75 lat temu, 8 lutego 1951 roku około godziny 18:00 mjr Zygmunt Szendzielarz ps. „Łupaszko” został zamordowany strzałem w tył głowy. Był jednym z najbardziej znienawidzonych i najbardziej poszukiwanych ludzi przez komunistyczne służby okupacyjnego reżimu.
„Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród” - to słowa majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, polskiego żołnierza i bojownika o wolną i niepodległą Polskę, którego komuniści zabili w więzieniu na Mokotowie strzałem w tył głowy. Dziś mija dokładnie 75 lat od tego wydarzenia.
Był jednym z najwybitniejszych dowódców partyzanckich polskiego podziemia niepodległościowego, dowódcą 5. Brygady Wileńskiej AK i dwukrotnym kawalerem orderu Virtuti Militari, który do końca pozostał wierny składanej przez siebie przysiędze – na wierność Ojczyźnie, wolnej i niepodległej. Jest jednym z najbardziej znanych "Żołnierzy Wyklętych", walczących najpierw z niemieckim a potem sowieckim okupantem.
Został zamordowany przez komunistów, a teraz ich potomkowie ideologiczni chcą piętnować polskich Bohaterów i wymazywać prawdę z historii. Antypolska Lewica, na czele z PZPR-owskim komuchem Włodzimierzem Czarzastym, który przez lata wspierał moskiewski reżim w Polsce, chce na najbliższym posiedzeniu Sejmu procedować ustawę uderzającą w "Żołnierzy Wyklętych" i domaga się odszkodowań dla ich ofiar. Wstyd i hańba. Nigdy nie możemy się na to zgodzić! Musimy zawsze podkreślać kto był Bohaterem, a kto zbrodniarzem.
Cześć i chwała Bohaterom!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz