Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

piątek, 4 grudnia 2020

Ścienny 'Kalendarz katolicki' AD 2021 już dostępny!

Prezentujemy Państwu z największą radością w całkowicie nowej odsłonie - ścienny 'Kalendarz katolicki' na Rok Pański 2021 z tradycyjnym kalendarzem liturgicznym według Missale Romanum 1920 (z późniejszymi zmianami aż do 1954 r. - bez zmian poczynionych przez komisję liturgiczną Hannibala Bugniniego). Kalendarz wydany został przez Redakcję Pisma "Myśl Katolicka – Organ Katolików Świeckich", we współpracy i z pomocą Redakcji Pisma "Katolik  – Głos Katolickiej Tradycji". Przy tworzeniu niniejszego kalendarza korzystaliśmy przede wszystkim z nieocenionego "Mszału Rzymskiego z dodaniem nabożeństw nieszpornych" o. G. Lefebvre'a OSB, w tłumaczeniu oo. Benedyktynów tynieckich z 1949 r. oraz innych źródeł, jak również z rady i pomocy Wielebnego xiędza Rafała Trytka ICR, duszpasterza wiernych Rzymskich Katolików integralnych w Polsce.

Przy dniach oznaczono święta, uroczystości, patronów, kolor szat liturgicznych, dzień postny oraz najważniejsze święta państwowe lub ludowe. Wszystkie informacje w formie czytelnych ikonograficznych znaków. Kalendarium ilustrują piękne dzieła sztuki sakralnej i religijnej różnych autorów, z okresu późnego średniowiecza i wczesnego renesansu (XV / XVI wiek). 

Wierni katolicy rzymscy integralni znajdą tu również cenne wskazania dotyczące dyscypliny postnej kreślonej przez aktualny, nowy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku, który rozróżnia trzy typy postów: jakościowy (abstinentia) – polegający na wstrzymaniu się od spożycia mięsa; ilościowy (ieiunium) – polegający na ograniczeniu się do jednego sytego posiłku w ciągu dnia i dwóch mniejszych; ścisły (ieiunium et abstinentia) – polegający na jednoczesnym ograniczeniu się do jednego posiłku dziennie do sytości, jak i na wstrzymaniu się od spożywania potraw mięsnych. Jest to więc połączenie postu jakościowego i ilościowego. Jak zawsze kalendarz uwzględnia Obchody Suchych Dni które sięgają najdawniejszej epoki Kościoła i obejmują trzy dni tygodnia związane ściśle z Męką Chrystusa, czyli dni modlitw i postu obchodzone w środę, piątek i sobotę na początku każdej pory roku.

Jest to jedyny na chwilę obecną, w pełni katolicki i tradycyjny kalendarz, wydany w naszej Ojczyźnie z uwzględnieniem wszystkich świąt dla diecezyj polskich (zwłaszcza dla archidiecezyi krakowskiej, na terenie której znajduje się nasza kaplica), z którego wszyscy wierni katolicy w Polsce mogą bez obaw korzystać, nie narażając się przy tym na korzystanie ze "zreformowanych" kalendarzy (wg edycji 1962), promowanych przez indultowców i lefebrystów. Zapraszamy do zapoznania się i życzymy owocnego korzystania z tego małego dziełka, stworzonego dla szerzenia większej chwały Bożej, jak i dla własnego zbawienia, ubogacenia duchowego i intelektualnego, wzrastania w umiłowaniu nienaruszonej świętej liturgii Kościoła Świętego oraz życia nią i według niej na co dzień, cały czas nieustannie korzystając z tego niewyczerpanego i niezastąpionego skarbca autentycznie katolickiej Wiary i pobożności wszystkich wieków.

Kalendarz można zamówić pisząc na adres e-mail : myslkatolicka@gmail.com

Koszt druku wynosi 20 zł, płatność z góry. Drukujemy w profesjonalnej drukarni, kalendarz składa się z 13 osobnych, jednostronnie drukowanych, kolorowych kart na grubym papierze kredowym w formacie A3, całość złączona na spirali.

Dostępność ograniczona! W razie potrzeby będziemy dodrukowywać kolejne egzemplarze, dlatego czas oczekiwania na wysyłkę może się wydłużyć do max. 30 dni (bardziej opłaca się drukować kilkanaście / kilkadziesiąt egzemplarzy jednocześnie, niż każdy z osobna, inaczej cena byłaby wyższa). 

Kalendarz dostępny będzie również od 25. XII w kaplicy krakowskiej.

Redakcja Myśli Katolickiej - Organu Katolików Świeckich

ZA: https://myslkatolicka.blogspot.com/2020/12/scienny-kalendarz-katolicki-ad-2021-juz.html

sobota, 28 listopada 2020

X. Rafał J. Trytek ICR: Szykany wobec kapłanów.

Święcenia kapłańskie x. Damiana Dutertre w Verrua Savoia, 26.05.2018 r.


Szykany wobec kapłanów

Kapłan Instytutu rzymskokatolickiego w Kanadzie, ks. Damian Dutertre, został zmuszony do przerwania mszy świętej przez policję. Proszę wszystkich wiernych o modlitwę za nasz apostolat, by mógł trwać i się rozwijać.

Polecam wiernym również modlitwę za śp. kapłanów ks. Raffalli i ojca Pio z Cordoby, kapucyna, a także chorych- Filipa Guepin i ks. Avril.

ks. Rafał J. Trytek ICR

ZA: http://sedevacante.pl/teksty.php?li=129

niedziela, 22 listopada 2020

J. Exc. x Bp Donald H. Sanborn: Przepowiednie o końcu świata. Kazanie na Ostatnią Niedzielę roku.

Przepowiednie o końcu świata

Kazanie wygłoszone w Ostatnią Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego

(24. XI. 2019 r.) w Londynie, w kaplicy św. Edmunda

BP DONALD J. SANBORN

––––––––

     W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

     Dzisiejsza Ewangelia stwarza pewne trudności zarówno egzegetom jak i przeciętnemu słuchaczowi, gdyż, Pan nasz Jezus Chrystus skończywszy opisywać koniec świata, oświadcza bardzo uroczyście: "Zaprawdę powiadam wam, iż nie przeminie to pokolenie, ażeby się stało to wszystko. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą". Tak więc egzegeci mają problem czy ten fragment jest rzeczywiście o końcu świata i dlaczego Pan Jezus to mówi. Wyjaśnienie staje się zrozumiałe, gdy przyjrzymy się następującemu po tym fragmencie wersetowi: "Lecz o owym dniu i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec". Wypowiada te słowa jeszcze w innym miejscu; na pytanie Apostołów: "Kiedy będzie koniec świata?" Pan Jezus odpowiedział: "Nikt nie wie". Mamy więc jasny kontrast: "to pokolenie", "to wszystko" wobec "ów dzień". A zatem w tej Ewangelii Pan Jezus używa słów "to" i "ów" odnosząc się do dwóch różnych zagadnień. Przepowiednie te mają miejsce w Świątyni, na krótko po chwalebnym i triumfalnym wjeździe Chrystusa do Jerozolimy w Niedzielę Palmową. Tuż wcześniej Pan Jezus wypowiedział siedem "biada" do uczonych w Piśmie i faryzeuszy, bo tak jak jest siedem błogosławieństw, tak też jest i siedem "biada" wygłoszonych w Ewangelii św. Mateusza, gdzie Pan Jezus wręcz miażdży ich słowami nazywając grobami pobielanymi, pełnymi kości umarłych i wszelkiego plugastwa. Pan Jezus wręcz "rozrywa ich na strzępy" słowami.  Przepowiada im, że z powodu ich zaślepienia sprowadzą na Jerozolimę straszliwą zagładę. Dalej czyni im wyrzut: "Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków, i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani, ile razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jako kokosz zgromadza kurczęta swoje pod skrzydła, a nie chciałoś? Oto wam zostanie dom wasz pusty". To powiedziawszy opuścił Świątynię. Lecz uczniowie podeszli do Niego i zaczęli Mu pokazywać budynki Świątyni, lecz On im rzekł: "Widzicie to wszystko? Zaprawdę powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony". Później, gdy przebywał na Górze Oliwnej, która położona jest bardzo blisko od Jerozolimy, bo tam się udał ze Świątyni, nadeszli uczniowie i pytali Go: "Powiedz nam kiedy to będzie, i co za znak Twojego przyjścia i końca świata?". Uczniowie pytają Go o dwie różne rzeczy. "Kiedy to będzie?" to pytanie odnosi się do zburzenia Jerozolimy, a "…co za znak Twojego przyjścia i końca świata" to zupełnie inny temat. Więc pytają oni o dwie różne sprawy. Nasz Pan Jezus Chrystus odpowiada najpierw na drugie pytanie, pytanie o koniec świata. Odpowiedź, której udziela nasz Pan oznacza, że zburzenie Jerozolimy jest niejako zapowiedzią końca świata. Są to bardzo podobne zdarzenia. Pierwsze z nich to zniszczenie Świątyni Jerozolimskiej, oraz Jerozolimy w ogóle. Te wydarzenia są do siebie bardzo podobne, zarówno co do samego zniszczenia, jego skali jak i pod względem przyczyny zburzenia Jerozolimy i znaków zapowiadających nadchodzące zburzenie Jerozolimy i koniec świata.

piątek, 20 listopada 2020

45'ta rocznica śmierci gen. Francisco Franco.

Dokładnie 45 lat temu, 20 listopada 1975 roku zmarł w Madrycie, w wieku 82 lat (ur. 4 XII 1892), gen. Francisco Paulino Hermenegildo Teódulo Franco y Bahamonde Salgado Pardo de Andrade, żołnierz i mąż stanu, Caudillo Krucjaty i Hiszpanij. Ostatni Krzyżowiec, Bohater i wzór na nasze czasy, który zatrzymał komunizm, ocalił swą Ojczyznę i całą Europę przed ostateczną zagładą (gdyby w 1939 r. komuniści uderzyli z dwóch stron, to zmiażdżyli by Europę). Człowiek któremu czerwono-różowe hieny, ta kudłata zgraja, nie dała zaznać spokoju nawet 44 lata po śmierci, wyrywając Jego zwłoki z miejsca świętego w Dolinie Poległych.


Cześć i chwała Bohaterowi!
Wieczna pamięć!
+R.I.P.+

 Testament gen. Franco:

Hiszpanie! W chwili gdy przychodzi mi złożyć życie w ręce Najwyższego i oddać się bezapelacyjnie pod Jego osąd, proszę Boga o to, by zechciał mi łaskawie dozwolić korzystać ze Swej Obecności, albowiem pragnąłem żyć i umrzeć jako katolik. W Imię Chrystusa szczycę się tym i zawsze było to moją wolą, że jestem wiernym synem Kościoła, na łonie którego dokonam żywota.
Wszystkich proszę o wybaczenie, podobnie, jak sam wybaczam z całego serca tym, którzy okazali się moimi wrogami, jakkolwiek ja sam za takich ich nie uważałem. Wierzę i chciałbym, aby tak było, iż nie można wśród nich znaleźć nikogo oprócz wrogów Hiszpanii, którą kocham do ostatniej godziny i której obiecałem służyć do końca życia, a ten, jak wiem, jest już bliski.
Pragnę podziękować wszystkim, którzy z entuzjazmem, oddaniem i nie dbając o siebie współpracowali w wielkim przedsięwzięciu, którego celem było, aby Hiszpania stała się krajem zjednoczonym, wielkim i wolnym. W imię miłości, jaką czuję do naszej Ojczyzny proszę Was, abyście zachowali tę jedność i pokój oraz obdarzyli przyszłego króla Hiszpanii, Don Juana Carlosa de Bourbon, takim samym uczuciem i taką lojalnością jaką obdarzaliście mnie, żebyście podjęli współpracę i udzielali mu w każdej chwili takiego samego poparcia jak mnie.
Pamiętajcie, że wrogowie Hiszpanii i cywilizacji chrześcijańskiej nie śpią. Czuwajcie zatem i Wy i przedkładajcie najwyższy interes ojczyzny i ludu hiszpańskiego nad jakiekolwiek plany osobiste. Musicie zdobywać sprawiedliwość społeczną i kulturę dla wszystkich ludzi zamieszkujących Hiszpanię i uczynić to swoim nadrzędnym celem. Zachowajcie jedność Hiszpanii, sławiąc w bogatej różnorodności jej regionów źródło jedności ojczyzny. W chwili, gdy zbliża się moja ostatnia godzina, chciałbym połączyć w jedno takie słowa, jak Bóg i Hiszpania, oraz wszystkich Was wziąć w ramiona, by stojąc u progu śmierci, po raz ostatni wznieść z Wami okrzyk:
Naprzód Hiszpanio! Niech żyje Hiszpania!
Francisco Franco

