Wrogowie Pana Boga w Trójcy Świętej Jedynego i zwolennicy żydowskich satanistów.Grzegorz Ryś w owczej skórze, Wojciech o ironio! Polak, Tomasz MASON Terlikowski (etc., etc.)
Wczoraj w modernistycznym neokościele obchodzony był kolejny już, bodajże XXIX „Dzień Judaizmu”. Bardzo rozbawił mnie opublikowany z tej okazji na łamach „Przewodnika Katolickiego” [sic!] tekst p. Dawida Gospodarka (kolejny judaizator aspirujący do powyższego, „zacnego” grona), w którym stawia on tytułowe pytanie: Czy polscy katolicy żyją w „mentalnej schizmie”? Pisze on m.in.:
„Sobór Watykański II zmienił nauczanie Kościoła, późniejsze Magisterium to pogłębiło: antysemityzm to grzech, a więź z judaizmem jest trwała i nieodwołalna. „Teologia zastępstwa” jest nieortodoksyjna, a Bóg jest wierny swoim obietnicom.
Tymczasem nad Wisłą to nauczanie często jest ignorowane. I w katechezie i w formacji seminaryjnej. Nowa, obowiązująca modlitwa wielkopiątkowa w wielu parafiach nie jest używana.
Prof. Sławomir Żurek zauważa, że mimo upływu dekad, świadomość katolików w tej kwestii jest nikła. Dzień Judaizmu w Kościele katolickim przez wielu proboszczów traktowany jest jako „zbędny”, bo „nie ma u nas Żydów”. To fundamentalne niezrozumienie – ten dzień jest potrzebny nam, katolikom, do zrozumienia własnych korzeni i zrobienia rachunku sumienia.”
Autor ubolewa, że „po 60 latach wciąż tkwimy w głębokim przedsoborowiu.” Gdyby jeszcze naprawdę tak było, to byłoby bardzo dobrze... Niestety, w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Autor żyje chyba w jakimś innym kraju, albo w alternatywnej rzeczywistości. Polacy, a zwłaszcza polscy nominalni katolicy, w 99 % są przesiąknięci mitem JPII, i jego bajeczkami o Żydach jako „starszych braciach w wierze”. Zdecydowana większość posoborowych polskich katolików, również tych konserwatywnych, jeśli zapytać ich o stosunek do judaizmu, odpowie właśnie tym cytatem z JPII, ewentualnie powoła się na Vaticanum II. I tu dochodzimy do sadna. Otóż w całym artykule pana Gospodarka, w tylko jednym zdaniu napisał on prawdę. „Sobór Watykański II zmienił nauczanie Kościoła” – tak to prawda. Vaticanum II odszedł od ortodoksyjnego nauczania Rzymskokatolickiego. A więc to posoborowy kościół, który głosi nowe nauczanie, jest heretycki i schizmatycki. To posoborowe nauczanie jest nieortodoksyjne, a nie „Teologia zastępstwa” która jest nieodłącznym elementem nieomylnego Magisterium Kościoła przez 1900 lat, i opiera się wprost i bezpośrednio na Piśmie św., Tradycji Apostolskiej oraz nauce wszystkich pierwszych Ojców Kościoła.
Ecclesia sit novus populus Dei – Kościół jest nowym Ludem Bożym. Kościół katolicki to JEST nowy Izrael, nowe Jeruzalem. Innego nie ma! „Teologia zastępstwa” jest ortodoksyjna. Stare Przymierze wypełniło się w Chrystusie, a Naród Wybrany był wybrany tylko po to, by przygotować świat na Mesjasza. Kto sugeruje, jakoby współczesny judaizm oparty na odrzuceniu Chrystusa był alternatywną ścieżką Zbawienia dla tych, którzy poznali Chrystusa, ten wyznaje herezję. Dodać należy, że zastępstwo dotyczyło judaizmu biblijnego (Religii Mojżeszowej). Judaizm talmudyczny, który jest wyznawany współcześnie, jest religią od chrześcijaństwa młodszą i stworzoną jako wroga OPOZYCJA do chrześcijaństwa. Mówienie, że chrześcijaństwo jest nadbudowane na judaizmie jest w pewnym sensie (chronologii ale i założeń) po prostu błędne. Wielu obecnie popełnia ten podstawowy błąd poznawczy. Daje znak równości pomiędzy judaizmem obecnym (rabinicznym) a judaizmem biblijnym który wyznawał Chrystus, Apostołowie i na którym jest zbudowane chrześcijaństwo i opiera się Biblia. Obie religie w pierwszych trzech wiekach po Chrystusie ustalały swoje doktryny w opozycji do siebie; tą silną opozycję judaizm (rabiniczny) utrzymał do dnia dzisiejszego. Prawdziwą kontynuacją Religii Mojżeszowej (judaizmu biblijnego) jest Religia Katolicka. Swoje korzenie katolicy znają. Czytają Stary Testament. Fragmenty z tegoż są także w czytaniach mszalnych przez cały rok liturgiczny. To my katolicy jesteśmy dziś jedynymi i prawdziwymi Izraelitami, wybranym Ludem Boga. Jesteśmy duchowymi dziedzicami i spadkobiercami Abrahama, Izaaka i Jakuba. Dlaczego? Bo oni żyli wiarą w Obietnicę, a my żyjemy wiarą w jej Wypełnienie. To my, klękając przed Panem Jezusem w Eucharystii, klękamy przed Bogiem który przemówił do Abrahama i do Mojżesza, i jesteśmy synami ich nadziei. Paradoksalnie, to dzisiejszy judaizm rabiniczny, odrzucając obiecanego Mesjasza, zerwał z wiarą Patriarchów, a nie ją kontynuuje. To my jesteśmy u siebie w historii zbawienia, a nie zaś „młodszymi braćmi”, którzy muszą przepraszać [sic!], że rozpoznali Mesjasza.
Ostrzega nas jednak Kościół Święty Matka nasza, w swym nieomylnym Magisterium, przed udziałem w kulcie starotestamentalnym i praktykach starego prawa, które wygasło wraz z Męką i Śmiercią Naszego Pana, Jezusa Chrystusa:
„Kościół mocno wierzy, wyznaje i naucza, że przepisy prawne Starego Testamentu, to znaczy Prawa Mojżeszowego, które dzielą się na obrzędy, święte ofiary i sakramenty, właśnie dlatego, że zostały ustanowione, aby oznaczać coś przyszłego, choć były odpowiednie dla kultu Bożego w tamtym czasie, od chwili gdy przyszedł nasz Pan Jezus Chrystus, przez nie zapowiedziany, ustały i zostały zastąpione sakramentami Nowego Przymierza.
Kościół naucza, że grzeszy śmiertelnie każdy, kto nawet po męce Chrystusa pokłada swoją nadzieję w tych przepisach prawnych i zachowuje je tak, jakby były konieczne do zbawienia oraz jakby wiara w Chrystusa nie mogła zbawić bez nich.
Kościół nie zaprzecza jednak, że w czasie pomiędzy męką Chrystusa a ogłoszeniem Ewangelii mogły one być zachowywane, chociaż nie były uważane za konieczne do zbawienia. Lecz po ogłoszeniu Ewangelii nie mogą już być zachowywane pod karą utraty zbawienia wiecznego.
Dlatego Kościół ogłasza jako oddzielonych od wiary Chrystusa i wykluczonych z życia wiecznego — o ile nie okażą skruchy za swoje błędy — wszystkich tych, którzy po tym czasie zachowują obrzezanie, szabat i inne przepisy prawne.
Nakazuje więc, bez żadnego wyjątku, wszystkim tym, którzy chlubią się imieniem chrześcijan, aby nie praktykowali obrzezania ani przed, ani po chrzcie, ponieważ nawet jeśli ktoś nie pokłada w nim żadnej nadziei, nie może ono być w żaden sposób praktykowane bez utraty zbawienia wiecznego”.
Bulla Cantate Domino, Papież Eugeniusz IV.
To jest ortodoksja Kościoła katolickiego, a nie wymysły modernistycznych teologów.
Jak wielkim brakiem miłości bliźniego i prawdziwym antysemityzmem wykazują się dialogujący judeochrześcijanie, niech zobrazuje w prosty sposób ten poniższy cytat. Autor, piszący poniższe słowa około dziewięćdziesiąt lat temu, prawdopodobnie nie przypuszczał, że przyjdą czasy, w których ludzie podający się za „książąt Kościoła” będą utwierdzać swych braci w niewierze – żydów, w tym daremnym oczekiwaniu, zamiast ukazać im spełnienie się starotestamentalnych proroctw mesjańskich w Jezusie z Nazaretu, jedynym Zbawicielu świata.
