Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

czwartek, 16 kwietnia 2020

Czwartej Wielkanocny: O Komunji świętokradzkiej.



CZWARTEK---

O Komunji świętokradzkiej.
Który je i pije niegodnie, sąd sobie je i pije, nie rozsądzając Ciała Pańskiego. - 1 Kor. 11, 29.

 PRZYGOTOWANIE. - Zanim się zbliżysz do Stołu Eucharystycznego, zawsze zbadaj swe sumienie i, jeśli na nieszczęście wyrzuca ci ono jaki ciężki upadek, oczyść je przez spowiedź. Co się zaś tyczy win powszednich, to winieneś się starać usunąć ze swej duszy przynajmniej dobrowolne i wyrzucić z niej wszystko, co nie jest Bogiem. Biada temu, kto przyjmuje Komunję św. niegodnie! Staje się winnym ciała i krwi P. Jezusa i wskutek tego je i pije własne potępienie.

 I. - Zastanówmy się nad tem, jak straszliwiej dopuszcza się winy, kto przystępuje do Komunji św. z grzechem ciężkim na duszy. Jest to grzech tak wielki, iż św. Jan Chryzostom, porównując go do innych grzechów, nawet najcięższych, nie może znaleźć równie wielkiego i powiada, iż kto go popełnia, szczególniej jeśli jest kapłanem, jest o wiele gorszy od samego szatana. Zdaniem św. Piotra Damjana przyczyną tego jest ta okoliczność, iż przez inne grzechy obrażamy P. Boga w dziełach Jego, przez ten zaś grzech obrażamy Go we własnej Jego osobie.

 Cobyś powiedział o takim zbrodniarzu, któryby wziął Przenajświętszą Hostję z tabernakulum i rzucił ją w błoto? Lecz jeszcze gorzej, jak mówi św. Wincenty Ferrejusz, postępuje ten, kto odważa się przyjmować Komunję św. świętokradzko; zadaje on pod pewnym względem gwałt P. Jezusowi, zmusza bowiem tę niewinną Ofiarę do zamieszkania w sercu, które jest pełne zepsucia, oddaje Baranka niepokalanego w ręce szatanów.

 Św. Augustyn przyrównuje takich świętokradzców do zdradzieckich Żydów, którzy ukrzyżowali Odkupiciela. Ta jednak zachodzi różnica, iż Żydzi ukrzyżowali Pana chwały w czasie Jego ziemskiego życia, świętokradzcy zaś, o ile to jest w ich mocy, krzyżują Go teraz, gdy króluje w niebie; tamci odważyli się raz to uczynić, ci zaś często powtarzają Bogobójstwo; tamci wprost okazali, iż są śmiertelnymi wrogami P. Jezusa, ci zaś zdradzają Go w tymże czasie, gdy, przynajmniej zewnętrznie, uznają Go za swego Boga, udają, iż są ożywieni względem Niego czcią i pobożnością i nadużywają, na podobieństwo Judasza, znaku pokoju.  P o c a ł o w a n i e m   w y d a j e s z    S y n a c z ł o w i e c z e g o.

 Na świętokradzcę, bardziej niż na kogokolwiek innego, zdaje się P. Jezus skarżyć przez usta Dawida: G d y b y   m i    b y ł     z ł o r z e c z y ł    n i e p r z y j a c i e l    m ó j,   b y ł b y   w y t r w a ł. Gdyby mnie obraził, mówi P. Jezus, mój nieprzyjaciel, sprawiłoby mi to mniejszą boleść; lecz ty, mój domowniku, mój przedstawicielu, ty, który piastujesz godność książęcą wśród ludu; ty, któremu tyle razy dałem swe ciało na pokarm, ty mnie sprzedajesz szatanowi za marną zachciankę, za przyjemność zwierzęcą, za odrobinę ziemi! 

 II. - Biada więc świętokradzcy! biada temu, kto odważa się targnąć na ciało i krew P. Jezusa, przez niegodne przystąpienie do Komunji św.! P. Jezus, mówiąc ze św. Brygidą o tych nieszczęśliwych, powtórzył słowa, jakie ongi wypowiedział o zdrajcy Judaszu: D o b r z e   b y   b y ł o,  a b y    s i ę    n i e   n a r o d z i ł    o n    c z ł o w i e k. Byłoby lepiej świętokradzcom, gdyby się byli nie narodzili. Tak, gdyż według św. Pawła,  k t ó r y   j e   i   p i j e   n i e g o d n i e,  s ą   s o b i e   j e  i   p i j e.

 Aby cię więc nie spotkało takie nieszczęście, idź za radą tegoż Apostła:  N i e c h a j ż e    d o ś w a d c z y   s a m e g o    s i e b i e    c z ł o w i e k. Zbadaj swe sumienie i jeśli ci ono wyrzuca jakie ciężkie przewinienie zanim się zbliżysz do pożywania tego pokarmu życia wiecznego, oczyść się przez dobrą sakramentalną spowiedź. - Co się zaś tyczy win powszednich, to usuwaj ze swej duszy przynajmniej całkiem świadome i wyrzuć ze swego serca wszystko, co nie jest Bogiem. I to właśnie, według wykładu św. Bernarda, oznaczają owe słowa, jakie P. Jezus wyrzekł do Apostołów, zanim udzielił im Komunji św. podczas ostatniej wieczerzy:  K t o   o m y t y   j e s t,   n i e   p o t r z e b u j e,  j e d n o   ż e b y   n o g i   u m y ł.

 Mój Jezu najsłodszy! obym mógł omyć łzami, a także krwią te dusze nieszczęśliwe, które w tym Sakramencie tak obrażają Twą milość! O! gdybym mógł sprawić, by wszyscy ludzie pałali miłością ku Tobie! Ponieważ jednak nie jest mi to dane, pragnę przynajmniej, mój Panie, i postanawiam sobie często Cię nawiedzać i przyjmować do swego serca, aby hołd Ci złożyć, jak teraz to czynię, na zadośćuczynienie za zniewagi, jakich doznajesz od ludzi w tej najwznioślejszej tajemnicy. Przyjmij, Ojcze Przedwieczny, ten nędzny hołd, jaki, na wynagrodzenie za wszystkie zniewagi, wyrządzone Twemu Synowi w Przenajśw. Eucharystji, składa Ci dziś najnędzniejszy z ludzi, bo takim jestem. Przyjmij ten hołd w połączeniu z tym hołdem wartości nieskończonej, jaki Ci złożył P. Jezus na krzyżu i jaki Ci składa codziennie w Przenajśw. Sakramencie. A Ty, Matko moja, Marjo, wyjednaj mi świętą wytrwałość.

Rozmyślania na wszystkie dni całego roku z pism św. Alfonsa Marji Liguorego Tom I, str.532-536

środa, 15 kwietnia 2020

Środa Wielkanocna: Konieczność wytrwałości.



ŚRODA

---

Konieczność wytrwałości.


Kto wytrwa aż do końca, ten będzie zbawion. - Mat. 24, 13.

 PRZYGOTOWANIE. - Przyłożyłeś rękę do dzieła, rozpocząłeś żyć dobrze. Podziękuj za to P. Bogu; pamiętaj jednak, iż temu, kto rozpoczyna, nagroda jest tylko obiecana; ten jednak tylko ją otrzyma, kto wytrwa aż do końca. Iluż rozpoczęło dobrze, lecz później źle skończyli i teraz płoną w piekle! Aby otrzymać łaskę wytrwałości, trzeba w pierwszym rzędzie wytrwale o nią P. Boga, ze swej zaś strony używać do tego odpowiednich środków.

 I. - Św. Hieronim powiada, iż wielu dobrze rozpoczyna, niewielu jednak w tem wytrwa. Dobrze rozpoczął Saul, Judasz, Tertuljan, a przecież źle skończyli, bo nie wytrwali w dobrem. Trzeba pamiętać, mówi tenże Święty, iż P. Bóg nie domaga się tylko początków dobrego życia, lecz także jego końca; u kresu życia będzie dana nagroda. Według św. Bonawentury, tylko wytrwałość zostanie ukoronowana. To też św. Wawrzyniec Justinjani nazywa wytrwałość bramą nieba. Nie może więc do nieba się dostać, kto nie znajdzie wejścia do niego.

 Teraz wyrzekłeś się grzechu i słusznie się spodziewasz, iż dawne winy zostały ci przebaczone. Jesteś więc przyjacielem P. Boga, wiedz jednak, iż jeszcze nie jesteś zbawiony. A czy zbawisz? Tak, jeśli wytrwasz.  K t o   w y t r w a    a ż    d o    k o ń c a    t e n    b ę d z i e    z b a w i o n.  Rozpocząłeś żyć dobrze; podziękuj za to P. Bogu! lecz św. Bernard zwraca na to uwagę, iż temu, kto dobrze rozpoczyna, jest nagroda tylko obiecana, ten ją zaś otrzyma, kto wytrwa. Nie wystarczy biec do celu, lecz trzeba biec, aż się cel osiągnie.  T a k   b i e ż c i e,   a b y ś c i e    o t r z y m a l i,  mówi Apostoł.

 Wprawdzie przyłożyłeś rękę do pługa, począłeś żyć dobrze, lecz teraz bardziej niż kiedykolwiek lękaj się i drżyj. Z  b o j a ź n i ą   i   z e   d r ż e n i e m   z b a w i e n i e   w a s z e   s p r a w u j c i e. Dlaczego? Bo jeśli, od czego niech cię Bóg zachowa, się odwrócisz, spojrzysz wstecz i powrócisz do dawnego złego życia, P. Bóg do nieba cię nie dopuści.  Ż a d e n,   k t ó r y   r ę k ę   s w ą    p r z y ł o ż y ł   d o   p ł u g a,   a    o g l ą d a    s i ę    n a z a d,    n i e    j e s t    s p o s o b n y    d o    k r ó l e s t w a   B o ż e g o.

