Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

czwartek, 20 marca 2014

Rosja chce powrotu Kresów do Polski! Dobry głos z Moskwy.


Lider lojalnej wobec Kremla nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) Władimir Żyrinowski zaproponował Polsce, Węgrom i Rumunii, by włączyły się do rozbioru Ukrainy. 


Są to trzy kraje NATO - Rumunia, Węgry i Polska. Chodzi zwłaszcza o Polskę. W jej wypadku mowa jest o pięciu wschodnich obwodach. Zniknie wówczas pojęcie zachodnioukraińskiego nazizmu, faszyzmu i rasizmu.Władimir Żyrinowski, lider Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji

Żyrinowski uczynił to z trybuny Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, podczas dyskusji nad uchwałą izby "O sytuacji na Krymie", w której z zadowoleniem odniosła się ona do wyrażonej w niedzielnym referendum przez mieszkańców tego ukraińskiego półwyspu woli przyłączenia się do Federacji Rosyjskiej. 

Lider LDPR jest znany z kontrowersyjnych, nacjonalistycznych i wielkomocarstwowych wystąpień. Uważany jest za polityka bardzo dobrze wyczuwającego nastroje panujące na Kremlu, niektórzy analitycy uważają, że często mówi to, czego z różnych powodów powiedzieć nie może lub nie chce Kreml. 

"Nadszedł czas..." 

- Kijów nigdy nie zgodzi się na federalizację Ukrainy, gdyż nie jest już w stanie czymkolwiek rządzić - oświadczył polityk. - W Kijowie nastąpił paraliż władzy - podkreślił. 

Zauważył, że "taki los zawsze spotykają podejmowane przez Ukrainę próby budowy państwa". Dodał, że Ukraińcy już 300 lat temu "miotali się" między Rosjanami, Szwedami, Turkami i Polakami. - I zawsze przegrywali - zaznaczył. 

- Nadszedł czas, by nie tylko rosyjskie ziemie wróciły pod rosyjską flagę - uważa Żyrinowski. - Ziemie zachodniej Ukrainy w czasach reżimu stalinowskiego słusznie zostały przyłączone do Związku Radzieckiego. Chodziło o to, aby powstrzymać niemieckie armie jak najdalej (od granic ZSRR). Ale to nie były rosyjskie ziemie; to nie były ukraińskie ziemie - oświadczył. 

środa, 19 marca 2014

Bardzo mądre słowa Pana Bartłomieja Kurzeji i Pana Kazimierza Świtonia



Władimir Żerynowski jak i cała Duma - Rosja, chce by Polska miała takie terytorium!


Władimir Żyrinowski z Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji opowiedział się za podziałem Ukrainy. Według niego wschodnie i południowe regiony powinny zostać włączone do Rosji, a zachodnie do Polski.

Rosyjscy deputowani Dumy Państwowej świętują przyszłe włączenie Krymu do Rosji. W programie „Polityka”, emitowanym przez program pierwszy rosyjskiej telewizji państwowej, chwalą wybór mieszkańców Krymu. 

Według najnowszych, cząstkowych danych za przyłączeniem półwyspu do Rosji opowiedziało się 95.5 proc. głosujących. 

Lider frakcji parlamentarnej „Sprawiedliwa Rosja” Siergiej Mironow dał do zrozumienia, że Krym to dopiero początek rosyjskiej ekspansji. „Rozpoczęło się zbieranie ziem rosyjskich” - stwierdził deputowany Dumy Państwowej. 

Natomiast Władimir Żyrinowski z Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji opowiedział się za podziałem Ukrainy. Według Żyrinowskiego wschodnie i południowe regiony powinny zostać włączone do Rosji, a zachodnie do Polski. „Tylko w taki sposób uspokoi się sytuację na Ukrainie” - stwierdził rosyjski polityk. 

Wcześniej rosyjscy politycy i eksperci wypowiadający się w programach rosyjskiej telewizji wspominali o przyłączeniu do Rosji również Naddniestrza.


Komentarz: Tak jak mówiłem, Rosja jest po naszej stronie! Rosyjscy deputowani, podobnie jak pro-rosyjskie władze na Krymie, coraz głośniej mówią o możliwości powrotu Kresów do Rzeczypospolitej. Tak samo jak teraz Krym wraca do macierzy - Matuszki Rosji, tak samo nasze Kresy mogą powrócić do macierzy - Polski! Sytuacja na Krymie jest najlepszym dowodem na to, że obecne granice europejskich państw nie są ustanowione po wieki, że nie są one nienaruszalne, tak jak od ponad 20 lat wmawia nam chory, okrągłostołowy, marionetkowy, pro-unijny i pro-NATOwski system. Polacy muszą wkońcy sami upomnieć się o swoje, o to co się nam słusznie należy i co jest naszą własnością, bezprawnie nam zrabowaną w '39 roku... Już dość okupacji, powiedzmy NIE tym, którzy nas dziś okupują - nowemu, żydowskiego związkowi radzieckiemu - ZSRE - czyli tzw. "Uni Europejskiej"... Tak jak pisałem, jedyną szanse na odzyskanie niepodległości oraz całości naszych ziem jest w obecnej sytuacji sojusz z Rosją!

Niech żyje Wielka Polska!
Sława Rosji! 
Michał Mikłaszewski

wtorek, 18 marca 2014

Kilka słów od autora bloga...

     Od ok. roku prowadzę tego bloga. Otrzymałem go od mojego dobrego Kolegi, którego imienia wymieniać nie będę, bo kto ma wiedzieć, ten wie :-) Wczoraj ten Kolega napisał do mnie, że jest niezadowolony z treści, jakie tu publikuje, i że nie chce być z tym blogiem kojarzony. Poprosił mnie o publikację kilku słów na ten temat. Dziś otrzymałem od niego treść oświadczenia, które poniżej zamieszczam. Początkowo miałem obiekcje co do publikacji tego tekstu, bo wydał mi się on bardzo subiektywny, a po za tym po prostu śmieszny i miejscami wręcz głupi, szczególnie w ostatnim zdaniu (nie chcę tu, broń Boże, nikogo obrażać!). Jest on też wyraźnie skierowany przeciwko nam, katolikom wiernym Tradycji [czyt. sedewakantystom], i jest przy tym niestety na dość niskim poziomie merytorycznym (argument w stylu "znajdźcie sobie kobietę..."). Jednak po przemyśleniu sprawy, postanowiłem opublikować ten tekst, nie chcąc powodować niepotrzebnych konfliktów, i dodać krótki komentarz od siebie. 

     A oto i treść oświadczenia mojego Kolegi, twórcy tego bloga:

Witam serdecznie.  
Jestem autorem tego bloga, którego osobiście prowadziłem do 17 marca 2011 roku. Początkowo blog miał pełnić funkcję subiektywnych myśli na temat doktryny katolickiej, ruchów Tradycji w Polsce i miał poruszać wątki polityczne. Można było znaleźć na nim wpisy o historii ruchów nacjonalistycznych w Europie, trochę wypowiedzi członków FSSPX i frakcji sedewakantystycznej. Miał to być ponad podziałowy blog nie przedstawiający opinii żadnej grupy Tradycji katolickiej. Nie zaprzeczam, że chciałem dzięki niemu dać dojść do głosu bardziej oporowemu skrzydłowi FSSPX i sedewakantystów w Polsce. No cóż. Obowiązki nie pozwoliły prowadzić bloga, a rok temu odezwał się do mnie mój dobry kolega (nie będę wymieniał tu imienia – kto ma wiedzieć ten wie) z prośbą, że chce go kontynuować. Stwierdziłem, że nie ma problemu jednak przyglądałem się temu wszystkiemu z małą ufnością. Z przykrością czytam teksty atakujące poszczególnych członków FSSPX i nie mam z nimi nic wspólnego. Osoby o poglądach sedewakantystycznych po raz kolejny pokazały, że nie mają ciekawszych rozważań doktrynalnych poza rzucaniem błota na FSSPX. W 90% teksty na stronach sedeckich uderzają właśnie w owe Bractwo i co najgorsze w poszczególnych członków. Blog nie miał takiego celu i w obecnej formie nie chce być z nim kojarzony. Osobiście radze polskim sedewakantystom poza rzucaniem błota na wszystkich inaczej myślących poszukać sobie kobiety. Na pewno zrobicie więcej pożytku dla siebie samych i odreagujecie w normalny sposób lefebrofobie, bo bycie wiecznym kawalerem nie przystoi na faceta.  
Pozdrawiam ludzi dobrej woli!  
DNR

poniedziałek, 17 marca 2014

Raduj się, Matko Polsko!

Niezmiernie ubolewam, że na wszelkiego rodzaju patriotycznych uroczystościach, spotkaniach odwołujemy się na ogół do takiej retoryki cierpiętniczej, ciągle byliśmy poniewierani, prześladowani. I to wszystko prawda! O tym należy pamiętać i przypominać, jak najbardziej sam to robię, ale czas najwyższy odwołać się do tych chlubnych kart historii!

Boli mnie to, że w naszym hymnie państwowym odwołujemy się do tego, do czego nie powinniśmy się odwoływać: "dał nam przykład Bonaparte". Cóż to za przykład? Spadkobierca tej krwawej, zbrodniczej rewolucji francuskiej. Przedstawiciel tego, co moglibyśmy dzisiaj nazwać pierwocinami bezbożnego, totalitarnego socjalizmu. Odwoływać się powinniśmy do tego co wielkie i dumne w naszych dziejach. I dlatego też postanowiłem dać przykład. Więcej w filmie poniżej.


Roman Adam Kneblewski

Rumuni domagają się powrotu króla!

5 kwietnia ulicami czterech rumuńskich miast przejdą manifestacje poparcia dla monarchii. To już drugi taki marsz, pierwszy odbył się 10 listopada 2013 roku. Rumuni domagają się przywrócenia tradycyjnej flagi i daty święta narodowego.

Uczestnicy manifestacji domagać się będą przywrócenia prawa do wyboru formy rządu, przywrócenia prawdziwej flagi Rumunii (obowiązującej przed przejęciem władzy przez komunistów), a także przywrócenie 10 maja jako święta narodowego, tak jak to było obchodzone przed rokiem 1947.

Demonstracje przejdą ulicami Bukaresztu, Klużu-Napoki, Krajowy i Timiszoary. Organizatorem jest Narodowe Przymierze na rzecz Restauracji Monarchii.

Kiedy w 1992 roku rumuński rząd zezwolił na wizytę króla Michała I, na ulicach Bukaresztu witało go ponad milion osób. Przywiązanie do osoby króla zaalarmowało władze, które po raz drugi w latach 90-tych zdecydowały się na ograniczenie możliwości powrotu członków rodziny królewskiej.

Źródło: anrm.ro
mat


Komentarz od redakcji:
Rumunii w końcu poszli po rozum do głowy. Mam nadzieję, że nie tylko oni, ale wiele innych Narodów w Europie zrozumie, że tylko tradycyjna Monarchia oparta na Prawie Bożym jest w stanie uratować nasz kontynent przed ostateczną degeneracją. W Polsce mieliśmy tą szanse w 1918 r., kiedy istniała Rada Regencyjna Królestwa Polskiego. Niestety nie skorzystaliśmy... Może teraz przyszedł czas, aby Polska powróciła do swego najszlachetniejszego ustroju, jaki panował w czasach naszych wielkich Królów - od Chrobrego aż bo Sobieskiego. Również musimy pamiętać, że i my winniśmy powrócić do naszych symboli narodowych, przede wszystkim zaś do prawdziwego, Polskiego Orła!


Niech żyje Wielka Polska - Królestwo Narodu Polskiego!

sobota, 15 marca 2014

Pierwszy ambasador RP na Ukrainie: W obecnym kryzysie nie ma żadnych interesów ukraińskich.

Z pierwszym ambasadorem Polski w Kijowie – doktorem Jerzym Kozakiewiczem o stawce gry geopolitycznej toczonej na Ukrainie rozmawia Marcin Skalski (KRESY.PL)

- Panie Ambasadorze, kto właściwie rządzi teraz Ukrainą? Kto będzie rządził nią na przestrzeni najbliższych tygodni, czy obecna dynamika wydarzeń jest w ogóle możliwa do przewidzenia?

Jak twierdzą analitycy z kanadyjskiego Institute of Global Research, Ukrainą rządzi dziś osadzony przy użyciu siły i mający polityczne poparcie Departamentu Stanu USA „rząd neo-nazistowski”. Analitycy rosyjscy twierdzą to samo i w związku z tym odmawiają temu „rządowi” jakiejkolwiek legitymności. Wyłom w tej kwestii, co do państw zachodnich, uczyniła dziś BBC, która w notatce pt. „Neo-Nazi threat in new Ukraine” (Groźba neo-nazizmu w dzisiejszej Ukrainie) twierdzi wręcz, że kijowski „rząd” jest całkowicie zależny od tych ugrupowań.

Wprawdzie nie przypominam sobie, aby takie oceny znalazły się w oświadczeniach oficjalnych państw zachodnich, ale – o ile wiem – żadne z nich jednakowoż nie uznało legitymacji prawnej tego „rządu”. Zachód i Stany Zjednoczone skłonne są raczej stosować politykę faktów dokonanych, tzn. procedowania tego „rządu”, tak jakby był „legalny i legitymny”. Rosja stoi na twardym stanowisku, iż po całkowitym odrzuceniu „Porozumienia Czterech” z 21 lutego i wyborze przez opozycję działań nielegalnych, wiodących do zrealizowania siłą politycznego przewrotu, jedyną dziś legalną strukturą polityczną Ukrainy jest prezydent Janukowycz.

Taki jest wewnątrz-polityczny kontekst spraw ukraińskich. Ponieważ sytuacja jest bardzo dynamiczna, niezwykle trudno prognozować bieg spraw.

Inne elementy. Zapowiadane przez niektórych członków „rządu” rychłe przystąpienie Ukrainy do NATO jest całkowicie niemożliwe. „Rząd” wyraził zgodę na wszystkie warunki MFW, nawet najbardziej dla kraju niekorzystne i poniżające, dla uzyskania kredytu. Kraj jest już poza krytyczną granicą katastrofy ekonomicznej i socjalnej. Budżet narodowy (przychody) nie istnieje w 85%. Ludność zaczyna głodować. Grożą epidemie. Administracje rządowe i municypalne nie działają. Ogłoszono mobilizację, ale Ukraina nie posiada w rzeczywistości sił zbrojnych.

W takiej sytuacji decyzje co do przyszłości Ukrainy zapadać będą nie w Kijowie, ale gdzie indziej.

Ideał św. Jana Pawła II zbawieniem dla dusz – wykład x. Karola Stehlina. by Pelagius Asturiensis


Ideał św. Jana Pawła II zbawieniem dla dusz – wykład x. Karola Stehlina
Czyli notka o soborowych „kanonizacjach” i o tych dawnych

Dla tych, którzy nie rozwiązali jeszcze w sposób satysfakcjonujący (ani tym bardziej spójny) problemu dotyczącego tożsamości „kościoła soborowego” i jego „hierarchów” nadchodząca prędkimi krokami „kanonizacja” Jana Pawła II nie jest rzeczą błahą. Była jednak czymś łatwym do przewidzenia dla każdego, i to niezależnie od jego stosunku wobec wojtyliańskich „cudów”.

Nauczanie Kościoła w sprawie teologicznej wartości kanonizacji dokonywanych przez Papieży jest znane chyba wszystkim. Warto jednak przytoczyć najwyższy w tej kwestii autorytet, jakim jest kardynał Prosper Lambertini, późniejszy Papież Benedykt XIV. W istocie niczego nowego nie naucza, a idzie tylko za opinią powszechną teologów (ze św. Tomaszem z Akwinu włącznie), kanonistów, dokumentów papieskich.

