Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

poniedziałek, 21 listopada 2016

100 rocznica śmierci Jego C.K. wysokości Franciszka Józefa I

Z Bożej Łaski cesarz Austrii,
apostolski król Węgier,
król Czech, Dalmacji, Chorwacji, Slawonii, Galicji, Lodomerii i Ilyrii,
król Jerozolimy etc, etc…
arcyksiążę Austrii,
wielki książę Toskanii i Krakowa,
książę Lotaryngii, Salzburga, Styrii, Karyntii, Krainy i Bukowiny,
wielki książę Siedmiogrodu,
margrabia Moraw,
książę Górnego i Dolnego Śląska, Modeny, Parmy, Piacenzy, Guastalli, Oświęcimia i Zatora,
Cieszyna, Frulii, Raguzy i Zadaru,
uksiążęcony hrabia Habsburga i Tyrolu, Kyburga, Gorycji i Gradiszki,
książę Trydentu i Brixen,
margrabia Łużyc Dolnych i Górnych oraz Istrii,
hrabia Hohenembs, Feldkirch, Bregenz, Sonnenbergu,
pan Triestu, Cattaro i Marchii Słoweńskiej,
wielki wojewoda województwa Serbii, etc, etc, …

100 lat temu, 21 listopada 1916 roku zmarł w pałacu Schönbrunn w Wiedniu, w wieku 86 lat (ur. 18 VIII 1830), FRANCISZEK JÓZEF I [Franz Joseph Karl I., węg. I. Ferenc József] z Domu Habsbursko-Lotaryńskiego [Haus Habsburg-Lothringen], syn arcyks. (Erzherzog) Franciszka Karola (1802-1878) i Zofii Wittelsbach (1805-1872), bratanek i następca cesarza Ferdynanda I (1793-1875), od 2 XII 1848 cesarz austriacki, apostolski król Węgier, król Czech, Dalmacji, Sławonii, Galicji, Lodomerii i Ilirii, król Jerozolimy etc., arcyksiążę Austrii, wielki książę Toskanii i Krakowa, książę Lotaryngii, Salzburga, Styrii, Karyntii, Krainy i Bukowiny, wielki książę Siedmiogrodu, margrabia Moraw, książę Górnego i Dolnego Śląska, Modeny, Parmy, Piacenzy, Guastalli, Oświęcimia i Zatora, Cieszyna, Frulii, Raguzy i Zadaru, uksiążęcony hrabia Habsburga i Tyrolu, Kyburga, Gorycji i Gradiszki, książę Trydentu i Brixen, margrabia Łużyc Dolnych i Górnych oraz Istrii, hrabia Hohenembs, Feldkirch, Bregenz, Sonnenbergu, pan Triestu, Cattaro i Marchii Słoweńskiej, wielki wojewoda województwa Serbii, etc, etc, …; jego długie – jedno z najdłuższych w historii Europy i świata – panowanie było wprawdzie, na planie geopolitycznym, „łabędzim śpiewem” monarchiczno-katolickiej Europy, „jesienią”, stopniowym i wydłużonym zmierzchem Monarchii Austro-Węgierskiej (której upadku łaskawa Opatrzność pozwoliła mu nie dożyć), znaczonym także pasmem tragedii osobistych (rodzinnych), ale dzięki cnotom jego charakteru oraz godności w wypełnianiu monarszego métier unieśmiertelniło samą ideę monarchiczną (a pośrednio także, dzięki łączności dynastycznej Domu Habsburskiego, tradycję Świętego Cesarstwa) przekuwając ją w transhistoryczny mit, będący niegasnącą nadzieją na odrodzenie; był także dobroczyńcą Polaków żyjących pod jego panowaniem, dzięki któremu w najtrudniejszej epoce naszych dziejów porozbiorowych zabór austriacki (autonomiczna Galicja) stał się jedynym obszarem swobodnego rozwoju kultury narodowej oraz szkołą samorządu politycznego.