 II. - Ta wytrwałość, tak konieczna do osiągnięcia zbawienia, jest najzupełniej darem Bożym, którego sobie wysłużyć nie można; jednakże, jak mówi św. Augustyn, mogą ją wszyscy u miłosierdzia Bożego sobie wyprosić, o ile używają odpowiednich środków do tego, by żyli dobrze. - Jeśli więc chcesz wytrwać i zbawić się, przystępuj często do Sakramentów św., codziennie odprawiaj rozmyślanie, słuchaj Mszy św., codziennie nawiedzaj Przenajśw. Sakrament i rób rachunek sumienia, miej wielkie nabożeństwo do Matki Boskiej, którą nazywamy Matką wytrwałości. Przedewszystkiem zaś często oddawaj się zupełnie P. Bogu i szczególniej rano, zanim się do prac swych zabierzesz, mów do Niego z miłością:

 Boże Przedwieczny! padam przed Twoim nieskończonym Majestatem i w głębokiej pokorze cześć Ci oddając, ofiaruję Ci wszystkie swe myśli, słowa i uczynki dnia dzisiejszego i postanawiam wszystko czynić z miłości ku Tobie, ku chwale Twojej, w celu spełnienia Twej Boskiej woli, aby Ci służyć, chwalić i błogosławić Cię, abym uzyskał światło co do tajemnic naszej świętej wiary, zapewnił sobie zbawienie i ufność pokładał w Twem miłosierdziu, żebym zadośćuczynił Twej sprawiedliwości za tyle tak ciężkich grzechów swoich, z zarazem, bym przyniósł ulgę duszom w czyśćcu cierpiącym i wybiegał łaskę prawdziwego nawrócenia dla wszystkich grzeszników.

 Pragnę każdą swą czynność wypełnić w połączeniu z owemi najczystszemi intencjami, jakie mieli za życia Jezus i Marja i wszyscy święci, przebywający w niebie, i sprawiedliwi, żyjący na ziemi. O! gdybym mógł tę swją intencję własną krwią przypieczętować i wznawiać co chwila tyle razy, ile chwili wieczność obejmowaćby mogła! Przyjmij, mój Boże ukochany, tę dobrą chęć moją i użycz mi łaskawie Twego świętego błogosławieństwa wraz ze skuteczną łaską, abym już, póki życia, nie popełnił żadnego grzechu śmiertelnego, zwłaszcza w dniu dzisiejszym, w którym gorąco chcę i pragnę dostąpić wszystkich, jakich mogę, odpustów. Pragnę też być obecny wszystkim Przenajśw. Ofiarom, jakie dziś na całym świecie odprawiać się będą, by ofiarować je za dusze w czyśćcu cierpiące, aby od mąk uwolnione zostały. Niech się tak stanie.

Rozmyślania na wszystkie dni całego roku z pism św. Alfonsa Marji Liguorego Tom I, str. 529-532

X. Benedykt Hughes CMRI: Kult człowieka.


Kult człowieka

KS. BENEDICT HUGHES CMRI

–––––––

      W ciągu kilku ostatnich miesięcy z ust Jorge Mario Bergoglio ("papieża Franciszka") wyszło wiele skandalicznych wypowiedzi. Można by tu wskazać jego wypowiedź o tym, że katolicy mają obsesję na punkcie aborcji i "homoseksualnego małżeństwa". A może należałoby wskazać na jego stwierdzenie, że ateiści mogą dostać się do nieba, jeśli "podążają za głosem swego sumienia". Dla mnie jednak, najbardziej wymownym stwierdzeniem był komentarz, że dwoma największymi problemami światowymi jest bezrobocie młodzieży oraz samotność ludzi starszych! Największe problemy światowe? Zwróćcie uwagę, że nie ma tu żadnej wzmianki o niegodziwości grzechu.

      Dlaczego zwracam szczególną uwagę na tę wypowiedź? Ponieważ wyjątkowo dobitnie obrazuje sposób myślenia modernistów, którym jest humanizm i naturalizm. Vaticanum II był do tego stopnia przepełniony odniesieniami do "człowieka współczesnego", jakby miano obsesję na punkcie "człowieka" przy jednoczesnym zaniedbaniu nadprzyrodzoności. Wszystko zostaje zredukowane do rozpatrywania ludzkiej kondycji na tym świecie, a nie nade wszystko najważniejszego dążenia do osiągnięcia zbawienia w życiu przyszłym. Podczas gdy krytyczne analizy wiernych katolickich pisarzy na temat błędów Vaticanum II są zazwyczaj wymierzone w jego heretyckie nauczanie o ekumenizmie i fałszywej wolności religijnej, nie wolno nam przeoczyć naturalizmu tego haniebnego soboru. Vaticanum II (oraz jego dzisiejsi stronnicy wśród kleru soborowego kościoła) mają obsesję na punkcie człowieka.


      Podobnie, "papieże" Vaticanum II promują ten sam humanizm i naturalizm. Oto kilka przykładów z pism i przemówień Pawła VI: "Czy szukasz Boga? Boga znajdziesz w człowieku". "My także, bardziej niż ktokolwiek inny, mamy kult człowieka". "Ponad wszelkimi ideologicznymi uwarunkowaniami, wielkość i godność osoby ludzkiej musi się jawić jako jedyna wartość godna propagowania i obrony". "Godność człowieka! Nigdy nie zdołamy należycie docenić i uhonorować jej wartości" (cytaty zebrane przez Simona Gallowaya, No Crisis in the Church?, 2006, ss. 125, 126, 138, 141).


