Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

piątek, 29 maja 2026

„Tylko kardynałowie mogą wybrać prawdziwego papieża”

 

„Tylko kardynałowie mogą wybrać prawdziwego papieża”

Odpowiedzi na zarzuty

2/5

Głównym celem zgromadzenia Niedoskonałego Soboru Powszechnego jest rozwiązanie problemu istniejącego na szczycie Kościoła. Dlatego też, zanim mogłoby dojść do jakiegokolwiek wyboru, Sobór Powszechny musi najpierw zająć się postawieniem diagnozy obecnego kryzysu dotyczącego zwierzchnictwa Kościoła. Następnie, jeśli Sobór Powszechny dojdzie do wniosku, że Stolica Apostolska jest wakująca, kolejnym krokiem będzie rozważenie, w jaki sposób można dziś dać Kościołowi prawdziwego papieża. W związku z tym Sobór Powszechny będzie musiał określić, kto obecnie jest prawowitym elektoratem oraz jak można przeprowadzić ważny wybór. Unam Sanctam, działając na rzecz zgromadzenia Soboru Powszechnego, nie pragnie narzucać wszystkim, co należy uczynić, lecz uważa raczej, że będzie to należało do Kościoła zgromadzonego w Duchu Świętym.

Aby jednak odpowiedzieć na ten zarzut, należy rozważyć kilka kwestii.

Istnieją trzy zasadnicze punkty odpowiedzi na ten zarzut:

a) Kwestia prawowitości dzisiejszych kardynałów będzie musiała zostać rozstrzygnięta przez Sobór Powszechny.

b) Prawo stanowiące, że kardynałowie muszą być elektorami, podlega zmianom.

c) Samo prawo przewiduje alternatywne rozwiązania dla naszej obecnej sytuacji.

Ponadto odniesiemy się do twierdzenia, jakoby Papież Pius XII nieodwołalnie postanowił, że wyłącznie kardynałowie mogą dokonywać wyboru papieża.


a) Kwestia prawowitości dzisiejszych kardynałów będzie musiała zostać rozstrzygnięta przez Sobór Powszechny

To pierwsza rzecz, którą należy jasno stwierdzić. Gdybyśmy wszyscy mogli być pewni ważności samych kardynałów oraz dokonywanych przez nich wyborów, nie byłoby o czym dyskutować. Jednakże samo prawo dostarcza poważnych podstaw do kwestionowania ważności dzisiejszych kardynałów. Aby to dostrzec, zacznijmy od definicji kardynała według prawa kanonicznego:

Kan. 232 § 1:
„Kardynałowie są mężami swobodnie wybranymi przez Biskupa Rzymskiego z całego świata, posiadającymi przynajmniej święcenia prezbiteratu i odznaczającymi się szczególnie nauką, pobożnością oraz roztropnością w prowadzeniu spraw.”

A zatem kardynałowie są wybierani przez Biskupa Rzymskiego, posiadają przynajmniej ważne święcenia kapłańskie i wyróżniają się „nauką oraz pobożnością”. Czy obecni kardynałowie Novus Ordo odpowiadają temu opisowi?

Po pierwsze, musielibyśmy już wcześniej założyć, że domniemani Biskupi Rzymscy po Soborze Watykańskim II byli prawowici, aby móc uznać ich nominacje kardynalskie za prawowite. Jeżeli Sobór Powszechny uzna brak prawowitości niektórych lub wszystkich pretendentów do papiestwa z ostatnich dziesięcioleci, ich nominacje kardynalskie również musiałyby zostać uznane za nieważne. To pierwszy punkt.

Po drugie, wielu uważa nowy ryt święceń za wątpliwy. Jest to kolejny problem wymagający rozstrzygnięcia przez Sobór Powszechny. Święcenia kapłańskie kardynałów wyświęconych według nowego obrzędu mogą okazać się nieważne. [1]

Wreszcie jest rzeczą oczywistą, że obecni kardynałowie nie są „wybitni pod względem nauki i pobożności”, skoro wszyscy zdają się publicznie wyznawać religię niekatolicką.

