Cytaty
ks. Coache
poniedziałek, 14 grudnia 2020
X. Piotr Semenenko: Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi.
X. Hugon Carandino: Tradycjonaliści bez Tradycji.
Tradycjonaliści bez Tradycji – artykuł wstępny z 35 numeru „Opportune Importune”
Czytam obecnie żywot św. Joanny Antydy Thouret, napisany przez ks. prał. Franciszka Trochu. Była ona świętą zakonnicą, założycielką Sióstr Miłosierdzia (zgromadzenia, które zostało docenione przez antyliberalnych władców, takich jak Karol Feliks Sabaudzki i Franciszek IV z Modeny), kanonizowaną przez Piusa XI, przeżyła tragedię rewolucji francuskiej. Dzięki znakomitemu pióru ks. prał. Trochu czytelnik może zrozumieć wszystkie aspekty dramatu, który wstrząsnął życiem Kościoła i społeczeństwa w tamtym czasie. Najbardziej uderza stanowczość, z jaką prawie wszyscy wierni odrzucili Msze duchowieństwa konstytucjonalnego (które przysięgło wierność schizmatyckiej „Konstytucji Cywilnej Kleru”) i wybrali, ryzykując życiem, uczestnictwo w potajemnych Mszach, odprawianych w lesie, w piwnicach lub stajniach przez „opornych” kapłanów (którzy odmówili złożenia przysięgi nałożonej przez rewolucjonistów). Nikt nie uczestniczył w nabożeństwach „intruzów”, jak ich nazywano, ponieważ stawką była wierność Chrystusowi i Jego Namiestnikowi. A jednak była to Msza św. Piusa V celebrowana ważnie na (majestatycznych) ołtarzach kościołów we Francji, a nie zreformowany ryt odprawiany przez fałszywych księży. Siostry zakonne z nowicjatu siostry Joanny Antydy pozbawiały się sakramentów pokuty i Najświętszej Eucharystii, ponieważ nie mogły ich przyjąć z rąk świętokradzkich – nie mogły! Bardzo wielu spośród opornego duchowieństwa, zakonnic i dobrych katolików poniosło męczeństwo, dzięki tej więzi miłości, która jednoczy z Bogiem i która nie może zostać zerwana przez względy ludzkie, niezależnie od tego, jak poważne mogą być konsekwencje.
Jakże niewyobrażalna to różnica z tak wieloma katolikami, w szczególności z Włochami, którzy 50 lat temu zaakceptowali (być może z niechęcią, ale nic więcej) „nową mszę”, i którzy od tego czasu przyswoili sobie modernistyczną truciznę poprzez ekumeniczny i protestancki ryt, który złamał wiarę u osób starszych i uniemożliwił im przekazanie jej tym młodszym.
Tegoroczny kalendarz „Sodalitium” obiera sobie za cel oddanie hołdu wszystkim, kapłanom i świeckim, którzy od 1969 r. nie chcieli porzucić Najświętszej Ofiary Mszy i którzy nie przyjęli w ten sposób nowego rytu, odprawianego przez nowych „intruzów”. Znajdziemy w nim celowo zapomniane strony ponownych prześladowań w imię „wiosny” Vaticanum II, kiedy to najbardziej gorliwi „soborowcy” (niektórzy po prostu w celu zrobienia kariery: och, jak niebezpieczna jest ambicja!) narzucili reformę liturgiczną i doktrynalne aggiornamento, z wściekłością przypominającą terror jakobiński. Jeden z kapłanów, którzy nie przyjęli nowego mszału, zmarły w zeszłym roku, powiedział mi, że po Soborze zorganizowano spotkania w dekanatach jego diecezji, aby przedstawić nową linię postępowania i odkryć potencjalnych przeciwników, których następnie odizolowywano i poddawano presji psychologicznej: były to maoistyczne systemy obozów reedukacyjnych! W najlepszym przypadku przydzielano ich do jakichś małych parafii w górach, gdzie było więcej kóz niż chrześcijan, tak jak w jego przypadku, żeby ograniczyć szkody, które wyrządziłby uparty „oporny”, nadal używający mszału, rytuału i katechizmu swoich święceń, żeby pozostać wiernym teologii i aktom magisterium studiowanym w seminarium. W innych przypadkach dochodziło do zerwania z biskupem, borykano się z problemami ekonomicznymi, żeby przetrwać. Do tego dochodzi dramat zakonników i zakonnic, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich zgromadzeń z bólem serca w celu zachowania Wiary (i uniknięcia śmierci duszy) dzięki rytowi, który wyraża tę wiarę bez dwuznaczności. Wokół garstki kapłanów wiernych Mszy św. Piusa V gromadzili się wierni, którzy nie zamierzali przyjąć nowej religii opartej na nowej mszy i którzy w każdą niedzielę odbywali długie podróże, żeby oddać Bogu należną cześć i zapewnić uświęcenie sobie oraz swojej rodzinie.