Prof. Jacek Bartyzel - "Z kalendarzyka reakcjonisty"

niedziela, 20 listopada 2016

41 rocznica śmierci Gen. Francisco Franco


 20 listopada AD. 1975 w Madrycie zmarł Francisco Paulino Hermenegildo Teódulo Franco y Bahamonde Salgado Pardo  – Przywódca Ostatecznej Krucjaty i Hiszpańskiej Schedy, Lider Wojny Wyzwoleńczej przeciw Komunizmowi i jego Współsprawcom (El Caudillo de la Última Cruzada y de la Hispanidad, El Caudillo de la Guerra de Liberación contra el Comunismo y sus Cómplices).

Cześć Jego Pamięci!

80 rocznica śmierci José Antonio Primo de Rivera'y, założyciela i przywódcy Falangi Hiszpańskiej

José Antonio Primo de Rivera
Męczennik antykomunistycznej Krucjaty
Poległy za Boga i Hiszpanię

80 lat temu, 20 listopada 1936 roku został rozstrzelany w republikańskim więzieniu w Alicante (Walencja), w wieku 33 lat (ur. 24 IV 1903), José Antonio Primo de Rivera y Sáenz de Heredia, III markiz (marqués) de Estella, grand Hiszpanii, zw. często po prostu „José Antonio”, prawnik i polityk, założyciel i charyzmatyczny przywódca narodowo-syndykalistycznej Falangi Hiszpańskiej (Falange Española), uważanej za specyficznie hiszpańską odmianę faszyzmu; najstarszy z trzech synów (i sześciorga dzieci) dyktatora (formalnie przewodniczącego Dyrektoriatu) w latach 1923-30 – gen. Miguela Prima de Rivery y Orbaneja, II markiza de Estella (1870-1930); osierocony przez matkę w wieku pięciu lat, odebrał wraz z rodzeństwem staranną edukację domową aż do bakalaureatu z prawa pod kierunkiem prywatnych nauczycieli; pełne studia prawnicze ukończył już na Uniwersytecie Centralnym w Madrycie w 1922; następnie odbył jednoroczną służbę wojskową jako ochotnik; w 1925 został kawalerem Zakonu Santiago, gentilhombre »Alfonsa XIII«, czyli członkiem elitarnego (złożonego wyłącznie z grandów Hiszpanii) korpusu szlachty nadwornej, a także Kolegium Adwokatów Madrytu (otwierając też własną kancelarię); w maju 1930 uczestniczył w zakładaniu Związku Monarchistyczno-Narodowego (Unión Monárquica Nacional) i został wicesekretarzem generalnym tej partii, próbującej kontynuować kurs polityczny obalonego już i zmuszonego do emigracji gen. Miguela Prima de Rivery; również José Antonio bronił na łamach "La Nación" polityki swojego ojca, oskarżając „pseudointelektualistów” służalczych wobec mas, którzy przyczynili się do upadku dyktatury; po upadku monarchii liberalnej i ustanowieniu II Republiki rozpoczął jednak błyskawiczną ewolucję od monarchizmu do radykalizmu, fascynując się osiągnięciami włoskiego faszyzmu, kontrastującymi z indolencją państwa liberalnego, czemu po raz pierwszy dał wyraz w artykule opublikowanym na łamach pierwszego (i jedynego, gdyż natychmiast zamkniętego przez reżim republikański) numeru przeglądu "El Fascio"; wraz ze słynnym lotnikiem (lot Plus Ultra z Huelvy przez Atlantyk do Buenos Aires w 1925) Juliem Ruizem de Alda (1897-1936) oraz pisarzem (autorem zawołania ¡Arriba España!) Rafaelem Sanchezem Mazasem (1894-1966) założył Hiszpański Ruch Syndykalistyczny (Movimiento Español Sindicalista), głoszący „syndykalizm wertykalny” i ustanowienie Nowego Państwa (Nuevo Estado), które przezwycięży walkę klas i nacjonalizmów, oraz koncepcję „nowego człowieka” (hombre nuevo), będącego nosicielem „wartości wiecznych” (valores eternos), sprawiedliwości społecznej oraz „życia godnego i ludzkiego” (vida digna y humana); MES stał się zalążkiem Falangi Hiszpańskiej, której powstanie José Antonio ogłosił w madryckim Teatrze Comedia (29 X 1933), proklamując też wolę zbudowania państwa autorytarnego, będącego wykładnikiem „transcendentnej syntezy” Ojczyzny (Patria), w opozycji do liberalno-parlamentarnego, ufundowanego (w czym zresztą się mylił) na kontraktualistycznej koncepcji J.