      Ten sam humanizm spotykamy w pismach Jana Pawła II: "Człowiek sam musi siebie odkryć, musi sam się całkowicie odbudować, sam musi się zupełnie zbawić... Człowiek sam się  zbawia i odkrywa". "Zwracam się do każdego człowieka, do człowieka w jego człowieczeństwie. Boże Narodzenie to święto człowieka". "Kościół otwiera przed każdą ludzką istotą perspektywę «przebóstwienia», a tym samym bycia bardziej człowiekiem". "...trzeba do końca i integralnie widzieć człowieka jako szczególną, samoistną wartość, jako podmiot związany z osobową transcendencją. Trzeba tego człowieka afirmować dla niego samego, nie dla jakichkolwiek innych racji czy względów – jedynie dla niego samego! Trzeba tego człowieka po prostu miłować dlatego, że jest człowiekiem – trzeba wymagać dla niego miłości ze względu na szczególną godność, jaką posiada. Otóż ten zespół treści należy do samej istoty ewangelicznego orędzia Chrystusa i posłannictwa Kościoła, bez względu na wszystko, co w tej sprawie wypowiedziały krytyczne umysły oraz czego dokonały różne prądy niechętne religii w ogóle, a chrześcijaństwu w szczególności". "W rzeczywistości, tym co uzasadnia istnienie jakiejkolwiek działalności politycznej jest służba człowiekowi. Ostatecznie działalność ta pochodzi od człowieka, jest przez człowieka realizowana i jest dla człowieka". (Galloway, ss. 124, 127-128, 129, 132 i 137).

Brak miejsca dla seminarzystów – wywiad z J. Exc. x Bp'em. Donaldem H. Sanborn'em.



Polecamy wywiad z J. Exc. x Bp'em. Donaldem H. Sanborn'em, w którym Jego Excelencja zwraca uwagę na problemy z brakiem miejsca (pokoi) dla seminarzystów w obecnym budynku seminarium, zbudowanym w 2004 r. w Brooksville na Florydzie. Na chwilę obecną jest tam 13 pokoi dla seminarzystów, z tego zajętych jest 11. W tym roku jeden z kleryków zostanie wyświęcony na Kapłana, i będzie mógł zwolnić jeden z pokoi. Jednak już teraz (w połowie kwietnia) jest 3 pewnych kandydatów na następny rok akademicki, a chętnych jest dużo więcej. Jedynym rozwiązaniem tej sytuacji jest zakup istniejącego budynku i dostosowanie go, gdyż budowa nowego obiektu jest obecnie niemożliwa, z przyczyn finansowych oraz czasowych (w ostatnich latach biurokracja państwowa utrudnia bardzo jakiekolwiek nowe budowy). Czasu jest już niewiele, i Jego Excelencja bardzo prosi wszystkich o wparcie duchowe oraz materialne. Nowe seminarium najprawdopodobniej znajdzie się w północno-wschodnim rejonie Stanów Zjednoczonych, który jest lepiej skomunikowany (większość dużych lotnisk i ośrodków miejskich). Obecnie istniejący budynek wraz z kościołem w Brooksville na Florydzie został by zajęty przez szkołę prowadzoną przez siostry dominikanki związane z Jego Excelencją i Seminarium (Akademia Królowej Wszystkich Świętych – szkoły katolickie).

Przesłanie od J. Exc. x Bp'a. Donalda H. Sanborna:
Ponieważ osiągnęliśmy już maksymalną pojemność [budynku], potrzeba rozszerzenia seminarium staje się tym bardziej paląca. Chociaż każdego roku dochodzi do ścierania się, z czasem liczba dostępnych pokoi maleje. Widmo odesłania wykwalifikowanego młodego człowieka z powodu braku miejsca zbliża się i jest przerażające. Bergoglio produkuje sedewakantystów w coraz większym tempie, co przełoży się na więcej powołań do kapłaństwa. Uruchamiamy fundusz budowlany. Mam nadzieję zebrać dwa miliony dolarów. Musimy albo zbudować [nowy obiekt] tutaj w Brooksville, albo kupić istniejący budynek gdzie indziej.
Jak pomóc:

Patreon: https://bit.ly/2CP7EHd

PayPal: https://bit.ly/2wKiWNK

Lub wyślij czek do:

Seminarium Najświętszej Trójcy
1000 Spring Lake Hwy
Brooksville, FL 34602

Pan "prymas" Wojciech Polak wymyślił nowy "grzech" – chodzenie do kościoła...