Po zakończeniu fazy prześladowań, która nie przyniosła spodziewanych rezultatów (Paweł VI, Jan Paweł I i Jan Paweł II byli już martwi, ale prawdziwa Msza nie), przeszło się do czegoś, co możemy nazwać „wchłonięciem”, przeprowadzonym przez Benedykta XVI, jednego z głównych „bohaterów” zimnej wiosny kościelnej lat sześćdziesiątych. Odległe niestety były już czasy Wandei, czasy, w których prawdziwi katolicy nie wahali się w obliczu wyborów fundamentalnych dla życia chrześcijańskiego, a zatem i życia wiecznego, gdy katolicyzm istniał jako religia, a nie jako ideologia czy zwyczaj, którym jest dla wielu „tradycjonalistów” naszych czasów. Po dziesięcioleciach liberalizmu i relatywizmu, którymi oddycha się wszędzie, pewna niemoc dotknęła tych, którzy prowadzili „dobry bój” w obronie Wiary (z bardzo wielką odpowiedzialnością ze strony Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X), czyniąc w ten sposób wielu ludzi podatnymi do wpadnięcia w skuteczną, a zatem destrukcyjną, pułapkę Benedykta XVI, to znaczy zaakceptowanie Soboru i nowej mszy: wszystkiego, co „tradycjonaliści” zawsze odrzucali. Tradycjonaliści bez Tradycji!
niedziela, 13 grudnia 2020
Wytrwać.
Bóg ma plan, którego reakcjonista może nie rozumieć, ale którego jest częścią. Ma zatem ufać, że żyje dokładnie w czasie, w którym miał się narodzić. Czy nie jest tak, że docenia to, w co wierzy, właśnie dlatego, że tego brakuje? W świecie ruin niesie pamięć o Christianitas – a pamięć to dużo. Wystarczy, by zacząć odbudowę.
Nie dane nam żyć w czasach, w których Kościół wespół z Państwem starał się zaprowadzić Boże prawo na ziemi, ale jest tak dlatego, że Bóg przeznaczył nam misję ważniejszą. W świecie bez czci dla Niego to nam przychodzi okruchy tej czci nieść dalej. Nie jesteśmy godni, ale On jest z nami. Jeżeli zleca nam pracę, to daje nam też siły, by jej stawić czoła. Wybrał nas – zatem trwajmy.
Prof. Bartyzel: Krótka uwaga o stanie wojennym
Rozumiem socjopsychologiczne uwarunkowania takiego postrzegania rzeczy – podobnie jak w wypadku ludzi, którzy w stanie wojennym dopiero dojrzewali, mając lekcję poglądową w postaci czołgów na ulicach, ZOMO, gazu łzawiącego i pałek milicyjnych na swoich plecach – niemniej uważam, że stanowi ono błąd w rozpoznawaniu rzeczywistości. Jego sednem jest gruba pomyłka co do natury komunizmu (czego konsekwencją jest także nie tylko mocno spóźniony, lecz i nieco groteskowy charakter wynikającego stąd antykomunizmu), polegająca na tym, że to, co w istocie, i to pomimo tremendalno-traumatycznych akcesoriów i wypadków stanu wojennego, było objawem i dowodem jego śmiertelnej choroby oraz wejściem w stadium rozkładu (wszakże znaną jest rzeczą, łudzący pozorami witalności, chwilowy przypływ energii w stanach przedagonalnych), bierze się za kwintesencję komunizmu i ekstremalne apogeum jego zbrodniczych możliwości.