-J. Rousseau; w tym słynnym przemówieniu (był znakomitym i porywającym mówcą, egzaltującym, także swoją urodą, szczególnie kobiety) padły także, usprawiedliwiające przemoc, słowa o „dialektyce pięści i pistoletów” (la dialéctica de los puños y las pistolas); ta „soreliańska” retoryka słabo jednak korespondowała z rzeczywistością, gdyż to raczej falangiści byli na ogół ofiarami „pięści i pistoletów” bojówek lewicowych; w wyborach z listopada 1933, kandydując z koalicyjnej listy konserwatywno-monarchistycznej, uzyskał mandat do Kortezów z Kadyksu (skąd pochodziła jego rodzina); w marcu 1934 doszło do połączenia się Falangi z Juntami Ofensywy Narodowo-Syndykalistycznej (JONS) filonazisty Ramira Ledesmy Ramosa (1905-1936) i katolika Onésima Redondo (1905-1936): z tą chwilą partia rozszerzyła swoją nazwę na Falange Española y las Juntas de Ofensiva Nacional-Sindicalista, a na jej czele stanął triumwirat złożony z José Antonia, Ledesmy i Ruiza de Alda; jednak rok później Ledesma (dla którego falangiści byli zbyt „paniczykowaci” i burżuazyjni) został wykluczony z partii, a jej jedynym szefem został już José Antonio; w 1935 objechał całą Hiszpanię, wygłaszając liczne przemówienia (publikowane następnie na łamach tygodnika Falangi "Arriba") na mityngach, mimo to Falanga pozostawała wciąż organizacją niezbyt liczebną i marginalizowaną w szeroko rozumianym obozie hiszpańskiej prawicy (dopiero tuż przed wybuchem wojny domowej jej aktywa osobowe wzrosły do ok. 40 000 członków), acz skupiającą wokół siebie doborowe grono młodych intelektualistów i artystów (gdyż faszyzm to również „poezja, wino i miłość”), jak E. Giménez Caballero, R. Sánchez Mazas, E. Montes, J.M. Alfaro, A. de Foxa, D. Ridruejo i inni; José Antonio wywarł bez wątpienia przemożny (choć nie wyłączny) wpływ na ukształtowanie się ideologii falangistowskiej, łączącej eklektycznie wątki tradycjonalistyczno-katolickie z modernistycznymi (pochodnymi zarówno od liberalnego nacjonalizmu Miguela de Unamuno i liberalnego konserwatyzmu José Ortegi y Gasseta – przed obu tymi mistrzami falangiści byli „na kolanach” – jak od faszyzmu, który José Antonio uważał za zjawisko nie specyficznie włoskie, lecz uniwersalne, łacińsko-katolicko-klasycystyczne); jego przeświadczenie o możliwości połączenie tradycji i rewolucji w bliżej nieokreślonej syntezie „tradycjonalizmu rewolucyjnego” (przez karlistów, jak Rafael Gambra, dezawuowanej jako „imitacja Tradycji”), przekraczającego też podział na prawicę i lewicę, proklamowanie jednoczesnej walki z marksizmem i kapitalizmem oraz o sprawiedliwość społeczną („Ojczyzna, chleb, sprawiedliwość”), syndykalistyczna koncepcja organizacji państwa w miejsce parlamentarnej, paternalistyczna wizja „państwa totalitarnego”, ale służącego osobie ludzkiej, spirytualistyczna koncepcja człowieka i historii, jako fundamentu kosmowizji katolickiej (lecz nie klerykalnej), składały się w sumie na ów (wedle określenia amerykańskiego hispanisty Stanleya G. Payne’a) „dziwny przypadek faszyzmu hiszpańskiego” (el extraño caso del fascismo español), w którym faszyści umundurowani i w zwartym szyku maszerują, ale na pielgrzymkach do sanktuarium św. Jakuba; wypowiedzi José Antonio w kwestii czy falangizm jest ruchem faszystowskim, czy jedynie pokrewnym faszyzmowi, były zresztą wzajemnie sprzeczne; podziwiał Mussoliniego (którego poznał w październiku 1933), natomiast żywił odrazę do Hitlera, po spotkaniu z którym (w maju 1934) oświadczył, że jest złym człowiekiem, bo nie wierzy w Boga; był formalnym członkiem – założycielem (w 1933) sekcji hiszpańskiej faszystowskiej „międzynarodówki” pod auspicjami Włoch (Comitati d’Azione per l’Universalità di Roma) i wziął udział w II Kongresie CAUR w szwajcarskim Montreux we wrześniu 1935, gdzie jednak, w wygłoszonym przemówieniu, podkreślił, że Falanga nie jest i nie może być ruchem „internacjonalistycznym”, lecz tylko „supranacjonalistycznym”, ze względu na niezależność i indywidualizm hiszpańskiego charakteru narodowego; nie przeszkodziło mu to jednak przyjmować, już od kwietnia 1935, regularnych subwencji od rządu włoskiego dla Falangi; w wyborach z lutego 1936, kiedy naprzeciw siebie stanęły dwa bloki – Frontu Ludowego i Frontu Narodowego – Falanga, startując samodzielnie, zdobyła zaledwie 44 tysiące głosów (czyli 0,7 %), co nie przełożyło się na żaden mandat; po zdobyciu władzy przez frentepopulistas oraz po (nieudanym) zamachu falangistów (w odwecie za zastrzelenie przez socjalistów studenta falangistę Juana José Olano) na wykładowcę Uniwersytetu Madryckiego, prawnika Luisa Jimeneza de Asúa, José Antonio został 14 III 