Pan "prymas" z sekty Novus Ordo, "abp" Wojciech Polak powiedział, że łamanie zakazów podczas epidemii jest naruszeniem piątego przykazania. "Duchowny" poprosił wiernych, by w święta pozostali w domach oraz wyraził nadzieję, że w tym tygodniu minister zdrowia przedłuży czas obowiązywania obostrzeń [sic!].
„Nie mamy prawa wyciągać ludzi z domów ”
– mówił pan Wojciech Polak w Radiu ZET
Pan "prymas" ostro skrytykował księży. W wywiadzie dla TVN24 wprost przyznał, że księża, którzy łamią zakazy dotyczące gromadzenia się wiernych w świątyniach, zachowują się "nieodpowiedzialnie". Wojciech Polak podkreślił, że jego zdaniem to jak grzech przeciwko piątemu przykazaniu. Polak jeszcze wzmocnił swój przekaz o tym, że ograniczenia muszą być przestrzegane. – Rygory, które nas obowiązują odnośnie liczby osób uczestniczących w liturgii, są po to, byśmy nie narażali siebie i innych. Dziś każdy ksiądz musi liczyć do pięciu. Ja ucinam tu wszystkie polemiki - jako ksiądz nie mam prawa wyciągać ludzi z domów – przyznawał. W jednym akurat pan "prymas" ma rację, chodzenie do kościołów Novus Ordo na ich heretyckie i schizmatyckie obrzędy jest grzechem śmiertelnym (nie tylko w obecnej sytuacji, ale zawsze), podobnie jak chodzenie na "mszę trydencką" w jedności (una cum) z heretyckim pseudopapieżem i modernistyczną, fałszywą hierarchią.

Jak widać pan Polak po raz kolejny obnażył prawdziwą twarz ohydnej, modernistyczno-masońskiej, humanistycznej sekty Novus Ordo – nowego światowego "kościoła" Antychrysta, który ma w głębokim poważaniu Prawo Boskie, wyżej stawiając rzekomo "zagrożone" zdrowie i życie ludzi... Nawet jeśli zagrożenie było by rzeczywiście realne dla większości a nawet dla wszystkich wiernych, to nic nie usprawiedliwia łamania Praw Bożych, zamykania kościołów i odmawiania ludziom dostępu do Mszy Św. i Sakramentów Świętych. W czasie największych w historii kataklizmów, epidemii, wojen i prześladowań, katolickie kościoły zawsze były otwarte, a jeżeli siłą je zamknięto, to księża odprawiali Msze potajemnie, i było to wielkim honorem i obowiązkiem kapłanów, którzy często z tego powodu zostawali męczennikami, bo nie chcieli opuścić powierzonej sobie trzody. W czasach zarazy i nieszczęść wiernych szczególnie wzywano do udziału w procesjach pokutnych, Dniach Krzyżowych, suplikacjach, Mszach wotywnych i publicznych modłach o odwrócenie nieszczęść i ocalenie "od powietrza, głodu, ognia i wojny".

wtorek, 14 kwietnia 2020

Jean Marie Le Pen: „Jesteśmy świadkami zwiastuna wojny, która może być trzecią wojną światową.”

Nestor rodu Jean Marie Le Pen i jego dwa tomy "Wspomnień" Fot. Wikipedia

Nestor francuskiej polityki i historyczny założyciel Frontu Narodowego, 91-letni Jean Marie Le Pen udzielił wywiadu tygodnikowi „Valuers Actuelles”. Twierdzi w nim m.in., że „jesteśmy świadkami zwiastuna wojny, która może przerodzić się w trzecią wojną światową”.

Brzmi groźnie. Jean-Marie Le Pen z niepokojem obserwuje sytuację, w której się znajdujemy. Jego zdaniem globalny kryzys gospodarczy spowoduje globalne kryzysy społeczne. Te z kolei mogą wywołać kolejne eksodusy ludności na Zachód, który w ich fantazjach postrzegany jest jako Eldorado.

Jean-Marie Le Pen zaprzeczył, by był chory na koronawirusa, bo wiadomość taka pojawiła się w internecie. Radość lewaków, którzy już brzydko komentowali nawet jego śmierć, okazała się przedwczesna. Le Pen żartuje nawet, że okres kwarantanny sprzyja pracy, bo pozwala uniknąć wielu wizyt. Nadrabia więc lektury i sporo pisze.

Kiedy pada pytanie o to, czy koronawirus pogrzebie globalizm, Le Pen odpowiada, że uważał zawsze „globalizm za niebezpieczną utopię”. Dodaje jednak, że w historii epidemie krążyły po całym świecie, na długo przed globalizacją.

Proste rozumowanie prowadzi nas do myślenia, że ​​kryzys zdrowotny wywoła kryzys gospodarczy, który z kolei oznacza kryzys społeczny, a zatem z pewnością i wojny społeczne. Ewolucja demograficzna świata w ciągu ostatnich 50 lat powiększyła ludność świata z 2 miliardów do prawie 8 miliardów.

Wniosek: jeśli epidemia zrujnuje duże kraje, których gospodarki upadną, nędza stanie się motorem migracji i przesiedlania się populacji. Mogą się one kierować w sposób naturalny do krajów zachodnich, postrzeganych jako swoiste Eldorado.

1054. rocznica powstania naszego Państwa i 86. rocznica powstania Obozu Narodowo-Radykalnego.

14 KWIETNIA - wielka data i dzień w dziejach Narodu i Państwa Polskiego.


966 – Książe Mieszko I wraz ze swoim dworem przyjął Chrzest – początek polskiej państwowości.

1934 – Na Politechnice Warszawskiej podpisano deklarację ideową Obozu Narodowo-Radykalnego.