Zanim przejdę do wskazania istoty błędu, naświetlę rzecz subiektywnie i w kontraście do subiektywności wypływającej z powyżej wskazanych uwarunkowań. Z perspektywy działacza „Solidarności”, którego historycznym „Rokiem Pierwszym” był rok 1980, albo licealisty, dla którego ów Annus Primus rozpoczął się w grudniu 1981, wygląda to tak: „władza” niby to rozmawiała z narodem jak „człowiek z człowiekiem” i „Polak z Polakiem” (złudzenie „polrealizmu” – powiedziałby Józef Mackiewicz, i to w wersji naiwno-plebejskiej), a jednocześnie zdradziecko szykowała uderzenie, co też i wykonała, wprowadzając tym uderzeniem obuchem w głowę zdradzone społeczeństwo w stan szoku. Nie tak miało być! Mieliśmy odzyskać wszystko i za jednym zamachem: wolność, niepodległość, sprawiedliwość, a przy okazji obfitość dóbr i dobrobyt „jak na Zachodzie”, tymczasem zostaliśmy oszukani i zdradzeni o świcie.
Właśnie to zdumienie i ów szok są czymś, co wprawdzie rozumiem, ale nie mogę uznać za racjonalne z osobistej perspektywy – śmiem twierdzić, pełniejszej o doświadczenia i wiedzę. Paradoksalnie, ów typ antykomunizmu, który na gruncie tego rozczarowania się narodził, i który dziwnym trafem egzystuje do dziś (marksista powiedziałby z sardoniczną satysfakcją, że to „dryfowanie nadbudowy”), nie docenia, a nawet nie jest zdolny wyobrazić sobie prawdziwej potęgi zła i perfidii komunizmu, albowiem zakłada, że komuniści są kimś, z kim można zawierać umowy w rozumieniu prawa rzymskiego, a co więcej – oczekiwać, że oni ich dotrzymają! Niepodobna tego określić inaczej, jak mianem bezbrzeżnej naiwności.
13 grudnia: Trzecia Niedziela Adwentu (Gaudete)
Ryt półzdwojony (semiduplex), kolor różowy lub fioletowy
(Uprzywilejowana niedziela drugiej klasy)
Wspomnienie Oktawy Niepokalanego Poczęcia N.M.P.
Upamiętnienie św. Łucji, Dziewicy i Męczennicy
W niedzielę Gaudete, niektóre z pokutnych aspektów Adwentu zostają zniesione. Organy mogą być grane swobodnie (niezależnie od towarzyszącego śpiewu), a kwiaty mogą dziś zdobić ołtarz. Diakon i subdiakon noszą dalmatykę i tunikę (co wyraża bardziej radosny nastrój dzisiejszego dnia).
Trzecia niedziela Adwentu AD 2020:
Módlmy się.
Panie, błagamy Cię, nakłoń ucha Twego ku prośbom naszym i rozjaśnij ciemności naszego umysłu łaską Twego nawiedzenia, który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Módlmy się.
O Boże, któryś przez Niepokalane Poczęcie Dziewicy przygotowałeś godne mieszkanie dla swego Syna; błagamy Cię, jako Ją w moc zasług przewidzianej śmierci Twego Syna, zachowałeś przed wszelką plamą grzechu, tak nas oczyszczonych za Jej wstawiennictwem racz prowadzić ku sobie. Przez tegoż Pana...
Łaskawie wysłuchaj nas, Boże, Zbawicielu nasz; gdy nas raduje święto świętej Łucji, Twojej Dziewicy i Męczennicy, niech nas raduje udział w tym nabożnym obrzędzie. Przez Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, Pana naszego, który żyje i króluje z Tobą, w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.''
