![]() |
| X. Stalin, pardon, Stehlin rozsiewa swą propagandę... |
W minioną niedzielę, 8 lutego w kościołach i kaplicach FSSPX w Polsce został odczytany list x. Karla Stehlina, Przełożonego Dystryktu Polski Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, w którym wyjaśnia powody decyzji o konsekracji nowych biskupów FSSPX, ogłoszonej przez Przełożonego Generalnego FSSPX x. Dawida Pagliaraniego 2 lutego, w święto Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny. Konsekracja odbędzie się 1 lipca AD 2026, w święto Najdroższej Krwi Pana Jezusa.
Jednak jak zwykle, zamiast wyjaśnienia powodów tej decyzji w świetle nadprzyrodzonym, mamy do czynienia z ordynarną propagandą, kłamstwem i manipulacją, której nie powstydziłyby się komunistyczne służby bezpieczeństwa. Już w pierwszym akapicie x. Stehlin pisze coś o „duszach sobie powierzonych”. Należało by zapytać, przez kogo i jak powierzonych? Kto i na jakiej podstawie powierzył x. Stehlinowi te dusze, jaki autorytet kościelny, jaka prawowita władza, jaki papież, jaki biskup ordynariusz mający jurysdykcję zwyczajną i mogący cokolwiek w Kościele powierzyć takiego kapłanowi? Po raz kolejny bractwo uzurpuje sobie, jak widzimy, jurysdykcję zwyczajną, która w Kościele należy do papieża i biskupów będących z nim w jedności. Dalej jednak jest już tylko gorzej:
„Nie ma na świecie biskupa, który zechciałby oficjalnie wziąć pełną odpowiedzialność za wolne od kompromisów, stabilne i trwałe przekazywanie integralnego depozytu wiary. Biskupi z tzw. środowisk tradycji zasłaniają się posłuszeństwem i milczą tam, gdzie powinni dać świadectwo prawdzie – to niedopuszczalne.”
Tutaj mamy do czynienia z wyjątkowo już ohydnym, żydowskim kłamstwem. Wynika to oczywiście z sekciarstwa FSSPX, wg. zasady: „Nie jesteś w bractwie – nie jesteś katolikiem”. Otóż na świecie żyje obecnie co najmniej kilkunastu katolickich biskupów, którzy – w przeciwieństwie do FSSPX – przekazują integralnie depozyt wiary katolickiej (tutaj lista sprzed dwóch lat, w miarę aktualna: Episkopat katolicki na świecie, AD 2024.). Poza tymi biskupami, jest przecież jeszcze sześciu biskupów, których konsekrował śp. bp. Ryszard Williamson. Są to biskupi z linii abp. Lefebvra i zachowujący stanowisko teologiczne zgodne z stanowiskiem abp. Lefebvra, a więc zbliżone do stanowiska FSSPX (które jak wiemy, jest płynne i zmienne, zależne od aktualnej sytuacji i woli przełożonego generalnego). Poza tym, jest jeszcze x. [bp?] Vigano, któremu bp. Williamson podobno udzielił sakry biskupiej sub conditione, który to niedawno osobiście pochwalił decyzję przełożonego generalnego FSSPX o konsekracjach biskupich. Jest jeszcze modernistyczny „biskup” Novus Ordo Joseph Strickland, znany amerykański ultrakonserwatysta i krytyk działań Jerzego Bergoglio (o którym wyraził się w maju 2023 r., że „podważa depozyt wiary”), który również udzielił niedawno swojego poparcia przełożonemu FSSPX. Słowa „nie ma na świecie biskupa” są więc podłym bolszewickim kłamstwem, którego nie można w żaden sposób usprawiedliwić.