Prowadzi to do wniosku, że prawda może być dokładnie odwrotna niż sugeruje zarzut. Jeżeli twierdzi się, że musimy odwołać się do kardynałów, aby nie tworzyć nowej sekty, problem polega na tym, że możemy obecnie nie mieć kardynałów właśnie dlatego, że utworzyli oni nową sektę albo do niej przystąpili. Raz jeszcze podkreślamy, że Unam Sanctam — niezależnie od wniosków, do jakich mogli dojść poszczególni jego członkowie — pragnie usłyszeć głos zgromadzonego Kościoła, a nie głosy pojedynczych osób.

To, że system Novus Ordo mógłby zostać uznany przez Sobór Powszechny za sektę, wynika jasno zarówno ze wspólnego i publicznego przywiązania wielu hierarchów do doktryn niekatolickich, jak i z samej definicji sekty:

„...każde wyznanie chrześcijańskie, które ustanowiło się niezależnie od Kościoła [katolickiego], jest sektą. Według nauki katolickiej wszyscy chrześcijanie, którzy połączywszy się razem odmawiają przyjęcia całej doktryny lub uznania najwyższej władzy Kościoła katolickiego, stanowią jedynie wspólnotę religijną pozostającą pod ludzkim, nieupoważnionym przywództwem.” [2]

Do tej kwestii jeszcze powrócimy, ale zachęcamy naszych oponentów, by wskazali jakikolwiek inny warunek konieczny do stwierdzenia istnienia sekty. Niektórzy mogą twierdzić, że sekta nie powstaje, dopóki Kościół formalnie jej za taką nie uzna. Prosimy jednak o dowód takiego twierdzenia. Jeśli taki dowód nie zostanie przedstawiony, można uznać, że sektę definiuje przynajmniej częściowo wspólne odrzucenie doktryny katolickiej przez określoną grupę.

Ponieważ wydaje się to cechą charakterystyczną religii Novus Ordo, a obecni kardynałowie wyznają tę religię, Sobór Powszechny mógłby dojść do wniosku, że nie są oni kardynałami według definicji prawnej. To pozostawiamy Soborowi Powszechnemu.

Ponadto wybory dokonywane przez tych kardynałów również mogłyby zostać zakwestionowane przez Sobór Powszechny i uznane za sprzeczne z prawem. Gdyby niektórzy papiescy pretendenci ostatnich dziesięcioleci zostali uznani za nieprawowitych, ich prawa również zostałyby odrzucone, a więc obecne wybory mogłyby zostać uznane za nieważne. Wynikałoby to z faktu, że obecni kardynałowie nie przeprowadzali wyborów zgodnie z normami ustanowionymi przez prawowitych papieży.

Po Soborze Watykańskim II wielokrotnie zmieniano przepisy dotyczące wyboru papieża i Sobór Powszechny będzie musiał rozstrzygnąć, czy zmiany te były ważne. [3]

Przykładowo Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. stwierdza, że liczba kardynałów jest ograniczona do siedemdziesięciu:

Kan. 231 § 1:
„Święte Kolegium [Kardynalskie] dzieli się na trzy stopnie: biskupi, do których należy jedynie sześciu kardynałów zarządzających diecezjami podmiejskimi; prezbiterzy, których jest pięćdziesięciu; oraz diakoni, których jest czternastu.”

Obecnie istnieje ponad 240 kardynałów Novus Ordo, z czego około 120 posiada prawo wyboru papieża [4]. Rodzi to pytanie: gdyby współczesne ustawodawstwo dotyczące konklawe okazało się nieważne, to których siedemdziesięciu spośród tych 120 lub 240 kardynałów miałoby prawo głosu?

Jeżeli uznalibyśmy, że legalność tych przepisów nie ma znaczenia, musielibyśmy przyznać, że samo prawo nie musi być przestrzegane, a tym samym zarzut upada.

