Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

czwartek, 28 maja 2020

Bp. W. Krynicki: Modernizm. Zasady modernizmu.


Modernizm

BP WŁADYSŁAW KRYNICKI

––––––––

      Atzberger, Was ist der Modernismus? Cöln 1908; Pesch Chr., S. J., Eine Untersuchung über den Modernismus, Freiburg 1908; Lebreton, L'Encyclique et la Théologie Moderniste, 1908; Gisler, Der Modernismus, Einsiedeln 1912; Bessmer, Philosophie und Theologie des Modernismus, Freiburg 1913; Macko, Znaczenie encykliki o modernizmie, Tarnów 1909; Maumus, Moderniści, Warszawa 1910; Szkice o modernizmie, nakładem "Przeglądu Powszechnego", Kraków 1911; Tomczak, Modernizm a protestantyzm liberalny, Warszawa 1911; Dobroniewski, Modernizm i moderniści, Poznań 1911.

––––––

      Modernizm, albo katolicyzm postępowy, jest wynikiem pewnych najnowszych usiłowań, pragnących na swój sposób pogodzić społeczeństwa teraźniejsze z Kościołem. Podjęli je ludzie, przesiąknięci współczesnymi poglądami filozoficznymi i społecznymi. Nadmierny indywidualizm i opieranie się w wywodach na uczuciowości, zamiast na ścisłym rozumowaniu, doprowadziło modernistów do przeinaczania prawd chrześcijańskich, choć oni sami do tego się nie przyznają. Pomawiając Kościół o wsteczność, niepojmowanie ducha czasu i kultury nowożytnej, żądają odeń przystosowania się do pojęć i dążności dzisiejszych, jako warunku jego dalszej żywotności, rozwoju i pożądanego wpływu. Główne ich zasady są następujące:

      1. W dziedzinie filozofii:

      a) Agnostycyzm czyli teoria głosząca, że rozum ludzki jest całkowicie zamknięty w dziedzinie zjawisk, czyli że poznaje tylko to, co jest dla zmysłów dostępne, i w takiej postaci, w jakiej jest dostępne; nie ma nawet możliwości przekroczenia tych granic; stąd wniosek, że Bóg nie może być bezpośrednim przedmiotem ani nauki, ani historii.

      b) Immanencja życiowa czyli jakaś nieświadoma, wrodzona człowiekowi potrzeba czegoś Boskiego; uczucie religijne, wywołane ową potrzebą, jest jedynym źródłem wiary, objawienia, religii i pewnych zewnętrznych jej form, zwanych dogmatami albo symbolami. Stąd wynika, że nie było i nie ma żadnego objawienia zewnętrznego. Bóg objawia się ludziom tylko przez uczucie, gdy je sobie uświadamiają. Ono też jest najwyższą normą działania dla wszystkich, nawet dla Kościoła, ilekroć naucza lub wydaje przepisy. Owo uczucie religijne rozwija się powoli z postępem życia ludzkiego i cywilizacji, a rozwój ten wpływa rozstrzygająco na treść każdej religii. Religia katolicka nie stanowi tu wyjątku, ponieważ, jak twierdzą moderniści, powstała ona w samowiedzy Chrystusa, męża posiadającego pierwszorzędne przymioty, a powstała nie inaczej, jeno przez proces jego życiowej immanencji.

      2. W dziedzinie wiary:

      a) Opieranie pewności istnienia Boga na pochodzącym z uczucia religijnego instynkcie, czyli na bezpośrednim osobistym doświadczeniu (experientia). To podmiotowe doświadczenie czyni człowieka wierzącym.

      b) Stawianie na równi wszystkich religii na tej zasadzie, że źródłem wszystkich jest religijne uczucie i że we wszystkich formuły czyli symbole są zastosowane do religijnego uczucia wierzących.

      c) Tradycją w mniemaniu modernistów jest udzielanie drugim pierwotnego doświadczenia religijnego za pomocą słowa lub książek. Jeżeli doświadczenie religijne, w ten sposób rozpowszechnione, żyje i trwa w ludziach, ma ono za sobą dowód prawdy, gdyż prawda a życie, to jedno.

      d) Całkowite odgraniczenie wiary od nauki. Dla tych, którzy stanęli na podwójnej wyżynie filozofa i wierzącego, nie może być zatargu pomiędzy nauką i wiarą, gdyż obydwie są całkiem od siebie odgraniczone. Nauka obraca się w świecie zjawisk, wiara w sferze rzeczy Boskich, całkiem dla nauki niedostępnych. Co zatem może być dla uczonego fałszem, to może być prawdą dla wierzącego. Wiara atoli musi podlegać nauce, ponieważ formuły religijne (dogmaty), będące zjawiskami poznawalnymi, poddane są kontroli nauki, więc od niej zależą.

środa, 27 maja 2020

X. Benedykt Hughes CMRI: Fałszywe nabożeństwa: Niebezpieczeństwa dla pobożnych dusz.

Fałszywe nabożeństwa: Niebezpieczeństwa dla
pobożnych dusz


Ks. Benedict Hughes, CMRI



Niedawno, parafianin poprosił mnie o przejrzenie  książeczki religijnej, z której chciał skorzystać. Wydana przez TAN Books, książeczka Dwie boskie obietnice została napisana przez ks. Roman Hoppe. Pierwotnie opublikowana w 1954 roku w języku polskim, została przedrukowana przez TAN Books and Publishers, Inc., w 1987 roku. Chociaż twierdzono, że książeczka została wydana z aprobatą kościelną, nie ma imprimatur ani wzmianki o tym, kto ją zatwierdził.

Książeczka zaczyna się od wybranych wydrukowanych prywatnych objawień dla trzech zakonnic. (Nie dyskredytuję tutaj wartości prywatnych objawień, które są bardzo korzystne dla wielu dusz po ich potwierdzeniu przez Kościół. Jedno ze źródeł wspomnianych przez autora w tej książeczce jest jednak wątpliwe - temat najlepiej pozostawić na inny artykuł.) Po tej krótkiej krytyce, autor następnie podaje tak zwane „dwie boskie obietnice”.  Twierdzi, że obietnice te zostały objawione przez naszego Pana wybranej duszy w Polsce (której nie wymienia imienia) w 1954 r.

A jakie są to obietnice? Aby krótko sparafrazować, obietnice są następujące: 1) Każdy kapłan, który godnie ofiaruje Najświętszą Ofiarę Mszy przez 30 kolejnych dni i codziennie odmówi Stacje Drogi Krzyżowej, otrzyma dla siebie i wybranej przez siebie duszy pewność zbawienia. 2) Każdy świecki, który godnie przyjmuje Komunię Świętą przez 30 kolejnych dni i odmówi modlitwy o pomyślność Świętej Matki Kościoła, otrzyma również zapewnienie zbawienia dla siebie i jednej wybranej przez siebie duszy.

Delikatnie mówiąc, te obietnice są niezwykłe - ale czy są autentyczne? Każdy katolik, który przynajmniej jest minimalnie zapoznany z wiarą, natychmiast zrozumie, że z tymi „obietnicami” jest coś bardzo niewłaściwego. W rzeczywistości, nie mogą pochodzić od Chrystusa, ponieważ są sprzeczne z tym, czego uczy nasza wiara katolicka. Czy św. Paweł nie powiedział: „Ze strachem i drżeniem sprawujcie swoje zbawienie ...” (Filip. 2:12)? Jak ktokolwiek z nas może być „zapewniony” o swoim zbawieniu, dopóki żyjemy w tej dolinie łez? Zaprawdę te obietnice są fałszywe i nie mogą zostać zaakceptowane przez katolików.

Poczet Papieży katolickich XX wieku.


Poczet Papieży katolickich XX wieku:

I. (256) Leon XIII
(od 20 II 1878 do 20 VII 1903)

II. (257) Św. Pius X
(od 4 VIII 1903 do 20 VIII 1914)

III. (258) Benedykt XV
(od 3 IX 1914 do 22 I 1922)

IV. (259) Pius XI
(od 6 II 1922 do 10 II 1939)

V. (260) Pius XII
(od 2 III 1939 do 9 X 1958)

Sede vacante
1958 - [...]

Zapraszamy na naszą nową stronę internetową:

wtorek, 26 maja 2020

X. Zygmunt Golian: O życiu w duchu Kościoła. Rozmyślania na każdy dzień maja.


ROZMYŚLANIA
NA KAŻDY DZIEŃ MAJA

ZAPISKI Z KONFERENCYJ MAJOWYCH
KS. ZYGMUNTA GOLIANA

––––––––

DZIEŃ XXXI

O życiu w duchu Kościoła

     I. Cóż to za szczęście wierzyć! Człowiek, który nie wierzy, jest bez nadziei. Rozważmy to słowo: bez nadziei. A zatem bez prawdziwej przyszłości, bo czymże jest to jutro tak śliskie i niepewne? Dziękujmy Bogu za łaskę wiary, pielęgnujmy ją w sobie, czerpiąc z tego nieprzebranego bogactwa, jakie ona nam przedstawia, a oprócz korzyści udoskonalenia się, znajdziemy także w wierze materiał wyższego znaczenia i niezrównanej piękności, który nam niezawodnie ozdobi to szare, powszednie życie.

      Kiedy przez Wniebowstąpienie Pańskie, została Najświętsza Panna rozłączona na cały czas życia swego ziemskiego z najukochańszym Synem swoim, – czymże zapełniła tę straszną próżnię? Oto pielęgnowała, jak mówi Ewangelia, – początki Kościoła i razem z Apostołami obchodziła rocznice dni pamiętnych w życiu Jej Boskiego Syna; początkowała szereg świąt, jakie Kościół późniejszy uporządkował i do uroczystego obchodzenia po wszystkie czasy przeznaczył. Ci, którzy układali wzniosłą liturgię Kościoła, bliżej byli tych faktów, tak co do czasu, jak i co do światła w tym przedmiocie. Co w niej nam zostawili, jest zarazem historią najwierniejszą i modlitwą najpodnioślejszą, której bez wzruszenia niepodobna czytać, a od której, poznawszy ją, trudno się oderwać. Każda część roku kościelnego, każdy niemal dzień, ma w Mszale rzymskim i w Brewiarzu kapłańskim swoją historię i swoją, że tak powiemy, fizjognomię; – obraz, który dopiero za rok znowu powróci.

     Ale i dla ludzi na świecie żyjących i nie mających (wstyd powiedzieć) czasu dla Pana Boga, istnieje w Epistołach i Ewangeliach na każdy dzień, a choćby tylko na każde święto, sposobność zjednoczenia się z duchem Kościoła. Mówimy nieraz, że życie czcze, że nie ma go czym zapełnić; poziewamy z nudy, zwłaszcza w dni wolne od pracy, jakimi są święta; o, gdybyśmy znali ducha tych świąt – gdyby duch Kościoła św. żył w nas, wiedzielibyśmy gdzie pójść myślą w takie dni i zamiast czczości, czulibyśmy całą żywotność, jaka jest w wierze, cały skarb, jaki jest w zasługach Chrystusa Pana i życiu Maryi!

      II. A więc, choć w części odmieńmy nasze zwyczaje od ostatniego dnia tego przebłogosławionego miesiąca. Każdy dzień to jest perełka wielkiego różańca życia naszego, mamy na niej zaznaczyć, cośmy dla Pana Boga i dla duszy naszej uczynili. Przyjdzie dzień przeglądu tych perełek, – o jakże nam będzie żal wtedy – jeżeli już nie wstyd! Wieleż tych dni zeszło bezmyślnie, bezskutecznie, bez usiłowania wszelkiego z naszej strony. Obudziliśmy się z rana, wstrząsnęli się jak ptak na gałęzi drzewa – i jak on polecieli bezmyślnie przed siebie. – A Pan Bóg patrzał na nas miłośnie i czekał otwartym sercem; – a Maryja Przenajświętsza, gotowa była w Serce Syna swojego nas wprowadzić.

niedziela, 24 maja 2020

X. Rafał Trytek ICR: Straż Honorowa Bożego Serca.

      W zeszłym roku niepostrzeżenie (dla mnie przynajmniej) minęła 150 rocznica instalacji Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa w Polsce. Przełożona krakowskiego klasztoru ss. wizytek Matka Ludwika Tomaszewska sprowadziła wtedy bowiem Straż Honorową z Francji z klasztoru w Bourg-en-Bresse. Inicjatorką Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa była s. Maria od Najświętszego Serca- Konstancja Bernaud. Z tego powodu s. Ludwika nazywana była Matką tego dzieła w Polsce, a ks. Albin Dunajewski (późniejszy kardynał i biskup krakowski) z racji bycia kapelanem klasztoru wizytek w tym czasie- jego Ojcem. Jeszcze jako osoba świecka Konstancja uznała, że nabożeństwo do Najświętszego Serca przez swą powszechność może się stać fundamentem duchowości przeznaczonej dla wszystkich katolików w myśl słów św. Franciszka Salezego:
“Każdy według swojego stanu i zawodu mógłby żyć tym nabożeństwem w duchu pokuty, wynagrodzenia, dla większej chwały Bożej, wykonując po prostu obowiązki swojego stanu”.
      W macierzystym klasztorze Straży w Bourg-en-Bresse od 1825 roku istniało tradycyjne Bractwo Najświętszego Serca Jezusowego. Na początku roku 1863 siostry klasztoru dokonały aktu intronizacji Jezusa Chrystusa Króla. W głównej sali, na tronie postawiono posąg Chrystusa Króla, a siostry podchodziły do niego kolejno, aby wziąć "bilet" z zaleceniem, jak w praktyce przyczyniać się do królowania Pana Jezusa.

      Po kilku tygodniach, s. Maria miała wizję przedstawiającą Najświętsze Serce Pana Jezusa, a wkoło Niego godziny zegara wraz z napisem u góry: “Chwała, miłość, zadośćuczynienie!”, u dołu zaś “Straż Honorowa Najświętszego Serca”. Za pozwoleniem przeoryszy, zakonnice zapisały wokół “tarczy zegara” swoje imiona, tam gdzie na rysunku św. Małgorzaty Marii Alacoque były serca. Każda miała przez wybraną godzinę, nie przerywając zwyczajnych zajęć, adorować w duchu Boskie Serce. Wszystkie siostry, zawarły to przymierze 13 marca 1863 roku. Po początkowym odrzuceniu i atakowaniu Straży jako "nowości", zaczęła się ona dynamicznie rozwijać wśród kleru, zakonnic i świeckich.

Bp. Józef Sebastian Pelczar: Chrystus Pan siedzi na prawicy Ojca swego.



R O Z M Y Ś L A N I E


 C h r y s t u s       P a n     s i e d z i      n a      p r a w i c y                         O j c a         s w e g o.

------------------------------------

 Przedstaw sobie, że widzisz Chrystusa Pana w majestacie chwały niebieskiej.

 Rozważ, że Pan Jezus wstąpił do nieba nie według Bóstwa swego, bo jako Bóg nie przestał być w niebie i na każdem miejscu, ale według człowieczeństwa, to jest, wstąpił z duszą chwalebną i z ciałem uwielbionem; bo najprzód nieśmiertelnemu Jego Ciału już nie przystało mieszkanie na tej ziemi pełnej grzechu i nędzy, ale inne, wspaniałe, niebieskie, - a powtóre, bo niewysłowione uniżenie się Boskiego Majestatu w żłóbku, w życiu i na krzyżu zasłużyło na wywyższenie i chwałę.

 Ale Pan Jezus wstąpił do nieba i dla nas, aby nam otworzyć to niebo, dla grzechów zamknięte, i dla wybranych swoich stolice zgotować. Wstąpił dla nas, aby zesłać Ducha Św., Pocieszyciela i Nauczyciela naszego, który oświecił Apostołów, upłodnił Kościół św. łaskami i przemienił wkrótce świat cały. Wstąpił dla nas, aby w nas utwierdzić nadzieję przyszłej chwały i dać nam pewną rękojmię, że i my kiedyś posiądziemy dziedzictwo niebieskie, jeżeli na to zasłużymy. Wstąpił wreszcie dla nas, aby serca nasze, a więc i twoje serce, od tych znikomych rzeczy oderwać, a ku pożądaniu dóbr wiekuistych skierować.

 Pamiętaj, że tu nie masz stałego mieszkania, ale innego oczekujesz; żyj zatem, jak ten podróżny czy wygnaniec, co wraca do ojczyzny, i bierz tyle tylko z ziemi, ile koniecznie potrzeba, a natomiast zbieraj chciwie skarby niebieskie. Pamiętaj również, że życie ludzkie jest jakby żniwem w skwarnem lecie, jakby potykaniem się z licznymi nieprzyjaciółmi, jakby wspinaniem się na stromą górę z krzyżem na ramionach; stąd nie chciej używać ciągłego wytchnienia, ni błogiej ciszy, ni przerwanej radości; owszem bądź na to przygotowaną, że przez wiele ucisków masz wnijść do Królestwa niebieskiego.


sobota, 23 maja 2020

Nowa strona Stowarzyszenia!


Informujemy, iż w dniu 23 maja AD 2020 powstała nowa strona naszego Stowarzyszenia - Oficjalny serwis internetowy Stowarzyszenia na Rzecz Kultury i Tradycji im. ks. dr Piotra Semenenko:

https://piotrsemenenko.wordpress.com/

Zachęcamy do lektury naszych publikacji.

Tym samym niniejszy blog przestaje być aktualizowany, a po pewnym czasie zostanie usunięty.

ZA: https://piotrsemenenko.blogspot.com/2020/05/nowa-strona-stowarzyszenia.html

Bp. Oliver Oravec: Co robić w obliczu współczesnego kryzysu? "Prawda o Kościele".

OD REDAKCJI TENETE TRADITIONESArtykuł ten jest fragmentem książki (ś.p.) J. Exc. x. biskupa Olivera Oraveca: Pravda o Cirkvi (pełny tytuł w tłumaczeniu polskim: Prawda o Kościele. Czy Jan Paweł II jest katolikiem? Czy Watykan jest centrum Nowej sekty?), wydanej w 1998 r. Autor bardzo dobrze opisuje w tym fragmencie sytuacje i kondycje katolicyzmu na Słowacji, która zresztą idealnie odpowiada sytuacji katolików w Polsce, czy ogólnie we wszystkich krajach Europy środkowo-wschodniej. Dziś, po 22 latach, te problemy jeszcze bardziej pogłębiły się i nasiliły, kult Wojtyły, wyniesionego na ołtarze, pardon, na stoły posoborowej sekty stał się rzeczywistym kultem tej nowej religii człowieka.


Co robić w obliczu współczesnego kryzysu?

BP OLIVER ORAVEC

––––––

      Na to pytanie niewielu słowackich katolików stara się dać odpowiedź. Wiara na Słowacji przechodzi ciężki kryzys. Większość katolików nie zna podstawowych wiadomości z dziecięcego katechizmu i dlatego nie zaskoczy ich żadna zmiana. Myślą sobie, że wszystko co przychodzi z Rzymu musi być dobre i właściwie ich to nawet nie interesuje. W niedzielę chodzą do kościoła, gdyż jest to przyzwyczajenie a niekiedy jest to także politycznie wygodne. Uwierzyli największemu oszustwu, że Jan Paweł II jest najlepszym "papieżem" tego stulecia, ponieważ nie znają obowiązków oraz praw jakie posiada prawdziwy papież. Nie pomylę się zbyt dużo, kiedy powiem, że wiara na Słowacji jest martwa a fakty są odzwierciedleniem nienawiści, zawiści i wzajemnego oczerniania między katolikami.

      Inna jest sytuacja katolików na Zachodzie. Tam w wielu krajach wśród katolików wzrasta niezadowolenie i nie są oni chętni do tego aby pod pozorem ślepego posłuszeństwa zrezygnować z prawdziwego katolicyzmu, gdyż znają i cenią sobie wiarę katolicką i nie chcą stać się biernymi członkami Nowego "Kościoła", który już nie jest katolicki.

      Różne podejścia do obecnej sytuacji:

      a) Rozwiązanie starokatolickie albo prawosławne

      Znam katolików, którzy po tym jak zobaczyli nieszczęsny rozwój Kościoła po soborze, odeszli do "Kościoła" starokatolickiego albo prawosławnego w nadziei, że tam znajdą ważne sakramenty a przede wszystkim prawdziwą Mszę. Jednakże ci katolicy nie uświadamiają sobie, że te społeczności oddzieliły się od Kościoła katolickiego, gdy nie było w nim wątpliwości co do ważności sakramentów. Te "Kościoły" są rozłamowe, czyli schizmatyckie a oprócz tego są także w błędzie, czyli heretyckie, ponieważ wierzą w doktrynalne błędy, które potępił Kościół katolicki albo nie wierzą w te artykuły wiary, w które Kościół katolicki musi wierzyć. Również w niektórych gałęziach starokatolicyzmu wątpliwa jest ważność kapłaństwa. "Kościół" prawosławny w Rosji i w innych krajach miał przez całe dziesięciolecia w swoim kierownictwie agentów KGB, którzy byli ateistami, a co za tym idzie jest tu wiele rzeczy niejasnych, tak że nie wierzę, iż odejście do tych oddzielonych "Kościołów" może być związane z Bożym błogosławieństwem. Kościół katolicki nigdy nie zezwalał na współpracę z tymi "Kościołami".

      b) Rozwiązanie arcybiskupa Lefebvre'a

      Wielu niezadowolonych katolików popiera Bractwo Św. Piusa X, które założył świętej pamięci arcybiskup Marcel Lefebvre. Bractwo to uznaje czterech ostatnich "papieży" za prawdziwych Wikariuszy Chrystusa na ziemi, ale jednocześnie krytykuje ich z powodu niekatolickich pomysłów a za ich błędy posyła ich do piekła. Bractwo w ogóle nie jest posłuszne tym "papieżom", gdyż odprawia starą Mszę, udziela sakramentów po dawnemu, odrzuca nowy kodeks prawa kanonicznego oraz większość dokumentów II Soboru Watykańskiego. W rzeczywistości to oni sami decydują, który papieski dokument jest dobry a który nie. Czyli są bardziej papiescy niż ich papieże a to jest związane z pychą. Kompletnie odmawiają oni Janowi Pawłowi II prawa do wykluczenia ich członków z "Kościoła". Toteż gdy JP II wykluczył arcybiskupa i jego czterech biskupów z Nowego "Kościoła", Bractwo tego nie uznało, gdyż uważają się oni za "dobrych chłopców" czym właśnie zdeformowali samą ideę papiestwa. Tym sposobem praktykują oni całkowite nieposłuszeństwo wobec człowieka, którego uznają za prawdziwego papieża a taka postawa nie jest katolicka, lecz schizmatycka.

      Katolik, gdy raz uzna kogoś za papieża, nie śmie odmówić mu posłuszeństwa w rzeczach, które według prawa Boskiego do niego przynależą. Przez to, że Bractwo uznało także Pawła VI musiało uznać również ważność Nowej mszy i pozostałych nowych sakramentów, łącznie z nowymi konsekracjami biskupów. Jest to postawa schizofreniczna, która stała się przyczyną odejścia z Bractwa już jednej trzeciej jego kapłanów.

piątek, 22 maja 2020

"Okoliczności Wniebowstąpienia" – Kazanie na święto Wniebowstąpienia Pańskiego, 21 V AD 2020 - J. Exc. x Bp. Józef S. Selway.

Drugi (majowy) numer "Rycerza Niepokalanej".


Laudetur Iesus Christus!
       Szanowni Czytelnicy! Ukazał się nowy, drugi numer pisma "Rycerz Niepokalanej" jako pisma Militia Immaculatae mającej swą Centralę w krakowskiej kaplicy x. Rafała Trytka.

Pisma dostępne w kaplicy oraz pod adresem: glostradycji@gmail.com

Zapraszamy do lektury! Z Panem Bogiem!

ZA: http://glostradycji.blogspot.com/2020/05/drugi-majowy-numer-rycerza-niepokalanej.html

110. rocznica koronacji Jasnogórskiego cudownego Obrazu N.M.P. koronami Papieża Św. Piusa X.

Złote korony ofiarowane przez papieża Św. Piusa X
na obrazie Matki Bożej Częstochowskiej

22. maja 1910 roku miała miejsce uroczysta Koronacja Cudownego Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze, Koronami – darem świętego Papieża Piusa X (II. koronacja koronami papieskimi).

      Pierwsze uwieńczenie Jasnogórskiego Wizerunku koronami papieskimi miało miejsce 8 września 1717 r. Obraz Matki Bożej został przyozdobiony złotymi koronami Kapituły Watykańskiej z woli papieża Klemensa XI. Koronacji dokonał biskup chełmski Krzysztof Szembek. Była to pierwsza ceremonia koronacji poza Rzymem. Na uroczystość przybyło wówczas na Jasną Górę ok. 200 tysięcy pielgrzymów, co na owe czasy było rzeczą niespotykaną. Obraz przeniesiono do bazyliki, gdzie nastąpiła koronacja. Uroczystość była ogólnonarodową manifestacją wiary, a sam obrzęd uważano za ukoronowanie Bogarodzicy Maryi na Królową Polski po wszystkie czasy.

      Warto odnotować, że począwszy od 1 września 1717 r. zaczęły się gromadzić liczne pielgrzymki, które rozbijały swe namioty w najbliższej okolicy Jasnej Góry. W sam dzień koronacji odprawiono 524 Msze św. Procesje, bramy triumfalne, muzyka i śpiewy na wieży, wspaniała iluminacja, sztuczne ognie i strzelanie z armat uświetniały ten uroczysty akt. Całe dzieło przygotowali: prowincjał o. Konstanty Moszyński i przeor o. Anastazy Kiedrzyński.

      Korony papieża Klemensa XI skradziono w nocy z 22 na 23 października 1909 r. Wiadomość o tym fakcie poruszyła wszystkich Polaków, obiegła też kraje Europy. Dwie złote korony papieskie skradziono wraz z perłową sukienką i kosztownościami. Początkowo myślano, że rabuś lub rabusie dostali się po zostawionej w jednym z okien linie, później zaczęto przypuszczać, że wybrali jakąś inną drogę, a linę przywiązali dla niepoznaki. Sprawców nigdy nie wykryto. W miarę upływu czasu utrwaliło się [nigdy nie potwierdzone żadnymi dowodami - przyp. red. Tenete Traditiones] przekonanie, że kradzież stanowiła prowokację polityczną ówczesnych rosyjskich władz zaborczych. Jasna Góra wywierała bowiem znaczący wpływ na kształtowanie świadomości narodowej i postaw patriotycznych, stanowiąc poważaną przeszkodę w rusyfikacji społeczeństwa polskiego. Należy zauważyć, że korony i kosztowności z Cudownego Obrazu nie należały do najcenniejszych precjozów, jakie znajdowały się w sanktuarium. Na polityczny kontekst wskazywał też zamiar cara Mikołaja II, aby podarować własne korony dla Cudownego Obrazu.

     Aby nie dopuścić do takiej profanacji uczuć Polaków, zwrócono się do ks. Adama Stefana Sapiehy, wówczas prałata w Rzymie, o interwencję u papieża. Decyzja Piusa X była natychmiastowa - diademy dla wizerunku Jasnogórskiej Królowej Polski zostaną wykonane przez złotnika watykańskiego. Ta postawa papieża została przyjęta z wielką radością przez polskie społeczeństwo.

     14 kwietnia 1910 r. [czyli w rocznicę Chrztu Polski - przyp. red. Tenete Traditiones] do Rzymu po odbiór koron dla Cudownego Obrazu wyruszyli: abp Józef Bilczewski (Lwów), główny organizator dzieła otrzymania koron papieskich, ormiański abp Józef Teodorowicz (Lwów), bp Józef Pelczar (Przemyśl), bp Antoni Julian Nowowiejski (Płock), bp Anatol Nowak, sufragan krakowski, abp Franciszek Symon (Rzym), ks. prał. Karol Max (przedstawiciel Ks. Biskupa Ordynariusza Stanisława Zdzitowieckiego), ks. prał. Adam Sapieha (Rzym), o. Euzebiusz Rejman (generał paulinów), zakonnicy i zakonnice przebywający w Rzymie.

      21 kwietnia 1910 r. Papież św. Pius X przekazał polskiej delegacji dwie złote korony dla Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Papież powiedział między innymi: „Zaledwie dowiedziałem się, że Polska płacze, postanowiłem ofiarować od siebie korony Matce Najświętszej na miejsce tych, które przesłał jeden z moich poprzedników. Boleję tylko, że moje ubóstwo nie pozwoliło mi złożyć daru tak wspaniałego, jaki zaofiarować pragnęło moje serce. Gdyby to było w mojej mocy, to bym cud uczynił, aby dar mój odpowiadał i gorącemu mojemu nabożeństwu ku Bogarodzicy i mojej miłości dla narodu polskiego”. Mimo skromności wypowiedzi papieża korony można ocenić jako wyrób złotniczy o bardzo wysokiej wartości artystycznej. Złote korony dekorują brylanty i rubiny.

czwartek, 21 maja 2020

X. Kevin Vaillancourt: Obchody "Roku Wiary" a destrukcja życia liturgicznego.


Obchody "Roku Wiary" a destrukcja życia liturgicznego

KS. KEVIN VAILLANCOURT

––––––

      W artykule Świętowanie błędu w "Roku Wiary" z poprzedniego numeru (The Catholic Voice) omawialiśmy "Rok Wiary" tak jak go przedstawia dzisiejszy neokościół. Ten mający trwać ponad dwanaście miesięcy "Rok Wiary" rozpoczął się, jak pamiętacie, upamiętnieniem pięćdziesięciolecia otwarcia Drugiego Soboru Watykańskiego – 11 października 2012 roku. Moderniści chcą, aby podczas tego "Roku Wiary" każdy dokonał przeglądu wszystkich dokonań zapoczątkowanych na tym heretyckim wiecu (moje słowa, nie ich – ks. K. V.) oraz ich wpływu na katolickie życie.

      Dokonany w tamtym artykule przegląd części doktrynalnych wydarzeń ostatnich pięćdziesięciu lat był odmienny od tego zaproponowanego przez współczesny Rzym. Przez wierność jednej, świętej, katolickiej, apostolskiej Wierze Jezusa Chrystusa nauczanej przez Kościół katolicki muszę podać uczciwą ocenę tego, co moderniści dokonali za pośrednictwem Vaticanum II i wskazać ciężkie i zdrożne błędy, które przeniosły większość katolików do nowego kościoła z jego modernistycznym nauczaniem i praktykami. Udało się tego stosunkowo łatwo dokonać przez zniszczenie Świętej Ofiary Mszy, zastąpionej ekumeniczną i nieważną liturgią głoszącą zbawienie wszystkich ludzi. Ale działalność modernistów na tym się nie skończyła. Dokonano poważnych zmian w liturgicznym życiu katolików i to one będą przedmiotem tego artykułu. Poznamy prawdziwość powiedzenia: Norma modlitwy normą wiary. Jeśli modlitwy i praktyki religijne ludzi są błędne, to siłą rzeczy uwierzą w ten błąd i wezmą go za prawdę.

(link)

Rok Liturgiczny

      Rok liturgiczny Kościoła rzymskokatolickiego to coś więcej niż odprawianie Świętej Ofiary Mszy. Podczas gdy Msza jest uważana za świętą liturgię i jest naszym codziennym oddawaniem czci Bogu Wszechmogącemu, to istnieje wiele innych praktyk – sięgających niekiedy czasów apostolskich – stanowiących o tym, co nazywamy Rokiem Liturgicznym. W okresie od Pierwszej Niedzieli Adwentu do ostatniego tygodnia po Zesłaniu Ducha Świętego, Kościół – jako nasza Matka – ustanowił różne okresy roku związane albo z Bożym Narodzeniem albo Wielkanocą, które są przeznaczone dla przysporzenia środków łaski mających pobudzić naszą wiarę i pobożność oraz nadać większą doniosłość i przez to ułatwić zrozumienie każdego aktu kultu, w którym uczestniczymy przez Świętą Ofiarę Mszy. Kiedy Liturgiczny Ruch został ustanowiony przez Sobór Trydencki (na długo przed tym jak przywłaszczyli go sobie moderniści), plan przeznaczony dla wszystkich – duchowieństwa, jak również świeckich – miał na celu większy wzrost w miłości i czci dla Boga poprzez lepsze rozumienie Roku Liturgicznego i jego praktyk. U wiernych przez uczestnictwo we Mszy Świętej jako współofiarujących z kapłanem (jak to opisuje Papież Pius XII w encyklice Mediator Dei) i wypełnianie praktyk Roku Liturgicznego, następuje właściwe rozumienie udziału w liturgii, Bóg jest uczczony, ludzie się uświęcają a dusze zbawiają. Wszystkie praktyki Roku Liturgicznego są tym, co czyni nas katolikami. Usuńcie je albo zmieńcie w jakikolwiek sposób a dostaniecie znamiona religii innej niż ta, którą Chrystus założył. Właśnie dokładnie to zrobili moderniści po Vaticanum II!

21 maja AD 2020: Wniebowstąpienie Pańskie.

Chrystus Pan w niebo wstępuje;
niech się wierny lud raduje! Na cześć Jego zawołajmy,
chwałę Panu zaśpiewajmy:
Alleluja, alleluja.


Stacja u św. Piotra
Wniebowstąpienie Chrystusa jest naszym wywyższeniem

Po odczytaniu ewangelii diakon gasi paschał, symbol Chrystusa zmartwychwstałego. Liturgia wyraża w ten sposób, że Pan Jezus wstąpił dziś do nieba.

Nastój dnia. Ilekroć rozstajemy się z ludźmi, odczuwamy smutek i żal, choćbyśmy nawet wiedzieli, że tam, dokąd się udają, czeka ich lepsza dola. Można by mniemać, że i Kościół z żalem żegna wstępującego do nieba Pana. A jednak tak nie jest. Uroczystość dzisiejsza jest świętem pełnej, niczym nie ograniczonej radości; a radość ta ma dwojakie źródło: radujemy się bowiem i ze względu na Zbawiciela, i ze względu na siebie samych.

(a) W dniu dzisiejszym obchodzimy triumf Pana Jezusa, Jego ostateczne zwycięstwo. Jest to zaś triumf rzetelnie zasłużony. Przypomnijmy sobie główne okresy i wydarzenia z ziemskiego Jego życia. Zbawiciel opuszcza niebo, gdzie króluje z Ojcem, zstępuje do łona Dziewicy; rodzi się w nędznej grocie betlejemskiej; musi uchodzić do Egiptu przed prześladowaniem Heroda, w Nazarecie prowadzi ukryte życie jako rzemieślnik; w ciągu swego życia publicznego przemierza nieustannie całą ziemię żydowską w poszukiwaniu „owiec, które były zginęły”; ileż Go to kosztowało trudu i znoju; ilu zniewag i przykrości doznawał od własnych ziomków! Na koniec zaś ponosi dla nas niezliczone cierpienia, począwszy od krwawego konania w Ogrójcu, aż do śmierci krzyżowej na Golgocie. I imię czego to wszystko? W imię miłości, którą nas ukochał. A co miał w tym wszystkim na celu? To, żeby nas odkupić z mocy szatańskiej i wprowadzić z powrotem do niebieskiej ojczyzny. I oto teraz dzieło Jego, któremu się oddał z całą miłością i dla którego przelał ostatnią kroplę krwi, zostaje dokonane.

(b) Uroczystość ta jest także i dla nas dniem wesela. Uwielbienie Pana w Jego wniebowstąpieniu jest również wyniesieniem ludzkiej natury, jest również i naszą chwałą. Ojcowie Kościoła głęboko byli przejęci tą myślą. Ludzka nasza natura uczestniczy w najwyższej chwale Bożej, boć przecież Chrystus Pan w ludzkim swym ciele wstąpił do nieba, w ludzkiej swej naturze zasiada na tronie Bożym i zachowuje ją po wieczność całą. Jest to dla nas niewymowny wprost zaszczyt. Chrystus Pan w człowieczeństwie swoim zasiada na tronie Bożym jako nasza głowa, tym samym zaś my jako członki Jego Ciała zostajemy przebóstwieni. Myśl tę wyraża prefacja na dzisiejszą uroczystość „… który wzniósł się do nieba, aby nam dać uczestnictwo w Bóstwie swoim”. Boskie to szlachectwo, które nam Zbawiciel przez wniebowstąpienie swoje nadaje, stawia nam jednak stanowcze wymagania: obarczeni  grzechami nie wzniesiemy się za Panem Jezusem do nieba, winy nasze bowiem są jak gdyby kajdanami, które nas przykuwają do ziemi. Rozerwijmy te więzy grzechowe! Trzeba nam wpierw sercem, wolą i pragnieniem wznieść się do nieba, „duchem przebywać w niebie”, wówczas zaś dusze nasze, a po zmartwychwstaniu i ciała podążą tam za Panem.

Tekst jest fragmentem pracy Piusa Parcha, zatytułowanej „Rok Liturgiczny” (Poznań 1956, tom 3, s. 322-323)

Źródło: http://vetusordo.pl/wp/

Nagłówek i ilustracje od redakcji Myśli Katolickiej.

ZA: https://myslkatolicka.blogspot.com/2020/05/21-maja-ad-2020-wniebowstapienie-panskie.html

środa, 20 maja 2020

"Traditio": Hutton Gibson, dozgonny obrońca tradycyjnej wiary katolickiej umiera w wieku 101 lat.


Hutton Gibson, dozgonny obrońca tradycyjnej wiary katolickiej umiera w wieku 101 lat, przyjąwszy sakrament ostatniego namaszczenia prawdziwego Kościoła katolickiego (1)

"TRADITIO"

––––––––

Hutton Gibson (z lewej) i jego syn Mel Gibson, producent i reżyser tradycyjnego filmu katolickiego "Pasja" ["The Passion of the Christ"] (2004). Hutton Gibson opublikował sześć książek i jeden materiał wideo, w których demaskował nieważność neokościoła Novus Ordo i jego neopapieży, wydawał także tradycyjny katolicki miesięcznik i ufundował tradycyjny kościół katolicki w Pittsburghu w Pensylwanii.
–––––––––––

      Hutton Gibson, ojciec aktora-reżysera Mela Gibsona i dziesięciorga innych dzieci, szczery do bólu tradycyjny katolik, który odrzucił zarówno heretycki neokościół Novus Ordo, jak i Bractwo Św. Piusa X, zmarł (nie na chińskiego wirusa) 11 maja 2020 r., w wieku 101 lat. Urodził się 26 sierpnia 1918 r., trzy miesiące przed podpisaniem zawieszenia broni kończącego I wojnę światową. Sam był weteranem II wojny światowej, służąc w oddziałach amerykańskich marines w bitwie pod Guadalcanal przeciwko japońskiemu imperium. Gibson miał również na koncie bardzo udane występy w telewizyjnych teleturniejach w Australii i Stanach Zjednoczonych, a w 1968 r. stając się wielkim zwycięzcą słynnego turnieju mistrzów "Jeopardy!", wygrywając ponad 100000 dolarów w różnych konkursach.

      Jak najbardziej słusznym i sprawiedliwym jest, że człowiek, który przez całe życie tak stanowczo promował i bronił tradycyjnej wiary katolickiej, mógł dostąpić łaski szczęśliwej śmierci, umocniony tradycyjnym sakramentem ostatniego namaszczenia prawdziwego Kościoła katolickiego i otoczony swą rodziną. Dla sprawy tradycyjnego katolicyzmu, którą energicznie rozwijał przez całe swoje długie życie, Hutton Gibson założył Alliance for Catholic Tradition [Przymierze na rzecz Tradycji Katolickiej], napisał sześć książek i wydawał tradycyjny miesięcznik katolicki "The War is Now!" ["Teraz jest wojna!"]. Odrzucił heretyckich posoborowych neopapieży jako nieważnych i niebyłych.

20 maja AD 2020: Wigilia Wniebowstąpienia Pańskiego; Trzeci Dzień krzyżowy.

Wskutek klęsk, które w V wieku nawiedziły diecezję Wienneńską, św. Mamert zarządził uroczystą pokutną procesję przez trzy dni, poprzedzające Wniebowstąpienie Pańskie. Dzięki postanowieniu Synodu Orleańskiego (511 r.) zwyczaj ten rozszerzył się w całej Francji. W 816 r. papież Leon III zaprowadził go w Rzymie i wkrótce przyjął się w całym Kościele.

(Źródło: Mszał Rzymski o. G. Lefebvre, 1949 r.)

Abyś Kościołem swym świętym rządzić i zachować go raczył, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie!


Stacja w Bazylice św. Piotra

Ojcze, nadeszła godzina, wsław Syna Twego

Obchodzimy dzisiaj trzeci Dzień krzyżowy. W miarę możności bierzemy udział w procesji (która jest bardzo dawnego pochodzenia), przy czym modlimy się i śpiewamy Litanię do Wszystkich Świętych. Kościołem stacyjnym jest bazylika św. Piotra w Rzymie, gdzie się przenosimy w duchu, żeby wraz z całym światem chrześcijańskim uczestniczyć we Mszy św. W dniu dzisiejszym można (co się rzadko zdarza) odprawiać Mszę św. według dwojakiego formularza, równie dobrze odpowiadającego myśli Kościoła: albo według formularza mszalnego na Dzień krzyżowy, albo z formularza na wigilię Wniebowstąpienia Pańskiego.

(1) Msza na wigilię Wniebowstąpienia Pańskiego (Vocem jucunditatis). Teksty mszalne są te same, co w piątą niedzielę po Wielkanocy, z wyjątkiem epistoły i ewangelii, które są własne (wigilię tę wprowadzono dopiero na przełomie VIII i IX wieku). Epistoła i ewangelia ukazują nam wniebowstąpienie Pańskie w dwóch obrazach: w obrazie triumfującego Zwycięzcy, i powracającego Syna. Introit, jak i wszystkie inne teksty mszalne, nie tchnie owym nastrojem pokutnym, który cechuje inne wigilijne formularze mszalne. Kościół przejęty jest niepodzielnie myślą o powrocie Pana Jezusa do niebieskiej ojczyzny, toteż z radością głosi całemu światu odkupienie, którego uroczystym potwierdzeniem jest właśnie wstąpienie Pana do nieba. W odróżnieniu od innych dni wigilijnych śpiewamy dziś we Mszy św. Gloria. Kolekta, nie nawiązując ani do wigilii, ani do wniebowstąpienia, zwięźle wyraża prośbę o prawość myśli i uczynków, czyli według słów św. Jakuba o wiarę czynną. Epistoła objaśnia tekst psalmu 67 (wiersz 19) odnoszący się ściśle do wniebowstąpienia: „Wstąpiłeś na wysokość, pojmałeś pojmanych, nabrałeś darów między ludźmi”. Dary te, to charyzmaty i powołania w Kościele; mają one na celu kształtowanie mistycznego Ciała Chrystusowego, aby wszyscy osiągnęli w nim „miarę pełnego wzrostu dojrzałości Chrystusowej”. Alleluja przypomina nam raz jeszcze paschał jako symbol Chrystusa zmartwychwstałego, który „nas opromienił”. Następnie słyszymy znowu wspaniałe słowa, w których Pan Jezus streszcza całe swe ziemskie życie: „Wyszedłem od Ojca …” Niewypowiedzianie piękna ewangelia wyjęta jest z modlitwy arcykapłańskiej, którą Zbawiciel zanosił do Ojca przed męką swoją. Mówi w niej o ofierze swojej, którą składa za grzeszną ludzkość: „A ja za nich poświęcam samego siebie” (Jn 17, 19) i w rzewnych słowach poleca Ojcu tych, którzy w Niego uwierzyli. Niebawem dzieło Jego zostanie ostatecznie dokonane. W antyfonie na ofiarowanie składamy Panu dziękczynienie za łaskę odnowienia duchowego: „Włożył życie w duszę moją”. Także i antyfona na Komunię św. jest pieśnią pochwalną, w której góruje „alleluja”. W modlitwie po Komunii św. prosimy podobnie jak i w kolekcie, żeby pragnienia nasze zgodne były z wolą Bożą i doznały wysłuchania.

