Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

czwartek, 28 maja 2026

„Tylko biskupi posiadający jurysdykcję terytorialną mogą uczestniczyć w Soborze Powszechnym”.

 

Zarzuty

1/5

„Tylko biskupi posiadający jurysdykcję terytorialną mogą uczestniczyć w Soborze Powszechnym”.

Aby odpowiedzieć na ten zarzut, należy rozważyć trzy kwestie:

a)

Sobór Powszechny różni się od Niedoskonałego Soboru Powszechnego (o którego możliwość właśnie się spieramy), którego rolą jest jedynie zbadanie ciężkiej sytuacji dotyczącej głowy Kościoła oraz — jeśli zajdzie potrzeba — dopilnowanie, aby akt wyboru papieża został dokonany przez właściwych elektorów, a także wykonanie wszelkich innych czynności administracyjnych koniecznych do przeprowadzenia elekcji.

b)

Jurysdykcja terytorialna nie może być absolutnie konieczna do uczestnictwa w Soborze i udziału w wyborze papieża, ponieważ w przeszłości Kościół przyznawał to prawo osobom nieposiadającym takiej jurysdykcji.

c)

Minimalna konieczna jurysdykcja jest albo udzielana bezpośrednio przez Chrystusa, albo domniemana jako wola papieża. Jest to zasada, którą wszystkie strony sporu już implicite uznają.


a) Sobór Powszechny nie jest Niedoskonałym Soborem Powszechnym

[Prawdziwy i pełny] Sobór Powszechny byłby autorytatywnie zwołany przez papieża w normalnych okolicznościach i posiadałby władzę rozstrzygania zarówno kwestii doktrynalnych, jak i dyscyplinarnych. Natomiast Niedoskonały Sobór Powszechny byłby zwołany bez papieża wyłącznie w celu zapewnienia Kościołowi jego głowy. Św. Robert Bellarmin wyjaśnia różnicę pomiędzy tymi dwoma rodzajami soboru:

„Odpowiadam, że w żadnym wypadku prawdziwy i pełny sobór, o którym tutaj mówimy, mianowicie taki, który posiada władzę definiowania kwestii wiary, nie może zostać zwołany bez autorytetu Papieża. Albowiem najwyższa władza znajduje się w głowie, to jest w Piotrze, któremu nakazano umacniać braci; dlatego też Pan modlił się za niego, aby nie ustała jego wiara (Łk 22). Niemniej jednak w tych dwóch przypadkach może zostać zgromadzony sobór niedoskonały, który wystarcza, aby zapewnić Kościołowi głowę. Kościół bowiem bez wątpienia posiada władzę zatroszczenia się o siebie względem głowy, chociaż bez głowy nie może rozstrzygać wielu spraw, które może rozstrzygać posiadając głowę, jak słusznie naucza Kajetan w swoim dziele o władzy Papieża, rozdziały 15 i 16; a jeszcze wcześniej nauczano tego w liście prezbiterów Kościoła Rzymskiego do Cypriana, który jest listem 7 w księdze II dzieł Cypriana. Ponadto taki niedoskonały sobór może zostać zgromadzony albo przez kolegium kardynalskie, albo przez samych biskupów, którzy zbiorą się w jednym miejscu z własnej inicjatywy.” [1]

Dlatego nawet gdyby ktoś utrzymywał — lub wręcz definitywnie dowiódł — że jurysdykcja terytorialna musi być posiadana przez biskupów dla „prawdziwego i pełnego” Soboru Powszechnego, nie wynika z tego jeszcze bezpośrednio, że taka jurysdykcja jest konieczna dla biskupów uczestniczących w Niedoskonałym Soborze Powszechnym, który stanowi nadzwyczajne zgromadzenie Kościoła, działające pod wieloma względami praeter legem.


b) Jurysdykcja terytorialna nie może być konieczna, ponieważ Kościół przyznawał prawo głosu w wyborach papieskich oraz uczestnictwa w soborach osobom jej nieposiadającym

Można to wykazać na wiele sposobów.

