Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

niedziela, 29 maja 2016

I co teraz? Jak być prawdziwym katolikiem, kiedy zaćmiony jest Kościół - „Novus Ordo Watch”

Tak więc czytacie na naszym portalu, modlicie się i myślicie, i jesteście skłonni wierzyć, że prawdopodobnie mamy rację w naszej ocenie sytuacji w odniesieniu do sekty Novus Ordo i Kościoła Katolickiego, uzurpacji modernistów, zmian w doktrynie, kulcie i dyscyplinie, i papieskich pretendentów. Oczywiście teraz w głowie macie palące pytanie: „I co teraz? Dokąd idziemy? Co dalej? Jak dzisiaj mogę być katolikiem i gdzie jest Kościół? Jak to zostanie rozwiązane?”.


To są bardzo dobre pytania. Na niektóre z nich da się łatwiej odpowiedzieć niż na inne. Najpierw podsumujmy to, co wiemy, a potem idźmy dalej.


Co wiemy

Wiemy, że to, co poniżej, jest prawdą, albo z Bożego objawienia i/albo z katolickiej nauki, albo z rozsądku, albo z dedukcyjnego myślenia odnoszącego się do faktów historycznych:

  • Wiemy, że Bóg pragnie nas zbawić i że udzieli wystarczających łask wszystkim, którzy szczerze pragną zbawienia.
  • Wiemy, że mocne trzymanie się wiary katolickiej – posiadanie cnoty wiary – jest absolutnie koniecznym warunkiem zbawienia.
  • Wiemy, że niemożliwe jest porzucenie Kościoła katolickiego.
  • Wiemy, ze niemożliwe jest, by Kościół katolicki przestał istnieć.
  • Wiemy, że możliwe jest wszystko, co nie jest sprzeczne z obietnicami i gwarancjami Chrystusa w odniesieniu do Kościoła, nawet jeśli może to wydawać się nam bardzo nieprawdopodobne albo jest dla nas bardzo przykre, lub trudne do zaakceptowania. (Zob. komentarz o tym Fr. Edmund O’Reilly’s commentary on this.)
  • Wiemy, że konieczne do zbawienia dla każdego katolika jest, by podlegać rzymskiemu papieżowi. Jeśli tożsamość rzymskiego papieża jest nieznana, pojawia się wola podlegania papieżowi, podobnie jeśli nie ma panującego papieża.
  • Wiemy, ze niemożliwe jest, by Kościół katolicki istotnie zmienił swoją naukę. Choć doktryny mogą się rozwijać (żeby były wyraźniejsze), to dogmaty nie mogą i choć naukę można dalej wyjaśniać, to żadne wyjaśnienie nigdy nie może zaprzeczać temu, czego nauczano wcześniej. Wszystko, co jest sprzeczne, nie będzie rozwojem ani wyjaśnieniem, a psuciem nauki.
  • Wiemy, że sekta Novus Ordo istotnie różni się w naukach, prawach i liturgii od Kościoła katolickiego papieża Piusa XII i jego poprzedników.
  • Wiemy, że sekta Novus Ordo („Kościół posoborowy”, instytucja, której liderami do tej pory byli Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł I, Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek I) nie jest tą samą instytucją, jak Kościół katolicki papieża Piusa XII i jego poprzedników.
  • Wiemy, że nauka, która była prawdziwa w jednym punkcie w przeszłości, nie może być fałszywa teraz.
  • Wiemy, że naszą obecną sytuację znał Bóg od zawsze i jest ona biernie chciana przez Niego w tej chwili. Jest to część Bożego planu, a nie jego negacja.
  • Wiemy, że bez względu na ciężar naszych krzyży, Bóg nas nie opuszcza, a proponuje nam uświęcenie przez te krzyże, zapewniając wszystko, co konieczne nam, byśmy zawsze spełniali Jego wolę.
  • Wiemy, że droga do Nieba jest wąska, trudna i bolesna, a nie łatwa, lekka i przyjemna.
  • Wiemy, że kiedy będzie się zbliżał koniec świata, będzie tak wielkie oszustwo duchowe, że nawet wybrani zostaną oszukani, jeśli Bóg temu nie zapobiegnie (Mateusz 24:24). Św. Paweł nazywa to „działaniem na nich oszustwa” (2 Tes 2:8-11).
  • Wiemy, że choć wszystko wydawało się beznadziejne, mówiąc po ludzku, kiedy Chrystus oddał ducha na krzyżu na Kalwarii, to jednak Bóg znalazł sposób, by z tego strasznego bluźnierstwa, tej największej ludzkiej zbrodni, tego bogobójstwa, zrobić najbardziej wyjątkowe, najobfitsze źródło łask i błogosławieństwa dla tego świata i by pozwolić naszemu Najświętszemu Panu, by ta pozorna klęska stała się Jego Wiecznym Zwycięstwem. Choć wtedy wydawało się inaczej, krzyż na Kalwarii nie był skutkiem zaprzeczania czy utrudniania planów Bożych, a ich spełnieniem i dokonaniem.

Trzy konieczne elementy: wiara, nadzieja i miłość

Po pierwsze, bez względu na to, w jakich strasznych czasach żyjemy, bez względu na to, jak trudna jest sytuacja, zawsze i przede wszystkim musimy zachować wiarę katolicką. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że wiara, jakiej nas uczono i jaką wyznawaliśmy do 1958 r. (kiedy zmarł papież Pius XII), jest prawdziwa. Bo skoro była prawdziwa wtedy, to musi dalej być prawdziwa teraz, bo prawda nie może się zmieniać. Dlatego nie można błądzić trzymając się wiary nauczanej w katechizmach i dokumentach magisterialnych Kościoła, zanim nadszedł ten cały kryzys. Ważne więc jest, żebyśmy kształcili się w prawdziwej wierze, żebyśmy zrozumieli, jak różni się od tej w sekcie Novus Ordo i żebyśmy wiedzieli, jak odrzucać błędy świeckiego świata i modernistycznego posoborowego kościoła w Rzymie.

Po drugie, nie wolno nam tracić z oczu tego, że Bóg rządzi i nas nie porzucił. Musimy mocno pokładać nadzieję w Jego łaskach i Jego pomocy, w Jego Opatrzności i Jego woli naszego zbawienia. Skoro On nas kocha i za nas umarł, żebyśmy osiągnęli wieczne szczęście w niebie, to On da również naszym duszom to, czego potrzebujemy, żeby dotrzeć do szczęśliwego przeznaczenia. Musimy kultywować tę nadzieję, która - jak wiara i miłość - jest teologiczną cnotą i absolutnie konieczną do zbawienia.

Po trzecie, musimy dołożyć wszelkich starań, by prowadzić święte życie. Musimy praktykować cnoty i odrzucać zło. Musimy być w stanie łaski uświęcającej i wzrastać w niej, jeśli w niej nie jesteśmy, musimy chętnie dążyć do powrotu do niej (poprzez sakramentalną spowiedź, jeśli nie ma takiej możliwości, to poprzez żal doskonały). Przede wszystkim musimy się modlić i powinniśmy korzystać z wszelkiej pomocy Kościoła i porad, by prowadzić miłe Bogu życie. I, oczywiście, zasadniczą częścią każdej modlitwy, wszelkiej miłości, wszelkiej cnoty, każdego pragnienia świętości, jest skrucha albo nadprzyrodzony żal za grzechy.

Żeby ułatwić nam wytrwałość, Święta Matka Kościół dał nam akty wiary, nadziei, miłości i żalu, które można odmawiać o każdej porze i powinno się je odmawiać żarliwie przynajmniej raz dziennie.

Pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej A.D. 2016

   Informujemy, że katolicka pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej pod duchową opieką ks. Rafała Trytka odbędzie się w sobotę 4 czerwca A.D. 2016. 

Msza św. zostanie odprawiona w kaplicy pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Krakowie o godz. 7.20.

Rozpoczęcie pielgrzymki: Kalwaria Zebrzydowska, godz. 10.00.

Kontakt: x. Rafał Trytek
ul. Sarego 18/2
31-047 Kraków
tel. 889 647 892
e-mail: xtrytek@sedevacante.pl

Za: http://glostradycji.blogspot.com/2016/05/pielgrzymka-do-kalwarii-zebrzydowskiej.html

Kazanie na II Niedzielę po Zesłaniu Ducha Św. - x. Rafał Trytek

czwartek, 26 maja 2016

Michał Mikłaszewski: Wspomnienie Gen. Francisco Franco


Kim był Gen. Francisco Franco? Wdawać by się mogło, że sporo o nim wiemy. Był przede wszystkim wybitnym żołnierzem, mężem stanu, dowódcą, strategiem, politykiem i przywódcą Narodu, Caudillo (czyli z hiszp. Wodzem) Krucjaty i Hiszpanii, na której czele stał przez ponad 40 lat. Ale był też człowiekiem ogromnej Wiary i Idei, która doprowadziła go do ostatecznego zwycięstwa. Dziś jednak przez wielu znienawidzony, przede wszystkim dlatego właśnie, że jemu jedynemu udało się pokonać największe zło — komunizm, i wprowadzić na prawie pół wieku narodowo-katolickie rządy w Hiszpanii. Dzisiejszy, fałszywy, zepsuty świat nienawidzi wszystkiego, co dobre, szczególnie nienawidzi więc Gen. Franco i jego dzieła, gdyż było to jedno z największych zwycięstw dobra nad złem w historii świata. Gen. Franco był bez wątpienia jedną z największych postaci XX wieku, zasługującą na nasz podziw, szacunek i uznanie. Był on i jest, i winien zawsze być przykładem dla nas, jak powinna wyglądać nasza walka, i jaki jest nasz cel. Otóż naszym celem jest Wielka Polska Katolicka, czyli Katolickie Państwo Narodu Polskiego. Dokładnie taki sam cel miał Gen. Franco — było nim Katolickie Państwo Hiszpańskie. Jemu ten cel zrealizować się udało, a więc i nam może się to udać, jeśli tylko będziemy umieć podążać jego drogą…

środa, 25 maja 2016

82. rocznica powstania ONR Białystok 16 kwietnia 2016 (FILM)

Premiera: oficjalny film z obchodów 82 rocznicy powstania ONR!

Pragniemy zaprezentować oficjalny materiał z obchodów 82 rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego, które miały miejsce w Białymstoku. Po Mszy Świętej setki ONRowców przemaszerowały ulicami miasta, skandując narodowe hasła, takie jak ,,Bóg, Honor i Ojczyzna". Dla nas to nie są puste słowa!


Jeżeli chcesz walczyć o Ideę Wielkiej Polski, dołącz do Nas już dziś.

Druga rocznica śmierci ś.p Jacka Kosiora


24 maja 2016 roku minęła druga rocznica tragicznej śmierci działacza narodowego, i wiernego Tradycji Katolickiej, naszego przyjaciela, ś.p. Jacka Kosiora. Miał 28 lat. Msza św.  Requiem za duszę Jacka zostanie odprawiona w środę 25 maja 2016 w kaplicy pw. Św. Krzyża w Grodźcu k. Bielska-Białej. Pamiętamy o Tobie Jacku!

Requiescat in pace!

niedziela, 8 maja 2016

Michał Padacz: Nie będę walczył za III RP !


W ostatnim czasie wśród polskiego społeczeństwa modny jest temat wojny z Rosją. Ten trend szczególnie mocno poruszany jest przez prawicowców, którzy twierdzą, że w niedługim czasie możemy spotkać się z rosyjską agresją. Być może potwierdzeniem tej histerii jest wprowadzone w życie 9 marca rozporządzenie, na mocy którego resort obrony ma prawo wezwać na szkolenie każdego dorosłego i zdolnego do służby Polaka. Prawicowcy z wielkim zapałem zapowiadają swój udział w razie hipotetycznej wojny, aby mężnie – niczym bohaterowie minionego wieku – stawić czoło najeźdźcy. Motywują to chęcią obrony ojczyzny, patriotyzmem, czy niekiedy nawet nacjonalizmem. Wyrażanie takich osądów nijak ma się z rzeczywistością oraz obnaża niewiedzę na temat idei oraz motywów, jakimi rzekomo się kierują.

W razie ewentualnego zagrożenia zewnętrznego, niezależnie od tego, czy będzie ono pochodziło ze strony rosyjskiej, czy innej, trzeba odpowiedzieć na pytanie o co tak naprawdę chce się walczyć. Huczne zapowiedzi udziału podczas konfliktu zbrojnego padają ze strony prawicy. Również szerokie grono, którego nie można zaliczyć do prawicowego nurtu, ale kierujące się patriotyzmem, chciałoby z bronią w ręku ochraniać to, co polskie. Wszak postawa przodków oraz wykazanie się patriotycznym czynem, a nie teoretyzowaniem, nakazuje im walkę z wrogiem.

Jednak należy rozważyć, czy takie działanie w obecnej rzeczywistości miałoby sens. Dla porównania możemy uznać, że w II Rzeczpospolitej spotykamy się z państwem polskim wolnym od nadzoru zewnętrznych ośrodków decyzyjnych. I chociaż jej struktury państwowe i realizowane przez jej elity życie zbiorowe było sprzeczne z tym, co chciał osiągnąć nacjonalizm, to można uznać, że państwo to było niepodległe. Dlatego też masy patriotów, nacjonalistów, czy zwykłych ludzi stawało na wezwanie obrony ojczyzny. Dzisiejsza sytuacja jednak różni się od tej, w której na ołtarzu wolności ojczyzny składali swoją krew bohaterowie II Wojny Światowej, dlatego też narodowy radykalizm na fundamencie tej samej idei musi podejmować inne działania.

sobota, 7 maja 2016

Kazanie na święto Matki Bożej Królowej Korony Polskiej

x. Rafał Trytek


3 maja 2016 roku x. Rafał Trytek wygłosił kazanie w trakcie Mszy Świętej sprawowanej w krakowskim Oratorium Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. W tym dniu Polacy składają szczególny hołd Matce Bożej – chociaż święto kościelne dla diecezji polskich zostało ustanowione dopiero w 1923 r. przez papieża Piusa XI, to już od początków chrześcijańskiej Polski każdy prawy katolik rozpoznaje w Maryi także swoją matkę. Szczególnego znaczenia kult Matki Bożej jako Królowej nabrał w tych latach, kiedy Europa była pustoszona przez rewolucję protestancką, gdyż podkreślał wymiar wspólnotowy prawdziwej religii i wierność Maryi nie tylko ze strony pojedynczych wiernych, lecz również państw.

W naszej Ojczyźnie źródła kultu Królowej Korony Polskiej są nadprzyrodzone, gdyż był on oczekiwany przez Najświętszą Maryję Pannę. O ile w innych krajach rola Maryi jako Królowej przez wielu katolików została zapomniana, w Polsce ta szczególna więź jest podtrzymywana, również dzięki uznaniu ze strony władz Rzeczypospolitej – ślub lwowskim króla Jana Kazimierza.

Królowo Korony Polskiej – módl się za nami!

Zapraszamy do zapoznania się z nagraniem:


Przesłanie do narodu

Jacek Bartyzel, Grzegorz Braun

W prowincji polskiej Unii Europejskiej ścierają się z sobą, na razie głównie werbalnie, frakcje demokratów. Obserwujący ten narastający konflikt reakcjoniści ostrzegają natomiast przed prowokacjami i rozlewem krwi mogącym skutkować obcą interwencją. Podczas spotkania w Gnieźnie, do którego doszło 3 maja 2016 roku, panowie prof. Jacek Bartyzel i Grzegorz Braun zaapelowali o zachowanie spokoju podczas manifestacyj zaplanowanych na 7 maja. Symboliczną osią podziału staje się Wisła i jej dwa warszawskie brzegi – na każdym z nich tego dnia gromadzić się będą zwolennicy innej wizji przyszłości naszego kraju.

