Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

środa, 13 grudnia 2017

ŚWIECKI OBDARZONY WŁADZĄ DUCHOWNĄ, CZYLI RZECZ O ŁUKASZU PACZUSKIM.

Roman Dmowski w swoich "Myślach nowoczesnego Polaka" napisał, że w naszym Narodzie - społeczeństwie, jest duży odsetek osób, które swoją energię życiową kierują w stronę intelektualnego estetyzmu, przez co ulegają wykolejeniu w prawidłowym rozwoju osobniczym. W ostatnim czasie moi koledzy zostali pomówieni przez tego typu nieszczęsnego człowieka o rzeczy niezgodne z prawdą, a wraz z nimi również ja, który swego czasu służyłem pomocą koledze Mikłaszewskiemu w redagowaniu tego sympatycznego bloga [Tenete Traditiones]. I chociaż towarzysze walki o lepsze czasy nie zwlekali z obroną swojego dobrego imienia - do czego każdy ma prawo, niemniej i ja - Jarosław Chmielewski, mam ochotę dorzucić do tej sprawy swoje pięć groszy.

Po pierwsze - pytam publicznie Łukasza Paczuskiego, który nie ma odwagi od lat pisać pod swym własnym imieniem i nazwiskiem, ukrywając sie pod pseudonimem Pelagiusz z Asturii - CZY JEST JAKAKOLWIEK OSOBA DUCHOWNA, KTÓRA MOŻE POTWIERDZIĆ IŻ BISKUP SANBORN NIE CHCE, BY JEGO OSOBA I MATERIAŁY ZWIĄZANE Z JEGO DZIAŁALNOŚCIĄ BYŁY NA STRONIE TENETE TRADITIONES? JEŻELI TAKIEJ NIE MA, TO CZY ŁUKASZ PACZUSKI JEST GOTOWY ZŁOŻYĆ PRZYSIĘGĘ ŻE TAKĄ ROZMOWĘ Z BISKUPEM ODBYŁ? Po drugie - CZY NAWET JEŻELI ŁUKASZ PACZUSKI JEST GOTOWY ZŁOŻYĆ TAKĄ PRZYSIĘGĘ - CZY BISKUP SANBORN NA TYLE ZNA JĘZYK POLSKI, BY SWOBODNIE CZYTAĆ TENETE TRADITIONES? Myślę, że odwoływanie się do Biskupa w tej sprawie  jest z góry skazane na klęskę - to człowiek mający zbyt wiele ważniejszych obowiązkow, od zajmowania czasu na nasze polskie karczemne pieniactwo...

Wreszcie pozwolę sobie na autorefleksje: wydaje mi się że chyba każdy człowiek dobrej woli ma prawo wejść do kaplic księży prowadzonych przez biskupa Sanborna i innych biskupów sedewakantystycznych, z bardzo prostego powodu: JEZUS CHRYSTUS UMARŁ ZA WSZYSTKICH LUDZI BEZ WYJĄTKU. Jest więc grzechem przeciwko miłości bliźniego odmawiać komukolwiek uczestnictwa w Bożych tajemnicach, i myślę że do każdej z kaplic sedewakantystycznych łącznie z krakowską ma prawo wejść nawet żydowski rabin by wysłuchać czytań i kazania - i nikt nie ma prawa mu tego zabronić (co najwyżej można kogoś takiego, jako nieochrzczonego poprosić o odejście po kazaniu na zewnątrz, jak to było w starożytności). Inaczej po co są modlity za żydów i innych niekatolików w Wielki Piątek? Czy to tylko element tradycjonalistycznego folkloru? Tym bardziej osoby ochrzczone a nie do końca obyte intelektualnie mają pełne prawo do uczestnictwa w prawdziwej Ofierze - wystarczy jedynie dobra wola i ubiór nie idący za współczesną modą (dotyczy to zwłaszcza kobiet).

Łukasz Paczuski to klasyczny przykład tego, jak nie zajmować się innymi ludźmi - traci swoją energię, wraz z innymi jemu podobnymi, na zabawy w samozwańczą radę parafialną... Jest takie powiedzenie: zapomniał wół jak cielęciem był - niemal my wszyscy, przed wielu laty należeliśmy do religii Novus Ordo, a dostaliśmy jedynie łaskę świadomości, a nie Wiary - wiara bowiem bez uczynków jest martwa. To byłby koniec mojej refleksji napisanej dla tego człowieka, w goście miłosierdzia - jeżeli tyle razy ma się słowo "kultura" na języku, a traktuje jak powietrze ludzi, których kiedyś się znało - świadczy to tylko tyle, że polski ruch tradycjonalistyczny jest poniżej poziomu embrionalnego....             

Jaroslaw Chmielewski


Łk 18, 9-14 Przypowieść o faryzeuszu i celniku

sobota, 9 grudnia 2017

Bp Donald Sanborn o Kościele Chrystusowym i sekcie Novus Ordo.


"Jak już wcześniej stwierdzono, fundamentalne pojęcie niezniszczalności Kościoła Katolickiego wymaga przetrwania Kościoła w jego istotnej naturze i właściwościach, w jakie wyposażył go w momencie założenia Chrystus, aż do końca czasów. [...]"

J.Exc. x Bp Donald H. Sanborn

Stanowisko teologiczne strony "Tenete Traditiones".

DEKLARACJA DOKTRYNALNA

W obliczu strasznego kryzysu, w jakim znalazł się Święty Kościół Rzymskokatolicki - Matka i nauczycielka nasza, a który niewątpliwie trwa już blisko 60 lat, od śmierci Piusa XII, ostatniego Papieża Kościoła katolickiego, w sytuacji wyjątkowej, kiedy Kościół nasz został niejako osierocony - pozbawiony swej widzialnej Głowy, a w której to sytuacji każdy ochrzczony musi zadeklarować się jasno, czy stoi po stronie prawdziwie katolickiej, prawdziwego Kościoła Jezusa Chrystusa, czy też po stronie fałszywego Neokościoła, który od ponad pół wieku niszczy Katolicką Wiarę, jesteśmy w sumieniu zobligowani do napisania niniejszej deklaracji i jasnego oświadczenia tego, co następuje:

I. Jesteśmy Katolikami Rzymskimi Integralnymi, to znaczy - wyznajemy Wiarę Katolicką integralnie, czyli w całości, tak jak Kościół Święty zawsze ją nauczał, poprzez swoich prawowitych Papieży i Święte Sobory Powszechne, w tym samym rozumieniu i pojęciu, nie odrzucając ani nie umniejszając żadnego artykułu. Potępiamy i odrzucamy, wraz ze wszystkimi Papieżami i Świętymi to, co Kościół Święty uznał za potępione i odrzucone.

II. Konsekwentnie uznajemy za absolutnie pewne, że ci wszyscy, którzy przyjmują i głoszą potępione przez Kościół katolicki nauki, stają się tym samym automatycznie [per se] heretykami i sami siebie wykluczają z Kościoła katolickiego. To wykluczenie, i w związku z tym utrata wszelkiej jurysdykcji i urzędów kościelnych, nie wymaga żadnego osobnego ogłoszenia, deklaracji ani potwierdzenia, gdyż publiczny heretyk automatycznie przestaje być członkiem Kościoła, a tym samym traci wszelką jurysdykcję (na zasadzie milczącej rezygnacji). Tak stanowi Prawo Kanoniczne, tak też jednogłośnie nauczają wszyscy katoliccy teolodzy oraz Święci Ojcowie i Doktorzy Kościoła, na czele z Św. Robertem kard. Bellarminem  ("De Romano Pontifice").

