Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

wtorek, 28 kwietnia 2020

Tradycja katolicka a modernizm. Bramy piekielne nie zwyciężą Kościoła. X Rama P. Coomaraswamy (2001)


PROBLEMY Z NOWYMI SAKRAMENTAMI (*)

KS. RAMA P. COOMARASWAMY

––––––––

Bramy piekielne nie zwyciężą Kościoła

     Jednym z najczęściej przytaczanych argumentów mających świadczyć o prawowierności posoborowej organizacji jest Boska obietnica, że "bramy piekielne nie zwyciężą Kościoła". W domyśle to krótkie zdanie zawiera myśl, że nie jest ani możliwe ani nawet prawdopodobne, aby Bóg porzucił Swe dzieci. Cóż można odpowiedzieć na taki argument?

      Zacznijmy od bezspornych faktów. Bez względu na to czy w to wierzymy czy nie albo czy wydaje się nam to możliwym czy też nie, to faktem najzupełniej oczywistym jest to, że po skandalicznym soborze, ułomnym zarówno pod względem nienaganności jak i dostojeństwa, zmieniona została religia katolicka. W porządku praktycznym zastąpiono ją inną religią, religią ewoluującą, religią w wielkim stopniu przenikniętą wpływami masonerii i marksizmu oraz zainspirowaną przez to, co Papieże Pius IX i św. Pius X wyraźnie odrzucili określając mianem "modernizmu". 


     Kreując "bandycki" sobór, który wyniósł do rangi nieomylnego nauczania całe mnóstwo błędów takich jak zaprzeczenie "jedności" Kościoła czy wolność religijną, posoborowy "kościół" posunął się do zniesienia Przysięgi antymodernistycznej oraz Świętego Oficjum. Jakiż inny cel mógł przyświecać tego typu zabiegom jak nie pozbawienie Tradycyjnego Kościoła – Kościoła Wszechczasów – wszystkich jego linii obronnych? I co po tym nastąpiło? Przekształcenie ołtarzy w stoły, przemiana kapłanów w "przewodniczących", unieważnienie wszystkich sakramentów nieakceptowanych przez protestantów, błędne tłumaczenia Pisma świętego i przede wszystkim zdegradowanie tabernakulów i zniszczenie Mszy – "humanistyczne" i demagogiczne zmiany najpoważniejszej natury. Kardynał Suenens miał słuszność nazywając to "rewolucją francuską w Kościele katolickim".

niedziela, 26 kwietnia 2020

Ratzinger za seksualne wykorzystywanie przez księży obwinia... rewolucję seksualną w 1960 roku.

J. Exc. x. Bp Donald H. Sanborn

To nie nasza wina!

     W niedawnym liście objaśniającym przemoc seksualną ze strony duchownych, Ratzinger powiedział, że przyczyną tego była rewolucja seksualna w latach sześćdziesiątych.

     To wspaniałe oświadczenie. Dlaczego? Ponieważ misją i celem Kościoła jest przeciwstawianie się moralnemu zepsuciu, a zwłaszcza w celu ochrony przed nim duchowieństwa. Duchowieństwo powinno praktykować umartwienie swoich namiętności seksualnych, poświęcając się – i są do tego kanonicznie zobowiązani  –  do celibatu i doskonałej czystości. Równie łatwo można powiedzieć: „Wszyscy mnisi są grubi z powodu rewolucji jedzenia”. Czy nie powinni ćwiczyć umartwienia? Byłoby to odpowiednikiem stwierdzenia, że Titanic zatonął, ponieważ przed nim znajdowała się góra lodowa. W rzeczywistości Titanic zatonął, ponieważ załoga lekkomyślnie pędziła z prędkością 22 węzłów (w tym czasie bardzo szybko jak na liniowca oceanicznego) przez „Aleję Lodową” wiosną, kiedy najczęściej widywane są góry lodowe. Załoga popełniła także rażące zaniedbanie, ignorując ostrzeżenia innych statków przed lodowcami.