Krótko mówiąc, status prawny obecnych kardynałów musi zostać dokładnie zbadany przez Sobór Powszechny i nie można wykluczyć, że zostanie uznany za nieprawowity. Czy obecnie mamy ważnych kardynałów, skoro ich akceptacja nowej religii czyni ich wysoce wątpliwymi i może uzasadniać poszukiwanie rozwiązań alternatywnych?

b) Prawo stanowiące, że kardynałowie muszą być elektorami, podlega zmianom

Prawo ustanawiające kardynałów elektorami papieskimi jest prawem kościelnym (ludzkim), a nie prawem Bożym, i jako takie podlega zmianom. Dowodzi tego sam fakt, że było ono wielokrotnie zmieniane w historii.

We wcześniejszych epokach elektorami byli kapłani i diakoni. Później udział w wyborach papieskich mieli również duchowni rzymscy oraz biskupi. Kościół liczył już tysiąc lat, zanim ostatecznie wybrał kardynałów jako swoich elektorów, i uczynił to nie bez powodu. Przez następne tysiąc lat rozwiązanie to zapewniało stabilne i skuteczne wybory. [5]

Jednakże fakt, że jakieś prawo kościelne istnieje od dawna i okazało się bardzo pożyteczne, nie oznacza jeszcze, że jest ono niezmienne.

Prawa kościelne powinny być przestrzegane dopóty, dopóki nie stają się przeszkodą dla prawa Bożego oraz misji Kościoła:

„Prawa ludzkie muszą być podporządkowane prawu Bożemu lub przynajmniej nie mogą mu się sprzeciwiać...” [6]

Podobnie św. Tomasz z Akwinu, mówiąc o prawie ludzkim, naucza:

„...prawa [ludzkie] mogą być niesprawiedliwe na dwa sposoby: po pierwsze, gdy są sprzeczne z dobrem ludzkim (...). Po drugie (...) gdy są przeciwne dobru Bożemu (...) lub czemukolwiek, co sprzeciwia się prawu Bożemu.” [7]

Jeżeli obecnie nie mamy kardynałów albo są oni na tyle wątpliwi, że nie możemy mieć moralnej pewności co do ważności ich wyborów, wówczas upieranie się przy konieczności korzystania wyłącznie z kardynałów prowadziłoby do wniosku, że Kościół znajduje się w stanie paraliżu i utracił zdolność zapewnienia sobie własnej głowy. Oba te wnioski są sprzeczne zarówno z prawem Bożym, jak i z dobrem Kościoła.

Co więcej, gdyby korzystanie z kardynałów nie mogło podlegać zmianom, niezrozumiałe byłoby istnienie propozycji alternatywnych na wypadek ich wygaśnięcia. Tymczasem spotykamy wiele takich propozycji.

Encyklopedia Katolicka stwierdza:

„Gdyby kolegium kardynalskie kiedykolwiek wygasło, obowiązek wyboru najwyższego pasterza przypadłby (...) pozostałemu duchowieństwu rzymskiemu.” [8]

Św. Robert Bellarmin naucza:

„Gdyby nie istniała żadna papieska konstytucja dotycząca wyboru Najwyższego Kapłana albo gdyby przypadkiem wszyscy prawnie wyznaczeni elektorzy, to jest wszyscy kardynałowie, jednocześnie wymarli, prawo wyboru należałoby do biskupów sąsiednich oraz duchowieństwa rzymskiego, jednakże z pewną zależnością od powszechnego soboru biskupów.” [9]

Kardynał Kajetan pisze:

„Dopóki istnieją wyraźnie wyznaczeni elektorzy, mianowicie kardynałowie, jak ma to miejsce obecnie, Kościół Rzymski jako całość ich nie zastępuje. Jeżeli jednak wszyscy kardynałowie umrą, wówczas sam Kościół Rzymski natychmiast wchodzi w ich miejsce: ten sam Kościół, z którego wybrano Linusa, zanim znane były jakiekolwiek ludzkie prawa wyborcze. Ponieważ jednak część zawiera się w całości, a Kościół Rzymski zawiera się w Kościele powszechnym, gdyby w takim przypadku sobór powszechny, pozostający w zgodzie z Kościołem Rzymskim (to znaczy za jego zgodą), wybrał papieża, wówczas człowiek tak wybrany byłby rzeczywiście papieżem.” [10]