1936 aresztowany i osadzony w więzieniu Modelo, skąd 5 lipca przewieziono go do więzienia w Alicante; przez cały czas utrzymywał listowny kontakt ze swoimi podwładnymi, jak również z przywódcami konspiracji wojskowej (głównie z gen. Emiliem Molą); chociaż od początku zakładał nieuchronność zbrojnej konfrontacji z marksizmem, to jednak nie można go uważać za jednego z inspiratorów powstania, choćby ze względu na lekceważenie Falangi przez dowódców armii i przywódców głównych obozów politycznych prawicy, a nazbyt wygórowane w stosunku do posiadanych sił jej aspiracje do kierownictwa (oficjalny program Falangi przewidywał jej pełnię władzy po dokonaniu „podboju państwa”), z drugiej strony zaś na nadzieje, które José Antonio długo żywił co do możliwości porozumienia z przywódcą umiarkowanego skrzydła socjalistów, Indaleciem Prieto (1883-1962), tym samym zaś uniknięcia wojny domowej; wyrażał także obawy co do „reakcyjnego” charakteru powstania, w jednostronnym interesie „klas posiadających”; ostatecznie jednak, pomimo tych wahań, 17 lipca zredagował manifest przesłany do Moli, w którym zadeklarował bezwarunkowe poparcie Falangi dla powstania; potem znów zmienił zdanie i 14 sierpnia wystosował list do republikańskiego sekretarza regionalnej Junty w Lewancie – Martina Echeverríi, w którym – wyrażając obawę, że powstanie przeradza się w „nową wojnę karlistowską” dwóch Hiszpanii – uznawał rząd republikański za prawowity i oferował swoją gotowość podjęcia się (gdyby zwolniono go na „słowo honoru”) nakłonienia strony powstańczej do negocjacji i zakończenia wojny oraz wspólnego przeprowadzenia przez „rząd pojednania narodowego” (bez udziału wojskowych) koniecznych reform społecznych, politycznych i ekonomicznych; już po wybuchu powstania falangiści snuli różne plany umożliwienia mu ucieczki z więzienia (m.in. drogą powietrzną), które spełzły na niczym, podobnie, jak próby siłowego zajęcia Walencji i Alicante, z drugiej zaś strony – inicjatywa wymienienia go za syna socjalistycznego premiera (od 4 września), F. Largo Caballero (1869-1946), który wpadł w ręce powstańców; 3 października rozpoczął się przed Trybunałem Najwyższym, mianowanym przez Sąd Narodowy (Audiencia Nacional) w Madrycie, jego proces z oskarżenia o konspirowanie przeciwko państwu i przygotowywanie rebelii zbrojnej; współoskarżonymi byli jego brat Miguel (1904-1964) – szef Falangi w Kadyksie (drugi brat – Fernando, nie żył już od 23 sierpnia, zamordowany w masakrze w Modelo) – żona tegoż, Margarita Larios i inne osoby; dopuszczony przed sąd 3 listopada José Antonio odrzucił wszystkie zarzuty; 17 listopada został uznany winnym i skazany na karę śmierci; jego brat otrzymał dożywocie (do kwietnia 1938 przybywał w obozie koncentracyjnym w Miranda de Ebro), a szwagierka została skazana na sześć lat więzienia; w swoim testamencie wyraził nadzieję, że jego krew będzie ostatnią krwią hiszpańską rozlaną z powodu niezgody społecznej; został rozstrzelany o świcie, wraz z dwoma innymi falangistami i dwoma karlistami; kłopotliwy dla F. Franco (którego z wzajemnością nie znosił) dopóki żył, stał się wielce użyteczny po śmierci jako symbol męczeństwa nacjonalistów; po ukończeniu monumentalnej Bazyliki Krzyża Świętego w Dolinie Poległych (Valle de los Caídos) w pobliżu Eskurialu jego szczątki zostały w 1959 roku ekshumowane i pochowane uroczyście przed głównym ołtarzem; także pośmiertnie, po formalnej instauracji monarchii, wyniesiony 18 VII 1948 przez Szefa Państwa do godności I księcia (duque) Primo de Rivera, również złączonej z grandostwem (grandeza) Hiszpanii; 
obecny nosiciel tytułu – jego bratanek, syn Fernanda Prima de Rivery (1908-1936), zamordowanego w masakrze w Modelo, Miguel Primo de Rivera y Urquijo, III książę Primo de Rivera i V markiz de Estella (ur. 1934), w okresie transición był referentem w Kortezach Ustawy o Reformie Politycznej zmieniającej ustrój państwa na demokratyczno-parlamentarny, wybranym do tego specjalnie ze względu na nazwisko i tradycję, którą personifikował, aby uzyskać aprobatę tego prawa przez frankistowskich procuradores, a „w nagrodę” został mianowany w 1977 przez »Jana Karola I« senatorem królestwa.