środa, 18 listopada 2020

Ks. Walery: Walka o mszę wszechczasów w Polsce?

Walka o mszę wszechczasów w Polsce?

Ktoś podzielił się ze mną wiadomością o prześladowaniach prawdziwych katolików i duchowieństwa w Polsce: 19.10.2020 BRUTALNA INTERWENCJA POLICJI NASŁANEJ PRZEZ KSIĘŻY SALEZJANÓW!!!"

Poświęciłem trochę czasu na przestudiowanie tego wydarzenia, aby zrozumieć, co naprawdę wydarzyło się 19 października 2020 roku w polskim mieście Poznań, na ulicy Wronieckiej 9.


Salezjanie – żądamy
Mszy Św. Wszechczasów
w kościele
Poznań, Wroniecka 9, adres strony internetowej
(Napis na drzwiach)

Na końcu nagrania widać, że ks. novus ordo Michał Woźnicki (który w 2017 roku rozpoczął „walkę” o „Mszę Wszechczasów”) i jego ministrant zostali „ewakuowani” z kaplicy domowej przez policję. Policjanci chwycili ich za ręce i nogi i znieśli po schodach bezpośrednio do policyjnej furgonetki.

Informacje pod video ogólnie wyjaśniają sytuację (pisownia oryginalna, w tym artykule zamieszczono ze skrótami – ks. W.):
"Msza Święta w rycie rzymskim jest odprawiana codziennie przez Ks. Michała Woźnickiego SDB w Kaplicy-Celi Księdza w Domu Salezjańskim przy kościele pw. N. M. P. Wspomożycielki Wiernych w Poznaniu przy ul. Wronieckiej 9.

Po Mszy Św. Kapłan z wiernymi modli się w intencji aby księża salezjanie przywrócili Mszę Św. w Wszechczasów do kościoła przy Wronieckiej 9.

Od 2016 r. trwa zmaganie Ks. Michała Woźnickiego SDB o przywrócenie Mszy Św. w rycie rzymskim do salezjańskiego kościoła przy ul. Wronieckiej 9 w Poznaniu. Zmaganie wspierają udziałem we Mszy Św. i modlitwą wierni.

Ksiądz Michał Woźnicki SDB dwukrotnie w 2019 roku (6 września oraz 22 listopada) oraz raz w 2020 roku (26 lutego, rozprawa zaplanowana 29 kwietnia została odwołana z powodu zarazy) stawał przed Sądem Cywilnym w Poznaniu pozwany przez Dom Salezjański z Wronieckiej.

Księża Salezjanie przed Sądem Cywilnym żądają eksmisji Księdza z mieszkania, w którym w Jego Kaplicy-Celi składana jest codzienna Najświętsza Ofiara Mszy.

Ksiądz Michał Woźnicki SDB jest jednym z trzech kapłanów salezjanów i to z tej samej Inspektorii Wrocławskiej, który w ostatnim czasie związał siebie obietnicą coram Deo et coram Ecclesia, wobec Boga i wobec Kościoła, by odprawiać do końca życia tylko i wyłącznie Mszę Świętą w rycie rzymskim oraz aby sprawować obrzędy innych sakramentów wg rytu sprzed soboru watykańskiego II.

Pierwszy taką decyzję podjął Ksiądz Jacek Bałemba SDB (17.02.2016 r.).

Drugim był Ksiądz Michał Woźnicki SDB (20.01.2017 r.).

Taką samą obietnicę złożył wobec Pana Boga, jako trzeci salezjanin, Ksiądz Dariusz Kowalczyk SDB (07.12.2019 r.).

Ks. Michał Woźnicki SDB za sprawowanie wyłącznie Mszy Św. w rycie rzymskim i bezkompromisowe głoszenie katolickiej nauki odrzucającej wszystkie nowoczesne błędy i herezje (liberalimz, modernizm, fałszywy ekumenizm) został w sierpniu 2018 r. wyrzucony ze Zgromadzenia Salezjańskiego.

Decyzja Generała Zgromadzenia zarzucająca mu nieposłuszeństwo potwierdzona została przez właściwą Kongregację rzymską działającą w autorytecie papieża.

Wobec pozostałych dwóch salezjanów wrocławski Inspektor Ks. Jarosław Pizoń SDB póki co nakazał im w lutym 2020 podjąć do dnia 15 kwietnia na nowo sprawowanie także nowej - posoborowej mszy (novus ordo missae), a jeśli nie - zagroził, że podejmie wobec nich stosowne kroki."
Na podstawie tego wyjaśnienia można stwierdzić, że nie chodzi tu o prześladowanie prawdziwych katolików w Polsce, lecz o niechęć księdza novus ordo Michała Woźnickiego do przekazania kluczy do mieszkania należącego do novus ordo „Zgromadzenia Salezjańskiego”. Zgromadzenie żąda, aby opuścił mieszkanie i oddał klucze.

Jednak ks. Woźnicki odmawia wyjścia i oddania kluczy, bo nie zgadza się na jego zwolnienie. Mówi, że ma prawo przebywać w mieszkaniu i wykorzystywać je jako placówkę walki o „Mszę Wszechczasów”. Wzywa swoich „braci-kapłanów”, aby poszli za nim i zaczęli uczyć się, jak odprawiać „Mszę Wszechczasów”.

Kazanie Ostrobramskie wygłoszone przez radjo w Ostrej Bramie dnia 4. IV. 1930 roku przez Ks. Tadeusz Sieczkę M. T Wk. Par Ostrobramskiej

 

Godną, sprawiedliwą i ze wszech miar zbawienną jest rzeczą z tej Ostrej Bramy, z tego miejsca  cudownego, gdzie już od 4 wieków króluje wielowładnie nasza Pani i Matka Miłosierdzia , wysławiać Maryę, chwalić Ją i dziękować Jej za łaski, jakie z tego miejsca zlewa na świat cały.

 I nie tylko przed tron Jej zanoszą się błagalne modły o każdej porze dnia od ludu wileńskiego, ale również do Niej zwracają się serca, które nie mają tej radości i zaszczytu, jakie wy macie, drodzy w Chrystusie,  którzy w tej cudownej kaplicy się znajdujecie; i serca te, być może, bijące daleko poza rubieżami naszej Rzeczypospolitej, tęsknią do Tej, co w Ostrej świeci Bramie , a za szczyt szczęścia sobie uważają, gdy mogą tutaj przybyć z pielgrzymką i u stóp Maryi Ostrobramskiej hołd pokorny złożyć.

 A gdy przybywają tu pierwszy raz, to Ostra Brama czyni silne, niezatarte na całe życie wrażenie.

 Ach! bo Ostra - Brama to nie pospolite zjawisko; nad ulicą miasta z budowana kaplica, a z kaplicy wygląda i złotem świeci cudowny Obraz.

 I zjawisko to jest tak wzniosłe, tak nie pospolite, a tak potężne, że nawet ludzie uczeni powiadają, iż można być niedowiarkiem, można być bluźniercą, świętokradcą, komunistą, można być obojętnym religijnie, ale przejść przez Ostrą Bramę obojętnienie można.

 Pątnicy, przybywający z dalekich stron, olśnieni blaskiem Ostrej Bramy powiadają: „Szczęśliwi jesteśmy, że danem nam było być w Ostrej Bramie".

 W roku 1856 odbywał podróże po Litwie i Żmudzi dr. med. kalwin Teodor Tripplin. Zwiedził on Wilno, wstąpił do Ostrej Bramy i w swoim pamiętnik udał wyraz swemu zachwytowi. „Zaprawdę — tak pisze — ani w całej Hiszpanji nie  widziałem nic świętszego, nic piękniejszego, rzewniejsze uczucie, wznioślejszą myśl wzbudzającego, jak kaplica Ostrobramska. Ugiąwszy swoje dumne kalwińskie kolana przed świętością wiernych braci,  poszedłem na od szukanie jedynego znajomego, któregom miał w Wilnie".

 I zdaje się, że jakoby świętość cudownego Obrazu zstąpiła z wyżyn ołtarza na kaplicę, przepoiła ją, przeniknęła, a z niej rozlała się po ulicy Ostrobramskiej.

 Wszak nikt nie śmie z a przeczyć, że i ulica Ostrobramska jest ulicą prawie świętą, ulicą prawie cudowną, ulicą, jak drugiej podobnej nie znajdziemy na święcie całym. A świętość ta datuje się nie od dziś, nie od wczoraj, ale ma za sobą tradycję kilku wieków.

 Wszak wiemy  że już blisko 200 lat mija, jak Magistrat Miasta wydał dekret , aby wszyscy, co przez Ostrą Bramę przechodzą lub przejeżdżają cum omni modestia — z całą skromnością, idąc cicho, czapkę, kapelusz zdejmowali, a w 50 lat przed wydaniem owego dekretu, w samych początkach wieku XVIII wodzowie wojsk zaborczych nie katolickich, wojsk szwedzkich i wojsk rosyjskich, wydawali rozkazy,  by żołnierze sprawujący wartę w Ostrej Bramie palić tytoniu w niej się nie ważyli, ani też śpiewać bluźnierczych i niereligijnych pieśni i to powodowani nie u wielbieniem dla Maryi, lecz przez bojaźni trwogę wobec wielkich cudów, jakie się tutaj działy.

  Tak, przejść przez Ostrą Bramę  obojętnie nie można, bo Ostra Brama jest to miejsce święte, miejsce cudowne i cuda ciągle się tutaj dzieją.

 „Iluż tutaj ciekawych tylko — pisze Ignacy Kraszewski — zamieniło się w pobożnych dzięki przykładowi, dzięki atmosferze modlitwy, która ich otaczała. Spytajmy ludzi, a jeśli szczerze wyznać zechcą, to przekonamy się, że u wielu z nich tu pierwszy raz pobożnie uderzyło serce“.

 „Przypomniałem sobie, pisze wyżej wspomniany dr. Teodor Tripplin, co mi opowiedział w Brześciu Litewskim jenerał Bartol w przytomności dzisiejszej ksieni kanoniczek warszawskich pani Dun Litwinki. Razu jednego przejeżdżał jenerał B. przez Ostrobramską ulicę z innym jenerałem wyznania protestanckiego i przejęty uczuciem religijnem zdjął kaszkiet. Drugi jenerał nie chciał się u korzyć przed świętością tutaj powszechnie u znaną i ku zgorszeniu obecnych tu się modlących zatrzymał na głowie przykrycie, urągając przytem zabobonności jenerała B. Wtem tuż pod bramą mocny wiatr zawiał, oderwał od przyległego domu szyld jakiś i rzucił go na głowę urągającego się wojskowego tak, że mu z niej strącił kaszkiet. Od tej chwili niedowiarek z daleka od bramy zdejmował na krycie, szanując to, co tylu ludziom święte".

 W naszych czasach — dzięki Bogu — pomimo ducha niewiary, jaki się szerzy, pomimo zarazy bolszewickiej i za wziętości Antychrysta, Ostra Brama nie straciła nic na znaczeniu.

 Szacunek i cześć religijna dla Ostrej Bramy w naszych czasach, zamiast maleć, z dniem każdym wzrasta...

 Dzisiaj jest po prostu nie do pomyślenia, aby ktokolwiek odważył się iść czy jechać przez Ostrą Bramę z nakryciem na głowie. Mało tego. Kaplica Ostrobramska wraz z ulicą Ostrobramską robi wrażenie katolickiego kościoła narodów.

 Robi wrażenie kościoła, gdyż wszyscy zachowują się tutaj, tak, jak w kościele. Tutaj przyjęte jest żegnać się, klęczeć n a ulicy, n a śnieg uczy na błocie i mówić kornie pacierze i śpiewać pieśni religijne, lub oparłszy się o filary galerji pozostawać w głębokiem skupieniu; tutaj wszyscy wyznają publicznie, przed światem całym, swoją wiarę, swoje uczucia religijne i swoje nabożeństwo, bo to jest Ostra Brama!

 Ulica Ostrobramska robi wrażenie katolickiego kościoła narodów,

 Przechodzą tędy przedstawiciele różnych wyznań religijnych i różnych narodowości. Przechodzą tędy żydzi, kalwini, protestanci, mahometanie, prawosławni i wszyscy oczy swe zwracają ku Temu Obrazowi: jedni przez ciekawość, drudzy z przyzwyczajenia, inni z pobożności.

 Żyd wrzuca pieniądz do skarbony ostrobramskiej, a na za pytanie, czemu tak czyni, odpowiada, wskazując ręką cudowny Obraz: „Ta mi wiele pomogła".

 Mahometanin prosi o Chrzest święty, bo od Maryi Ostrobramskiej wiele łask doznał.

 A oto wbiega do zakrytji kaplicy duchowny prawosławny i prosi na dzień następny o odprawienie Mszy św. przed cudownym Obrazem, bo jego córeczka kona na łożu śmierelnem.

„Choć jestem ewangelikiem — pisze ktoś, ale na tak wzniosły cel, jak ozdobienie cudownego Obrazu Ostrobramskiego, chętnie składam ofiary".
 
I takich przykład ów my, kapłani, obsługujący to miejsce święte, jesteśmy ciągłymi świadkami.

 Jeśli więc obcy i innowiercy, ci, którzy mają nie szczęście być w nie pewności zbawienia , być poza jednością prawdziwego Kościoła katolickiego, tak czczą Maryę Ostrobramską, o ileż bardziej my, katolicy, dzieci jednego prawdziwego Kościoła, naszą Matkę Ostrobramską czcić i wielbić winniśmy.

 Tak , godną, sprawiedliwą i zbawienną wielce  jest rzeczą z tego miejsca cudownego wysławiać Maryę, i chwalić Ją, i dziękować Jej za łaski, jak i zlewa na świat cały: na was, którzy znajdujecie się tutaj w tem cudownem miejscu, jak i na was, którzy po dalekich krańcach świata rozsiani, słuchacie przez radjo głosu z tej Ostrej Bramy; godną jest rzeczą dziękować Maryi i w chwilach krytycznych, w chwilach niebezpiecznych wołać do Niej tak, jak ten nadpis wskazuje na Bramie: Mater Misericordiae sub Tuum praesidium confugimus“ — Matko Miłosierdzia, pod Twoją obronę uciekamy się.

wtorek, 17 listopada 2020

Zmarł x. [bp?] Henryk Gulbinowicz. R.I.P.+

 Wczoraj w godzinach przedpołudniowych zmarł w szpitalu we Wrocławiu, ur 17 października 1923 r. w Wilnie x. Henryk Roman Gulbinowicz – polski duchowny rzymskokatolicki (w latach 1950 -1965), doktor teologii, tercjarz franciszkański. W 1944 r. został przyjęty do Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Wilnie i jednocześnie rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. W 1945 r. jako kleryk uzyskał maturę i wstąpił do Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, przyjmując imię zakonne Alojzy. Od tego samego roku odbywał studia w Białymstoku, dokąd przymusowo zostały przeniesione obydwie uczelnie, których był studentem. Święceń prezbiteratu udzielił mu 18 czerwca 1950 r. w prokatedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Białymstoku arcybiskup metropolita wileński Romuald Jałbrzykowski. W latach 1951–1955 odbył studia w zakresie teologii moralnej na Wydziale Teologicznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W 1953 r. uzyskał na tej uczelni licencjat na podstawie pracy Problem niewolnictwa u św. Ambrożego, a studia ukończył z doktoratem na podstawie dysertacji Zagadnienie niewolnictwa, własności i pracy w pismach św. Ambrożego.

