpowiedzialność za udział w tym procederze, sprzeniewierza się podstawowemu obowiązkowi państwa. To właśnie w takim świetle należy ocenić dwie ustawy uchwalone 20 października 2026 roku — przywracającą tzw. przesłankę eugeniczną, czyli dopuszczającą zabijanie dzieci poczętych z powodu ich choroby lub niepełnosprawności, oraz przewidującą częściową dekryminalizację aborcji i pomocy w jej dokonaniu. Uchwała Sejmu nie zakończyła jeszcze procesu ustawodawczego; tym większego znaczenia nabiera obowiązek powstrzymania tych zmian, zanim wejdą w życie.

Nie chodzi tutaj o drugorzędny spór światopoglądowy, w którym można poszukiwać wygodnego rozwiązania pośredniego. Tu nie ma miejsca na żaden zgniły kompromis! Przedmiotem decyzji jest życie konkretnego człowieka, któremu odbiera się ochronę z powodu etapu rozwoju, stanu zdrowia lub decyzji innych osób. Prawo do życia nie pochodzi od Sejmu, rządu ani matki dziecka. Władza zastaje je jako obowiązującą granicę własnego działania; jej zadaniem jest zapewnić mu ochronę, a nie ustalać, komu wolno jeszcze żyć. Jeżeli uznamy, że większość może wyłączyć spod tej ochrony jedną kategorię niewinnych ludzi, pozostanie już tylko polityczny spór o to, którą kategorię wyłączy następnym razem. Demokracja nie zwalnia rządzących z odpowiedzialności za stanowione bezprawie, a obywateli nie zobowiązuje do uznawania zła za dobro. Większość może się mylić, ulegać propagandzie i popierać zbrodnicze rozwiązania; jej przewaga liczebna nie usprawiedliwia krzywdy. Dlatego również Prezydent nie może zasłaniać się szacunkiem dla decyzji parlamentu, gdy przedkłada mu się ustawę wymierzoną w niewinne życie. Granicą władzy większości pozostaje sprawiedliwość, której żadna procedura nie może zastąpić.