W prawdziwie niepodległej i suwerennej, Wielkiej Polsce Katolickiej, dzień ten będzie obok dnia 3 maja (święta Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej) najważniejszym świętem narodowym i państwowym, dniem wolnym od pracy w którym obchodzimy najważniejsze wydarzenie w naszych dziejach, stanowiące faktyczny początek naszego Państwa, oraz jedno z najważniejszych wydarzeń w dziejach najnowszych, znacznie ważniejsze niż np. przekazanie władzy nad wojskiem brygadierowi J. Piłsudskiemu, 11 listopada 1918 r. (które nie jest żadną rocznicą odzyskania niepodległości, bo rocznica historyczna to 7 października, a na nowe odzyskanie niepodległości musimy dopiero poczekać, a raczej je sobie wywalczyć). Dziś w każdym polskim domu / oknie powinna zawisnąć Biało-Czerwona Flaga!

Wtorek Wielkanocny: W niebie doznaje się zupełnego szczęścia.


WTOREK

---
W niebie doznaje się zupełnego szczęścia.

Nasycon będę, gdy się okaże chwała Twoja. -- Ps. 16, 15.


 PRZYGOTOWANIE. -- Choć na świecie jest tyle rzeczy pięknych, jednakże nie są one doskonałe i każ z nich pozostawia coś do życzenia. Jeśli jednak niebo dostanie się nam w udziale, to w tej błogosławionej ojczyźnie nasze serce będzie najzupełniej zaspokojone; nie będzie tam bowiem nic, coby się mu mogło nie podobać, a będzie zawsze posiadać, czego pragnie. Jezu mój, proszę Cię o niebo, nietyle, by się niem cieszyć, lecz aby Cię tam kochać z całego serca.

 I. - Św. Bernard, mówiąc o niebie, powiada: Człowiecze, chcesz wiedzieć, co jest w tej błogosławionej ojczyźnie; wiedz, że niema tam nic, coby ci się mogło nie podobać, jest zaś wszystko, czego możesz zapragnąć. - Choć na ziemie jest wiele takich rzeczy, które sprawiają przyjemność naszym zmysłom, jednakże ileż jest takich, które sprawiają im przykrość. Jeśli podoba się nam światło słoneczne, ciemność nocy przykrą jest dla nasz. Cieszą nas kwiaty wiosenne, obfitość owoców w jesieni, ale chłody wiosenne, letnie upały nie są nam miłe. Dodajmy do tego cierpienia spowodowane przez choroby, prześladowania, braki, jakie ubóstwo sprowadza. Dołączmy jeszcze wewnętrzne uciski, obawy, pokusy szatańskie, skrupuły, niepewność, czy się zbawimy.

 Gdy jednak błogosławieni niebo osiągną, nic ich tam trapić nie będzie. O t r z e   B ó g   w s z e l k ą ł z ę   z   o c z u    i c h.  Bóg otrze im oczy z łez przelanych na tej ziemi, nie będzie tam już śmierci, smutku, krzyku, boleści; one już przeminęły. - Nie będzie w niebie chorób, biedy, niewygód, nie będzie zmian dni i nocy, zimna i ciepła, tam jest ustawiczny dzień zawsze pogodny, nieustannie zachwycająca wiosna. Niema tam prześladowań i zazdrości; w tem królestwie, gdzie miłość panuje, wszyscy się serdecznie kochają; każdy się cieszy ze szczęścia innych, jak ze swego własnego. Niema tam już powodów do obaw wewnętrznych, dusza bowiem umocniona w łasce nie może już więcej grzeszyć i utracić Boga.

 Jezu mój, przez krew, jaką za mnie przelałeś, spraw, abym mógł się kiedyś dostać do tej błogosławionej ojczyzny. Nie zasługuję na niebo, lecz na piekło, tyle bowiem razy obrażałem Cię swemi grzechami, lecz śmierć Twoja użycza mi nadziei, iż nieba dostąpię.

 II. W niebie jest wszystko, czego pragniesz. - W niebie nietylko niema nic takiego, coby się nam mogło nie podobać, lecz jest wszystko, czego moglibyśmy zapragnąć. Tam wszystko jest nowe i zaspakaja nasze pragnienia.  O t o   n o w e   c z y n i ę   w s z y s t k i e   r z e c z y. Tam wzrok będzie zadowolony, patrząc na to miasto doskonałej piękności. Co za rozkosz sprawiłby na widok miast, w któremby ulice były wykładane kryształem, pałace ze srebra zbudowane miały stropy złociste i wszystkie były przystrojone w girlandy kwiatów! O ileż piękniejsze będzie ono miasto niebiańskie! Cóż dopiero, gdy się ujrzy wszystkich jego mieszkańców, przybranych w szaty królewskie, wszyscy są bowiem królami, jak mówi św. Augustyn.  Jakąż radość sprawi widok Marji, piękniejszej nad całe niebo! A cóż dopiero, gdy zobaczymy Baranka Bożego. Skoro św. Teresa ujrzała pewnego razu rękę P. Jezusa, osłupiała z podziwu nad tak wielką pięknością.

