Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

niedziela, 26 marca 2017

A tzw. "katolicy" mają masowo problem ze zgięciem kolan przy Komunii...

"Upadnij na kolana, ludu czcią przejęty..."

Niech mi ktoś powie, że to jest ta sama Msza. Niech mi ktoś po tym, co tu widzę, tłumaczy, że nie jest ważne, jaki ryt. Że to jest to samo.
W takim stwierdzeniu poziom absurdu osiąga wyżyny.

Niech mi ktoś powie, że msza tańcowana i z gitarą to jest Msza katolicka, po tym co tu widzę.
Msza to Kalwaria. W katolickim rycie - to po prostu widać!

Lex orandi - lex credendi czyli Kościół wierzy tak, jak się modli.

Skoro to prawda, jest oczywiste, dlaczego po zreformowaniu liturgii Kościoła nastąpił kryzys wiary. Skoro to prawda, nie ma innej drogi odnowy Kościoła, jak powrót do kultu doskonałego.
Wtedy - gdy liturgia będzie doskonałym odbiciem sprawowanych Tajemnic, - powróci też wiara.

ZA: https://gloria.tv/article/7fsCjjCnPmDVD3aXudCxhhSdg


Novus Ordo missae - "ohyda spustoszenia na miejscu świętym" (Ew. Mt. 24.15)

OD REDAKCJI TENETE TRADITIONES: Pytanie postawione przez autora jest retoryczne, nie wymaga więc odpowiedzi. Sama odpowiedź również była by oczywista - NOVUS ORDO ("Nowa msza" antypapieża Montiniego [tzw. "Pawła VI"]) to NIE JEST katolicka Msza Święta. Novus Ordo to obrządek HERETYCKI, sprotestantyzowany, bluźnierczy, jest to "ohyda spustoszenia na miejscu świętym", coś co jest całkowicie niemiłe i wręcz wstrętne Panu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu. Nowa "msza" ponadto jest co najmniej WĄTPLIWA co do ważności (i to tylko wtedy, kiedy była by odprawiana przez księdza z bez wątpienia ważnymi  - katolickimi święceniami kapłańskimi, i kiedy w formie byłyby zachowane słowa Chrystusa - "za was i za wielu", a nie "za wszystkich", w przeciwnym razie jest z całą pewnością NIEWAŻNA). Katolikowi NIE WOLNO pod żadnym pozorem, pod groźbą GRZECHU śmiertelnego, uczestniczyć w Novus Ordo!

74. Rocznica Akcji pod Arsenałem


26-ego marca 1943r. w Warszawie u zbiegu ulic: Bielańskiej, Długiej i Nalewek, miała miejsce znana „Akcja pod Arsenałem”, która oficjalnie nosiła kryptonim „Meksyk II”. Operacją dowodzili: Stanisław Broniewski „Orsza”, a bezpośrednio Tadeusz Zawadzki „Zośka”. Celem akcji było odbicie przewożonego do więzienia „Pawiak”- Jana Bytnara ps.”Rudy”, który został aresztowany wraz z ojcem 23-ego marca w swoim mieszkaniu przy ul. Aleja Niepodległości 159 przez Gestapo. Aresztowanie Rudego miało miejsce kilka dni po tym, jak ujęto dowódcę hufca „Praga” Henryka Ostrowskiego ps. „Heniek”. Akcja pod Arsenałem była pierwszą akcją uliczną o tak dużej skali przeprowadzoną przez polski ruch oporu w okupowanej Warszawie, w jej wyniku uwolniono nie tylko Rudego, ale także 24 innych więźniów, którzy również byli transportowani z siedziby Gestapo.
Na wstępie należy wspomnieć dlaczego aresztowano Jana Bytnara, otóż w nocy z 18-ego na 19-ego marca 1943r., Gestapo aresztowało komendanta Hufca „Praga”- Henryka Ostrowskiego ps. „Heniek”. W jego mieszkaniu Niemcy znaleźli liczne materiały obciążające go, a także notatki Jana Bytnara „Rudego”.

23-ego marca 1943 o godz. 4:30 w mieszkaniu Bytnarów, przy Alei Niepodległości 159, „Rudy” został aresztowany wraz z ojcem i bezzwłocznie poddany brutalnemu przesłuchaniu na Pawiaku oraz w siedzibie Gestapo, znajdującej się przy Alei Szucha.

Kazanie na IV Niedzielę Wielkiego Postu - x. Rafał Trytek, 26 marca 2017 r.

26 lat temu zmarł Abp. Marcel Lefebvre . RIP +


25 marca 1991 r. zmarł abp Marcel Lefebvre, duchacz, ojciec soborowy podczas Vaticanum II, założyciel Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X. Postać tragiczna, wewnętrznie rozdarty, w roku 1988 wyświęcił czterech kapłanów FSSPX na biskupów bez mandatu modernistycznego antypapieża Karola Wojtyły ("Jana Pawła II"), czym zaciągnął na siebie rzekomą "ekskomunikę" od posoborowego "kościoła"...

Jednocześnie nie wiadomo, jak bez jego postawy wyglądałby współcześnie Kościół. Mając mieszane uczucia względem jego niektórych decyzji i pewnej niekonsekwencji, noszę w sobie głębokie przekonanie, że za "x" lat na jednym ołtarzu czczony będzie śp. biskup Gerard des Lauries OP - niestrudzony obrońca katolickiej Wiary, i arcybiskup Lefebvre. I będzie to kolejny - piękny wszakże - paradoks katolicyzmu.

Za Redakcja TENETE TRADITIONES,
Michał Mikłaszewski, redaktor naczelny

Ankieta 3droga.pl: Katolicyzm a nacjonalizm. Grower, Jazłowski, Paluch, Seweryn!


W okresie Wielkiego Postu przygotowaliśmy kolejną odsłonę ankiety portalu 3droga.pl, tym razem dotyczączej nie rzadko trudnych relacji katolicyzmu z nacjonalizmem. Od lat jest to jeden z ważniejszych tematów w dyskusji narodowców, budzącym kontrowersje, ale jednocześnie spajającym większość polskich nacjonalistów pod znakiem Krzyża. Do konwersacji chcieliśmy zaprosić osoby, które z jednej strony pochodzą z różnych odcieni ruchu narodowo-katolickiego w Polsce, z drugiej: odgrywają dla niego dużą rolą. Nie skromnie przyznamy, że nam się to udało i w tej ankiecie przeczytamy wypowiedzi Łukasza Growera z portalu DrogaLegionisty.pl, autora książek „Taniec na linie” i „Nienawidzę świata, który mnie nakręca”; Tomasza Jazłowskiego, prezesa Ruchu Christus Rex; Adama Seweryna, Kierownika Sekcji Naukowo-Szkoleniowej i członka Rady Głównej Obozu Narodowo- Radykalnego i prezesa Stowarzyszenia Trzecia Droga Filipa Palucha. Serdecznie zapraszamy do lektury i dyskusji.

1. Do jakiej korelacji pomiędzy katolicyzmem, a nacjonalizmem należy dążyć?

Łukasz Grower (DrogaLegionisty.pl): Chciałbym by była to korelacja całkowita. Nasza historia jej sprzyja, ale nacjonalizm nie musi być katolicki wyłącznie ze względu na historyczną rekonstrukcję. Jednym z głównych zagrożeń współczesnej Europy jest upadek moralności, rozpusta, a na to katolicyzm ma doskonałą odpowiedź, wręcz doktrynę! Tak więc nie zgodzę się z tym, że to „staroświeckie” – wręcz przeciwnie. 10 przykazań i cała reszta są dziś bardzo potrzebne! Katolicyzm to Ostatni Prawdziwy Bunt, w którym szanuje się cnotę, wierność, wywyższa się opacznie rozumianą obecnie miłość. A teraz odpowiedzcie sobie na pytanie, czy bez wiary da się posiadać odpowiednie podejście do tych wartości. Jak mówicie o nich w swoim środowisku? Jaka doktryna jest na tyle silna, by walczyć o cnotę z „pokoleniem MTV”? A może wy też z zachowań tego „pokolenia MTV” korzystacie, jednocześnie na nie narzekając? Byłem nacjonalistą – agnostykiem bluzgającym na „postępowców”, lecz dopiero katolicyzm ukazał mi moją własną hipokryzję i udowodnił, że przyczyniam się do upadku cywilizacji wspierając niepozorny, rozpustny, otaczający nas liberalny obyczajowo gniot.

Jestem za Polską katolicką, co nie oznacza prześladowań, bądź nienawiści do innych. To mimo wszystko religia, jak sama nazwa wskazuje – WIARA. Należy ją wskazywać (na zasadzie ojcowskiej rady – to jest dla Ciebie Polsko i młody Polaku najlepsze), lecz nie należy do niej zmuszać, bo przecież najważniejsze kwestie rozgrywają się w ludzkim sercu, a nie przy urnie wyborczej. Zmuszać do wiary nikogo nie można także ze względów czysto taktycznych – każdy przymus rodzi bunt i to bunt najgroźniejszy – bunt kultury i ulicy. Z katolicyzmem polska ulica żyje mimo wszystko dobrze (kult bohaterów – zazwyczaj katolików) i niech tak pozostanie.

Obecna korelacja nacjonalizmu z katolicyzmem jest naturalna. Ruchy narodowe są zazwyczaj katolickie, wśród niezależnych nacjonalistów kwestia wiary jest podzielona, istnieje również kilka organizacji „anty”. Katolicyzm zawsze będzie silny w polskim nacjonalizmie, bo – przywołując klasyk – „taki tu mamy klimat”. Wszystko temu sprzyja. Historia (w tym najnowsza, walki z ZOMO po mszach – m.in. w Gdańsku pod św. Brygidy), kościółek na każdej wsi i osiedlu, wychowanie… Oczywiście często błądzimy, stajemy się „wierzący niepraktykujący” (czyli najczęściej niewierzący, lecz utożsamiający się z „katolicką kulturą”), ale w razie czego wiemy gdzie wrócić i do kogo się zwrócić. Bo jak pisał wiadomo kto – ta wiara stanowi istotę Polskości i mimo wszystko… coś w tym jest. Bardzo mnie to cieszy! Wielu obcokrajowców nam tego zazdrości, a my potrafimy nie doceniać.

Spotykam się z sugestiami, że to staroświeckie, że „nowoczesny nacjonalizm” powinien skupić się na kwestiach pracowniczych i tym podobne bzdury. Bzdury, bo… kto broni nacjonaliście być katolikiem i walczyć również o sprawy przyziemne? Wreszcie: a jaka jest nauka Kościoła na temat pracy? Wystarczy wczytać się w „Szczerbce”, by poznać źródło inspiracji antykapitalistycznych i równocześnie antykomunistycznych! Wystarczy przypomnieć sobie starą dobrą Solidarność Walczącą – jestem zakochany w kronikach pokazujących spowiadających się w stoczni robotników, którzy wiarę łączyli z walką o godny byt. To jest dla mnie Polska!

Jeśli od tego odejdziemy – popsujemy coś…


niedziela, 19 marca 2017

Na III Niedziele Wielkiego Postu - Gorzkie Żale część III.


Część trzecia

Nakoniec, w tej ostatniej części, będziemy uważać, co Pan Jezus ucierpiał od ukoronowania swego, aż do ciężkiego na Krzyżu skonania. Te jego, plagi, bluźnierstwa, zelżywości, i zniewagi wszystkie, przytem męki narzędzia, Bogu, Ojcu niebieskiemu!, reprezentować, i ofiarować będziemy za fundatorów, i dobrodziejów, za wszystkich społem braci, i siostry bractwa naszego, tak żyjących, jako i umarłych. Także za grzeszników zatwardziałych, tych osobliwie, którzy w złym nieczystości nałogu, albo w pijaństwie zostają, aby ich serca do pokuty, i prawdziwej życia poprawy wzbudził męką swoją Zbawiciel nasz. Naostatek za wszystkie dusze w Czyśćcu zostające, aby im tenże najlitościwszy Jezus Krwią swoją najdroższą ogień zagasił, a nam wszystkim w godzinę śmierci żal skruchy serdecznej za grzechy, i szczęśliwe w łasce Bożej skonanie u Ojca swego najłaskawszego wyjednać raczył.

Duszo oziębła!, czemuż nie gorejesz?, * serce me!, czemuż wszystko nie topniejesz?
Toczy twój Jezus z serdecznej miłości * Krew w obfitości.
Ogień miłości, gdy Go tak rozpala * szkaradne Drzewo na ramiona zwala,
Zemdlony Jezus pod Krzyżem uklęka, * za grzechy stęka.
Złośliwym katom, posłusznym się staje, * na Krzyż sromotny, ochotnie podaje
Ręce, i nogi, ludzkiego plemienia * Sprawca zbawienia.
O słodkie Drzewo!, spuśćże nam to Ciało, * aby na tobie dłużej nie wisiało
My go uczciwie w grobie położymy, * płacz uczynimy.
Oby się serce we łzy rozpływało!, * że cię, mój Jezu!, sprośnie obrażało.
Żal mi, ach!, żal mi, ciężkich moich złości, * dla twej miłości.
Niechże ci, Jezu!, cześć będzie w wieczności * za twe obelgi, męki, zelżywości,
Któreś ochotnie, Syn Boga jedyny!, * cierpiał bez winy.

Jezu!, od pospólstwa niezbożnie, * jako złoczyńca z łotry porównany, * Jezu mój kochany!
Jezu!, od Piłata niesłusznie, * na szubieniczną śmierć dekretowany, * Jezu mój kochany!
Jezu!, srogim Krzyża ciężarem, * na Kalwaryję górę zmordowany, * Jezu mój kochany!
Jezu!, do sromotnego Drzewa, * przytępionymi gwoźdźmi przykowany, * Jezu mój kochany!
Jezu!, jawnie wpośród dwóch łotrów, * od żydów zkłuty, i ukrzyżowany, * Jezu mój kochany!
Jezu!, od stojących wokoło, i przechodzących hańbą urągany, * Jezu mój kochany!
Jezu!, bluźnierstwami od złego, * współwiszącego łotra urągany, * Jezu mój kochany!
Jezu!, gorzką żółcią, i octem, * wołając: Pragnę!, we mdłościach napawany, * Jezu mój kochany!
Jezu!, w ręce Ojca swojego * Ducha oddawszy, i zamordowany, * Jezu mój kochany!
Jezu!, od Józefa uczciwie, * i Nikodema w grobie pochowany, * Jezu mój kochany!
Bądź pozdrowiony!, bądź pochwalony!, dla nas zelżony!, wszystek zkrwawiony!, bądź uwielbiony!, bądź wysławiony!, Boże nieskończony!

Ach!, mnie, Matce boleściwej!, * pod Krzyżem bardzo smutliwej * serce żałość przejmuje.
O, Matko!, niechaj prawdziwie, * patrząc na Krzyż żałośliwie, * płaczę z tobą rzewliwie.
Jużci, już, moje Kochanie!, * gotuje się na skonanie * toć i ja z nim umieram.
Pragnę, Matko!, pod Krzyż z tobą, * dzielić się z twoją osobą * śmiercią Syna twojego.
Zamknął słodki Jezus mowę, * wtem ku ziemi skłonił głowę, * już żegna Matkę swoją.
Maryjo!, niech gorzką noszę * śmierć, Krzyż, rany jego, proszę!, * niech serdecznie rozważam.

Któryś cierpiał za nas rany, Jezu Chryste! zmiłuj się nad nami!

Co, po trzykroć powtórzywszy, dodać:

I tyś, która współcierpiała, Matko Bolesna!, przyczyń się za nami!

Narodowcy z Częstochowy i Śląska protestowali przeciwko wschodniej imigracji


W częstochowskiej dzielnicy Raków, na placu Orląt Lwowskich przedstawiciele ugrupowań narodowych protestowali dziś przeciwko zalewowi imigrantów ze wschodu, którzy zdaniem protestujących odbierają Polakom pracę.

W zorganizowanej w niedzielę po południu manifestacji wzięli udział przedstawiciele Narodowego Myszkowa, Zawierciańskiej Inicjatywy Narodowej, ONR Brygady Górnośląskiej, ONR w Bielsku-Białej, Młodzieży Wszechpolskiej z Częstochowy i ONR z Częstochowy. 

Manifestujący wytknęli rządowi Beaty Szydło, że wspiera pracowników z Ukrainy, a zaniedbuje Polaków. Ich zdaniem wśród imigrantów ze wschodu są głównie niewykwalifikowani pracownicy fizyczni, którzy zaniżają stawki płac dla Polaków.

Z kolei rząd nie tylko wspomaga Ukrainę finansowo, ale także wspiera ukraińską imigrację socjalnie, podczas gdy polska służba zdrowia, drogi i oświata są w opłakanym stanie. Te argumentu protestujący wsparli hasłami: "PiS pachołkiem korporacji", "PiS, PO jedno zło", czy "Polska dla Polaków". 

Przed wejściem Polski do Unii Europejskiej obiecano nam szansę na pracę za granicą, co miało skutkować wyjazdem wielu ludzi, obniżeniem bezrobocia i wzrostem płac w kraju. Tymczasem nasze zarobki nie wzrastają, a bezrobocie nie spada, ponieważ miejsce naszych bliskich zajmują przybysze zza wschodniej granicy. Przed wejściem Polski do Unii Europejskiej obiecano nam szansę na pracę za granicą, co miało skutkować wyjazdem wielu ludzi, obniżeniem bezrobocia i wzrostem płac w kraju.

Kazanie na III Niedzielę Wielkiego Postu - x. Rafał Trytek, 19 marca 2017 r.

niedziela, 12 marca 2017

Na II Niedziele Wielkiego Postu - Gorzkie Żale cz. II.


Część druga

W drugiej części rozmyślania męki Pańskiej będziemy uważać, co Pan Jezus ucierpiał od niesłusznego u sądu oskarżenia, aż do okrutnego cierniem ukoronowania. Te zaś rany, zniewagi, i zelżywości, temuż Jezusowi cierpiącemu ofiarować będziemy za całe chrześcijaństwo; na uproszenie pokoju, i zgody między pany chrześcijańskimi, odpraszając sobie grzechy, i karanie za nie, mianowicie: powietrza, głodu, ognia, i wojny, także na dostąpienie miłosierdzia Bożego w potrzebach naszych.

Przypatrz się, duszo!, jak cię Pan miłuje * jako dla ciebie sobie nie folguje,
Przecież go bardziej niż żydowska dręczy, * złość twoja męczy.
Stoi przed sędzią Pan świata wszystkiego, * cichy Baranek wzgardzenia wielkiego,
Przez białą szatę, którąś był odziany * głupim nazwany.
Za moje złości grzbiet srodze biczują, * pojdźmyż, grzesznicy!, oto nam gotują,
Ze Krwi Jezusa, dla serca ochłody, * zdrój żywej wody.
Pycha światowa, niechaj co chce wróży, * co na swe skronie wije wieniec z roży,
W szkarłat na pośmiech cierniem Król zraniony * jest ozdobiony.
Oby się serce we łzy rozpływało * że Cię, mój Jezu!, sprośnie obrażało
Żal mi, ach!, żal mi, ciężkich moich złości, * dla Twej miłości.

Jezu!, od żydowstwa niewinnie, * jako łotr godzien śmierci obwołany! * Jezu mój kochany!
Jezu!, od zajadłych morderców * po ślicznej twarzy tak sprośnie zeplwany! * Jezu mój kochany!
Jezu!, pod przysięgą od Piotra, * po trzykroć razy z bojaźni zaprzany! * Jezu mój kochany!
Jezu!, od okrutnych oprawców, * na sąd Piłata, jak zbójca, szarpany! * Jezu mój kochany!
Jezu!, od Heroda, i dworzan, * Królu chwały, zelżywie wyśmiany! * Jezu mój kochany!
Jezu!, w białę szatę szydersko, * na większy pośmiech, i hańbę ubrany! * Jezu mój kochany!
Jezu!, u kamiennego słupa, * niemiłosiernie biczmi usmagany! Jezu mój kochany!
Jezu!, aż do mózgu przez czaszkę * ciernia kolcami ukoronowany, * Jezu mój kochany!
Jezu!, z naigrawania od żydow, * na pośmiewisko purpurą odziany! * Jezu mój kochany!
Jezu!, w głowę trzciną ubity, * Królu boleści, klęcząc naigrawany! * Jezu mój kochany!
Bądź pozdrowiony!, bądź pochwalony!, dla nas zelżony, i wszystek skrwawiony, bądź uwielbiony!, bądź wysławiony! Boże nieskończony!

Ach!, widzę Syna mojego!, * przy słupie obnażonego * rózgami zsieczonego.
Święta Panno!, dopuść na mnie, * niech ran Syna twego znamię * mam na sercu wyryte.
Widzę, ach!, jako niezmiernie!, gorsze ostre głowę rani ciernie, * dusza moja ustaje.
O Maryja!, Syna twego!, ostrem cierniem zranionego, * podzielże zemną mękę.
Obym ja, matka strapiona, * mogła na swoje ramiona * złożyć Krzyż twój, Synu mój.
Proszę, o Panno jedyna! * niechaj zawsze Twego Syna, * w mojem sercu Krzyż noszę.

Kazanie na II Niedzielę Wielkiego Postu - x. Rafał Trytek, 12 marca 2017 r.

Dziś 78 rocznica Koronacji J.Św. Ojca Świętego, Piusa XII - ostatniego Papieża.


Ceremonia koronacji poprzedzona jest procesją, która zatrzymuje się trzykrotnie. W czasie każdego z tych postojów następuje obrzęd intromisji (po raz pierwszy w 1409), podczas którego mistrz ceremonii zapala przed siedzącym na lektyce papieżem, zawieszony na długim metalowym pręcie pęk konopi i wypowiada po wypaleniu się całego, tradycyjne słowa przestrogi:

Sancte Pater, sic transit gloria mundi

Co po polsku znaczy:

Ojcze Święty, tak przemija chwała tego świata

Celem słów adresowanych do papieża jest przypomnienie mu kruchości ludzkiego życia oraz o przejściowym charakterze ziemskich zaszczytów i dóbr materialnych.

Następnie odbywa się solenna Msza Św. koronacyjna. W jej trakcie dziekan kolegium kardynalskiego na ramiona papieża nakłada paliusz, a epistołę i ewangelię śpiewa się po dwa razy: w języku greckim i łacińskim. Po Mszy ma miejsce właściwy obrzęd koronacji, podczas której papież siedzi na tronie, a kardynał protodiakon, po zdjęciu papieskiej infuły, nakłada na jego głowę diadem (tiarę) ze słowami:

Accipe tiaram tribus Coronis ornatam, et scias te esse patrem principum et regum, rectorem orbis in terra vicarium Salvatoris nostri Jesu Christi, cui est honor et gloria in saecula saeculorum

Co po polsku znaczy:

Przyjmij tę tiarę ozdobioną trzema koronami i wiedz, że tyś Ojcem książąt i królów, władcą świata, Wikariuszem naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa którego jest cześć i chwała na wieki wieków

Po koronacji papież udziela uroczystego papieskiego błogosławieństwa Urbi et Orbi.

12 marca 2005 r. reaktywowany został Obóz Narodowo-Radykalny. Dziś 12 rocznica reaktywacji ONR.


Przez lata walk ulicznych i wielkość tamtych dni
Gdy się nie liczył z życiem Narodu wierny syn
Tylko jedna siła była by powstrzymać obcą moc
Teraz także wiecznie żywa, wiecznie żywy jest jej głos!

To jest rzecz już znana, nie padamy na kolana
Falanga i A.B.C., teraz jeden dzierży ster - O.N.R.!

Zadania znów te same póki nam wystarczy sił
Wspomnienia okiełznane, w pamięci tamte dni
Teraz nowe pokolenie oddając Polsce cześć
Idzie do walki zbrojnej, śpiewając starą pieśń!

To jest rzecz już znana, nie padamy na kolana
Falanga i A.B.C., teraz jeden dzierży ster - O.N.R.!

Do boju o swe prawa przystąpimy razem już
Jeden Naród, Rasa, Wiara, Wielka Polska tam i tu
Nie umrzemy, zwyciężymy, pokonamy wszelki trud
Bo jesteśmy wielcy, silni, z nami Naród, z nami Bóg! 

To jest rzecz już znana, nie padamy na kolana
Falanga i A.B.C., teraz jeden dzierży ster - O.N.R.!

To nasza siła drzemie uśpiona już tyle lat
Budzi się nasze plemię, wychowawcy tamtych lat
Wypełnimy polskie miasta, poruszymy cały świat
Orły znajdą swoje gniazda, tak jak Mosdorf kazał nam!

To jest rzecz już znana, nie padamy na kolana
Falanga i A.B.C., teraz jeden dzierży ster
To jest rzecz już znana, nie padamy na kolana
Falanga i A.B.C., teraz jeden dzierży ster - O.N.R.!

Manifestacja przeciwko wschodniej imigracji - Częstochowa, 19 marca 2017 r.


Od początku niepokojów na Ukrainie do Polski przybyło ponad 1 mln uchodźców z tego kraju. Są to jednak tylko oficjalne dane, a w rzeczywistości Ukraińców może być o wiele więcej.
Wśród imigrantów ze wschodu są głównie niewykwalifikowani pracownicy fizyczni, którzy zaniżają stawki płac dla Polaków.

Przed wejściem Polski do Unii Europejskiej obiecano nam szansę na pracę za granicą, co miało skutkować wyjazdem wielu ludzi, obniżeniem bezrobocia i wzrostem płac w kraju. Tym czasem nasze zarobki nie wzrastają, a bezrobocie nie spada, ponieważ miejsce naszych bliskich zajmują przybysze zza wschodniej granicy.

Rząd PIS nie tylko wspomaga Ukrainę finansowo, ale także wspiera ukraińską imigrację socjalami, podczas gdy polska służba zdrowia, drogi i oświata są w opłakanym stanie.

Nic nie wskóramy wznosząc szczytne hasła o pomocy, jeśli nie uporamy się najpierw z naszymi wewnętrznymi problemami. 

Razem przeciwstawiliśmy się nawale islamu, co spowodowało, że politycy ugięli się pod presją społeczeństwa. Dziś nadeszła pora głośno powiedzieć "NIE" dla imigrantów z Ukrainy! "NIE" dla polityki wschodniej i imigracyjnej rządu Beaty Szydło!

Przyjdź, wyraź swój sprzeciw. 
Zabierzcie flagi narodowe, banery, transparenty! 

Częstochowa, Plac Orląt Lwowskich, godzina 15:00.

niedziela, 5 marca 2017

Na I Niedziele Wielkiego Postu - Gorzkie Żale cz. I.



ŻAŁOSNE ROZPAMIĘTYWANIE GORZKIEJ MĘKI SYNA BOŻEGO
Gorzkie żale!, przybywajcie, * serca nasze przenikajcie.
Rozpłyńcie się, me źrenice!, * toczcie smutnych łez krynice.
Słońce, gwiazdy omdlewają, * żałobą się pokrywają.
Płaczą rzewnie Aniołowie, * a któż żałość ich wypowie?
Opoki się twarde krają, * z grobów umarli powstają.
Cóż, się pytam, co się dzieje?, * gdy wsze stworzenie truchleje.
Na ból męki Chrystusowej, * żal przejmuje bez wymowy.
Uderz, Jezu!, bez odwłoki, * w twarde serc naszych opoki.
Jezu mój!, we krwi ran twoich, obmyj duszę z grzechów moich.
Upał serca mego chłodzę, * gdy w przepaść męki twej wchodzę.

Część I
Za pomocą łaski Bożej, pobudziwszy się do żalu serdecznego za grzechy nasze, rozmyślanie niniejsze, męki Pana, Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, nabożnym affektem ofiarować będziemy Ojcu Niebieskiemu na cześć, i chwałę jego Boskiego Majestatu, pokornie dziękując za tak wielką, a nigdy niepojętą miłość ku narodowi ludzkiemu, że nam zesłał Syna swego jednorodzonego, aby w przyjętej na siebie ludzkiej naturze, na dosyć uczynienie Boskiej sprawiedliwości, tak okrutne męki wycierpiał, i śmierć podjął Krzyżową. Także na większe uszanowanie najświętszej Maryji Panny, tegoż Syna Bożego Matki bolesnej, na uczczenie Świętych Pańskich, a mianowicie błogosławionego Rocha, i tych, którzy gorliwem pałali nabożeństwem ku męce Chrystusowej. A najprzód, w następującej, pierwszej, części, będziemy uważać, co Pan Jezus ucierpiał od modlitwy w Ogrójcu, aż do niesłusznego u sądu oskarżenia, któreto zniewagi, i zelżywości temuż Panu, za nas bolejącemu ofiarować będziemy, za Kościół święty katolicki, i podwyższenie jego, [za najwyższego Pasterza] z całem Duchowieństwem, i za niewiernych nawrócenie do prawdziwej Wiary świętej.

Żal duszę ściska, serce boleść czuje, * gdy słodki Jezus na śmierć się gotuje.
Klęczy w Ogrójcu, gdy krwawy pot leje, * me serce mdleje.
Pana świętości uczeń zły całuje, * żołnierz okrutny powrózmi krępuje,
Wtem Jezus łzami, gdy się miłość ztapia, * jagody zkrapia.
Bije, popycha żyd nieposkromiony * nielitościwie z tej, i owej strony.
Za włosy targa, znosi w cierpliwości, * Król z wysokości.
Zsiniałe przedtem krwią zachodzą, usta, * gdy zbrojny żołnierz rękawicą chłosta, *
Wnet się zmieniło w płaczliwe wzdychanie, * serca kochanie.
Oby się serce we łzy rozpływało że cię, mój Jezu!, sprośnie obrażało.
Żal mi, ach!, żal mi, ciężkich moich złości * dla twej miłości.

Jezu!, na zabicie okrutne, cichy Baranku!, od żydów szukany! Jezu mój kochany!
Jezu!, za trzydzieści srebrników, od niewdzięcznego Judasza sprzedany! Jezu mój kochany!
Jezu!, w ciężkim smutku żałości tęskliwą śmierci bojaźnią ztroskany! Jezu mój kochany!
Jezu!, na modlitwie w Ogrójcu, w mdłości krwawym potem oblany! Jezu mój kochany!
Jezu!, całowaniem zdradliwem, od fałszywego ucznia wydany! Jezu mój kochany!
Jezu!, powrozami grubymi, od swawolnego żołnierstwa związany! Jezu mój kochany!
Jezu!, od pospólstwa zelżywie, u sądu Annaszowego naigrawany! Jezu mój kochany!
Jezu!, przez ulice sromotnie, i do Kajfasza za włosy ciągany! Jezu mój kochany!
Jezu!, od Malchusa srogiego, i zbrojną rękawicą policzkowany! Jezu mój kochany!
Jezu, od fałszywych dwóch świadków za zwodziciela niesłusznie udany! Jezu mój kochany!
Bądź pozdrowiony!, bądź pochwalony!, dla nas zelżony!, i pohańbiony! Bądź uwielbiony!, i bądź wysławiony! Boże nieskończony!

Ach, ja, Matka tak żałosna, * boleść mię ściska nieznośna, * miecz me serce przenika.
Czemuś, Matko ukochana!, * ciężko na sercu ztroskana, * czemu wszystka truchlejesz?
Co mnie pytasz? wszystkam w mdłości, * mówić nie mogę z żałości, * krew mi Serce zalewa.
Powiedz mi, o Panno moja!, i czemu blednieje twarz twoja?, * czemu gorzkie łzy lejesz?
Widzę me Serca kochanie, * Jezusa w Ogrójcu zlanie, * potu krwawym potokiem.
O, Matko!, Źródło miłości * niech czuję gwałt twej żałości, * dozwól mi z tobą płakać.

141 rocznica urodzin oraz 78 rocznica wyboru na Papieża Eugeniusza Pacelli'ego.

Papież Pius XII w 1955
2 marca 1876 - Narodziny Eugenio Maria Giuseppe Giovanni Pacelli
2 marca 1939 - Eugenio Pacelli zostaje wybrany Papieżem Piusem XII

2 marca (w czwartek) obchodziliśmy podwójną, radosną rocznicę. W 1939 r. (również czwartek), w swoje 63 urodziny, J.Em. x kard. Eugeniusz Maria Józef Jan Pacelli, dotychczasowy sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, po trwającym zaledwie jeden dzień konklawe, został wybrany na Papieża, i przyjął imię Pius XII. Ojciec Święty pełnił swój urząd przez cały okres II wojny światowej i w trudnych latach powojennych. Zmarł 9 października 1958 r. przeżywszy 82 lata. Jego uroczysty pogrzeb odbył się 4 dni później, 13 października. Był ostatnim Papieżem Kościoła katolickiego. Od jego śmierci Stolica Apostolska znajduje się aż do dnia dzisiejszego w stanie sedis vacancji (pozostaje nieobsadzona), a Watykan jest okupowany przez heretyków. Módlmy się za duszę ś.p. P.P. Piusa XII, oraz o rychły wybór jego prawowitego następcy na Stolicy Apostolskiej, jak też o przyszłą beatyfikacje i kanonizację tego Wielkiego Papieża!

Kazanie na I Niedzielę Wielkiego Postu - x. Rafał Trytek, 5 marca 2017 r.

środa, 1 marca 2017

Memento homo, quia pulvis es et in pulverem reverteris


W okresie Wielkiego Postu, tj. od dnia dzisiejszego do północy z Wlk. Soboty na Niedzielę Wielkanocną, strona nie będzie aktualizowana (z wyjątkiem niedziel).