Niezależnie zatem od tego, jakie rozstrzygnięcie w tej sprawie podejmie Sobór Powszechny, jest jasne, że korzystanie z kardynałów jako elektorów papieskich podlega zmianom, jeśli prawo to staje się przeszkodą dla dobra Kościoła. Historia oraz teologia wskazują również na możliwość zastosowania rozwiązań alternatywnych.


c) Samo prawo przewiduje alternatywne rozwiązania dla naszej obecnej sytuacji

Jak już zauważyliśmy, kwestia prawowitości obecnych kardynałów będzie musiała zostać rozstrzygnięta przez Sobór Powszechny. Jeżeli jednak zostaliby oni uznani za nieprawowitych, Kościół musi zachować zdolność wyboru nowego papieża.

Nie jest to jedynie kwestia dobra Kościoła, ale także kwestia wiary Bożej. Katolicy wiedzą, że św. Piotr będzie posiadał wiecznych następców [11], a zatem Kościół zawsze będzie dysponował środkami koniecznymi do zapewnienia następcy. Z tej prawdy wiary wynika, że jeśli zabraknie ważnych kardynałów, Kościół musi posiadać inne ważne sposoby wyboru nowego papieża.

Najpierw rozważmy argumentację kardynała Kajetana.

Po krótkiej analizie kwestii, czy Kościół może zmieniać prawa lub stosować nowe rozwiązania bez zgody papieża, Kajetan zasadniczo odrzuca taką możliwość. Następnie jednak wskazuje na wyjątek:

„Istnieje jednak przypadek dopuszczalności, mianowicie gdy papież nie wydał przeciwnego rozstrzygnięcia, oraz przypadek wątpliwości, mianowicie gdy nie wiadomo, czy ktoś jest rzeczywiście kardynałem, i inne podobne sytuacje. W takich okolicznościach, gdy papież umarł lub jego status jest niepewny — jak wydaje się miało to miejsce na początku wielkiej schizmy za Urbana VI — należy utrzymywać, że w Kościele Bożym istnieje władza przyłożenia papiestwa do określonej osoby, przy zachowaniu koniecznych warunków, aby sumienia nie pozostawały w niepewności. W takim przypadku władza ta wydaje się przechodzić drogą devolutio na Kościół powszechny, tak jakby nie było elektorów wyznaczonych przez papieża do reprezentowania go w tym akcie dla dobra Kościoła...” [12]

Innymi słowy, choć obowiązujące przepisy przewidują wybór przez kardynałów i choć prawa kościelne nie mogą być zwykle pomijane bez wyraźnej władzy żyjącego papieża, Kajetan wskazuje wyjątek.

Jeżeli papież lub kardynałowie są wątpliwi — a obie sytuacje mogą odnosić się do naszego przypadku — wówczas prawo wyboru przechodzi na Kościół powszechny. Nie dzieje się to wbrew woli Chrystusa ani wbrew woli papieża, lecz zgodnie z jego domniemaną wolą, dla dobra Kościoła.

Widzimy tę samą zasadę również w prawie kanonicznym:

Kan. 20:
„Jeżeli w jakiejś sprawie brak wyraźnego przepisu prawa, zarówno powszechnego, jak i partykularnego, normę należy wyprowadzić — o ile nie chodzi o stosowanie kary — z ustaw wydanych w podobnych przypadkach; następnie z ogólnych zasad prawa zachowanych zgodnie ze słusznością kanoniczną; dalej ze stylu i praktyki Kurii Rzymskiej; a wreszcie z powszechnej i stałej opinii doktorów.”