     To zadziwiające, jak duchowieństwo Novus Ordo tak bezczelnie zwalnia się z poczucia winy w związku z nadużyciami duchownych. Jeszcze bardziej oszałamiające jest to, co Ratzinger przypisuje jako współistniejącą przyczynę: „Jednocześnie, niezależnie od tego rozwoju, katolicka teologia moralna uległa załamaniu, które uczyniło Kościół bezbronnym wobec tych zmian w społeczeństwie”.

      Katolicka teologia moralna doznała upadku? Czy to samo się stało? Nie, mówi Ratzinger: „Aż do Soboru Watykańskiego II katolicka teologia moralna była w dużej mierze oparta na prawie naturalnym, podczas gdy Pismo Święte było cytowane jedynie jako tło lub uzasadnienie. W walce soborowej o nowe rozumienie Objawienia w dużej mierze porzucono opcję prawa naturalnego i zażądano teologii moralnej opartej całkowicie na Biblii”.

     Prawda jest taka, że „nowa teologia”, której Ratzinger był jednym z głównych architektów i zwolenników w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, wymagała porzucenia tradycyjnej teologii katolickiej, jak uznawano w powszechnie używanych podręcznikach w seminariach. Nie znosili teologii scholastycznej św. Tomasza z Akwinu i wzywali do jej zastąpienia teologią biblijną i patrystyczną (Ojcowie Kościoła).

     Choć brzmi to pięknie i szlachetnie, moderniści posłużyli się tym jako narzędziem do złagodzenia i relatywizacji teologii katolickiej. Dlaczego? W Piśmie Świętym i Ojcach nie ma nic miękkiego ani relatywistycznego, ale źródła te nie stanowią spójnego systemu teologii dogmatycznej lub moralnej. Ogromnym wkładem świętego Tomasza z Akwinu i jego szkoły było wzięcie Pisma Świętego i Ojców i uczynienie z nich bardzo jasnej syntezy i systemu. Porzucenie tej pracy byłoby równoznaczne z porzuceniem steru i powrotem do czasów, w których ludzie pojmowali sprawy naopak.

sobota, 25 kwietnia 2020

Msza Święta w Instytucie Mater Boni Consilii, Święto Najświętszej Maryji Panny, Matki Dobrej Rady.



Jutro, 26 kwietnia, w II Niedzielę po Wielkanocy (Dobrego Pasterza) o godz. 10:30 będzie transmitowana Msza Św. (non una cum) z kościoła pw. Św. Piotra z Werony, Męczennika (Seminarium duchowne Instytutu Matki Bożej Dobrej Rady - IMBC) w Verrua Savoia we Włoszech, w regionie Piemont, w prowincji Turyn.

Jako że w Instytucie jest to Święto patronalne, Msza Św. będzie z formularza o Matce Bożej przypisanego na ten dzień, ze wspomnieniem niedzieli.

Kto jutro nie może być (z przyczyn obiektywnych) na Mszy Św., może obejrzeć tą transmisję, chociaż w ten sposób nie wypełnia się niedzielnego obowiązku (nie jest to substytut uczestnictwa), można duchowo zjednoczyć się z Najświętszą Ofiarą, oraz przyjąć Komunię Duchową (jeśli się jest w stanie łaski uświęcającej).

X. Stanisław Trzeciak: Mieszkania gojów to zagroda dla bydła. „Talmud o gojach”.


Ks. dr Stanisław Trzeciak 

Mieszkania gojów to zagroda dla bydła 

"Strzeżcie dusz waszych, a nie dźwigajcie ciężarów w sabat, ani wnoście przez bramy Jeruzalem".
 Zakaz ten, zabraniający w dzień świąteczny wykonywania ciężkich robót, wyjaśniali rabini w śmieszny i drobiazgowy sposób. Uczyli, że w sabat nie wolno w ogóle najdrobniejszej rzeczy ze sobą nosić, z wyjątkiem tylko w obrębie domu i na podwórzu. Z domu zaś na podwórze i na odwrót można rzeczy przenosić tylko wtedy, o ile ten dom i to podwórze należy do jednego właściciela czy też jednej rodziny. 

