Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

czwartek, 31 grudnia 2015

Szczęśliwego Nowego Roku Pańskiego 2016 !


W nadchodzącym Nowym Roku Pańskim 2016
Wszystkim przyjaciołom i sympatykom
składamy życzenia wszelkiej pomyślności,
zdrowia, szczęścia, Bożego błogosławieństwa,
a także nieustającego zapału
w walce o wolną i Wielką Polskę.

Redakcja Tenete Traditiones

środa, 30 grudnia 2015

Ks.Rafał Trytek kazanie na Niedzielę w Oktawie Bożego Narodzeznia wygłos...

45 lat temu Służba Bezpieczeństwa zarejestrowała Lecha Wałęsę jako „Bolka”

Ta data to wielkie rozczarowanie dla tysięcy Polaków którzy uwierzyli w słuszność sprawy. Wraz z nią umarły nadzieję na upragnioną wolność. Miejmy nadzieję, że całość tej historii już wkrótce ujrzy światło dzienne, a wraz z nią ludzie poznają całą prawdę o Okrągłym Stole.

Fot. Lukasz Dejnarowicz / FORUM
29 grudnia 1970 r. Wydział III Służby Bezpieczeństwa w Gdańsku pod numerem 12535 jako tajnego współpracownika zarejestrował Lecha Wałęsę. Otrzymał pseudonim „Bolek”. O rocznicy przypomniał prof. Sławomir Cenckiewicz.

Historyk o agenturalnej przeszłości byłego prezydenta przypomniał w książce z 2008 roku „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”. Cenckiewicz podkreśla w publikacji, że gdy Wałęsa został prezydentem, usiłował za wszelką cenę zatuszować swoją działalność z lat siedemdziesiątych, zabierając z teczek akta dotyczące „Bolka”. Wałęsa miał rozpracowywać osoby zaangażowane w strajki w grudniu 1970 r. oraz prowadził działalność prewencyjną wobec osób, które w 1971 r. chciały organizować jakiekolwiek wiece i strajki w Stoczni Gdańskiej. Przekazywał bezpiece cenne informacje, w zamian za co otrzymał 13 100 złotych.

W 2011 r. Lech Wałęsa goszcząc w programie Moniki Olejnik odpowiedział na pytanie dotyczące kontaktów z bezpieką mówiąc: – Wszyscy podpisywali i ja podpisałem. Zastrzegł jednak, że zronił to „nie z myślą, że kiedykolwiek przejdę na tamtą stronę, że zdradzę”. Chciał „przygotować się i ograć” agentów bezpieki. – Podjąłem taką decyzję, że więcej zrobię, więcej uchronię, tak właśnie postępując. Gdybym miał powtórzyć moje życie, powtórzyłbym tak jak robiłem to, ze wszystkimi, nawet z tymi kontaktami z bezpieką i tak dalej, dlatego że tylko tak można było ich ograć – stwierdził Wałęsa.


Źródło: telewizjarepublika.pl

KRaj


środa, 23 grudnia 2015

Życzenia Świąteczne od redakcji strony.

 
Z okazji zbliżających się Świąt Narodzenia Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Redakcja strony Tenete Traditiones życzy wszystkim czytelnikom, wiernym Świętego Kościoła Katolickiego, oraz całemu Narodowi Polskiemu, Wiary, Nadziei i Miłości, wytrwałości w walce z mocami tego światy oraz z mocami księcia ciemności, aby już wkrótce zapanowało Społeczne Panowanie Naszego Pana Jezusa Chrystusa Króla, nad naszą Ojczyzną oraz nad wszystkimi narodami świata, oraz aby już wkrótce nastała prawdziwie Wolna i Wielka Polska, w walce o którą poświęcamy nasz codzienny trud, wysiłek, naszą pracę i wszystko co robimy, a jeśli trzeba będzie poświęcimy także nasze życie!

Niech Najświętsza Maria Panna - Królowa Korony Polskiej, oraz Jej Syn - nowonarodzony Chrystus Pan nam wszystkim raczy pobłogosławić na cały nadchodzący rok!

A  oto pełny, prawidłowy tekst naszej najpiękniejszej, Polskiej Kolędy:

Pieśń o Narodzeniu Pańskim

Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony,
Ogień krzepnie, blask ciemnieje, Ma granice nieskończony, 

Wzgardzony, okryty chwałą; Śmiertelny, Król nad wiekami;
A Słowo Ciałem się stało, I mieszkało między nami! 

Cóż masz niebo nad ziemiany? Bóg porzucił szczęście twoje,
Wszedł między lud ukochany, Dzieląc z nim trudy i znoje:

 Niemało cierpiał, niemało, Żeśmy byli winni sami, 
A Słowo Ciałem się stało, I mieszkało między nami. 

W nędznej szopie urodzony, Żłób mu za kolebkę dano;
Cóż jest, czem był otoczony? Bydło, pasterze i siano. 

Ubodzy! was to spotkało, Witać go przed bogaczami, 
A Słowo Ciałem się stało, I mieszkało między nami. 

Potem i Króle widziani Cisną się między prostotą,
Niosąc dary Panu w dani: Mirę, kadzidło i złoto: 

Bóstwo to razem zmieszało, Z wieśniaczemi ofiarami! 
A Słowo Ciałem się stało, I mieszkało między nami. 

Podnieś rękę Boże Dziecie, Błogosław krainę miłą,
W dobrych radach, w dobrym bycie, Wspieraj iej siłę swą siłą, 

Dom nasz i majętność całą, I twoje wioski z miastami! 
A Słowo Ciałem się stało, I mieszkało między nami. 

autorstwa Franciszka Karpińskiego
wydanie z 1838 roku – ze zbioru Śpiewnik kościelny

Nieomylność papieska - Bp Robert F. McKenna OP



OD REDAKCJI: Prezentujemy doskonały artykuł zmarłego niedawno Śp. x. Bp'a Roberta McKenna'y OP o katolickim rozumieniu Nieomylności Papieskiej.


1. Definicja i interpretacj


Jak powszechnie wiadomo, dogmat o nieomylności papieża został zdefiniowany na Soborze Watykańskim w 1870 roku. Ojcowie soborowi uznając Boskie pochodzenie tego dogmatu, sformułowali go w następujących słowach:


"Gdy Biskup Rzymski przemawia ex cathedra, to znaczy, gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności – dzięki opiece Bożej obiecanej mu w osobie św. Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, w jaką Boski Zbawiciel zechciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności. Dlatego takie definicje Biskupa Rzymskiego są niezmienne same z siebie, nie zaś na mocy zgody Kościoła" (Denz. 1839).


Definicja ta jest zazwyczaj rozumiana jako określenie granic albo zakresu papieskiej nieomylności; tzn., że papież jest nieomylny tylko wtedy, gdy definiuje jakiś dogmat ex cathedra.


Taka z kolei interpretacja zawęża obszar nieomylności samego Kościoła – "nieomylności, w jaką Boski Zbawiciel zechciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności". Jeśli bowiem widzialna głowa Kościoła mogłaby się mylić w sprawach wiary i moralności, kiedy nie przemawia ex cathedra, to Kościół byłby nieuchronnie, każdorazowo, uwikłany w błąd, jaki papież mógłby popełnić.


W powszechnym, aczkolwiek mylnym, przekonaniu katolików papież może błądzić, jeśli nie przemawia ex cathedra. Chociaż teologiczne podręczniki nie dopuszczają twierdzenia, by Kościół lub papież mogli błądzić w jakiejkolwiek kwestii bezpośrednio lub pośrednio związanej z Boskim Objawieniem, to jednak nie posuwają się do tego, by nauczać, iż zarówno papież, jak i cały Kościół są po prostu nieomylni w absolutnym tego słowa znaczeniu. W oparciu o nauczanie Soboru Watykańskiego Boskie Objawienie jest w nich przedstawiane jako pierwszorzędny bądź bezpośredni przedmiot nieomylności, natomiast te prawdy, które wynikają pośrednio z Objawienia traktowane są jako drugorzędny przedmiot nieomylności.


"Wiarą boską i katolicką (fide divina et catholica) należy wierzyć w to wszystko, co jest zawarte w słowie Bożym spisanym lub przekazanym Tradycją i przez Kościół jest podawane do wierzenia jako przez Boga objawione, czy to w uroczystym orzeczeniu, czy to w zwyczajnym i powszechnym nauczaniu" (Denz. 1792).


W rezultacie, ci którzy widzą w tych słowach definicję samego dogmatu, będą się skłaniali do poglądu, że tylko wtedy, gdy definiuje jakiś dogmat, papież wypowiada się ex cathedra oraz nieomylnie.

Oto król twój przychodzi. Św. Tomasz z Akwinu


Oto król twój przychodzi do ciebie łagodny[1]. Wiele jest dzieł Bożych budzących podziw – jak czytamy w Psalmie: godne podziwu są Twoje dzieła[2] – lecz żadne dzieło Boże nie jest tak godne podziwu jak przyjście (adventus) Chrystusa w ciele. Przez inne dzieła Bóg odcisnął swoje podobieństwo w stworzeniach, lecz w dziele Wcielenia odcisnął sam siebie i zjednoczył się z naturą ludzką w jedności osoby, zjednoczył z sobą naszą naturę. I tak, choć inne dzieła Boże nie mogą być w pełni pojęte, tak to dzieło, to jest Wcielenie, jest zupełnie ponad pojęciem. Dlatego powiada Hiob: [Ten], który działa wielkie rzeczy i nieogarnione, i dziwy, którym nie masz liczby[3]. Jest to jedyne dzieło, którego nie można zobaczyć: Jeżeli przyjdzie do mnie, nie ujrzę go[4]. Podobnie mówi Malachiasz: A kto będzie mógł myślą ogarnąć dzień przyjścia jego?[5]Mówi się tu o tym, co przekracza ludzkie poznanie. Lecz Apostoł poucza nas, jak moglibyśmy poznać dzień przyjścia Pana: Nie żebyśmy uważali, że jesteśmy w stanie pomyśleć coś sami z siebie, lecz [wiemy, że] ta możność nasza jest z Boga[6]. Dlatego teraz prośmy Pana, aby On sam pozwolił mi o tym mówić…[7]

Oto król twój… Słowa te pochodzą z Ewangelii, która dziś została nam odczytana[8]; trafiły tam z księgi Zachariasza, gdzie pojawiają się w nieco innym brzmieniu. Lecz nawet w takiej formie z pełną jasnością zapowiedziane zostało nam przyjście Chrystusa. Aby nie zaszkodzić tej jasności należy stwierdzić, że możemy mówić o poczwórnym przyjściu Pana: pierwsze jest to w ciele, drugie jest przyjściem w umyśle, trzecie w śmierci sprawiedliwych, czwarte jest przyjściem na sąd. 

Mateusz Wesołowski: O ducha naszej rasy

 
W dzisiejszych czasach zastanawiamy się nad rzeczami oczywistymi. W ograniczeniach racjonalistycznego myślenia nie przyjmujemy za prawdę rzeczy ewidentnie jasnych.

Coraz mniejsze staje się grono odważnych do zerwania łańcucha poprawności politycznej. Dla zachowania komfortu ograniczamy się do mówienia tylko części prawdy. Łańcuch „wolności” zaś zaciska się coraz mocniej uderzając w fundamenty naszej tradycji, dusząc jej pierwotnego ducha.

Obcy dzisiejszemu człowiekowi zdaje się być fundament jego egzystencji, a jeszcze bardziej obce zrozumienie potęgi i majestatu siły drzemiącej w odwiecznej tradycji jego przodków. Pogrążony w postrewolucyjnym świecie, zdominowanym niemal w całości przez myśl laicką, popada w jej zwyrodniały i materialistyczny sposób myślenia. Nawet Ci, którzy mienią się wrogami modernistycznego świata, przyjmują dziś jego formę dyskusji, starając się racjonalizować i sprowadzać do immanentnej wersji wartości duchowe naszej tradycji. Nie rozumieją oni jej transcendentnej, ponadludzkiej i ponadracjonalnej jakości, wyrażającej swoją naturę w sposób syntetyczny, symboliczny i sakralny, a tym samym niedostępny ich analitycznym, pojęciowym i wyłącznie logicznym sposobom poznania. W celu dotarcia do mieszczańskiego demosu, środowiska te dopuszczają się więc aktu profanacji. Mieniący się nurtem konserwatywno-liberalnym uważają się za awangardę myśli kontrrewolucyjnej, skutecznie zapominając o rodowodzie drugiego członu swojej nazwy, w rzeczywistości stanowiąc nic innego jak w połowie rewolucyjną chimerę, jedynie wcześniejszego etapu rozwoju rewolucji. 

Wielki dzień! Dwa kamienne lwy wróciły na Cmentarz Orląt Lwowskich. Po 44 latach od dewastacji...

OD REDAKCJI TENETE TRADITIONES: W czwartek, 17 grudnia AD 2015, dwa kamienne Lwy, integralna część Pomnika Chwały na Cmentarzu Orląt Lwowskich we Lwowie, powróciły na swoje prawowite miejsce!

Z tej okazji pozwolę sobie przytoczyć wiersz znaleziony w sieci:
Lwowskie Lwy

Niebo się wyjaskrawiło,
w grudniowe południe
- słychać było dzwony, których dawno nie ma
u Karmelitów i Dominikanów
z Ormiańskiej katedry, od Panien Brygidek.
Pod niejednym krzyżem, ruszyła się ziemia
jakby cienie Orląt, miały powstać
rano
i oddać hołd Ojczyźnie,
tak sponiewieranej!
Z łyczakowskich pagórków szli w szyku,
gromadnie
- bohaterów cienie, których śpią tu kości
i stare Lwowianki - zlęknione, jak do cudu,
prędko
pod Łuk Tryumfalny
z załzawionym wzrokiem.

Oto - pękła tęsknota,
rozwarło się niebo
spod wieka historii.
Lwy strzegące Orlątek
- choć odarte bólem,
wróciły z majestatem,
tam - gdzie na początku
warte im wyznaczyły
Ojczyzna
i matki...

Krzysztof Kołtun 17.XII.2015 r.
 
Dwa kamienne lwy stanowiące niegdyś integralną część kolumnady Pomnika Chwały powróciły w czwartek na Cmentarz Orląt Lwowskich. O powrót rzeźb zabiegała polska Fundacja Dziedzictwa Kulturowego oraz Towarzystwo Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie.

O powrocie zabytkowych rzeźb, usuniętych w 1971 roku przez władze sowieckie, poinformowało w czwartek na stronie internetowej Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Ministerstwo zapowiada, że konserwacja zniszczonych figur będzie przeprowadzona na wiosnę 2016 roku. Prace będą koordynowane przez Fundację Dziedzictwa Kulturowego. Całość prac jest finansowana ze środków Rzeczypospolitej Polskiej. Strona polska finansuje także wykonanie replik rzeźb i umieszczenie ich tam, gdzie stały od lat 70.


Zmarł biskup Robert McKenna OP (8 lipca 1927 – 16 grudnia 2015)

Requiescat in pace
 
16 grudnia 2015 roku zmarł, w wieku 88 lat, JE x. biskup Robert Fidelis McKenna OP. Był ostatnim dominikaninem wyświęconym na biskupa.

5 czerwca 1958 roku o. Robert McKenna przyjął święcenie kapłańskie z rąk arcybiskupa Hamleta Cicognaniego (1883-1973), a 22 sierpnia 1986 r. we francuskiej miejscowości Raveau został konsekrowany na biskupa przez bpa Michała Ludwika Guerarda des Lauriers OP (1898-1988), teologa, który w 1969 r. był współtwórcą studium znanego jako Interwencja Ottavianiego, czyli Krótkiej analizy krytycznej Nowej Mszy.

Na początku lat siedemdziesiątych, w odpowiedzi na rewolucję Soboru Watykańskiego II, późniejszy biskup był współzałożycielem, wraz z x. Franciszkiem Fentonem, jednej z pierwszych inicjatyw sedewakantystycznych zrzeszających katolickich duchownych – Prawowiernego Ruchu Rzymskokatolickiego (Orthodox Roman Catholic Movement).

Podobnie jak jego konsekrator, również biskup McKenna był zwolennikiem tezy Cassiciacum (znanej również jako sedewakantyzm formalno-materialny lub sedeprywacjonizm), zgodnie z którą „papieże soborowi” nie są prawdziwymi papieżami, lecz zostali w ważny sposób wybrani na Stolicę Piotrową, natomiast warunkiem objęcia przez nich urzędu jest odrzucenie herezji i powrót do Wiary Katolickiej.