Benedykt XIV, w swym monumentalnym dziele De servorum Dei beatificatione et beatorum canonizatione, stwierdza, że nieomylność papieska w kanonizowaniu świętych przynależy do przedmiotu wiary Boskiej (de fide divina) i każdy, kto ją odrzuca jest heretykiem. Dopuszcza jednak również opinię łagodniejszą, a mianowicie:

środa, 12 marca 2014

Prawo kanoniczne i zdrowy rozsądek x. Antoni Cekada

Dlaczego tradycyjni katolicy nie znajdują się poza prawem. 

Typowa diecezja jest obecnie sceną dla wszelkiego rodzaju niebezpiecznego szaleństwa. Kapłani atakują zdefiniowane katolickie nauczanie dotyczące wiary i moralności. Zakonnice forsują kapłaństwo kobiet. Msze odprawiane są z kukiełkami, balonikami, klaunami i tańcem. Opustoszałe niemalże seminaria i uniwersytety nominalnie katolickie są siedliskami religijnej wywrotowości. 

Jednakże raz na jakiś czas ludzie odpowiedzialni za ten stan rzeczy robią sobie przerwę. Biskup albo jakiś diecezjalny urzędnik przybiera poważną minę i wydaje uroczyste ostrzeżenie: w naszej diecezji znajduje się kaplica, mówi, gdzie kapłan odprawia tradycyjną Mszę łacińską. Jest to niedozwolone i łamie prawo kanoniczne, więc strzeżcie się! 
Z drugiej strony, w ruchu tradycyjnym zawsze byli jacyś ludzie, którzy gwałtownie sprzeciwiali się nowej mszy i Soborowi Watykańskiemu II, ale mimo to potępiali wszystkich (albo większość) tradycyjnych katolickich księży czy kaplice jako „niedozwolone” lub „przeciwne prawu kanonicznemu”. 

Zwykle jakiemuś świeckiemu, który ma jakieś powody do narzekania, wpadnie w ręce angielska parafraza Kodeksu Prawa Kanonicznego (tekst oficjalny istnieje tylko po łacinie) i, jak protestant posługujący się Pismem św., będzie on traktował swoje odkrycie jako podręczne źródło „tekstów-dowodów”, których można użyć, aby odrzucić każdego innego w ruchu tradycyjnym jako „nie-katolika”. Nie ma on pojęcia, że tak, jak w wypadku Pisma św., istnieją autorytatywne zasady i reguły, które należy zachowywać w zastosowywaniu szczegółowych przepisów Kodeksu. A podczas gdy ów niedoszły świecki kanonista rozpowszechnia swoje artykuły potępiające wszystkich innych za to, że dosłownie nie zachowują kanonów, wcale nie przyjdzie mu do głowy, że jego własne przedsięwzięcie jest równie „niedozwolone” – bowiem jego pisma nie posiadają oficjalnego Imprimatur wymaganego przez kanon 1385. 

W takim czy innym przypadku – oświadczeń modernistycznego establishmentu czy polemik samozwańczych świeckich kanonistów – katolicy, którzy chodzą na tradycyjną Mszę czasami uważają takie zarzuty za niepokojące. Dobrzy katolicy, jak wiemy, powinni zachowywać prawo kanoniczne. Czy to, co robimy jest rzeczywiście przeciwne prawu kanonicznemu, czy jakoś niedozwolone, a więc złe? 
Zdrowy rozsądek podpowiada nam, że odpowiedź brzmi nie. Rozpleniło się świętokradztwo i doktrynalne błędy. Nie wydaje się rozsądne, by tysiące reguł zamierzonych na zwyczajne czasy w Kościele nadal znajdowało zastosowanie w obliczu tak nadzwyczajnej sytuacji. 
Większość świeckich w ruchu tradycyjnym instynktownie przyjmuje to zdroworozsądkowe podejście. Nieświadomi tego, zastosowali oni w praktyce bardzo zdroworozsądkową zasadę, której katoliccy kanoniści (znawcy prawa kanonicznego) zawsze używali w zastosowywaniu prawa kanonicznego: zasadę nadprawności. 

Nadprawność (można by ją również nazwać „słusznością”) uznaje, że zachowywanie litery prawa kościelnego może być, w pewnych nadzwyczajnych sytuacjach, zarówno szkodliwe jak i złe. Tradycyjni katolicy, którzy rozumieją, jak się stosuje nadprawność będą dobrze przygotowani do wyjaśniania, dlaczego ich sposób postępowania jest właściwy. 
Poniżej rozważymy: 
(1) Cel prawa kościelnego i zasadę nadprawności. 
(2) Jak się stosuje nadprawność do sytuacji tradycyjnych katolickich kapłanów i kaplic. 

Dlaczego należy przekonywać zwolenników FSSPX do stanowiska sedewakantystycznego.

(Artykuł ze stycznia 2014)

BP DONALD J. SANBORN

–––––

Drodzy katolicy,

W grudniu udałem się w podróż do Anglii głównie po to by przeprowadzić rozmowę z potencjalnym seminarzystą z tego kraju. Udało mi się również wygłosić dwie konferencje, jedną w Londynie a drugą na północy, w mieście Durham.