 Jeśli zaś kilka rodzin mieszkało w jednym domu, to do jednej z tych rodzin przenoszono swoje potrawy i zaznaczano, że tworzą one jedną rodzinę. W ten sposób podwórze i dom ogłoszone jako należące do jednej rodziny, zwalniano od zakazu przenoszenia w ich obrębie rzeczy. 

 Nie wolno było jednak niczego wynosić poza podwórze na ulicę. Zapobiegliwi jednak rabini zaradzili i temu orzekając, że jeśli się zamknie ulice miasta jakąś przepaską (obecnie drutem), w podwórzu zawieszoną nie wyżej jak 20 łokci (erubin) i urządzi się obrzęd szitfa oznaczający, że wszyscy mieszkańcy danej miejscowości są towarzyszami, tworzą jedną rodzinę, wtedy tę miejscowość uważa się za wspólne rodzinne podwórze i wtedy w obrębie całej tej miejscowości można swobodnie przenosić inne rzeczy. W mniejszych miastach obecnie u wylotów ulic na słupach czy domach zawieszone są w poprzek ulicy druty, które oznaczają owe określenie "rodzinnego podwórza". Trudniej było to uczynić w wielkich miastach, ale i tu pomysłowość nowoczesnych rabinów nie ustępuje starym. Tu tor obwodowych kolei żelaznych ma oznaczać prastary erubin. Narzucała się jednak trudność, bo przecież w miastach oprócz żydów mieszkali i nieżydzi — goje, którzy przecież do rodziny żydowskiej należeć nie mogą, nie można z nimi urządzić szitfy, a zatem nie można ich uważać za towarzyszy, nie można również i całej miejscowości uważać za wspólne podwórko.

 Zasadą było: "Jeśli na podwórzu mieszka goj lub osoba nie uznająca eruba, to podwórze z powodu tych osób staje się zakazanym".

 I tę trudność jednak usunięto iście po rabińsku, oświadczając:
"Podwórze goja uważa się jako zagrodę dla bydła, można przenosić z podwórza do domu i z domu na podwórze. Jeśli zaś na tym podwórzu mieszka jeden żyd, to on sprawia, że przenoszenie rzeczy jest zakazanym, bo podwórze uważa się jako należące do niego".

 Z tego jasny wniosek: żyd, jeśli uczestniczy w części tylko jakiejś własności z gojami, uważa się za właściciela całości, a gojów uważa za bydło, ich domy jako zagrodę dla bydła".

 Jako przykład rabinistycznej kazuistyki, a zarazem i jako obraz pogardy dla nieżydów i stawiania ich na równi ze zwierzętami, mamy przepis podany w "Szulchan aruchu", gdzie powiedziano:

 "Jeśli jest kto w podróży i rozpoczął się sabat i on ma przy sobie pieniądze, osła albo nieżyda, to nie powinien pieniędzy naładowywać na osła, lecz dać je na czas sabatu nieżydowi, ponieważ spoczynek osła w sabat jest także nakazany. Jeśli jednak coś znalazł, to nie może dać nieżydowi, ponieważ on nie może się tego dotknąć, Jeśli nie ma żadnego nieżyda przy sobie, albo mu nie dowierza, to może swoje pieniądze położyć na osła, ale nie może go prowadzić, lecz jak tylko osioł zacznie iść, kładzie na niego pieniądze, jeśli staje spokojnie, to zdejmuje znów z niego itd. Nie powinien on jednak starać się głośnymi słowami pobudzać osła do pójścia, jak długo pieniądze są na nim, on nie może również jechać na ośle, lecz musi iść pieszo, z wyjątkiem, gdyby było niebezpieczeństwo życia, wtedy może także przekroczyć granicę, do której w sabat iść może, tj. 2.000 łokci". 