III. W związku z tym uznajemy, że modernistyczny hierarchia, która zdołała przejąć struktury i obiekty Kościoła katolickiego, a po śmierci Ojca Świętego Piusa XII obrać sobie własnego "papieża" i zwołać swój "sobór" (tzw. Sobór Watykański Drugi), na którym zostały uroczyście proklamowane te wszystkie błędy i herezje, dawno już potępione przez Kościół katolicki, przez Papieży, w wielu oficjalnych i ostatecznych dokumentach (fałszywy ekumenizm, wolność religijna etc.), nie ma nic wspólnego z hierarchią Kościoła katolickiego ani z Kościołem katolickim w ogólności. Od 9 października 1958 roku aż do dziś Stolica Apostolska wakuje, a więc jest pusta. Wszystkie stolice biskupie, przynajmniej od 1965 r. - czyli od momentu podpisania jawnie heretyckich dokumentów Vaticanum II są okupowane przez publicznych heretyków, a więc także są w stanie wakatu.

IV. Nie chcemy być w żadnej jedności z fałszywym "kościołem", dlatego też konsekwentnie odrzucamy wszelkie błędy tych, którzy twierdzą, że jest możliwe pozostanie w posoborowym "kościele", przy jednoczesnym zachowaniu i wyznawaniu katolickiej Wiary. Odrzucamy więc błędy zwolenników "hermeneutyki ciągłości", którzy chcą interpretować Vaticanum II w świetle Tradycji, bo jest to tym samym, co interpretowanie "dzieł" Marcina Lutra i innych heretyków w świetle Tradycji - nonsensem. Odrzucamy też błędy lefebryzmu i wszystkich tych, którzy głoszą herezję, jakoby Kościół na czele z Papieżem mógł mylić się w swym zwyczajnym i powszechnym Magisterium, głosząc fałszywą naukę oraz wprowadzając fałszywą dyscyplinę i kult, zagrażający wiecznemu zbawieniu wiernych. Stoi to w całkowitej sprzeczności z Dogmatem o Nieomylności Papieskiej Świętego Soboru Watykańskiego.

V. Odrzucamy również jako błędne wszelkie opinie i interpretacje prowadzące do stwierdzenia, że Kościół katolicki może w jakikolwiek sposób "trwać" lub "zawierać się" w "kościele posoborowym". Taka teoria stoi bardzo blisko fałszywego nauczania Vaticanum II, że Kościół Chrystusowy może trwać także w sektach niekatolickich. Otóż takie stwierdzenie jest herezją. Kościół Chrystusa to JEST Kościół katolicki, wraz ze wszelkimi jego niezbywalnymi cechami i przymiotami. A Kościół katolicki jest tam, gdzie jest katolicka Wiara. Dlatego też modernistyczna sekta Novus Ordo nie jest w żadnym stopniu Kościołem katolickim, czyli Chrystusowym, ani nie posiada żadnej z jego szczególnych cech, które wyznajemy w Credo.

VI. W związku z tym stoimy twardo na stanowisku, że to integralna Wiara katolicka jest jedynym podstawowym kryterium przynależności do Kościoła, a więc nikt, kto jej nie wyznaje, nie może być uważany za katolika. Dlatego też od blisko 60 lat nie mamy Papieża, a kościoły dawniej katolickie są okupowane przez heretyków. Nie oznacza to jednak, że Kościół katolicki przestał istnieć. Widzialny Kościół trwa wszędzie tam, gdzie jest wyznawana i głoszona prawdziwa Wiara katolicka. Obecnie żyjący i sprawujący swą posługę Biskupi i Kapłani katoliccy, wyznający integralnie Wiarę Katolicką wraz ze wszelkimi wyżej wymienionymi konsekwencjami, są jedynymi prawowitymi Biskupami i Kapłanami Kościoła katolickiego, którym sam Kościół automatycznie uzupełnia wszelką niezbędną jurysdykcję. Oni są też jedynymi prawowitymi następcami Apostołów, stanowią więc w pełni rozumienia tego słowa Kościół Apostolski. Ich apostolskość pochodzi bezpośrednio od samego Chrystusa - prawdziwej Głowy Kościoła.

VII. Uznajemy wszelkie decyzje, rozporządzenia, dekrety, kanonizacje, encykliki, bulle i prawa wprowadzone przez Ojca Świętego Piusa XII aż do jego śmierci w 1958 r. za absolutnie ważne i prawowite. Jednocześnie twierdzimy, że nie jest moralnie czymś złym niestosowanie się do niektórych decyzji popełnionych pod wpływem komisji liturgicznej, na której czele stał abp Bugnini, późniejszy twórca Novus Ordo, a które stanowiły pierwszy krok do rewolucji liturgicznej po Vaticanum II. Możemy przypuścić z całą pewnością, że gdyby Ojciec Święty dzisiaj żył, to natychmiast wycofałby swój podpis z tych reform, a także z pewnością nie chciałby, aby ktokolwiek się do nich stosował. Jest więc moralnie dopuszczalne, na zasadzie epikei  (a więc domniemanej zgody prawodawcy) niestosowanie się do reformy Wielkiego Tygodnia i innych reform liturgicznych po roku 1954.

VIII. Jednocześnie nie uznajemy konsekwentnie żadnych decyzji, rozporządzeń, dekretów, kanonizacji, encyklik, bulli ani praw ustanowionych przez modernistycznych pseudopapieży od Jana XXIII (Roncalli) aż do Franciszka I (Bergoglio). Uznajemy więc, że stan prawny Kościoła katolickiego, a więc także jego podział administracyjny, nie zmienił się w żaden sposób od dnia 9 października 1958 r. Wszystkie później wprowadzone akty, tak doktrynalne, jak i liturgiczne, pastoralne, dyscyplinarne oraz administracyjne są dla Katolików Rzymskich Integralnych całkowicie nieważne i pozbawione znaczenia. Odrzucamy zwłaszcza nowe ryty sakramentów, wprowadzone w ramach rewolucji liturgicznej Vaticanum II, a zwłaszcza nowy ryt "mszy" (Novus Ordo Missae) jako całkowite odejście od katolickiej teologii Mszy Świętej, wyrażonej na Soborze Trydenckim, jako ryt zjudaizowany i sprotenstantyzowany, heretycki, bluźnierczy, niegodny, nieprawowity i zasadniczo nieważny.

IX. Zdajemy sobie sprawę, że jedynym sposobem na zakończenie obecnego kryzysu, w jakim znalazł się Święty Kościół Rzymskokatolicki, i wyjścia z tej tragicznej sytuacji, o której wprost mówi nam Pismo Święte - "uderzą w pasterza, a rozproszą się owce" oraz "gdy przyjdzie Syn Człowieczy, czy znajdzie Wiarę na ziemi?", jest wybór prawdziwego katolickiego Papieża, który przywróci normalność, wprowadzi ład i porządek oraz zjednoczy na powrót wszystkich wokół siebie. Kościół ma cały czas możność wyboru Papieża, nawet jeśli na chwilę obecną nie istnieje taka realna możliwość. Jak i kiedy się to jednak dokona, wie tylko Bóg. On bowiem sam dopuścił do obecnej sytuacji, On też tylko może ją zakończyć, w sobie tylko wiadomy sposób, w swoim miejscu i czasie. Obowiązkiem naszym jest być mu wiernymi aż do końca. On obiecał nam, że bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła, a jak wiemy "niebo i ziemia przeminą, ale słowa Jego nie przeminą".

X. Jesteśmy katoliccy, apostolscy i rzymscy i pozostaniemy tacy z łaską Bożą aż do śmierci, i żadna siła ani władza nie oderwie nas od Kościoła Świętego. Jednocześnie jesteśmy "schizmatykami" wobec fałszywego Neokościoła, który sam jest heretycki i schizmatycki, nie jest zatem katolicki. Jest naszą chlubą i powodem do wielkiej radości, że nie mamy nic wspólnego i nie chcemy być kojarzeni z tymi, którzy systematycznie niszczą Kościół i Katolicką Wiarę, którzy wspierają heretyków, żydów i pogan, a także niewierzących, masonów i jawnogrzeszników, którzy plują Chrystusowi Panu w twarz, którzy niczym faryzeusze z czasów Chrystusa, znają Prawdę, ale celowo jej nie przyjmują, a ponadto obłudnie zasłaniają się wizerunkami i imieniem Najświętszej Maryi Panny i Świętych Pańskich, których tak naprawdę nienawidzą, a czynią to w celu uwiarygodnienia herezji, które głoszą.

XI. Jesteśmy w doskonałej jedności ze wszystkimi następcami Św. Piotra Apostoła aż do ostatniego katolickiego Papieża - Piusa XII oraz ze wszystkimi wyznawcami Wiary katolickiej, a więc z całym Kościołem Świętym, Powszechnym, przede wszystkim zaś ze wszystkimi Biskupami i Kapłanami, którzy stanowią autentyczny, widzialny Kościół nauczający i są dla nas danymi na te czasy przez Bożą Opatrzność drogowskazami w drodze do zbawienia. Ich zdanie, o ile nie przeczy w żadnym punkcie ostatecznemu i nieomylnemu, odwiecznemu Magisterium Kościoła, ma dla nas zawsze decydujący charakter.

XII. Całym sercem i całą duszą należymy do Świętego Kościoła katolickiego i wierzymy, zgodnie z tym, co zawsze nauczał nas Kościół, że poza Kościołem nie można należycie czcić Boga ani znaleźć zbawienia wiecznego. Wierzymy, że Wiara katolicka nie może się zmienić, a więc to, co było prawdą 100, 1000 czy 2000 lat temu, jest prawdą i teraz, i będzie nią także za kolejne 100, 1000 czy 2000 lat, jako że prawda jest obiektywna, czyli całkowicie niezależna od sposobu myślenia i życia ludzi, a przede wszystkim dlatego, że Prawda Katolicka - Prawda Jedyna od samego Boga pochodzi i gdyby się okazało, że nie mamy racji, to by znaczyło, że sam Bóg nas okłamał. Bóg jednak nie może się mylić ani w błąd nikogo wprowadzić. Dlatego też i my nigdy nie porzucimy prawdziwej Wiary katolickiej ani Świętego Kościoła Bożego, poza którym nie ma zbawienia.

TAK NAM DOPOMÓŻ PANIE BOŻE WSZECHMOGĄCY, W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNY, NAJŚWIĘTSZA MARYJO PANNO, KRÓLOWO KORONY POLSKIEJ I WSZYSCY ŚWIĘCI!

Za Redakcja Tenete Traditiones,
Michał Mikłaszewski, Redaktor naczelny.

8 grudnia AD. 2017 - w Święto Niepokalanego Poczęcia N.M.P 

piątek, 8 grudnia 2017

8 grudnia - Święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Dziś, 8 grudnia, w Kościele katolickim Święto Niepokalanego Poczęcia N.M.P, święto rytu zdwojonego I klasy, z oktawą. Święto nakazane (obowiązek uczestnictwa we Mszy św. oraz powstrzymania się od prac niekoniecznych). W dniu dzisiejszym nie ma postu (można jeść mięso).


Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny został ogłoszony konstytucją apostolską "Ineffabilis Deus" 8 grudnia 1854 roku przez papieża Piusa IX.
"(...) ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana jako nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną, i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć"

czwartek, 7 grudnia 2017

7 XII - wigilia Święta Niepokalanego Poczęcia NMP.


Dziś - 7 grudnia, w wigilię Święta Niepokalanego Poczęcia N.M.P. w Kościele katolickim obowiązuje post ścisły, tj. jakościowy i ilościowy, czyli tylko jeden posiłek do syta i dwa mniejsze, oczywiście wszystkie bez mięsa i rosołu.

Jutro - 8 grudnia - w Święto Niepokalanego Poczęcia N.M.P., które jest w Kościele katolickim świętem nakazanym, a więc jest obowiązek uczestnictwa we Mszy św., nie obowiązuje post jakościowy (czyli od mięsa i rosołu - taki jaki jest zazwyczaj we wszystkie piątki roku). Tak więc nie ma jutro postu piątkowego.

