| Podejrzany, tymczasowo aresztowany x. Łukasz Sz. |
Chyba bardziej zaskakująca, od samej sprawy x. Łukasza Sz., o której pisałem w poniedziałek, jest reakcja na tą sytuację kapłanów i wiernych FSSPX. Podczas gdy kapłani wydali oświadczenie – komunikat FSSPX skierowany do wiernych, który jest, delikatnie mówiąc, intelektualnie i moralnie niesmaczny, to wierni (zwłaszcza ci najbardziej fanatyczni i sekciarscy) zachowują się w sposób jeszcze bardziej irracjonalny, za wszelką cenę broniąc x. Łukasza, usprawiedliwiając go, i twierdząc że jest on męczennikiem i bohaterem. Wydawać by się mogło, że ta postawa początkowo spowodowana była tym, że wierni nie wiedzieli, jakie w rzeczywistości zarzuty zostały postawione x. Łukaszowi Sz., i naiwnie wydawało im się, że chodzi o jakieś sprawy związane z kultem religijnym i tzw. "obostrzeniami covidowymi", czyli np. limitem wiernych w kościołach czy "obowiązkiem" noszenia tzw. "maseczek".
Szybko jednak okazało się, że to nieprawda. Już chwilę po opublikowaniu przeze mnie artykułu ukazały się w mediach informacje, że prokuratura oficjalnie potwierdziła, jakie zarzuty zostały postawione x. Łukaszowi Sz. Było więc już jasne, o kogo chodzi, i o co chodzi. Nie są to żadne "niepewne informacje", "przecieki prasowe" czy "nagonka medialna", lecz prosty fakt podany oficjalnie przez rzecznika poznańskiej prokuratury, który to FSSPX próbowało początkowo zamieść pod dywan i ukryć przed opinią publiczną. Wiemy też że FSSPX podjęło kolejne działania, aby o tej sprawie nie było nic wiadomo, i tak pod naciskiem FSSPX portale Bibuła.pl oraz PCh24.pl usunęły artykuły o tej sprawie (treść artykułu z PCh24 zachowała się jednak w całości na naszej stronie, a artykuł z poniedziałku ma już ponad 1000 wyświetleń). Póki co nie dostałem żadnych maili z warszawskiego przeoratu z prośbami ani groźbami, jednak nawet gdybym otrzymał, to i tak nie zamierzam rezygnować z przekazywania naszym czytelnikom rzetelnych informacji.
Dla Katolików Rzymskich integralnych, i ogólnie dla wszystkich ludzi prawych i uczciwych, kierujących się w życiu dobrze ukształtowanym sumieniem i moralnością chrześcijańską, sprawa wydaje się oczywista. Jeżeli zarzuty stawiane x. Łukaszowi Sz. są prawdziwe, to postąpił on źle i amoralnie. Rozmawiałem w tej sprawie z kilkoma osobami, i każda z nich uważa zasadniczo tak samo (są w tym gronie również osoby, które tak jak ja, znały osobiście x. Łukasza). Były to różne osoby, zarówno wierni katolicy (sedewakantyści), jak również osoby w ogóle nie związane ściśle ze "środowiskiem tradycji", uczęszczające na NOM, ale w jakiś sposób z nami sympatyzujące (również z FSSPX), nie będące wrogimi, lub negatywnie nastawionymi wobec nas. Wyjątkiem są oczywiście tylko wierni i zwolennicy (a raczej sekciarze i fanatycy) FSSPX... Dla nich jakakolwiek krytyka jakiegokolwiek zachowania któregoś z kapłanów bractwa jest po prostu absolutnie wykluczona. No cóż, jak słusznie napisała jedna osoba w komentarzu w tej sprawie: "Jak się jest z teologią na bakier to z moralnością siłą rzeczy również...", a ktoś inny zauważył: "Wielcy moraliści i patrioci skończyli na tym samym miejscu co moderniści i współczesne społeczeństwo. Usprawiedliwianie się covidem i reżimem plandemonicznym. Grzech jest zawsze grzechem." Tymczasem na portalach społecznościowych ruszyła w ostatnich dniach lawina komentarzy w tej sprawie, i tak biorąc pierwszy lepszy przykład z góry, jaka jest typowa postawa zwolenników przekonanych o "świętości" FSSPX:


