Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

środa, 13 grudnia 2017

ŚWIECKI OBDARZONY WŁADZĄ DUCHOWNĄ, CZYLI RZECZ O ŁUKASZU PACZUSKIM.

Roman Dmowski w swoich "Myślach nowoczesnego Polaka" napisał, że w naszym Narodzie - społeczeństwie, jest duży odsetek osób, które swoją energię życiową kierują w stronę intelektualnego estetyzmu, przez co ulegają wykolejeniu w prawidłowym rozwoju osobniczym. W ostatnim czasie moi koledzy zostali pomówieni przez tego typu nieszczęsnego człowieka o rzeczy niezgodne z prawdą, a wraz z nimi również ja, który swego czasu służyłem pomocą koledze Mikłaszewskiemu w redagowaniu tego sympatycznego bloga [Tenete Traditiones]. I chociaż towarzysze walki o lepsze czasy nie zwlekali z obroną swojego dobrego imienia - do czego każdy ma prawo, niemniej i ja - Jarosław Chmielewski, mam ochotę dorzucić do tej sprawy swoje pięć groszy.

Po pierwsze - pytam publicznie Łukasza Paczuskiego, który nie ma odwagi od lat pisać pod swym własnym imieniem i nazwiskiem, ukrywając sie pod pseudonimem Pelagiusz z Asturii - CZY JEST JAKAKOLWIEK OSOBA DUCHOWNA, KTÓRA MOŻE POTWIERDZIĆ IŻ BISKUP SANBORN NIE CHCE, BY JEGO OSOBA I MATERIAŁY ZWIĄZANE Z JEGO DZIAŁALNOŚCIĄ BYŁY NA STRONIE TENETE TRADITIONES? JEŻELI TAKIEJ NIE MA, TO CZY ŁUKASZ PACZUSKI JEST GOTOWY ZŁOŻYĆ PRZYSIĘGĘ ŻE TAKĄ ROZMOWĘ Z BISKUPEM ODBYŁ? Po drugie - CZY NAWET JEŻELI ŁUKASZ PACZUSKI JEST GOTOWY ZŁOŻYĆ TAKĄ PRZYSIĘGĘ - CZY BISKUP SANBORN NA TYLE ZNA JĘZYK POLSKI, BY SWOBODNIE CZYTAĆ TENETE TRADITIONES? Myślę, że odwoływanie się do Biskupa w tej sprawie  jest z góry skazane na klęskę - to człowiek mający zbyt wiele ważniejszych obowiązkow, od zajmowania czasu na nasze polskie karczemne pieniactwo...

Wreszcie pozwolę sobie na autorefleksje: wydaje mi się że chyba każdy człowiek dobrej woli ma prawo wejść do kaplic księży prowadzonych przez biskupa Sanborna i innych biskupów sedewakantystycznych, z bardzo prostego powodu: JEZUS CHRYSTUS UMARŁ ZA WSZYSTKICH LUDZI BEZ WYJĄTKU. Jest więc grzechem przeciwko miłości bliźniego odmawiać komukolwiek uczestnictwa w Bożych tajemnicach, i myślę że do każdej z kaplic sedewakantystycznych łącznie z krakowską ma prawo wejść nawet żydowski rabin by wysłuchać czytań i kazania - i nikt nie ma prawa mu tego zabronić (co najwyżej można kogoś takiego, jako nieochrzczonego poprosić o odejście po kazaniu na zewnątrz, jak to było w starożytności). Inaczej po co są modlity za żydów i innych niekatolików w Wielki Piątek? Czy to tylko element tradycjonalistycznego folkloru? Tym bardziej osoby ochrzczone a nie do końca obyte intelektualnie mają pełne prawo do uczestnictwa w prawdziwej Ofierze - wystarczy jedynie dobra wola i ubiór nie idący za współczesną modą (dotyczy to zwłaszcza kobiet).

Łukasz Paczuski to klasyczny przykład tego, jak nie zajmować się innymi ludźmi - traci swoją energię, wraz z innymi jemu podobnymi, na zabawy w samozwańczą radę parafialną... Jest takie powiedzenie: zapomniał wół jak cielęciem był - niemal my wszyscy, przed wielu laty należeliśmy do religii Novus Ordo, a dostaliśmy jedynie łaskę świadomości, a nie Wiary - wiara bowiem bez uczynków jest martwa. To byłby koniec mojej refleksji napisanej dla tego człowieka, w goście miłosierdzia - jeżeli tyle razy ma się słowo "kultura" na języku, a traktuje jak powietrze ludzi, których kiedyś się znało - świadczy to tylko tyle, że polski ruch tradycjonalistyczny jest poniżej poziomu embrionalnego....             

Jaroslaw Chmielewski


Łk 18, 9-14 Przypowieść o faryzeuszu i celniku

sobota, 9 grudnia 2017

Bp Donald Sanborn o Kościele Chrystusowym i sekcie Novus Ordo.


"Jak już wcześniej stwierdzono, fundamentalne pojęcie niezniszczalności Kościoła Katolickiego wymaga przetrwania Kościoła w jego istotnej naturze i właściwościach, w jakie wyposażył go w momencie założenia Chrystus, aż do końca czasów. [...]"

J.Exc. x Bp Donald H. Sanborn

Stanowisko teologiczne strony "Tenete Traditiones".

DEKLARACJA DOKTRYNALNA

W obliczu strasznego kryzysu, w jakim znalazł się Święty Kościół Rzymskokatolicki - Matka i nauczycielka nasza, a który niewątpliwie trwa już blisko 60 lat, od śmierci Piusa XII, ostatniego Papieża Kościoła katolickiego, w sytuacji wyjątkowej, kiedy Kościół nasz został niejako osierocony - pozbawiony swej widzialnej Głowy, a w której to sytuacji każdy ochrzczony musi zadeklarować się jasno, czy stoi po stronie prawdziwie katolickiej, prawdziwego Kościoła Jezusa Chrystusa, czy też po stronie fałszywego Neokościoła, który od ponad pół wieku niszczy Katolicką Wiarę, jesteśmy w sumieniu zobligowani do napisania niniejszej deklaracji i jasnego oświadczenia tego, co następuje:

I. Jesteśmy Katolikami Rzymskimi Integralnymi, to znaczy - wyznajemy Wiarę Katolicką integralnie, czyli w całości, tak jak Kościół Święty zawsze ją nauczał, poprzez swoich prawowitych Papieży i Święte Sobory Powszechne, w tym samym rozumieniu i pojęciu, nie odrzucając ani nie umniejszając żadnego artykułu. Potępiamy i odrzucamy, wraz ze wszystkimi Papieżami i Świętymi to, co Kościół Święty uznał za potępione i odrzucone.

II. Konsekwentnie uznajemy za absolutnie pewne, że ci wszyscy, którzy przyjmują i głoszą potępione przez Kościół katolicki nauki, stają się tym samym automatycznie [per se] heretykami i sami siebie wykluczają z Kościoła katolickiego. To wykluczenie, i w związku z tym utrata wszelkiej jurysdykcji i urzędów kościelnych, nie wymaga żadnego osobnego ogłoszenia, deklaracji ani potwierdzenia, gdyż publiczny heretyk automatycznie przestaje być członkiem Kościoła, a tym samym traci wszelką jurysdykcję (na zasadzie milczącej rezygnacji). Tak stanowi Prawo Kanoniczne, tak też jednogłośnie nauczają wszyscy katoliccy teolodzy oraz Święci Ojcowie i Doktorzy Kościoła, na czele z Św. Robertem kard. Bellarminem  ("De Romano Pontifice").

III. W związku z tym uznajemy, że modernistyczny hierarchia, która zdołała przejąć struktury i obiekty Kościoła katolickiego, a po śmierci Ojca Świętego Piusa XII obrać sobie własnego "papieża" i zwołać swój "sobór" (tzw. Sobór Watykański Drugi), na którym zostały uroczyście proklamowane te wszystkie błędy i herezje, dawno już potępione przez Kościół katolicki, przez Papieży, w wielu oficjalnych i ostatecznych dokumentach (fałszywy ekumenizm, wolność religijna etc.), nie ma nic wspólnego z hierarchią Kościoła katolickiego ani z Kościołem katolickim w ogólności. Od 9 października 1958 roku aż do dziś Stolica Apostolska wakuje, a więc jest pusta. Wszystkie stolice biskupie, przynajmniej od 1965 r. - czyli od momentu podpisania jawnie heretyckich dokumentów Vaticanum II są okupowane przez publicznych heretyków, a więc także są w stanie wakatu.

IV. Nie chcemy być w żadnej jedności z fałszywym "kościołem", dlatego też konsekwentnie odrzucamy wszelkie błędy tych, którzy twierdzą, że jest możliwe pozostanie w posoborowym "kościele", przy jednoczesnym zachowaniu i wyznawaniu katolickiej Wiary. Odrzucamy więc błędy zwolenników "hermeneutyki ciągłości", którzy chcą interpretować Vaticanum II w świetle Tradycji, bo jest to tym samym, co interpretowanie "dzieł" Marcina Lutra i innych heretyków w świetle Tradycji - nonsensem. Odrzucamy też błędy lefebryzmu i wszystkich tych, którzy głoszą herezję, jakoby Kościół na czele z Papieżem mógł mylić się w swym zwyczajnym i powszechnym Magisterium, głosząc fałszywą naukę oraz wprowadzając fałszywą dyscyplinę i kult, zagrażający wiecznemu zbawieniu wiernych. Stoi to w całkowitej sprzeczności z Dogmatem o Nieomylności Papieskiej Świętego Soboru Watykańskiego.

V. Odrzucamy również jako błędne wszelkie opinie i interpretacje prowadzące do stwierdzenia, że Kościół katolicki może w jakikolwiek sposób "trwać" lub "zawierać się" w "kościele posoborowym". Taka teoria stoi bardzo blisko fałszywego nauczania Vaticanum II, że Kościół Chrystusowy może trwać także w sektach niekatolickich. Otóż takie stwierdzenie jest herezją. Kościół Chrystusa to JEST Kościół katolicki, wraz ze wszelkimi jego niezbywalnymi cechami i przymiotami. A Kościół katolicki jest tam, gdzie jest katolicka Wiara. Dlatego też modernistyczna sekta Novus Ordo nie jest w żadnym stopniu Kościołem katolickim, czyli Chrystusowym, ani nie posiada żadnej z jego szczególnych cech, które wyznajemy w Credo.

VI. W związku z tym stoimy twardo na stanowisku, że to integralna Wiara katolicka jest jedynym podstawowym kryterium przynależności do Kościoła, a więc nikt, kto jej nie wyznaje, nie może być uważany za katolika. Dlatego też od blisko 60 lat nie mamy Papieża, a kościoły dawniej katolickie są okupowane przez heretyków. Nie oznacza to jednak, że Kościół katolicki przestał istnieć. Widzialny Kościół trwa wszędzie tam, gdzie jest wyznawana i głoszona prawdziwa Wiara katolicka. Obecnie żyjący i sprawujący swą posługę Biskupi i Kapłani katoliccy, wyznający integralnie Wiarę Katolicką wraz ze wszelkimi wyżej wymienionymi konsekwencjami, są jedynymi prawowitymi Biskupami i Kapłanami Kościoła katolickiego, którym sam Kościół automatycznie uzupełnia wszelką niezbędną jurysdykcję. Oni są też jedynymi prawowitymi następcami Apostołów, stanowią więc w pełni rozumienia tego słowa Kościół Apostolski. Ich apostolskość pochodzi bezpośrednio od samego Chrystusa - prawdziwej Głowy Kościoła.

VII. Uznajemy wszelkie decyzje, rozporządzenia, dekrety, kanonizacje, encykliki, bulle i prawa wprowadzone przez Ojca Świętego Piusa XII aż do jego śmierci w 1958 r. za absolutnie ważne i prawowite. Jednocześnie twierdzimy, że nie jest moralnie czymś złym niestosowanie się do niektórych decyzji popełnionych pod wpływem komisji liturgicznej, na której czele stał abp Bugnini, późniejszy twórca Novus Ordo, a które stanowiły pierwszy krok do rewolucji liturgicznej po Vaticanum II. Możemy przypuścić z całą pewnością, że gdyby Ojciec Święty dzisiaj żył, to natychmiast wycofałby swój podpis z tych reform, a także z pewnością nie chciałby, aby ktokolwiek się do nich stosował. Jest więc moralnie dopuszczalne, na zasadzie epikei  (a więc domniemanej zgody prawodawcy) niestosowanie się do reformy Wielkiego Tygodnia i innych reform liturgicznych po roku 1954.

VIII. Jednocześnie nie uznajemy konsekwentnie żadnych decyzji, rozporządzeń, dekretów, kanonizacji, encyklik, bulli ani praw ustanowionych przez modernistycznych pseudopapieży od Jana XXIII (Roncalli) aż do Franciszka I (Bergoglio). Uznajemy więc, że stan prawny Kościoła katolickiego, a więc także jego podział administracyjny, nie zmienił się w żaden sposób od dnia 9 października 1958 r. Wszystkie później wprowadzone akty, tak doktrynalne, jak i liturgiczne, pastoralne, dyscyplinarne oraz administracyjne są dla Katolików Rzymskich Integralnych całkowicie nieważne i pozbawione znaczenia. Odrzucamy zwłaszcza nowe ryty sakramentów, wprowadzone w ramach rewolucji liturgicznej Vaticanum II, a zwłaszcza nowy ryt "mszy" (Novus Ordo Missae) jako całkowite odejście od katolickiej teologii Mszy Świętej, wyrażonej na Soborze Trydenckim, jako ryt zjudaizowany i sprotenstantyzowany, heretycki, bluźnierczy, niegodny, nieprawowity i zasadniczo nieważny.

IX. Zdajemy sobie sprawę, że jedynym sposobem na zakończenie obecnego kryzysu, w jakim znalazł się Święty Kościół Rzymskokatolicki, i wyjścia z tej tragicznej sytuacji, o której wprost mówi nam Pismo Święte - "uderzą w pasterza, a rozproszą się owce" oraz "gdy przyjdzie Syn Człowieczy, czy znajdzie Wiarę na ziemi?", jest wybór prawdziwego katolickiego Papieża, który przywróci normalność, wprowadzi ład i porządek oraz zjednoczy na powrót wszystkich wokół siebie. Kościół ma cały czas możność wyboru Papieża, nawet jeśli na chwilę obecną nie istnieje taka realna możliwość. Jak i kiedy się to jednak dokona, wie tylko Bóg. On bowiem sam dopuścił do obecnej sytuacji, On też tylko może ją zakończyć, w sobie tylko wiadomy sposób, w swoim miejscu i czasie. Obowiązkiem naszym jest być mu wiernymi aż do końca. On obiecał nam, że bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła, a jak wiemy "niebo i ziemia przeminą, ale słowa Jego nie przeminą".

X. Jesteśmy katoliccy, apostolscy i rzymscy i pozostaniemy tacy z łaską Bożą aż do śmierci, i żadna siła ani władza nie oderwie nas od Kościoła Świętego. Jednocześnie jesteśmy "schizmatykami" wobec fałszywego Neokościoła, który sam jest heretycki i schizmatycki, nie jest zatem katolicki. Jest naszą chlubą i powodem do wielkiej radości, że nie mamy nic wspólnego i nie chcemy być kojarzeni z tymi, którzy systematycznie niszczą Kościół i Katolicką Wiarę, którzy wspierają heretyków, żydów i pogan, a także niewierzących, masonów i jawnogrzeszników, którzy plują Chrystusowi Panu w twarz, którzy niczym faryzeusze z czasów Chrystusa, znają Prawdę, ale celowo jej nie przyjmują, a ponadto obłudnie zasłaniają się wizerunkami i imieniem Najświętszej Maryi Panny i Świętych Pańskich, których tak naprawdę nienawidzą, a czynią to w celu uwiarygodnienia herezji, które głoszą.

XI. Jesteśmy w doskonałej jedności ze wszystkimi następcami Św. Piotra Apostoła aż do ostatniego katolickiego Papieża - Piusa XII oraz ze wszystkimi wyznawcami Wiary katolickiej, a więc z całym Kościołem Świętym, Powszechnym, przede wszystkim zaś ze wszystkimi Biskupami i Kapłanami, którzy stanowią autentyczny, widzialny Kościół nauczający i są dla nas danymi na te czasy przez Bożą Opatrzność drogowskazami w drodze do zbawienia. Ich zdanie, o ile nie przeczy w żadnym punkcie ostatecznemu i nieomylnemu, odwiecznemu Magisterium Kościoła, ma dla nas zawsze decydujący charakter.

XII. Całym sercem i całą duszą należymy do Świętego Kościoła katolickiego i wierzymy, zgodnie z tym, co zawsze nauczał nas Kościół, że poza Kościołem nie można należycie czcić Boga ani znaleźć zbawienia wiecznego. Wierzymy, że Wiara katolicka nie może się zmienić, a więc to, co było prawdą 100, 1000 czy 2000 lat temu, jest prawdą i teraz, i będzie nią także za kolejne 100, 1000 czy 2000 lat, jako że prawda jest obiektywna, czyli całkowicie niezależna od sposobu myślenia i życia ludzi, a przede wszystkim dlatego, że Prawda Katolicka - Prawda Jedyna od samego Boga pochodzi i gdyby się okazało, że nie mamy racji, to by znaczyło, że sam Bóg nas okłamał. Bóg jednak nie może się mylić ani w błąd nikogo wprowadzić. Dlatego też i my nigdy nie porzucimy prawdziwej Wiary katolickiej ani Świętego Kościoła Bożego, poza którym nie ma zbawienia.

TAK NAM DOPOMÓŻ PANIE BOŻE WSZECHMOGĄCY, W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNY, NAJŚWIĘTSZA MARYJO PANNO, KRÓLOWO KORONY POLSKIEJ I WSZYSCY ŚWIĘCI!

Za Redakcja Tenete Traditiones,
Michał Mikłaszewski, Redaktor naczelny.

8 grudnia AD. 2017 - w Święto Niepokalanego Poczęcia N.M.P 

piątek, 8 grudnia 2017

8 grudnia - Święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Dziś, 8 grudnia, w Kościele katolickim Święto Niepokalanego Poczęcia N.M.P, święto rytu zdwojonego I klasy, z oktawą. Święto nakazane (obowiązek uczestnictwa we Mszy św. oraz powstrzymania się od prac niekoniecznych). W dniu dzisiejszym nie ma postu (można jeść mięso).


Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny został ogłoszony konstytucją apostolską "Ineffabilis Deus" 8 grudnia 1854 roku przez papieża Piusa IX.
"(...) ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana jako nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną, i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć"

czwartek, 7 grudnia 2017

7 XII - wigilia Święta Niepokalanego Poczęcia NMP.


Dziś - 7 grudnia, w wigilię Święta Niepokalanego Poczęcia N.M.P. w Kościele katolickim obowiązuje post ścisły, tj. jakościowy i ilościowy, czyli tylko jeden posiłek do syta i dwa mniejsze, oczywiście wszystkie bez mięsa i rosołu.

Jutro - 8 grudnia - w Święto Niepokalanego Poczęcia N.M.P., które jest w Kościele katolickim świętem nakazanym, a więc jest obowiązek uczestnictwa we Mszy św., nie obowiązuje post jakościowy (czyli od mięsa i rosołu - taki jaki jest zazwyczaj we wszystkie piątki roku). Tak więc nie ma jutro postu piątkowego.

W okresie adwentu post ścisły obowiązuje także w suche dni zimowe (środę, piątek i sobotę po III Niedzieli Adwentu), oraz w wigilię Święta Narodzenia Pańskiego (24 grudnia). W piątki obowiązuje, jak zazwyczaj, post jakościowy. W pozostałe dni post zgodnie z obecnymi przepisami prawa kanonicznego nie obowiązuje, aczkolwiek warto jest zachować stare i chwalebne zwyczaje, jak np. poszczenia (zgodnie z zasadami postu ścisłego) we wszystkie środy i piątki adwentu.

środa, 6 grudnia 2017

Święty Mikołaj vs. ateistyczny błazen.

W dniu dzisiejszym - 6 grudnia - Kościół Święty katolicki obchodzi święto św. Mikołaja z Myry, biskupa i wyznawcy. Św. Mikołaj był postacią historyczną, tak samo jak nasz Pan Jezus Chrystus, Najświętsza Maryja Panna i wszyscy święci. Swoim cnotliwym żywotem zasłużył sobie na szczęście wieczne, i oręduje za nami przed obliczem wszechmocnego, Trójjedynego Boga, oraz jest dla nas wzorem dobroci, ukazując nam jak mamy żyć, aby się zbawić.


Tym czasem, ulice naszych miast i miasteczek, centra handlowe a co gorsza także szkoły i inne instytucje oświatowe czy kulturalne, a nawet... przejęte przez modernistycznych heretyków kościoły i salki katechetyczne (sic!) zaludniają dziś postacie, które podszywają się pod postać tego świętego. W mediach panują "mniejsi bracia" tych podstępnych i perfidnych udawaczy, czyli tzw. mikołajki. Czy chcemy, by brodaty grubasek w czerwonym kubraczku, z nosem klauna i głupkowatym uśmieszkiem, oraz jego mniej lub bardziej udane klony zupełnie zastąpiły świętego naszego Kościoła? Czy produkt speców Coca-Coli od reklamy pokona tradycję naszych ojców i dziadów?

Prawdziwy Święty Mikołaj był biskupem. Nie był czerwonym pajacem, nie był też dziadkiem mrozem. Prawdziwy Święty Mikołaj oprócz dawania prezentów potrzebującym, dał też w twarz heretykowi Ariuszowi na Soborze Nicejskim, tym samym obalając kłamstwo, że chrześcijaństwo to pacyfizm. Jesli ktoś nie chce przyjąć do wiadomości faktów historycznych, to niech chociaż nie obraża prawdziwego Świętego Mikołaja nazywając tak tego czerwonego lewicowego grubcia z reklam. Modernistyczny Neokościół także nienawidzi prawdziwego Św. Mikołaja, podobnie jak wszystkich, prawdziwych katolickich świętych, chociaż nie może tego oczywiście powiedzieć otwarcie. Dlatego też Św. Mikołaj został przez modernistów wykreślony z ich nowej "Litanii do Wszystkich Świętych", a także zniesione zostało jego święto z nowego "kalendarza liturgiczngo" (zastąpiło je "wspomnienie dowolne"). Módlmy się o łaski Boże za wstawiennictwem Św. Mikołaja!

Sancte Nicolae, ora pro nobis. 

SZOPKA PANA PELAGIUSA

   Czytając artykuł "Ustawianie szopki" (https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2017/12/02/ustawianie-szopki/) autora ukrywającego się pod pseudonimem Pelagius Asturiensis, dostrzegliśmy w jednym z komentarzy pod w/w artykułem szereg pomówień i nieścisłości popełnionych przez Pana Pelagiusa pod adresem naszej Redakcji. Nie pierwszy raz to zresztą, kiedy ów Pan swoje osobiste żale i pretensje próbuje wylać na naszą skromną stronę. Ba, żeby były słuszne, to z radością pokajalibyśmy się publicznie. Niestety, to stek wyssanych z palca zarzutów. Często autor ten czyta materiał bez zrozumienia, jak na przykład zarzut zamieszczenia wspomnienia św. Andrzeja Boboli w święto św. Andrzeja Apostoła. Gdyby chciał dostrzec, to niechybnie zauważyłby, iż jest to wspomnienie daty urodzin Świętego (narodzin dla świata). No ale cóż, nie ma przymusu noszenia okularów w podobno wolnej Polsce. Inny przykład to wspomnienie artykułu o podobno heretyckim wydźwięku. Chodziło raczej o głos w pewnej dyskusji, która była toczona w tradycyjnym gronie. Lecz ciężkie armaty wytoczył ów były zwolennik lefebryzmu (czyżby nadal nim był, czym daje upust poprzez swoją rozbijacką pracę w środowisku?), wypisując rzeczy, o których nikt nic nie wie. Podobno Biskup Sanborn nie życzy sobie, aby Jego materiały, a nawet zdjęcia były zamieszczane na naszej stronie (sic!). Biskup jako człowiek wysokiej kultury osobistej i znający prawidła dobrego zachowania, gdyby rzeczywiście miał takie intencje, sam zapewne napisałby na adres naszej Redakcji, a nie wypisywał do jakiegoś anonimowego człowieka w Polsce (który nie raczył nawet przedstawić żadnych dowodów na swoje insynuacje). 

Następny kwiatek do kożucha ignorancji tego człowieka: "Najnowszą tragikomedią jest to, że na swoich stronach reklamują sakrę, której na wiosnę ma dokonać biskup Sanborn, przy czym nie zostali by nawet wpuszczeni do żadnej kaplicy obsługiwanej przez xięży związanych z tym biskupem".

Odpowiadamy: jako redakcja "Katolika - Głosu Katolickiej Tradycji" (przynajmniej jej większa część) jesteśmy członkami Bractwa Najświętszych Serc Jezusa i Maryi (reguła III Zakonu Dominikańskiego), którego Przełożonym jest Wielebny Ksiądz Rafał Trytek - członek Instytutu Rzymskokatolickiego utworzonego przez Biskupa Sanborna. Gdzie sens i gdzie logika w wypisywaniu takich bzdur i insynuacji, i przypisywanie ich Biskupowi? To już zakrawa na kłamstwo i grzech obmowy. Przecież Pan Pelagius praktycznie w każdą prawie niedzielę widzi nas w krakowskiej kaplicy pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i św. Stanisława, której duszpasterzem jest ks. Rafał Trytek, a który jest Kapłanem oficjalnie podlegającym pod Bpa Sanborna. Ponadto Pan Pelagius, co prawda nie wprost, ale w sposób dość jednoznaczny zarzuca kłamstwo nie tylko nam, lecz także Księdzu Rafałowi Trytkowi, poddając w wątpliwość w innych swoich komentarzach jego przynależność do Instytutu Rzymskokatolickiego J. Exc. Bpa Sanborna. Gdyby ta informacja była nieprawdziwa, jak sugeruje Pan Pelagius, to czy ks. Rafał Trytek nie skorygowałby tego, czy nie zająłby w tej sprawie jasnego stanowiska? Czy Pan Pelagius sądzi, że opublikowalibyśmy na naszych stronach taką wiadomość, bez wcześniejszej konsultacji z Księdzem, bez jego wiedzy i zgody? Cóż za naiwność...

Należy wspomnieć, iż osoba Pana Pelagiusa nie jest reprezentatywna dla środowiska sedewakantystycznego w Polsce, a rzeczony Pan reprezentuje tylko swoją własną osobę.

To tylko odpowiedź na ostatnie zarzuty inteligentnego, acz "szalonego człeka", o wcześniejszych nie wspomnimy z uwagi na chrześcijańskie miłosierdzie.

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”.

Tomasz Jazłowski – mgr teologii
Redaktor Naczelny „Katolika – Głosu Katolickiej Tradycji”

Michał Mikłaszewski
Redaktor Naczelny „Tenete Traditiones”, redaktor „Katolika – GKT”

niedziela, 3 grudnia 2017

Dominica Prima Adventus. Nowy rok Kościelny.


I-a NIEDZIELA ADWENTU 

STACJA U N. MARYJI PANNY WIĘKSZEJ

Uprzyw. I-ej kl.   Ryt pół-zdwoj.   Szaty fioletowe

   Pod znakiem Niepokalanej Dziewicy rozpoczyna się rok Kościelny. Ongiś lud rzymski gromadził się w bazylice Maryjnej, aby pod orędownictwem Bogarodzicy oczekiwać na przyjście Jezusa. Chrystus Pan przyszedł, aby nas zbawić i powtórnie przyjdzie, aby nas sądzić. Tak w Jego sądzie jak i w miłosierdziu okaże się moc i potęgą łaski Syna Bożego, moc która już oczyszcza serca nasze i chroni je od niebezpieczeństw grożących nam na skutek grzechów naszych. 《 Do Ciebie wzniosłem duszę moją Panie 》 (Introit) : otwórzmy szeroko serca i umysły nasze, aby łaski otrzymane we Mszy św. przygotowały nas do Bożego Narodzenia. 
   W Epistole św. Paweł pobudza nas do pracy - gdyż oczekiwanie nasze musi być czynne.
   Ewangelia podaje nam opis sądu ostatecznego. 《 Plemię 》 które nie przeminie, aż dopóki nie spełnią się słowa Chrystusa - oznacza zarówno naród żydowski jak i Kościół św., gdyż jeden i drugi przetrwają, aż do końca świata, aby świadczyć o prawdziwości słów Chrystusa. 《 Wszystko co dla was trwałe, nie jest trwałe i nie może być trwałe w wieczności bez przemiany uprzedniej, i przeciwnie, to wszystko, co u nas mija i dla nas jest przelotne, to jest stałe i pozostaje bez zmiany : Tak i moje słowa, które dla was są przemijające, wyrażają prawdy stałe i nie przemijające. Ten więc dzień ostateczny, najdrożsi bracia, starcie sobie przed oczy, a to wszystko, co chwilowo trudnym wam się zdaje, to stanie się łatwiejszym gdy o tym dniu pomyślicie 》 (Św. Grzegorz, Homilia na jutrzni).

Źródło: Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, o. G. Lefebvre, Benedyktyn, 1949 r.

wtorek, 28 listopada 2017

X. Rafał Trytek: Kazanie na XXIV i Ostatnią Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, wygłoszone 26 listopada 2017 r.

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen!

Drodzy umiłowani w Chrystusie, ta dzisiejsza Ewangelia zawsze nas intrygowała, i żyjemy w takich czasach, w których można bardziej niż kiedykolwiek dopatrywać się wypełnienia tego, co zapowiedział nasz Pan Jezus Chrystus. Nie wiemy czy koniec świata nastąpi teraz czy za sto lat, ale wiemy, że pewne elementy tego już się zaczęły. Święty Hieronim, Ojciec Kościoła, w komentarzu do dzisiejszej Ewangelii, który jest zawarty w pacierzach kapłańskich, jako jedne z możliwych tłumaczeń tej Ewangelii, podaje takie, że "brzydota spustoszenia" oznacza perwersje Dogmatów - zniszczenie, sfałszowanie prawdziwej Wiary. I pod tym akurat względem, Ewangelia Pana Jezusa, to co On zapowiedział w Ewangelii, można powiedzieć że doskonale się wypełnia, to że perwersja Dogmatów, sfałszowanie ich, dokonuje się w sposób nieomal doskonały i to na każdym kroku. Również te słowa o pseudo prorokach i pseudo chrystusach, dzisiaj można powiedzieć, że jest to na naszych oczach. Wcześniej, jeśli spojrzymy na dzieje herezji, to herezje, heretycy głosili różne nieprawdy, herezja była np. natury Chrystusa, nie potrafili pogodzić obydwu natur - Boskiej i ludzkiej w Chrystusie, nie wiedzieli czy Chrystus jest Bogiem itd. Wszystko to jednak było, bądź co bądź na podstawie pewnej wiary w Jezusa Chrystusa. Dzisiaj natomiast mamy tak daleko posunietą subiektywizację tzw. wiary, że ludzie pod pojęciem "chrystusa" wstawiają dowolną treść, coś co nie ma zupełnie nic wspólnego z jakąkolwiek historyczną postacią Jezusa Chrystusa. Widzimy to chociażby na przykładzie protestantyzmu. Niedawno jeszcze, jeszcze nie wystygły obchody 500'lecia herezji protestanckiej, luterańskiej, kiedy to Luter i reszta jemu podobnych, fałszowali naukę o Kościele, ale generalnie rzecz biorąc, Chrystusa można by rzec, mniej więcej zostawili w spokoju. Aczkolwiek już u tych herezjarchów widać poważne błędy chrystologiczne. Dzisiaj natomiast, współczesny protestantyzm w ogóle abstrahuje od Chrystusa, od Ewangelii, od Pisma Świętego, głosi pseudo ewangelie która sprzeciwia się temu, co mówił nasz Pan Jezus Chrystus. Pseudo dekalog, który zastępuje prawdziwy Dekalog, itd.

To samo dzieje się wśród modernistów, którzy postępują coraz bardziej w swojej apostazji. Widzimy coraz więcej ludzi którzy mówią że wierzą w Boga, wierzą w Chrystusa, ale absolutnie nie czują się zobowiązani do jakichkolwiek przykazań, do wierzenia w jakiekolwiek Prawdy Wiary. Ten subiektywizm jest znamieniony przez modernizm, który jest zbrodnią przeciwko cnocie Wiary, ponieważ subiektywizuje Wiarę. Wiara zamiast być wiarą - aktem woli - w to co jest nam obiektywnie przedstawione przez Kościół, podane do wiary przez Kościół, staje się jakimś miazmatem poglądów, przeżyć religijnych. I to jest herezja i apostazja modernizmu. Dlatego modernizm został nazwany przez wielkiego Świętego Piusa X, Papieża "ściekiem wszystkich herezji", bo jeśli się zrelatywuzuje pojęcie wiary, jeśli wiara wynika z przeżyć, z tego co we wnętrzu człowieka, i nie ma jakiegokolwiek związku, czy ma luźny związek z tym co na zewnątrz, to wtedy można wierzyć we wszystko. I dlatego świat jest pełen pseudo proroków, którzy głoszą ewangelie bez Chrystusa, nawet jeśli głoszą pod imieniem Chrystusa, to tym gorzej, bo głoszą zbawienie które nie jest od Jezusa Chrystusa, które zawsze jest takie samo. Zbawienie które jest od Jezusa Chrystusa jest zbawieniem na Krzyżu, w Męce Pańskiej, i Kościół który Chrystus założył jest owocem Krzyża Świętego, jest niejako sakramentem w którym można zjednoczyć się z Jezusem Chrystusem. Nie jest jednym z siedmiu Sakramentów, w sensie ścisłym, ale można go tak nazywać. I jeśli jest zafałszowane pojęcie Wiary, to jest zafałszowane pojęcie Chrystusa, pojęcie Kościoła, pojęcie Sakramentów, pojęcie miłosierdzia, pojęcie grzechu, pojęcie wiary, pojęcie absolutnie wszystkiego. 

Dlatego świat podąża i pogrąża się w tak straszliwych błędach, i w zasadzie nie widać końca tego pogrążania się, nie widać dna, nie widać granicy absurdu. Nie widać takiej herezji, jakiej by nie wygłoszono w obrębie Neokościoła, i nie widać takiej głupoty, takiego bluźnierstwa, którego by nie wypowiedziały osoby uważane za katolickich hierarchów, i wszystko to uchodzi im dosyć łatwo, bez większych problemów. Od czasu do czasu pojawia się niewielki opór, niewielki sprzeciw, i to zazwyczaj nie konsekwentny, raczej tylko w niektórych sprawach. Jak już ktoś krytykuje modernizm, to wyłącznie za część z błędów i herezji modernistycznych, nigdy za całość. Jeżeli widzimy, w Polsce szczególnie, pewnych konserwatystów, którzy oburzają się na modernizm, to oni raczej oburzają się na jego radykalne w skutkach konsekwencje, a nie na to co u źródła modernizmu się znajduje, nie na tzw. Sobór Watykański II, nie na nowe sakramenty, na nową koncepcję papiestwa. To jest to nasienie zatrute u samych źródeł. Św. Pius X potępiając modernizm jako "ściek wszystkich herezji" mówi do nas, swoją Encykliką "Pascendi Dominici Gregis", swoimi dokumentami, żebyśmy się strzegli. Nie jest tak, że głos pasterzy zamilkł współcześnie, mamy Papieży którzy nas ostrzegli przed błędami, przed apostazją, którzy nas ostrzegli przed tym w jakich czasach będziemy żyć, jak wielkie będzie zamieszanie, jak wielkie będzie tchórzostwo tych, którzy wiedzą jaka jest Prawda, ale boją się stracić stanowisko, boją się stracić dochody. 

Żyjemy w takich czasach, w których wyznawanie Wiary katolickiej, w naszym niegdyś katolickim Kraju, jest czymś heroicznym. I to jest też coś pozytywnego, ponieważ nie mamy teraz wyboru, nie możemy schować się za czyimiś plecami, nie możemy być miałkimi, miękkimi katolikami, bo pójdziemy na pewno na potępienie, jeśli nie opowiemy się po stronie Kościoła katolickiego, po stronie doktryny, jeśli nie będziemy wierni również Sakramentom, tym prawdziwym, jeśli nie będziemy wierni konsekwencjom teologicznym które wynikają z tej apostazji, a konsekwencje teologiczne są takie, że musimy oddzielić się od Neokościoła, nie możemy spółkować z ludźmi którzy służą diabłu, którzy wykorzystują nasze wspaniałe, niegdyś katolickie świątynie do szerzenia fałszu, którzy pozory katolicyzmu wykorzystują aby uwiarygadniać swoją apostazję, dlatego nie możemy chodzić na nową "Mszę", ale także na te tradycyjne Msze, które są w jedności z heretykami, w jedności z winowajcami całej tej sytuacji, którzy są po stronie, są agentami wroga Kościoła, którzy są po to ustanowieni, żeby rozwalać te resztki katolicyzmu, by niszczyć Wiarę w duszach wiernych, którzy jeszcze tę Wiarę mają, jeszcze troche ją ma.

I to wyznawanie Wiary winno być dla nas źródłem wielkiej radości, pociechy, nadziei. Dzisiaj jednak jest łatwiej, niż kiedykolwiek, być dobrym katolikiem, gdyż samo wyznawanie Wiary katolickiej, tej nieumniejszonej, jest źródłem wielkich zasług. Ze względu na ten fakt, że jesteśmy wyklęci przez świat, że jesteśmy pogardzani i wyśmiewani, przez tych którzy w imię rzekomej roztropności ugadują się z heretykami, to jest źródłem wielkich na pewno zasług i wielkich łask które są naszym udziałem, ale oczywiście pod warunkiem, że żyjemy tak jak należy, że oddzielamy się od ducha tego świata, że zwalczamy nie tylko herezje, ale także nieobyczajność, że nie dopuszczamy by z naszych ust wychodziły rzeczy plugawe, nieczyste, bluźniercze, wszystko to co jest niegodne prawego chrześcijanina i Katolika. Zawsze musimy drżeć o łaskę, i musimy bać się aby nie utracić łaski Wiary i łaski uświęcającej. Musimy bać się, by natchnienia Boże nie przeszły obok nas, dlatego pokorne zwracanie się do Najświętszej Maryi Panny, Matki Wiary, jest konieczne. Koniec listopada, początek grudnia, to jest czas na kontemplowanie Jej wspaniałości, tego Jej wielkiego triumfu jakim jest Niepokalane Poczęcie. Tego Jej wielkiego przywileju który czyni Ją absolutnie odporną, nieprzemakalną, na żaden grzech. Ona powinna być dla nas źródłem Wiary, nadziei, powinna być też naszą tarczą przeciwko wszelkim pokusom. Zbrójmy się w zbroję Wiary, jak mówi Pismo Święte, a płaszcz Niepokalanej jest najlepszą rzeczą jaką możemy założyć przeciwko pokusom tego świata, bo Maryja jest w absolutnej wrogości i przeciwieństwie do wszelkich błędów i herezji, do wszelkich grzechów. 