Prof. Jacek Bartyzel - "Z kalendarzyka reakcjonisty"


¡Viva España! ¡Viva Franco! ¡Viva Rey!

piątek, 18 listopada 2016

wtorek, 15 listopada 2016

Michał Mikłaszewski: Kilka słów o spaleniu ukraińskiej szmaty.


Abstrahując już w tym momencie całkowicie od tego, co tak naprawdę wydarzyło się na Marszu Niepodległości, gdyż w ostatnich dniach dochodzą do nas coraz to nowe wiadomości, a że to wcale nie była robota ludzi z NWP, jak początkowo podawał pseudo-"nacjonalistyczny" portal "Autonom.pl", tylko jakieś grupki niezidentyfikowanych, zamaskowanych "kiboli" w dresach, będących ponoć pod wpływem alkoholu, a że to w ogóle nie była tzw. "flaga" tzw. "Ukrainy", tylko Flaga Górnego Śląska, wyrwana ponoć brutalnie działaczce Młodzieży Wszechpolskiej z Opolszczyzny, jak niedawno zadeklarował nawet sam obecny prezes MW - Bartosz Berk (pochodzący również z Górnego Śląska), którą te "niezidentyfikowane osoby pomyliły z "flagą" "ukrainy", która co prawda jest łudząco do niej podobna, tyle że do góry nogami... Sam zresztą podejrzewam, że gdybym nie był ze Śląska, i nie wiedział że jest to Flaga naszego Regionu, też miałbym zapewne wobec niej mieszane uczucia, bo na pierwszy rzut oka nasuwały by mi się podobne, dziwne skojarzenia. O pewnych podobieństwach i powiązaniach w "fladze" "ukrainy" do Flagi Śląska, i nie tylko, będzie kilka słów później, pod koniec niniejszego tekstu.

Lawina: 11.11.2016 Komentarz do Dnia Niepodleglosci - Szkoła Myślenia


OD REDAKCJI TENETE TRADITIONES: Nie ze wszystkimi poglądami zaprezentowanymi przez rozmówcę możemy się zgodzić, zwłaszcza jeśli chodzi o nieuzasadnioną krytykę największego nacjonalistycznego marszu w Europie - Marszu Niepodległości, pogląd na Radę Regencyjną, oraz datę odzyskania i utracenia przez Polskę niepodległości - prawdziwa data jej odzyskania to 7 października 1918 r., a utracenia to przełom czerwiec-lipiec 1945 r., kiedy większość państw Europy zachodniej uznała marionetkowy rząd komunistyczny, jednocześnie wycofując uznanie dla legalnego Rządu Polskiego na uchodźstwie. (W czasie II wojny światowej (1939–1945) terytorium państwowe II Rzeczypospolitej było okupowane przez Niemcy, ZSRR, Słowację i Litwę. II Rzeczpospolita zachowała suwerenność państwową, w stosunkach dyplomatycznych reprezentowana była przez Rząd RP na uchodźstwie, który uzyskał schronienie w Paryżu (do 1940), a następnie w Londynie.). Jednakże z większością twierdzeń jesteśmy w stanie się zgodzić, szczególnie jeśli chodzi o wykazanie obecnej sytuacji geopolitycznej w Kraju i na świecie.

piątek, 11 listopada 2016

Otwarcie największej masońskiej świątyni w Polsce – tzw. "Świątyni Opatrzności Bożej" w Warszawie

Tzw. "Świątynia Opatrzności Bożej", Warszawa-Wilanów
(fot. Kamil Leczkowski)

Historia idei budowy Świątyni Najwyższej Opatrzności, bo tak ją pierwotnie nazywano, to zarazem historia zawłaszczenia tej idei. Początkowo budowa miała być realizacją niewykonanej nigdy z przyczyn historycznych Deklaracji Stanów Zgromadzonych, uchwalonej jednomyślnie przez Sejm Czteroletni 5 maja 1791 roku. W okresie międzywojennym zaczęto jednak nadawać projektowanej budowli nowe symboliczne znaczenia. [...]

Masońskie korzenie

W Deklaracji Stanów Zgromadzonych Sejmu Czteroletniego z 5 maja 1791 roku – która jest częścią składową Konstytucji 3 Maja – wszystkie ówczesne stany zobowiązały się do budowy – z pomocą Najwyższego Rządcy – kościoła poświęconego Najwyższej Opatrzności. Zapis brzmi następująco:
„Aby zaś potomne wieki tem silniej czuć mogły, iż dzieło tak pożądane pomimo największej trudności i przeszkody za pomocą Najwyższego losami narodów Rządcy do skutku przywodząc, nie utrąciliśmy tej szczęśliwej dla ocalenia pory, uchwalamy, aby na tę pamiątkę kościół ex voto wszystkich stanów był wystawiony i Najwyższej Opatrzności poświęcony”.
To nie przypadek, że zamiast Boga mówi się w tej części Deklaracji o Najwyższym Rządcy, a miejsce Opatrzności Bożej zajmuje Najwyższa Opatrzność. Określenia te wskazują bowiem na masoński rodowód twórców idei budowy tej świątyni, a zarazem autorów Deklaracji i samej Konstytucji 3 maja.