Kanon ten ma szczególne znaczenie dla naszej sytuacji. Istnieją bowiem wyraźne przepisy dotyczące wyboru papieża przez ważnie ustanowionych kardynałów, lecz nie istnieją żadne wyraźne normy określające sposób postępowania w przypadku, gdy wszyscy kardynałowie wymarli, odstąpili od wiary lub stali się wątpliwi.

Prawo kanoniczne stwierdza jednak wyraźnie, że w takiej sytuacji można wyprowadzić normę zastępczą na podstawie innych środków.

W swoim komentarzu do Kodeksu Prawa Kanonicznego profesor prawa kanonicznego ks. Charles Augustine omawia cztery zasady zawarte w kanonie 20. Za najbardziej istotną dla naszej sytuacji uznajemy drugą:

„Drugim sposobem rozstrzygania spraw jest odwołanie się do ogólnych zasad prawa opartych na słuszności prawa kanonicznego. Że słuszność ta jest środkiem praktycznej interpretacji i stosowania prawa, jest rzeczą oczywistą, ponieważ rozum nakazuje, aby w przypadku niedoskonałości prawa w konkretnej sytuacji stosować je zgodnie z zasadami prawa, ale zarazem z uwzględnieniem ludzkiego podejścia.” [13]

Już z tego wynika, że samo prawo dopuszcza możliwość wyprowadzania nowych norm dla sytuacji nadzwyczajnych, czy to na podstawie wcześniejszej praktyki, czy też na podstawie ogólnych zasad prawa.

Warto również zwrócić uwagę na słowa autora: „z uwzględnieniem ludzkiego podejścia”. Dotyka to szerszej dyskusji o samej naturze prawa katolickiego. Wywodząc się z prawa rzymskiego, kieruje się ono przede wszystkim zasadami oraz rozumnym rozeznaniem konkretnej sytuacji.

Na obecnym etapie wystarczy stwierdzić, że samo prawo pozwala na poszukiwanie alternatywnych rozwiązań wobec korzystania z kardynałów, a zatem stosowanie takich rozwiązań nie oznacza odrzucenia prawa.

Ks. Augustine przechodzi następnie do omówienia czwartej zasady:

„Ostatnim sposobem rozstrzygania lub wyjaśniania wątpliwych przypadków jest autorytet szkoły. Powszechnie wiadomo, że od czasów Gracjana zawodowi kanoniści wywierali decydujący wpływ nie tylko na rozstrzygnięcia, lecz także na samo prawodawstwo. Szkoła wyróżniała trzy rodzaje opinii: communissima, gdy wszyscy autorzy byli zgodni; communis, gdy kilku poważnych autorów podzielało tę samą opinię; oraz controversa, gdy pomiędzy kanonistami istniała rozbieżność zdań. Za rzecz nierozważną zawsze uważano odstępowanie od opinio communissima. Kodeks wymienia „powszechną i stałą opinię szkoły” jako zasadę pomocną przy rozstrzyganiu spraw wątpliwych i słusznie, ponieważ taki konsensus wystarcza do osiągnięcia moralnej pewności.” [14]

Wynika z tego jasno, że zgodna opinia teologów, doktorów Kościoła i kanonistów może stanowić podstawę do rozeznania rozwiązań alternatywnych.

Nawet jeśli nie rozstrzygamy tutaj dokładnie, w jaki sposób należy przeprowadzić wybór nowego papieża, pozostawiając tę kwestię Soborowi Powszechnemu, teologowie są zgodni co do tego, że jakaś forma rozwiązania zastępczego jest możliwa.

Dlatego poszukiwanie alternatyw w obecnej sytuacji pozostaje w pełnej zgodzie z prawem katolickim i z zasadami katolickiej nauki prawnej.

Biorąc pod uwagę możliwą nieważność oraz poważną wątpliwość dotyczącą obecnych kardynałów, obowiązkiem katolików jest poszukiwanie alternatywnych rozwiązań, jeśli chcą pozostać wierni prawdzie wiary, że św. Piotr będzie miał nieprzerwanych następców.

