Nota o Autorze
J.Exc x bp Robert L. Neville
Robert L. Neville urodził się w 1972 roku w Southampton, stan Nowy Jork. W 1990 roku, po ukończeniu szkoły średniej wstąpił do Seminarium pw. Św. Tomasza z Akwinu w Winonie, stan Minnesota (prowadzonym przez Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X, założone przez arcybiskupa Marcela Lefebvre'a), gdzie spędził kolejne sześć lat studiów przygotowując się do kapłaństwa. Po ukończeniu studiów został wyświęcony na kapłana przez bp. Richarda N. Williamsona 22 czerwca 1996.
W sierpniu 1996 roku, ks. Neville otrzymał swój pierwszy i jedyny przydział w Bractwie Kapłańskim Św. Piusa X do kościoła św. Józefa w Richmond, w stanie Michigan. W ciągu tygodnia uczył religii w parafialnej szkole podstawowej i jeździł do chorych po całym obszarze Metropolii Detroit udzielając im Komunii świętej. W weekendy udawał się do miejscowości Mancelona, Grand Rapids i Redford, w stanie Michigan odprawiając niedzielne Msze święte. W ciągu całego pierwszego roku kapłańskiej posługi poważnie rozważał kwestie kościelnego autorytetu i wykonywania swego kapłańskiego apostolatu bez zatwierdzenia ze strony hierarchii pozostającej w jedności z Janem Pawłem II.
Jesienią 1997 roku ks. Neville stwierdził, że nie może już dłużej w sumieniu wypełniać swej posługi kapłańskiej pod patronatem Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X.
Doszedł do wniosku, że stanowisko eklezjologiczne i postawa Bractwa jest schizmatycka, gdyż jego działania (chociaż zewnętrznie dobre), zadają kłam nieszczerym deklaracjom lojalności i posłuszeństwa wobec człowieka uznawanego rzekomo przez Bractwo za rzymskiego papieża.
W grudniu 1997 roku, ks. Neville spotkał się z przełożonym generalnym Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, bp. Bernardem Fellayem, aby osobiście powiadomić go o odejściu z Bractwa.
Przez następne siedem lat, ks. Neville pracował u boku braci kapłanów sedewakantystów. W ciągu tygodnia uczył religii i łaciny w Akademii Maryi Wspomożenia Wiernych w Warren, następnie zostając jej dyrektorem.
Wypełniał też różne duszpasterskie obowiązki przy kościele Maryi Królowej Męczenników, najpierw w miejscowości Warren a później Fraser w stanie Michigan, w tym tygodniowe nabożeństwa, spowiedzi, nauki dla konwertytów, dla par przygotowujących się do małżeństwa oraz udzielanie Komunii św. na całym obszarze metropolitalnym Detroit. Był też spowiednikiem i kierownikiem duchowym dominikańskich Sióstr Niepokalanego Serca Maryi działających w miejscowości Warren. W weekendy podróżował do miejscowości Columbus w Ohio i Milwaukee w Wisconsin aby odprawiać tam niedzielne Msze w tradycjonalistycznych kaplicach.
W czerwcu 2004 roku, J.Exc o. biskup Robert F. McKenna OP zaproponował ks. Neville'owi przyjęcie święceń biskupich. W lipcu 2004, ks. Neville założył kaplicę pw. Świętego Dominika w Highland, stan Michigan. W grudniu 2004 roku po wielu modlitwach i wahaniach ks. Neville zgodził się na przyjęcie sakry biskupiej. 28 kwietnia 2005 został konsekrowany na biskupa przez J.Exc o. bp. Roberta F. McKennę OP w kaplicy Św. Dominika w Highland, w stanie Michigan. Obecnie, biskup Neville sprawuje posługę dla wiernych z kaplicy Świętego Dominika w Highland, gdzie też jest spowiednikiem i kierownikiem duchownym sióstr dominikanek.
http://www.stdominicchapel.com/clergy.php
Błędy i sprzeczności FSSPX
Powody dla których opuściłem Bractwo Św. Piusa X (*)
List do biskupa Bernarda Fellaya
KS. [BP] ROBERT L. NEVILLE
Wasza Ekscelencjo:
Od momentu przejścia kilku kapłanów do Bractwa Św. Jana zacząłem się poważniej zastanawiać nad pewnymi sprawami, które tak naprawdę nigdy nie były dla mnie zrozumiałe. Rozmyślałem ostatnio nad kwestiami władzy i nieomylności oraz ich związkiem z sytuacją Bractwa Św. Piusa X i Kościoła. Doszedłem do wniosku, że w Bractwie występuje wiele wewnętrznych błędów i sprzeczności, które postaram się tu wyszczególnić.