(2) Dwa obrazy wniebowstąpienia. Dzisiejsza epistoła i ewangelia ukazują nam dwa obrazy, które przedstawiają powrót Pana Jezusa do nieba; pierwszy z nich jest bojowy, drugi tchnie pokojem.

wtorek, 19 maja 2020

19 maja AD 2020: Wtorek Dni krzyżowych.

Abyś nieprzyjaciół Kościoła świętego upokorzyć raczył, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie!  

Abyś wszystkich błądzących do jedności z Kościołem przywrócić i wszystkich niewiernych do światła Ewangelii przywieść raczył, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie!
    
(z litanii do Wszystkich Świętych, którą śpiewa się podczas procesji)


Stacja u św. Jana Laterańskiego

Zmiłuj się nad nami, Panie!

(1) Drugi Dzień krzyżowy. W miarę możności starajmy się wziąć udział w procesji błagalnej i we Mszy św. Łączymy się w duchu z nastrojem czcigodnego swą starożytnością nabożeństwa w stacyjnym kościele św. Jana na Lateranie, w tej prastarej świątyni chrzcielnej. Wszystkie nasze prośby moglibyśmy rozłożyć na poszczególne Dni krzyżowe, tak żeby się w pierwszym dniu modlić we własnych naszych potrzebach, w drugim w potrzebach naszych rodzin, bliższego i dalszego otoczenia oraz całego społeczeństwa, w trzecim zaś w potrzebach Kościoła świętego. Starajmy się spędzić cały dzień dzisiejszy w duchu modlitwy.

Rozważanie o modlitwie błagalnej. Dni krzyżowe przypominają nam wszystkim, jak wielkim dobrem jest dla nas modlitwa błagalna. Teksty liturgiczne zawierają dwie doniosłe dla nas nauki: (1) O wartości i znaczeniu modlitwy błagalnej i (2) o modlitwie wytrwałej i serdecznej. Przypomnijmy sobie tryptyk, w którego podobieństwie przedstawiliśmy wczoraj obrazowo ewangelię dnia: W pośrodku widzimy wzniosłe słowa Pana Jezusa: „Proście, a otrzymacie; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje.” Po obu stronach wyobrażone są przypowieści: o natarczywym przyjacielu z jednej, o proszącym zaś dziecku z drugiej strony. Modlitwa błagalna jest kluczem do ojcowskiego serca Bożego, otwierającym skarby Bożego miłosierdzia. A jednak jeśli mamy być szczerzy, to musimy przyznać, że słowa Pana Jezusa o wysłuchaniu modlitw przyjmujemy jak gdyby z pewnym powątpiewaniem. Powodujemy się przy tym rzekomym doświadczeniem: ileż to razy modliliśmy się o coś, a nie zostaliśmy wysłuchani! Zastanówmy się zatem, jakie trzeba spełnić warunki, żeby modlitwa nasza osiągnęła skutek, a ściślej mówiąc, jakie są powody, dla których nie zostajemy wysłuchani. Powody te tkwią: (a) w przedmiocie naszej prośby; (b) w naszym usposobieniu i (c) w sposobie, w jaki się modlimy.

poniedziałek, 18 maja 2020

18 maja AD 2020: Poniedziałek Dni krzyżowych.

W trzy kolejne dni poprzedzające uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego (zawsze w czwartek 40 dni po Zmartwychwstaniu Pańskim) obchodzone są Dni Krzyżowe (Właściwa nazwa: Dni błagalne; rogationes, od łac. rogo - prosić, modlić się).. Swoimi początkami sięgają chrześcijańskiej starożytności. Do dni błagalnych należą: święto św. Marka Ewangelisty (obchód stały 25 kwietnia) i trzy dni przed uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego (Dni Krzyżowe). Jest to czas modlitw błagalnych o dobre urodzaje, które zapewnią nam dostatek chleba powszedniego.


Stacja u Najś. Maryi Panny Większej
Proście, a otrzymacie

(1) Dni krzyżowe. Obecnie Kościół rzymski obchodzi w roku cztery Dni krzyżowe: tzw. Litanię Większą w uroczystość św. Marka Ewangelisty (25 kwietnia) i trzy Litanie Mniejsze, czyli Dni krzyżowe w poniedziałek, wtorek i środę przed Wniebowstąpieniem Pańskim. Po łacinie nazywają się one Litaniae Maiores i Minores. Dni te Kościół poświęca wytrwałej modlitwie błagalnej o zmiłowanie Boże we wszelkich potrzebach duszy i ciała, a w szczególności o dobre urodzaje. W pierwotnym Kościele często odprawiano takie procesje błagalne, bądź stałe, tzn. powtarzające się corocznie, bądź też nadzwyczajne, tj. w szczególnych jakichś potrzebach, np. w czasie zarazy. Dni krzyżowe przed Wniebowstąpieniem zapoczątkowane zostały w Galii (dzisiejszej Francji); celem bowiem odwrócenia wielkich klęsk, jakie podówczas (około 450 r.) nawiedziły diecezję wienneńską, biskup jej, św. Mamert, zarządził trzydniowe procesje pokutno-błagalne; procesje te zaczęto niebawem naśladować w innych miejscowościach, z czasem zaś weszły one w zwyczaj w całym Kościele zachodnim.

Na obrzędy w Dni krzyżowe składa się procesja błagalna i następująca po niej Msza św. Procesja ta jest ostatnią pozostałością po dawnej procesji stacyjnej, którą niegdyś często odprawiano zwłaszcza w Wielki Poście, a w tygodniu wielkanocnym prawie codziennie. Wierni gromadzili się w kórymś z kościołów jako miejscu zbornym, dlatego zwanym ecclesia collecta, skąd wraz z biskupem i duchowieństwem udawali się procesjonalnie do innego kościoła, zwanego stacyjnym (statio), śpiewając po drodze litanię do Wszystkich Świętych i Kyrie elejson. W kościele stacyjnym odprawiano Mszę św. W czterech dorocznych Dniach krzyżowych przechował się dotychczas pradawny zwyczaj, toteż powinniśmy go ze czcią zachować i chętnie podtrzymywać. Powinniśmy bowiem modlić się nie tylko wytrwale, ale i społecznie, to znaczy wspólnie i jednomyślnie; do wytrwałej tej, wspólnej i jednomyślnej modlitwy przywiązana jest szczególna moc i skuteczność. Podczas procesji błagalnej śpiewa się bardzo dawnego pochodzenia litanię do Wszystkich Świętych, w której prosimy cały Kościół triumfujący o wstawiennictwo we wszystkich naszych potrzebach. Szczególnie piękne i budujące są modlitwy na zakończenie litanii.

Antypapież Karol Józef Wojtyła aka Jan Paweł II

Karol Józef Wojtyła aka Jan Paweł II (ur. 18.5.1920)
Antypapież (16.10.1978 – 2.04.2005)
System filozoficzny Karola Józefa Wojtyły wywodził się od urodzonego w Czechach Żyda, Edmunda Husserla (1859 – 1938).

Uważał on, że możliwe byłoby wykorzystanie metodologii fenomenologa Maxa Schelera jako punktu wyjścia do przebudowania chrześcijańskiej etyki.

Wszystko to znalazło swój wyraz w pracy habilitacyjnej Wojtyły zatytułowanej “Ocena możliwości oparcia etyki chrześcijańskiej na założeniach systemu Maksa Schelera” napisanej na dawnych ziemiach polskich na kontrolowanym przez marksistów Uniwersytecie Jagiellońskim.

Jego kontakty przerodziły się w zażyłą przyjaźń z heretykiem antypapieżem Pawłem VI i zaowocowały szybką karierą w hierarchii sekty Vaticanum II.

Został nominowany na członka “pontyfikalnej komisji” ustanowionej dla zbadania możliwości zintegrowania doustnej antykoncepcji (czyli grzechu ciężkiego) z katolicką teologią moralną.

Osobą, która ukartowała wybór Wojtyły na tron antykościoła Vaticanum II był antykardynał Benelli – dobrze znany ze swej skrajnie modernistycznej postawy.

Wojtyła podobnie jak jego poprzednik antypapież Jan Paweł I odmówił złożenia przysięgi podczas obejmowania urzędu i ukoronowania Tiarą.

Herezje Antypapieża Jana Pawła II

W grudniu 1983 roku wobec luteran w Rzymie pochwaliwszy heretyka Lutra za jego “głęboką pobożność”, antypapież Jan Paweł II wziął udział w obchodach pięćsetnej rocznicy urodzin Lutra uczestnicząc w luterańskim “nabożeństwie” w Rzymie. W czasie tego wydarzenia miał na sobie stułę – liturgiczną szatę, którą kapłan powinien zakładać tylko wtedy gdy uczestniczy w sakramentalnych czynnościach.

Papież Leon X, Decet Romanum Pontificem, 3 stycznia 1521 roku:
On (Marcin Luter) został obecnie uznany za heretyka, a więc także inni naśladowcy niegodziwej i heretyckiej sekty Martina Lutra, winni dzielić z nim jego kary i imię i brać wszędzie od niego swe miano jako ‘Luteranie’, którzy popadają w te same co on kary.
Święty Papież Agaton mówił:
Kto modli się z heretykami, sam staje się heretykiem.
Antypapież Jan Paweł II był bardzo zadowolony modląc się z animistami i sekciarzami 

Antypapież Jan Paweł II przyłączył się do żydowskiego “nabożeństwa” w rzymskiej synagodze, pochylając głowę gdy śpiewano “oczekujemy nadejścia Mesjasza”.

Jest to jawne zanegowanie wiary w Jezusa Chrystusa jako Mesjasza, a więc całkowite odrzucenie fundamentu Katolickiej Wiary!

Podczas swoich rozlicznych podróży do Afryki otrzymał “błogosławieństwo” od czcicieli węży, a podczas podróży do Indii przyjął “Tilak” czyli rytualny znak na czole.

W Asyżu modlił się z animistami i sekciarzami do ich bóstw, czyli do demonów.

Pozwolił buddystom, by umieścili posążek Buddy na tabernakulum w kościele w celu wykonania swoich rytuałów.

Święty Paweł jednoznacznie przestrzega:
Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów. (1 Kor 10, 20-21)
Święci męczennicy Kościoła Katolickiego umierali śmiercią męczeńską i po straszliwych torturach za Wiarę. Często tylko dlatego, że nie chcieli oddać hołdu innym bożkom. A ten heretycki “Judasz” robił to z pełną świadomością i to podszywając się pod Święty Kościół Katolicki.

niedziela, 17 maja 2020

Herezja Karola Wojtyły ("Jana Pawła II").

Z okazji 100. rocznicy urodzin Wielkiego Apostaty, kacerza Karola Wojtyły ("Jana Pawła II") - aktora,  byłego duchownego rzymskokatolickiego, biskupa pomocniczego krakowskiego (w latach 1958–1964), modernistycznego filozofa, teologa, antypapieża herezjarchy modernistycznego neokościoła, przypominamy:

Biskup Karol Wojtyła, 1958 rok, fot. PAP/Reprodukcja Jakub Grelowski

Herezja Jana Pawła II

"Musimy teraz przerwać tę ciszę aby pokazać całemu Kościołowi w prawdziwych kolorach ludzi, którzy przywdziali to złe przebranie" 
(św. Pius X, Papież)

     Herezja, której winny jest Jan Paweł II znana jest jako modernizm, nazwany przez papieża św. Piusa X "syntezą wszystkich herezji". Niewłaściwym byłoby jednakże wnioskować z tego określenia, że nie ma ona żadnych właściwych sobie cech własnych. Modernizm jak wszystkie inne rodzaje herezji posiada charakterystyczny zestaw cech, które odróżniają go od innych form niedowiarstwa (braku wiary). Dobre zrozumienie modernizmu i rozpoznanie modernistów – chcących dzisiaj ukraść nam naszą Wiarę – wymaga dokładnego przestudiowania natury tej herezji.

     Przed rozpoczęciem naszych rozważań należy przypomnieć, że żaden heretyk nigdy bez potrzeby nie ujawniał się publicznie [jako heretyk]. Nawet Luter rozpoczynał próbując pozostawać dalej członkiem widzialnego Kościoła – do czasu aż stało się niemożliwym dalsze udawanie przez niego przynależności [do Mistycznego Ciała] po tym, jak został on imiennie ekskomunikowany przez Papieża z powodu upartej odmowy poddania się autorytetowi Magisterium Kościelnemu. Wszyscy heretycy są kłamcami i zwodzicielami naiwnych ludzi. W ten sposób oszukują katolików aby podążali w ślad za ich błędami. Cecha ta jest szczególnie słuszna w odniesieniu do modernistów, jak zostało to wyrażone w odnośnym haśle z Encyklopedii Katolickiej: "... jest godnym pożałowania, że pewni jawni moderniści kierowani być może pragnieniem pozostania w granicach Kościoła próbują za wszelką cenę – kolejna cecha modernizmu – uciekać się do dwuznaczności, niedomówień lub gry słów" (1).


      Istota modernizmu leży w egzystencjalizmie Kanta, który kwestionuje wartość wiedzy poznawczej uznając wszystko za subiektywne. Dlatego też dla modernisty wiedza religijna nie jest zewnętrznie, obiektywnie prawdziwa, lecz tylko prawdziwa dla każdego człowieka z osobna tak dalece jak to zaspokaja jego własne "uczucia religijne". Stanowi to [wg modernistów] cechę każdej religii i jest ich wspólnym źródłem, a co więcej każda z religii powstała jako pragnienie religijnego spełnienia się takiej czy innej wielkiej indywidualności. Jezus Chrystus jest [wg modernistów] par excellence "wielką pobożną duszą", ale istotnie nie różni się On od Buddy, Mahometa, Kriszny itp. – On również dał rodzajowi ludzkiemu swoje własne "religijne doświadczenia" , lub jak wolą mówić moderniści, Swoją własną "świadomość" Boskości.

sobota, 16 maja 2020

16 maja: Świętego Andrzeja Boboli, Męczennika, gorliwego misjonarza wśród schizmatyków.


16 MAJA

Św. Andrzeja Boboli, Męczennika.

Ryt zdwojony.   Szaty czerwone.

      Urodził się w r. 1592 w województwie sandomierskim ; wstąpiwszy do Jezuitów zasłynął jako kaznodzieja i gorliwy misjonarz wśród schizmatyków ; zwolennicy schizmy w okrutny sposób zamordowali go w Janowie Poleskim w r. 1657.
      Gorliwy Apostoł, nie lękał się tych « co ciało zabijają » i był gotów narazić się na wszystko, byle nie na szkodę duszy. Uczmy się cenić wyżej sprawy duszy od spraw doczesnych.

    Kolekta :

   Oratio. – Deus, qui in confessione veræ fidei sanctum Andream, multiplici supliciorum genere excruciatum, illustri martyrio coronasti : presta, quæsumus ; ut, nos in eadem fide stabiles, adversa potius omnia, quam animæ detrimentum patiamur. Per Dominum.

   Módlmy się! – Boże ! Świętego Andrzeja, za wyznawanie prawdziwej wiary zamęczonego po rozmaitego rodzaju torturach, uwieńczyłeś chwałą męczeństwa : dozwól, błagamy, abyśmy w tej wierze utwierdzeni, narazili się na wszelkie przeciwności, byle nie na szkodę duszy. Przez Pana...

Źródło: Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, o. G. Lefebvre, Benedyktyn, 1949 r.

Święty Andrzej Bobola, Kapłan Katolicki, Jezuita, Misjonarz, Kaznodzieja, Męczennik, Apostoł Polesia, autor tekstu ślubów Lwowskich króla Jana Kazimierza, niezłomny obrońca Kościoła, męczennik za wierność Rzymowi, Invictus Athletae Christi. Piąty oraz ostatni jak dotąd kanonizowany Polak (w Wielkanoc, 17 kwietnia 1938 w Rzymie przez papieża Piusa XI). 16 maja 1957 r., w 300. rocznicę Jego męczeńskiej śmierci, J. Św. Papież Pius XII wydał Encyklikę (jedną ze swych ostatnich) poświęconą wyłącznie Jego czci, której tytuł pochodzi od pierwszych słów dokumentu, w tłumaczeniu: Niezwyciężony zapaśnik Chrystusowy. Diagnoza papieska, skierowana przeciw indyferentyzmowi religijnemu, racjonalizmowi, materializmowi, ateizmowi i hedonizmowi była stałym elementem jego nauczania, krytycznego wobec tych błędów współczesności. Papież Pius XII przytoczył opis męczeństwa Św. Andrzeja Boboli, jakie poniósł z rąk schizmatyckich Kozaków i jego żarliwe wyznanie przedśmiertne: 
Jestem katolickim kapłanem. W tej wierze się urodziłem i w niej też chcę umrzeć. Wiara moja jest prawdziwa i do zbawienia prowadzi. Wy powinniście żałować i pokutę czynić, bo bez tego w waszych błędach zbawienia nie dostąpicie. Przyjmując moją wiarę, poznacie prawdziwego Boga i wybawicie dusze swoje.
Św. Andrzeju Bobolo, Obrońco Wiary - módl się za nami! 

Prymas August kard. Hlond: Odezwa w sprawie kanonizacji bł. Andrzeja Boboli.


      Poznań, dnia 12 lutego 1938.

      Prawdziwą Uroczystością uroczystości staje się dla Polski tegoroczna Wielkanoc. Paschalne przy śpiewy allelujowe nad grobem św. Piotra wtórować będą nieomylnej wyroczni, którą Papież w poczet Świętych Pańskich zaliczy błogosławionego Andrzeja Bobolę. O imię polskiego męczennika za imię powiększy się stary rejestr kanonizowanych bohaterów wiary, w którym już w franciszkowym stuleciu, Innocenty IV zapisał niezłomnego, krakowskiego biskupa Stanisława. Po nim, po apostolskim Jacku, po anielskim Stanisławie Kostce i uczonym Janie Kantym wyniesiony zostaje teraz na Ołtarze piąty Polak a zarazem drugi polski męczennik i drugi polski Jezuita.

      Winszujemy tego wysokiego zaszczytu Towarzystwu Jezusowemu, Kanonizacja błogosławionego Andrzeja Boboli jest odznaczeniem niemal czterowiekowej działalności Jezuitów polskich dla ducha, oświaty i kultury narodu. Od liceum Hozjusza w Brunsberdze aż do licznych dzisiejszych placówek jezuickich w kraju, od Krasowskiego i Warszewickiego, poprzez Skargę, Wujka, Laternę, Grodźickiego, Herberta, Sarbiewskiego, Łęczyckiego aż do Jackowskiego, Morawskiego, Załęskiego - ciągnie się przez wieki jedyny w swym rodzaju rząd niezwykłych mężów, kierowników dusz, misjonarzy, wychowawców, teologów, kaznodziei, pisarzy, których zasługi złożyły się na triumf, jaki za rządów wielkiego polskiego Generała, Opatrzność gotuje kresowemu wychowawcy i apostołowi z przed trzech wieków.

      Wśród wielkanocnych radości Polska przypomina się znów chrześcijaństwu jako płodna matka świętych. Rozbiory przyćmiły ten stary tytuł, przerywając dawne sprawy kanonizacyjne naszych błogosławionych i uniemożliwiając rozpoczęcie nowych procesów beatyfikacyjnych. Nie było nas stać na staranie o gloryfikację mężów sławnych i ojców naszych, bo byliśmy zajęci twardą obroną wiary i przeżywaliśmy własną martyrologię. Pozostaliśmy więc w tyle za innymi narodami. Kanonizacja błogosławionego Andrzeja Boboli jest i pod tym względem przełomem. Przyjdzie już teraz kolej na Bogumiła, Bronisławę, Kingę, Jolantę i innych a zarazem posuwać będziemy naprzód sprawy Królowej Jadwigi, Papczyńskiego, o. Honorata, Kalinowskiego, M. Ledóchowskiej, M. Truszkowskiej, M. Malczewskiej. Czartoryskiego. Brata Alberta, M. Siedliskiej oraz tylu dawnych i współczesnych bohaterów i bohaterek cnoty i sprawy Chrystusowej.

piątek, 15 maja 2020

Św. Zofia Rzymianka. Święta wdowa (zm. ok. 137).


         Była wdową mieszkającą w Rzymie, pobożnie wychowująca swe trzy córki: Pistis (Wiara), Elpis (Nadzieja) i Agape (Miłość). Gdy odmówiła złożenia ofiary bogini Dianie, namiestnik Antioch kazał jej córki poddać męczarniom na oczach matki. Nie załamało jej to i nie odstąpiła od wiary, ale po śmierci córek zmarła z rozpaczy na ich grobie.

Bazylika p.w. św. Sylwestra w Rzymie

      Relikwie św. Zofii przechowywane są w bazylice św. Sylwestra (San Silvestro in Capite) w Rzymie, dokąd sprowadził je papież św. Paweł I. Również klasztor św. Trofima w Eschau szczycił się posiadaniem relikwii Świętej od 778 roku, które papież Adrian I podarował św. Remigiuszowi, biskupowi Strasburga.

Św. Jan Chrzciciel da la Salle: O Wyznawaniu wiary i o znaku krzyża świętego.



R O Z D Z I A Ł XV.

O Wyznawaniu wiary i o znaku krzyża świętego.


 Wyznawać wiarę jest głównym naszym obowiązkiem, gdyż P. Jezus nie uzna za swych uczniów tych, którzy się wstydzą należeć i przyznawać do Niego. -

 Jednym ze sposobów okazania, żeśmy Chrześcijanie i że to sobie mamy za chlubę, jest znak krzyża świętego. Zależy on na tem, aby wielkim palcem oznaczyć krzyżyk na czole, ustach i piersiach, jak to czyni kapłan we Mszy ś. na początku Ewangelji, -

 Czynimy krzyżyk na czole, dla pokazania, że się nie wstydzimy imienia Chrześcijan i ich obowiązków; na ustach, żeśmy gotowi głośno wyznawać naszą wiarę w Boga i Jezusa Chrystusa; na piersiach obejmujących serce, że chcemy kochać krzyż Chrystusowy i stale wierzyć w to, co wyznawamy przez usta. -

 Zwyczajnie znak krzyża św. czynimy w ten sposób: rękę prawdą kładziemy na czole, na piersiach, na lewem ramieniu, a potem na prawem, i jednocześnie wymawiamy: W imię Ojca i Syna i Ducha ś.-

 Czyniąc ten znak, wyznawamy jedność bóstwa, gdy mówimy: „w Imię” a nie w imiona, - wyznawamy Trójcę św. mianując poszczególe trzy boskie osoby, - tajemnicę Wcielenia i Odkupienia, gdy czynimy podobieństwo krzyża, na którym Syn Boży, jako człowiek umarł. Można tu nawet widzieć tajemnicę łaski, - gdyż lewa strona jest obrazem grzechu, prawa zaś łaski wysłużonej nam przez Chrystusa. -

 Słowa te w Imię Ojca itd. znaczą jeszcze: Chcę tę czynność wykonać z rozkazu Trójcy Najśw., - przyrzekam Jej być posłusznym i wiernym, - chcę to uczynić dla uwielbienia Trójcy Przenajświętszej, - przyrzekam składać Jej cześć, na jaką jeno zdobyć się mogę, - chcę to wykonać przy pomocy Trójcy Najśw., - wyznawam, iż nic nie mogę bez pomocy Ojca, bez łaski wysłużonej przez Syna, bez światła, którego źródłem Duch święty.

 Powinniśmy czynić znak krzyża św. przynajmniej rano i wieczór, przed i po spoczynku, na początku modlitw i prac główniejszych, tym bowiem sposobem wypraszamy dla siebie i naszych przedsięwzięć błogosławieństwo boskie. - Powinniśmy go też czynić przynajmniej na piersiach ilekroć znajdujmy się w jakiem niebezpieczeństwie, cierpimy pokusy, abyśmy się ich pozbyli, a nie obrazili Boga. -

Przykład. Pewna osoba wstydziła się wobec nieznajomych uczynić znak krzyża św, przed czynnością, przed którą zwyczaj ten zachowywała. Spostrzegłszy to gorliwy Chrześcijanin zawstydził ją, jako płochą i mało kochającą Chrystusa. „Jakto? - rzekł, - Pan Jezus nie wstydził się umrzeć na krzyżu dla twego zbawienia, a ty się wstydzisz czynić święty znak twego odkupienia!” A potem dodał: „Spodziewam się, że na przyszłość za chlubę będziesz poczytywać, iż należysz do twego Najśw. Mistrza. Niech Cię Bóg błogosławi przez mękę i śmierć Pana naszego Jezusa Chrystusa!” -

Pytania. Czy mamy obowiązek wyznawać wiarę? Jaki jest najkrótszy sposób wyznawania wiary? - Dlaczego czynimy krzyże na czole, ustach i piersiach? Jakie wyznawanie tajemnice przez znak krzyża św. - Jakie myśli powinien w nas wzbudzać znak krzyża św.? - Kiedyśmy obowiązani czynić znak krzyża św.? -

Św. Jan Chrzciciel de la Salle, „Obowiązki chrześcijanina względem Boga” 183-185

ZA: https://myslkatolicka.blogspot.com/2020/05/sw-jan-chrzciciel-da-la-salle-o.html

X. Rafał Trytek ICR: Modlitwa o biskupa.

J. Exc. x biskup Donald Sanborn, Kraków - 5 maja 2019 r.

     Pragnę powiadomić, że J.E. ks. biskup Donald J. Sanborn, Przełożony Generalny Instytutu, zamierza przybyć na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w drugiej połowie sierpnia, by udzielić sakramentu bierzmowania, pokrzepić Polaków na duchu i uświetnić swą obecnością oficjalne katolickie obchody Stulecia Wiktorii Warszawskiej. 

     Jednakże z powodu utrudnień w podróżach może być to utrudnione. Zatem apeluję o szturm modlitewny do Miłosiernego Pana Jezusa przez Niepokalane Serce Maryi Królowej Korony Polski o to by wizyta Najwielebniejszego księdza biskupa była możliwa. 

     Kandydatów do bierzmowania wzywam do pilnego studiowania katechizmu! 

W oktawę świętego Floriana Męczennika Patrona Polski, 

ks. Rafał Trytek ICR