Po pierwsze, jeśli rozważymy jurysdykcję konieczną do dokonania wyboru papieża, nie może nią być jurysdykcja terytorialna, ponieważ dawne elekcje były przeprowadzane przez osoby jej nieposiadające, takie jak prezbiterzy i diakoni. [2]

Po drugie, prawo kanoniczne wymienia wiele kategorii osób, które nie posiadają jurysdykcji terytorialnej, a jednak mają prawo głosu decydującego na soborze:

„Kanon 223:

§ 1. Na Sobór są powoływani i posiadają prawo głosu decydującego:

1° Kardynałowie Świętego Kościoła Rzymskiego, nawet jeśli nie są biskupami;

2° Patriarchowie, Prymasi, Arcybiskupi oraz biskupi rezydencjalni, nawet jeśli nie otrzymali jeszcze konsekracji;

3° Opatowie i prałaci nullius;

4° Opatowie Prymasi, opaci przełożeni kongregacji monastycznych oraz najwyżsi przełożeni kleryckich zakonów wyjętych, lecz nie innych zakonów, chyba że dekret zwołujący stanowi inaczej.

§ 2. Także biskupi tytularni, wezwani na Sobór, otrzymują prawo głosu decydującego, chyba że wyraźnie postanowiono inaczej w akcie zwołania.”

Choć prawdą jest, że przepisy te odnoszą się do Soboru Powszechnego zwołanego przez papieża (kan. 222), pozwalają one jednak stwierdzić, iż skoro jurysdykcja terytorialna nie jest konieczna dla wszystkich prawomocnych głosów w pełnym Soborze Powszechnym, nie może być ona również konieczna dla wszystkich prawomocnych głosów w Niedoskonałym Soborze Powszechnym. Nie można też twierdzić, że posiadanie jurysdykcji terytorialnej i urzędu stanowi cechę definiującą biskupa uczestniczącego w Soborze. Gdyby tak było, kanon 223 § 2 byłby niezrozumiały, ponieważ biskupi tytularni z definicji nie posiadają jurysdykcji terytorialnej.


c) Minimalna konieczna jurysdykcja jest albo udzielana przez Chrystusa, albo domniemana jako wola papieża. Jest to zasada, którą wszystkie strony już implicite uznają

Funkcją Niedoskonałego Soboru Powszechnego będzie podjęcie decyzji odnośnie do obecnego statusu Stolicy Apostolskiej oraz zapewnienie Kościołowi jego głowy, jeśli okaże się to konieczne; to znaczy dokonanie wyboru nowego, ważnego papieża lub wykonanie wszelkich innych czynności administracyjnych potrzebnych do osiągnięcia tego celu.

Przykładowo, sobór będzie musiał dokonać definitywnej i publicznej deklaracji, że Stolica Apostolska rzeczywiście jest wakująca, jeśli taki jest stan rzeczy. Taka deklaracja nie tworzyłaby tego faktu, lecz stanowiłaby akt roztropności sądowej, aby Kościół mógł przejść od automatycznych ekskomunik i milczących rezygnacji z urzędu (które nastąpiłyby ipso facto) do depozycji, a nawet degradacji, jeśli byłoby to konieczne. [3]

Sobór mógłby również zostać zmuszony do rozstrzygnięcia, czy prawowici elektorzy jeszcze istnieją, a w przypadku ich braku — do wyznaczenia elektorów. Wszystko, co wykracza poza te minimalne konieczności, pozostaje poza zakresem kompetencji soboru.