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen! 
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami! 

niedziela, 26 listopada 2017

DZIŚ, 26 LISTOPADA A.D. 2017 - XXIV (czyli OSTATNIA) NIEDZIELA PO ZESŁANIU DUCHA ŚWIĘTEGO.

Kaplica pw. Matki Boskiej Królowej Polski, Kraków
Fot: Przemysław Dagön

   Tydzień ten jest zakończeniem roku liturgicznego, oraz przypomnieniem końca świata ; Msza dzisiejsza ma istotnie znamię prorocze. Stawia nam przed oczy przewroty mające wstrząsnąć całą ziemią, gdy ukaże się Sędzia, który odda każdemu według uczynków jego. Zarówno modlitwa jak i Epistoła mówi o tych dobrych uczynkach jakie mamy przynieść Bogu w dniu sądu.

   Przy końcu roku liturgia katolicka raz jeszcze nawołuje do czynu zrodzonego z Czynu Bożego - Opus Divinum - który stanie się wyrazem naszej miłości i uwielbienia Tego, który jest Ojcem i Panem.

   Ewangelia dzisiejsza jest bardzo zbliżona do tej, co czytamy na początku roku w Adwencie ; tak że od pierwszej niedzieli aż do ostatniej Kościół nie spuszcza z oczu wielkiego celu, do którego dążymy. Zbawiciel w tej mowie eschatologicznej  (o rzeczach ostatecznych) maluje przed oczyma uczniów dwa zdarzenia o niezwykłej doniosłości wyłaniające się mniej lub więcej wyraźnie z tajników przyszłości. Jednym jest zburzenie Jerozolimy, drugim koniec świata. Te dwa zdarzenia, choć oddzielone od siebie Bogu wiadomą przestrzenią czasów, w myśli Chrystusa są ściśle zespolone : spełnienie dosłowne pierwszego tekstu w niespełna 40 lat po proroctwie, jest dla nas dowodem, że i przyjście Chrystusa jest niezawodne. Trwajmy więc mocno w wierze Chrystusa, Boga prawdziwego i wszystkowiedzącego bo 《ziemia i niebo przeminą, ale słowa Jego nie przeminą 》. Krzyż i Ewangelia, które co dzień w tajemnicy Eucharystii wspominamy, będą stały zawsze, nawet wtedy, gdy świat w proch się rozsypie. 

Źródło: Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, o. G. Lefebvre, Benedyktyn, 1949 r.

środa, 22 listopada 2017

99 lat temu zakończyły się walki uliczne we Lwowie.


Dokładnie 99 lat temu, w nocy z 22 na 23 listopada 1918 r. oddziały ukraińskie wycofały się ze Lwowa, jednocześnie bohaterska Obrona Lwowa, czyli inaczej Bitwa o Lwów, przeniosła się poza granice miasta (oblężenie Lwowa skończyło się ostatecznie dokładnie pół roku później - 22 maja 1919 r. dzięki odsieczy Armii Błękitnej Gen. Hallera).

Obrona Lwowa rozpoczęła się 1 listopada 1918 r. Już 4 listopada plan odsieczy Lwowa przedstawił na forum rządowym szef Sztabu Generalnego WP gen. Tadeusz Jordan Rozwadowski. Jako straż przednia odsieczy miała być grupa „San” (400 żołnierzy i 4 działa), dowodzona przez mjr. Juliana Stachiewicza, która wyruszyła pociągiem z Krakowa do Przemyśla 9 listopada. Przemyśl zdobyto 12 listopada 1918 roku. Pomoc wyruszyła z Przemyśla 19 listopada. Grupa liczyła 140 oficerów, 1228 żołnierzy i 8 dział pod dowództwem ppłk. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego. Przybyła do Lwowa 20 listopada. Tokarzewski zaraz po przybyciu przejął komendę nad połączonymi wojskami. Następnego dnia oddziały polskie przystąpiły do ataku. Po całodobowych walkach z 21 na 22 listopada 1918, w nocy Ukraińcy w obawie przed okrążeniem opuścili miasto. Stan bojowy jednostek ukraińskich opuszczających miasto liczył 120 oficerów i 3185 żołnierzy (161 oficerów i 4517 żołnierzy w stanie żywieniowym), oddziały polskie liczyły wówczas około 6700 żołnierzy (w stanie żywieniowym).

wtorek, 21 listopada 2017

Dominik Mikuła: Separatyzm rasowy


„To, że rodzaj ludzki składa się z mozaiki ras i kultur jest istotą wspólnego instynktu. I choć jest to niewiarygodne, to są tacy, którzy chcieliby zniszczyć to bogactwo ras ludzkich dlatego tylko, aby zastąpić je pozbawionym korzeni i tożsamości konformizmem, gdzie pojęcia rasy, narodu i kultury będą bez znaczenia. Innymi słowy, taka wielorasowość próbuje zniszczyć żywy grunt, w którym zakorzenione są wszystkie narody i gdzie zawarty jest ich byt i tożsamość”

W czasach promocji multikulturalizmu i źle pojmowanej tolerancji coraz większe spustoszenie sieje chora idea łączenia odmiennych ras i kultur w jedną całość. Konsekwencje takiego stanu rzeczy są widoczne gołym okiem. Czyni on ogromne szkody, niszczy europejskie społeczeństwa i narody. Idealny przykład tych procesów stanowi Francja, gdzie co jakiś czas kolorowi imigranci wszczynają zamieszki, a społeczeństwo jest silnie zatomizowane. Konflikty zachodzą nie tylko między rdzennymi a imigrantami, ale również pomiędzy ludnością napływową(jak np. podczas zamieszek na przedmieściach Paryża i innych miast Francji, gdzie dochodziło do walk Murzynów i Żydów). W krajach, w których zezwolono na osiedlanie się odmiennej rasowo i kulturowo ludności, życie społeczne uległo brutalizacji, a przestępczość znacząco wzrosła.

Podczas gdy upadają ostatnie bastiony cywilizacji łacińskiej, a rdzenni Europejczycy w większości zostali pochłonięci przez chorą ideę materializmu, w latach kryzysu wartości oraz wielu problemów natury ekonomicznej, społecznej i politycznej, konflikty z obcymi kulturowo ludami mogą być ostatnim gwoździem do trumny Europy. Konfliktów na tle rasowym nie ma jedynie w krajach pod tym względem jednorodnych. Dlatego też Trzecia Pozycja popiera koncepcję rasowego separatyzmu. Zakłada ona zerwanie z ideą społeczeństwa wielorasowego i osiedlenie się ras w krajach ich pochodzenia. Dzięki temu różniące się od siebie grupy rasowe pracują dla dobra własnego, jak również współpracują z innymi dla dobra całej ludzkości, unikając zbędnych antagonizmów. Jest to pierwszy krok do pokojowego świata, zakłada bowiem nie tylko miłość do własnej rasy, ale również szacunek wobec odmiennych grup, których miłość do własnych ras i własnych rodzimych tradycji jest równie silna.

Kolejnym krokiem ku pokojowemu współistnieniu jest rozdział cywilizacyjny oraz utworzenie państw narodowych; jest to jednak na tyle szeroki, iż zasługuje na osobny artykuł. Dzięki proklamacji ustrojów opartych na wspólnocie narodowej zachowana zostaje również różnorodność i wielość kultur, niemożliwa do osiągnięcia w przypadku mieszania się różnorodnych grup. Społeczeństwo multikulturowe bowiem zawsze prowadzi do zaniku narodowych kultur – czy to w skutek powstania całkiem nowego tworu, będącego syntezą ścierających się ze sobą cywilizacji (w jego ramach żadna z istniejących dotychczas kultur nie przetrwa, a stworzona quasi-cywilizacyjna hybryda jest tylko ohydną karykaturą własnych składowych), czy też zdominowania innych obyczajowości przez jedną z nich i zniszczenie wszystkich pozostałych.

Systemowi watażkowie wraz z reprezentantami wielkich korporacji oraz zwykli pożyteczni idioci, ogłupieni telewizją czy innymi mediami, od lat próbują wtłoczyć w nasze mózgi wizję idealnego (oczywiście według nich) społeczeństwa. Według ich koncepcji ludzie o różnym kolorze skóry, pochodzący z przeróżnych kręgów kulturowych i wszystkich kontynentów świata, mają żyć wspólnie, w atmosferze miłości i zrozumienia, nie dostrzegając różnic miedzy sobą, a wyznając jedynie słuszne wartości: tolerancję, demokrację i konsumpcjonizm. Jedyną przeszkodą dla osiągnięcia tego – nie ukrywajmy – utopijnego świata są zdaniem jego krzewicieli ,,faszyści’’, katolicy i inny element reprezentujący tak znienawidzony przez nich ,,ciemnogród’’- a więc ludzie, którzy wyznają jeszcze jakiekolwiek wyższe wartości ponad te wyżej wymienione.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Ku pamięci Francisco Franco. 42 rocznica śmierci Caudillo.


Biorąc pod uwagę powstrzymanie czerwonej hordy, autentyczną wierność względem Stolicy Piotrowej i co najważniejsze; przedłużenie żywotności tego drzewiej wspaniałego kraju romańskiego jakim była Hiszpania – i co z tym bezsprzecznie związane – przystopowanie chociaż na chwilę degeneracji Okcydentu, a pomijając (nie daj Boże, wynikający ze złej woli, raczej z często spotykanego – niepełnego rozumienia zasad prawowitości) błąd, jakim było przekazanie korony Hiszpanij uzurpatorowi Janowi, w czterdziestą [czterdziestą drugą, przyp. Red. Tenete Traditiones] rocznicę śmierci, pamiętajmy o wielkim wodzu jakim był Caudillo – generał Francisco Franco y Bahamonde.

Jego przywiązanie do transcendentnego źródła władzy, tradycji i symboliki najlepiej podsumowane podczas instauracji w madryckim (królewskim) kościele świętej Barbary, gdzie występował pod baldachimem (przywilej zastrzeżony dla biskupów i królów, więc pomazańców); na którą sprowadzono najświętsze insygnia królestwa: wizygocką relikwię Arki, nawaryjskie łańcuchy zdobyte w bitwie pod Tolosą, Chrystusa spod Lepanto, wizerunek Naszej Pani z Atocha. Odśpiewano Te Deum, średniowieczną sekwencję: hymn na powrót króla z wojny (zastępując oczywiście słowo „rey” słowem „caudillo”). Na początku, pomodliwszy się u grobów Karola V i Filipa II w Eskurialu, złożył swoją szpadę u stóp Chrystusa z Lepanto jako votum. Następnie otrzymał błogosławieństwo od Prymasa Toledo i Hiszpanii, który powierzył go opiece „Tego, od którego pochodzi Prawo i Władza”. *

Ostatni, prawdziwie katolicki mąż stanu.

AJ

* fragment korespondencji znanej jako „Listy do J.” – prof. Bartyzel

niedziela, 19 listopada 2017

Wiosną przyszłego roku bp. Donald Sanborn będzie konsekrował księdza Józefa Selwaya na biskupa.


J. Exc. x Bp. Donald H. Sanborn zapowiedział w najnowszym numerze biuletynu Seminarium Trójcy Przenajświętszej, że wiosną przyszłego roku odbędzie się konsekracja biskupia x. Józefa Selwaya. Deo Gratias!

Ksiądz Selway kończy w styczniu 40 lat. Został wyświęcony na kapłana w 2001 roku. Zastąpi biskupa Sanborna w wielu ciężkich obawiązkach. Biskup Sanborn w lutym kończy 68 lat, i jest już coraz słabszego zdrowia. Nie chce jednak całkowicie wycofywać się z działania, gdyż jak sam stwierdził, przed Vaticanum II duchowni nie przechodzili na emeryturę, tylko po prostu zwalniali tempo. Biskup Sanborn nie podał jeszcze dokładnej daty konsekracji, gdyż ta wymaga wielu poważnych przygotowań i starań. 

W tym czasie otoczmy szczególną modlitwą i wsparciem duchowym J. Exc x. Bpa Donalda Sanborna, oraz x. Józefa Selwaya - biskupa nominata. Oby dobry Bóg obdarzył ich swą łaską i opieką, dobrym zdrowiem i siłami, oraz pozwolił im obydwu pełnić przez długie lata święta służbę w swojej Winnicy, aby wytrwali w tych jakże ciężkich warunkach, w jakich przyszło im sprawować swą posługę, i byli zaczynem pod przyszłą odbudowę Kościoła Świętego w całej Jego świetności i splendorze.


Źródło: "Most Holy Trinity Seminary Newsletter" - biuletyn Seminarium Trójcy Przenajświętszej w Brooksvil na Florydzie, USA. 

sobota, 18 listopada 2017

Ks. Rafał Trytek o modernistycznych heretykach.


Kaplica pw. Matki Boskiej Królowej Polski,

Ks. Rafał Trytek
ul. Sarego 18/2
31-047, Kraków
Polska

czwartek, 16 listopada 2017

Nie przepraszam za separatyzm rasowy! Precz z polityczną poprawnością! Vivat Biała, Katolicka Europa!


W ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z sytuacją zadziwiającą, i całkowicie dla mnie niezrozumiałą, ale niestety pokazującą jak słabe jest polskie środowisko narodowe, jak łatwo można je podzielić i skłócić, oraz doprowadzić do odcięcia się niektórych liderów organizacji narodowych od własnych poglądów i przekonań, w imię politycznej poprawności i przypodobania się systemowym mediom oraz organom rażimowej władzy... Tak właśnie w praktyce wygląda owy "radykalizm", o którym tyle się często mówi, ale jak już nie pierwszy raz zobaczyliśmy, w praktyce ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Chodzi mianowicie o niedawną wypowiedź (byłego?) rzecznika prasowego Młodzieży Wszechpolskiej, członka (także już chyba byłego) zarządu stowarzyszenia Marsz Niepodległości, kol. Mateusza Pławskiego, nt. separatyzmu rasowego. Za tą wypowiedź posypały się na niego gromy, i to z każdej strony. Jednym głosem potępiło go lewactwo, tzw. "prawica", środowiska konserwatywne, i... koledzy z jego własnej organizacji, oraz inni pseudo-narodowcy... Wszyscy oni oskarżyli go o rasizm, najwidoczniej nie mając pojęcia, co to słowo znaczy. Dla niektórych jednak już samo użycie słowa "rasa" jest rasizmem, a hasło "biała Europa" to już jest skrajny rasizm, nad takimi ludźmi można jednak tylko przejść z politowaniem, bo nie warto tracić czasu na tłumaczenie im rzeczy, których i tak nigdy nie pojmą.

Nie wiem o co niektórym chodzi, ale ja w pełni zgadzam się z wypowiedzią rzecznika MW. Powiedział po prostu prawdę. Coś co dla nacjonalistów było zawsze, i jest oczywiste. Wyraźnie nakreślił różnicę między rasizmem biologicznym, a zdrowym separatyzmem rasowym, z którym nacjonaliści zawsze się utożsamiali, a który ma na celu zachowanie jednolitości etnicznej Narodu. Ja zawsze uważałem się za separatystę rasowego i uważam że jest to całkowicie normalne. Ktoś kto myli to z rasizmem, ten właśnie jest niedouczony... Prawda jest jednak taka, że wszyscy o tym doskonale wiedzą, i również się z tym utożsamiają, jednak gdy ktoś ośmielił się o tym głośno powiedzieć (i to w momencie kiedy oczy całego świata zwrócone były na nas) wtedy wszyscy nagle chowają głowę w piasek, i udają że nie mają z tym nic wspólnego,  jakby ich to wcale nie dotyczyło... Taka postawa wynika z poprawności politycznej. Spotkałem się już nawet z komentarzami typu "gdyby on powiedział to samo, tylko nie dzień po Marszu Niepodległości, to wszystko byłoby ok, bo nikt by na to nie zwrócił uwagi"... Cóż za szczyt hipokryzji i obłudy...

Nie będę się tutaj wiele rozpisywał nt. samego separatyzmu rasowego, i różnic dzielących go z rasizmem, gdyż te doskonale nakreślił kol. Adam Busse, w swoim artykule "Separatyzm rasowy – odpowiedź na multikulti w XXI wieku" (link tutaj), z 16 sierpnia tego roku, który, przypomnę tylko po raz kolejny, pojawił się wówczas na stronie MN i stronach pochodnych. Artykuł ten wyczerpuje temat, i nie ma już co dodawać ani wyjaśniać. Nacjonaliści zawsze utoższamiali się z ideą separatyzmu rasowego, gdyż ta wynika po prostu z prawa naturalnego. Jest ona nie tylko zgodna z etyką katolicką, ale wprost z niej wynika. Bóg bowiem stworzył świat w różnorodności, i zgodnie z tym idealnym Bożym planem, świat powinien taki pozostać. Mieszanie ras jest planem diabelskim. Od zawsze taki był zamiar żydostwa i masonerii, ten plan jest realizowany właśnie przez politykę multikulturalizmu. Jest to nic innego jak tylko współczesna wieża Babel - zaprzeczenie Boskiego dzieła stworzenia z naturalnym podziałem na rasy i narody. Europa powinna być biała, bo po prostu taka była zawsze. Tak samo jak np. Afryka do dziś jest nazywana "czarnym lądem", i dla nikogo nie jest to problem, nikt w tym określeniu nie widzi rasizmu. Dlaczego więc ktoś widzi rasizm w haśle "biała Europa"?

wtorek, 14 listopada 2017

BUSSE: Separatyzm rasowy – odpowiedź na multikulti w XXI wieku. 16 SIERPNIA 2017

OD RADAKCJI TENETE TRADITIONES: Poniższy tekst (z którego treścią w pełni się utoższamiamy) ukazał się na stronie Media Narodowe, 16 sierpnia tego roku. Został także udostępniony na oficjalnym profilu Marszu Niepodległości na Facebooku, a także na innych stronach związanych ze stowarzyszeniem Marsz Niepodległości i współorganizatorów. Czy niektórzy członkowie zarządu stowarzyszenia cierpią na sklerozę, czy na rozdwojenie jaźni, odcinając się dzisiaj od podobnych wypowiedzi?


To, że rodzaj ludzki składa się z mozaiki ras i kultur jest istotą wspólnego instynktu. I choć jest to niewiarygodne, to są tacy, którzy chcieliby zniszczyć to bogactwo ras ludzkich dlatego tylko, aby zastąpić je pozbawionym korzeni i tożsamości konformizmem, gdzie pojęcia rasy, narodu i kultury będą bez znaczenia. Innymi słowy, taka wielorasowość próbuje zniszczyć żywy grunt, w którym zakorzenione są wszystkie narody i gdzie zawarty jest ich byt i tożsamość. Trzecia Pozycja stwierdza, że zdecydowanie odrzuca wszelkie zamiary wprowadzenia tego nieludzkiego konformizmu. Odrzuca również wszelkie próby rasowego i kulturowego ludobójstwa niezależnie od tego, czy jest popełniane za pomocą rewolweru, czy odbiornika telewizyjnego. Trzecia Pozycja stwierdza, że prawdziwa miłość własnej rasy musi być zrównoważona przez szacunek dla tych, którzy choć różnią się od nas, to jednak w miłości do swej rasy są tacy sami.

Trzecia Pozycja popiera koncepcję rasowego separatyzmu, dzięki któremu różniące się grupy rasowe współpracują ze sobą dla wzajemnego dobra, szanując się wzajemnie. Osiedlanie ras w krajach ich pochodzenia jest pierwszym krokiem do pokojowego świata.

– z deklaracji Trzeciej Pozycji

Azja dla Azjatów, Afryka dla Afrykanów, Europa dla Europejczyków – Marcus Garvey

***

Utopijna ideologia multikulturalizmu, mająca teoretycznie na celu prowadzenie wzajemnej wymiany kulturowej oraz poszerzanie ludzkich umysłów na inne dorobki kulturalne, rasowe i cywilizacyjne świata na przestrzeni jego dziejów, doprowadziła do następującego stanu rzeczy. Rosnąca dysproporcja między dzietnością białych Europejczyków (na co wpływają liczby dokonanych aborcji, eutanazji, śmierci z przepicia/przećpania etc.), a dzietnością przybyszy z Trzeciego Świata, silna atomizacja społeczna, nieustające konflikty etniczne między rdzenną ludnością a kolorowymi imigrantami, wzrastające statystyki przestępczości (napadów, rabunków, gwałtów i mordów) dzięki „działalności” tych rzekomo biednych uchodźców, cenzura prewencyjna w mediach głównego nurtu i ośrodkach władzy, kneblująca usta mówiącym prawdę o tych zjawiskach w imię „walki z rasizmem i mową nienawiści” oraz uciszająca obywateli za pomocą medialnej nagonki, pałek policyjnych i więziennych cel. Promowanie multikulturalizmu poprzez medialną i oddolną indoktrynację obywateli przez organizacje pozarządowe, m.in. Refugees Welcome, Amnesty International i partie totalnej opozycji, tj. aktyw .Nowoczesnej, Platformy Obywatelskiej i Razem. Przeciwko tym dwóm frontom multikulturowej, a przez to niebezpiecznej dla przyszłości Białej Europy ideologii, stają dzisiaj nacjonaliści i patrioci ze Starego Kontynentu, prowadząc od lat systematyczną kampanię informacyjną na ten temat, organizując pikiety, marsze i manifestacje, pisząc oraz wysyłając petycje do polityków, włodarzy miast, i urzędników ws. kryzysu imigracyjnego oraz planów sprowadzenia imigrantów do poszczególnych miast. Kolportują przy tym ulotki, wieszają transparenty oraz podejmują inne działania i tym samym pokazują, że po sukcesie nie można spocząć na laurach, tylko trzeba cały czas być w stanie pogotowia. Równolegle ze skutkami masowej imigracji trzeba znać i walczyć z przyczynami problemu – jedną z nich jest kapitalizm, co znakomicie w 2011 roku opisał francuski filozof i jeden z ideologów powojennej Nowej Prawicy, Alain de Benoist w słynnym tekście zatytułowanym Imigracja – armia rezerwowa kapitału: Ktokolwiek krytykuje kapitalizm, jednocześnie aprobując imigrację, której pierwszą ofiarą jest jego własna klasa robotnicza, powinien się lepiej zamknąć. Ktokolwiek krytykuje imigrację, jednocześnie milcząc na temat kapitalizmu, powinien zrobić to samo.

czwartek, 9 listopada 2017

Ks. Rafał Trytek: Wolno palić tęczę

„Palenie tęczy jest moralnie uzasadnione, choć nielegalne” - mówi ks. Rafał Trytek. Dodaje, że chuligani i kibole nie są krzyżowcami, ale często stają po właściwej stronie.

„Prawo naturalne ma większą wartość niż pozytywne, czyli stanowione. To pierwsze pochodzi od Boga, a to drugie od człowieka, dlatego pod pewnymi warunkami można - odwołując się do prawa naturalnego - nie stosować się do przepisów prawa stanowionego, zwłaszcza jeżeli uderza ono w publiczną moralność” - argumnetuje w rozmowie z serwisem Prawy.pl ks. Rafał Trytek. Na tej podstawie kapłan dochodzi do wniosku, że palenie tęczy, choć nielegalne, jest moralnie uzasadnione.

„Oczywiście ani skinheadzi ani stadionowi chuligani nie są krzyżowcami, którzy walczą za chrześcijaństwo, co nie zmienia faktu, że od czasu do czasu stają po właściwej stronie i bywają przydatni, gdy trzeba zwalczać np. propagandę homoseksualną” - mówi ks. Trytek. Kapłan dodaje jednak, że postępowanie chuliganów i skinheadów jest często naganne, ale nie uważa on, że jest to grupa bardziej zdegenerowana niż reszta społeczeństwa.

Ks. Trytek zdradza także swoje poglądy polityczne. „Od mniej więcej połowy lat dziewięćdziesiątych (zamierzchłe czasy prawda?), czyli od czasów licealnych jestem tradycjonalistą i monarchistą o poglądach narodowych. Endekiem w ścisłym znaczeniu nie byłem natomiast nigdy. Zawsze bliżej mi było do "młodych" i ONR-ABC. Romana Dmowskiego cenię jako realistycznego polityka, ale z jego publicystyki wolę "Przewrót" niż "Myśli nowoczesnego Polaka" – zapewnia w rozmowie z serwisem Prawy.pl.

Ks. Rafał Trytek jest sedewakantystą (czyli po prostu Rzymskim Katolikiem - przypomnienie, red. T.T.)


środa, 8 listopada 2017

Dom Prosper Guéranger: Herezja antyliturgiczna


Oddzielenie tabernakulum od ołtarza to oddzielenie dwóch rzeczy, które z natury winny pozostać złączone”.

"Błądzi kto chce ołtarzom przywrócić pierwotny kształt stołu; kto chce wykluczyć czarny kolor z szat kościelnych; kto nie dopuszcza w kościele posągów i świętych obrazów; kto wymaga, aby wizerunek Zbawiciela przybitego na krzyżu tak był dostosowany, iżby na Jego ciele nie było znać okrutnych mąk, które poniósł".

Papież Pius XII, Encyklika Mediator Dei et Hominum

Dom Prosper Guéranger: Herezja antyliturgiczna

"Pierwszą cechą charakterystyczną dla herezji antyliturgicznej jest nienawiść do Tradycji zawartej w formułach, jakich używamy wychwalając Pana. Nie da się nie zauważyć tej szczególnej cechy wszystkich heretyków - od Wigilancjusza po Kalwina, a przyczyna tego jest łatwa do wyjaśnienia.

Każdy heretyk, który chce wprowadzić nową doktrynę niechybnie staje na przeciw liturgii, będącej największym i najsilniejszym ucieleśnieniem głosu Tradycji i nie spocznie dopóki tego głosu nie uciszy, dopóki nie wyrwie kart zawierających wiarę przeszłych stuleci.

A w jaki sposób Luteranizm, Anglikanizm, czy Kalwinizm potrafił wpłynąć na masy? Wszystko, co musieli zrobić to właśnie zastąpić stare księgi i formuły nowymi - co też uczynili. Pozbyli się w ten sposób wszystkiego, co mogłoby niepokoić nowych kapłanów; mogli oni nauczać czegokolwiek chcieli, a ludzi stali się w swojej wierze bezbronni.

Luter podchodził do tej doktryny z przebiegłością godną Jansenistów - u zarania swoich innowacji, w czasie, kiedy jeszcze uznawał, iż powinien wciąż być częścią obrządku łacińskiego, stworzył następujące zasady zreformowanej mszy: "Zatwierdzamy i zachowujemy Introit w niedziele oraz święta Pana Naszego, czyli Wielkanoc, Zielone świątki i Boże Narodzenie. Powinniśmy zawrzeć wszystkie psalmy z Introit, tak jak dotychczas, ale dostosowane do obecnych celów. Nie obwiniamy nawet tych, którzy pragną zachowania Introit Apostołów, Matki Boskiej oraz innych świętych, jako że zostały one zaczerpnięte z kart Pisma".

Luter nie znosił świętych pieśni stworzonych przez sam Kościół do manifestowania swojej wiary. Widział w nich za dużo sił Tradycji, której pragnął się pozbyć, a zapewnienie Kościołowi możliwości wyrażania się w śpiewach obok wykładu Pisma św. sprawiło by iż miliony ust przez pieśni wyklęłoby jego fałszywą nauką. Stąd jego nienawiść do wszystkiego w Liturgii, co nie wynika bezpośrednio z Pisma świętego. (...) "


"Novus Ordo Missae" [NOM] vs. Katolicka Msza święta

Pod tym sztandarem wygraliśmy pod Grunwaldem i pod Wiedniem, nie zapomnimy!

Wzorem naszych walecznych przodków, pomni naszych ponad 1000 letnich dziejów, nierozerwalnie związanych z Świętą Wiarą Katolicką, mając na względzie chwalebny przykład pozostawiony nam przez naszych ideowych poprzedników - przedwojennych Narodowców, widząc to co dzieje się obecnie w demoliberalnym, zepsutym, zlaicyzowanym świecie bez Boga, przejdziemy za 3 dni, 11 listopada A.D. 2017 pod hasłem 
MY CHCEMY BOGA!


W tym miejscu warto po raz kolejny przypomnieć (zwłaszcza tym wszystkim którzy wątpią w słuszność tegorocznego hasła) wielkie słowa Ojca polskiego Obozu Narodowego i twórcy polskiej Idei Narodowej:
Państwo polskie jest państwem katolickim.
Nie jest nim tylko dlatego, że ogromna większość jego ludności jest katolicką, i nie jest katolickim w takim czy innym procencie. Z naszego stanowiska jest ono katolickim w pełni znaczenia tego wyrazu, bo państwo nasze jest państwem narodowym, a naród nasz jest narodem katolickim.
To stanowisko pociąga za sobą poważne konsekwencje. Wynika z niego, że prawa państwowe gwarantują wszystkim wyznaniom swobodę, ale religią panującą, której zasadami kieruje się ustawodawstwo państwa, jest religia katolicka, i Kościół katolicki jest wyrazicielem strony religijnej w funkcjach państwowych.
Mamy w łonie naszego narodu niekatolików, mamy ich wśród najbardziej świadomych i najlepiej spełniających obowiązki polskie członków narodu. Ci wszakże rozumieją, że Polska jest krajem katolickim i postępowanie swoje do tego stosują. Naród polski w znaczeniu ściślejszym, obejmującym świadome swych obowiązków i swej odpowiedzialności żywioły, nie odmawia swoim członkom prawa do wierzenia w co innego, niż wierzą katolicy, do praktykowania innej religii, ale nie przyznaje im prawa do prowadzenia polityki, niezgodnej z charakterem i potrzebami katolickimi narodu, lub przeciw katolickiej. 
Źródło: Kościół, naród i państwo, 1927

wtorek, 7 listopada 2017

Banderowcy mają zakaz wstępu na Marsz Niepodległości!