Mój wyjazd okazał się niezbyt udany. Potencjalny seminarzysta nie stawił się na umówione spotkanie, chociaż mieszka tylko dwanaście minut od miejsca gdzie się zatrzymałem. Pomimo sporego nagłośnienia mojej wizyty w Internecie, w Londynie udało mi się przyciągnąć na wykład zaledwie cztery osoby. W Durham było trochę lepiej, przyszło około piętnastu osób. Udało mi się zobaczyć kilka wspaniałych średniowiecznych katedr, m.in. w Durham, York i Lincoln. Chociaż niestety znajdują są teraz w rękach anglikańskich heretyków, niemniej jednak, swą majestatycznością i dostojeństwem, wciąż świadczą o katolicyzmie, który je wzniósł. Z krajoznawczego punktu widzenia, mój wyjazd był bardzo udany.

Katedra w Lincoln w Anglii, zbudowana przez katolików,
 obecnie okupowana przez heretyków
Dlaczego tak marne wyniki w Anglii? Jak sądzę złożyło się na to wiele przyczyn. Po pierwsze, Bractwo Św. Piusa X ma bardzo ścisłą kontrolę nad umysłami i życiem tradycyjnych katolików w Anglii. Zdołało ich całkowicie przekonać do niemożliwej do utrzymania zasady, że należy z jednej strony uznawać modernistycznych "papieży", a jednocześnie sprzeciwiać się im w praktycznie wszystkich sprawach, nie wykluczając również tych, w których papież jest organem nieomylności i niezawodności Kościoła. FSSPX roztacza również kontrolę nad ich życiem w tym sensie, że zapewnia im pełen zakres kościelnej posługi: Msza, kapłani, seminaria, szkoły, zakonnice i wiele innych rodzajów działalności. Rodziny są tak głęboko związane z Bractwem, że wystąpienie z FSSPX jest w wielu przypadkach równoznaczne z odstąpieniem od rodziny. Z tego powodu, boją się nawet pójść i posłuchać tego, co mamy do zaprezentowania, aby nie być posądzonymi o nielojalność. To zjawisko występuje nie tylko w Anglii, lecz niemal wszędzie. W rzeczywistości, tylko w Stanach Zjednoczonych FSSPX nie wywiera takiego przemożnego i hermetycznego wpływu.

poniedziałek, 10 marca 2014

CHWAŁA BOHATEROM!

10 marca 1793 w departamencie Wandea, wybuchło powstanie w obronie Boga i Króla. Przeciwko zdziczałym hordom rewolucjonistów francuskich. 

VIVE LE ROI! 


Francuzi mieli kiedyś ducha walki...

CZEKAJĄC NA CZWARTĄ PRYMICJĘ, CZYLI O LICENCJONOWANIU KONOWAŁÓW W ZAITZKOFEN

,,Kiedy już nie będzie ważnie wyświęconych kapłanów , wtedy uwolnią Mszę łacińską.'' 
( wielebny ojciec Carl Pulvermacher OFMcap)

"ks." Marek Tilošanec
W ostatnich dniach germańskie Neobractwo, w swej nigdy nie kończącej się propagandzie sukcesu poinformowało, że kolejny novusordowiec, tym razem z Chorwacji, zasili ich dzielnie walczące szeregi. Nie wiadomo właściwie o co te "zwarte szeregi", na dobra sprawę, obecnie walczą, faktem jest jednak że zasila ich coraz więcej ,,księży'' z religii Novus Ordo, którzy ,,odkrywają'' swoje ,,kapłaństwo'' w wieczystym i niezmiennym rycie Kościoła Rzymskokatolickiego. Bliżej niezorientowany odbiorca stwierdzi że organizacja ta pełni wielką i szlachetną misję ,,odbudowy'' Kościoła i kapłaństwa, ponieważ dzięki niej coraz więcej ,,kapłanów'' ,,powraca'' do Mszy Trydenckiej. Goście tacy najpierw dostają od felejowców płyty z instuktarzem ,,jak odprawić Mszę Trydencką'', w międzyczasie na ogół w ekspresowym tempie przerabiają często samodzielnie kurs podstawowy łaciny, kupują sobie do tego trochę w miarę tradycjonalistycznych książek, na czele z wykastrowanym mszałem od grubego Janka Roncalliego z 1962r. z przeróbkami od marana Ratzingera, budują w bocznej kaplicy lub w lepszym przypadku za pozwoleniem lokalnego ,,biskupa'' na samym centralnym stole niby ołtarz który zasłaniają kotarami, do tego szkolą parafialnych ministrantów obsługi tego spektaklu by w niedzielne popołudnie, w porze obiadowej ,,celebrować'' przy różnej, w zależności od miejsca, frekwencji w mocnych oparach kadzidła ,,nadzwyczajną formę rytu rzymskiego'' jak neohicka religia Antychrysta nazywa nasz święty i czcigodny obrządek. Mnie osobiście jest żal tych nieszczęśników którzy w dużym stopniu mogą być osobami dobrej woli. Najbardziej żal mi tego jak potwornie są oszukiwani przez wszelkiej maści zawsze uśmiechniętych Schmiedbergerów, Stehlinow i wszelkich innych teutońskich i frankofilskich felejowców, którzy w głębi swego opętanego umysłu znają sprawę o wiele lepiej.


Studia seminaryjne można chyba najlepiej porównać do studiów medycznych - i na jednych, i na drugich trzeba się solidnie i dużo uczyć by być kolejno dobrym kapłanem i lekarzem. Kapłan też jest w pewien sposób lekarzem a dostojność urzędu kapłańskiego jest o wiele większa od najlepszego specjalisty w kardiologii czy ortopedii, jego godność jest największa ze wszystkich śmiertelników tak jak i odpowiedzialność którą musi automatycznie ponosić każdego dnia swojej posługi. Chyba najlepszym teoretykiem i praktykiem w tym zagadnieniu był nieśmiertelnej pamięci św. Pius X - jego wymagania wobec kandydatów do kapłaństwa są bezdyskusyjnie jeszcze bardziej aktualne niż przed stu laty - KAPŁAN MUSI BYĆ CZŁOWIEKIEM WIELKIEJ POKORY, POBOŻNOŚCI I WIEDZY. WIEDZY! Od kapłana należy wymagać w dzisiejszych czasach jak najlepszej formacji seminaryjnej, profesorskiej znajomości filozofii tomistycznej i świętej Teologii, kościelnego magisterium, prawdziwego prawa kanonicznego promulgowanego w 1917r. przez Benedykta XV i wielu innych dziedzin przy których znajomość perfekcyjna języka łacińskiego jest tylko wierzchołkiem góry lodowej - by wreszcie potem dzielnie aż do grobowej deski walczyć z wszelkimi herezjami i fałszywymi naukami, aby Przysięga Antymodernistyczna którą składa on w dniu święceń nie była tylko pustą formalnością ale naczelnym hasłem całego jego kapłańskiego życia!

Kazanie na I Niedzielę Wielkiego Postu wygłoszone dnia 9 III AD 2014

piątek, 7 marca 2014

7 III - Świętego Tomasza z Akwinu - Doktora Kościoła


Czy można go nazwać najwybitniejszym świętym w historii?

Zdecydowanie tak!

Od czasów Jana Ewangelisty i Apostoła Narodów można stwierdzić, że nie było nikogo, kto by tak dobitnie wyjaśniał tajemnice Boskiego objawienia. Gdy miał zaledwie pięć lat, oddano go na wychowanie do klasztoru na Monte Cassino. Obawiając się niebezpieczeństw płynących z zepsutego świata wstąpił do Zakonu Dominikanów. Mając lat 18 przyjął suknię zakonną. Będąc kapłanem z takim zaangażowaniem odprawiał Mszę świętą, że często znajdowano ołtarz skropiony jego łzami. Został następnie nauczycielem teologii w Paryżu. Często również głosił kazania, a przemawiał do ludzi z takim namaszczeniem, że wiernym zdawało się, iż anioła słyszą. Kazania jego były powodem wielu cudownych nawróceń, a kiedy mówił ludziom o miłości Jezusa, często z powodu głośnego płaczu w kościele musiał kazanie przerywać. Zanim zabrał się do pisania lub czytania, zawsze prosił Boga o oświecenie. Pewnego razu stwierdził, że u stóp krzyża Zbawiciela więcej się nauczył aniżeli z wszystkich książek. Zapytany pewnego razu, w jaki sposób najłatwiej można ustrzec się grzechu, tak odpowiedział: "Pomnij zawsze na obecność Boga". Piękne i prawdziwe to słowa. Jeśli ktoś się Boga boi i zawsze o tym pamięta, że Bóg go widzi i na każdy jego uczynek patrzy, znając najskrytsze myśli, ten z pewnością nigdy nie dopuści się grzechu. Był też wielkim propagatorem w zaprowadzaniu czci Najświętszego Sakramentu. W tym celu napisał wiele hymnów, które kapłani do dziś w kościelnych Godzinkach odmawiają. Ale i wierni śpiewają te hymny z wielką pobożnością, a zwłaszcza powszechnie znane "Przed tak wielkim Sakramentem". Jego autorytet był tak wielki, że podczas dogmatycznego Soboru Trydenckiego na ołtarzu umieszczono Biblię i jego Sumę Teologiczną...

Posty obowiązujące

Ks. Franciszek Bączkowicz CM


I. Pojęcie i podział.

Rozróżniamy post naturalny (ieiunium naturale), polegający na zupełnym wstrzymaniu się od jedzenia i picia, oraz kościelny (ieiunium ecclesiasticum), polegający na wstrzymaniu się od pokarmów w granicach przepisanych przez Kościół.

Kodeks [Prawa Kanonicznego] rozróżnia: a) post jakościowy czyli wstrzymanie się od potraw mięsnych (abstinentia); b) post ilościowy czyli pożywanie do sytości raz dziennie (ieiunium); c) post ścisły czyli post ilościowy połączony z jakościowym (ieiunium et abstinentia).

1. Post jakościowy polega na wstrzymaniu się od mięsa i rosołu (ius ex carne); nie zabrania pożywania jaj, nabiału i rozmaitych przypraw (condimenta) nawet z tłuszczu zwierzęcego (kan. 1250).

Nie wolno pożywać mięsa, tj. tego wszystkiego, co z natury swej, ze zwyczaju lub z powszechnego mniemania ludzi zalicza się do mięsa; wolno natomiast jeść ryby oraz żyjątka o zimnej krwi, które zwykły przebywać w wodzie, np. żaby, ślimaki, żółwie itp. Co się tyczy pożywania mięsa ptaków wodnych, opinie autorów są podzielone; wobec tego należy stosować się do zwyczaju danej okolicy.

Pod pojęcie mięsa podpada także krew, mózg, szpik kości, słonina nietopiona oraz bulion i ekstrakty z mięsa.

Niedozwolone jest pożywanie rosołu. Przez rosół należy rozumieć wodę, w której gotowane było mięso lub kości.