Nazywa się je „minimalnymi koniecznościami”, ponieważ są minimalnymi wymogami koniecznymi dla dalszego trwania Kościoła. Kościół nauczał nas, że papież będzie miał wiecznych następców [4], oraz wielokrotnie podkreślał wagę i pilność wyboru papieża:

„Gdy Stolica Apostolska jest wakująca, wybór najwyższego Pasterza i Głowy trzody Pańskiej dla roztropnego i gorliwego zarządzania Kościołem katolickim jest sprawą najcięższej wagi i najświętszego obowiązku — tego, który obejmując miejsce błogosławionego Piotra, reprezentuje na ziemi osobę Jezusa Chrystusa.” [5]

„[Wybór nowego papieża jest]… najdonioślejszym zadaniem powierzonym Kościołowi przez Boga.” [6]

Jeśli uznamy, że Kościół nie może wybrać nowego papieża, zaprzeczamy naszej wierze i twierdzimy, że Kościół nie może dalej istnieć. Jeśli natomiast trzymamy się wiary i uznajemy, że może on wybrać nowego papieża, wówczas spełnienie tego obowiązku posiada najwyższą doniosłość. Co więcej, musimy także stwierdzić, że wybór prawdziwego papieża może spoczywać wyłącznie w rękach tych, którzy nadal należą do Kościoła katolickiego.

Jeśli więc zapytamy, skąd pochodzi konieczna jurysdykcja potrzebna do wykonania tych podstawowych i koniecznych działań, odpowiedź brzmi: albo pochodzi ona bezpośrednio od Chrystusa, albo przez domniemaną wolę papieża (lub przez oba te źródła jednocześnie).

Czytamy u św. Alfonsa Marii Liguoriego:

„Wówczas Sobór Powszechny czerpie swoją najwyższą władzę bezpośrednio od Jezusa Chrystusa, mianowicie w czasie wakansu Stolicy Apostolskiej, jak trafnie nauczał św. Antonin.” [7]

Oraz u kardynała Kajetana:

„W takich sytuacjach, gdy papież umarł lub jego status jest niepewny — jak zdaje się miało to miejsce na początku wielkiej schizmy za Urbana VI — należy utrzymywać, że w Kościele Bożym istnieje władza zastosowania papiestwa do konkretnej osoby, pod warunkiem zachowania koniecznych wymogów, aby sumienia nie pozostawały w niepewności. W takim przypadku, na zasadzie devolucji, władza ta wydaje się przechodzić na Kościół powszechny, jak gdyby nie było elektorów wyznaczonych przez papieża do reprezentowania Kościoła w tym akcie dla dobra Kościoła. Zostało bowiem już wykazane, że troska o Kościół została powierzona przez Chrystusa nie samemu Kościołowi, lecz Piotrowi; dlatego też ustanowienie Piotra, dotyczące wykonywania aktu elekcji w imieniu Kościoła, posiada pierwszeństwo zarówno przed własnym ustanowieniem Kościoła, jak i przed własnym działaniem Kościoła…” [8]

Możemy zatem stwierdzić albo że Chrystus bezpośrednio udzieliłby soborowi tej minimalnie koniecznej jurysdykcji, albo że byłaby to forma jurysdykcji domniemanej (domniemanej zarówno jako wola papieża, jak i wola Boża).

Wszyscy duchowni należący do środowisk określanych jako „tradycyjne” żyją obecnie według przekonania, że istnieje pewien rodzaj jurysdykcji, która może być udzielana lub domniemana dla koniecznego dobra Kościoła.

Ci duchowni określani jako sedewakantyści lub sedewakantyści materialni, którzy wierzą, że obecnie nie ma papieża, sądzą jednocześnie, że jurysdykcja ta pozwala im mimo wszystko udzielać sakramentów (bez których Kościół nie mógłby trwać).

Duchowni Bractwa św. Piusa X oraz ruchów „Recognize and Resist” również żyją zgodnie z przekonaniem o istnieniu takiej jurysdykcji, ponieważ choć wierzą oni, że istnieje papież, to jednak odwołują się do pewnego rodzaju jurysdykcji, która nie pochodzi od niego ani od jego ordynariuszy, a mimo to może być wykonywana niezależnie od jego poleceń i ma służyć dobru Kościoła.

Można zatem stwierdzić, że jurysdykcja Niedoskonałego Soboru Powszechnego nie jest jurysdykcją terytorialną posiadaną przez biskupów, lecz pochodzi bezpośrednio od Chrystusa albo poprzez domniemaną wolę ostatniego zmarłego papieża dla koniecznego dobra Kościoła.


Biskupi tradycyjni nie mogą uczestniczyć w Soborze Powszechnym, ponieważ nie posiadają jurysdykcji zwyczajnej

Jednak nawet gdybyśmy przyjęli, że jurysdykcja zwyczajna jest konieczna do uczestnictwa w Niedoskonałym Soborze Powszechnym, istnieją trzy możliwe odpowiedzi na ten zarzut, dyskutowane wśród katolików.

Z jednej strony są ci, którzy utrzymują, że biskupi posiadający jurysdykcję zastępczą (supplied jurisdiction) mogą uczestniczyć w takim soborze, ponieważ autorytet soboru pochodziłby bezpośrednio od Chrystusa, a nie od władzy wcześniejszej lub zewnętrznej wobec samego zgromadzenia.

Z drugiej strony są ci, którzy — idąc za niektórymi teologami przedsoborowymi — twierdzą, że biskupi posiadają jurysdykcję powszechną z racji przynależności do porządku biskupiego pozostającego w hierarchicznej komunii z Kościołem.

Wreszcie istnieje stanowisko wyjaśniające, że biskupi otrzymują jurysdykcję konieczną do stania się pasterzami Kościoła mocą milczącej i habitualnej woli papieża (lub prawodawstwa papieskiego), która nie może zniszczyć pasterskiego urzędu Kościoła i dlatego domniemywa się, że w sposób milczący gwarantuje misję i władzę konieczną do kontynuowania tego urzędu.

Niniejsza odpowiedź skoncentruje się na wyjaśnieniu tego ostatniego stanowiska, ponieważ usuwa ono dalsze trudności w tej kwestii.

Aby właściwie zrozumieć tę pozycję, należy pojąć następujące zasadnicze punkty:

a)

Istniały historycznie potwierdzone przypadki, w których biskupi byli konsekrowani bez mandatu papieskiego, a mimo to obejmowali swoje pasterskie urzędy.

b)

Pasterski urząd biskupów tradycyjnych nie jest urzędem istniejącej wcześniej diecezji, lecz nie oznacza to, że jest nieważny: diecezje są instytucją prawa kościelnego, a więc czymś zmiennym; nie są wymogiem prawa Bożego.


a) Istniały przypadki historyczne, w których biskupi byli konsekrowani bez mandatu papieskiego, a mimo to obejmowali swoje urzędy pasterskie

Poza dobrze znanym faktem, że kanoniczne ustanawianie biskupów przez papieża jest prawem kościelnym sięgającym — przynajmniej powszechnie — reform św. Grzegorza VII, istnieje także przypadek bardzo podobny do tych dokonanych w naszych czasach przez arcybiskupów Thuca, Lefebvre’a i kilku innych.

Chodzi o przypadek św. Euzebiusza z Samosaty, który mianował i konsekrował kapłanów oraz biskupów tytularnych dla różnych diecezji prześladowanych przez arian. Św. Euzebiusz działał bez jakiejkolwiek szczególnej jurysdykcji nad tymi diecezjami, a jednak — daleko od dokonania aktu schizmatyckiego — jego działanie zostało wysoko pochwalone przez wszystkich katolików, którzy zawdzięczają mu zachowanie wielu diecezji.

Możemy przytoczyć relację ojca Fleury’ego (przeora Argenteuil i spowiednika królewskiego) z jego „Historii Kościelnej”, gdzie pisze on następująco o św. Euzebiuszu:

„Św. Euzebiusz z Samosaty, po powrocie z wygnania, ustanawiał podobnie biskupów w wielu miejscach — czy to mocą autorytetu, jaki zdobył dzięki swemu wiekowi, cnocie i cierpieniom za wiarę, czy też dlatego, że przypisywano mu święcenia, które uzyskał od tych, którzy posiadali władzę ich udzielania…” [9]

Ojciec Montrouzier, wyjaśniając ten fakt w kategoriach teologicznych i kanonicznych, przedstawia następującą refleksję:

„Historia z uznaniem opowiada przykład św. Euzebiusza, biskupa Samosaty, który podczas prześladowania ariańskiego podróżował po Kościołach, aby zapewnić im wiernych kapłanów i pasterzy…” [10]

Wyjaśnienie przedstawione przez o. Montrouziera jest bardzo istotne dla naszej obecnej sytuacji. Jest oczywiste, że biskupi, którzy pozostali wierni w czasie wielkiego kryzysu historycznego, musieli kontynuować misję Kościoła, a ta ciągłość stanowi domniemaną wolę każdego prawowitego papieża.

Dlatego to, co zostało powiedziane o św. Euzebiuszu, można również odnieść do arcybiskupów Thuca, Lefebvre’a i kilku innych oraz do tych, którzy kontynuują ich misję dzisiaj.


b) Urząd pasterski diecezji nie należy do prawa Bożego, lecz stanowi rozwinięcie prawa kościelnego i dlatego jest zmienny

Punkt ten jest być może najbardziej podstawowy i oczywisty. Powszechnie wiadomo, że diecezje były wielokrotnie tworzone, rozszerzane lub znoszone. Innymi słowy, stanowią one element czysto przypadłościowy w Kościele, który może zostać dostosowany do okoliczności.

Jest oczywiste, że w obecnej sytuacji można w sposób uprawniony domniemywać, iż prawodawstwo papieskie milcząco dopuszcza konieczne modyfikacje potrzebne dla skutecznego wykonywania urzędu pasterskiego.

Co więcej, należy zauważyć, że w Kościele nie zawsze istniały ścisłe granice terytorialne.

W haśle dotyczącym diecezji Catholic Encyclopedia podaje następujące informacje:

„Niemożliwe jest ustalenie, jakie zasady były stosowane w pierwotnym Kościele przy wyznaczaniu terytorium, nad którym każdy biskup sprawował swoją władzę…” [11]

„Dokładne granice terytorium biskupiego nie mogły wzbudzać większego zainteresowania we wczesnych czasach chrześcijaństwa, ponieważ byłoby to niewykonalne.” [12]

Dlatego zarzuty dotyczące urzędu, nad którym biskupi sprawują swoją władzę w obecnym kontekście, wydają się nam pozbawione znaczenia.

Faktem jest, że biskupi tradycyjni rządzą i nauczają określone wierne owczarnie w sposób regularny i trwały; nie są oni mglistymi lub czysto sakramentalnymi biskupami, jak często fałszywie się sugeruje.

Widzimy przecież kaplice, seminaria, oratoria i misje; widzimy odwoływanie błędów i wszystkie działania należące do zewnętrznej sfery jurysdykcji prawnej. Nie można tego wyjaśnić jedynie poprzez odwołanie się do jurysdykcji zastępczej udzielanej przypadek po przypadku, skoro mówimy o aktach wykonywanych stale i habitualnie.

Przez to wszystko chcemy powiedzieć, że pasterski urząd biskupów tradycyjnych jest faktem jasnym i oczywistym, którego nie może poważnie zaprzeczyć nikt posiadający choćby minimalną znajomość działalności duchowieństwa tradycyjnego.

Wszystkie te akty są zawsze wykonywane w sposób trwały za zgodą biskupa, bez której działania te byłyby niemożliwe. Dlatego właśnie twierdzimy, że urzędy te nadal prawowicie do nich należą.