Stop gloryfikacji OUN-UPA!

Marsz Niepodległości na swojej oficjalnej stronie na Facebooku, wypowiedział się jasno przeciwko banderowcom (i ich polsko-języcznym poplecznikom). Brawo!

Mamy nadzieję że "bracia ukraińcy", i ich lokalni sympatycy wezmą to sobie do serca, i nie pojawią się na Marszu.

niedziela, 5 listopada 2017

Oficjalny plakat Marszu Niepodległości A.D. 2017


W dniu dzisiejszym został zaprezentowany przez organizatorów oficjalny plakat tegorocznego Marszu Niepodległości, który już za 6 dni przejdzie ulicami Warszawy, pod przepięknym hasłem - MY CHCEMY BOGA! Zarówno hasło, jak i plakat są niewątpliwie najlepsze w całej historii Marszu Niepodległości.

Już za 6 dni - 11 listopada wszyscy widzimy się w Warszawie, aby zamanifestować nasze przywiązanie do Boga - źródła i celu naszego życia, Stwórcy i Pana Wszechrzeczy, któremu cześć są winne składać wszystkie Narody, oraz Świętej Wiary Katolickiej - fundamentu naszego życia i fundamentu Polskości, na której zasadach musi opierać się życie społeczne i polityczne Narodu! 

WARSZAWA, 11.11.2017 - RONDO IM. ROMANA DMOWSKIEGO, GODZ. 15.00
MY CHCEMY BOGA! 

sobota, 4 listopada 2017

Tzw. "Ukraina" nie istnieje. Lwów jest w Polsce!

Oto co ukraińcy zrobili z symbolem polskości 
na cmentarzu Orląt we Lwowie. To smutny widok!
W ostatnich dniach doszło do kilku skandalicznych, anty-polskich wypowiedzi znanych ukraińskich, "nacjonalistycznych" polityków, które są najlepszym dowodem na to, o czym pisałem tydzień temu, wbrew temu co próbują nam wmówić nasi miejscowi miłośnicy banderowców, czy to ci z pod znaku zdradzieckiego  [nie]rządu PiSu, którzy od dwóch lat sprowadzają do Polski ukraińskich imigrantów, nie robią natomiast absolutnie nic aby zabezpieczyć byt Polaków i zachowanie  Polskości na Kresach, jak i tych mieniących się "nacjonalistami", z pod znaku sz[cz]urmów, NOPu czy ANu, którzy otwarcie współpracują z neo-banderowskimi organizacjami ukraińskich pseudo-nacjonalistów. Mianowicie o powszechnym naobanderyźmie na tzw. "Ukrainie", o kulcie morderców z OUN-UPA i o nastrojach wyraźnie anty-polskich, które nie różnią się wcale od tych, jakie panowały tam w latach 40'tych ubiegłego wieku. Ukraina to był i jest jawny wróg Polski, to kraj zbrodni i terroru!

Jak podaje portal Kresy.pl :

"Anatolij Witiw - polityk neobanderowskiej Swobody, grozi Polsce czwartym rozbiorem."


Należy stwierdzić, że rozbiór ten byłby nie czwartym, a przynajmniej 5 rozbiorem Polski (4 miał miejsce przecież w 1939 r. - dokonały go III Rzesza Niemiecka i ZSRR). Nie liczę pośrednich "rozbiorów" w latach 1989 i 2004, gdyż były to tylko zmiany okupantów, Polska nie odzyskała Niepodległości od 1939 r., więc ciężko mówić o jej ponownej utracie. Zasadniczo więc i ten "rozbiór" byłby jedynie, kolejną już, zmianą okupacji...

Niemiecka mapa przedstawiająca V rozbiór Polski.
Podobne mapki były rozdawane przez ukraińskich "nacjonalistów" na euro-majdanie

wtorek, 31 października 2017

500. Rocznica rewolucji protestanckiej - 31 października AD 1517.

"Diabelski posłaniec i ślubów Bogu uczynionych
gwałtownik, cielesny i rozpustny - Luter" (x. Piotr Skarga SI)

Dokładnie 500 lat temu, 31 października AD 1517, w wigilię Święta Wszystkich Świętych, heretyk Marcin Luter (wcześniej ksiądz katolicki, augustianin) przybił swoje 95 heretyckich tez do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze, rozpoczynając tym samym rewolucję protestancką, która odłączyła od Kościoła Chrystusowego - czyli jedynego prawdziwego, Świętego Kościoła Rzymsko Katolickiego, całe narody i państwa, niegdyś przez wieki katolickie, odbierając im przede wszystkim Najświętszą Ofiarę Mszy Św., Sakramenty Święte, łaskę Bożą i możliwość zbawienia wiecznego. Rewolucja ta była początkiem końca okresu świetności cywilizacji łacińskiej i Starego Ładu - złotej epoki Civitas Christiana - katolickiej Europy. Luter jako pierwszy w historii dokonał absolutnego zaprzeczenia chrześcijańskiej Wiary, odrzucając większość jej Prawd i Dogmatów, i istnej wręcz satanizacji Boga.

Przez kolejne blisko 400 lat, nie powstała żadna gorsza od protestantyzmu herezja, aż do początku XX wieku, kiedy Św. Pius X oficjalnie definiuje i potępia herezję modernizmu (którą nazywa "kloaką wszystkich herezji i zbiorem najbardziej antykatolickich poglądów świata"), a która w 2 poł. XX wieku, na zbójeckim antysoborze Vaticanum II, osiąga swe apogeum, przejmując od środka, poprzez infiltrację, struktury i obiekty należące niegdyś do Kościoła katolickiego... W ten sposób po pięciu wiekach ohydne herezje Lutra są dziś głoszone praktycznie we wszystkich, niegdyś katolickich świątyniach na całym świecie, a heretyccy okupanci stolic biskupich i Stolicy Apostolskiej, hucznie świętują dziś rocznicę "reformacji" (czy raczej, DEFORMACJI)... Oby Bóg dał im łaskę opamiętania się, i zawrócenia z tej drogi wiodącej ich na wieczne zatracenie. Ekumenizm z diabłem kończy się w piekle... Prawdziwy katolicki ekumenizm, to działanie w tym duchu, aby wszyscy odszczepieńcy, heretycy i schizmatycy, powrócili na łono jedynego prawdziwego Kościoła Chrystusowego - Kościoła Rzymsko Katolickiego, od którego niegdyś, niestety odpadli. Módlmy się więc o nawrócenie heretyków! Szczególnie do Tej, która "wszystkie herezje samaś zniszczyła na całym świecie"! Niech Niepokalana, Najświętsza Panna Maryja, Wniebowzięta Królowa Nieba i ziemi, wszelkich łask Pośredniczka, Współodkupicielka rodzaju ludzkiego, Pogromczyni herezji, zetrze ostatecznie głowę lutrowskiego czarta!


Omnia ad maiorem Dei gloriam et Beatissimae Virginis Mariae honorem!


Redakcja Tenete Traditiones

poniedziałek, 30 października 2017

My chcemy Króla!

Ave Christus Rex. Stare zdjęcie przedstawiające pozdrowienie w formie salutu rzymskiego, Krzyża, świętego symbolu Naszego Zbawiciela/ Boga Jezusa Chrystusa

Niech potężnie biją dzwony, niech brzmią trąby, niech jarzą się świece a dumnie niech idą w pochodzie sztandary katolickie a z piersi tysięcy jak grzmot gromów niech bije pod strop nieba wielka wspaniała pieśń: 
My chcemy Boga, za wiarę damy życie, krew; "Błogosław, słodka Pani! Błogosław wszelki stan, my chcemy Boga! my poddani! On naszym Królem, On nasz Pan!". Amen.

Chrystus-Król (X. Ignacy Czechowski, Dyrektor Misyj - 1930 r.)


niedziela, 29 października 2017

Dzisiaj, 29.X. - Święto Chrystusa Króla.


Dziś w Kościele katolickim Święto Pana naszego Jezusa Chrystusa Króla.

Ustanowione przez papieża Piusa XI w 1925 roku, obchodzi się w ostatnią niedzielę października, bezpośrednio przed uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym, aby uwydatnić zjednoczenie się w Chrystusie trzech części Jego Królestwa: Kościoła walczącego, triumfującego i cierpiącego.

Hymn z nieszporów na Święto Chrystusa Króla:

Ciebie Księciem wszystkich wieków,
Ciebie, Chryste, Królem ludów
Ciebie myśli i serc naszych
Panem władnym wyznawamy.

Tłum przewrotny ciągle woła:
Chrystus niech nam nie panuje!
My z radością uznajemy,
Żeś jest wielkim Królem świata.

Chryste, coś pokoju Dawcą,
Podbij serca buntownicze!
Co zbłąkane, swą miłością
Do owczarni jednej przywiedź.

Po Toś chciał na drzewie wisieć
I wyciągnąć swe ramiona,
Dać przebite włócznią ostrą
Serce ogniem gorejące.

Po to kryjesz się w ołtarzach
Pod postacią wina, chleba,
Zlewasz dzieciom swym zbawienie
Z przebitego boku swego.

Niech Ci wodze wszystkich ludów
Cześć publicznie oddawają,
Niech czczą mistrze i sędziowie,
Niech Cię uzna prawo, sztuka.

Króle władzą niech się chlubią,
Jeśli Tobie są poddani,
Poddaj pod swą władzę słodką
Kraj i domy z mieszkańcami.

Chwała niech Ci będzie Jezu,
Który masz władanie światem,
Wespół z Ojcem, Duchem Świętym,
Poprzez wieki nieskończone. Amen.

(Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, Opactwo ŚŚ. Piotra i Pawła w Tyńcu, 1956 r.)