Zapraszamy do zapoznania się z nagraniem:


»Elżbieta II« nie istnieje. Rzecz o symulakrze monarchii z buntu poczętej, w uzurpacji i herezji trwającej

Oświadczenie

W powodzi informacji i życzeń z okazji jubileuszu księżniczki Elżbiety Windsor (właśc. Sachsen-Coburg-Gotha), przez szerokie koła postrzeganej jako brytyjska »królowa Elżbieta II«, znaleźliśmy również „adres do tronu” od jednej z polskich organizacji monarchistycznych – Konfederacji Spiskiej, następującej treści:

Happy birthday Your Majesty! 
Do życzeń urodzinowych płynących z całego świata dołącza się również Konfederacja Spiska. W pierwszej kolejności życzenia te osobiste, zdrowia i rodzinnego szczęścia, pogody ducha oraz satysfakcji z dobrze przeżytych lat.
Jako Królowej życzymy niezłomności w służbie wartości, których jest ikoną i symbolem. I jak długo na tronie pozostaje Królowa Elżbieta II, tak długo nikt nie odważy się tych wartości podważać. Żywimy nadzieję, iż wraz z Królową przejdziemy przez ten najgorszy dla idei monarchicznej czas. 
Po odejściu Jana Pawła II pozostałaś jedynym wielkim Autorytetem tego świata.

Homagium to wprawia w osłupienie. Rzadko doprawdy zdarza się, aby szlachetne intencje aż tak bardzo rozmijały się z rzeczywistością. Wiemy oczywiście, że spektakl odgrywany na scenie świata od ponad 300 lat przez British Monarchy Company Ltd cieszy się sporym poklaskiem, zaspokajając zapewne w jakiejś mierze naturalne pragnienie ludu (który niestety przez tak długi czas zdołał zapomnieć o swoich prawdziwych władcach) cieszenia się swoim monarchą, jak i łudzi pozorami wielu postronnych a łatwowiernych sympatyków idei królewskiej. Na pierwszy rzut (niewprawnego) oka wszystko w tym przedstawieniu wydaje się takie, jakim być powinno – przynajmniej w monarchistycznym śnie o królestwie z bajki. To spectaculum budzi też zapewne cichą zazdrość królów, formalnie prawowitych bądź nie, w innych monarchiach, jeszcze bardziej zdemokratyzowanych, o dużo skromniejszej liście cywilnej, i gdzie rozpanoszona ideologia egalitarna nakazuje tym monarchom udawać „zwykłych ludzi” wmieszanych w tłum.

W »Zjednoczonym Królestwie« jest rzeczywiście inaczej: splendor i pompa, ceremonialność i łaskawość zarazem, stare, uroczyste formuły i rytuały, karety i rolls-royce’y, heroldowie i służba w liberiach, przepyszne mundury i wytworne szaty, jedwabie i gronostaje, feudalne zamki i przestronne pałace. Ta sama monarchini od ponad 60 lat ukazuje się poddanym w dobrze obmyślonych sytuacjach i wygłasza uroczyste mowy na otwarcie Parlamentu. Wszystko w tym królestwie – i w kilkunastu innych krajach mających tę samą formalną głowę państwa – jest „królewskie”: rząd i podległe mu służby, siły zbrojne lądowe, powietrzne i marynarka, akademie naukowe i wszelakie towarzystwa, poczta i emitowane przez nią znaczki, na których widnieje zawsze ten sam wizerunek. Ba, jest nawet „pierwiastek duchowy”: była wszakże koronacja w katedrze, są „lordowie duchowni” w liturgicznych szatach i odprawiający nabożeństwa. Rozbrzmiewa wszechobecny okrzyk: God save the Queen! Wydaje się więc, że jest wszystko, i jest: oprócz jednego – prawdy.