Warto zwrócić uwagę jeszcze na jeden szczegół z listu x. Karla Stehlina. Otóż pisze on wyraźnie, że „Nie ma na świecie biskupa”, czyli w domyśle, nie ma obecnie ŻADNEGO biskupa, który jego zdaniem, spełniał by te kryteria. Raczej ciężko tu o pomyłkę czy przejęzyczenie, to nie było kazanie czy luźny wykład, ale list „duszpasterski”, który został odczytany w niedzielę na wszystkich Mszach, we wszystkich kościołach i kaplicach FSSPX na terenie całego dystryktu. Czyżby, wg. xiędza Stehlina, również obecnie żyjący biskupi FSSPX, Fellay i de Galarreta, nie odpowiadali temu opisowi? Któż zatem, wg. Stehlina, zasługuje na to miano? Czyżby wiedział on już więcej, niż my na tę chwilę oficjalnie wiemy, i przygotowywał się już do nowej roli, jaką od lipca przyjdzie mu pełnić? Pisanie „listów pasterskich”, mówienie o „duszach sobie powierzonych”, uzurpowanie sobie jurysdykcji zwyczajnej, jak to bractwo ma w zwyczaju, powinno nam już dać sporo do myślenia. Czyżby nowy kościół, który bractwo zamierza budować w zachodniej części Warszawy (na lewym brzegu Wisły), miał być w istocie nową katedrą (warto przy okazji zwrócić uwagę, że biskupi FSSPX jako jedyni tradycjonalistyczni biskupi uzurpują sobie zwyczajną jurysdykcję, stawiając sobie katedry [trony biskupie ze stopniami i baldachimem w prezbiterium] i regularnie odprawiając uroczystą Mszę św. pontyfikalną Ex cathedra [łac. „z katedry”]. Żaden znany mi biskup integralnie katolicki [sedewakantystyczny] nie odprawia w ten sposób Mszy św., bo jest to zarezerwowane wyłącznie dla biskupa diecezjalnego – ordynariusza miejsca, na terenie jego własnej diecezji. Tylko papież może tak odprawiać na całym świecie, bo jest biskupem powszechnym...), dla nowego „polskiego” biskupa FSSPX? Ma to być najbardziej reprezentacyjna świątynia bractwa na terenie Polski, planowanym stylem jest barok warszawski, ale przecież można jeszcze zmienić go na neogotyk, znacznie zapewne bliższy germańskiej duszy nowego biskupa... On przecież jest, jak sam siebie określał, „duchowym synem i następcą” o. Maksymiliana Kolbego, oraz duchowym synem (i następcą?) abp. Lefebvra. Możliwe że tylko on, w jego własnym mniemaniu, będzie godnie kontynuował „Dzieło Arcybiskupa Lefebvra”...
Ale FSSPX nie ma monopolu na Tradycję. Arcybiskup Lefebvre nie był jedynym biskupem, który przekazał to, co otrzymał, a przede wszystkim sukcesję apostolską. Biskup Antônio de Castro Mayer nie podzielał jego „roztropnościowego” stanowiska. Był katolikiem integralnym – sedewakantystą. Podczas nielegalnych konsekracji biskupich w 1988 roku, których dokonał abp. Lefebvre, zabronił on biskupowi de Castro Mayerowi publicznie ogłaszać, że Stolica Apostolska jest wakująca, ponieważ brazylijski biskup „diecezji na wygnaniu” wiedział, że jest to jedyny sposób, aby móc dokonać tych czterech konsekracji legalnie. W przeciwnym razie Lefebvre zostałby automatycznie ekskomunikowany za nauczanie, że można osądzać to, co w sumieniu uważa się za Stolicę Apostolską, nawet jeśli obiektywnie nią oczywiście nie jest. Bp de Castro Mayer, chcąc zachować lojalność wobec swego wieloletniego przyjaciela, nie powiedział tego publicznie z ambony, ale też nie milczał – chodził i mówił każdemu, kto chciał słuchać w dniu konsekracji: „My nie mamy papieża”. Był on przekonany w sumieniu co do wakatu na Stolicy Apostolskiej, nie mógł więc milczeć, gdyż chodziło o Prawdę i zbawienie dusz. Był usprawiedliwiony, nie zataił Prawdy. Tego właśnie wymaga chrześcijańska miłość i żarliwość apostolska, którą niewątpliwie miał ten wielki, niezłomny Pasterz.
Poza ich linią, istnieją też inne ważne, katolickie linie episkopatu, zwłaszcza linia abp. Thuca, z której pochodzi większość, żyjących obecnie biskupów katolickich na świecie. Wśród najważniejszych wymienić należy z pewnością bpa Donalda Sanborna, Przełożonego Generalnego Instytutu Rzymskokatolickiego. Jak pisałem niedawno, w tekście Papież Dawid I – prawdziwy „papież” lefebrystów, bp. Donald Sanborn ukończył formację seminaryjną i przyjął święcenia kapłańskie z rąk abp. Lefebvre 29 czerwca 1975 r., razem z późniejszym biskupem FSSPX, śp. bp'em Bernardem Tissier de Mallerais. Był to pierwszy rocznik duchownych wykształconych i wyświęconych w seminarium w Ecône przez abp. Lefebvre. Przez kolejnych kilka lat xiądz Sanborn był rektorem duchownego świętego Józefa w stanie Michigan w USA, należącego do Bractwa Świętego Piusa X. W 1983 roku dziewięciu xięży, w tym x. Sanborn, opuściło FSSPX i pod przywództwem xiędza (późniejszego biskupa) Clarence’a Kelly’ego założyło Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa V. W późniejszych latach x. Sanborn, wraz z kilkoma innymi xiężmi, odłączył się od niego. W 1995 roku założył Seminarium Przenajświętszej Trójcy. 19 czerwca 2002 roku został wyświęcony na biskupa przez śp. bp. Roberta McKenne OP (linia konsekracji: abp. Thuc > bp. Guérard des Lauriers OP > bp. Robert McKenna OP).