Ks. dr Stanisław Trzeciak „Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce”,  1939 r., str. 38-39

Litania większa / Św. Marka, Ewangelisty.

25 kwietnia przypada Litania Większa. Zwyczaj procesji błagalnej dla uproszenia dobrych urodzajów ustanowił w VI w. Grzegorz Wielki. Śpiewa się podczas niej Litanię do Wszystkich Świętych.

Abyś urodzaje ziemskie dać i je zachować raczył, 
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.


Litania większa / Św. Marka, Ewangelisty

Powstań, Panie, wspomóż nas i wybaw dla imienia swego

(1) Dzień procesji błagalnej. W kościele rzymskim zachowały się cztery jeszcze dni, w których się corocznie odprawia procesje błagalne. Są to: 25 kwietnia, tj. dzień tzw. Litanii większej (Litaniae maiores) i trzy Dni krzyżowe (Litaniae minores, tzn. mniejsze), w poniedziałek, wtorek i środę przed Wniebowstąpieniem. Dni te Kościół przeznacza na wytrwałą modlitwę w celu uproszenia zmiłowania Bożego we wszystkich naszych potrzebach duchowych i doczesnych, a w szczególności uproszenia obfitych urodzajów. W dawnym Kościele częściej urządzano takie procesje błagalne, bądź w pewnych określonych dniach roku, bądź też w szczególnych potrzebach i okolicznościach, np. aby uprosić odwrócenie zarazy. Procesja błagalna kwietniowa sięga czasów Grzegorza I, który na urządzanie jej wyznaczył dzień 25 kwietnia i ustanowił stację w kościele św. Piotra; w tym bowiem dniu według dawnej tradycji św. Piotr po raz pierwszy przybył do Rzymu. Ponadto, wyznaczając tę właśnie datę, chciał Grzegorz zastąpić chrześcijańskim obrzędem pogańskie „robigalia”, czyli pochody ku czci bożka Robiga, chroniącego rzekomo zboże od rdzy. Procesja dzisiejsza nie ma żadnego zgoła związku z uroczystością św. Marka, którą później dopiero wyznaczono na dzień 25 kwietnia. Toteż procesję błagalną większą urządza się w tym dniu także i wtedy, gdy uroczystość św. Marka przeniesiona zostaje na inny dzień. Na obrzędy tzw. Litanii większej składa się procesja i następujące po niej modlitwy. Procesja jest pozostałością dawnej procesji stacyjnej, którą pierwsi chrześcijanie z upodobaniem odprawiali zwłaszcza w czasie Postu, w tygodniu zaś wielkanocnym prawie codziennie. Zbierano się w kościele, zwanym kościołem zgromadzenia (ecclesia collecta – od tego też pochodzi nazwa modlitwy kościelnej „kolekta”), stąd zaś wraz z biskupem i duchowieństwem udawano się procesjonalnie do drugiego kościoła, zwanego stacyjnym. Po drodze śpiewano litanię do Wszystkich Świętych oraz Kyrie eleison. W kościele stacyjnym (statio) odprawiano Mszę św. Cztery te procesje błagalne są obrzędami bardzo dawnymi i czcigodnymi, powinniśmy przeto pobożnie w nich uczestniczyć. Należy bowiem prosić nie tylko wytrwale, lecz nadto w świętej jedności, tzn. wspólnie, boć przecież wspólnej tej i wytrwałej modlitwie sam Pan Jezus przyrzekł szczególną moc i obiecał wysłuchanie. W czasie procesji śpiewa się pradawną litanię do Wszystkich Świętych, w której wzywamy orędownictwo całego Kościoła triumfującego we wszystkich naszych potrzebach. Piękne i budujące są modlitwy na zakończenie litanii.

Dr Dariusz Ratajczak: Prawda przeciw światu, czyli niewygodne fakty.

Holandia to kraj dzikusów zabijających własnych, ciężko chorych obywateli.