Wolno używać jakichkolwiek przypraw do potraw, nawet z tłuszczów zwierzęcych, czyli tego wszystkiego, co się w małej ilości dodaje do głównej potrawy, by ją uczynić smaczniejszą. Dozwolone jest zatem używanie masła, łoju, sadła, smalcu, słoniny stopionej itp.; drobne kawałeczki mięsa (skwarki), pozostałe po przetopieniu, wolno spożyć razem z tłuszczem. Przepis o poście jakościowym obowiązuje sub gravi [tj. pod grzechem ciężkim]. Moraliści są zdania, że spożycie potraw mięsnych do 20 gramów jest tylko grzechem lekkim, ponad 60 gramów na pewno grzechem ciężkim (1).

2. Post ilościowy polega na jednorazowym posiłku do sytości w ciągu dnia; nie zabrania wszelako rannego i wieczornego posiłku, przy którym jednak co do ilości pokarmów przestrzegać należy przyjętych zwyczajów miejscowych. Nie jest również wzbronione pożywanie potraw mięsnych i ryb przy tym samym posiłku; wolno także brać posiłek do sytości wieczorem zamiast w południe (kan. 1251) (2).

Post ilościowy nie zabrania spożywania pokarmów mięsnych podczas posiłku do sytości. Natomiast przy posiłku rannym i wieczornym wolno pożywać pokarmy mięsne tylko wtedy, jeżeli w jakiejś okolicy panuje taki zwyczaj (3). W Polsce takiego zwyczaju nie było.

Zwyczaj, o którym mowa, nie jest to zwyczaj prawny w ścisłym znaczeniu, formalny, lecz praktyka, powstała czy to na podstawie zwyczaju prawnego czy też dyspensy lub przywileju (4).

Należy zachować zwyczaj powszechnie panujący w tym miejscu na którym się aktualnie przebywa, a nie zwyczaj w miejscu zamieszkania.

Kto nie jest obowiązany do zachowania postu ilościowego (np. z powodu choroby, braku lub przekroczenia wieku) albo otrzymał od niego dyspensę, może w dni wolne od postu jakościowego, np. w poniedziałki, wtorki, środy i czwartki Wielkiego Postu, spożywać mięso przy każdym posiłku (5).

Przepis o poście ilościowym obowiązuje sub gravi. Moraliści przyjmują, że na śniadanie wolno spożyć około 70 gramów a na wieczerzę około 300 gramów stałych pokarmów; spożycie ilości pokarmów przekraczających 120 gramów w ciągu dnia poza przewidzianymi posiłkami uważają za grzech ciężki, bez względu na to czy ilość ta została w ciągu dnia spożyta naraz czy też częściami (6). Co do zachowania postu ilościowego można podać następującą praktyczną wskazówkę: w dniu postu ilościowego lub ścisłego każdy powinien na śniadanie i wieczerzę o tyle mniej spożyć pokarmów, żeby między dniem postu a dniem zwykłym zachodziła naprawdę różnica, czyli żeby każdy odczuł pewne umartwienie; do zachowania postu wystarcza ująć sobie jedną trzecią z tego, co się zwykle na śniadanie lub wieczerzę spożywa.

3. Post ścisły polega na jednorazowym dziennie posiłku do sytości oraz na wstrzymaniu się od potraw mięsnych; dlatego też, jeżeli obowiązuje post ścisły, należy zachować przepisy odnoszące się zarówno do postu ilościowego, jak i do postu jakościowego.

Kto otrzymał dyspensę tylko od postu jakościowego, jest obowiązany do zachowania postu ilościowego; wolno mu zatem pożywać mięso tylko przy jednorazowym posiłku do sytości. Kto jest zwolniony tylko od postu ilościowego, zachować musi post jakościowy.


środa, 5 marca 2014

Memento homo, quia pulvis es, et in pulverem reverteris (Gen. 3, 19).

Julian Fałat, Popielec, 1881
„Nie skarbcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą, i gdzie złodzieje podkopują i kradną; ale skarbcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczy i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną. Albowiem, gdzie jest skarb twój, tam i serce twoje” – Mat. 6:19-21. 
Z Ewangelii przypisanej na Środę Popielcową

Posypanie Popiołem
Z Introitu Mszy w Środę Popielcową
Z Mszału à l'usage de Saint-Didier d'Avignon 1370
(Neapol, południe Włoch)

Środa Popielcowa kończy okres Przedpościa, a rozpoczyna Wielki Post.

Tradycja posypywania głów popiołem na znak pokuty pojawiła się w VIII wieku. W XI wieku papież Urban II uczynił go obowiązującym zwyczajem w całym Kościele. Wówczas postanowiono, że popiół będzie pochodził z palm poświęconych w Niedzielę Palmową z ubiegłego roku.

W Środę Popielcową katolików obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych (od 7 roku życia) i post ścisły (między 21 a 60 rokiem życia), czyli ograniczenie liczby posiłków do trzech: jednego do syta oraz dwóch skromnych.

poniedziałek, 3 marca 2014

KOMUNY W ROSJI JUŻ NIE MA!



Zamiast pisać własne teksty nt. Rosji i aktualnej sytuacji na Ukrainie, pozwolę sobie zacytować dwa, znalezione w internecie, doskonale opisujące tą sytuacje pod którymi z chęcią, sam, obiema rękami się podpisuje!

