Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

sobota, 29 grudnia 2018

Jak owce bez Pasterza: 60 lat Sede Vacante

Sześćdziesiąt lat bez papieża - jak to się mogło stać?

Jak owce bez pasterza: 
60 lat Sede Vacante


Podczas zeszłorocznej konferencji fatimskiej zorganizowanej przez Zgromadzenie Maryi Niepokalanej Królowej (CMRI) w Spokane, w stanie Waszyngton, pan Mario Derksen (na zdjęciu poniżej) wygłosił wykład na temat 60-ciu lat sede vacante od śmierci papieża Piusa XII  (9 października 1958). Cieszymy się, że możemy udostępnić 42-minutowe nagranie dźwiękowe, a także pisemny zapis w pliku PDF.

Patrząc na całkowite zniszczenie katolickiego świata, jakie dokonało się w ciągu ostatnich 60 lat, pan Derksen twierdzi, że efekt takiej natury rzeczy i wielkości tej dewastacji można wytłumaczyć jedynie odpowiednio poważną przyczyną. Innymi słowy, niemożliwe jest, aby fałszywa religia Novus Ordo i całe towarzyszące jej zło mogły pochodzić od prawdziwych katolickich papieży: "Nie może drzewo dobre owoców złych rodzić, ani drzewo złe owoców dobrych rodzić.... A przeto z owoców ich poznacie ich." (Mt 7: 18,20).

Papiestwo, jak kiedyś wyjaśnił kardynał Henryk Edward Manning, jest ustanowioną przez Boga siłą powstrzymująca, która trzyma z dala tajemnicę nieprawości, ale tylko do wyznaczonego czasu: "Już bowiem sprawuje się tajemnica nieprawości; tylko ten, co teraz powstrzymuje, niech powstrzymuje, aż będzie usunięty. "(2 Tes 2, 7). Czas, w którym papież został "usunięty", ukazuje się teraz wyraźnie przed nami. Po zagłębianiu się w niektóre historyczne dowody dotyczące planowania i wykonania uzurpacji papieskiego tronu podczas konklawe w 1958 roku, mówca zaznacza, że cały Kościół musi koniecznie cierpieć, jeśli papiestwo jest uciskane, bo tam, gdzie jest Piotr, jest Kościół.

Pan Derksen przypomina swojej publiczności, że nasza Wiara zobowiązuje nas do wierzenia w to co niewidzialne i uznania za prawdziwe to co Bóg objawił, tylko z tego powodu, iż to On to uczynił, Ten, który nie może kłamać, ani nie może być oszukany. Ale czy naprawdę wierzymy? Poważne procesy, które obecnie przechodzimy, wymagają od nas czegoś więcej niż tylko wypowiedzieć to. Jesteśmy wezwani, aby trzymać się mocno tego, co Bóg obiecał i objawił, pomimo wszelkich pozorów, które mogłyby być temu przeciwne. Trzeba przypomnieć, że nasz Najświętszy Zbawiciel przepowiedział, że tylko nieliczni wytrwają: "Wszelako Syn człowieczy gdy przyjdzie, czyż znajdzie wiarę na ziemi?" (Łk:  18, 8).

Ponieważ papiestwo jest niezniszczalne, zaś papieże Novus Ordo wyraźnie odstąpili od Wiary, dlatego jest koniecznym stwierdzenie, że papiescy pretendenci po Piusa XII nie byli prawdziwymi papieżami. Jednakże jest wielu samozwańczych tradycyjnych katolików, którzy z różnych powodów nie mogą znieść myśli, że nie mają papieża lub nie wiedzą, gdzie jest Papież i kto nim jest. Niestety, wolą przyjąć oczywistą podróbkę Papieża, nawet takiego osobnika, który jest otwartym heretykiem, i po prostu odmawiają mu poddania się "w razie potrzeby", aby nie zostać zainfekowanym przez jego fałszywe nauki i bezbożne dekrety. Jak trafnie określił to p. Derksen w swoim przemówieniu: "Według ich dziwnej logiki wydaje się, że lepiej mieć papieża, któremu odmawia się poddania niż nie mieć papieża, któremu trzeba się podporządkować. "

Oczywiste jest, że nikt nie ma wszystkich odpowiedzi na to dziwne nieszczęście, które spadło na Kościół katolicki od czasu śmierci papieża Piusa XII. Jednak uznanie oczywistych anty-katolików za naszych prawowitych pasterzy katolickich, a następnie odrzucenie ich, jest zdecydowanie nie najlepszym rozwiązaniem.

Po krótkiej dyskusji na temat problemu nieporozumień i podziałów między sedewakantystami, mówca kończy swoją prezentację pozytywną, a zarazem zachęcającą myślą, przypominając nam, że wszechwiedzący i wszechmogący Bóg, który rządzi wszystkimi rzeczami, jest w pełni odpowiedzialny i wprowadził nas w te czasy zamętu przez Swoją świętą Opatrzność, "gdyż czas ten jest najkorzystniejszy dla naszego zbawienia". Jakże będziemy błogosławieni, gdy przyjmiemy ten krzyż za to, czym jest naprawdę, mianowicie, narzędziem naszego zbawienia, stworzonym przez miłosiernego Boga, aby bezpiecznie prowadzić nas do Życia wiecznego!

Posłuchaj tej ekscytującej wypowiedzi i podziel się nią z przyjaciółmi i rodziną:

Like Sheep without a Shepherd: 
60 Years of Sede Vacante

autor: Mario Derksen (11 października 2018 r.)


(link do pobrania: kliknij tutaj)

Dostępna jest również pisemna wersja tej wypowiedzi: 
(Transkrypcja)

Tłumaczenie własne

Pierwej święta w żywocie matki, niż zrodzona...

"Położę nieprzyjaźń między tobą, a między niewiastą i między potomstwem twoim,
a potomstwem jej; ona zetrze głowę twoją" (Rodz. 3, 15).

"Będą czarci psi piekelni przeciw temu szczekać,
będą wilcy przeklęci, heretycy wyć, i z tego się urągać,
w śmiech i żarty językami bluźnierskimi cześć tej Panny obracać.

Wy jednak brońcie mężnie chwały i nabożeństwa Jej,
bardziej i bardziej Najświętszą Pannę miłując,
i niższy pokłon Jej oddając,
za nieprzyjacioły się modląc,
aby im Bóg dał opamiętanie.

Święty przykład Jej płaczu
bierzmy za naukę i napomnienie do pokuty.
Niech między nami takich najwięcej będzie,
co by z Najświętszą Panną płakali,
aby w sobie i drugim wesele prawdziwe zjednali".

+ + +

O. Adam Makowski SI, dnia 2 lipca 1633 roku
Kazanie na uroczyste wniesienie do kościoła
Obrazu Matki Bożej Myślenickiej Pani,
po kanonicznym badaniu cudu z maja 1633 roku.

"Są przepełnieni świętością, a przez to radością. Powiecie mi:
"Pewnie! To Matka Boża i święty Józef!"
Tak, ale nie myślmy, że dla nich to było łatwe:
świętymi się nie rodzi, tylko się staje, i tak jest również z nimi."
- Jorge Bergoglio

Dożyliśmy czasów, w których osoba podająca się za rzymskiego Papieża, i za takiego uważana przez większą część świata, wprost neguje Dogmaty katolickiej Wiary. Obowiązkiem naszym jest w tym momencie szczególnie tych Dogmatów bronić, przypominać o nich oraz potępiać błędy heretyków, a zwiedzionych ludzi napominać i do Kościoła Świętego z powrotem sprowadzać. Nasza walka w obronie Wiary i Tradycji nie trwa od dziś. Cały czas jednak dochodzą kolejne Prawdy, których musimy bronić, gdyż są negowane przez to coś, co od 60 lat udaje Kościół katolicki. Tak samo jak od ponad 50'ciu lat musimy bronić zapomnianej i negowanej otwarcie przez modernistycznych heretyków dogmatycznej Prawdy, że to Kościół katolicki jest jedynym prawdziwym Kościołem Chrystusowym - Mistycznym Ciałem Chrystusa, że poza Kościołem katolickim nie można należycie czcić Boga ani znaleźć zbawienia wiecznego, i że Duch Święty NIE posługuje się fałszywymi religiami, jako środkami zbawienia. Tak samo jak od blisko 50'ciu lat musimy bronić Prawdy, że  katolicka Msza Św. jest tą samą Ofiarą Krzyżową Chrystusa, która dokonała się 2 tys. lat temu na Kalwarii, i uobecnia się ona realnie, tyle że w sposób bezkrwawy, na ołtarzu mocą słów kapłana (a NIE żadną synaksą czyli zgromadzeniem ludu Bożego) i że w Hostii św. jest realnie i substancjalnie obecny cały i żywy Chrystus Pan, ze swoim Ciałem i Krwią, duszą oraz bóstwem.

