Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Pogrzeb i Msza Św. za duszę ś.p. Pani Krystyny Brzewskiej-Mastalskiej


Z głębokim żalem żegnamy ś.p. Krystynę Brzewską-Mastalską.
W czasie wojny była łączniczką NSZ i AK. Po wojnie działaczka podziemia antykomunistycznego.
Wielokrotnie więziona, przeszła okrutne śledztwo w katowniach UB. Na początku lat 90-tych była świadkiem oskarżenia w procesie zbrodniarza stalinowskiego Humera.

Nestorka ruchu narodowego wychowała wiele pokoleń młodych narodowców.

Pochówek z Mszą św. w poniedziałek 16.01.2017 o godz. 12.00 na Cmentarzu Podgórskim w Krakowie.

Rodzina i przyjaciele



W poniedziałek, 16 stycznia o godz. 18.00 Mszę Świętą żałobną w intencji śp. Pani Krystyny Brzewskiej-Mastalskiej, odprawi Czcigodny Xiądz Rafał Trytek, w kaplicy pw. M.B. Królowej Polski przy ulicy Sarego 18/2

R. + I. + P. +

Kazanie na II Niedzielę po Objawieniu Pańskim - x. Rafał Trytek, 15 stycznia 2017 r.

piątek, 13 stycznia 2017

Paweł Luberacki: Dla Boga i Narodu – życiorys Adama Doboszyńskiego


Adam Władysław Doboszyński urodził się 11 stycznia 1904 roku w Krakowie, w rodzinie ziemiańskiej Adama i Natalii Doboszyńskich. Wychowany w duchu miłości Boga i Ojczyzny nie wahał się bronić ledwie odzyskanej niepodległości przed nawałą bezbożnego bolszewizmu w 1920 roku. Zgłosił się do wojska jako ochotnik i został przyjęty, mimo niepełnoletności. Było to powszechną praktyką, brak wieku młodzi chłopcy nadrabiali odwagą i wolą walki i zwycięstwa.

W okresie powojennym kontynuował naukę, następnie po zdanej maturze rozpoczął studia na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Prawa. W krótkim czasie przeniósł się do Wyższej Szkoły Technicznej w Gdańsku, gdzie brał czynny udział w życiu polskich organizacji narodowych. Był współzałożycielem Bratniej Pomocy Zrzeszenia Studentów Polskich oraz prezesem Związku Akademików Gdańskich „Wisła”. Otrzymał także godność członka honorowego Związku Polskiej Młodzieży Akademickiej i Związku Polskich Korporacji Akademickich. Był aktywnym działaczem społecznym i akademickim, trzykrotnie wziął udział w kongresach Międzynarodowej Konferencji Studentów, przewodnicząc polskiej delegacji. W 1925 roku uzyskał dyplom inżyniera budowlanego i tym samym zakończył naukę w Gdańsku. W latach 1925–1927 studiował w paryskiej Szkole Nauk Politycznych, lecz musiał przerwać studia i wrócić do ojczyzny ze względu na sytuację finansową rodziny. Nie oznaczało to jednak definitywnego końca nauki. Po powrocie ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Saperów w Modlinie. Należy zaznaczyć, że był jednym z dwóch prymusów rocznika 1928, co świadczy o Nim jak najlepiej. Już jako podporucznik rezerwy zajął się majątkiem rodzinnym w Chorowicach pod Krakowem. To tam na dobre rozpoczęła się Jego twórczość publicystyczna oraz piastowanie stanowiska sekretarza krakowskiego oddziału Związku Ziemian w latach 1929–1931.

W obronie Wypraw Krzyżowych

Na większą chwałę Bożą, i dla pożytkowi wierzących, a ku przestrodze niewiernych, polecamy wszystkim poniższy film:


SI DEUS NOBISCUM QUIS CONTRA NOS

– Jeśli Bóg z nami, któż przeciw nam

czwartek, 12 stycznia 2017

Zmarł dr Bohdan Szucki, żołnierz NSZ i twórca Związku Żołnierzy NSZ. Przypomnijmy jego piękną definicję Ojczyzny [WIDEO]


Śp. Bohdan Szucki urodził się w 1926 r. Podczas II wojny światowej zaangażował się w działalność konspiracyjną. Wstąpił do Narodowych Sił Zbrojnych i walczył w oddziałach Leona Cybulskiego ps. „Znicz” oraz Wacława Piotrowskiego ps. „Cichy”. Początkowo był kurierem, później należał do oddziałów leśnych. Był m.in. adiutantem szefa sztabu Okręgu III NSZ. W 1945 r. został aresztowany przez NKWD. W więzieniu spędził ok. miesiąca. Później służył jeszcze w Pogotowiu Akcji Specjalnej NSZ w Gdańsku.