Zakończenie

Monsignor Van Noort przedstawia w tej kwestii ważną zasadę:

„Czym innym jest zmieniać konstytucję Kościoła; czym innym zaś zapewnić nadzwyczajne środki dla nadzwyczajnych okoliczności.” [13]

W żadnym miejscu nie ma tutaj mowy o wprowadzaniu zmian do konstytucji Kościoła: nikt nie neguje, że źródło jurysdykcji kościelnej pochodzi od Najwyższego Pontyfika.

Należy jednak pamiętać, że jurysdykcja jest otrzymywana mocą woli papieża, a niekoniecznie wyłącznie poprzez pisemny mandat.

W nadzwyczajnych okolicznościach konieczności obecna hierarchia może domniemywać wolę papieża, ponieważ wewnętrznym obowiązkiem każdego kanonicznie ustanowionego biskupa jest troska o rozszerzanie i ciągłość Kościoła wraz ze wszystkimi jego koniecznymi przymiotami i władzami.

Nazwijmy to jurysdykcją zwyczajną, habitualną lub jakąkolwiek inną nazwą — sedno pozostaje takie samo: konieczna jurysdykcja, która ustanawia biskupów tradycyjnych prawowitymi pasterzami Kościoła, nadal istnieje również dzisiaj, co wyjaśnia, dlaczego powinni oni być uznawani za członków Niedoskonałego Soboru z prawa Bożego.

Przypisy

[1] Św. Robert Bellarmin, De Conciliis, w: Opera Omnia, t. II, Paryż: Ludovicum Vivès, 1870, lib. I, cap. XIV, s. 217.

[2] Catholic Encyclopedia, hasło „Papal Elections”, wydanie z 1913 r.

[3] Obie kary są surowsze. Warto zauważyć, że sama depozycja zakłada już utratę urzędu:
„[Depozycja] jest surowsza niż pozbawienie urzędu. Obejmuje zawieszenie, pozbawienie wszelkich urzędów i beneficjów, które duchowny może posiadać, oraz niezdolność do otrzymania jakiegokolwiek przyszłego urzędu lub beneficjum.”
— Rev. Matthew Ramstein, J.U.D., Manual of Canon Law, 1947, ks. V, rozdz. II, art. II, s. 692.

[4] Sobór Watykański I, konstytucja dogmatyczna Pastor aeternus (Sesja IV, 18 lipca 1870), rozdz. 2.

[5] Papież św. Pius X, Vacante Apostolica Sede (1904).

[6] Papież Pius XII, Vacantis Apostolicae Sedis (1945).

[7] Św. Alfons Maria de Liguori, Theologia Moralis, t. I, Augustae Taurinorum: Ex Typis Hyacinthi Marietti, 1879, lib. I, tract. II, De legibus, nr 421, s. 86.

[8] Tomasz de Vio (kard. Kajetan), De comparatione auctoritatis papae et concilii cum apologia eiusdem tractatus, w: Scripta theologica, t. I, wyd. Vincentius M. Iacobus Pollet, Rzym: Institutum „Angelicum”, 1936, cap. XIII, nr 204, s. 97.

[9] Claude Fleury, Ecclesiastical History of M. L’Abbé Fleury, t. II, Londyn: Printed by T. Wood for James Crokatt, 1728, s. 500–501.

[10] „Origine de la juridiction épiscopale”, Revue des sciences ecclésiastiques, seria III, t. V, nr 145 (1872), s. 397.

[11] Catholic Encyclopedia, hasło „Dioceses”, wydanie z 1913 r.

[12] Tamże.

[13] G. Van Noort, Christ’s Church, tłum. i red. John J. Castelot oraz William R. Murphy, Westminster, MD: Newman Press, 1959, s. 320, przyp. †.

ZA: https://www.unamsanctam.org/objections/obj-1

Przekład z języka angielskiego przygotowany przy użyciu współczesnych narzędzi wspomagających tłumaczenie z zachowaniem wierności oryginałowi i redakcją własną str. Tenete Traditiones.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz