1939. Wojnę, w której naprzeciw siebie stanęli z jednej strony frankiści, karliści, falangiści oraz hierarchia Kościoła Katolickiego, a z drugiej – Front Ludowy, wspierany przez anarchistów, trockistów, syndykalistów, baskijskich separatystów, a także oficerów NKWD wysłanych na rozkaz Stalina oraz ochotników z Brygad Międzynarodowych (w tym „sławnej” XIII Brygady im. Jarosława Dąbrowskiego). Po dziś dzień dziedzictwo Falangi inspiruje nie tylko hiszpańskich, ale i europejskich narodowych radykałów.
Jose Antonio Primo de Rivera krytykował komunizm, socjalizm i kapitalizm. Tłumaczył pojawienie się i sukcesy hiszpańskich socjalistów stosunkiem państwa do biedniejszych warstw społecznych, jednocześnie tak ostrzegał robotników przed socjalizmem: (…) Ale socjalizm, a zwłaszcza ten socjalizm, który stworzyli w gabinetach niewzruszeni w obojętności apostołowie socjalizmu, którym zawierzyli robotnicy… (socjalizm ten) nie widzi w historii niczego, poza grą gospodarczych resortów; znosi się wszystko, co duchowe: religia to opium dla ludu, Ojczyzna to mit wykorzystywania biednych. To wszystko twierdzi socjalizm. Nie ma niczego poza produkcją i organizacją gospodarki. Robotnicy muszą więc dobrze popracować nad swą duszą, by nie pozostał w niej najmniejszy cień wartości duchowych.