Do wolnomularzy należeli: król Stanisław August Poniatowski, marszałek wielki litewski Ignacy Potocki, marszałek Sejmu Czteroletniego Stanisław Małachowski, marszałek Konfederacji Litewskiej Kazimierz Nestor Sapieha, a nawet sam prymas Michał Poniatowski.

Ówcześni wolnomularze głosili, że każdy ma prawo do własnych poglądów i że najważniejsze to być – niezależnie od wyznania – dobrym, szczerym, skromnym, honorowym człowiekiem. Żeby nie urazić niczyich uczuć i przekonań religijnych, w swoich dokumentach słowo Bóg zastępowali pojęciem Wielkiego lub Najwyższego Budowniczego, a także Najwyższej Opatrzności. Jej wolnomularskim symbolem jest Świetlista Delta – równoramienny trójkąt z okiem w środku.


Świątynia Najwyższej Opatrzności miała zostać zbudowana według projektu Jakuba Kubickiego, także wolnomularza. Projekt przewidywał postawienie monumentalnej rotundy zwieńczonej kopułą, nawiązującej architektoniczną formą bardziej do budowli publicznych starożytnego Rzymu niż do jakichkolwiek budowli sakralnych. Wyraźnie starano się nadać przyszłej świątyni charakter ponadwyznaniowy. Nawet nie miało być na niej krzyża, a jedynie znak Świetlistej Delty.

Król Stanisław August Poniatowski należał do masonerii
 (graf. ciekawostkihistoryczne.pl)

Elementy wolnomularskiego rytuału widoczne były również podczas dokonanej przez króla Stanisława Augusta ceremonii wmurowania kamienia węgielnego pod budowę świątyni w maju 1792 roku. Akt ten poprzedziła uroczysta procesja, w trakcie której wyraźnie odwoływano się do biblijnej analogii dotyczącej sprowadzenia przez króla Dawida Arki Przymierza do Jerozolimy. Kolejnym krokiem miało być zbudowanie dla Arki przybytku. Dokonał tego syn Dawida, król Salomon. Uroczystość wmurowania kamienia węgielnego wyrażała nadzieję, że Stanisław August, na podobieństwo Salomona, dokończy swego dzieła i wybuduje oczekiwaną świątynię. Co ciekawe, wolnomularze wywodzą swoje początki właśnie od budowniczych świątyni Salomona, z jej głównym architektem Hiramem na czele.

Złota kielnia – jeden z głównych symbli wolnomularstwa
 (fot. themasonslady.com)

Nawet narzędzia, którymi król dokonał aktu wmurowania kamienia węgielnego – miniaturowa złota kielnia i złoty młotek – były niezwykle podobne do sprzętów używanych podczas wolnomularskich rytuałów. [...]

Dr Paweł Borecki, Uniwersytet Warszawski

Miesięcznik „Znaki Czasu” nr 2/2007

Całość czytaj na: http://www.eioba.pl/a/4i0f/masonskie-korzenie-swiatyni-opatrznosci-bozej

Artykuł jest pisany z pozycji sympatyka oficjalnych idei wolnomularstwa. Jest bardzo cenny, bo dokumentuje stanowisko oficjalnej nauki w sprawie prawdziwych korzeni idei budowy tej masońskiej świątyni.

Oficjalne spojrzenie na polską masonerię oczami jej głównego organu – Gazety Wyborczej:

"FSSPX, 'Ruch Oporu' i sedewakantyzm", wykład bpa Donalda Sanborna


21 grudnia 2013 roku Jego Ekscelencja x. bp Donald Sanborn wygłosił wykład o prawidłowej reakcji na Sobór Watykański II. Omawia różne odpowiedzi i możliwości, czyli drogę obraną przez indultowców, którzy zachowują pewne preferencje estetyczne w obrębie religii Novus Ordo, Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X i jego sympatyków, którzy trwają w komunii z Novus Ordo przez wymienianie modernistów w kanonie Mszy świętej, tak zwany Ruch Oporu, nowy twór teologii FSSPX oraz stanowisko sedewakantystyczne, które jako jedyne odcina się od herezji modernizmu i jej wyznawców.

Wykład został przetłumaczony i napisy sporządzone przez anonimowego tłumacza.