Najbardziej zdecydowanymi zwolennikami aborcji są ci, którzy przez przypadek nie zostali jej poddani.

Amerykańska seks-bomba, Marilyn Monroe, przeszła na judaizm, ale na szczęście nie wyjechała do Izraela.

Największymi antysemitami w USA są Murzyni.

W latach 1989-1999 aż dziewięciu polskich Cyganów uzyskało wyższe wykształcenie.

Podczas II wojny światowej Niemcy zajęli należące do Wielkiej Brytanii Wyspy Normandzkie (w Kanale La Manche), zachowywali się tam całkiem poprawnie, a skapitulowali dopiero pod sam koniec wojny.

Rozstrzelanie przez włoskich pokomunistycznych partyzantów kochanki Mussoliniego, Clary Petacci, było zwykłym draństwem. Nie mówiąc już o powieszeniu jej ciała za nogi w miejscu publicznym.

Byli niemieccy komuniści (lub ich sympatycy) stanowili istotny procent masy członkowskiej SA i NSDAP.

Niektórzy amerykańscy uczeni twierdzą, że biali mieszkańcy USA mają wyższy przeciętny iloraz inteligencji (cokolwiek to znaczy) niż czarni obywatele tego państwa.

Spiskową teorię dziejów wyśmiewają przede wszystkim ci, którzy spiskowanie traktują jako sens życia.

Niemieckie sądy od roku 1933 począwszy są stale dyspozycyjne wobec rządzących elit.

Polscy Cyganie nie rozumieją mowy Cyganów rumuńskich (tych, co żebrzą na ulicach) i gardzą nimi.

Generalnie polscy Tatarzy i polscy Ormianie byli lepszymi Polakami niż 125 polscy Żydzi.

Armia izraelska, złożona również z ocaleńców z Holocaustu (lub ich synów), używała podczas napaści na kraje arabskie w roku 1967 napalmu wypalającego dzieciom ciało do mięśni.

Mussolini zlikwidował mafię na Sycylii. Ta powróciła wraz z Amerykanami.

Sprawcą wybuchu II wojny światowej jest pewien ubogi węgierski Żyd, który przed I wojną światową użyczył Adolfowi Hitlerowi płaszcz, wskutek czego anemiczny młodzieniec nie zaziębił się, nie zachorował na obustronne zapalenie płuc i nie umarł w wieku 20 lat.

W obozie koncentracyjnym w Jasenovacu proniemieccy „ustasze” przyczynili się do śmierci nie 800 tysięcy, a co najwyżej 60 tysięcy ludzi.

Bojówki ONR-owskie przed wojną były bezwzględniej atakowane przez Policję Państwową niż ich żydowscy, młodzieżowi adwersarze.

Według Jana Karskiego, słynnego kuriera, najlepszymi patriotami są Polacy żydowskiego pochodzenia. Dopowiedzmy: Minc, Berman, Fejgin, Borejsza, Brystygierowa, Światło, Różański, Morel, Wolińska, Michnik-Szwedowicz.

Obok Żydów (nie wszystkich), Niemców (okresowo) także prymitywni południowoafrykańscy Hotentoci zgłaszają pretensję do bycia „narodem wybranym”.

W latach 1794-1945 Rosja (swego czasu Związkiem Sowieckim zwana) stoczyła 43 wojny, ale najagresywniejszym państwem europejskim (o największej ilości stoczonych wojen – do tego zaborczych) w okresie 1480-1940 okazała się Anglia (Wielka Brytania).

Homoseksualizm jest zboczeniem.

Prawdziwy ekumenizm to pokojowe nawracanie innowierców na tradycjonalistyczny w formie i treści katolicyzm.

Nacjonalizm to nic innego jak aktywny patriotyzm.

Młodzieżowe grupy antyfaszystowskie to postępowi bandyci.

W razie konfliktu zbrojnego przegralibyśmy z Białorusią lub innym kaliningradzkim okręgiem wojskowym.