 Zmysł powonienia będzie doznawać przyjemności dzięki zapachom prawdziwie niebiańskim. Słuch będzie się rozkoszować niebiańską melodją. Gdy św. Franciszek pewnego razu usłyszał jeden dźwięk muzyki anielskiej, omal nie umarł z nadmiaru słodyczy/ A cóż dopiero będzie, gdy się usłyszy wszystkich Świętych i Aniołów, opiewających chórem chwałę Bożą.  N a   w i e k i    w i e k ó w       c h w a l i ć    C i ę   b ę d ą. Jakże błogo będzie słyszeć Marję, wielbiącą Boga! Głos Marji w niebie, mówi św. Franciszek Salezy, będzie jak głos słowika śpiewającego w gęstwinie, który pięknością swego głosu przewyższa inne ptaszki. Jednem słowem w niebie są wszystkie przyjemności, jakich tylko można zapragnąć.

 Mój Boże! pragnę nieba i proszę Cię o nie, nietyle, by w niem się cieszyć, lecz, aby Cię tam miłować. Ku chwalę Twego miłosierdzia, niech ujrzą Święci w niebie, iż płonie ku Tobie wielką miłością grzesznik, który Cię tak bardzo obrażał. Postanawiam sobie od dzisiaj całkowicie do Ciebie należeć i myśleć tylko o kochaniu Ciebie. - Wspieraj mnie swem światłem i łaską swoją. - niech ona udzieli mi siły, aby zostało spełnione me pragnienie, jakiego w swej dobroci mi użyczasz. Marjo, któraś jest Matką wytrwałości, uproś mi łaskę, bym wiernie dotrzymał swego postanowienia.

Rozmyślania na wszystkie dni całego roku z pism św. Alfonsa Marji Liguorego Tom I,str. 525-529

Włoscy nacjonaliści i katolicy przeciwko zamordyzmowi i zakazom władz: «Procesja do Świętego Piotra w Niedzielę Wielkanocną»

Forza Nuova rzuca wyzwanie zakazom i organizuje odważne wydarzenie w czasach kwarantanny: procesja wielkanocna do Bazyliki Św. Piotra. 12 kwietnia wojownicy nacjonalistycznej i katolickiej organizacji włoskich Patriotów ogłaszają mobilizację, łamiąc ograniczenia wprowadzone "w celu powstrzymania koronawirusa". 

«Kolejna niedziela w areszcie domowym, kolejna niedziela kwarantanny, kolejna niedziela bez mszy. Kolejna surrealistyczna niedziela, bez przyszłości i bez Boga», pisze Forza Nuova. «Właśnie dlatego rozpoczynamy w Rzymie mobilizację na Niedzielę Wielkanocną, procesję na Plac Świętego Piotra, przeciwko masowym aresztowaniom, kwarantannie, zakazom. Mobilizacja do wolności, powrotu do pracy, powrotu do mszy, powrotu do życia» .

Źródło: https://www.ilmessaggero.it/roma/news/coronavirus_pasqua_forza_nuova_processione_san_pietro-5156343.html

Wysłany: 12/04/2020 13:34

Sześć osób z Forza Nuova zostało zatrzymanych i zidentyfikowanych przez policję przed bazyliką Santa Maria Maggiore w Rzymie. Wśród zidentyfikowanych jest także rzymski przywódca Giuliano Castellino. Ruch ogłosił, że poprowadzi marsz do Bazyliki Świętego Piotra. Szóstka, zidentyfikowana przez Digos, zostanie ukarana za naruszenie "środków powstrzymywania koronawirusa".

«Udało nam się naruszyć kwarantannę i masowe aresztowania oraz „podbić” plac Bazyliki Santa Maria Maggiore, Kościoła Rzymian, gdzie nasi rodacy spotykali się w czasie wojny i w najtrudniejszych chwilach.» ~ To są słowa Castellino.

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Poniedziałek Wielkanocny: Zmartwychwstanie ciał na sądzie ostatecznym.


PONIEDZIAŁEK

---

Zmartwychwstanie ciał na sądzie ostatecznym.
Zatrąbi trąba, a umarli powstaną nieskażonymi, a my będziemy pzemienieni. - 1 Kor. 15, 52

 PRZYGOTOWANIE. - Jest prawdą wiary, iż w dzień ostateczny wszyscy zmartwychwstaniemy, jednakże nie wszyscy jednakowo, lecz według tego, jak żyliśmy na ziemi. Szczęśliwi więc jesteśmy, jeśli teraz staramy się umartwić swe ciało, aby je podporządkować duchowi! Odzyskamy je wtedy zmartwychwstałe w   m i a r ę  w i e k u,   m o g ą c e g o  o b j ą ć    p e ł n o ś ć   C h r y s t u s o w ą, obdarzone najdoskonalej rozwiniętymi zmysłami. Jasnością ono słońce przewyższy, szybkością - wiatr, subtelnością i niecierpiętliwością stanie się równem Aniołom.