W 1970 r. otrzymał nominację biskupią w posoborowym neokościele. Święceń biskupich udzielił mu x. Stefan kard. Wyszyński 8 lutego 1970 r. Nie ma jednak pewności, jakiego użył rytu (są znane przypadki używania dawnego rytuału przez polskich biskupów jeszcze w latach 70'tych), dlatego można domniemywać, że x. Gulbinowicz mógł zostać ważnie konsekrowany na biskupa (jest to jednak wątpliwe). Był administratorem apostolskim w Białymstoku a od 1976 r. arcybiskupem wrocławskim. W sierpniu 1980r. udzielił wsparcia robotnikom strajkujących na Dolnym Śląsku, wyrażając zgodę na obecność kapłanów w zakładach pracy i odprawianie tam [modernistycznej] mszy. Wspierał struktury „Solidarności”, biorąc udział w święceniach lokali i sztandarów, uroczystościach narodowo-religijnych i obchodach zakazanych rocznic. Na początku grudnia 1981 r. ukrył w swojej rezydencji 80 mln zł wypłaconych z konta bankowego przez działaczy dolnośląskiej „Solidarności”, z których następnie była finansowana działalność organizacji. Po wprowadzeniu stanu wojennego udzielał schronienia (m.in. w swojej siedzibie) ukrywającym się działaczom opozycji antykomunistycznej. Publicznie potępiał postępowanie rządzących, apelował o respektowanie praw obywateli, interweniował u władz w sprawie internowanych, a także odwiedzał ośrodki odosobnienia. W marcu 1982 r. powołał Arcybiskupi Komitet Charytatywny we Wrocławiu z zadaniem opieki nad internowanymi, więźniami i biednymi. W związku ze wspieraniem podziemnej „Solidarności” funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa zintensyfikowali działania operacyjne prowadzone wobec niego. Próbowano go zastraszyć, podpalając jego samochód w trakcie wizytacji w Złotoryi w maju 1984 r. We wrześniu 1984 r. przyjął zwolnionych z więzienia dolnośląskich przywódców opozycyjnych, udzielając im błogosławieństwa.

W maju 2019 r., po emisji dokumentu Tylko nie mów nikomu, został publicznie oskarżony o to, że w 1990 r. napastował seksualnie 15-letniego ucznia Niższego Seminarium Duchownego Franciszkanów w Legnicy. 6 listopada 2020 r. Nuncjatura Apostolska w Polsce w zdawkowym komunikacie poinformowała, że w wyniku dochodzenia w sprawie oskarżeń wysuwanych wobec hierarchy i innych zarzutów dotyczących jego przeszłości [okupowana przez modernistów] Stolica Apostolska zarządziła wobec niego: zakaz uczestnictwa w celebracjach i spotkaniach publicznych, zakaz używania insygniów biskupich, pozbawienie prawa do nabożeństwa pogrzebowego i pochówku w katedrze, a także wpłacenie darowizny na rzecz Fundacji św. Józefa, powołanej w celu przeciwdziałania nadużyciom seksualnym. W artykułach opublikowanych w mediach watykańskich doprecyzowano, że zarzuty sformułowane wobec hierarchy dotyczyły molestowania, aktów homoseksualnych i współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. X. Gulbinowicz zmarł 16 listopada - w święto Matki Bożej Ostrobramskiej - Matki Miłosierdzia. Zmarł po długim pobycie w szpitalu, po ciężkiej chorobie. Miejmy nadzieję, że przed śmiercią zdążył żałować i przynajmniej w części odpokutować za swoje winy. Największą z nich było bez wątpienia przylgnięcie do fałszywej religii - posoborowego neokościoła. Żaden grzech nie obraża Boga tak bardzo, jak grzechy przeciwko Wierze. Herezja, apostazja etc. są gorszymi grzechami, niż wszystkie inne, jakie mu zarzucono, i jedynym, co do którego możemy mieć absolutną pewność że go popełnił, bo to akurat czynił  otwarcie i publicznie...

Niech dobry Bóg za przyczyną Matki Bożej Miłosierdzia i Miłosiernego Serca Jezusowego zlituje się nad jego duszą. R.I.P.+

Redakcja Tenete Traditiones