5% ludzi na Zachodzie słyszało o Powstaniu Warszawskim, natomiast 95% o Powstaniu w Getcie.

Niektórzy więźniowie w Auschwitz otrzymywali przepustki zezwalające na wyjście do miasta.

Ojciec Józef Bocheński twierdził, że w XX wieku więcej Polaków zginęło z rąk żydowskich niż na odwrót.

Kontakty z politykami szczebla centralnego narażają Ciebie na straty moralne, a lokalnego – intelektualne.

dr Dariusz Ratajczak

Prawda zawsze ostatecznie zwycięża!


piątek, 24 kwietnia 2020

24 kwietnia: 105 rocznica ludobójstwa Ormiańskiego.

24 kwietnia 1915 - 2020: 

Rocznica Ludobójstwa Ormiańskiego. 

Modlimy się za dusze ofiar i powrót Ormian do Wiary katolickiej.


Ludobójstwo Ormian (orm. Մեծ Եղեռն, Mec Jeghern, co oznacza „wielkie nieszczęście”; Հայոց ցեղասպանություն Hajoc’ C’eghaspanut’jun – „ludobójstwo Ormian”), rzeź Ormian (tur. Ermeni Soykırımı) – ludobójstwo popełnione na ludności ormiańskiej w Imperium Osmańskim w czasie I wojny światowej, w latach 1915–1917. Według tureckich obliczeń w latach 1915–1917 zginęło 300 tysięcy osób, Ormianie natomiast liczbę ofiar szacują na 1,5 miliona osób.

Ludobójstwo Ormian jest największym, najlepiej udokumentowanym i opisanym ludobójstwem dokonanym przez władze państwowe na grupie etnicznej w czasach nowożytnych. Zdecydowanie bardziej zasługuje na miano zagłady, całkowitej eksterminacji danej narodowości, niż jakakolwiek inna zbrodnia popełniona w XX wieku...

24 kwietnia każdego roku społeczność ormiańska na całym świecie obchodzi rocznicę rozpoczęcia eksterminacji swego narodu. Organizowane są zarówno w ojczystej Armenii, jak i poza jej granicami, również w Polsce (gdzie Ormianie mieszkają od wieków).

+R.I.P.+

Mapa eksterminacji zapomniana z podręczników szkolnych

"Traditio": Duchowny neokościoła publicznie odmawia ślubowania posłuszeństwa marksistowsko-modernistycznemu Franciszkowi-Bergoglio i jego "fałszywemu kościołowi".


Duchowny neokościoła publicznie odmawia ślubowania posłuszeństwa marksistowsko-modernistycznemu Franciszkowi-Bergoglio i jego "fałszywemu kościołowi" (1)

"TRADITIO"

––––––––

 Sycylijski prezbiter Alessandro Minutella publicznie odmówił złożenia przysięgi posłuszeństwa Franciszkowi-Bergoglio, który to – jak twierdzi neoprezbiter – ustanowił "fałszywy kościół". Minutella wypowiedział wojnę Bergoglio, wzywając neokatolików, by "stawili opór" Bergoglio i bronili "prawdziwego Kościoła". Jego neoparafia popiera Minutellę i odrzuca Bergoglio za to, że "zbliżył się zanadto do luteranizmu".
–––––––––––

     Sycylijski duchowny Alessandro Minutella publicznie odmówił ślubowania posłuszeństwa Franciszkowi-Bergoglio, czego domagał się jego neo-arcybiskup. Prezbiter, odrzucając usprawiedliwianie przez Bergoglio – pod pozorem "miłosierdzia" – wszelkiego rodzaju ciężkich grzechów, ogłosił swój sprzeciw wobec "kościoła miłosierdzia" Novus Ordo, który nazwał "oszukańczym fałszywym kościołem" Franciszka-Bergoglio. Prezbiter odrzuca antykatolickie praktyki Bergoglio, a także założył zgromadzenie tradycyjnych zakonnic.

