Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

piątek, 29 stycznia 2016

Katoliku, stuknij się w łeb!

"Oszustwem jest przedstawianie prawdy w sposób, który zastępuje zdrowy rozsądek. Kłamstwa tak mogą być przedstawiane, że pozornie będą wyglądały jak prawda. Szatan ukazuje prawdę jako fałsz, a fałsz jako prawdę. Dlatego nie wolno ci wierzyć żadnym słowom wypowiadanym bez pokrycia czyli bez rzeczywistych czynów. Żyjemy w cywilizacji kłamstwa, pozorów i fikcji. Watykan stał się Wielką Wszetecznicą. Jest to siedziba Antychrysta zapowiadana od dawna przez Ojców Kościoła. Tak zwany „kościół katolicki”, który dzisiaj widzimy jest narzędziem szatana we wprowadzaniu Światowego Państwa Antychrysta. Uciekaj jak najdalej! Jeśli uwierzysz i dasz się zwieść to zginiesz. Jest to kościół kłamstwa, obłudy, przewrotności i podstępu. To jest przepowiadany Antykościół. Jeśli tego nie widzisz to znaczy, że jesteś już zaślepiony i giniesz. Od czasów tak zwanego Soboru Watykańskiego II, rewolucji żydomasońskiej w łonie Kościoła Katolickiego, Watykan jest Stolicą Nieprawości i nie ma nic wspólnego z Jezusem Chrystusem! Jest to kościół fałszywy z antypapieżami na czele!"

Jorge Bergoglio, od "nie ma katolickiego Boga"
 - heretyk i apostata, "papież" kościoła posoborowego.

Oświadczenie Xiędza duszpasterza kaplicy p.w. Św. Krzyża w Grodźcu


Oświadczenie duszpasterza kaplicy ws. islamu oraz skandali pedofilskich w modernistycznym kościele.


Laudetur Iesus Christus!

Jako rzymskokatolicka kaplica pw. Św. Krzyża pragniemy zachować Wiarę Katolicką taką, jaka była ona nauczana i głoszona przez Kościół katolicki "zawsze, wszędzie i w ten sam sposób", jak nas naucza Doktor Kościoła - Św. Wincenty z Lerynu. Jednocześnie kategorycznie i stanowczo odcinamy się od posoborowego, modernistycznego kościoła, który sam siebie określa mianem katolickiego, na czele z podającym się za papieża uzurpatorem Jorge Bergoglio, który naucza, że "nie ma katolickiego Boga", a ci, którzy zachowują nieskażoną katolicką Wiarę, są wg niego "pyszni i zamknięci na działanie Ducha Świętego". Odcinamy się od głoszonego przez niego poparcia dla islamu oraz nakazywania zwiedzionym przez niego katolikom przyjmowania tzw. uchodźców z krajów Bliskiego Wschodu. Islam jest religią odrzucającą Synostwo Boże Jezusa Chrystusa oraz Objawienie dane przez Niego Kościołowi Świętemu w Piśmie Świętym oraz w Świętej Tradycji. Katolik nie powinien więc w żaden sposób popierać islamizmu. Ponadto islam jest obcy naszej chrześcijańskiej, łacińskiej kulturze europejskiej. Jest wrogim nam kręgiem kulturowym, który dąży do wyparcia chrześcijaństwa i zastąpienia go islamem. Celem obecnej migracji jest tzw. hidżra - tzn. podbój Europy poprzez zasiedlenie, co jest początkiem końca cywilizacji europejskiej. Nie możemy więc, jako Katolicy i Europejczycy, przyjmować muzułmańskich "imigrantów". Jest to skrajna nieodpowiedzialność, zagrożenie dla naszej Wiary i dla naszej kultury. Na synodzie w Clermont w Roku Pańskim 1095 Papież Urban II wezwał rycerstwo europejskie do udziału w wyprawie krzyżowej, by bronić Miasta Świętego Jerozolimy. W 1571 r. Papież Św. Pius V zorganizował wśród państw chrześcijańskich Ligę Świętą, której wojska w bitwie morskiej pod Lepanto 7 października 1571 r. pokonały Sułtana Selima II Pijaka, syna Sulejmana Wspaniałego. Zaś 12 września 1683 r. polski król Jan III Sobieski rozgromił pod Wiedniem wojska Kara Mustafy i obronił Europę przed grożącą jej islamizacją. Po bitwie napisał do Papieża Innocentego XI: "Venimus, vidimus, et Deus vicit". A wszystkie łupy oraz chorągwie osmańskie złożył w Katedrze na Wawelu przy Konfesji Św. Stanisława. Polska była niegdyś przedmurzem chrześcijaństwa, broniącym Europę, w tym również Stolicę Apostolską przed islamskim zagrożeniem... Jednak w obecnym czasie Jorge Bergoglio, zwany również potocznie "Papieżem Franciszkiem", podczas spotkania z francuskimi imamami w 2015 roku powiedział do nich w języku francuskim: "módlcie się za mnie". Tak że ów "papież" prosi o modlitwę za siebie pogan, którzy nie czczą prawdziwego Boga i nie uznają Synostwa Bożego Jezusa Chrystusa. Jest to zaprzeczeniem katolicyzmu, jest to już nie tylko herezja, ale apostazja - czyli całkowite zaparcie się Wiary chrześcijańskiej.

czwartek, 28 stycznia 2016

Ludwik XX – Przemówienie z okazji 223 rocznicy zabójstwa króla Ludwika XVI


Drodzy Przyjaciele,

Zebraliśmy się tutaj z okazji 223 rocznicy zabójstwa króla Ludwika XVI, stanowiącego zwieńczenie procesu, którego werdykt był z góry przesądzony. Francja tamtych dni przechodziła dramatyczny okres w swojej historii, a śmierć jej monarchy, niestety, była pierwszą na długiej liście.

Wydaje mi się, że fakt naszego spotkania, ponad dwa wieki po tym wydarzeniu, nie jest bez znaczenia. Świadectwa są niezwykłe. Wszystkie one, tak jak Msza Święta, której byliśmy świadkami i za którą dziękuję obecnym tutaj księżom, nie należy do wyjątków. To są, w rzeczywistości, dziesiątki nabożeństw, które skupiły się wokół daty 21 stycznia zarówno we Francji, jak i poza jej granicami (w Belgii, Szwajcarii, w Stanach Zjednoczonych – gdzie odbywają się uroczystości upamiętniające króla męczennika). Uroczystości te są ważne, a ich sens – głębszy niż to, co można byłoby po prostu nazwać obchodami. To ów element śmierci króla powoduje coroczną odnowę tego zdarzenia. Pokolenia przemijają, a pamięć trwa. Doniosłość tamtych wydarzeń nadaje im status państwowy i nie ma nic dziwnego w tym, że każdego roku, mimo tego, że media nie są przychylne ideii monarchii, jest ono przedmiotem relacji w telewizji, w radiu, jak również artykułów prasowych i zapisów cyfrowych.

środa, 27 stycznia 2016

Niebo żydów - o. Maksymilian M. Kolbe


––––––––––
Co jest niebo żydów?

Zobaczmy teraz jak wygląda niebo żydów, do którego wzdychają i na które całe życie pracują. Przede wszystkim zapytajmy się żyda chasyda, to jest żyda pobożnego, kto się znajduje w niebie żydowskim? On zaraz odpowie, że tam są wszyscy, których żyd kochał za ży­cia, a nie ma nikogo, kim się żyd brzydził i kogo nienawidził w swym życiu. A więc w niebie żydowskim nie ma Pana Jezusa, ani Matki Bożej, ani św. Józefa, ani żadnych Świętych, których czczą Chrześcijanie. A więc jest to piekło.


Watykan w... Portugalii? Czy Pius XII rozważał przeniesienie Stolicy Apostolskiej?

Kontrowersje związane z możliwą beatyfikacją Piusa XII pobudzają kościelne (i nie tylko) badania biografii papieża czasów wojny. Nowy wątek pojawił się za sprawą niemieckiego jezuity Petera Gumpela. Odnalazł on dokumenty wskazujące, że papież przygotował na wypadek porwania go przez Niemców plan natychmiastowego przeniesienia Watykanu i wyboru nowej głowy Kościoła. Gdzie miałaby powstać nowa Stolica Apostolska? Zdaniem Gumpela prawdopodobnie w Portugalii.

W lipcu 1943 roku Adolf Hitler nakazał jednemu ze swych adiutantów jak najszybsze pojmanie papieża. Generał SS Karl Otto Wolff otrzymał rozkaz zajęcia Watykanu, zabezpieczenia skarbów i archiwów oraz przewiezienia papieża, wraz z członkami Kurii do Niemiec, tak by nie mogli wpaść w ręce zbliżających się od południa aliantów. Plan ten nie został zrealizowany – przyczyną mógł być brak czasu (już 3 września Włochy podpisały zawieszenie broni) lub zmiana decyzji fuhrera. Nie ulega wątpliwości, że Pius XII był świadomy zagrożenia. Jest wysoce prawdopodobne, że wiedział nawet o samym rozkazie aresztowania, ale mogące to potwierdzić dokumenty nie zostały dotąd odtajnione. Opisane plany Hitlera od dawna nie były tajemnicą, ale dopiero teraz dotarto do dokumentów świadczących o istnieniu „strategii obronnej” Watykanu.

Zdaniem Petera Gumpela papież przygotował Kurię na wypadek jego pojmania. Z jednej strony stanowczo odmawiał opuszczenia Rzymu, mówiąc: jeśli zechcą mnie aresztować, będą musieli siłą wywieźć mnie z Watykanu. Z drugiej jednak wydał dyspozycje, na wypadek gdyby Hitler zrealizował plan destrukcji Stolicy Apostolskiej. Pius XII miał powiedzieć swoim doradcom, że osoba która pod przymusem opuści Watykan to już nie będzie Pius XII, ale Eugenio Pacelli. Tym samym w momencie pojmania miała nastąpić natychmiastowa abdykacja następcy św. Piotra. Zadaniem biskupów byłoby jak najszybsze przeniesienie się w bezpieczne miejsce – zapewne do jednego z neutralnych krajów, które już wcześniej zapraszały papieża do schronienia się na ich terytorium. Gumpel twierdzi, że najpoważniej rozważano utworzenie nowego Watykanu w Portugalii. Azyl głowie Kościoła katolickiego oferowały też Hiszpania i Stany Zjednoczone. W tym nowym miejscu biskupi mieliby wybrać spośród siebie papieża, który legalnie zastąpiłby więzionego w Niemczech Piusa XII.

Planu ostatecznie nie wprowadzono w życie, ale sam papież mówił swoim doradcom, już po wkroczeniu aliantów do Rzymu, że aresztowanie uważał za nieuchronne.

Żródło: Telegraph


OD REDAKCJI TENETE TREDITIONES: Zgodnie z przepowiednią Matki Boskiej, zawartą w Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, przepowiedzianą prawie 100 lat temu, w czasie objawień w Fatimie, w 1917 r. - "Dogmat Wiary zostanie zachowany w Portugalii". Oznacza to, że być może, to właśnie w Portugalii będzie w przyszłości rezydować katolicki Papież. To co było w czasach Piusa XII, może powtórzyć się co do joty w sytuacji, gdyby Rzymscy Katolicy doprowadzili do wyboru prawdziwego, katolickiego Papieża, i zakończyli tym samym trwający od 1958 r. okres wakatu (co nie jest wykluczone, gdyż Papiestwo trwa w możności w Kościele Powszechnym). Najprawdopodobniej nie będzie on jednak rezydował w Rzymie, gdyż Kościół będzie prześladowany, tak jak w pierwszych wiekach, a Papieżowi grozić będzie aresztowanie. Jednakże Kościół zawsze był, jest i pozostanie widzialny, i wszyscy Katolicy wiedzieć będą kto jest Papieżem, i gdzie się on znajduje, gdyż "Łatwiej byłoby zagasić Słońce, niż uczynić Kościół niewidzialnym" - jak uczy Patron dnia dzisiejszego - Św. Jan Chryzostom. 

Michał Mikłaszewski: Ruchy Kontrreformacyjne w Kościele katolickim po Soborze Watykańskim II


W niniejszym artykule pragnę przedstawić genezę, powstanie i rozwój wszelkich ruchów „tradycjonalistycznych”, jakie powstały w Kościele katolickim po Soborze Watykańskim II, oraz pokrótce opisać i scharakteryzować każdy z nich. Dlaczego słowo „tradycjonalistyczne” ująłem w cudzysłowie, a w tytule pojawia się sformułowanie „Kontrreformacyjne”? Otóż uważam, że słowo „tradycjonalizm” jest tutaj stwierdzeniem niefortunnym, gdyż sugeruje ono, iż „tradycjonaliści” bronią jedynie z jakiejś tam tradycji, czegoś co było, ale już nie istnieje, że jest to jedynie jakaś nostalgia za dawnymi czasami, pięknymi szatami i kadzidłem… W rzeczywistości chodzi jednak o coś zupełnie innego – o Kontrrewolucję! Sobór Watykański II był bez wątpienia rewolucją, w pełnym tego słowa znaczeniu. I zgodzić się z tym powinni zarówno jego zwolennicy i obrońcy, jak i jego przeciwnicy. Nie ulega wątpliwości, że Sobór ten zmienił wszystko, co można było zmienić… I nie chodzi tu bynajmniej jedynie o liturgię czy dyscyplinę kościelną. To kwestie oczywiście bardzo ważne, jednakże tak naprawdę powierzchowne. Są one raczej efektem, a nie przyczyną zmian. Liturgia jest rzeczą niezwykle istotną, dlatego jeden z moich poprzednich tekstów poświęciłem samej tylko Mszy łacińskiej. Jednakże zmiany, jakie nastąpiły w Liturgii, są jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Najważniejsze zmiany, jakie miały miejsce już podczas trwania Soboru, i znalazły się w jego oficjalnych, końcowych dokumentach, zmieniają w wielu istotnych kwestiach samą doktrynę katolickiej Wiary! Dlatego nazywam ten Sobór rewolucją, bardzo podobną zresztą w wielu punktach do rewolucji Marcina Lutra, sprzed prawie pięciuset lat. Tamta rewolucja została nazwana Reformacją, a katolicka reakcja na nią – Kontrreformacją. Dlatego Kontrreformacja – to najlepsze określenie dla tzw. „tradycjonalizmu katolickiego”. „Tradycjonaliści” bronią bowiem całego Skarbu Katolickiej Wiary, jakim jest jej pełny, integralny i niezmienny Depozyt, który znajduje się w Piśmie Świętym, Tradycji Apostolskiej i Magisterium Kościoła.

wtorek, 26 stycznia 2016

Papież przemawia: TY decydujesz!


Papież przemawia: TY decydujesz!
(Film autorstwa x. Antoniego Cekady)

Rok 2016 będzie udanym rokiem dla tradycjonalistów dyskutujących kwestię Papieża.

Po pierwsze, będą trwały popisy Bergoglio, znanego także jako Franciszek, „Papieża ludu”.

Po drugie, będzie wiele argumentów w jedną i drugą stronę na temat książki True or False Pope? [Prawdziwy czy fałszywy Papież?], siedemsetstronicowy antysedewakantystyczny traktat napisany przez Jana Salzę i Roberta Siscoe, sfinansowany przez Bractwo Św. Piusa X. Panowie Salza i Siscoe oraz FSSPX przyjmują stanowisko „R&R” [od angielskiego „Recognize & Resist” – uznawać i stawiać opór – przyp. PA] – że tradsi muszą „uznawać posoborowych papieży”, ale im „stawiać opór”.

Następujący film jest krótką analizą stanowiska R&R: 


Ci, którzy go obejrzą, mogą być również zainteresowani dwoma wcześniejszymi filmami, w których rozważam Panów Salzy i Siscoe próby obalenia stanowiska sedewakantystycznego:


Z języka angielskiego tłumaczył Pelagiusz z Asturii. Źródło: Quidlibet. Blog x. Cekady.


sobota, 23 stycznia 2016

Biografia biskupa Andreasa Morello

"Sedewakantyzm podąża za tymi samymi zasadami teologicznymi, które zawierają w sobie wniosek, iż jeśli Papież zachowuje się w pewien określony sposób w konkretnym przypadku - nie jest już prawdziwym Papieżem katolickim"J.Exc. x. Bp Andreas Morello


Biskup Andreas Morello urodził się w Argentynie w 1955 roku. Wstąpił do seminarium La Plata w 1974. W roku 1978 dołączył do seminarium w Econe. Z rąk arcybiskupa Lefebvre otrzymał wszystkie święcenia począwszy od tonsury. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1980. Rok później został mianowany rektorem seminarium w La Reja. Pełnił te funkcję do lutego 1989. Zdecydowanie sprzeciwił wyświęceniu na subdiakona jednego z seminarzystów, którego usunął z seminarium z powodu poważnych zastrzeżeń co do jego moralności. Jednak dzięki interwencji prominentnych członków Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, seminarzysta ten, kontynuował swoje studia w USA i został wyświęcony.

piątek, 22 stycznia 2016

Jacek Wójcicki "Miejcie nadzieję"


Miejmy nadzieję!... nie tę lichą, marną,
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.

Miejmy nadzieję!... nie tę chciwą złudzeń,
Ślepego szczęścia płochą zalotnicę,
Lecz tę, co w grobach czeka dnia przebudzeń
I przechowuje oręż i przyłbicę.

Miejmy odwagę!... nie tę jednodniową,
Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,
Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową
Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.

Miejmy odwagę!... nie tę tchnącą szałem,
Która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem
Przeciwne losy stałością zwycięża.

Miejmy pogardę dla wrzekomej sławy
I dla bezprawia potęgi zwodniczej,
Lecz się nie strójmy w płaszcz męczeństwa krwawy
I nie brząkajmy w łańcuch niewolniczy.

Miejmy pogardę dla pychy zwycięskiej
I przyklaskiwać przemocy nie idźmy!
Ale nie wielbmy poniesionej klęski
I ze słabości swojej się nie szczyćmy.

Przestańmy własną pieścić się boleścią,
Przestańmy ciągłym lamentem się poić:
Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,
Mężom przystoi w milczeniu się zbroić...

Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje
I przechowywać ideałów czystość;
Do nas należy dać im moc i zbroję,
By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość.

Adam Asnyk

Z okazji Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan zapomniane dokumenty Magisterium Kościoła

Autor: Rzymski Katolik




Święty Kościół Rzymski mocno wierzy, wyznaje i głosi, że nikt, kto nie jest w Kościele katolickim, nie tylko poganie, ale i żydzi, albo heretycy i schizmatycy, nie mogą dostąpić żywota wiecznego; lecz pójdą w ogień wieczny ‘który zgotowany jest diabłu i aniołom jego’ (Mt 25:41), jeżeli przed końcem życia nie będą przyłączeni do niego (Kościoła)... Nikt też, choćby nie wiedzieć jakie dawał jałmużny, a nawet przelał krew dla Imienia Chrystusowego, nie może być zbawiony, jeżeli nie wytrwa w łonie i jedności Kościoła katolickiego.

Sobór Florencki, dekret dla Jakobitów, 4. II 1441


*****


Sercem wierzymy i ustnie wyznajemy jeden Kościół, nie kościół heretyków, lecz święty, rzymski, katolicki i apostolski, i wierzymy, że poza nim nikt nie dostępuje zbawienia.

Innocenty III. List Eius exemplo


*****

czwartek, 21 stycznia 2016

Michał Mikłaszewski: W 223. rocznicę zgilotynowania Ludwika XVI

 

21 stycznia 1793 na Placu Rewolucji w Paryżu, po sfingowanym przez rewolucjonistów procesie, został stracony Król Francji Ludwik XVI. Mimo iż po zwycięstwie rewolucji, 10 sierpnia 1792 roku liczba zwolenników śmierci Króla była niewielka, mimo że nawet 15 stycznia, w czasie głosowania nad karą, tylko niewiele ponad połowa głosujących była za karą śmierci… Król jednak został zamordowany. Poniósł śmierć męczeńską tak samo, jak bardzo wielu katolickich duchownych czy zwykłych świeckich, tak jak większość francuskiej elity, arystokracji i ziemiaństwa, ale i chłopstwa, za Wiarę w Boga, za Kościół katolicki, za Stary Ład, za starą, chrześcijańską Europę.

Czym była bowiem tzw. rewolucja francuska, którą powinno się raczej określać mianem „antyfrancuskiej”? Czy była ona, jak to się dziś często próbuje nam wmówić, oddolnym odzewem „uciemiężonego” Narodu Francuskiego? Czy była ona ruchem wolnościowym, niepodległościowym, patriotycznym, narodowym, jak to się często obecnie przedstawia? Czy hasła, które niosła ona na swych sztandarach - „Wolność, Równość i Braterstwo” rzeczywiście przedstawiały jej prawdziwego ducha? Czy nie były raczej one zwykłym, pustym, fałszywym sloganem, mającym porwać otumanione masy?

Łukasz Kluska: Ekumenizm z piekła rodem

Autor: Rzymski Katolik


Za panowania cesarza Decjusza Senat Rzymski wydał dekret na mocy którego, przyznał cześć boską trzydziestu tysiącom bożków tj . tym wszystkim, które były znane w ówczesnym świecie, a nie chciał przypuścić do czci tylko Boga Chrześcijan, gdyż nazywał Go Bogiem pysznym, który sam jedynie czczony być pragnie. Niewątpliwie uzasadnienie Senatu było poniekąd słuszne: Bóg prawdziwy jest jeden i tylko jeden czczony być może!

Pogański Rzym w swym bałwochwalstwie mógł uznać wszystkie zabobony świata, w imię pokoju na świecie i zgodnej przyjaźni ludów w granicach Imperium przygarnął pod swe skrzydła bożków greckich, egipskich a nawet germańskich ! Nie mógł jednak dać wyrazu akceptacji tylko dla czci Chrystusa, dla jedynej prawdziwej religii katolickiej . To nie sprzeczność, lecz zupełnie zrozumiała konsekwencja, gdyż jak napisze M.Jamin : ”jest rzecz naturalna, że błędy cierpią naturalnie jedne drugie; ciemności zgadzają się z ciemnościami. Ale ażeby prawdziwa religia miała dopuszczać wszystkie inne, to by było sprzecznością: prawda z istoty swej, jest kłamstwa nieprzyjaciółką.” Tak też i święty Kościół katolicki był od zawsze nieprzyjacielem wszystkich fałszywych religii, nieugiętym pogromcą wszelkich herezji – czym nieustannie pomimo niezliczonych cierpień, prześladowań i nienawiści ze strony świata dawał krwawe świadectwo Prawdzie ! Dziś jednak, począwszy od pełnego błędów pontyfikatu przyjaciela komunistów Jana XXIII Kościół pogrążył się w ciemnościach straszliwej herezji ekumenizmu…

Ekumeniczny dekret Senatu Rzymskiego dobrze obrazuje istotę herezji synkretyzmu religijnego, do której nieuchronnie prowadzi współczesny ekumenizm, powstały w XIX wieku w łonie amerykańskich sekt protestanckich a od czasów Soboru Watykańskiego II lansowany oficjalnie przez hierarchię Kościoła posoborowego.

wtorek, 19 stycznia 2016

In Memoriam.... gen CSA Robert E. Lee R.I.P.

Cześć i chwała Bohaterom!

Chwała Konfederacji!


209 lat temu, przyszedł na świat "Szary Lis" - gen. CSA Robert Edward Lee - wybitny amerykański generał, światowej rangi taktyk i strateg militarny. W czasie wojny secesyjnej dowódca Armii Północnej Wirginii. W lutym 1865 został wodzem naczelnym wszystkich sił wojskowych Konfederacji.

Requiescat in pace 

"Dialog" ekumeniczny – priorytetowe narzędzie modernistów - Ks. Kevin Vaillancourt


   Przed wiekami starożytni filozofowie greccy mieli ciekawy sposób rozstrzygania powstających między nimi sporów – był nim dialog. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że kiedy Platon pisał swoje Dialogi, to nie był to zapis jego mów bądź rozmów z Sokratesem czy innymi filozofami. Była to raczej nowa forma literacka o charakterze oratorskim i instruktażowym. Między Platonem i odbiorcami jego utworu istniała domyślna różnica zdań, a Dialogi miały pomóc w rozstrzygnięciu tego konfliktu.

Począwszy od Vaticanum II termin dialog zakradł się do słownictwa współczesnych katolików, lecz nie należy go mylić ze znaczeniem, jakie miał dla starożytnych Greków. W przeszłości filozofowie "prowadzili dialog" na temat różnic interpretacji dokonywanych w procesie "poszukiwania mądrości", moderniści natomiast używają tego określenia w całkiem nowym sensie. Dzisiaj używa się go w rozumieniu ekumenicznym, tzn. zachęca się katolików do "prowadzenia dialogu" z członkami innych religii, co ma być środkiem służącym do "całkowitego przezwyciężenia wszelakich napięć" poprzez uznanie "wspólnie podzielanych religijnych wartości oraz lojalne uszanowanie różnic". Innymi słowy, modernistyczny "dialog" nie dotyczy kwestii spornych (z czym w przeszłości mieliśmy do czynienia w różnych doktrynach filozoficznych), lecz ma on wypracować "równowagę" – dzięki której katolicy nauczą się kłaść nacisk na te punkty wiary, które są wspólne z innymi religiami ("wspólne" zgodnie z bardzo szerokim rozumieniem tego terminu), a równocześnie bagatelizować wszelkie doktrynalne różnice, jakie mogą istnieć między nami.

Taka ekumeniczna interpretacja dialogu (którą można znaleźć w takich dokumentach Vaticanum II, jak np.: Nostra aetate i Lumen gentium) nie ma żadnej racji bytu w słowniku prawdziwego naśladowcy Jezusa Chrystusa i lojalnego członka Kościoła rzymskokatolickiego. "Wspólne" poglądy religijne, które moderniści tak usilnie starają się podkreślać, są tak naprawdę, w większości wypadków, sprzeczne z naszą apostolską tradycją i powinny być zaliczone nie do "różnic" w poglądach, lecz do różnic w dogmatycznej wierze.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Dlaczego tradycjonaliści boją się sedewakantyzmu?

Iluż to ludzi się zna, którzy mówią, na przykład: „nie przeczytam tego, ponieważ to jest tekst sedewakantysty, a ja nie zamierzam być sedewakantystą” albo: „nie będę tego zgłębiał, bo sedewakantyzm to schizma” czy: „tam nie ma Mszy, do Krakowa daleko, a tu mam tak blisko”???

Poniższy tekst i film są z 1 stycznia br.


Pelagiusz z Asturii




Dlaczego tradycjonaliści boją się sedewakantyzmu?

To pytanie nasuwa się samo z powodu obszernej książki autorstwa dwóch kontrowersjalistów R&R („recognize and resist” [uznających posoborowych „papieży” i stawiających im opór – przyp. PA]) Jana Salzy i Roberta Siscoe, która wkrótce będzie opublikowana przez Bractwo Św. Piusa X.

W tym filmie x. Cekada udziela odpowiedzi w oparciu o wczesną historię ruchu tradycjonalistycznego, teologiczne zasady oraz jego własne obserwacje dotyczące praktycznych racji, które często powodują, że tradycjonaliści stronią od stanowiska sedewakantystycznego.

W obliczu bergogliańskiej „Rewolucji Franciszka” utrzymuje, czas najwyższy, by katolicy raz jeszcze zbadali ten problem i odłożyli na bok stare i często nieracjonalne lęki.

Po więcej informacji w temacie sedewakantyzmu polecamy x. Cekady Sedewakantyzm: szybki wstęp.

Wcześniejszy film x. Cekady odpowiadający na obiekcje do sedewakantyzmu – polecamy: Popadanie w rutynę: antysedewakantyzm w Erze Bergoglio.


Z języka angielskiego tłumaczył Pelagiusz z Asturii. Źródło: Quidlibet. Blog x. Cekady.


Problemem nie jest Bergoglio, problemem jest Vaticanum II

"Problemem nie jest Bergoglio, problemem jest Vaticanum II" 
Mons. Donald J. Sanborn
Jorge Bergoglio w synagodze z żydami.
Poniżej w tym samym miejscu i w tej samej roli K. Wojtyła i J. Ratzinger
Dziś bardzo wielu katolików, widząc co dzieje się obecnie na Stolicy Piotrowej, okupowanej przez herezjarchę i apostatę Jorge Bergoglio, zaczyna powoli dochodzić do wniosku, że coś jest nie tak, że to nie może być katolicki Papież. Bergoglio rzeczywiście był dla modernistów tym "strzałem w stopę", był naszym "najlepszym argumentem na istnienie wakatu Stolicy apostolskiej" (jak również pisał Bp. Sanborn). Mimo iż obecnie, z perspektywy czasu widzimy, że jego rewolucja ostatnio dość mocno przyhamowała, że jednak nie wprowadzono jeszcze, przynajmniej oficjalnie, tych wszystkich zmian jakich mogliśmy się spodziewać (np. "małżeństw" homoseksualnych, czy pełnej komunii dla rozwodników, choć i to zostało już, tylną furtką, dopuszczone...). To spowolnienie zostało zapewne spowodowane ogromnym sprzeciwem środowisk konserwatywnych, a nawet poddawaniem  w wątpliwość ważności wyboru Jorge Bergoglio na "papieża" przez niektórych konserwatywno-modernistycznych, włoskich publicystów... 

Ks.Rafał Trytek kazanie na II Niedzielę po Objawieniu Pańskim wygłoszone...

niedziela, 17 stycznia 2016

Tydzień modlitw o nawrócenie heretyków i schizmatyków



Prośmy Boga wszechmogącego, aby wszyscy pozostający poza prawdziwym Kościołem, a w szczególności wszyscy chrześcijanie, którzy mają błędne pojęcie o Kościele Chrystusowym, poznali, że jedynie ten Kościół katolicki jest prawdziwym i aby doń wrócili. Dziś zaś przede wszystkim módlmy się:

Pierwszy dzień 18 stycznia:
O powrót do owczarni Piotrowej tych wszystkich "innych owiec", które nie słuchają głosu Boskiego Pasterza.

Drugi dzień 19 stycznia:
O powrót do jedności ze Stolicą Apostolską prawosławnego Wschodu.

Trzeci dzień 20 stycznia:
O powrót do jedności z Kościołem anglikanów.

Czwarty dzień 21 stycznia:
O powrót do Kościoła luteranów i innych europejskich protestantów.

Piąty dzień 22 stycznia:
O powrót do Kościoła chrześcijańskich sekt w Ameryce, hodurowców i innych.

Szósty dzień 23 stycznia:
O nawrót do praktyk religijnych wszystkich oziębłych katolików.

Siódmy dzień 24 stycznia:
O nawrócenie żydów i mahometan.

Ósmy dzień 25 stycznia:
O podbój całego świata Chrystusowi prawdziwemu Bogu i Zbawcy.

Ojcze Nasz ... Zdrowaś Maryjo ... Chwała Ojcu ...

Ant. Aby wszyscy byli jedno, jako Ty Ojcze we Mnie, a Ja w Tobie; aby i oni w nas jedno byli, aby uwierzył świat, iżeś Ty mię posłał.

V. Ja tobie powiadam, iżeś ty jest Piotr.
R. A na tej opoce zbuduję Kościół mój.
V. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze.
R. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

MÓDLMY SIĘ:

Panie Jezu Chryste, któryś rzekł Apostołom; Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam, nie patrz na grzechy nasze, lecz na wiarę Kościoła Twego i racz go według Twej woli obdarzyć pokojem i zjednoczyć. Który żyjesz i królujesz Bóg po wszystkie wieki wieków.
R. Amen.

ZA: Missye Katolickie : czasopismo miesięczne illustrowane. R. 58, 1939, nr 1

Michał Mikłaszewski: Polska albo będzie Wielka, albo nie będzie jej wcale.


Polska albo będzie Wielka, albo nie będzie jej wcale. Niektórych zdziwić może, że jako nacjonalista, w tytule swego artykułu cytuję Józefa Piłsudskiego. Otóż było to z mej strony działanie całkowicie świadome i zamierzone. Każdy w końcu może czasem powiedzieć coś mądrego, nawet człowiek o tak marnym życiorysie i charakterze jak Józef Piłsudski.

Otóż w jego znanym powiedzeniu, że „albo Polska będzie wielka, albo nie będzie jej wcale”, jest ukryty bardzo głęboki i ważny, szczególnie z naszego punktu widzenia, jako Polskich Narodowców, sens, że na kraj byle jaki w tym miejscu świata po prostu nie ma miejsca. Dziś jednak bardzo często mówi się jedynie o Wolnej Polsce, pomijając celowo lub nie przymiotnik „Wielka”. Wiadomo, że aby Polska była Wielką, najpierw musi być ona prawdziwie wolną. I o to przecież cały czas walczymy, żeby odzyskać utraconą suwerenność. Polska jednak musi być Wielką Polską! Inaczej rzeczywiście nie będzie jej wcale. Polska znajduje się w takim położeniu geopolitycznym, które zwyczajnie wymusza na nas „mocarstwowość”…

piątek, 15 stycznia 2016

W 30 dni po śmierci śp. Bp. Roberta McKenna'y


Zasłużony hołd Jego Ekscelencji biskupa McKenna'y


Mons. Robert McKenna został wyświęcony na kapłana w Zakonie Kaznodziejskim (oo. Dominikanów) przez kardynała Amleto Cicognani (1883-1973), a sakrę biskupią otrzymał 22 sierpnia 1986 w Raveau, od swego współbrata w Zakonie oraz w "tezie z Cassiciacum" - Mgr. Guerarda des Lauriers OP, wielkiego francuskiego teologa dominikańskiego, danego Kościołowi przez Boga na czas wakatu Stolicy Apostolskiej.

Wielokrotnie przybywał z pomocą w celu sprawowania Sakramentów Świętych w Instytucie Mater Boni Consilii (Matki Boskiej Dobrej Rady, IMBC) we Włoszech, zmierzając się przy tym z długą i męczącą  podróżą do Europy.

Przyjechał do Verrua Savoia (siedziby IMBC we Włoszech) po raz pierwszy w 1991 roku (do święceń ks. Giugni'a), a następnie w 1994 roku (do święceń ks. Cazalas'a), w roku 1996 do Belgii (do święceń kapłańskich ks. Stuyver'a), i wreszcie w 2002 roku, żeby udzielić sakrę biskupią Mons. Geert'owi Stuyver'owi, w celu zapewnienia ciągłości katolickiego kapłaństwa.