„Religijni żydzi podobni są do podróżnych czekających na Mesjasza, jak na pociąg. Przychodzą na stację i pytają się, kiedy odjeżdża pociąg. Naczelnik stacji powiada im, że dawno już odjechał. Nie chcą uwierzyć. W sercach, w najgłębszych zakamarkach serca kołacze się co prawda szalone podejrzenie, że naczelnik stacji powiedział może prawdę, nie mają jednak odwagi przyznać się do tego. Z uczuciem lęku, ociężali, zostają na stacji, siadają na szynach i zadomawiają się w poczekalniach. Urzędnicy kolejowi przychodzą do nich i radzą im pójść do domu; oni jednak nie chcą o tym nic wiedzieć, nic słyszeć, zatykają uszy i czekają, czekają, czekają. I gdy któryś z nich po cichutku odchodzi, złorzeczą mu. Świat wokoło idzie naprzód, Mesjasz dawno przyszedł, pisze się o nim teologiczne rozprawy, oddaje się mu cześć w kościołach, miejscach pielgrzymek, kaplicach. Dawno przeniknął do zbiorowej świadomości świata - ale podróżni na stacji nie chcą tego zrozumieć, zgrzytają zębami, badają stare księgi, choć czas Mesjasza minął bezpowrotnie. Zabłądzili. Ta świadomość odzywa się często w ich sercu donośnym krzykiem, trwają jednak w zawziętości, milczeniu, rozpaczy” (Erik von Kuehnelt-Leddihn, "Jezuici. Burżuje. Bolszewicy", Poznań 1937).
Ukrywanie prawdy, czy też utwierdzanie w błędach, to jest prawdziwy antysemityzm, czyli nienawiść do żydów. Nie mówienie im prawdy ściąga na tych nieszczęśników wielkie niebezpieczeństwo. Jeżeli wiemy, że Jezus Chrystus jest Mesjaszem, musimy to im powiedzieć. Jeżeli wiemy, że zbawienie jest w Kościele, musimy im to powiedzieć. Jeżeli wiemy, że sakramenty wspierają człowieka w drodze ku świętości, mamy obowiązek im to powiedzieć. W końcu trzeba powiedzieć, że tylko chrzest z wody w imię Trójcy Świętej jest w stanie zmazać grzech pierworodny. Dosyć ukrywania prawdy przed wyznawcami judaizmu, precz z antysemityzmem w wykonaniu judaizatorów z posoborowego neokościoła!
Wreszcie, zamiast iść 13 kwietnia (żydowska pascha) do synagog „wsłuchać się w Słowo Boże”, jak proponuje p. Gospodarek (sic! on naprawdę zachęca katolików, aby iść słuchać Słowa tam, gdzie czyta się je z „zasłoną na oczach”, jak pisał św. Paweł), zaprośmy żydów w Wielki Piątek, 3 kwietnia, do miejsca, gdzie Zasłona przybytku się rozdarła, zaprośmy ich do katolickiej kaplicy lub kościoła, gdzie odmawiana jest tego dnia prawdziwa, katolicka modlitwa o nawrócenie wiarołomnych żydów, zgodnie z dekretami świętego Soboru Trydenckiego i św. Piusa V, bez żadnych modernistycznych, politycznie poprawnych zmian dokonanych przez soborowych i posoborowych pseudo-papieży. Modlitwa, która najlepiej wyraża prawdziwą, katolicką miłość bliźniego, miłość do żydów i pragnienie zbawienia ich biednych dusz, tą apostolską żarliwość i gorliwość.
Odmawiajmy tą powszechną modlitwę liturgiczną Kościoła również prywatnie, indywidualnie, zwłaszcza w rozpoczynającej się w najbliższą niedzielę (święto Stolicy św. Piotra Ap. w Rzymie) Oktawie modłów o jedność Kościoła (siódmy dzień Oktawy, 24 stycznia, to dzień modlitwy o nawrócenie żydów i mahometan):
Oremus et pro perfidis Judaeis: ut Deus et Dominus noster auferat velamen de cordibus eorum; ut et ipsi agnoscant Jesum Christum Dominum nostrum.
Omnipotens sempiterne Deus, qui etiam Judaicam perfidiam a tua misericordia non repellis: exaudi preces nostras, quas pro illius populi obcaecatione deferimus; ut agnita veritatis tuae luce, quae Christus est, a suis tenebris eruantur. Per eundem Dominum...
W języku polskim:
Módlmy się także za Żydów wiarołomnych: aby Bóg i Pan nasz zdarł zasłonę z ich serc, iżby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego.
Wszechmogący, wiekuisty Boże, który od miłosierdzia swego nawet wiarołomnych Żydów nie odrzucasz, wysłuchaj modły nasze za ten lud zaślepiony, aby wreszcie, poznawszy światło prawdy, którym jest Chrystus, z ciemności swych został wybawiony. Przez tegoż Pana...
Michał Mikłaszewski, redaktor naczelny

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.