W takim przypadku szczegółowe prawo kościelne może — a nawet musi — ustąpić wobec wymagań prawa Bożego.


Dodatkowy zarzut:

Papież Pius XII postanowił, że wyłącznie kardynałowie mają prawo wyboru papieża, a zatem żadne inne rozwiązanie nie jest możliwe

Argument ten opiera się na konstytucji Vacantis Apostolicae Sedis Papieża Piusa XII, która z kolei odwołuje się do konstytucji Vacante Sede Apostolica św. Piusa X.

Szczególne znaczenie przypisuje się następującemu fragmentowi:

„32. Ius eligendi Romanum Pontificem ad S. R. E. Cardinales unice et privative pertinet...”

„Prawo wyboru Biskupa Rzymskiego przysługuje wyłącznie i nieodwołalnie kardynałom Świętego Kościoła Rzymskiego, z całkowitym wyłączeniem jakiejkolwiek ingerencji ze strony innych dostojników kościelnych lub jakiejkolwiek władzy świeckiej, niezależnie od jej rangi i charakteru.” [15]

Argument brzmi zatem następująco:

Ponieważ przepis ten wyraźnie stwierdza, że nikt poza kardynałami nie może wybierać papieża, a żadna późniejsza norma go nie uchyliła, należy bezwzględnie przestrzegać tego postanowienia i wykluczyć wszelkie alternatywy.

Z argumentem tym wiążą się jednak dwa zasadnicze problemy.

Po pierwsze, zakłada on już na wstępie, że obecnie istnieją ważni kardynałowie.

Po drugie, konsekwentne stosowanie tej zasady prowadzi do reductio ad absurdum, czyli do wniosku absurdalnego.

Pierwsza kwestia została już omówiona powyżej (por. punkt a). Przejdźmy zatem do drugiej.

Konsekwentne trzymanie się tego argumentu prowadzi do wniosku absurdalnego, ponieważ sami kardynałowie Novus Ordo nie przestrzegają norm ustanowionych przez Piusa XII. W konsekwencji, zgodnie z założeniami tego argumentu, nie mogliby oni dokonywać ważnych wyborów, jeśli przepisy te nadal obowiązywałyby w obecnej sytuacji.

W przemówieniu wygłoszonym na poparcie swojej konstytucji Papież Pius XII stwierdził:

„Powszechnie wiadomo, że nasz poprzednik, Papież Sykstus V, w konstytucji Postquam verus z dnia 3 grudnia 1586 roku, po zauważeniu, że w dawnych czasach Święte Kolegium było zbyt małe, a w czasach późniejszych zbyt liczne, ustalił liczbę kardynałów na siedemdziesięciu, na wzór siedemdziesięciu starszych Izraela, zakazując pod bardzo surowymi sankcjami przekraczania tej liczby z jakiegokolwiek powodu, choćby najbardziej naglącego. Bez wątpienia następni Papieże nie byliby związani tym postanowieniem, gdyby uznali za stosowne zwiększyć lub zmniejszyć liczbę kardynałów; nie istnieje jednak żaden ślad, aby którykolwiek z nich uchylił to prawo, które zostało ponadto wyraźnie potwierdzone w kanonie 231 Kodeksu Prawa Kanonicznego.” [16]

Istotnie, Kodeks Prawa Kanonicznego stanowi:

Kan. 231 § 1:
„Święte Kolegium [Kardynalskie] dzieli się na trzy stopnie: biskupi, do których należy jedynie sześciu kardynałów zarządzających diecezjami podmiejskimi; prezbiterzy, których jest pięćdziesięciu; oraz diakoni, których jest czternastu.”

Natomiast sam Papież Sykstus V postanowił:

„...ustanawiamy i zarządzamy na zawsze, aby w przyszłości, po zliczeniu wszystkich kardynałów każdego stopnia — biskupów, prezbiterów i diakonów — zarówno obecnych, jak i tych, którzy zostaną ustanowieni później, ich łączna liczba nigdy nie przekroczyła siedemdziesięciu, i aby liczba ta pod żadnym pozorem, z żadnej okazji ani z jakiejkolwiek przyczyny, nawet najpilniejszej, nie mogła zostać zwiększona.” [17]

A zatem ograniczenie do siedemdziesięciu kardynałów było normą obowiązującą w sposób trwały; zostało ustanowione jako wieczyste, nigdy oficjalnie nie zostało uchylone przed Soborem Watykańskim II, a dodatkowo zostało potwierdzone przez Piusa XII.

Jeżeli więc przyjmiemy logikę omawianego zarzutu, zgodnie z którą wszystkie przepisy Piusa XII należy zachować bez wyjątku dla zapewnienia ważności wyboru, to również ta norma powinna obowiązywać bez żadnych odstępstw.

Jeżeli zatem nie jest przestrzegana, wynikałoby z tego samego rozumowania, że nie tylko wybory dokonywane przez obecnych kardynałów są nieważne, lecz także całe współczesne kolegium kardynalskie należałoby uznać za nieprawowite.

Przepis ten został bowiem niewątpliwie naruszony. Obecnie istnieje ponad 240 kardynałów Novus Ordo, z czego ponad 120 posiada prawo wyboru papieża. [18]

Limit siedemdziesięciu kardynałów został zniesiony przez Pawła VI w roku 1975. [19]

Niektórzy spośród zwolenników wakansu Stolicy Apostolskiej mogliby odpowiedzieć, że należałoby mimo wszystko zachować zasadę, iż wyłącznie kardynałowie mogą dokonywać wyboru papieża, oczekując jedynie, aż przywrócą oni swoje przepisy do stanu zgodnego z normami Piusa XII i ponownie ograniczą swoją liczbę do siedemdziesięciu. Wówczas — twierdzą — możliwe byłoby przeprowadzenie ważnego wyboru.

Stanowisko takie nie jest jednak możliwe do utrzymania.

Jeżeli bowiem przepisy zostały zmienione i unieważnione przez Pawła VI w 1975 roku, wówczas wszystkie wybory papieskie dokonane po tej dacie byłyby nieważne.

To zaś całkowicie podważa omawiany argument, ponieważ kardynałowie mogą być mianowani wyłącznie przez ważnie wybranego papieża. [20]

Jeżeli wszyscy papieże po roku 1975 zostali wybrani nieważnie — zgodnie z założeniami samych zwolenników tego stanowiska — wówczas również wszystkie nominacje kardynalskie dokonane od tego czasu byłyby nieważne.

Wszyscy kardynałowie mianowani przed rokiem 1975 już nie żyją, podobnie jak wszyscy kardynałowie mianowani przez Pawła VI. [21]

W konsekwencji nie istnieją już ważni kardynałowie ani ważnie wybrani papieże zdolni do mianowania nowych kardynałów.

A zatem, kierując się tą samą logiką, według której należy bezwzględnie przestrzegać norm Piusa XII stanowiących, że wyłącznie kardynałowie mogą wybierać papieża, trzeba byłoby również dojść do wniosku, że nie ma już kardynałów i nie istnieje możliwość ustanowienia nowych.

W ten sposób argument ten sam siebie obala.

Można jeszcze próbować twierdzić, że pomimo tej nieważności Kościół mimo wszystko uzupełniałby to, co konieczne dla ważności nominacji kardynalskich oraz wyborów papieskich dokonywanych przez kardynałów, nawet jeśli odbywały się one wbrew obowiązującym normom.

Na to odpowiadamy, że taki argument stanowi w rzeczywistości przyznanie, iż Kościół może uzupełnić to, co konieczne w sytuacjach wyjątkowych, gdy nie można zachować przepisów w ich dosłownym brzmieniu.

A skoro tak jest, oznacza to zarazem przyznanie, że bezwzględna konieczność korzystania z kardynałów przy wyborze papieża nie istnieje.