W okresie adwentu post ścisły obowiązuje także w suche dni zimowe (środę, piątek i sobotę po III Niedzieli Adwentu), oraz w wigilię Święta Narodzenia Pańskiego (24 grudnia). W piątki obowiązuje, jak zazwyczaj, post jakościowy. W pozostałe dni post zgodnie z obecnymi przepisami prawa kanonicznego nie obowiązuje, aczkolwiek warto jest zachować stare i chwalebne zwyczaje, jak np. poszczenia (zgodnie z zasadami postu ścisłego) we wszystkie środy i piątki adwentu.

środa, 6 grudnia 2017

Święty Mikołaj vs. ateistyczny błazen.

W dniu dzisiejszym - 6 grudnia - Kościół Święty katolicki obchodzi święto św. Mikołaja z Myry, biskupa i wyznawcy. Św. Mikołaj był postacią historyczną, tak samo jak nasz Pan Jezus Chrystus, Najświętsza Maryja Panna i wszyscy święci. Swoim cnotliwym żywotem zasłużył sobie na szczęście wieczne, i oręduje za nami przed obliczem wszechmocnego, Trójjedynego Boga, oraz jest dla nas wzorem dobroci, ukazując nam jak mamy żyć, aby się zbawić.


Tym czasem, ulice naszych miast i miasteczek, centra handlowe a co gorsza także szkoły i inne instytucje oświatowe czy kulturalne, a nawet... przejęte przez modernistycznych heretyków kościoły i salki katechetyczne (sic!) zaludniają dziś postacie, które podszywają się pod postać tego świętego. W mediach panują "mniejsi bracia" tych podstępnych i perfidnych udawaczy, czyli tzw. mikołajki. Czy chcemy, by brodaty grubasek w czerwonym kubraczku, z nosem klauna i głupkowatym uśmieszkiem, oraz jego mniej lub bardziej udane klony zupełnie zastąpiły świętego naszego Kościoła? Czy produkt speców Coca-Coli od reklamy pokona tradycję naszych ojców i dziadów?

Prawdziwy Święty Mikołaj był biskupem. Nie był czerwonym pajacem, nie był też dziadkiem mrozem. Prawdziwy Święty Mikołaj oprócz dawania prezentów potrzebującym, dał też w twarz heretykowi Ariuszowi na Soborze Nicejskim, tym samym obalając kłamstwo, że chrześcijaństwo to pacyfizm. Jesli ktoś nie chce przyjąć do wiadomości faktów historycznych, to niech chociaż nie obraża prawdziwego Świętego Mikołaja nazywając tak tego czerwonego lewicowego grubcia z reklam. Modernistyczny Neokościół także nienawidzi prawdziwego Św. Mikołaja, podobnie jak wszystkich, prawdziwych katolickich świętych, chociaż nie może tego oczywiście powiedzieć otwarcie. Dlatego też Św. Mikołaj został przez modernistów wykreślony z ich nowej "Litanii do Wszystkich Świętych", a także zniesione zostało jego święto z nowego "kalendarza liturgiczngo" (zastąpiło je "wspomnienie dowolne"). Módlmy się o łaski Boże za wstawiennictwem Św. Mikołaja!

Sancte Nicolae, ora pro nobis. 