Prosimy o modlitwę za spokój duszy wielkiego człowieka, który w tych najtrudniejszych czasach, nie licząc się z kosztami, poświęcił całe życie służbie naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi i Jego Kościołowi.

opracowanie: Adrian Nikiel


Na podstawie: http://www.novusordowatch.org/wire/bishop-mckenna-has-died.htm, https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2014/08/22/bp-mckenna-rocznica-konsekracji, http://christorchaos.com/?q=content/bishop-robert-fidelis-mckenna-op-rip, http://christorchaos.com/?q=content/information-requiem-mass-bishop-robert-fidelis-mckenna-op

ZA:  http://www.legitymizm.org/aktualnosci-bp-robert-mckenna-nie-zyje

środa, 16 grudnia 2015

45 rocznica grudnia '70 oraz 34 rocznica grudnia '81

W III Niedzielę Adwentu, Niedzielę Gaudete, 13 grudnia AD 2015 obchodziliśmy smutną z dwóch powodów rocznicę. Po pierwsze, była to przede wszystkim rocznica wprowadzenia w 1981 r. przez czerwonego "generała" W. Jaruzelskiego stanu wojennego na terytorium całego kraju, w wyniku czego, wg. oficjalnych statystyk, śmierć poniosły 122 osoby, a prawie 10 000 osób było internowanych. Najbardziej znaczącym i symbolicznym wydarzeniem, było zabicie przez oddziały szturmowe MO, 16 grudnia 1981 r. 9 górników Kopalni "Wujek", którego to dziś dokładnie obchodzimy rocznicę.


Drugą ważną i równie tragiczną rocznicą, jaką obchodzimy 13 grudnia, było podpisanie przez "prezydenta" III RP L. Kaczyńskiego w 2007 r. traktatu lizbońskiego, który odbierał "republice okrągłego stołu" resztki suwerenności. Otóż kiedy III RP przystępowała na mocy traktatu akcesyjnego w 2004 roku do Unii Europejskiej, ta była jeszcze zwykłą organizacją międzynarodową, i na to (niestety!), zgodzili się Polacy w referendum (abstrahując od tego, czy referendum w tak ważnej sprawie, jak niepodległość państwa, jest w ogóle ważne i wiążące). Natomiast traktat lizboński zmienia status UE w imperium, czyli państwo, które posiada własny parlament, własnego prezydenta, a za niedługo także własną straż graniczą i armię. Jak wiadomo nie mogą istnieć dwa państwa na jednym terytoriom. Zawsze jedno będzie suwerenem, a drugie kolonią...


W  poniedziałek, 14 grudnia obchodziliśmy natomiast 45 rocznicę wydarzeń z grudnia 1970 roku na Wybrzeżu. W tym dniu w Stoczni Gdańskiej rozpoczął się strajk robotników. W następnych dniach protesty rozpoczęły się także w Gdyni, Szczecinie oraz Elblągu. Do najtragiczniejszej masakry doszło wczesnym rankiem, 17 grudnia, w okolicach stacji Szybkiej Kolei Miejskiej Gdynia Stocznia. Po porannych wydarzeniach, w centrum Gdyni uformowano pochód z biało-czerwonymi flagami, który ruszył ulicami 10 Lutego i Marchlewskiego w kierunku przystanku Gdynia-Stocznia, gdzie starł się z wojskiem. Pochód zebrał się ponownie na ul. Czerwonych Kosynierów i ruszył do centrum Gdyni. Na czele pochodu niesiono na drzwiach ciało zabitego młodego mężczyzny (Zbyszka Godlewskiego), za nim niesiono pomazane krwią narodowe flagi. Pochód ten doszedł do urzędu miejskiego przy ulicy Świętojańskiej, gdzie doszło do kolejnych starć. W tym pochodzie wzięli udział przedstawiciele wszystkich zawodów i grup społecznych. Łączna liczba zabitych w grudniu 1970 roku to 41 osób – 1 w Elblągu, 6 w Gdańsku, 16 w Szczecinie i 18 w Gdyni. 


Nigdy nie wolno nam zapomnieć o tragicznym wydarzeniach, które spotkały (i nadal spotykają) nasz Naród. Pamiętajmy że Polska kiedyś Zmartwychwstanie! Tylko szczera i głęboka wiara w to może być dla nas motywacją do działania i walki o Polskę! Jeszcze przyjdzie taki czas, kiedy rozliczymy zbrodniarzy komunistycznych i post-komunistycznych (niestety, wielu już tylko pośmiertnie), ich groby zostaną usunięte z miejsc szczególnych, miejsc pamięci narodowej, takich jak Powązki czy Wawel! Niech Bóg im wybaczy zbrodnie jakich się dopuścili wobec Narodu, bo my nie wybaczymy im tego nigdy! 

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM, ŚMIERĆ WROGOM OJCZYZNY!

Michał Mikłaszewski