Po wojnie powrócił do Lublina. Tam dokończył edukację i studia. Po transformacji ustrojowej, zainicjował powstanie Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych gdzie przez 15 lat pełnił funkcję prezesa. Pod jego nadzorem, Związek znacznie się rozwinął. Szucki był inicjatorem powstania wielu pomników i tablic pamiątkowych na obszarze całej Polski. Ukazywał się Biuletyn „Szczerbiec”, wydano wiele książek, zorganizowano niezliczoną liczbę uroczystości i spotkań.

W 2013 r. ukazały się wspomnienia Bohdana Szuckiego pt. „Narodowe Siły Zbrojne w moim życiu”. Pogrzeb odbędzie się na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie. Termin nie jest jeszcze znany.



Uroczystości pogrzebowe śp. Bohdana Szuckiego pseud. „Artur” Prezesa Honorowego Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych zostaną poprzedzone Mszą św. w kaplicy p.w. Wszystkich Świętych na cmentarzu rzymsko-katolickim przy ul. Lipowej 17 stycznia 2017 r. (wtorek) o godz. 8:00 poczym nastąpi ceremonia pogrzebowa.


Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie!
+R.I.P.+
Wieczna Cześć, Chwała i Pamięć Bohaterowi!!! CWP!!!

Jerzy Owsiak walczy o prawo do zabijania!


Już za kilka dni kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, podczas której organizator wydarzenia, Jerzy Owsiak, będzie za pomocą swoich wolontariuszy zbierał pieniądze na zapewnienie sprzętu w szpitalach. Sam Owsiak promuje się tym, że dzięki jego działaniom ratuje się zagrożone życie. Pomijając liczne kontrowersje, byłaby to więc piękna inicjatywa – gdyby nie to, że sam organizator bardzo angażował się w promowanie czarnego protestu, a więc walczył o prawo do mordowania nienarodzonych dzieci. Często właśnie tych niepełnosprawnych, najbardziej zagrożonych zabiciem w łonie matki, którym ponoć tak chce pomóc. Gdzie tu logika?

Mało tego, na facebooku skrytykował on inicjatywę Karmelitów i Karmelitanek, modlących się za dzieci zagrożone aborcją. Następnie udał się na protest, gdzie królowały takie hasła, jak „Twoja teologia z dala od mojej biologii”, „Świecka wagina to nasze święte prawo”, „Konsultuję się z lekarzem, nie księdzem”, „Niech wam episkopat dzieci rodzi” oraz „Kobiety są starsze niż wszystkie religie świata”. Pójście ramię w ramię z ludźmi głoszącymi katofobiczne oraz ośmieszające wolność sumienia hasła nie przeszkodzą zapewne i w tym roku zbierać na WOŚP pod kościołami, bo tam przecież w niedzielę będą największe skupiska ludzi. Kolejna aborcyjna hipokryzja? Czy kolejne ponoworoczne chwilowe nawrócenie Owsiaka?

Chwila prawdy – czy PiS utopi ustawę zakazującą aborcji?


Opozycja doszczętnie skompromitowana, temperatura odczuwalna sięga -20 stopni, w Warszawie alarm smogowy, odradza się wychodzenie z domu. Nawet jeśli ktokolwiek zechciałby zamarzać i wdychać truciznę, protestując pod Sejmem, albo śpiewać piosenki w Sejmie, nikt nie weźmie już tego na serio. Festiwal żenady w okupowanej sali plenarnej osiągnął wyżyny. Trudno wyobrazić sobie lepszy moment na przeprowadzenie przez Sejm trudnego projektu. 

12 stycznia sejmowa Komisja ds. Petycji zajmie się rozpatrzeniem petycji Polskiej Federacji Ruchów Ochrony Życia, która postuluje wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji. Prezesowi Kaczyńskiemu i reszcie koalicji rządzącej tym łatwiej przyjdzie przyjęcie zaproponowanej ustawy, że nie zakłada ona (w przeciwieństwie do wcześniej odrzuconego projektu „Stop Aborcji”) żadnej kary dla matki, która zabije własne dziecko. Projekt ma też poparcie mediów katolickich, na których w dużej mierze bazuje PiS.

To chwila prawdy. Jeśli w tak sprzyjających okolicznościach Prawo i Sprawiedliwość nie zdecyduje się na wprowadzenie (zapisanej w programie wyborczym partii) pełnej ochrony życia ludzkiego od poczęcia, to znaczy, że naprawdę nie chce tego zrobić. Tym razem nie ma już żadnej wymówki. Prezes Kaczyński musi odkryć karty. Pozostaje mieć nadzieję, że zdecyduje się wreszcie położyć kres mordowaniu niewinnych.