Sądzę, że nie mylę się uważając, iż Bractwo utrzymuje, że Jan Paweł II oraz pozostająca z nim w jedności hierarchia posiadają autorytet władzy i jurysdykcję. Jeśli tak jest rzeczywiście, to logicznie stąd wynika, że ich zwyczajne powszechne magisterium oraz reformy dyscyplinarne są nieomylne. Zmusza to również do konkluzji, że tenże autorytet władzy musi być jako taki uznawany nie tylko teoretycznie, lecz także praktycznie.
Albo możemy zbawić nasze dusze przyjmując Vaticanum II i podążając za wprowadzonymi przez niego zmianami, albo nie możemy. Jeśli podążając za Vaticanum II możemy zbawić nasze dusze, to jako katolicy musimy go przyjąć wraz z różnymi reformami, które po nim nastąpiły. Gdybyśmy mieli do czynienia z taką sytuacją to nie byłoby żadnego powodu by opierać się tym zmianom, a działalność, którą prowadzi Bractwo Św. Piusa X nie byłaby konieczna. Jeśli zaś nie możemy zbawić naszych dusz podążając za Vaticanum II i jego zmianami to jest wykluczone, aby pochodziły one od władzy Kościoła, która jest nieomylna w swoim zwyczajnym powszechnym magisterium i powszechnych regułach dyscyplinarnych. Dlatego też, stanowisko Bractwa Św. Piusa X jest w równej mierze błędne, ponieważ uznaje władzę, od której pochodzą fałszywe doktryny i zasady dyscyplinarne.
Albo Jan Paweł II jest papieżem albo nim nie jest. Jeśli jest papieżem, to Msze odprawiane przez kapłanów Bractwa Św. Piusa X wymieniających jego imię w Kanonie są schizmatyckie, ponieważ odprawiane są poza, a nawet wbrew jego władzy. W takim przypadku, Bractwo wznosi swoje ołtarze przeciw ołtarzowi Wikariusza Chrystusa, co jest na pewno działaniem schizmatyckim. Jeśli zaś nie jest papieżem, to te same Msze są nadal schizmatyckie, ponieważ odprawiane są poza Kościołem i to w jedności z fałszywym papieżem.
Występująca w Bractwie praktyka "przesiewania" albo przebierania i wybierania dotycząca magisterium, prawa i dyscypliny Kościoła nie znajduje oparcia ani w nauce samego Kościoła ani jego teologów. Była to raczej praktyka heretyków i schizmatyków, takich jak gallikanie i janseniści. W takiej sytuacji, przyczyna przylgnięcia do jakiegokolwiek konkretnego nauczania, prawa lub reguły dyscyplinarnej nie wynika z tego, że sam rzymski papież tak zarządził, lecz raczej dlatego, że Bractwo Św. Piusa X "dokonało przesiewu". "Złote sito" Bractwa w rzeczywistości zastąpiło nieomylne magisterium Kościoła.
"Jaki pożytek płynie z publicznego głoszenia dogmatu o prymacie św. Piotra i jego następców, i z nieustannego powtarzania deklaracji wiary i posłuszeństwa wobec Stolicy Apostolskiej, kiedy czyny zadają kłam tym wzniosłym słowom? Co więcej, czyż taki bunt nie staje się bardziej niewybaczalny przez fakt, że posłuszeństwo jest uznawane za obowiązek? Prócz tego, czyż władza Stolicy Apostolskiej nie obejmuje środków – w postaci sankcji – jakie zmuszeni byliśmy podjąć, czy też wystarczy być w jedności wiary z tą Stolicą bez dołączenia uległego posłuszeństwa – postawa jakiej nie można przyjmować bez uszczerbku dla Wiary katolickiej?...
W istocie, Czcigodni Bracia i umiłowani Synowie, idzie o okazanie lub odmówienie posłuszeństwa wobec Stolicy Apostolskiej, idzie o uznawanie władzy tej Stolicy, także nad waszymi kościołami, nie tylko w sprawach dotyczących Wiary, ale również dyscypliny. Ten kto temu zaprzecza, jest heretykiem; a ten kto to uznaje i uporczywie odmawia posłuszeństwa, zasługuje tym samym na anatemę".