(Zbiór niedzieli, Oktawy Niepokalanego Poczęcia i Św. Łucji)
sobota, 12 grudnia 2020
55 lat modernistycznego neokościoła.
55 lat temu, 8 grudnia 1965 r., zakończyło się najtragiczniejsze wydarzenie ubiegłego wieku, o ile nie w dziejach całego świata. Po "soborze" szumnie określanym jako II Sobór Watykański, wszyscy zrozumieliśmy, że pojawił się nowy, [fałszywy] soborowy kościół, założony przez pseudo-papieża Pawła VI i jego soborowych biskupów. Ale zauważyliśmy również – chociaż nie wszyscy z nas – że jest to bardzo dziwny kościół, który dystansuje się od wszystkiego co Boskie i wszystko co głosi stoi w sprzeczności z tym czego zawsze nauczał Kościół Chrystusowy. Potępił on wszystko, co dotychczas było otaczane czcią i zaczął gloryfikować wszystko, co zostało wcześniej potępione. Konsekrowany ołtarz został zamieniony na stół – w podobny sposób jak zrobił to Marcin Luter w Niemczech i Cranmer w Anglii – a tam, gdzie nie mogli zlikwidować ołtarzy, ponieważ przedstawiały wartość artystyczną, przestali z nich korzystać ustawiając przed nimi swoje stoły. Wszystko to w celu sprawowania tego, co nazywają teraz eucharystyczną celebracją, a nie Świętą Ofiarą Mszy, która została zastąpiona przez protestancką wieczerzę. Ten nowy kościół nie ma zatem nic wspólnego, prócz nielegalnie przywłaszczonej sobie nazwy, z Kościołem katolickim.
Proces powstawania nowego kościoła - neokościoła, trwał od roku 1958, od śmierci Piusa XII, ostatniego (jak dotąd) katolickiego Papieża. W roku 1958 większość biskupów była katolikami, i nie mieli oni do końca pojęcia, co takiego się stało, że masonerii udało się przeniknąć do struktur Kościoła i po śmierci Papieża doprowadzić do "wyboru" własnego kandydata - kard. Roncalliego (który sam najprawdopodobniej był masonem, lub był całkowicie zależny od masonerii).
Można więc uznać, że biskupi (o ile sami nie byli jawnymi heretykami) pozostali na swych urzędach aż do 1965 r., gdy podpisali heretyckie dokumenty Vaticanum II, popadając w formalną herezję, lub przynajmniej uznając formalnego heretyka - Montiniego (ps. Paweł VI) za Papieża, i pozostawając z nim i jego nowym, soborowym kościołem (jak określił ten twór sam Montinii) w jedności.
Życzenia dla wiarołomnych żydów z okazji chanuki.
![]() |
| Światło na oświecenie (nie tylko) pogan |
W dniu "święta świateł", czyli tzw. chanuki życzymy wiarołomnym żydom prawdziwego oświecenia i nawrócenia się do Pana naszego Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga i Człowieka. Niech Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, którego Imienia oni niegdyś wzywali, a z którym zerwali przymierze, odrzucając danego im, obiecanego przez Proroków Mesjasza, zerwie zasłonę z ich serc. Niech oświeci ich prawdziwe światło prawdy - którym jest Chrystus, i wybawi ten zaślepiony lud z jego ciemności, niedowiarstwa i bezeceństwa, odrzucenia prawdziwego, jedynego Boga.
Lumen Christi!
Redakcja Tenete Traditiones
czwartek, 10 grudnia 2020
Nowy, 11 numer "Myśli Katolickiej - Organu Katolików Świeckich" (XI — XII AD 2020).
Z największą przyjemnością oddajemy do rąk naszych czytelników kolejny, jedenasty numer czasopisma „Myśl Katolicka - Organ katolików świeckich”. Zachęcamy wszystkich czytelników do lektury.