Dziś jednak musimy ponad to bronić tak oczywistych i podstawowych dla katolików Prawd, w które wszyscy, zawsze i wszędzie wierzyli, jak to, że Najświętsza Maryja zawsze Dziewica została poczęta bez skazy grzechu pierworodnego, że "Ona jest Niepokalanym Poczęciem", jest Świętą od początku, a więc Najświętszą ze wszystkich stworzeń, w której skaza pierworodna nigdy nie powstała, która była wolną od jakiejkolwiek winy grzechowej. Musimy przy okazji bronić też Prawdy, że Najświętsza Maryja Panna zawsze pozostała dziewicą, także po narodzeniu Chrystusa, a więc że Chrystus Pan był nie tylko poczęty w sposób nadprzyrodzony, za sprawą Ducha Świętego, bez naruszenia dziewictwa Matki, ale że także w ten sam sposób narodził się, nie naruszając jej łona, tak samo jak po swym Zmartwychwstaniu wszedł do Wieczernika, przez zamknięte drzwi. Musimy w to wierzyć, gdyż jest to bezpośrednią konsekwencją Prawdy o Niepokalanym Poczęciu, o czym większość ludzi dziś zapomina, powiela się bowiem często obraz fałszywy, przedstawiany głównie przez protestantów w kulturze masowej, filmach opisujących "biblijne" historie etc. Matka Najświętsza była bowiem bez grzechu pierworodnego, a więc była także wolna od wszelkich jego skutków, zwłaszcza od jakiegokolwiek cierpienia fizycznego, szczególnie zaś bólów porodu.

Brońmy więc Prawdy katolickiej - Prawdy jedynej, brońmy dobrego Imienia, chwały, honoru i czci Najświętszej Maryi Panny, Niepokalanej Królowej Nieba i ziemi!

Redakcja Tenete Traditiones

"Być katolikiem to znaczy czci Najświętszej Maryi Panny bronić i dodawać.
Być nie-katolikiem to znaczy czci Najśw. Maryi Panny nie bronić i nie dodawać.
Być anty-katolikiem to znaczy w cześć Najśw. Maryi Panny godzić i ją umniejszać.
Żeby nam się w duszy sprawy wiary nie pomieszały po argentyńsku..."

O pożytkach i historii Bractwa Różańcowego

Każdy prawdziwy katolik jest czcicielem Najświętszej Marji Panny i na odwrót: kto jest gorliwy w nabożeństwie do Matki Bożej, ten także jest dobrym dzieckiem Kościoła i nosi w sobie znak przeznaczenia do nieba, o którym pisze św. Ludwik Grignion de Montfort.

Chcesz dostać się do Nieba? Pragniesz otrzymać wiele łask potrzebnych do osiągnięcia świętości? Uciekaj się do Marji, a ona u Swego Syna wyjedna je dla Ciebie! Święty Alfons Liguori powiada: "Jakżeż bardzo powinniśmy dziękować miłosierdziu naszego Boga, że dał nam Marję za pośredniczkę, która swemi prośbami może wyjednać dla nas wszystkie łaski, jakich nam tylko potrzeba". Święta zaś Brygida w objawieniu słyszała Pana Jezusa mówiącego do Marji: "Proś mię, o co chcesz, Matko Moja, gdyż każdą Twą prośbę wysłucham. Albowiem, jako Ty na ziemi niczego mi nie odmówiłaś, tak i ja Tobie w Niebie niczego nie odmówię".

Miej zatem stałe nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy, tak aby znalazła w Tobie upodobanie, które tak bardzo pragnie w Tobie mieć. Unikaj wszystkiego, co mogłoby Ją zasmucić, noś Jej Szkaplerz, odmawiaj pobożnie Różaniec, zapisz się do jakiego bractwa lub stowarzyszenia ku Jej czci, okazując publicznie i formalnie, wobec Nieba i ziemi, że jesteś szczęśliwy, mając tak wspaniałą Matkę.

Należy wiedzieć Katoliku, że żadne bractwo w Kościele Świętym nie jest tak obfite w łaski jak Bractwo Różańcowe. Różaniec jest modlitwą własną Kościoła, do odmawiania której zachęca kościelne Magisterium, papieże, biskupi, jak również rzesze świętych i błogosławionych. Aby zostać członkiem Bractwa Różańcowego należy: 
1. być przyjętym przez upoważnionego kapłana (ks. Rafał Trytek IRC | xtrytek@sedevacante.pl)
2. być wpisanym przez tegoż kapłana do księgi bractwa
3. mieć różaniec lub jego cząstkę, poświęconą przez upoważnionego kapłana. 
Jedynym, lecz jakże owocnym, obowiązkiem członków Bractwa Różańcowego jest odmówienie w ciągu tygodnia 15 tajemnic (zgodnie z ustanowieniem św. Piusa V: radosne, bolesne i chwalebne), czyli cały Różaniec. Można dziesiątki rozdzielić dowolnie na poszczególne dni tygodnia. Intencje modlitewne Bractwa Różańcowego pw. Świętego Piusa V, papieża i wyznawcy, są podawane z początkiem każdego miesiąca na stronie: http://bractwomodlitewne.blogspot.com. Są to intencje miesięczne. Przy odmawianiu Różańca konieczne jest rozważanie tajemnic. Za odmówiony różaniec otrzymuje się również liczne odpusty.

Jaka jest historia Bractwa Różańcowego w Kościele?

Różaniec, jako modlitwa dana wprost z Nieba przez Najświętszą Marję dla świętego Dominika, uratowała niegdyś katolicką Europę przed herezjami i licznymi grabieżami albigensów. W Polsce rozpowszechniła się ona jeszcze za życia św. Dominika. Święty Jacek, wstąpiwszy do Zakonu Kaznodziejskiego, rozpowszechnił ją w całej Polsce, a także szerokich obszarach Europy Wschodniej, przyczyniając się do powszechnego powstania i otrząśnięcia się wiernych z wad i letniości oraz masowych nawróceń.

Idea Bractwa Różańcowego wywodzi się od św. Dominika, a rozpowszechniona została przez Alana z La Roche. Najstarsze wspólnoty Bractwa Różańcowego powstały we Wrocławiu (1481 r.) i w Krakowie (1484 r.). Bractwo Różańcowe pw. Świętego Piusa V jest kontynuacją krakowskiej wspólnoty Bractwa Różańcowego. W latach 60. ubiegłego wieku niemal cały świat katolicki odpadł od wiary świętej w wyniku tzw. soboru watykańskiego II, przyjmując rozmaite błędy i herezje modernistyczne, już dawno i wielokrotnie potępione przez Kościół w nieomylnym Magisterium. W wyniku tego odstępstwa od wiary przez kilkadziesiąt lat w Polsce nie istniała katolicka wspólnota Bractwa Różańcowego. Jest rzeczą oczywistą, że katolicy nie mogli i wciąż nie mogą przystępować do wspólnot różańcowych, które choć są zewnętrznie w katolickich strukturach, tworzone są obecnie z modernistów. Katolicka zasada św. Agatona, papieża, mówi: "Kto modli się z heretykami, sam staje się heretykiem". Stąd konieczne było założenie wspólnoty, która by kontynuowała prawowicie - prawowicie, bo w jedności wiary katolickiej - wspólnotę Bractwa Różańcowego z 1484 roku (...). Z tej właśnie przyczyny 9 listopada Anno Domini 2016, w święto poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, decyzją katolickiego księdza Rafała Trytka, odnowiło swoją działalność Bractwo Różańcowe, które dla odróżnienia od modernistycznej (i stąd już niekatolickiej, więc nieprawowitej) wspólnoty Bractwa Różańcowego przyjęło za Patrona świętego Papieża Piusa V. Miejmy w pamięci także słowa świętego Atanazego Wielkiego, który powiedział w czasie wielkiej apostazji ariańskiej: "Jeśli wielkie i poważne niebezpieczeństwo grozi człowiekowi, który oddala swą żonę i współżyje z inną kobietą, nawet gdyby się znalazł na obczyźnie, to o ileż większe grozi temu, kto zdradza katolicką wiarę i uczestniczy w komunii z heretykami?".

Pożyteczne będzie przytoczenie słów owego świętego papieża Piusa V, które napisał w bulli Consueverunt Romani Pontifices, poświęconej Różańcowi: 
"I tak Dominik wejrzał w ów prosty sposób modlitwy i błagania Boga, dostępny dla wszystkich i bardzo pobożny, który zowie się Różańcem albo Psałterzem Błogosławionej Dziewicy Maryi. W nim owa Najświętsza Dziewica jest czczona poprzez powtarzanie Pozdrowienia Anielskiego sto pięćdziesiąt razy, to jest, tyle ile liczy Psałterz Dawidowy, oraz przez Modlitwę Pańską przy każdej dziesiątce. Przy tych modlitwach rozważa się pewne tajemnice ukazujące całe życie Naszego Pana Jezusa Chrystusa, w ten sposób dopełniając sposób modlitwy wynaleziony przez Ojców Świętego Rzymskiego Kościoła (...) Wierni Chrystusowi rozpaleni przez te modlitwy zaczynali wnet przemieniać się w nowych ludzi. Ciemność herezji zaczynała się rozpraszać a objawiać światło Wiary Katolickiej." 
W tym kontekście rozważmy słowa Piusa IX napisane w encyklice Egregiis z 1856 roku: "Tak jak święty Dominik posłużył się Różańcem jak mieczem do zniszczenia ohydnej herezji albigensów, tak i również dzisiaj wierni przyuczeni do posługiwania się bronią, jaką jest codzienne odmawianie Różańca – z łatwością zdołają zniszczyć bezbożność i przerażające błędy szerzące się gdzie okiem nie sięgnąć".

Poruszają również słowa Papieża Urbana IV, które niech będą zachętą wstąpienia do Bractwa i codziennej modlitwy różańcowej: "Co dzień za sprawą Różańca spływają na lud chrześcijański wszelkie dobrodziejstwa".

Karol Ozga

piątek, 28 grudnia 2018

Mamy nowego Biskupa katolickiego: J. Exc. x Bp. James Carroll FSSPV został konsekrowany wczoraj.


Wczoraj, w czwartek 27 grudnia 2018, w święto św. Jana Apostoła i Ewangelisty, x. James Carroll z Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa V (FSSPV), został konsekrowany na biskupa przez Ich Exc. xięży biskupów Józefa Santay'a i Clarence'a Kelly'ego (przełożonego generalnego FSSPV), w Seminarium Niepokalanego Serca N. Maryi Panny, Round Top, Nowy Jork. 

Powyżej można obejrzeć wideo z wczorajszej uroczystej ceremonii Konsekracji Biskupiej (4 h, właściwa ceremonia zaczyna się w 37 minucie nagrania).

J. Exc. x Bp. James Carroll jest kolejnym już biskupem z linii Sukcesji Apostolskiej J. Exc. x abp Alfredo Mendez y Gonzalez'a (1907-1995), byłego biskupa diecezjalnego Arecibo, Puerto Rico (Stany Zjednoczone).


O planowanej sakrze pisaliśmy już na naszej stronie pod tym linkiem. J. Exc. x Bp. James Carroll został wyświęcony na kapłana przez x Bp. Santay'a w sierpniu 2007 roku. J. Exc. x Bp. Józef Santay został konsekrowany na biskupa przez x Bp. Kelly'ego 28 lutego 2007 r. Obecny współkonsekrator, przełożony generalny FSSPV - J. Exc. x Bp. Clarence Kelly został konsekrowany na biskupa przez J. Exc. x abp. Alfreda Francisa Méndez-Gonzalez'a CSC 19 października 1993 r. 

Nowemu xiędzu Biskupowi, Biskupom konsekratorom i duchowieństwu, AD MOLTOS ANNOS!

Tadeusz Pieronek nie żyje. Był jak Bergoglio, zanim stało się to modne.

Donald Tusk i Tadeusz Pieronek podczas dorocznej konferencji
„Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej".
Kraków, 06.10.2018 r. (PAP, Fot: JAN GRACZYNSKI)
Wczoraj, 27 grudnia zmarł w Krakowie Tadeusz Pieronek (urodzony 24 października 1934 roku w Radziechowach koło Żywca), modernistyczny "biskup" religii Novus Ordo, dawniej kapłan rzymskokatolicki (święcenia kapłańskie otrzymał w 1957 r. z rąk J. Exc. x. abp'a metropolity lwowskiego Eugeniusza Baziaka). Pieronek znany był z poglądów skrajnie modernistycznych i lewicowych, był zdecydowanym przeciwnikiem skrzydła konserwatywnego w posoborowym "kościele", zwłaszcza środowiska związanego z Radiem Maryja, był natomiast zwolennikiem "integracji" Polski w Unii Europejskiej, przyjmowania imigrantów, wspierał wszelkiej maści ruchy lewicowe, w tym tzw. obrońców demokracji, sympatyzował z partiami i ugrupowaniami otwarcie anty-polskimi, był zajadłym przeciwnikiem dekomunizacji, lustracji i mieszania się duchowieństwa do polityki, był więc zwolennikiem potępionej przez Kościół katolicki idei "państwa świeckiego", a nawet miał poglądy wręcz antyklerykalne, o czym chętnie mówił wprost i otwarcie. W 2008 r. Pieronek otrzymał nagrodę Orła Jana Karskiego za "budzące podziw budowanie Kościoła dialogu i porozumienia oraz odważne przeciwstawienie się ekstremizmom godzącym w ten proces". Jest też laureatem honorowej nagrody żydowskiego, pseudo-katolickiego "Tygodnika Powszechnego" – Medalu św. Jerzego. Największe zgorszenie, nawet wśród odpornych na bardzo wiele konserwatystów Novus Ordo, wywołało jego otwarte poparcie dla złodziejskiej organizacji WOŚP Jerzego Owsiaka i osobista obecność na zorganizowanym przez niego, skrajnie lewackim i demoralizującym festiwalu "Przystanek Woodstock".

Pieronek był czołowym członkiem Fundacji im. Stefana Batorego (oddziału Fundacji George'a Sorosa w Polsce). Wspierał pracę Instytutu Społeczeństwa Otwartego George'a Sorosa. Był także tajnym współpracownikiem służby bezpieczeństwa, zarejestrowany został w aktach komunistycznej bezpieki jako TW "Feliks".

W związku z powyższym ogromnie dziwi nas nieudolna próba "obrony" Pieronka przez środowiska pseudo-tradycjonalistyczne, poprzez cytowanie jego rzekomo "konserwatywnych" wypowiedzi (np. na temat in vitro bądź homoseksualizmu), jak gdyby miało to w jakiś sposób zrekompensować jego poglądy heretyckie i skrajnie liberalne (w ten sam zresztą sposób próbują bronić oni także pana Bergoglio). Jednym z "argumentów" jest także to, że Pieronek kilka lat temu "wyświęcił" w "nadzwyczajnej formie" jakiegoś "kapłana" z Bractwa św. Piotra. No cóż, jak już nie raz pisaliśmy, są to ludzie dla których liczy się tylko czysto zewnętrzna forma (czyli stare szaty, kadzidło i łacina), bez żadnej katolickiej treści ani zawartości...

Przypominamy, że katolikom nie wolno publicznie modlić się za jawnych heretyków, grzeszników i gorszycieli. Publiczna modlitwa należy się wyłącznie członkom Kościoła, czyli katolikom. Modlimy się tylko za katolików, tylko za stróżów wiary, bo Kościół cierpiący to także tylko katolicy (chociażby przez chrzest pragnienia). Jeżeli heretyk przed śmiercią nie nawróci się i nie odprawi pokuty, oraz publicznie nie odwoła swej herezji, to sam się skazuje na potępienie, i nie może być zbawiony. Taka jest jasna i niezmienna nauka Kościoła katolickiego.

czwartek, 27 grudnia 2018

Bergoglio zaprzecza Niepokalanemu Poczęciu, mówi że Matka Boska nie była święta od początku.

Od redakcji Tenete Traditiones: Niedawno jakiś Manuel da Silva Rodrigues Linda, modernistyczny "biskup" Porto w Portugalii w wywiadzie dla observador.pt (23.12.2018), wygłosił obrzydliwą herezję i bluźnierstwo, jakoby wieczne Dziewictwo Najświętszej Maryi Panny, najstarszy Dogmat Maryjny, odwieczna prawda świętej katolickiej Wiary, było tylko "metaforą", podobnie jak nadprzyrodzone poczęcie Chrystusa z Ducha Św. 
"On [Chrystus] był poczęty przez Maryję i Józefa jak każda inna osoba ... Dziewictwo kojarzone z Maryją to metafora, mająca udowodnić, wyjątkowość osoby Jezusa". 
Ta obrzydliwa, heretycka i bluźniercza wypowiedź "biskupa" Lindy wywołała oburzenie w Portugalii i w konsekwencji wycofał się z niej, mówiąc w swojej świątecznej homilii, że wiara Kościoła w dziewictwo Matki Bożej "jest także jego wiarą." Oczywiście można wątpić w szczerość tej deklaracji. Sytuacja ta wywołała także ostatnio wielkie oburzenie wśród, także polskich, wszelkiej maści "tradycjonalistów". Zapominają oni jednak najczęsciej, lub zwyczajnie nie chcą przyjąć do wiadomości, że dokładnie takie same herezje głosi osoba, którą oni określają mianem "Papieża". W tym także w ciągu ostatnich dni:


Cyrk religii Novus Ordo w Watykanie trwa nieprzerwanie, nawet podczas jednego z najbardziej uroczystych okresów w roku. Bergoglio jest tak daleki od katolicyzmu, że nie potrafi nawet złożyć swemu personelowi świątecznych życzeń bez wypowiadania przy tym herezji.

21 grudnia 2018 r. Franciszek przyjął pracowników swojej administracji i Państwa Watykańskiego w ohydnej sali audiencyjnej Pawła VI i odnosząc się do tamtejszej sceny szopki, powiedział:
Matka Boża i święty Józef są pełni radości: patrzą na Dzieciątko Jezus i są szczęśliwi, ponieważ przy tysiącu trosk przyjęli ten dar Boży, z tak wielką wiarą i miłością. Przepełniają się świętością, a zatem radością. I powiecie mi: oczywiście! Są to Matka Boża i święty Józef! Tak, ale nie myślmy, że było to dla nich łatwe: święci nie rodzą się, [lecz] stają się takimi, i to jest również prawdziwe dla nich. 
(Franciszek, Życzenia świąteczne dla pracowników , vatican.va , 21 grudnia 2018 r.)
Wideo z tego przemówienia jest dostępne tutaj (akapit cytowany powyżej zaczyna się od 20:35 min).

Fakt, że Bergoglio sugeruje, że dopiero po jakimś wewnętrznym zmaganiu Najświętsza Maryja Panna i św. Józef (w końcu) "przyjęli ten dar od Boga", jest dość kłopotliwy i bluźnierczy. Już samo to wystarczyłoby, by oskarżyć go o herezję. Ale on idzie znacznie dalej. Wyraźnie mówi, że nie było im łatwo radować się z narodzin Chrystusa, ponieważ wymagało to świętości, której nie otrzymali od urodzenia, ale musieli ją nabyć z czasem!

Dziś 100 rocznica wybuchu zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego.

Dokładnie 100 lat temu, 27 grudnia 1918 r. (w święto św. Jana Apostoła i Ewangelisty) o godz. 16.40 wybuchło w Poznaniu powstanie polskich mieszkańców Prowincji Poznańskiej przeciwko Rzeszy Niemieckiej. Polacy domagali się powrotu ziem zaboru pruskiego do Rzeczypospolitej, umacniającej swoją niepodległość.

Módlmy się w intencji naszych bohaterów, którzy oddali krew i życie za wolność Ojczyzny oraz zawierzmy teraźniejszość i przyszłość Polski Maryi Dziewicy, naszej Królowej.


Powstanie wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 w Poznaniu, w czasie wizyty powracającego do Polski Ignacego Jana Paderewskiego, który w drodze do Warszawy przybył 26 grudnia do Poznania, owacyjnie witany. Tego samego dnia Paderewski wygłosił przemówienie do swoich rodaków licznie zgromadzonych przed hotelem Bazar. Nazajutrz 27 grudnia swoją paradę wojskową na Świętym Marcinie urządzili Niemcy – zrywano polskie i koalicyjne flagi, napadano na polskie instytucje – doszło do zamieszek, w wyniku których wywiązała się walka, podjęta następnie przez oddziały kierowane przez Polską Organizację Wojskową Zaboru Pruskiego.

Powstańcy w krótkim czasie opanowali całą Prowincję Poznańską z wyjątkiem jej północnych i południowo-wschodnich obrzeży. Powstanie zakończyło się 16 lutego 1919 roku rozejmem w Trewirze, który rozszerzał na front powstańczy zasady rozejmu w Compiègne z 11 listopada 1918 kończącego I wojnę światową. Było to jedno z czterech, obok powstania wielkopolskiego 1806 roku, powstania sejneńskiego w 1919 roku i II powstania śląskiego w 1920 roku, zwycięskich powstań w dziejach Polski. Pierwsze z polskich powstań z tamtego okresu, które umożliwiło realizację wszystkich założonych celów.


Polskę bez Wielkopolski chciał nam zafundować Piłsudski. Jeszcze podczas pobytu w Magdeburgu w czasie rozmowy z H. Kesslerem zapewnił, że nie będzie prowadził walk o Pomorze i Poznańskie. Wielkopolanie uznali to za zdradę i sami zawalczyli o kolebkę polskości. Po pobycie Paderewskiego doszło do patriotycznych wystąpień i pierwszych potyczek z Niemcami. Do lutego 1919 roku zginęło około dwóch tysięcy powstańców, ale radość z powodu przyłączenia dzielnicy do odrodzonej Ojczyzny była ogromna. Niechęć do Piłsudskiego jednak została, a Wielkopolska stała się na wiele lat bastionem Narodowej Demokracji.

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM!

środa, 26 grudnia 2018

Kazanie na Święto św. Szczepana, I Męczennika - x. Rafał Trytek, 26 grudnia 2018 r.

O mentalności sekciarskiej raz jeszcze słów kilka.


Jak wszyscy Katolicy Rzymscy integralni w Polsce (i nie tylko) zdążyli już zauważyć, stworzyła nam się na naszym polskim podwórku mała jak komar, lecz dokuczliwa też jak komar, organizacyjka, zajmująca się od blisko roku szczuciem i opluwaniem polskich wiernych oraz jedynego w naszym Kraju katolickiego Kapłana, niedawno posuwając się do naprawdę obrzydliwych oszczerstw na jego temat, dających poważne, uzasadnione podejrzenia wręcz choroby psychicznej lub opętania demonicznego głównych autorów tych paszkwili. Na całe szczęście, dzięki łasce Bożej, większość członków tego ugrupowania zdążyła się, prędzej czy później, opamiętać, i obecnie, wg naszej wiedzy, w stowarzyszeniu owym pozostały już (oficjalnie) chyba tylko dwie osoby (pewne znane małżeństwo - państwo J. i Ł. P.). Mamy nadzieję że i te osoby z czasem opamiętają się, nawrócą, przestaną dzielić środowisko katolickie w Polsce, buntować przeciwko Kapłanowi i podkopywać autorytet Kapłana, przeproszą wszystkie pokrzywdzone osoby, naprawią swoje błędy (przede wszystkim usuną wszystkie gorszące, oszczercze teksty ze swojej strony, oraz zaprzestaną pisania czegokolwiek co jawnie szkodzi Kościołowi i sprawie katolickiej w naszej Ojczyźnie), a następnie powrócą do normalnego życia katolickiego, pobożnego, do Mszy Św. i Sakramentów Świętych (których obecnie unikają). My jako Katolicy, wzorem naszego Pana, jesteśmy gotowi wybaczyć, a z czasem nawet zapomnieć wszystkie wyrządzone krzywdy. Musi być jednak wykonany pierwszy krok z tej drugiej strony, na co czekamy i o co usilnie prosimy Boga, pragnąc przede wszystkim zgody i prawdziwego, Bożego pokoju między Chrześcijanami, zwłaszcza w tym świętym czasie Narodzenia Pańskiego.

Tymczasem jednak musimy znowu ostrzec po raz kolejny wszystkich Katolików i ludzi dobrej woli, gdyż sytuacja nie uległa póki co zmianie, i nic na to nie wskazuje, aby coś mogło się zmienić w najbliższym czasie. Wręcz przeciwnie, pomimo że co prawda od jakiś trzech tygodni nie mieliśmy żadnych nowych paszkwili (wcześniej pojawiały się nawet kilka razy w tygodniu), to cały czas na stronie tych ludzi pojawiają się różne oszczercze komentarze (np. o "żelaznej gwardii" rzekomo grożącej pobiciem ludziom uczęszczającym na Msze św. do krakowskiej kaplicy), majaczenia o potrzebie utworzenia alternatywnej kaplicy w Polsce (jesteśmy bardzo ciekawi dwóch rzeczy; po 1. dla kogo niby miałaby być ta kaplica, dla tych 2 / 3 osób które im obecnie zostały? po 2. niby który katolicki kapłan zdecydował by się tu przyjechać specjalnie dla tych 2 / 3 osób i prowadzić swój apostolat przeciwko apostolatowi x. Rafała Trytka? Te pytania są retoryczne, nie oczekujemy na nie odpowiedzi, gdyż ją dobrze znamy, to jest czysta fikcja).

poniedziałek, 24 grudnia 2018

niedziela, 23 grudnia 2018

Oświadczenie JKM króla Francji i Nawarry Ludwika XX w sprawie ruchu żółtych kamizelek

Francuzi, moi drodzy rodacy

W związku z tym, że z tygodnia na tydzień na całym terytorium kraju coraz bardziej rozprzestrzenia się kontestatorski ruch protestu „żółtych kamizelek”, chciałbym wyrazić moją solidarność i głębokie współczucie dla tych, którzy cierpią, pozbawiani są środków do życia, usuwani ze stanowisk, poniżani i pozbawiani Nadziei, a nie dysponują innymi sposobami przedstawienia swojego stanowiska poza udziałem w manifestacjach, gdzie wyrażają swoje rozczarowanie, trwogę i gniew. Owi Francuzi tworzą milczącą większość, która nie odzywała się od dziesięcioleci, w związku z czym niektórzy zapomnieli o jej istnieniu. Dzisiaj lud francuski powstaje, aby bronić swojego sposobu życia i swojej godności.

Istotne jest, aby zrozumieć go i liczyć się z jego uzasadnionymi aspiracjami.

Rzecz jasna, należy potępić gwałtowne zachowania ekstremalnych grup, wykorzystujących esencjonalnie ludowy ruch dla destabilizacji Państwa, i zakazać ich. Owa przestępcza i bezpłodna przemoc służy jedynie tym, którzy nie chcą zrozumieć głosu ludu.

W dniu Niepokalanego Poczęcia zawierzam Francję Matce Bożej, będącej prawdziwą Królową Francji.

Niech Bóg chroni Najstarszą Córę Kościoła, niech Bóg pomoże nieszczęsnym, spauperyzowanym i cierpiącym Francuzom. Niech odzyskają Nadzieję i wiarę w przyszłość naszego kraju, który powinien się podnieść i odzyskać wielkość jako kraj serdeczności i słodyczy życia.

Ludwik,

diuk Andegaweński 1

8 grudnia 2018 r.

tłumaczenie: Artur Ławniczak


1 Najjaśniejszy Pan król Francji i Nawarry, podobnie jak czyniło to wielu innych władców, którzy przebywali na emigracji i nie mogli sprawować należnej im władzy, posługuje się tytułem nadanym mu przez ojca, króla Alfonsa II – przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

Kazanie na IV Niedzielę Adwentu - x. Rafał Trytek, 23 grudnia 2018 r.

Herezja [neo]gallikańska w wykonaniu nowego przełożonego generalnego FSSPX.

Dawid Pagliarani, przełożony generalny FSSPX
To nie do pomyślenia, aby Kościół mógł błądzić przez dwa tysiące lat – to tytuł wywiadu z x. Dawidem Pagliaranim (nowym przełożonym generalnym FSSPX, który w tym roku zastąpił na tym stanowisku bp. Bernarda Fellay'a), jaki ukazał się tydzień temu, w sobotę 15 grudnia 2018 r. na łamach ukazującego się w Austrii dziennika „Salzburger Nachrichten”, zaś w środę, 19 grudnia, w języku polskim, na oficjalnej stronie lefebrystów w Polsce - piusx.org.pl (podstrona "Wiadomości Tradycji" - news.fsspx.pl). Oczywiście zdanie w tytule owego wywiadu jest prawdziwe. Kościół nie mógł błądzić przez dwa tysiące lat, ponieważ Kościół katolicki jest nieomylny. Nie może błądzić w sprawach Wiary i moralności. Tak samo jednak nie do pomyślenia jest, aby Kościół mógł błądzić przez ostatnie 60 lat, czy nawet przez 60 minut, ponieważ Kościół katolicki jest nieomylny, czego x. Dawid Pagliarani chyba jednak wciąż nie potrafi zrozumieć i przyjąć, dalej głosząc herezje lefebrystyczną (będącą w zasadzie powtórzeniem herezji gallikańskiej) i zaklinając przy tym, po raz kolejny, rzeczywistość. 

Dawid Pagliarani w pierwszym już zdaniu mówi, że nie uznawali oni nigdy (jako FSSPX) ważności rzekomych "ekskomunik", których zaciągnięcie przez biskupów FSSPX na mocy samego prawa ogłosił Wojtyła w 1988 r., po konsekracjach biskupich bez mandatu apostolskiego. Jednak gdyby Wojtyła był rzeczywiście prawdziwym Papieżem, to nie ulega najmniejszej wątpliwości, że owe ekskomuniki byłyby ważne i wiążące. Bractwo konsekwentnie odrzucało te ekskomuniki, w ten sposób wprost odmawiając Wojtyle uznania jego władzy i autorytetu. Jasno więc pokazują że ich "uznawanie" było czysto teoretyczne, i polegało (i nadal polega) wyłącznie na powieszeniu portretu aktualnego okupanta Stolicy Apostolskiej w zakrystii, i wymienianiu jego imienia w Kanonie Mszy (co zresztą automatycznie czyni taką Mszę niegodziwą, schizmatycką i świętokradczą). 

Dalej przełożony FSSPX stwierdza że katolicy powinni wymagać od "papieża" wiernego przekazywania depozytu Wiary, jasno sugerując że jest to warunek normalizacji sytuacji w Kościele, a także statusu kanonicznego FSSPX. W ten sposób wprost stwierdza, że obecny "papież" nie przekazuje wiernie depozytu Wiary, a więc przekazuje błędną naukę, czyli jest heretykiem. Następnie stwierdza nawet, że to co głosi Bergoglio, jest "całkowicie sprzeczne z jasnymi i jednoznacznymi nakazami prawa Bożego", i porównuje go do Marcina Lutra! Bergoglio jest więc jego zdaniem nie tylko zwykłym heretykiem, ale wręcz bezbożnikiem, apostatą. Wszystko to oczywiście jest w istocie obiektywną prawdą, tyle że x. Pagliarani wciąż określa przy tym Bergoglia mianem "papieża" [sic!]. Dalej twierdzi on zaciekle, że te wszystkie obrzydliwości pochodzą od Kościoła, że to Kościół naucza błędu i herezji. Napisał m.in. że "od II Soboru Watykańskiego Kościół głosi, że każdy człowiek może znaleźć Boga w swej własnej religii." A więc to Kościół katolicki, Kościół Chrystusowy, zdaniem Pagliarani'ego głosi herezje... To absurd. I jest to w istocie herezja, negująca Boski autorytet i nieomylność Kościoła.

sobota, 22 grudnia 2018

Transmisje Mszy św. i nabożeństw z kościoła św. Gertrudy Wielkiej w USA w okresie świątecznym.

Uroczysta Msza św. w kościele pw. św. Gertrudy Wielkiej

Dla tych którzy z różnych przyczyn nie będą w stanie osobiście wysłuchać Mszy św. w nadchodzące święta Bożego Narodzenia, informujemy że istnieje możliwość oglądania na żywo w Internecie transmisji uroczystych celebracji z rzymskokatolickiego kościoła p.w. św. Gertrudy Wielkiej (parafia J.Exc.  x bp'a Daniela L. Dolana) w Cincinnati, w stanie Ohio, USA (pod tym linkiem). Serdecznie zachęcamy wszystkich  do oglądania!

24 grudnia, WIGILIA BOŻEGO NARODZENIA

22.30 (4.30 czasu polskiego) - Kolędy
23:00 (5.00 czasu polskiego) - Procesja, Błogosławieństwo Szopki
23.15 (5.15 czasu polskiego) - Kazanie, uroczysta Msza św. o północy (Pasterka)

25 grudnia, BOŻE NARODZENIE

9:00 (15.00 czasu polskiego) - Msza św. z kwartetem smyczkowym
11:00 (17.00 czasu polskiego) - Msza św. z kolędami
17:45 (23.45 czasu polskiego) - Nieszpory

Wystawienie Najśw. Sakr. w okresie świątecznym,
kościół pw. św. Gertrudy Wielkiej

26 grudnia, ŚW. SZCZEPANA PIERWSZEGO MĘCZENNIKA

17.00 (23.00 czasu polskiego) - uroczysta Msza św.

27 grudnia, ŚW. JANA APOSTOŁA I EWANGELISTY

9:00 (15.00 czasu polskiego) - uroczysta Msza św.

28 grudnia, ŚŚ. NIEWINIĄTEK BETLEJEMSKICH

17.45 (23.45 czasu polskiego) - uroczysta Msza św.

29 grudnia, ŚW. TOMASZA BECKET'A, MĘCZENNIKA

8.15 (14.15 czasu polskiego) - uroczysta Msza św.

30 grudnia, NIEDZIELA W OKTAWIE BOŻEGO NARODZENIA

9:00 (15.00 czasu polskiego) - uroczysta Msza św. 

31 grudnia, ŚW. SYLWESTRA, PAPIEŻA I WYZNAWCY

9:00 (15.00 czasu polskiego) - uroczysta Msza św. 

1 stycznia, OBRZEZANIE PAŃSKIE - OKTAWA BOŻEGO NARODZENIA

9:00 (15.00 czasu polskiego) - uroczysta Msza św.

2 stycznia, OKTAWA ŚW. SZCZEPANA

17.00 (23.00 czasu polskiego) - uroczysta Msza św.

Źródło: https://sggresources.org/products/christmas-novena-of-masses , x. Antoni Cekada (newsletter)

Prymas August Hlond o lekceważeniu wpływu masonerii.


,,Masoneria! To brzmi niemal jak bajka. To wygląda prawie na jakieś nieuchwytne straszydło ze starej legendy. A jednak tak nie jest. Masoneria to coś konkretnego, coś fizycznego, żywego. Ona i dziś istnieje i działa w świecie, istnieje i działa w Polsce, a wszędzie dąży do tego, by ujarzmić ludzkość i poddać ją tym, którzy uważają się za panów świata: żydom. W tym celu szerzy się wśród rasy aryjskiej rozpustę, aby znikczemniała i osłabła. Zatruwa celowo duszę narodów ateizmem i nienawiścią do Boga i religii. W tym celu wciska się w rządy, w wojsko, w parlamenty. Nie brak jej niestety i w Polsce, i nie tu ona bez znaczenia i wpływów. Czujemy to i na Śląsku. Wszak masoneria wymogła, że nasi ulubieni oficerowie musieli w Katowicach opróżnić swe pierwotne kasyno, bo masoneria potrzebuje tego gmachu dla swej roboty antypaństwowej. Wszak w Królewskiej Hucie istnieje od dwóch lat loża Rycerzy Ducha, której zarejestrowanie dokonane zostało wśród okoliczności niemało podpadających. Wiemy dobrze, że masoni piastują wysokie urzędy w naszej Rzeczypospolitej i że zdobywają sobie wpływy na kierunek wewnętrznej i zewnętrznej polityki polskiej. A co gorsza, masoneria przypuszcza szturm na szkołę polską, którą chce opanować w tym celu, aby ducha polskiego już w młodym pokoleniu zdeprawować i znikczemniałego podbić pod panowanie tej loży, która się dzisiaj z lubością zwierzęcą nad narodem rosyjskim”.

II Zjazd Katolicki w Katowicach, 8.09.1924 r.

źródło: August Kardynał Hlond, Dzieła. Nauczanie, t. I, Toruń 2003, str. 122-123)

piątek, 21 grudnia 2018

12 grudnia br. odbyły się święcenia kapłańskie w Kongregacji Maryi Niepokalanej Królowej - CMRI.