["Quid enim iuvat catholicum dogma de Primatu B. Petri eiusque successorum profiteri, catholicae fidei et obedientiae erga Apostolicam Sedem toties declarationes edidisse, cum reipsa verbis opera eius aperte refragentur? Nonne immo eo inexcusabilior fit contumacia, quo magis debitum obedientiae officium agnoscitur? Num praeterea vel ad ea decernenda quae a Nobis mandata sunt Apostolicae Sedis auctoritas non protenditur, aut sufficit communionem fidei habere cum ea sine obedientiae subiectione quae quidem salva catholica fide, dici non possunt?... Agitur enim, Ven. Fratres ac dilecti filii, agitur de obedientia Apostolicae Sedis praestanda vel neganda, agitur de agnoscenda suprema eius potestate in vestris etiam Ecclesiis nedum quoad fidem, verum et quoad disciplinam: quam qui negaverit, haereticus est; qui vero agnoverit, eique obedire contumaciter detrectet, anathemate dignus est".]
(Z encykliki papieża Piusa IX Quae in patriarchatu, z 1 września 1876 r., do duchowieństwa i wiernych obrządku chaldejskiego).
Niespójność stanowiska Bractwa jest wyraźnie widoczna w jego praktyce liturgicznej. Z jednej strony, Bractwo głosi, że trzyma się wyłącznie rubryk Jana XXIII i potępia tych, którzy tego nie czynią. Z drugiej strony, samo Bractwo nie stosuje się do rubryk Jana XXIII. Zmieszali raczej ze sobą szeroki wachlarz praktyk liturgicznych, czego by nie zaakceptował żaden papież ani przed ani po Vaticanum II. Było to bardziej niż oczywiste w Seminarium Św. Tomasza z Akwinu podczas uroczystości Wielkiego Tygodnia. Taka praktyka przebierania jest typowa dla niekatolickiej sekty.
Niekonsekwencję stanowiska Bractwa można również dostrzec w jego stosunku do sedewakantyzmu. Bractwo uważa go za schizmatycki, jednak powszechnie wiadomo, że wielu jego kapłanów jest faktycznie sedewakantystami i nie wymieniają imienia Jana Pawła II w Kanonie Mszy. To nie ma żadnego sensu. Jeżeli Jan Paweł II jest papieżem, to kapłani ci są schizmatykami i powinni zostać upomniani albo wydaleni.
Dobrze pamiętam rektora seminarium mówiącego, że: "Któregoś dnia prawdopodobnie będziemy musieli zostać sedewakantystami". Omawialiśmy ostatnie teologiczne aberracje Jana Pawła II. Kto ma zadecydować, kiedy mamy zostać sedewakantystami? Tak naprawdę nie ma żadnej różnicy pomiędzy tym kto zadecyduje o tym w przyszłości, a tym kto obecnie podejmuje taką decyzję. To Magisterium Kościoła powinno decydować za nas, a nie "przesiewacz" z Bractwa Św. Piusa X.
Nielogiczność stanowiska Bractwa można dodatkowo zauważyć w jego podejściu do kwestii unieważnień małżeństw. Oczywiste jest to, że anulowanie katolickiego małżeństwa jest zarezerwowane dla Stolicy Apostolskiej. Otóż Bractwo twierdzi, że Jan Paweł II zajmuje ten urząd. Jednocześnie Bractwo ustanowiło "komisję kanoniczną" do wydawania decyzji dotyczących unieważnień. Komisja ta uzurpuje sobie właśnie tę władzę, której istnienie w Rzymie Bractwo rzekomo uznaje. Orzeczenia o nieważności wydawane przez Bractwo nie mają mocy prawnej, ponieważ pochodzą od "komisji kanonicznej" Bractwa nie posiadającej wymaganej jurysdykcji. Chciałbym zwrócić uwagę, że Bractwo ogłosiło, iż decyzja Pawła VI o rozwiązaniu Bractwa jest nieważna, ponieważ nie wypełnił on formalności prawnych, ale nie zawahało się działać w ten sam sposób w kwestii unieważnień małżeństw. Jedyna różnica polega na tym, że Bractwo jest zobowiązane do przestrzegania formalności prawnych. Dlatego też te deklaracje są nieważne, ponieważ nie posiadają charakteru prawnego. Równocześnie, od kapłanów Bractwa oczekuje się uznawania i propagowania tych "unieważnień", wydawania ich i udzielania sakramentów ludziom, którzy w rzeczywistości żyją w jawnym grzechu. Jest to trochę podobne do przypadku króla Henryka VIII, i ja jako kapłan nie chcę mieć z tym nic wspólnego.