W numerze między innymi:
wstęp Od Redakcji
Ścienny 'Kalendarz katolicki' AD 2021
J. Exc. x Bp Donald H. Sanborn: Przepowiednie o końcu świata.
50'lecie lefebryzmu. Krótkie podsumowanie.
Wszystkie osoby zainteresowane otrzymaniem papierowej lub cyfrowej wersji tego numeru jak również otrzymywaniem prenumeraty kolejnych numerów (cyfrowej bądź papierowej) proszone są o kontakt na adres e-mail naszej redakcji: myslkatolicka@gmail.com .
Serdecznie zapraszamy do kontaktu i współpracy wszystkich ludzi dobrej woli!
INFORMACJA O ZRZUTCE !!! :
Powstała zrzutka internetowa na cele prowadzenia naszej działalności, przede wszystkim na regularne wydawanie naszego czasopisma w coraz lepszej formie wizualnej i merytorycznej, wydawanie kolejnych broszur oraz kalendarza na przyszły, 2021 Rok Pański. Serdecznie zachęcamy do choćby symbolicznego wsparcia!
LINK: https://zrzutka.pl/xv9fb3
ZA: https://myslkatolicka.blogspot.com/2020/12/nowy-11-numer-mysli-katolickiej-organu.html
wtorek, 8 grudnia 2020
8 grudnia - Święto Niepokalanego Poczęcia N.M.P.
(...) ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana jako nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną, i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć.
Święto Niepokalanego Poczęcia jest świętem nakazanym. (obowiązek uczestnictwa we Mszy Św.) Ryt zdwojony 1 klasy z oktawą, szaty białe.
– Modlitwa w dzień Niepokalanego Poczęcia NMP –
Przez niepokalane poczęcie Twoje, prosimy Cię Pani i Królowo nasza, abyś nas grzechem pokalanych, a dusze nasze niewiarą zbrudzone, przez łaską Twoją oczyścić raczyła; a odziawszy nas naprzód w pokutną włosiennicę, przystroiła później w szatę, niewinności , i osłoniętych płaszczem Twego miłosierdzia, przedstawiła Boskiemu Synowi Twojemu. Prosimy Cię szczególniej, bez zmazy poczęta Dziewico święta, o cnotę czystości. Przyczyniaj się za ludem; wstawiaj się za duchowieństwem; opieką Twoją osłaniaj pobożną płeć niewieścią; spraw wreszcie abyśmy po skończeniu żywota ziemskiego stanęli przed sądem Bożym bez grzechowej kaźni, i godnymi się stali przyjęcia na łono błogosławionej wieczności; przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Amen.
Zdrowaś Maryjo, itd.
Najświętsza Panno bez zmazy poczęta, módl się za nami którzy się do Ciebie uciekamy.
Módlmy się:
Wszechmogący wieczny Boże, który ciało i duszę błogosławionej Maryi Panny i Matki, za sprawą Ducha świętego przygotowałeś na godne mieszkanie Synowi Twojemu, spraw łaskawie abyśmy weseląc się z Jej niepokalanego poczęcia, byli za Jej przyczyną uwolnieni od wszelkiego złego w życiu i przy śmierci; przez tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa, który żyje i króluje z Bogiem Ojcem i Duchem świętym, Bóg na wieki wieków. Amen.
("Ołtarzyk Ostrobramski Mniejszy" A.D. 1871)
piątek, 4 grudnia 2020
Ścienny 'Kalendarz katolicki' AD 2021 już dostępny!
Prezentujemy Państwu z największą radością w całkowicie nowej odsłonie - ścienny 'Kalendarz katolicki' na Rok Pański 2021 z tradycyjnym kalendarzem liturgicznym według Missale Romanum 1920 (z późniejszymi zmianami aż do 1954 r. - bez zmian poczynionych przez komisję liturgiczną Hannibala Bugniniego). Kalendarz wydany został przez Redakcję Pisma "Myśl Katolicka – Organ Katolików Świeckich", we współpracy i z pomocą Redakcji Pisma "Katolik – Głos Katolickiej Tradycji". Przy tworzeniu niniejszego kalendarza korzystaliśmy przede wszystkim z nieocenionego "Mszału Rzymskiego z dodaniem nabożeństw nieszpornych" o. G. Lefebvre'a OSB, w tłumaczeniu oo. Benedyktynów tynieckich z 1949 r. oraz innych źródeł, jak również z rady i pomocy Wielebnego xiędza Rafała Trytka ICR, duszpasterza wiernych Rzymskich Katolików integralnych w Polsce.
