21 maja 2026 r.
Witajcie, bracia w Chrystusie!
Wreszcie w domu: Redemptoryści Zaalpejscy zostają sedewakantystami
Na początku tego miesiąca, 2 maja, w święto św. Atanazego, Doktora Kościoła, pojawiła się wspaniała wiadomość:
„Zgromadzenie Synów Najświętszego Odkupiciela” (Filii Sanctissimi Redemptoris albo FSSR), mające swoją siedzibę na wyspie Papa Stronsay u północnych wybrzeży Szkocji, opublikowało formalny dokument, w którym odcina się od Kościoła Vaticanum II i jego apostackiego, podrobionego katolicyzmu, deklaruje wierność prawdziwej religii rzymskokatolickiej oraz wyraźnie odrzuca Leona XIV i jego poprzedników aż do Pawła VI jako fałszywych papieży.
Krótko mówiąc: „Redemptoryści Zaalpejscy”, jak są również nazywani, zostali sedewakantystami. Deo gratias!
Dokument, liczący 21 stron, nosi tytuł The Dogma to Steer By i stanowi kontynuację Listu Otwartego z października 2025 r., w którym sugerowano już stanowisko sedewakantystyczne, choć bez wyrażenia go wprost: „Poprzez lata prób i doświadczeń doszliśmy do smutnego wniosku, że Tradycyjna Wiara Katolicka, Wiara wszystkich czasów i świętych, jest nie do pogodzenia z nowym, nowoczesnym Kościołem, owocem Soboru Watykańskiego II. Po prostu nie mogą współistnieć w jednym ciele” — napisali wówczas.
Oba dokumenty zostały opublikowane na ich stronie internetowej:
Redemptoryści Zaalpejscy zostali założeni 8 grudnia 1987 r. Krótki zarys historii zgromadzenia można znaleźć na ich stronie głównej.
Jak zauważa bloger Radical Fidelity, jest to „zgromadzenie zakonne, które przez lata próbowało sprawić, by strategia ‘uznawać i opierać się’ działała od wewnątrz systemu”, począwszy od ich własnej regulacji kanonicznej w 2008 r. pod rządami „papieża” Benedykta XVI. Byli oni „przedstawiani jako dowód, że można zachować Tradycję, pozostając spokojnie wewnątrz posoborowej struktury”, lecz „ten eksperyment właśnie publicznie się załamał”.
Najbardziej istotny jest następujący fragment części „List” ich nowo opublikowanego dokumentu The Dogma to Steer By, znajdujący się na stronie 5:
Musimy odrzucić modernistyczną hierarchię, fałszywy Sobór Watykański II, fałszywe nauczanie, które podszywa się pod katolicyzm, lecz w rzeczywistości jest starożytną herezją indyferentyzmu przebraną w nowoczesne szaty.
…
Nie mówimy, że powinniśmy opuścić Kościół katolicki. Kościół katolicki jest Arką Zbawienia, Mistycznym Ciałem Chrystusa, Oblubienicą bez skazy i zmarszczki. Trwamy przy nim ze wszystkich sił.
Musimy jednak uznać, że struktury instytucjonalne, które roszczą sobie pretensje do bycia Kościołem katolickim, zostały zinfiltrowane. Ludzie zajmujący urzędy należą do religii modernistycznej, a nie do Kościoła katolickiego. Nauki, które głoszą, są niebezpieczne. Sakramenty, które zreformowali, mają wątpliwą ważność i odbiegają od doktryny katolickiej. Nie możemy w sumieniu być im poddani.
Dlatego musimy uczynić to, co katolicy czynili zawsze w czasach kryzysu: musimy mocno trzymać się Wiary takiej, jak była zawsze nauczana. Nie możemy udzielać żadnego uznania jurydycznego tym, którzy od niej odstąpili, w tym Leonowi XIV i jego biskupom. Musicie znaleźć kapłanów odprawiających tradycyjną Mszę, nauczających tradycyjnej Wiary, odrzucających herezje indyferentyzmu, ekumenizmu i modernizmu. Innymi słowy: kapłanów, którzy nie pozostają w komunii z soborową apostazją. Musimy tworzyć wspólnoty wiernych wspierających się nawzajem w pełnym przeżywaniu wiary katolickiej.
Pracujemy i modlimy się o Niedoskonały Sobór Powszechny, zgromadzenie wszystkich biskupów katolickich świata, którzy zachowali prawdziwą Wiarę. Taki Sobór mógłby wypowiedzieć się co do statusu obecnych pretendentów do papiestwa i przywrócić porządek w Kościele. Do tego dnia, który może być jeszcze odległy o wiele lat, musimy kierować się Magisterium świętych papieży, którzy zawsze nauczali jednej prawdziwej Wiary w jej integralności i czystości.