Odrzucenie projektu obciąży sumienia wszystkich posłów, pani premier i prezesa PiS odpowiedzialnością za legalne zabójstwa wszystkich dzieci poczętych, które nastąpią po tym fakcie.

Anna Kiljan – Fundacja Pro – Prawo do Życia

środa, 11 stycznia 2017

Jakie granice powinna mieć Wielka Polska?

"Między Niemcami a Rosją nie ma miejsca na małe państewko, jest tylko miejsce na państwo wielkie"
Roman Dmowski


W 78 rocznicę śmierci Romana Dmowskiego przypominamy, jakie granice widział on dla niepodległej Polski i jakie postulował w 1919 roku podczas konferencji pokojowej w Wersalu. Niestety jego postulaty nie zostały wówczas w pełni spełnione. Polska nie otrzymała wówczas ani całego Górnego Śląska, wraz z Opolem i Zaolziem, które odzyskaliśmy dopiero w 1938 r., ani wszystkich terenów Wielkopolski i Pomorza, Warmii i Mazur, a przede wszystkim całej Litwy, oraz Rusi, wraz z Mińskiem, oraz słynnymi, jakże ważnymi dla nas, historycznymi twierdzami  - Chocimiem czy Kamieńcem Podolskim. Tych terenów nie odzyskaliśmy już nigdy. Jednakże, czy w przyszłości, ich odzyskanie nie byłoby możliwe? Myślę, że jak najbardziej. Oczywiście, nie od razu, za pewne byłby to proces stopniowy, na początku należało by odzyskać okręg Lwowski, oraz Grodzieński, następnie zaś wszystkie tereny które Polska posiadała na wschodzie w 1939 r. Odzyskanie tych ziem byłoby już ogromnym sukcesem, i prawnie byłoby wystarczające, wrócilibyśmy bowiem do stanu z 1939 r. w którym Polska utraciła niepodległość. Jednak nie wyklucza to w przyszłości poszerzenia naszych terenów dalej na wschód, i zagarnięcia wszystkich ziem, które w granicach Polski widział Ojciec naszej Niepodległości - Roman Dmowski. Granice przez niego wytyczone byłyby ideałem, do którego mamy jak najbardziej prawo, a nawet obowiązek dążyć. Oczywiście nie oznacza to, że mielibyśmy zrezygnować z ziem zachodnich, tzw. "ziem odzyskanych", które znalazły się w granicach powojennego tworu państwowego na ziemiach polskich - PRL, i jej formalno-prawnej kontynuatorki - "III RP" (PRL-bis). Te ziemie należą się nam jako kontrybucja za II wojnę światową, od niemiec które tą wojnę wywołały, przegrały, i nigdy nie zapłaciły nam ani złotówki wojennych reparacji, mimo iż są nam winne prawie bilion (ok. 850 mln) dolarów amerykańskich... Dlatego też granica RP na zachodzie powinna przebiegać tak jak powinna, zaś na wschodzie, północy i południu, docelowo wg. tzw. "Linii Dmowskiego". Dyskusyjnym pozostaje kwestia przynależności Królewca - dawnych Prus Wschodnich (obecnie tzw. "obwodu kaliningradzkiego"). Nie powinien on pozostawać ani w rękach Rosji, ani tym bardziej wrócić w ręce Niemiec, bo stanowi niebezpieczny klin wbity w nasze granice, i to w bardzo strategicznym miejscu. Dlatego postulował bym, na drodze dyplomatycznej, odzyskać te terytoria i włączyć je w skład państwa Polskiego, w zamian zaś Polska mogłaby ostatecznie zrzec się wobec Rosji jakichkolwiek pretensji za resztę ziem zabranych podczas rozbiorów (tereny położone na wschód od Linii Dmowskiego). Przypomnieć należy że Polska nigdy formalnie się tych terenów nie zrzekła, więc na chwilę obecną możliwy jest nawet powrót do granic z czasów I RP Obojga Narodów. Uważam jednak że takie granice, w których znalazła by się prawie cała, tzw. "Ukraina" (z wyłączeniem Donbasu i terenów Odessy) z balastem w postaci jej banderowskich mieszkańców, nie byłyby dla Polski dobrym rozwiązaniem. Znacznie ważniejszy dla nas, z punktu widzenia strategicznego rozwoju i istnienia Państwa, jest Królewiec. Myślę że Roman Dmowski wiedział dobrze jakie granice są dla nas najlepsze, i jego postulaty uważam jak najbardziej za słuszne, aktualne i godne realizacji, w nie aż tak odległej, mam nadzieję, przyszłości.

Michał Mikłaszewski