12 grudnia AD 2018 zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, odbyły się święcenia kapłańskie (trzech diakonów przyjęło święcenia prezbiteratu, klerycy przyjmowali także święcenia niższe) w kościele parafialnym i seminaryjnym Zgromadzenia Maryi Niepokalanej Królowej (CMRI) w Omaha, w stanie Nebraska, w USA. W związku z problemami zdrowotnymi (niedawny atak serca, o czym również pisaliśmy) J. Exc. x Bp Marek A. Pivarunas, Przełożony Generalny CMRI nie mógł samodzielnie poprowadzić długiej i wyczerpującej liturgii święceń kapłańskich. Zastąpił go w tym przybyły z Meksyku na zaproszenie CMRI J. Exc. x Bp Martin Dávila Gandara, konsekrowany przez Ich Exc. xięży Biskupów Marka Pivarunasa i Daniela Dolana w 1999 r., na codzień pełniący swą posługę biskupią dla Trydenckiego Bractwa Kapłańskiego w Meksyku (które jest największym zgromadzeniem katolickim w tym kraju, otaczającym opieką duszpasterską kilka tysięcy wiernych i posiadającym kilkunastu kapłanów, działających w kilkunastu regularnych parafiach, wyższe i niższe seminarium duchowne oraz konwent żeński). Bp. Marek Pivarunas wziął udział w uroczystościach i zgodnie ze zwyczajem przyjął błogosławieństwo od nowowyświęconych kapłanów. 

Poniżej prezentujemy galerię zdjęć z święceń kapłańskich (ze strony kościoła Niep. Pocz. N.M.P [Mary Immaculate Catholic Church] na facebooku):


Neoprezbiterom, innym którzy przyjęli święcenia, wszystkim kapłanom i seminarzystom, a zwłaszcza Jego Excelencji x Bp. Markowi Ad multos annos i oby CMRI doczekała się wreszcie polskich powołań.

czwartek, 20 grudnia 2018

20 grudnia 1879r święcenia kapłańskie przyjął Damian Achilles Ratti, przyszły Papież Pius XI.

20 grudnia 1879 r. święcenia kapłańskie przyjął Ambroży Damian Achilles Ratti  - przyszły Papież Pius XI.


Urodzony w Desio w diecezji Mediolańskiej, pobożnie wychowany, szkołę ludową skończył w mieście rodzinnym, gimnazjum w Mediolanie z celującym postępem. Arcybiskup tamtejszy, poznawszy jego zapał do nauk, zdolności wielkie i prawdziwą pobożność, zauważywszy u niego także znaczny jak na młody wiek stopień wrodzonej dystynkcji, uprzejmości w obcowaniu z ludźmi, posłał go do Rzymu na dokończenie i pogłębienie nauk. W Rzymie na Uniwersytecie Gregoriańskim, w którym uczą OO. Jezuici, w krótkim czasie zdobył trzy doktoraty: teologii, filozofii i prawa kanonicznego. Na kapłana wyświęcony w Rzymie w bazylice św. Jana na Lateranie w r. 1879 d. 20 grudnia, licząc wtedy lat 22 i niecałe 7 miesięcy. W roku 1888 powołano go do grona uczonych, pracujących w Bibliotece Ambrozjańskiej. Benedykt XV Papież wezwał go do Rzymu i tu ustanowił go najprzód wiceprefektem, w r. 1914 prefektem Biblioteki Watykańskiej. 25 kwietnia 1918 został Msgr Ratti mianowany Apostolskim Wizytatorem Kościoła w Polsce. Pomnożył liczbę Polskich biskupów. Benedykt XV Papież zamianował 1919 roku 6 czerwca Wizytatora Nuncjuszem Stolicy Apostolskiej w Polsce, tj. przedstawicielem Stolicy Świętej. Nuncjusz otrzymał konsekrację w Polsce, żeby się przez to "do pewnego stopnia na Polaka odrodził i do Polski bardziej przywiązał". Na konsekrację naznaczył dzień 28 października 1919, dzień śś. Apostołów Szymona i Judy. Konsekratorem był Kardynał Arcybiskup warszawski, Kakowski, Asystentami czyli współkonsekratorami byli najstarsi wiekiem Biskupi. W r. 1919 wyjechał Nuncjusz na Zielone Świątki na Podlasie do Janowa, gdzie po przywróceniu skasowanej katedry odbyła się instalacja 10 kanoników, poprzedzona 8-dniową misją dla ludu pod przewodnictwem OO. Jezuitów. Dobroć Nuncjusza starała się ulżyć narodowi Polskiemu zniszczonemu przez wojnę. Zabiegał u Stolicy Apostolskiej o pomoc materialną osobliwie dla dziatwy polskiej, dla sierot wojennych, licznych w tych dzielnicach, które wojna najbardziej dotknęła. Dnia 13 lipca 1921 Ojciec Święty Benedykt XV zamianował Nuncjusza Msgr. Ratti Arcybiskupem Mediolanu – i zarazem Kardynałem. Po śmierci Benedykta XV zebrało się konklawe, które 6 lutego 1922, w czternastym głosowaniu, wybrało Rattiego na papieża. Elekt przyjął imię Piusa XI. Po koronowaniu udzielił błogosławieństwa Urbi et Orbi z loggii Bazyliki św. Piotra, co wydarzyło się po raz pierwszy od 1870. Idąc z kaplicy Sykstyńskiej do bazyliki św. Piotra spotkał Ojciec Święty sługę Kardynała Kakowskiego, którego to sługę znał dobrze z Warszawy. Służący ukląkł, wiedząc, kim jest teraz Ten, który nadchodzi, ale zbliżyć się nie śmiał. Ojciec Święty zwolnił kroku i rzekł do sługi po polsku: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Zmarł w Watykanie 10 lutego 1939.

Encykliki

Ubi Arcano Dei o pokoju – 23 grudnia 1922
Quas Primas ustanawiająca święto liturgiczne na cześć Chrystusa Króla – 11 grudnia 1925
Mortalium animos o popieraniu prawdziwej jedności chrześcijan – 6 stycznia 1928
Miserentissimus Redemptor o powszechnym obowiązku wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Jezusa – 8 maja 1928
Divini Illius Magistri o chrześcijańskim wychowaniu młodzieży – 31 grudnia 1929
Casti connubii o małżeństwie chrześcijańskim – 31 grudnia 1930
Quadragesimo Anno o odnowieniu ustroju społecznego i dostosowaniu go do Prawa Ewangelicznego na czterdziestą rocznicę encykliki Rerum novarum – 15 maja 1931
Non Abbiamo Bisogno o Akcji Katolickiej – 29 czerwca 1931
Lux Veritatis temporumque testis o Powszechnym Soborze Efeskim odbytym przed piętnastoma wiekami – 25 grudnia 1925
Caritate Christi o modlitwie błagalnej jako lekarstwie na problemy świata – 3 maja 1932
Acerba Animi Anxitudo o przykrym położeniu katolicyzmu w Republice Meksykańskiej – 29 września 1932
Dilectissima nobis o ucisku Kościoła katolickiego w Hiszpanii – 3 czerwca 1933
Ad Caatholici Sacerdotti Fastigium o kapłaństwie katolickim – 20 grudnia 1935
Mit brennender Sorge o położeniu Kościoła katolickiego w Rzeszy Niemieckiej – 14 marca 1937
Divini Redemptoris o bezbożnym komunizmie – 19 marca 1937
Nos es muy conocida o sytuacji religijnej w Meksyku – 28 marca 1937
Ingravescentibus Malis o różańcu świętym – 29 września 1937

Przeprowadził ponad 500 beatyfikacji i 33 kanonizacji
Ogłosił świętymi m.in. Teresę z Lisieux, Jana Bosko, Jana Fishera, Tomasza More'a, Piotra Kanizjusza, Alberta Wielkiego, Konrada z Parzham i Andrzeja Bobolę.
Nadał tytuł doktora Kościoła: Albertowi Wielkiemu, Piotrowi Kanizjuszowi, Robertowi Bellarminowi i Janowi od Krzyża.

Kacper Dobrzyński

Komunikat wiernego.


   Jako były członek Stowarzyszenia im. Ks. Goliana ostrzegam wszystkich wiernych Księdza Rafała Trytka przed owym ugrupowaniem, ich stroną internetową, jak i samym małżeństwem P., odpowiedzialnym za cały ten twór.

   Państwo J. i Ł. P. powinni przypomnieć sobie i wprowadzić w życie ostrzeżenie Jego Ekscelencji Biskupa Sanborna przed „zgorzkniałością, przesadną gorliwością, wyszukiwaniem błędów i win oraz prawdopodobnym tworzeniem buntu przeciwko Księdzu”...

   Co więcej, publiczne sugerowanie, że Ksiądz współpracuje z satanistami lub sam jest satanistą, a następnie bronienie tego ciężkiego oszczerstwa w przewrotny sposób jest karygodne! Do tej sytuacji trafnie odnoszą się te słowa ks. Rafała: „Sanhedryn najpierw wydał wyrok, a teraz chce śledztwa – jaka to cywilizacja?”.

   Nie można mówić, że wszystko było czy jest nienaganne, lecz czy naprawdę potrzebne i roztropne było mówienie o wielu rzeczach publicznie?! Poza tym, osoby, które nieustannie widzą w kimś niedoskonałości muszą niestety chyba same być ich pełne.