Przy dniach oznaczono święta, uroczystości, patronów, kolor szat liturgicznych, dzień postny oraz najważniejsze święta państwowe lub ludowe. Wszystkie informacje w formie czytelnych ikonograficznych znaków. Kalendarium ilustrują piękne dzieła sztuki sakralnej i religijnej różnych autorów, z okresu późnego średniowiecza i wczesnego renesansu (XV / XVI wiek).
Wierni katolicy rzymscy integralni znajdą tu również cenne wskazania dotyczące dyscypliny postnej kreślonej przez aktualny, nowy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku, który rozróżnia trzy typy postów: jakościowy (abstinentia) – polegający na wstrzymaniu się od spożycia mięsa; ilościowy (ieiunium) – polegający na ograniczeniu się do jednego sytego posiłku w ciągu dnia i dwóch mniejszych; ścisły (ieiunium et abstinentia) – polegający na jednoczesnym ograniczeniu się do jednego posiłku dziennie do sytości, jak i na wstrzymaniu się od spożywania potraw mięsnych. Jest to więc połączenie postu jakościowego i ilościowego. Jak zawsze kalendarz uwzględnia Obchody Suchych Dni które sięgają najdawniejszej epoki Kościoła i obejmują trzy dni tygodnia związane ściśle z Męką Chrystusa, czyli dni modlitw i postu obchodzone w środę, piątek i sobotę na początku każdej pory roku.
Jest to jedyny na chwilę obecną, w pełni katolicki i tradycyjny kalendarz, wydany w naszej Ojczyźnie z uwzględnieniem wszystkich świąt dla diecezyj polskich (zwłaszcza dla archidiecezyi krakowskiej, na terenie której znajduje się nasza kaplica), z którego wszyscy wierni katolicy w Polsce mogą bez obaw korzystać, nie narażając się przy tym na korzystanie ze "zreformowanych" kalendarzy (wg edycji 1962), promowanych przez indultowców i lefebrystów. Zapraszamy do zapoznania się i życzymy owocnego korzystania z tego małego dziełka, stworzonego dla szerzenia większej chwały Bożej, jak i dla własnego zbawienia, ubogacenia duchowego i intelektualnego, wzrastania w umiłowaniu nienaruszonej świętej liturgii Kościoła Świętego oraz życia nią i według niej na co dzień, cały czas nieustannie korzystając z tego niewyczerpanego i niezastąpionego skarbca autentycznie katolickiej Wiary i pobożności wszystkich wieków.
Kalendarz można zamówić pisząc na adres e-mail : myslkatolicka@gmail.com
Koszt druku wynosi 20 zł, płatność z góry. Drukujemy w profesjonalnej drukarni, kalendarz składa się z 13 osobnych, jednostronnie drukowanych, kolorowych kart na grubym papierze kredowym w formacie A3, całość złączona na spirali.
Dostępność ograniczona! W razie potrzeby będziemy dodrukowywać kolejne egzemplarze, dlatego czas oczekiwania na wysyłkę może się wydłużyć do max. 30 dni (bardziej opłaca się drukować kilkanaście / kilkadziesiąt egzemplarzy jednocześnie, niż każdy z osobna, inaczej cena byłaby wyższa).
Kalendarz dostępny będzie również od 25. XII w kaplicy krakowskiej.
Redakcja Myśli Katolickiej - Organu Katolików Świeckich
ZA: https://myslkatolicka.blogspot.com/2020/12/scienny-kalendarz-katolicki-ad-2021-juz.html