 I. - Ostatecznym celem człowieka jest szczęście, ponieważ  zaś w tem życiu pozyskać go nie możemy, z rządzenia Bożego możemy go otrzymać w życiu przyszłem i to wieczne. Jednakże człowiek, jak mówi św. Tomasz, nie otrzymałby pełni tego szczęścia, gdyby się jego dusza nie połączyła z ciałem; ciało bowiem jest składową częścią natury ludzkiej, dusza więc odłączona od niego, byłaby tylko częścią człowieka, a nie całym człowiekiem. Dlatego w dzień ostateczny nastąpi ogólne zmartwychwstanie. Z a t r ą b i    t r ą b a    a   u m a r l i    p o w s t a n ą.

 Na dźwięk tej trąby zstąpią dusze błogosławionych i połączą się z ciałami, w których służyły P. Bogu. One  zmartwychwstaną, jak mówi św. Paweł, w   m ę ż a   d o s k o n a ł e g o,  w   m i a r ę    w i  e k u,  m o g ą c e g o   o b j ą ć   p e ł n o ś ć   C h r y s t u s o w ą. Otrzymają zmysły jak najdoskonalej rozwinięte, z których każdy otrzyma szczególniejszą nagrodę; zostaną przyozdobieni czterema przymiotami:

 Ciała błogosławionych będą   n i e c i e r p i ę t l i w e, nietylko nie będą więc podlegać śmierci i jakiemukolwiek zepsuciu, lecz także nie będą mogły ponosić jakiegokolwiek cierpienia. -- Będą one potwóre  s u b t e l n e, taż iż będą mogły przenikać inne ciała; dusza będzie rządzić ciałem, a ono jej będzie najdoskonalej posłuszne. Będą one następnie  z w i n n e,  tak iż bez jakichkolwiek przeszkód będą się przenosić, gdzie dusz zechce, i to z największą szybkością, w sposób niejako niedostrzegalny.

 Czwartym wreszcie ich przymiotem będzie  j a s n o ś ć, tak iż ciało uwielbione będzie roztaczać blask nadzwyczajny, o wiele większy od słońca, bez wywierania na wzrok ujemnego wpływu. -- Kto zaś oddał życie za Chrystusa, lub też przez głęboką wiedzę i głoszenie prawd Bożych stał się dla drugich przewodnikiem na drodze zbawienia, będzie ponadto otoczony aureolą męczennika, dziewicy, doktora. -- Szczęśliwy, kto przez umartwienie się w tem życiu stanie się godnym otrzymać kiedyś dla swego ciała owe przywileje, których teraz nawet pojąć nie możemy!

 II. -   O t o   t a j e m n i c ę   w a m   p o w i a d am:  w s z y s c y   w p r a w d z i e   z m a r t w y c h w s ta n i e m y,  a l e   n i e   w s z y s c y   o d m i e n i e n i   b ę d z i e m y.  Straszliwe lecz prawdziwe zdanie! Choć bowiem wszyscy, aby usłyszeć głos Syna Bożego, wyjdą ze swych grobów, lecz będzie między nimi wielka różnica. ,,I wynijdą, którzy dobrze czynili, na zmartwychwstanie żywota, a którzy złe czynili, na zmartwychwstanie sądu."

 Jest rzeczą pewną, iż w on dzień również zmartwychwstaniemy; lecz jaki los dostanie się nam w udziale? czy będziemy należeć do liczby wybranych, czy też odrzuconych? Jeśli chcemy należeć do pierwszych, konieczne, według słów Apostoła, ,,aby  jako Chrystus wstał z z martwych przez chwałę Ojcowską, tak i my, żebyśmy w nowości żywota chodzili". A to duchowe zmartwychwstanie ma polegać na odmianie naszego postępowania. -- Duch więc nasz powinien się karmić jedynie myślą o wieczności; oczy powinny się otwierać tylko na rzeczy niebiańskie; ręce winny być jedynie zajęte spełnianiem dobrych czynów; wszelkie uczucia serca winny jedynie dążyć z przyjemnością po drodze przykazań Bożych. Jednem słowem, jak mówi tenże Apostoł:  J e ś l i ś c i e  w s p ó ł   p o w s t a l i   z   C h r y s t u s e m,  c o   w z g ó r ę   j e s t    s z u k a j c i e, . . .  c o    w z g ó r ę    j e s t    m i ł u j c ie,   n i e   c o   n a   z i e m i.

 Mój Jezu najukochańszy, wierzę w ciała zmartwychwstanie w dzień ostateczny, ponieważ to objawiłeś; i za tę prawdę, jak i za wszystkie inne, które mi Kościół do wierzenia podaje, jestem gotów oddać krew i życie. Panie! przez święte zmartwychwstanie Twoje udziel mi łaski, bym tu na ziemi umartwiał swe ciało; spraw, abym żył w czystości i unikał wszelkich uciech zakazanych, abym potem mógł chwalebnie zmartwychwstać wraz z wybranymi. Kocham Cię, Jezu, mój Boże, kocham nadewszystko, z całego serca. Żałuję, iż Cię obrażałem; nie dopuść, bym Cię miał jeszcze kiedy obrazić; spraw, abym zawsze Cię kochał, a potem czyń ze mną, co Ci się podoba. Słodkie Serce Marji, bądź moim zbawieniem.


Rozmyślania na wszystkie dni całego roku z pism św. Alfonsa Marji Liguorego Tom I,str. 522-525