SZOPKA PANA PELAGIUSA

   Czytając artykuł "Ustawianie szopki" (https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2017/12/02/ustawianie-szopki/) autora ukrywającego się pod pseudonimem Pelagius Asturiensis, dostrzegliśmy w jednym z komentarzy pod w/w artykułem szereg pomówień i nieścisłości popełnionych przez Pana Pelagiusa pod adresem naszej Redakcji. Nie pierwszy raz to zresztą, kiedy ów Pan swoje osobiste żale i pretensje próbuje wylać na naszą skromną stronę. Ba, żeby były słuszne, to z radością pokajalibyśmy się publicznie. Niestety, to stek wyssanych z palca zarzutów. Często autor ten czyta materiał bez zrozumienia, jak na przykład zarzut zamieszczenia wspomnienia św. Andrzeja Boboli w święto św. Andrzeja Apostoła. Gdyby chciał dostrzec, to niechybnie zauważyłby, iż jest to wspomnienie daty urodzin Świętego (narodzin dla świata). No ale cóż, nie ma przymusu noszenia okularów w podobno wolnej Polsce. Inny przykład to wspomnienie artykułu o podobno heretyckim wydźwięku. Chodziło raczej o głos w pewnej dyskusji, która była toczona w tradycyjnym gronie. Lecz ciężkie armaty wytoczył ów były zwolennik lefebryzmu (czyżby nadal nim był, czym daje upust poprzez swoją rozbijacką pracę w środowisku?), wypisując rzeczy, o których nikt nic nie wie. Podobno Biskup Sanborn nie życzy sobie, aby Jego materiały, a nawet zdjęcia były zamieszczane na naszej stronie (sic!). Biskup jako człowiek wysokiej kultury osobistej i znający prawidła dobrego zachowania, gdyby rzeczywiście miał takie intencje, sam zapewne napisałby na adres naszej Redakcji, a nie wypisywał do jakiegoś anonimowego człowieka w Polsce (który nie raczył nawet przedstawić żadnych dowodów na swoje insynuacje). 

Następny kwiatek do kożucha ignorancji tego człowieka: "Najnowszą tragikomedią jest to, że na swoich stronach reklamują sakrę, której na wiosnę ma dokonać biskup Sanborn, przy czym nie zostali by nawet wpuszczeni do żadnej kaplicy obsługiwanej przez xięży związanych z tym biskupem".

Odpowiadamy: jako redakcja "Katolika - Głosu Katolickiej Tradycji" (przynajmniej jej większa część) jesteśmy członkami Bractwa Najświętszych Serc Jezusa i Maryi (reguła III Zakonu Dominikańskiego), którego Przełożonym jest Wielebny Ksiądz Rafał Trytek - członek Instytutu Rzymskokatolickiego utworzonego przez Biskupa Sanborna. Gdzie sens i gdzie logika w wypisywaniu takich bzdur i insynuacji, i przypisywanie ich Biskupowi? To już zakrawa na kłamstwo i grzech obmowy. Przecież Pan Pelagius praktycznie w każdą prawie niedzielę widzi nas w krakowskiej kaplicy pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i św. Stanisława, której duszpasterzem jest ks. Rafał Trytek, a który jest Kapłanem oficjalnie podlegającym pod Bpa Sanborna. Ponadto Pan Pelagius, co prawda nie wprost, ale w sposób dość jednoznaczny zarzuca kłamstwo nie tylko nam, lecz także Księdzu Rafałowi Trytkowi, poddając w wątpliwość w innych swoich komentarzach jego przynależność do Instytutu Rzymskokatolickiego J. Exc. Bpa Sanborna. Gdyby ta informacja była nieprawdziwa, jak sugeruje Pan Pelagius, to czy ks. Rafał Trytek nie skorygowałby tego, czy nie zająłby w tej sprawie jasnego stanowiska? Czy Pan Pelagius sądzi, że opublikowalibyśmy na naszych stronach taką wiadomość, bez wcześniejszej konsultacji z Księdzem, bez jego wiedzy i zgody? Cóż za naiwność...

Należy wspomnieć, iż osoba Pana Pelagiusa nie jest reprezentatywna dla środowiska sedewakantystycznego w Polsce, a rzeczony Pan reprezentuje tylko swoją własną osobę.

To tylko odpowiedź na ostatnie zarzuty inteligentnego, acz "szalonego człeka", o wcześniejszych nie wspomnimy z uwagi na chrześcijańskie miłosierdzie.

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”.

Tomasz Jazłowski – mgr teologii
Redaktor Naczelny „Katolika – Głosu Katolickiej Tradycji”

Michał Mikłaszewski
Redaktor Naczelny „Tenete Traditiones”, redaktor „Katolika – GKT”