1. Komentarz Dominika Kornafela na portalu społecznościowym Facebook:
"Komunizm w Rosji już upadł, a Rosja stoi okoniem międzynarodowemu żydowi w gardle bo nie dała sobie wydrzeć zasobów naturalnych tak jak chciał to przejąć żyd Chodorkowski, nie położyli swoich żydowskich łap na ruskim gazie ropie i innych naturalnych surowcach, nie przejęli wszystkich ruskich fabryk tak jak w Polsce, nie zniszczyli ruskiej gospodarki i nie uzależnili ruskich od swoich żydowskich pożyczek robiąc z nich dziadów na wiele pokoleń tak jak jak z większości Polaków. 
Gadki i straszenie ciągle ruskim komunizmem to anachronizm, zresztą ten ruski komunizm został przywieziony do Rosji przez żyda Lenina i Trockiego prosto z Niemiec i Szwajcarii za przyzwoleniem międzynarodowego żydowskiego kapitału i przy jego wsparciu. To sami ruscy najwięcej ucierpieli od komunizmu. 
Kto dziś ciągle podsyca ciągłą anty ruską epopeję? Ci którym zależy na ruskich zasobach i rynku a jest to największy kraj świata, można mówić o kacapach że są tacy czy siacy, ale liczyć się musi z nimi międzynarodowy żyd i dopóki ruscy istnieją dopóki nie będzie w pełni kontrolowany cały świat przez międzynarodowego żyda. Żeby ruskich zniszczyć i przejąć kontrole nad światem międzynarodowy żyd zaprzęgnie banderowców, islamistów i Polaków by się nimi wysłużyć, a gdy to osiągnie nie będzie już ratunku dla świata. Nastaną żydowskie rządy w służbie antychrysta. Ta anty ruska fobia łączy Tuska i Kaczyńskiego, obaj maja gdzieś pamięć o pomordowanych Polakach na kresach przez banderowców, liczy się dla nich tylko to żeby dokopać ruskim bo takie mają dyrektywy od swoich mocodawców.   

niedziela, 2 marca 2014

Domagamy się powrotu Lwowa i Wilna do Polski!


"Dusz obojętnych nie chce ani niebo, ani piekło..." - Dante Alighieri

75 rocznica wyboru kard. Pacelli - P.P. PIUS XII

Dziś mija dokładnie 75 lat od ostatniego w pełni katolickiego konklawe, które wybrało na Papieża Najczcigodniejszego i Najprzewielebniejszego Pana, J.E. Eugeniusza Marię Józefa Jana kard. Pacelli'ego, który przybrał imię Pius XII.

Jego Świątobliwość, Czcigodny Sługa Boży, Papież Pius XII urodził się również 2 marca, 1876 w Rzymie, zmarł natomiast 9 października 1958 w Castel Gandolfo, pozostawiając Kościół Święty bez widzialnej głowy, aż do dnia dzisiejszego...  Ojciec Święty Pius XII był 260 biskupem Rzymu, i drugim Suwerenem Państwa Miasta Watykan w okresie od 2 marca 1939 do 9 października 1958.


Urodził się w rodzinie adwokata konsystorii. Pochodził z rodziny szlacheckiej, związanej z Watykanem. Był synem Filippa Pacelli i Virginii Graziosi. Po ukończeniu katolickiej szkoły powszechnej u Sióstr Bożej Opatrzności uczył się w gimnazjum świeckim. Od dzieciństwa wykazywał zamiłowanie do języków, zwłaszcza łaciny, oraz antyku i muzyki. Był ministrantem w kościele Chiesa Nuova. W 1894 r. uzyskał maturę w Liceum Visconti i wstąpił do seminarium duchownego. W Collegium Capranica studiował filozofię oraz matematykę i grekę. W 1895 r. przeniósł się do rzymskiego Seminarium św. Apolinarego, a na Uniwersytecie Rzymskim uczęszczał na wykłady z literatury i historii. Od 1899 r. kontynuował studia prawnicze na Gregorianum. Święcenia kapłańskie otrzymał 2 kwietnia 1899. W 1902 r. uzyskał stopień doktora obojga praw. Odbył praktykę w Sekretariacie Stanu, a od 1903 r. był minutantem. 1905 r. został prałatem domowym i rozpoczął współpracę z Piotrem Gasparrim – późniejszym sekretarzem stanu. W 1911 r. objął stanowisko podsekretarza, w 1912 r. prosekretarza, a w 1914 r. sekretarza Kongregacji ds. Kościoła. Pacelli negocjował konkordat z Serbią, podpisany bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Jego podpisanie wywołało poruszenie i sprzeciw w Austro-Węgrzech, które dotychczas miały zwierzchnictwo nad Kościołem serbskim.

sobota, 1 marca 2014

1 marca - Święto Armii Niezłomnej!

1 marca, w całej Polsce obchodzony jest dzień pamięci Żołnierzy Wyklętych, walczących w czasie komunistycznej okupacji z czerwonym najeźdźcą. Pamięć o tych wybitnych Ludziach, którzy w imię wolnej Polski oddali swoje życie, będąc wcześniej w bestialski sposób torturowani jest naszym obowiązkiem. 

Narodowe Odrodzenie Polski, oraz inne, niezależne inicjatywy Polskich Nacjonalistów, zapraszają w tym dniu na liczne marsze, pochody, manifestację i inne uroczystości ku pamięci Żołnierzy Wyklętych m.in. w Krakowie, Gdańsku, Białymstoku, Jaśle, Warszawie, Rzeszowie i w wielu innych, Polskich miastach. 

Weź ze sobą flagę Polski i przyjdź!