Proszę o modlitwę za mnie, Księdza, kaplicę oraz szefostwo SKG (jak i jego kompanów), które się bardzo zagalopowało i zwiodło wielu. 

19.12.2018, F.Z.

http://www.sedevacante.pl/teksty.php?li=67

środa, 19 grudnia 2018

Tradycyjny kalendarz katolicki na 2019 rok Pański.

Pragniemy z największą radością poinformować, iż udało nam się w końcu wydać w tym roku (przy współpracy z Redakcją Pisma "Katolik - Głos Katolickiej Tradycji") od dawna już planowany kalendarz katolicki na 2019 rok Pański

Kalendarz ten jest w pełni oparty na nienaruszonej, autentycznie tradycyjnej, świętej liturgii katolickiej, niedotkniętej żadnymi zmianami ani "reformami" niesławnej komisji liturgicznej, działającej pod przewodnictwem x. Hannibala Bugniniego, jakie następowały w latach 1955-1965 i były przygotowaniem, "pomostem" do tzw. Nowego Porządku Mszy (Novus Ordo Missae, NOM) wydanego w 1969 r. (w nadchodzącym roku będziemy obchodzić smutną 50-tą rocznicę tego tragicznego dla katolicyzmu wydarzenia). Przy tworzeniu niniejszego kalendarza korzystaliśmy przede wszystkim z nieocenionego "Mszału Rzymskiego z dodaniem nabożeństw nieszpornych" o. G. Lefebvre'a OSB, w tłumaczeniu oo. Benedyktynów tynieckich z 1949 r., jak również z rady i pomocy Wielebnego xiędza Rafała Trytka, duszpasterza wiernych Rzymskich Katolików integralnych w Polsce.

Jest to jednocześnie jedyny na chwilę obecną, w pełni katolicki i tradycyjny kalendarz, wydany w naszej Ojczyźnie z uwzględnieniem wszystkich świąt dla diecezyj polskich (zwłaszcza dla archidiecezyi krakowskiej, na terenie której znajduje się nasza kaplica), z którego wszyscy wierni katolicy w Polsce mogą bez obaw korzystać, nie narażając się przy tym na korzystanie ze "zreformowanych" kalendarzy (wg edycji 1962), promowanych przez indultowców i lefebrystów.


Kalendarz w formacie pliku PDF dostępny jest do pobrania tutaj.

Zapraszamy do zapoznania się i życzymy owocnego korzystania z tego małego dziełka, stworzonego dla szerzenia większej chwały Bożej, jak i dla własnego zbawienia, ubogacenia duchowego i intelektualnego, wzrastania w umiłowaniu nienaruszonej świętej liturgii Kościoła Świętego oraz życia nią i według niej na co dzień, cały czas nieustannie korzystając z tego niewyczerpanego i niezastąpionego skarbca autentycznie katolickiej Wiary i pobożności wszystkich wieków.

(Kalendarz w formie drukowanej dostępny będzie od najbliższej niedzieli [23. XII] w kaplicy krakowskiej)

Za: Redakcja TENETE TRADITIONES
Michał Mikłaszewski, red. naczelny

Tradycyjni katolicy powinni być wdzięczni za wszystkich odważnych, tradycyjnych kapłanów, których mają. – Cory.

Tradycyjni katolicy powinni być wdzięczni za wszystkich odważnych, tradycyjnych kapłanów, których mają(1)

CORY

––––––––

Jeden z wszędobylskich kotów przygląda się upadkowi Rzymu. Tak samo jak starożytny Rzym, nowy Rzym i współczesne społeczeństwo powoli umierają od środka. Gdy dokona się upadek neokościoła i społeczeństwa, odważni tradycyjni katoliccy kapłani i świeccy powstaną ponownie, podobnie jak Kościół podniósł się z barbarzyńskich najazdów do chwały gotyckich katedr, teologii i poezji św. Tomasza z Akwinu i muzyki sakralnej późnego średniowiecza.
–––––––––––

   W ciągu mijającego roku miałem okazję trochę podróżować dla przyjemności i pracy. W związku z moimi wojażami mogłem uczestniczyć w tradycyjnych, łacińskich Mszach odprawianych w wielu kaplicach, oratoriach i kościołach. Jednym co jest nieomal identyczne we wszystkich tych przypadkach jest fakt, że 98 procent tradycyjnych katolików to ludzie wspaniali, życzliwi i wdzięczni za ofiary, które składają ich tradycyjni katoliccy kapłani. Jednakże, te pozostałe 2 procent stwarza problemy w niektórych miejscach. Te 2 procent o których wspominam lubi szkalować swojego kapłana, narzekać na niego i wywoływać podziały na swoim terenie.

   Zwracam się do tych 2 procent: Proszę, przestańcie! Minionej niedzieli, tradycyjny katolicki ksiądz mówił o Adwencie jako okresie ciszy, która umożliwia Bogu wejście w nasze życie. W duchu Adwentu proszę Was: bądźcie cicho. Przestańcie narzekać na długość kazań Waszego kapłana. Zamiast tego, bądźcie wdzięczni, że macie tradycyjnego katolickiego księdza głoszącego prawdziwą Wiarę. Przestańcie narzekać, że Wasz ksiądz to "czarna rozpacz". Zamiast tego bądźcie wdzięczni, że macie tradycyjnego katolickiego księdza, który robi to, do czego zobowiązuje go Pismo Święte: Głoś nieskażoną prawdę tak, jak to czynił Nasz Pan Jezus Chrystus. Przestańcie obrażać swojego kapłana i innych wiernych. Zaprzestańcie prób wprowadzania rozłamu w kościołach, którymi zostaliście obdarzeni.

   W tym okresie adwentowym, zamilczcie, proszę i w tej ciszy poświęćcie czas na podziękowanie Bogu za naszych wspaniałych tradycyjnych katolickich kapłanów, którzy się ogromnie poświęcają, aby zapewnić nam prawdziwe sakramenty. Nasi tradycyjni księża katoliccy muszą często podróżować wiele godzin samochodem, statkiem lub samolotem, aby przynieść wiernym prawdziwe sakramenty. W tym Adwencie, zamiast narzekać na swojego tradycyjnego katolickiego księdza, wstań, uściśnij mu dłoń i podziękuj. Nie tylko za to, co robi dla ciebie i za ofiary, które za ciebie składa, lecz również za wojnę, którą toczy. Tak, nasi tradycyjni księża katoliccy toczą wojnę, wojnę z marksistowsko-modernistycznym nowym Rzymem, przeciwko fałszywemu neokościołowi, który nie jest Kościołem katolickim.

wtorek, 18 grudnia 2018

Suche dni zimowe (adwentowe) - post ścisły.

SUCHE DNI ZIMOWE
(Dni kwartalne, quattro tempora)


Jutro; 19, w piątek oraz w sobotę; 21 i 22 grudnia wypadają suche dni zimowe (środa, piątek i sobota po III niedzieli Adwentu - Gaudete). W Kościele katolickim obowiązuje post ścisły.

Św. Pius X, Papież: Przeciwko zgorzkniałej gorliwości (z encykliki „E supremi apostolatus”).

„Drogi zaś, prowadzącej do Chrystusa, nie trzeba odszukiwać: jest nią Kościół. Słusznie przeto mówi Chryzostom: ‚Kościół jest twą nadzieją, Kościół twym zbawieniem, Kościół twą ucieczką’. Na to istotnie założył go Chrystus, nabywszy go za krwi swojej cenę; na to powierzył mu swą naukę i przepisy swego zakonu, obsypując go jednocześnie skarbami łaski Boskiej do uświęcenia i zbawienia ludzi.” (Pius X)

P.P. PIUS X

E SUPREMI APOSTOLATUS

+ENCYKLIKA O ODNOWIENIU WSZYSTKICH RZECZY W CHRYSTUSIE (FRAGMENT)

(...)

NAUCZAJCIE PRAWD WIARY !

12. Otóż komu to być może niewiadomym, Czcigodni Bracia, że, byle człowiek kierował się tylko rozumem i wolną wolą, to najskuteczniejszą drogą do przywrócenia rządów Bożych nad duszami jest nauczanie religijne? Iluż to jest z pewnością takich, co to nienawidzą Chrystusa, brzydzą się Kościołem i Ewangelią, bardziej ze względu na nieznajomość, aniżeli ze względu na złości, o których dałoby się rzec: "Ci zaś temu bluźnią, czego nie znają" (Jud 10). Taki zaś stan duszy spotyka się nie tylko u ludu i w warstwach najniższych, łatwych do uwiedzenia na drogę błędu, ale nawet i w warstwach wykształconych, owszem, nawet wśród tych, którzy, zresztą, posiadają wykształcenie wcale nie zwyczajne. Stąd to u wielu osłabienie wiary. Gdyż niepodobna przypuścić, że wiara słabnie z postępem wiedzy, ile raczej z braku wiadomości; tak, iż gdzie większy brak wiadomości, tam też się spostrzega szersze odstępstwo od wiary. Dlatego też to Chrystus polecił Apostołom: "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody" (Mat 28, 19).

MIŁUJCIE !

13. Aby zaś znów z tego apostolstwa i gorliwości w nauczaniu można było zbierać spodziewane owoce i aby we wszystkich ukształtowany był Chrystus, niech o tym pamięta dobrze każdy, Czcigodni Bracia, że nie ma nic dzielniejszego nad miłość. Albowiem "Pan nie był w wichurze" (1 Krl 19, 11). Na próżno spodziewano by się, że pociągnie dusze do Boga gorliwość zgorzkniała; owszem - surowe gromienie błędów, gwałtowne karcenie wad prowadzi nieraz raczej ku szkodzie, aniżeli ku pożytkowi. Wprawdzie upominał Apostoł Tymoteusza: "wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu" - dodawał jednak: "z całą cierpliwością" (2 Tym 4, 2). Tego też, zaiste, nauczał nas Chrystus swym przykładem. "Pójdźcie - czytamy, jak mówił, - do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię" (Mat 11, 28). Przez "utrudzonych" zaś i "obciążonych" rozumiał nie innych, tylko tych, którzy byli w niewoli błędu i grzechu. Jakaż to była w tym Mistrzu łaskawość, jaka łagodność, jaka litość nad stroskanymi wszelkiego rodzaju! Serce Jego odmalował wiernie Izajasz w tych słowach: "Sprawiłem, że Duch Mój na Nim spoczął. Nie będzie wołał ni podnosił głosu. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi knotka o nikłym płomieniu" (Iż 42, 1-3). Ta zaś miłość, cierpliwa i łaskawa (por. 1 Kor 13, 4) ma się rozciągać nawet na naszych nieprzyjaciół i prześladowców. "Błogosławimy, gdy nam złorzeczą - świadczył o sobie Paweł - znosimy, gdy nas prześladują" (1 Kor 4, 12). Wydają się oni może gorszymi, niż są w istocie. Stosunki towarzyskie, uprzedzenia, cudze rady i przykłady, a wreszcie nieszczęsne względy ludzkie popchnęły ich do obozu bezbożnych: wola ich jednak nie jest jeszcze tak zepsuta, jak to w siebie wmówić pragną. Dlaczegóż więc nie moglibyśmy mieć nadziei, że płomień miłości chrześcijańskiej rozproszy ciemności, zalegające takie dusze, a zarazem wniesie tam światło i pokój Boży? Opóźni się może nieraz skutek naszych trudów: miłość jednak nigdy nie nuży się oczekiwaniem, gdyż wie, że Bóg przyrzekł swą nagrodę nie skutkom osiągniętym w trudach, lecz dobrej woli.

Włochy: Inauguracja siedziby Forza Nuova


15 grudnia br. w Cremonie w Lombardii nową siedzibę włoskiej organizacji narodowo-katolickiej Forza Nuova (Nowa Siła) poświęcił kapłan katolicki, Wielebny xiądz Florian Abrahamowicz (Don Floriano), sedewakantysta.

Program Nowej Siły zawiera osiem punktów:

1. uchylenie praw zezwalających na aborcję
2. rodzina i wzrost demograficzny jako podstawowy cel polityki narodowej
3. zablokowanie imigracji
4. zakaz działalności masonerii
5. likwidacja długu publicznego
6. odnowa traktatów laterańskich i ochrona tradycji
7. uchylenie praw przeciwko wolności propagowania ustrojów despotycznych, mając na celu obronę historii i dziedzictwa kulturowego Włoch.
8. instytucja gildii w celu obrony praw pracowniczych (gospodarczy korporacjonizm)

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Bp Daniel L. Dolan: Przedsoborowowe zmiany liturgiczne: Droga do Nowej Mszy (fragmenty)

J. Exc. x. Bp. Daniel L. Dolan
Przedsoborowowe zmiany liturgiczne: Droga do Nowej Mszy

Bp Daniel L. Dolan

Czy to był Pius XII i Jan XXIII? Czy też tak naprawdę Bugnini?

Niedawna próba (1983 r. - przyp. red. T. T.) abpa Lefebvre’a, aby narzucić zreformowaną liturgię Jana XXIII na katolickich duchownych i świeckich wiernych tradycji jest niczym innym, jak tragedią, co pokazały ostatnie wydarzenia. Ale nad to wszystko zawiera pewne ironie – jednakże ironie, które raczej kąsają niż bawią.

Bractwo poświęcone św. Piusowi X, wielkiemu wrogowi modernizmu podjęło próbę zmuszenia swych członków do porzucenia ksiąg liturgicznych noszących imię jego świętego Patrona, gwarancję prawowierności, na korzyść przejściowych reform Jana XXIII, człowieka od dawna podejrzanego o modernizm, co sam osobiście powiedział arcybiskupowi Lefebvre’owi. Reformy Jana XXIII miały w zamierzeniu tylko „pomóc Kościołowi przetrwać” do chwili, gdy Sobór Watykański II mógł wszystko zmienić, a teraz używane są do tego, aby podzielić tych, którzy starali się uratować te dusze, które się jeszcze ostały po masowym zniszczeniu tamtego soboru.

Bractwo słusznie stawiało opór nadużyciom władzy ze strony Kościoła Soborowego. Ale teraz podjęło próbę ustanawiania prawa w materii liturgicznej – prawo, którego nie posiada, bowiem taka władza należy wyłącznie do Stolicy Apostolskiej (kanon 1257). Zamiast trzymać się swej własnej roztropnej praktyki zachowywania zwyczaju każdego kraju (co zatwierdziła Kapituła Generalna z 1976 i co nigdy nie zostało wycofane), teraz wymaga ślepego posłuszeństwa w imię „jedności liturgicznej”. Kapłani, którzy nie chcą być ślepo posłuszni tym wymaganiom „zreformowania” sposobu, w jaki odprawiają Mszę są najpierw poddawani pogróżkom, a w końcu, jeśli to nie odniesie skutku, stają się przedmiotem gorzkich publicznych oskarżeń.

Inną ironią jest to, że liturgia Jana XXIII nie jest tak naprawdę jego, nie bardziej, niż nowy Wielki Tydzień może być przypisywany Papieżowi Piusowi XII. Te przejściowe zmiany, które przygotowały drogę dla Novus Ordo Missae były przygotowywane pod kierownictwem dwóch ludzi: x. (później kardynała) Ferdynanda Antonelliego OFM oraz x. (później arcybiskupa) Hannibala Bugniniego CM.

W 1969 Antonelli miał podpisać dekret promulgujący Novus Ordo.

A Bugnini, który nadzorował reformę liturgiczną od jej początku w 1948 roku aż do jej uwieńczenia w 1969 roku z Nowym Porządkiem Mszy jest tym jednym watykańskim prałatem, przeciwko któremu często podnoszone oskarżenia współpracy z masonerią wydają się trzymać/pasować. W rzeczy samej, sam abp Lefebvre, w oparciu o osobiste doświadczenie, uważa za wysoce prawdopodobne to, że x. Bugnini był masonem.

Ale teraz wymaga się od nas przyjęcia całej liturgicznej niegodziwości dokonanej w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych przez x. Bugniniego, jednocześnie odrzucając to, co stworzył tylko osiem lat później! Być może katolicy mają rację, czując, że są „podstępnie przygotowywani” do kompromisu! Żadna ironia, ale tragedia!

Ileż to razy słyszeliśmy pytanie: „Jakże to się mogło wydarzyć?” Odpowiedź brzmi: to nie wydarzyło się jednej nocy. Odpowiedzialni za zastąpienie naszej Mszy świętej Wspólnotową Uroczystością przez długie lata zadowolili się powolną pracą – bardzo powolną. Detektyw, który miałby przebadać to, co wygląda na trupa katolicyzmu (jak to świat widzi, jednakże On nadał żyje!) odkryłby niezbite dowody modus operandi morderców: ich metoda polega na stopniowaniu, ta sama, której używa Szatan zabijając dusze. Wręcz przyznał to kardynał Heenan z Westminsteru, który powiedział, że zmiany musiały być dokonane stopniowo, inaczej ludzie nigdy by ich nie przyjęli.

Spójrzmy na historię „pierwszych etapów w zniszczeniu liturgii rzymskiej” – zdanie pochodzi z książki o przedsoborowych reformach, do której słowo wstępne napisał sam abp Lefebvre. Zobaczymy, jak celowo zmiany liturgiczne – te, których przyjęcia wymaga się teraz od nas – następowały jedna po drugiej co kilka lat aż duchowni przyzwyczaili się do życia w atmosferze ustawicznej zmiany, tak że większość z nich w nieunikniony sposób poddała się zamieszaniu. Nie uważali się już za obowiązanych znać i prawidłowo stosować całość rubryk, a nawet nie czuli się „jak u siebie” w prezbiterium. W imieniu „uproszczenia”, przepisy i zasady, które rządziły liturgią przez wieki zostały powoli zamienione na ustawiczny stan płynności, który w tej chwili panuje w Kościele Soborowym.

Po zbadaniu tej sprytnie obmyślanej chronologii zmian nie zdziwią się Państwo, że większość kapłanów została skonsternowana i zakłopotana, bez żadnej pewnej czy niezmiennej zasady, której mogliby się trzymać innej niż ślepe posłuszeństwo, wyrażonej w gotowości przyjęcia wszelkich nowych rubryk, jakie mieli zastać w porannej poczcie.