Również z linii abp. Lefebvra i bpa Castro de Mayera żyje sześciu biskupów należących do tzw. Ruchu Oporu – FSSPX resistance, czyli radykalniejszego odłamu lefebryzmu, sprzeciwiającemu się jakimkolwiek rozmowom z modernistycznym Rzymem, dopóki ten się nie nawróci. Zdecydowanie należy tu wymienić bpa Jean-Michel Faure. W 1988 roku jego osoba była rozpatrywana przez arcybiskupa Marcela Lefebvre jako potencjalnego kandydata na biskupa FSSPX, ponoć w ostatniej chwili, pod wpływem x. Franza Schmidbergera, abp. Lefebvre zdecydował się konsekrować x. Fellay'a, który w momencie przyjęcia sakry był młodszy ode mnie, miał zaledwie 30 lat, które ukończył w kwietniu, czyli ledwie na dwa miesiące przed konsekracją, ledwo mieścił się więc w granicy wieku ustalonej przez Prawo Kanoniczne (oczywiście to z 1917 r., bo już wojtyliańskie z 1983 r., które FSSPX rzekomo „uznaje”, wymaga od kandydata ukończonych 35 lat). Widzimy więc, że FSSPX rzekomo „uznaje” nowe prawo kanoniczne, ale tylko wtedy, gdy im to pasuje i gdy jest to po ich myśli, gdyż już jeśli chodzi o wiek kandydatów do przyjęcia episkopatu, to abp. Lefebvre trzymał się tradycyjnego kodeksu z 1917 r., bo w wojtyliańskim minimalny wiek to 35 lat, podczas gdy w momencie przyjęcia sakry biskupiej x. Alfonso de Galarreta miał 31 lat, a x. Bernard Fellay 30 lat (CIC z 1917 wymaga ukończonych 30 lat). Bp. Jean-Michel Faure (ur. w 1941 roku) miał w 1988 r. 47 lat, czyli praktycznie prawie tyle samo, co bp. Williamson (ur. 8 marca 1940 roku). W momencie przyjęcia sakry biskupiej od bpa Williamsona, 19 marca 2015 roku, miał on już 74 lata (dziś ma 85 lat i jest najstarszym żyjącym biskupem z linii abp. Lefebvra). X. Karl Stehlin ma dopiero 64 lata, nie jest więc niemożliwe, aby został konsekrowany na biskupa, nie jest on wcale „za stary” na konsekrację...
Czy jednak, gdyby x. Stehlin stanął twarzą w twarz z którymś z tych biskupów (bpem Sanbornem, albo bpem Faure), to miałby odwagę prosto w oczy powiedzieć im, że nie są jego zdaniem katolickimi biskupami, wolnymi od kompromisów, stabilnie i trwale przekazującymi integralny depozyt wiary? Z tego co mi wiadomo, z relacji dawnego kleryka studiującego u bpa Sanborna, gdy doszło kiedyś do takiego spotkania, blisko 20 lat temu, gdy dawni polscy seminarzyści studiujący w seminarium Trójcy Przenajświętszej znaleźli się wraz z bpem Sanbornem i (chyba) xiędzem Trytkiem albo którymś kapłanem który przyleciał do Polski wraz z bpem Sanbornem, na lotnisku bodajże w Krakowie, natknęli się tam wówczas na x. Stehlina, który grzecznie się ukłonił i przywitał, w żaden sposób nie okazując pogardy czy niechęci wobec bpa Sanborna, ani nie mówiąc mu czy nie dając w jakikolwiek sposób poznać, że nie jest jego zdaniem katolickim biskupem... Czy ten, który miał nigdy nie otrzymać święceń prezbiteratu, który miał pozostać wiecznym diakonem, za swoją nielegalną działalność w tajnej, konspiracyjnej i quasimasońskiej organizacji Sofia będąc seminarzystą w Zaitzkofen, zostanie teraz konsekrowany na biskupa Neo-FSSPX? Czas pokaże, ale to idealny kandydat...
Wychodzi dziś jak na dłoni teutońska dwulicowość tego kłamliwego nikczemnika. Jak ktoś słusznie napisał w komentarzu, pod jednym z naszych ostatnich wpisów:
"Haniebna nędza teologiczna", oto do czego doprowadziło tzw. roztropnościowe stanowisko arcybiskupa Lefebvre'a
Należało by jeszcze dodać: kłamstwa i manipulacje, obłuda i dwulicowość!
Michał Mikłaszewski, redaktor naczelny,
w święto św. Scholastyki, dziewicy AD 2026


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz