Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Nawrócony na katolicyzm szwedzki pastor luterański przyjął święcenia

"To było moje zbawienie. Pomogli mi opuścić kościół luterański "

30 czerwca 2006 r., Sten Sandmark, szwedzki pastor luterański zerwał z protestantyzmem.
Wyświęcony na kapłana 26 czerwca 2010, po czterech latach w seminarium w Zaitzkofen. W niedzielę, 15 sierpnia 2010 odprawił swoją pierwszą uroczystą Mszę św.



"A la droite du Vatican" - francuski film o katolickich tradycjonalistach

piątek, 20 sierpnia 2010

Tradycyjny katolicyzm, a młodzież

Jednym z argumentów jakim wysuwają moderniści tradycyjnym katolikom jest to, że nasza forma działania nie ma w dzisiejszych czasach żadnego sensu, że dzisiaj trzeba inaczej do młodzieży trafiać itd. Czy, aby na pewno? Czy posoborowie jest alternatywą dla dzisiejszej młodzieży?

Jak zawsze zacytuję śp. abp Lefebvra:
"Odnowa jest absolutnie niezbędna; nie sądź jednak, że nie można tu liczyć na młodych. Młodzi jako całość nie są zepsuci, o czym niektórzy chcieliby nas przekonać. Wielu ma ideały; wielu innym wystarczy je zaproponować. Istnieją niezliczone przykłady, kiedy to z powodzeniem apelowano do ich wielkoduszności; przyciągają ich klasztory wierne Tradycji - nie ma braku powołań zarówno jeśli chodzi o młodych seminarzystów, jak i nowicjuszy, pragnących, by ich przyjęto." - abp Lefebvre "List do zagubionych katolików" (str. 154, wyd. "Te Deum")

Tak, właśnie tak! Mówi się dzisiaj dużo "ah ta dzisiejsza młodzież". Problem w tym, że nic się z tym nie robi. Młodzieży nie pokazuje się dzisiaj autorytetów i ideałów. One są - wystarczy je pokazać. Dzisiejsza młodzież ma za autorytet jakiegoś naćpanego rapera lub sztuczne twarze z mass mediów. Jednak czy to są dobre autorytety? Nie, to są banalne produkty chwili. Takim samym banalnym produktem chwili jest posoborowie, ponieważ nie ma tam żadnego wiecznego autorytetu, ideału. Młodzi bardzo lubią sztywność zasad, niezachwiane ideały, heroizm cnót. Warto dawać młodzieży wieczne autorytety, np. świętych męczenników, Ojców i Doktorów Kościoła. Jak myślicie, czy dla mądrego i myślącego młodzieńca ideałem będzie święty męczennik, który został stracony pod gilotyną za Wiarę w czasie rewolucji francuskiej czy puste slogany "Jezus Cię kocha" albo uśmiechnięty Jan Paweł II, którego tak dużo się przestawia, a nic praktycznie się o nim nie wie?

To właśnie, dlatego myśląca młodzież przychodzi tak licznie do Tradycji i zostaje tam. Wystarczy przyjść do "pierwszej lepszej" kaplicy Bractwa św.Piusa X albo do sedewakantystów w Stanach Zjednoczonych czy choćby na Mszę Trydencką odprawianą w Kościele posoborowym. Tam roi się od młodzieży. Nie jest to tylko Msza - organizowane są obozy, pielgrzymki, przygotowania do ministrantury, budowane są szkoły. Tak właśnie będą rosły pokolenia tradycyjnych katolików. To tam będzie najwięcej owoców, ponieważ wiara przekazywana jest integralnie - taka sama jaką wyznawali nasi ojcowie. Nieskażoną modernizmem, czystą i integralną.

Ważna jest tutaj także dobra rodzina. To ona jest zawsze dla dzieci wielkim autorytetem. Dlatego wzywamy wszystkie rodziny, dziadków i babcie, aby przekazywali wiarę nieskażoną i integralną. Nie taką jaka jest po Soborze Watykańskim II - banalnym produkcie chwili, tylko taką jaką wyznawali ich przodkowie - ten sam katechizm, Msza Święta, taki sam "duch" (pokuty i modlitwy).

Wiadomo, że w porównaniu z posoborowiem, tradycyjnie katolickiej młodzieży jest bardzo mało. Jednak nie ilość się liczy, a także jakość jest ważna. To choćby różni nas od dwulicowych niektórych posoborowian, którzy raz są katolikami, raz nie. To tradycyjna młodzież ma lepsze kontakty ze sobą, potrafi jasno, twardo i bez kompromisu iść do swego celu i pomagać sobie, jest niezachwiana w tym co robi. Dlatego tak bardzo mało katolickich tradycjonalistów przechodzi do posoborowia.

(...)
Przez Twego Syna konanie
Uproś sercom zmartwychwstanie,
W ojców wierze daj wytrwanie, Maryjo!
(...)

___________________________
Na fotografii: Msza Święta u sedewakantystów ze Stanów Zjednoczonych w czasie obozu chłopców (źródło)

środa, 18 sierpnia 2010

Ministrantura

Ministrantura w KRR wymaga bardzo dobrego przygotowania. Począwszy od "wykucia" odpowiedzi do zapamiętania czynności jakie wykonujemy. Z myślą o ministrantach (i osobach zainteresowanych ministranturą w KRR) podajemy strony, które mogą wam pomóc:
Obowiązkowo do przeczytania polecamy krótkie teksty ze strony traditio.pl -> kliknij .
Dla osób, które są bardziej zainteresowane ministranturą w KRR -> kliknij

Et introibo ad altare Dei: ad Deum qui laetificat juventutem meam.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

O paleniu Biblii heretyckich (Katechizm św. Piusa X)

KATECHIZM ŚW. PIUSA X

O paleniu Biblii heretyckich
P. Czy wolno jest czytać Pismo święte w każdym przekładzie?

O. Wolno jest czytać Pismo święte w takich tylko przekładach, które uzyskały potwierdzenie od Kościoła i zaopatrzone są w objaśnienia od tegoż Kościoła pochwalone.

P. Dlaczego wolno jest czytać Pismo święte tylko w przekładach uznanych przez Kościół?

O. Wolno jest czytać Pismo święte tylko w przekładach uznanych przez Kościół dlatego, że on jeden jest prawym stróżem Pisma świętego.

P. Gdzie mamy szukać prawdziwego rozumienia Pisma świętego?

O. Prawdziwego rozumienia Pisma świętego mamy szukać w Kościele katolickim, który jest nieomylnym tłumaczem jego.

P. Co powinien uczynić katolik, gdyby mu wpadła w ręce Biblia heretycka lub niepotwierdzona od Kościoła?

O. Gdyby komu z katolików wpadła w ręce Biblia heretycka lub niepotwierdzona od Kościoła, powinien ją natychmiast spalić lub oddać proboszczowi.

P. Dlaczego Kościół zabrania Biblii heretyckich lub niepotwierdzonych przez siebie?

O. Kościół zabrania Biblii heretyckich lub niepotwierdzonych od siebie dlatego, że nieraz bywają sfałszowane i zawierają błędy, które mogłyby nas zachwiać w wierze świętej. Z tejże przyczyny zabrania Kościół i tych przekładów Pisma świętego, które uzyskały potwierdzenie jego, ale zostały przedrukowane z opuszczeniem objaśnień przez niego pochwalonych.
źródło: ultramontes.pl

Komentarz TT: Do heretyckich Biblii bez wątpienia należą ekumeniczne przekłady, np. "Towarzystwa Biblijnego" (wcześniej jako "Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne w Warszawie"), która wydała "Biblię Warszawską"(1975), "Nowy Testament, Współczesny Przekład"(1991) - (obydwie dla protestantów), "Biblię Warszawsko-Praską" (1997) i Biblię Ekumeniczną (2001).
Jedynym ortodoksyjnym przekładem Wulgaty (łacińskiej wersji) jest Biblia x.Jakuba Wujka. Należy unikać także "Biblii Tysiąclecia", którą ksiądz Eugeniusz Dąbrowski nazwał "Biblią tysięcy błędów" (polecamy ten tekst). Warto zacytować tutaj abp Lefebvre z "Listu do zagubionych katolików": "Wyrzućcie książki, sączące modernistyczną truciznę. Szukajcie rady. Istnieją odważni wydawcy, drukujący wspaniałe dzieła i przedrukowujący te, które są niszczone przez modernistów. Nie kupujcie jakiejkolwiek Biblii; każda katolicka rodzina powinna posiadać wierne tłumaczenie Wulgaty - łacińskiej wersji, stworzonej przez św.Hieronima w czwartym wieku i kanonizowanej przez Kościół. Trzymajcie się prawdziwej interpretacji Pisma św., zachowujcie prawdziwą Mszę i sakramenty, których dawniej udzielano." (str. 153-154, wyd.Te Deum)
Zobacz koniecznie jaką masz Biblię w domu!

Film "Masoneria - Ukryte siły"

Film pozwalający zrozumieć, że masoneria naprawdę istnieje. Po zakończeniu II wojny światowej autor scenariusza filmu, Jean-Marie Riviere, został uwięziony. Producent Robert Muzard i dyrektor artystyczny Paul Riche, zostali straceni w 1949 r. z powodu zaangażowania w powstanie filmu.

Część I

Część II
Część III
Część IV
Część V

niedziela, 1 sierpnia 2010

Abp Lefebvre o chrześcijańskim porządku społecznym

"Chrześcijański porządek społeczny znajduje się na przeciwstawnym biegunie w stosunku do idei marksistowskich, które - w jakiejkolwiek części świata nie zostałyby zastosowane - nigdy nie przyniosą nic oprócz niedoli, uciemiężenia najsłabszych, pogardy dla człowieka, śmierci. Chrześcijański porządek społeczny szanuje własność prywatną, chroni rodzinę przed psującymi ją wpływami, jest za dużymi rodzinami oraz obecnością matki w domu. Zezwala prywatnym przedsiębiorcom na stosowną niezależność, pochwala średni i mały biznes. Popiera powrót do ziemi i docenia rolnictwo jako trwałą jej wartość. Wspiera stowarzyszenia zawodowe, wolność kształcenia oraz ochronę obywateli przed wszelkimi formami przewrotów i rewolucji.
Chrześcijański porządek społeczny całkowicie różni się także od systemów liberalnych, opartych na rozdziale Kościoła od państwa, których niezdolność do przezwyciężania kryzysów staje się coraz bardziej oczywista. Jakże mogłoby być inaczej, skoro odcięli się od Tego, który jest "światłością ludzi". Jak mogliby zgromadzić siły swych obywateli, skoro nie mają im do ukazania żadnego innego ideału, poza dobrobytem i wygodą? Przez pewien czas byli w stanie podtrzymywać iluzję, gdyż ludziom pozostały chrześcijańskie nawyki myślenia, a rządzący mniej czy bardziej świadomie zachowywali pewne wartości. Kiedy jednak wszystko zostaje zakwestionowane, zanikają też owe ukryte odniesienia do woli Bożej. Systemy liberalne, pozostawione samym sobie i nie motywowane już żadną ideą wyższą, wyczerpują się i łatwo padają łupem ideologii wywrotowych.
Zatem mówienie o chrześcijańskim porządku społecznym nie jest kurczowym trzymaniem się martwej przeszłości. Przeciwnie: jest to stanowisko przyszłościowe, które bez wahania powinieneś uznać. Nie walczysz gdzieś na tyłach; jesteś pośród tych, którzy wiedzą, co jest czym, gdyż lekcje pobierali u Tego, który rzekł: "Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem". Mamy przewagę posiadania prawdy. To nie nasze dzieło, nie możemy się tym pysznić; przewagą którą Kościół ma nad błędem. I to od Kościoła, wspartego łaską Bożą, zależy, czy ją rozpowszechni, zamiast bojaźliwie ukrywać pod korcem" - Abp Marcel Lefebvre "List do zagubionych katolików" (str. 148-149, wyd. Te Deum)

"Octobri Mensae" (o Matce Bożej Różańcowej) - encyklika Leona XIII

Że zaś temu sposobowi modlitwy sama Królowa Niebios przydała wielką skuteczność, wnioskujemy z zaprowadzenia go i rozpowszechnienia przez sławnego św. Dominika wskutek Jej własnego opiekuńczego natchnienia w czasach bardzo nieprzyjaznych imieniu katolickiemu i mało różniących się od naszych, aby był pewnego rodzaju narzędziem wojennym, przepotężnym w zwalczaniu nieprzyjaciół wiary ... Tak więc za łaską Najświętszej Dziewicy, chwalebnej Pogromicielki wszystkich herezji, siły bezbożników zostały obalone i złamane, wiara zaś dla bardzo wielu dusz uratowana i nieskażona.
Encyklika "Octobri Mensae" papieża Leona XIII

Abp Thuc, a zagubienie katolików po Soborze Watykańskim II

Osoba abp Thuca wywołuje wszędzie kontrowersje. Jest to bez wątpienia człowiek, który nie mając jasnej, klarownej i bezkompromisowej postawy był bardzo zagubiony i manipulowany przez różnego rodzaju grupy po III wojnie światowej.
Nie będę tutaj opisywał po krótka jego biografii, bo ową zainteresowane osoby na pewno znajdą. Chciałbym poruszyć tutaj zagubienie współczesnego katolika, który nawet był wyświęcony przed Soborem Watykańskim II, otrzymał ortodoksyjną naukę, a się pogubił.

W latach '70 poprzedniego wieku dołączył do grupy tradycjonalistów katolickich, którzy nie zgadzali się z reformami na Soborze Watykańskim II.

W 1974 roku poszedł jednak bardzo w lewo sympatyzując z sektą "Kościoła Palmariańskiego".
W Palmar de Troya miały miejsce fałszywe objawienia "Matki Boskiej". Manuel, Carmel i Clemente ("Trzej Bracia Miłośnicy") polecieli do abp Thuca do Rzymu, aby obwieść wietnamskiemu arcybiskupowi, że NMP chce z nim porozmawiać. Arcybiskup Thuc był wielkim czcicielem Matki Boskiej, więc "raz, dwa" udał się do Palmar de Troya. "Matka Boska" życzyła sobie, aby niezwłocznie wyświęcił trójkę przyjaciół na księży, a wkrótce nadał im godność biskupów. Zrobił to uznając początkowo "objawienia" te za prawdziwe. W dniu 11 stycznia 1975 roku Clemente został więc biskupem Fernando, Manuel - biskupem Isidoro, Carmelo zaś - biskupem Eliasem. Sekta Palmarian przejmuje sukcesję apostolską, wyświęca setki(około 300) biskupów i księży, mianuje "kardynałów", a Clemente Domínguez y Gómez ogłasza się "papieżem" Grzegorzem XVII.

Niedługo po tym abp Thuc pragnie się pogodzić z Pawłem VI, jednak nie ze względu na to iż chce z nim "pełnej komunii", a uznając "objawienia" w Palmar de Troya za fałszywe. Po rocznej pokucie wraca do Kościoła katolickiego.

Wydawałoby się, że wszystko jest już dobrze. Jednak nie. W 1977 i 1978 roku dokonał jednak rekonsekracji sub conditione(święceń warunkowych) jednego byłego biskupa starokatolickiego i dwóch byłych biskupów palmariańskich.

Następnie zrywając całkowicie z sektą palmarian przyjął tezę sedewakantyzmu. W 1981 roku konsekrował na biskupa o.Guerarda des Lauriersa i dwóch meksykańskich teologów (Moises Carmona y Rivera i Adolf Zamora y Hernandez). Można powiedzieć, że dzięki tym konsekracjom sedewakantyści przejmują sukcesję apostolską.
25 lutego 1982 roku na zaproszenie niemieckich katolików, odprawiając Mszę św. pontyfikalną wygłasza swoją deklarację w której stwierdza wakat Stolicy Apostolskiej.

Podsumowując, jest to przykład wielkiego zagubienia współczesnego katolika, który ze względu iż obecnie nie ma autorytetu, który może potępić błędy błąka się. Prawdopodobnie jest to też przykład postawy, która nie jest twarda, klarowna, bezkompromisowa i podatna na manipulacje. Dlatego zawsze warto brać przykład z osób, które są "radykalne" w swoich działaniach i odznaczają się wielką pokorą. Taka osoba zawsze broni swoje owce przed wilkami i nie ucieka przed nimi - przykładem jest abp Lefebvre i bp Guerard des Lauriers, którzy ze względu na twardość w swoich przekonaniach, stali twardo przy Prawdzie i przez to nie dołączyli do żadnej sekty.

Warto tutaj odesłać wszystkich zagubionych katolików do książki abp Lefebvra "List do zagubionych katolików", która dodaje każdemu tradycyjnemu katolikowi otuchy w tym co robi i pragnie, aby nasze poglądy były stałe (i prawdziwe - obiektywnie :) ).

"Thuc Line":