PROBLEMY Z NOWYMI SAKRAMENTAMI (*)
KS. RAMA P. COOMARASWAMY
––––––––
Bramy piekielne nie zwyciężą Kościoła
Jednym z najczęściej przytaczanych argumentów mających świadczyć o prawowierności posoborowej organizacji jest Boska obietnica, że "bramy piekielne nie zwyciężą Kościoła". W domyśle to krótkie zdanie zawiera myśl, że nie jest ani możliwe ani nawet prawdopodobne, aby Bóg porzucił Swe dzieci. Cóż można odpowiedzieć na taki argument?
Zacznijmy od bezspornych faktów. Bez względu na to czy w to wierzymy czy nie albo czy wydaje się nam to możliwym czy też nie, to faktem najzupełniej oczywistym jest to, że po skandalicznym soborze, ułomnym zarówno pod względem nienaganności jak i dostojeństwa, zmieniona została religia katolicka. W porządku praktycznym zastąpiono ją inną religią, religią ewoluującą, religią w wielkim stopniu przenikniętą wpływami masonerii i marksizmu oraz zainspirowaną przez to, co Papieże Pius IX i św. Pius X wyraźnie odrzucili określając mianem "modernizmu".
Kreując "bandycki" sobór, który wyniósł do rangi nieomylnego nauczania całe mnóstwo błędów takich jak zaprzeczenie "jedności" Kościoła czy wolność religijną, posoborowy "kościół" posunął się do zniesienia Przysięgi antymodernistycznej oraz Świętego Oficjum. Jakiż inny cel mógł przyświecać tego typu zabiegom jak nie pozbawienie Tradycyjnego Kościoła – Kościoła Wszechczasów – wszystkich jego linii obronnych? I co po tym nastąpiło? Przekształcenie ołtarzy w stoły, przemiana kapłanów w "przewodniczących", unieważnienie wszystkich sakramentów nieakceptowanych przez protestantów, błędne tłumaczenia Pisma świętego i przede wszystkim zdegradowanie tabernakulów i zniszczenie Mszy – "humanistyczne" i demagogiczne zmiany najpoważniejszej natury. Kardynał Suenens miał słuszność nazywając to "rewolucją francuską w Kościele katolickim".