Instytut pamięta i odnosi się z wielką miłością do Jego dobroci, miłości i wierności do dobrej nauki. Z pewnością nie zabraknie dla Niego miejsca w naszych modlitwach, polecamy też Jego piękną duszę modlitwom naszych wiernych i przyjaciół.

"Przyjm Panie, ofiarę, którą Ci składamy za duszę sługi Twego Roberta Fidelisa, biskupa, któremu dałeś na tym świecie godność biskupią, raczże w Królestwie niebieskim przyłączyć go do grona Świętych swoich" (Mszał Rzymski, z Mszy Requiem za zmarłego biskupa).

Requiescat in pace.

"Jeśli nie żyjemy na tyle, aby zobaczyć zwycięstwo, nie zobaczymy też pokonania" (Homilia bp. McKenna'y z okazji święceń ks. Ugolino Giugni'ego, 12 stycznia 1991 roku).


Za: Instytut Matki Bożej Dobrej Rady [IMBC]

czwartek, 14 stycznia 2016

O używaniu biretu

Ks. Tadeusz Sitkowski jest autorem artykułu pt. "O używaniu biretu", który został zamieszczony w "Wiadomościach Archidiecezjalnych Warszawskich" nr 2 z roku 1937 r. O birecie, jako oznace urzędu pisaliśmy swego czasu na naszym portalu.

W starożytności chrześcijańskiej nie używano liturgicznego nakrycia głowy: w myśl przestrogi św. Pawła (1 Kor. 11, 4), modlono się z odkrytą głową. Nakrycie głowy wprowadzono ze względów praktycznych, jako ochronę przed chłodem, szczególnie podczas odmawiania officium w chórze i procesji na zewnątrz kościołów. Nakrycia głowy były różne w ciągu wieków.
Do końca wieków średnich kapłan idąc ze Mszą św. do ołtarza nakrywał głowę humerałem; zwyczaj ten przechowały niektóre zakony. Podczas oficjum nakrywano głowy kapturem od pluwiału. Zwyczaj ten zachował się do dziś dnia w Caeremoniale Epicoporum, które w dwóch wypadkach poleca biskupowi nakryć głowę kapturem od cappa pontificalis:
a) gdy ma udzielić błogosławieństwa, a nie ma biretu (C. E. I. 25, 7),
b) podczas Jutrzni (C. E. II. 5, 1).

Dominikanin o. Vincenzo M. Nuara

środa, 13 stycznia 2016

Popadanie w rutynę: antysedewakantyzm w Erze Bergoglio

Poniższy tekst i film są z 10 czerwca ubiegłego roku.


Popadanie w rutynę: antysedewakantyzm w Erze Bergoglio
(Film autorstwa x. Antoniego Cekady)

Wybór Jerzego Marii Bergoglio przez konklawe z marca 2013 r. był punktem zwrotnym w ciągnącej się dyskusji między katolickimi tradycjonalistami na temat sprawy papieża: czy „uznajemy” posoborowych papieży jako prawdziwych papieży, ale im „stawiamy opór” (stanowisko R&R [od angielskiego „Recognize and Resist” – przyp. PA] utrzymywane przez Bractwo Św. Piusa X, Bpa Williamsona, „The Remnant”, „Catholic Family News” i wielu innych)? Czy też traktujemy ich jako publicznych heretyków, którzy nie są wcale prawdziwymi papieżami (stanowisko sedewakantystyczne)?

Skandaliczne publiczne stwierdzenia i szalone wybryki Franciszka doprowadziły do tego, że coraz więcej tradycjonalistów przyjęło sedewakantyzm, a jeszcze więcej rozważa tę opcję.

Wywołało to konsternację w obozie R&R, który poczuł się w obowiązku, by stworzyć sporą liczbę antysedewakantystycznych krytyk w ciągu ostatnich dwóch lat.

Otrzymałem wiele próśb, by odpowiedzieć na te krytyki i ten film niech posłuży jako moja odpowiedź. 

Pierwszą rutyną (dosł „koleiną” – przyp. PA) obozu R&R jest powoływanie się na złych teologów: Suareza, Kajetana i Jana od św. Tomasza, którzy utrzymywali, że heretyckiemu papieżowi należy wytoczyć proces, zanim utraci urząd. Nauczanie to:

1. Zostało później porzucone przez teologów, którzy zamiast tego przyjęli stanowisko św. Roberta Bellarmina. 
2. [Zostało] wyparte przez bullę Pawła IV Cum ex apostolatus officio. 
3. Prowadzi do absurdu, ponieważ w naszych własnych czasach heretyccy kardynałowie mieliby osądzić heretyckiego papieża.

Drugą rutyną (dosł „koleiną” – przyp. PA) dla obozu R&R jest to, że dalej omawiają nie ten problem: utratę urzędu przez heretyckiego papieża, podczas gdy sedewakantyści obecnie przekonują, że Bergoglio nie mógł w ogóle zostać papieżem. Tu omawiamy:

1. Nauczanie kanonistów, że prawo boskie uniemożliwia publicznemu heretykowi zostanie prawdziwym papieżem. 
2. Pomieszanie przez obóz R&R grzechu herezji z kanonicznym przestępstwem herezji. 
3. Stworzenie przez obóz R&R zasady „koleżki ortodoksji” – nie możesz zostać heretykiem, chyba że cię ktoś ostrzeże. 
4. Formalna vs. materialna herezja i jak encyklika Piusa XII Mystici Corporis opatrznościowo zamknęła ostatnie wyjście awaryjne obozowi R&R. 
Konkludujemy, odpowiadając na sześć pospolitych obiekcji „papieża domyślnie” obozu R&R i proponując analizę fundamentalnego problemu, który zmusza katolików do rozważania tych problemów.

Aby się dowiedzieć więcej, proszę zapoznać się z odnośnikami na stronie Sedewakantyzm: szybki wstęp.

Z języka angielskiego tłumaczył Pelagiusz z Asturii. Źródło: Quidlibet. Blog x. Cekady.


Nowy blog katolicki w polskich internetach.

Serdecznie polecamy naszym czytelnikom nowego, zaprzyjaźnionego z nami bloga:

św. Jacek Odrowąż

dominikański apostoł Słowian



Jest to strona która powstała w celu udostępnienia Szanownym Czytelnikom materiałów katolickich, fragmentów Katechizmu katolickiego, dzieł świętych, i mistrzów życia duchowego, codziennych rozważań i medytacji, w skrócie można by rzec - nieprzemijającej Nauki Kościoła Katolickiego, takiej jaka była głoszona zawsze, wszędzie, i w ten sam sposób. 

Redakcja strony Tenete Traditiones życzy wszystkiego co najlepsze, wszelkich łask Bożych i błogosławieństwa Najświętszej Marii Panny, Szanownemu Autorowi tej strony, i zapewnia go o swojej modlitwie i wsparciu.

A.M.D.G.!

wtorek, 12 stycznia 2016

KONIECZNIE ZOBACZ! Niesamowite nagranie z ojcem Pio


4 minuta obrazu pokazująca codzienność ojca Pio. Zaczyna się od celebracji Mszy Św. według starego, prawdziwego katolickiego rytu a później o. Pio żartobliwie bije kamerzystę swoim cingulum. 

KONIECZNIE TO ZOBACZ!

niedziela, 10 stycznia 2016

Ks.Rafał Trytek kazanie na Uroczystość Świętej Rodziny wygłoszone dn.10....

x. Antoni Cekada o Kościele w czasie wakatu Stolicy Apostolskiej.



„Widzialna Powszechna Jurysdykcja & Kościół podczas Wakatu”


*** Argument 

Bez Papieża widzialna powszechna jurysdykcja wymiera, a z nią Kościół […]. 


*** Odpowiedź 

Journet, podsumowując Kajetana, adresuje pytanie o status Kościoła podczas wakatu, jak następuje: 

„Kiedy Papież umiera, Kościół jest owdowiały, i jeśli chodzi o widzialną powszechną jurysdykcję, jest prawdziwie anarchiczny. Nie jest jednak anarchiczny w ten sposób, jak są schizmatyckie kościoły, ani też jak rozkładające się bezgłowe ciało. Chrystus kieruje nim z nieba. Nie ma nikogo na ziemii, któryby mógł widzialnie wykonywać najwyższą duchową jurysdykcję w Jego imię, i w rezultacie, każdy nowy objaw ogólnego życia Kościoła jest zablokowany. Ale, choć zwolnione, tętno życia Kościoła nie ustało; posiada on władzę Papiestwa w możności, w takim sensie, że Chrystus, który zawsze chciał, by Kościół posiadał widzialnego Pasterza, dał mu władzę wybierania człowieka, któremu On sam powierzy klucze Królestwa Niebieskiego, jak kiedyś powierzył je św. Piotrowi”.


„Utrata Apostolskości”


*** Argument

Bez Papieża, lub przynajmniej Biskupów diecezjalnych, którzy otrzymali jurysdykcję zwyczajną od prawdziwego Papieża, apostolskość, i misja Chrystusa umiera, a z nimi wraz Kościół […].


*** Odpowiedź

(1) Misja, i przykazanie, które Pan Jezus dał Apostołom, i ich następcom (nauczania, rządzenia, i uświęcania) jest przedmiotem prawa Bożego.

(2) Pytanie jak ta misja, i przykazanie będą przeniesione, i przekazane na następujące pokolenia Biskupów, i Kapłanów Pan Jezus pozostawił Kościołowi do wdrożenia przy użyciu prawa ludzkiego.

(3) W następujących wiekach, te prawa Kościelne ustanowiły metody wybierania Biskupów, i Kapłanów, oraz obdarzania ich misją, i sukcesją apostolską. Kościół uznawał różne sposoby wybierania: […].

(4) W bardziej współczesnych czasach prawo Kościelne ostatecznie orzekło, że jakikolwiek wybór na urząd Biskupi zależy wyłącznie od Papieża dla prawowitości, i otrzymania prawdziwej sukcesji apostolskiej. Prawowitość niższego duchowieństwa (proboszczów, i t. d.) zależy zaś na prawowitości misji Ordynariusza (Biskupa diecezjalnego). […].

(5) Z powodu nieobecności prawdziwego Papieża, założenia prawa Kościelnego, dotyczące prawowitości misji, i sukcesji apostolskiej nie mogą dłużej stosować się ściśle.

(6) Niemniej jednak, ta misja, i polecenie, które Pan Jezus dał Apostołom, i tym, którzy nastąpią po nich wciąż ma pełne zastosowanie, jako kwestia prawa Bożego, które trwa wiecznie, nawet gdy założenia prawa ludzko-kościelnego nie mogą być stosowane.

(7) Tradycjonalistyczni Biskupi, i Kapłani otrzymali obowiązek kontynuacji tej misji od Pana Jezusa z racji ich konsekracji, i święceń. Pomimo faktu, iż ich misja, i sukcesja nie przyszła do nich przez założenia prawa ludzko-kościelnego, ich misja, i sukcesja jest w rzeczy samej apostolska, jeżeli chodzi o prawo Boże, ponieważ jest identyczna z misją, którą Pan Jezus dał Kościołowi.


Tłumaczenie z języka angielskiego: Albert Polak

sobota, 9 stycznia 2016

Zmarł Tadeusz Radwan, działacz Stronnictwa Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej, żołnierz Narodowej Organizacji Wojskowej.


Tadeusz Radwan urodził się w 1921 r. w Warszawie. Przed II wojną światową był działaczem Narodowej Organizacji Gimnazjalnej. Podczas okupacji wstąpił do Narodowej Organizacji Wojskowej w powiecie koneckim, w którym przeprowadzał m.in. akcje wywiadowcze, przekazywane następnie do władz polskich w Londynie. Następnie ukończył Szkołę Podchorążych w Warszawie, prowadzoną przez pułkownika Fieldorfa ps. „Nil” w ramach Armii Krajowej, oraz podjął studia prawnicze na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. W lutym 1944 r. współtworzył grono założycielskie reaktywowanej, konspiracyjnej Młodzieży Wszechpolskiej. 

W marcu 1945 r. został powołany na kierownika prac nad kolejnym wznowieniem działalności Młodzieży Wszechpolskiej (pion akademicki) i Młodzieży Wielkiej Polski (teren pozaakademicki), doprowadzając do szybkiego rozrostu struktur na terenie niemal całej Polski. Po dekonspiracji struktur i masowych aresztowaniach członków SN, MW i MWP został skazany na 7 lat, a w wyniku amnestii karę pozbawienia wolności odbył w więzieniu we Wronkach w wymiarze 3,5 roku. Powtórnie aresztowany i skazany w listopadzie 1952 r. pod zarzutem szpiegostwa na 8 lat więzienia, został wypuszczony na wolność w czerwcu 1955 r. na skutek weryfikacji wyroku i zmiany kwalifikacji zarzutu przez Najwyższy Sąd Wojskowy. W PRLu ukończył studia ekonomiczne. 

W listopadzie 1989 r. rozpoczął odtwarzanie struktur Stronnictwa Narodowego na terenie Górnego Śląska. Opublikował broszurę ideową „Człowiek, Naród, Świadomość narodowa” oraz był autorem programu ekonomicznego Stronnictwa Narodowego. Współuczestniczył w decyzji zjednoczeniowej Zarządu Głównego Stronnictwa Narodowego ze Stronnictwem Narodowo-Demokratycznym, która miała swój finał w grudniu 1999 r., a następnie w reorganizacji partii do Ligi Polskich Rodzin. Do ostatnich swych lat wspierał Młodzież Wszechpolską swoimi licznymi publikacjami, opiniami i wykładami, krzewiąc w młodym pokoleniu Wszechpolaków ideę narodową.

Cześć Jego pamięci !!!



Bergogliański filmik - promocja niskokalorycznej apostazji


Bergogliański filmik promocyjny niskokalorycznej apostazji

Otóż, gdy już myślałem, że na kilka dni mogę dać spokój kwestii papieża, Bergoglio wyszedł z wymuskanym, przyjemnym filmikiem-promocją „niskokalorycznej apostazji”.

Po fragmencie z buddystką wyrażającą ufność w Buddę, żydem wyrażającym wiarę w Jahwe, księdzem w Jezusa Chrystusa i muzułmaninem w „Boga-Allaha”, Bergoglio mówi, że „wielu myśli różnie, czuje różnie”. Wtedy, gdy pokazywany jest uśmiechnięty Bergoglio przyjmujący bożka Buddę, całujący brodatego schizmatyka i grupowo przytulający rabinów przy Ścianie Płaczu, oni, mówi, „szukają Boga lub spotykają Boga na różny sposób”.

Buddyści, żydzi i muzułmanie rzeczywiście „spotykający Boga” w swych fałszywych religiach?

Ponadto Bergoglio mówi: „W tym tłumie, w tym zestawie religij, jest tylko jeden pewnik, który mamy dla wszystkich”.

Że Kościół katolicki jest jedyną prawdziwą religią? Że został założony przez Syna Bożego, który powiedział: „ten, kto uwierzy, nie będzie potępiony”?

Nie. Jedynym pewnikiem, jaki „Wikariusz Chrystusa” ma dla wszystkich, to to, że: „Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi”.

Jeden tak samo dobry, jak każdy innny! I to nie różaniec!

Po zabawie „Wierzę-w-miłość” wszystkich ze wszystkimi dla buddystki, żyda, księdza i muzułmanina, gdzie każdy pokazany jest z symbolem swej religii w dłoniach (bożek Budda, menora żydowska, Dzieciątko Jezus i muzułmańskie paciorki do modlitwy), następuje ostatnie ujęcie wszystkich czterech trzymających swe symbole razem.

Nie da się znaleźć bardziej doskonałego symbolu błędów potępionych przez Mortalium animos Piusa XI (tekst polski encykliki, którą każdy katolik winien przeczytać – przyp. PA), a razem z tym dowodu na to, że Bergoglio i spółka „porzucili religię objawioną przez Boga”.

Nie „zwyczajna” herezja, innymi słowy, ale apostazja.

Apologeci R&R („uznający i stawiający opór” – przyp. PA), jak Jan Salza i Robert Siscoe bez wątpienia zaczną trzęść swymi grzechotkami i śpiewać swe najlepsze zaklęcia nie-omylny/zły-tato, by utwierdzić w dawnych plemiennych mitach: póki koleżka ortodoksji nie udzieli Bergoglio „trzech ostrzeżeń kanonicznych” i jury kardynałów (Maradiaga, Kasper, Dolan, Tagle i Gracias?) nie wyda „publicznego wyroku” na błędy Bergoglio, wszyscy musimy nadal wierzyć, że jest Wikariuszem Chrystusa.

Ale każdy mający oczy katolik powinien teraz ujrzeć rzeczywistość, którą mity starają się zakryć: Bergoglio jest apostatą i nie może być papieżem.

Z języka angielskiego tłumaczył Pelagiusz z Asturii. Źródło: Quidlibet. Blog x. Cekady. Przy okazji polecam komentarz strony Novus Ordo Watch do bergogliańskiej promocji apostazji i jednej światowej religii: „Budda, Szekina, Jezus, Allah: Franciszek odważnie promuje jedną światową religię w nowym „Filmiku Papieża”.


OD REDAKCJI TENETE TRADITIONESFilm jest dostępny do obejrzenia poniżej:


"Kościół" posoborowy wspieraja islamski, multikulturowy podbój Europy


Islamizacja Europy, której celem jest m.in. wywołanie III wojny światowej w wyniku starcia świata chrześcijańskiego ze światem islamu, a w konsekwencji z syjonizmem, który do tego doprowadził, była zawarta w planach wtajemniczonych najwyższego szczebla lóż masońskich Iluminatów, co ujawnił przechwycony w XIX wieku list od Alberta Pika ( fragment w tekście poniżej ). Planowana w tym liście I i II Wojna Światowa zostały zrealizowane. Jednak plan III Wojny Światowej coraz bardziej się załamuje.

Powstanie z inicjatywy Rosji i Putina bloku BRICS, a ostatnio bardzo skuteczna pomoc Syrii przez Rosję w rozgromieniu stworzonych przez Zachód ugrupowań terrorystów islamskich, oddala i zmniejsza prawdopodobieństwo realizacji tego planu. Nawoływanie do przyjmowania imigrantów islamskich przez "Papieża Franciszka" i "Biskupów" w Polsce jest elementem tego planu, poprzez mulitikulturowy podbój Europy i wywołanie III wojny. Ale w istocie rzeczy jest to wojna z ludzkością, w celu jej depopulacji, prowadzona różnymi metodami, w tym poprzez skłócanie ludzi różnych religii między sobą, aby ze sobą walczyli i zabijali się. Tą wojnę z 99 procentami ludzkości, organizują tajne satanistyczne organizacje za pomocą banksterów finansjery, rodzin królewskich, mediów i niestety hierarchów "kościołów" chrześcijańskich i judaizmu.

piątek, 8 stycznia 2016

Limbus do lamusa (*). Przygotowania Benedykta XVI do zniesienia limbusa i ogłoszenia nowej herezji - Bp Donald J. Sanborn (styczeń 2006)

Wprowadzenie

Prawdopodobnie znane są wam informacje mówiące o zbliżającym się zniesieniu limbusa przez Ratzingera (Benedykta XVI). W święto Młodzianków Męczenników, 28 grudnia 2005 w gazecie New York Times ukazał się obszerny artykuł na ten temat.

W latach osiemdziesiątych Ratzinger wypowiedział się, że on nigdy nie wierzył w istnienie limbusa.

Uzasadniając odrzucenie limbusa, moderniści odwołują się do tego, że istnienie limbusa nie jest dogmatem Kościoła. Jest to prawda. Można negować istnienie limbusa, nie stając się przez to heretykiem.

Jednakże, jeżeli zaprzeczymy istnieniu Otchłani, to na mocy katolickiego dogmatu zobowiązani jesteśmy do umieszczenia nieochrzczonych dzieci w ogniu piekielnym. Wynika to z tego, że jest absolutnie niemożliwe, aby dzieci, które nie przyjęły Sakramentu Chrztu albo nie zostały ochrzczone w swej krwi, mogły się cieszyć wizją uszczęśliwiającą. Jeżeli zatem nie przebywają w Otchłani, to muszą doznawać cierpień dusz potępionych. Pozwólcie, że wyjaśnię tę kwestię.


Wizja uszczęśliwiająca: niemożliwa bez usprawiedliwienia

Z powodu grzechu pierworodnego jest fizycznie niemożliwe, aby człowiek mógł doznawać wizji uszczęśliwiającej – bezpośredniego widzenia istoty Boga – po śmierci, o ile nie zostanie najpierw usprawiedliwiony. Usprawiedliwienie jest aktem, dzięki któremu człowiek przechodzi ze stanu grzechu do stanu łaski uświęcającej. Łaska uświęcająca jest podstawą życia nadprzyrodzonego duszy i daje nam ona zdolność widzenia Boga po śmierci, kiedy to zmienia się w tzw. światło chwały (lumen gloriae).

Usprawiedliwienie można uzyskać, o ile: (a) przyjmie się Sakrament Chrztu albo (b) poniesie męczeńską śmierć, względnie (c) pod wpływem łaski uczynkowej dokona się pewnych aktów usprawiedliwiających, jak: aktu nadprzyrodzonej wiary, skruchy doskonałej za grzechy, aktu miłości, tzn. miłości do Boga.

Oczywistym jest, że niemowlęta oraz ci, którzy są trwale pozbawieni władzy używania rozumu nie mogą dokonać aktów usprawiedliwiających. A zatem jedyną drogą prowadzącą do usprawiedliwienia, która jest dla nich otwarta, są, oprócz męczeństwa, wody Sakramentu Chrztu.

czwartek, 7 stycznia 2016

Boże Narodzenie w obrządku wschodnim.


Wszystkim Braciom w Chrystusie, Wiernym Katolikom, wszystkich katolickich obrządków wschodnich, które w swej liturgii zachowują kalendarz juliański, życzymy z całego serca błogosławieństwa narodzonej w Betlejem Bożej Dzieciny.

Redakcja TENETE TRADITIONES

Pogrzeb Romana Dmowskiego

77 lat temu, 2 stycznia 1939 r. w Drozdowie, zmarł Roman Dmowski, pisarz, publicysta polityczny, jeden z głównych twórców obozu narodowego, ojciec polskiego nacjonalizmu, architekt niepodległej Polski w 1918 r., wychowawca młodych pokoleń, minister spraw zagranicznych, jeden z największych Polaków w dziejach naszej Ojczyzny!

Dziś 77 rocznica Jego pogrzebu - 7 stycznia '39 ...


"Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka. Bo im szersza strona mego ducha żyje życiem zbiorowym narodu, tym jest mi ono droższe, tym większą ma ono dla mnie cenę i tym silniejszą czuję potrzebę dbania o jego całość i rozwój".



Pogrzeb Romana Dmowskiego był wielką demonstracją narodową, według różnych źródeł zgromadził od 100 000 do 200 000 osób! 

Cześć Twojej pamięci, Wodzu! 

9.08.1864 - 2.01.1939



"Jeden z mniej wytrawnych, choć dość znaczących „sanatorów” wypowiedział się w rozmowie: „my czekamy, aż wy się rozbijecie, na wewnątrz pokłócicie, a wtedy was wykończymy”. Jest to jedno z sanatorskich złudzeń, bo zlikwidować obozu narodowego nikt nie zdoła: nie jest on wyrazem, ani jakiejś doktryny, ani jakichś partykularnych interesów; wyrasta on z istoty narodu, jest organizacją narodowego ducha i gdy naród żyje, on zginąć nie może. Może on tylko nie stanąć na wysokości swych zadań, gdy zgłupieje i gdy go zaprzątać będą wewnętrzne rozterki." 
- Roman Dmowski


Ptaku - Pogrzeb Romana Dmowskiego


Utrudzonym ludziom, bez miejsca na Ziemi
Przeklęty los, kolejny cios zadał
Odebrał im tego, co ziemię odzyskał
Dla nich, po stu dwudziestu trzech latach
Siódmy stycznia, trzydzieści dziewięć
Stutysięczny tłum żegna człowieka
Prawdziwego patriotę, twórcę niepodległej Polski
Autorytet, jakich dziś nie ma

Nie był politykiem, tylko mężem stanu
Co poświęcił dla kraju swe życie
W sercu miał ludzi, zamienił ich w naród
A w głowie ułożył granice
Był stróżem czystości i mógł ich rozgrzeszyć
Strażnikiem polskiego sumienia
Bo nie można zaznać wewnętrznego spokoju
Gdy ojczystej ziemi się nie ma
Kanclerz narodu i budziciel dusz
Ostatni ofiarnik świadomy
Przywrócił nas na mapę świata
Nadał znaczenie rodzinnego domu
Rozdmuchał tchnieniem ognisko narodu 
Wzniecał w nich płomień ojczyzny
Odbudował nadzieję na lepsze jutro
Był twórcą armii błękitnych

Utrudzonym ludziom, bez miejsca na Ziemi
Przeklęty los, kolejny cios zadał
Odebrał im tego, co ziemię odzyskał
Dla nich, po stu dwudziestu trzech latach
Siódmy stycznia, trzydzieści dziewięć
Stutysięczny tłum żegna człowieka
Prawdziwego patriotę, twórcę niepodległej Polski
Autorytet, jakich dziś nie ma

Milczący bohater, wielki sługa ojczyzny
Wierny ideałom, wierny nam wszystkim
Strategiem, ideowcem, mówcą doskonałym
Był wielkim i runął jak dąb prastary
Obudził ospałych, ożywił oziębłych
Pasował ten lud, dał powód do dumy
Był zbudowany ze skromności, nie łasy na tytuły
Chciał odejść po cichu, a przyciągnął tłumy
Nie było dzielnicy bez reprezentacji
Tak się żegna papieży, cesarzy i królów
Kondukt żałobny liczył kilometry, Naród w smutku i bólu
Nastała cisza, trumnę opuszczono w dół
Mowy pogrzebowej nie było
Tylko dźwięk pękającej, zmarzniętej ziemi ból
I się tysiąc sztandarów pochyliło

Utrudzonym ludziom, bez miejsca na Ziemi
Przeklęty los, kolejny cios zadał
Odebrał im tego, co ziemię odzyskał
Dla nich, po stu dwudziestu trzech latach
Siódmy stycznia, trzydzieści dziewięć
Stutysięczny tłum żegna człowieka
Prawdziwego patriotę, twórcę niepodległej Polski
Autorytet, jakich dziś nie ma

„K+M+B” czy „C+M+B”?


Jeśli myślisz, że K+M+B, które piszemy na drzwiach naszych domów oznacza imiona Trzech Króli, to masz rację.

HOMILIA NA UROCZYSTOŚĆ ŚWIĘTYCH TRZECH KRÓLI 
Na pamiątkę darów, które święci Trzej Królowie złożyli, dzisiaj kapłan poświęca złoto, kadzidło i mirrę. Imiona świętych Trzech Króli podług podania są: Kasper, Melchior, Baltazar. Poświęca kapłan na dniu dzisiejszym także kredę, którą pobożni piszą na drzwiach swych domów pierwsze litery imion śś. Trzech Króli: K † M † B † dodając rok, którego to piszą, ufni, że śś. Trzej Królowie za to ich uczczenie wyproszą u Boga błogosławieństwo ich domom. Zwyczaj to zbożny, chwalebny, prawdziwie w duchu katolickim, w duchu nauki Kościoła o czci i wzywaniu Świętych, – zwyczaj, który daj Boże, by się u nas zawsze zachowywał.
Jego Ekscelencja x. bp. Karol Józef Fisher


[...] W przedsoborowym rytuale błogosławieństwa kredy czytamy z kolei: „(…) aby ci, którzy ją zabiorą lub napiszą na drzwiach swoich domów imiona Twoich świętych: Kacpra, Melchiora i Baltazara, przez ich wstawiennictwo i zasługi otrzymają zdrowie ciała i opiekę dla duszy” (…in Domus suae portis scripserint nomina sanctorum tuorum Gasparis, Melchioris et Baltassar…). Na tej podstawie możemy stwierdzić zatem, że poprawną wersją przy błogosławieństwie kredy według starego rytuału jest zapis „KMB”, ewentualnie – zachowując przywiązanie do łaciny – „GMB”. [...]

Z RYTUAŁU RZYMSKIEGO:


Obrzęd poświęcenia złota kadzidła i mirry oraz kredy w Uroczystość Objawienia



Błogosławieństwo złota, kadzidła i mirry


W czasie obrzędu błogosławieństwa wierni STOJĄ. Kapłan staje po prawej stronie ołtarza i mówi:


S. Adiutorium nostrum in nomineDomini.

M. Qui fecit caelum et terram.

S. Dominus vobiscum.

M. Et cum spiritu tuo.

S. Oremus. Suscipe, Sancte Pater, a meindigno famulo tuo haec munera, quae inhonorem nominis tui sancti, et in titulumomnipotentiae tuae maiestatis, humilitertibi offero : sicut suscepisti sacrificiumAbel iusti, et sicut eadem munera a tribusMagis tibi quondam offerentibussuscepisti.

Exorciso te, creatura auri, thuris et myrrae, per PaXtrem omnipotentem, per Iesum XChristum Filium eius unigenitum, et per Spiritum X Sanctum Paraclitum : ut a tediscedat omnis fraus, dolus, et nequitiadiaboli, et sis remedium salutare humanogeneri contra insidias inimici : etquicumque divino freti auxilio te suisloculis, domibus, aut circa se habuerint, per virtutem et merita Domini etSalvatoris nostri, ac intercessionem eiussanctissimae Genitricis et VirginisMariae, ac eorum, qui hodie similibusmuneribus Christum Dominum veneratisunt, omniumque Sanctorum, ab omnibuspericulis animae et corporis liberentur, etbonis omnibus perfrui mereamur.

M. Amen. 


K. Wspomożenie nasze w imieniu Pana.

W. Który stworzył niebo i ziemię.

K. Pan z wami.

W. I z duchem twoim.

K. Módlmy się. Przyjmij, święty Ojcze, ode mnie, niegodnego sługi Twojego, te dary, które na cześć Twojego świętego Imienia i na chwałę Twego wszechmogącego Majestatu, pokornie Tobie ofiaruję. Tak jak przyjąłeś ofiarę sprawiedliwego Abla, i tak jak przyjąłeś te dary ofiarowane Ci kiedyś przez trzech Mędrców.

................... cię, złoto, kadzidło i mirro, przez Ojca wszechmogącego, przez Jezusa Chrystusa Syna Jego jednorodzonego i przez Ducha Świętego Parakleta, aby od ciebie oddaliło się wszelkie oszustwo, podstęp i nikczemność diabła, i obyś było środkiem zbawienia rodzaju ludzkiego przeciw zasadzkom nieprzyjaciela. I ktokolwiek, ufny w Bożą pomoc, ciebie w woreczku będzie miał, w domu bądź przy nim; przez potęgę i zasługi Pana i Zbawiciela naszego a także za wstawiennictwem Jego najświętszej Rodzicielki i Dziewicy Maryi,a także tych, którzy dzisiaj podobnymi darami oddają cześć Chrystusowi Panu; oraz przez wszystkich Świętych od wszelkich niebezpieczeństw duszy i ciała zostali wyzwoleni, i aby zasłużyli zażywać wszelkich dóbr.

W. Amen.

S. Deus invisibilis et interminabilis,pietatem tuam per sanctum et tremendumFilii tui nomen, suppliciter deprecamur :ut in hanc creaturam auri, thuris, myrraebeneXdictionem ac operationem tuaevirtutis infundas : ut, qui ea penes sehabuerint, ab omni aegritudinis etlaesionis incursu tuti 
sint ; et omnes morbos corporis et animaeeffugiant, nullum dominetur eispericulum, et laeti, ac incolumes tibi inEcclesia tua deserviant : Qui in Triniateperfecta vivis et regnas Deus per omniasaecula saeculorum.

M. Amen. 

K. Boże niewidzialny i nieskończony, błagamy łaskawości Twojej przez święte i budzące szacunek Imię Twojego Syna, abyś wlał w to stworzone złoto, kadzidło i mirrę błogo+sławieństwo a także działanie Twojej potęgi. Aby, którzy je przy sobie mają, od wszelkiego naporu utrapień i obraźliwych napaści ocaleni zostali, i niech unikną wszelkiej choroby duszy i ciała a żadne niebezpieczeństwa ich nie przemogą. Niech radośni i nietknięci służą Tobie w Kościele Twoim, Który w Trójcy doskonałej żyjesz i królujesz, Bóg przez wszystkie wieki wieków.

W. Amen.

S. Et benedictio Dei omnipotentis, PaXtris, et FiXlii, et Spiritus X Sancti,descendat super hanc craeturum aurii,thuris et myrrhae, et maneat semper.

M. Amen 

S. A Błogosławieństwo Boga wszechmogącego Ojca i Syna, i Ducha Świętego niech zstąpi na to stworzone złoto, kadzidło i mirrę, i trwa zawsze.

Kapłan kropi wodą święconą.



Błogosławieństwo kredy



S. Adiutorium nostrum in nomine Domini.

M. Qui fecit caelum et terram.

S. Dominus vobiscum.

M. Et cum spiritu tuo.

S. Oremus. BeneXdic, Domine Deus, creaturam istam cretae : ut sit salutaris humano generii ; et praesta per invocationem nominis tuis sanctissimi, ut, quicumque ex ea sumpserint, vel in ea in Domus suae portis scripserint nomina sanctorum tuorum Gasparis, Melchioris et Baltassar, per eorum intercessionem et merita, corporis sanitatem, et animae tutelam percipiant. Per Christum Dominum nostrum...

M. Amen


K. Wspomożenie nasze w Imieniu Pana.

W. Który stworzył niebo i ziemię.

K. Pan z wami.

W. I z duchem twoim.

K. Módlmy się. Pobłogosław, Panie Boże, tę stworzoną przez Ciebie kredę, aby była zbawienna dla rodzaju ludzkiego, i udziel przez wezwanie Twego Świętego Imienia, aby ci, którzy ją zabiorą lub napiszą na drzwiach swoich domów imiona Twoich świętych: Kacpra, Melchiora i Baltazara, przez ich wstawiennictwo i zasługi otrzymają zdrowie ciała i opiekę dla duszy. Przez Chrystusa Pana naszego.

W. Amen.

Kapłan kropi kredę wodą święconą.