Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

środa, 30 października 2013

TYDZIEŃ Z ŻYCIA LEFEBRYSTY

Niedziela . Dziś miałem wyjazd do dwóch naszych kaplic w miastach X i Y. Pojechałem tam pociągiem, już w sobotnie popołudnie, zaraz po obiedzie. Przed wyjazdem na dworzec mój przełożony kanoniczny odbył ze mną dość długą prywatna rozmowę. Radził bym w kazaniach zrobił mocną polemikę ze wzmacniającej się wobec nas opozycją. Zalecił bym w kazaniu skoncentrował się na nauce o pokorze i łagodnie lecz stanowczo skarał sedewakantystyczną pychę, która chce mieć we wszystkim rację a, jak tłumaczył mi mój ojciec duchowy i przełożony, prawda leży zawsze pośrodku. Przed Mszą słuchałem spowiedzi i znowu jak przed tygodniem miałem tego samego penitenta, który znowu wyznał mi, że wyzywa obecnego papieża od najgorszych bandytów na całym świecie i że dla niego Hitler ze Stalinem w porównaniu z Franciszkiem byli zwykłymi gówniarzami z procą w ręku. Musiałem mu przez kwadrans tłumaczyć że Kościół jest nie tylko boski ale i ludzki i musimy nawzajem nosić brzemiona drugich, człowiek którego spowiadałem mówił mi że już nie wytrzymuje tego co się dzieje i jest praktycznie w drodze do zakładu psychiatrycznego. Obiecałem modlić się za niego a jako pokutę zaleciłem mu pomodlić się za Franciszka by nie miał w sercu do niego nienawiści. On jest przecież papieżem i jak uczył arcybiskup Lefebvre musimy się za niego jak najwięcej modlić! Mówiłem o tym w czasie kazania lecz mężczyzna którego spowiadałem ostentacyjnie wyszedł z kaplicy i klepał palcem w głowę w moją stronę. Było mi przykro. W drugim mieście gdzie miałem Mszę popołudniu było jeszcze gorzej. Znowu przyjechał ten sam mężczyzna ze swoją żoną i zaczął rozdawać przed wejściem do kaplicy kserokopie z internetu o bulli Pawła IV ,,Cum ex apostolatus''. Gadał na cały głos że Franciszek nie jest żadnym papieżem a księża którzy przyszli do nas z Nowej Mszy nie są żadnymi kapłanami tylko ,,pozorantami''. Zupełnie nie miałem ochoty go słuchać i kiedy przyszedł się u mnie spowiadać wyprosiłem go z konfesjonału. Powiedziałem mu na głos że jeżeli nie podobają mu się obecne święcenia w Kościele to nie ma czego szukać w naszych kaplicach. Zaraz potem kolejny penitent wyznał mi w konfesjonale że jest po raz pierwszy w naszej kaplicy i przychodzi się wyspowiadać ponieważ przez długie lata był aktywnym homoseksualistą. Zacząłem mu tłumaczyć że koniecznie musi zaniechać takiej praktyki gdyż to jest grzech śmiertelny, on jednak odparł mi że sam obecny papież stwierdził ostatnio publicznie że nie ma prawa tego oceniać a do kaplicy przyszedł bo oglądał w internecie Mszę Trydencką i że bardzo mu się podoba. W kazaniu znowu mówiłem o konieczności pokory i zwalczaniu w sobie pychy wybujałego intelektualizmu sedewakantystycznego. Kiedy jeden z wiernych prosił mnie bym konsekrował jeszcze raz hostie z tabernakulum bo nie chce tych od nowego księdza co przyszedł do nas z diecezji znowu musiałem mu tłumaczyć że sedewakantyzm to straszna pycha i prowadzi do piekła. Trochę się przeląkł i obiecał że więcej nie będzie o tym mówił. Wieczorem gościłem w domu pana W......, miejscowego biznesmena który zwykle mnie nocuje przed poniedziałkowym powrotem do naszego przeoratu. Jego córka jest coraz piękniejsza i wygląda na dużo więcej niż 14 lat. Na kolację podano kawior i przepysznego łososia. Palce lizać!

poniedziałek, 28 października 2013

CO JEST NIE TAK Z GODŁEM POLSKI ?


Biały orzeł towarzyszy Polakom od wieków. Przez te setki lat przechodził wiele metamorfoz, wynikających ze zmieniającej się sytuacji politycznej.

Wszyscy znamy legendę o Lechu, który ujrzawszy białego orła, ze skrzydłami rozpostartymi na czerwonym od zachodzącego słońca niebie, zakochał się w krainie koło Poznania, osiedlił się tam, umieścił orła w herbie dał tym samym początek państwu polskiemu. Tak wyglądały początki orła białego według bajkopisarzy. Historycy mają jednak nieco inną i chciałoby się rzec, mniej romantyczną wersję wydarzeń. Sądzą oni, że Polanie prawdopodobnie przejęli emblemat orła (który powszechnie był uważany za symbol potęgi i mocy), od cesarstwa rzymskiego.

Tak czy owak, orzeł towarzyszy Polakom od setek lat. Pojawiał się już na pieczęciach i monetach książąt piastowskich. Jako oficjalny herb państwa polskiego zaczął być używany od 1295 przez Przemysła II, nawiązującego do tradycji piastowskiej sprzed rozbicia dzielnicowego. Historia orła jest niemalże tak przewrotna jak historia samych Polaków. Zmiany, których dokonywano w herbie polskim były różnego rodzaju: niekiedy kosmetyczne, a niekiedy, co wynikało z trudnej sytuacji historycznej, bardziej znaczące, jak na przykład w Wielkim Księstwie Poznańskim, kiedy to po rozbiorach obowiązywał herb złożony z elementów polskiego herbu i emblematu zaborców, co w praktyce oznaczało, że orzeł stał się czarny, choć widniał na tradycyjnej, czerwonej tarczy sercowej .

Kazanie na Święto Naszego Pana Jezusa Chrystusa Króla, wygłoszone dn. 27 X AD 2013 przez x. Rafała Trytka


Święto Chrystusa Króla do liturgii wprowadził papież Pius XI encykliką Quas Primas z 11 grudnia 1925 r. na zakończenie roku jubileuszowego. Nakazał wtedy, aby we wszystkich kościołach tego dnia po głównym nabożeństwie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem odmówić litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu. Uroczystość obchodzimy w ostatnią niedzielę października.

czwartek, 10 października 2013

55 lat temu odszedł Pius XII


Wczoraj, 9 października AD 2013, minęło dokładnie 55 lat od śmierci Jego Świętobliwości Ojca Świętego, Papieża Piusa XII - ostatniego Papieża Kościoła Rzymsko-Katolickiego i drugiego Suwerena Państwa Miasto Watykan.

Pius XII (Eugenio Maria Giuseppe Giovanni Pacelli) urodził się 2 marca 1876 r. w Rzymie, a zmarł 9 października 1958 r. w Castel Gandolfo.

Po śmierci papieża Piusa XI podczas konklawe, które trwało tylko jeden dzień, Eugenio Pacelli w dniu swoich 63 urodzin został wybrany na papieża. Przyjął on imię Piusa XII.

Cześć Jego Pamięci!


Opus iustitiae pax
Pokój dziełem sprawiedliwości

Od śmierci Piusa XII Stolica Apostolska jest pusta, a Watykan jest okupowany przez sektę modernistów...