     Prezbiter Minutella wezwał neokatolików (Newchurchers) do "stawienia oporu" Bergoglio i obrony "prawdziwego Kościoła". Otrzymał znaczne poparcie, ponieważ coraz więcej członków neokościoła zdaje sobie sprawę z tego, co modernistyczno-marksistowski Bergoglio robi, w celu zniszczenia katolicyzmu na całym świecie. Rada parafialna (Newparish) Minutelli zorganizowała czuwanie modlitewne w intencji swego duszpasterza. Wielu członków jego wspólnoty oskarżyło Bergoglio o zbytnie "zbliżenie się do luteranizmu". Prezbiter stwierdził, że "w [neo]kościele prawdopodobnie dokonuje się już schizma". (Niektóre informacje do tego komentarza zostały zaczerpnięte z Crux News Service).

X. Rafał Trytek ICR: Głos Kapłański – Jakie życie taka śmierć.

Głos Kapłański - Jakie życie taka śmierć

      Trudny czas, jaki obecnie przeżywamy skłania nas do refleksji jak się zabezpieczyć przed złem, jak uniknąć choroby, głodu i śmierci?

Odpowiedź jest prosta – całkowitego zabezpieczenia przed tymi rzeczami po prostu nie ma. Oczywiście roztropność nakazuje by w miarę możliwości unikać okazji do zarażenia się zarazą; trzeba mieć pewne zapasy żywności itd., ale absolutnej pewności, że zło nie dotknie nigdy nie m., Zatem obok, a właściwie przed zabezpieczeniem się w sposób materialny trzeba przygotować się w sposób duchowy.

Każdy niech zapyta – czy jestem w stanie łaski uświęcającej? Czy usilnie staram się uwolnić od najważniejszych grzechów? Czy zrobiłem wszystko by naprawić uczynione przez siebie zło? Czy wyprostowałem oszczerstwa, które o innych rozpowszechniałem? Czy oddałem pożyczone rzeczy, lub w przypadku braku takiej możności poprosiłem o odroczenie spłaty długu lub jego umorzenie, a jeśli i to nie jest możliwe czy się pomodliłem za tych, którzy mnie pożyczką wsparli? Czy należycie troszczyłem się o potrzeby Kościoła, biednych, chorych? Czy chętnie przebaczałem moim winowajcą? Czy zamiast reagować jak katolik na cały ten kryzys jedynie złorzeczyłem winowajcom tej sytuacji – domniemanym i prawdziwym? Czy jestem po prostu gotowy na śmierć i stanięcie przed Sędzią Sprawiedliwym

Ojciec Maksymilian Maria Kolbe na początku wojny powiedział do braci w Niepokalanowie, że nie mamy nic do stracenia, a wszystko do zyskania. Czy nie jest tak, że bardziej boimy się niewygody, cierpienia tu na ziemi, które zawsze trwa tylko do czasu, a nie boimy się tak jak powinniśmy grzechu śmiertelnego i strącenia w piekło, z którego nigdy się nie wychodzi, gdzie cierpienie jest wieczne, i nie ma ŻADNEJ nadziei?

Zachowujmy spokój, bo czuwa nad nami Boża Opatrzność, czuwa Niepokalana Królowa Polski. Bądźmy roztropni, nie chciejmy pochopnego buntu w imię niejasnych celów, które suflerzy na pewno będą podszeptywać naiwnym. Nie bądźmy jak bezmyślne byki atakujące czerwoną szmatę, zamiast torreadora.
Wyzbądźmy się pychy, chęci błyszczenia, ciekawości, za to myślmy o bliźnich (miłość Boga bez miłości bliźniego jest martwa), o duszach czyśćcowych, miejmy wreszcie miłość do Cierpiącego Chrystusa, który za NASZE grzechy umarł, On jest Zwycięzcą śmierci, piekła i szatana!

Ks. Rafał Trytek ICR

Św. Gabrielu Archaniele módl się za nami!

Źródło: Facebook.com