Tym samym argument ten dostarcza dodatkowego poparcia dla tezy, że w wyjątkowej sytuacji konieczności Niedoskonały Sobór Powszechny może otrzymać szczególną władzę niezbędną do rozwiązania kryzysu i zapewnienia Kościołowi jego Głowy.

Przypisy

[1] Na temat najczęściej przytaczanych argumentów za nieważnością nowych obrzędów święceń zob.: ks. Anthony Cekada, Absolutely Null and Utterly Void: The 1968 Rite of Episcopal Consecration.

[2] Catholic Encyclopedia, hasło „Sect and Sects”, wydanie z 1913 r. (wyróżnienie dodane).

[3] Zob.: Paweł VI, Romano Pontifici Eligendo (1975); Jan Paweł II, Universi Dominici Gregis (1996); Benedykt XVI, Electione Romani Pontificis (2007); Benedykt XVI, Normas Nonnullas (2013).

[4] Statystyki kardynałów według danych Stolicy Apostolskiej (stan na luty 2026 r.): Composition of the College of Cardinals by Geographic Area, Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

[5] Catholic Encyclopedia, hasło „Papal Elections”, wydanie z 1913 r.

[6] Catholic Encyclopedia, hasło „Canon Law”, wydanie z 1913 r.

[7] Św. Tomasz z Akwinu, Summa Theologiae, I–II, q. 96, a. 4, resp.

[8] Catholic Encyclopedia, hasło „Election of the Popes”, wydanie z 1913 r.

[9] Św. Robert Bellarmin, De Controversiis Christianae Fidei adversus huius temporis haereticos, t. II, Neapol: apud Josephum Giuliano, 1837, „Secunda controversia generalis: De membris Ecclesiae militantis”, lib. I (De clericis), cap. X.

[10] Tomasz de Vio (kard. Kajetan), Apologia de comparata auctoritate Papae et Concilii, w: De comparatione auctoritatis papae et concilii cum apologia eiusdem tractatus, wyd. Vincent-M. J. Pollet O.P., Scripta theologica, t. I, Rzym: Institutum „Angelicum”, 1936, cap. XIII, nr 745, s. 300.

[11] Sobór Watykański I, konstytucja dogmatyczna Pastor aeternus (18 lipca 1870), rozdz. 2.

[12] Tomasz de Vio (kard. Kajetan), De comparatione auctoritatis papae et concilii cum apologia eiusdem tractatus, w: Scripta theologica, t. I, wyd. Vincent-M. J. Pollet O.P., Rzym: Institutum „Angelicum”, 1936, cap. XIII, nr 204, s. 97.

[13] Ks. Charles Augustine O.S.B., A Commentary on the Code of Canon Law, t. I, wyd. 6, St. Louis–London: B. Herder Book Co., 1931, s. 100.

[14] Tamże, s. 101.

[15] Papież Pius XII, konstytucja apostolska Vacantis Apostolicae Sedis (1945), tytuł II, rozdz. I.

[16] Acta Apostolicae Sedis. Commentarium Officiale, Annus XXXVIII, seria II, t. XIII, s. 15.

[17] Papież Sykstus V, konstytucja apostolska Postquam Verus (1586), nr 4.

[18] Statystyki kardynałów według danych Stolicy Apostolskiej (stan na luty 2026 r.): Composition of the College of Cardinals by Geographic Area, Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

[19] Papież Paweł VI, konstytucja apostolska Romano Pontifici Eligendo (1975).

[20] Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r., kan. 232.

[21] Dane historyczne dotyczące kardynałów zostały zweryfikowane na podstawie katalogu hierarchii kościelnej GCatholic (stan na luty 2026 r.).

ZA: https://www.unamsanctam.org/objections/obj-2

Przekład z języka angielskiego przygotowany przy użyciu współczesnych narzędzi wspomagających tłumaczenie z zachowaniem wierności oryginałowi i redakcją własną str. Tenete Traditiones.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz