Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

niedziela, 29 czerwca 2014

29 czerwca - Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Image
Dnia 29-ego czerwca obchodzimy uroczystość św. Piotra i Pawła, apostołów, którzy za cesarza Nerona ponieśli śmierć męczeńską tego samego dnia i roku. Piotra powieszono na krzyżu głową na dół a pochowano w Watykanie przy Via Triumphalis, gdzie zażywa czci od całego świata. Pawła ścięto i pochowano przy Via Ostiensis, gdzie doznaje równie wysokiej czci. 

Świętego Piotra, księcia apostołów, ustanowił Zbawiciel Swoim następcą na ziemi; na nim zbudował Swój Kościół. Piotr żyje w dalszym ciągu w swoich następcach, w papieżach rzymskich. Wszystkie słowa Zbawiciela, odnoszące się do Piotra, stosują się także do papieży: "Na tobie zbuduję Mój Kościół", "Tobie oddam klucze królestwa niebieskiego", "Ja prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja, ty zaś utwierdzaj swych braci", i w końcu: "Paś baranki Moje, paś owce Moje". 

Słusznie staje obok niego "Apostoł narodów", św. Paweł, ten najdoskonalszy wzór dla każdego misjonarza. Po cudownym nawróceniu się w drodze do Damaszku nie ustaje w swej gorliwości, by głosić Chrystusa ukrzyżowanego wszystkim narodom. Dokonuje najśmielszych podróży po całym państwie rzymskim, znosi zniewagi, biczowanie, kamienowanie, gorzeje na ciele i na duchu, jeden cel jego życia: Chrystus. Dla Niego w końcu przelewa swoją krew. 

W księgach Nowego Testamentu naukę św. Piotra mamy zawartą w dwóch jego listach i w ewangelii św. Marka, zaś naukę św. Pawła w jego przebogatych w natchnioną treść 14 listach.

Minął już rok...

Dokładnie przed rokiem napisałem oświadczenie, w którym wyjaśniłem powody opuszczenia przeze mnie szkoły prowadzonej przez FSSPX, oraz oficjalnego przejścia na pozycję teologiczną sedewakantyzmu. Oczywiście dochodziłem do tej tezy powoli, i tak na prawdę doszedłem do tego logicznego wniosku już o wiele wcześniej, bo mniej więcej w kwietniu 2012 roku. Jednak dopiero po opuszczeniu szkoły bractwa podałem to do publicznej wiadomości. Od tego czasu niewiele się zmieniło. Jak często tylko mogę, staram się uczestniczyć w tradycyjnych Mszach św. bez wymieniania w Kanonie Mszy imienia heretyka, który obecnie okupuje Watykan. Od listopada 2013 r. nie brałem udziału w Mszy z "Una Cum". Nawet gdyby w całej Polsce nie było katolickiej Mszy św., to i tak nie zmieniło by to sytuacji. Jako Katolik, nie mogę uczestniczyć w schizmatyckich obrzędach, nawet jeśli są one ważne i na pozór godziwe. Msze św., w których wymienia się w Kanonie imię antypapieża, są bowiem schizmatyckie. I dlatego, w Polsce są obecnie tylko dwa miasta, których można uczestniczyć w ważnych, i godnie sprawowanych katolickich Mszach św. - Kraków i Wrocław. Gdyby, nie daj Boże, zabrakło nam celebransa, to polscy Rzymscy Katolicy mieli by tylko dwa wyjścia - albo zwrócić się o pomoc do kapłanów z zagranicy - np. z IMBC (Włochy, Francja), albo CMRI (USA, są też kapłani w Europie), lub do Popradu, do J.E. ks. Bp. Oliwiera Oraveca, albo pozostali by w ogóle bez Mszy św., tak jak katolicy w Japonii... Jak powiedział J.E. ks. Bp. Donald J. Sanborn - "bez Mszy św. da się pójść do nieba, ale na pewno nie można tam trafić bez Wiary...". Rok po moim oficjalnym odejściu z FSSPX niczego nie żałuje, i gdybym dziś miał podjąć tą decyzję, zrobił bym tak samo. Podobnie jak rok temu, życzę wszystkim bez wyjątku kapłanom i wiernym bractwa wszystkiego co najlepsze - czyli przede wszystkim katolickiej Wiary, bez której nie podobna podobać się Bogu...

A oto i treść mojego zeszłorocznego oświadczenia, tak dla przypomnienia: 
  W minionym tygodniu opuściłem Liceum Ogólnokształcące im. Św. Tomasza z Akwinu w podwarszawskim Józefowie, które pozostaje pod duchową opieką Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X. Moja decyzja, poza sprawami osobistymi, spowodowana była przede wszystkim tym, iż nie mogłem w zgodzie z własnym sumieniem pozostać dłużej wiernym związanym z FSSPX. Niestety tezy głoszone przez Bractwo Św. Piusa X w wielu poważnych kwestiach są sprzeczne z odwiecznym Magisterium Świętego Kościoła Rzymsko Katolickiego, mianowicie Bractwo utrzymuje, że Papież może głosić herezje, nadto można uznawać Papieża i być z nim w jedności, a jednocześnie nie słuchać go i traktować w praktyce tak, jak gdyby nie istniał. Są to poglądy całkowicie sprzeczne z nauką Kościoła, która mówi że trzeba być poddanym Papieżowi, i „nie może być uznany za Katolika, kto by się nie zgadzał z Kościołem Rzymskim”. Dlatego w obecnej sytuacji która dotknęła nasz Święty Kościół, należy stwierdzić, że od 1958 r., po śmierci Piusa XII – ostatniego Katolickiego Papieża, jest On osierocony, stolice biskupie są okupowane przez heretyków, a Stolica Apostolska jest pusta. Stwierdzam to z wielkim bólem, gdyż jest to największa tragedia w dziejach ludzkości, gorsza nawet od rewolucji antyfrancuskiej, jednak jako katolik nie mogę zaklinać rzeczywistości i tworzyć mitów o sytuacji nadzwyczajnej, tak jak to robią niektórzy. Moje stanowisko nie jest schizmatyckie, gdyż nie jest ono odrzuceniem Papiestwa, lecz Jego obroną. My, sedewakantyści, bronimy Święte, Katolickie Papiestwo przed tymi, którzy sądzą, że heretyk, wróg Naszego Pana Jezusa Chrystusa, może być jednocześnie Jego następcą i widzialną głową Kościoła do którego sam poprzez herezje nawet nie należy. My nikogo tutaj nie osądzamy, osądza nieomylne Magisterium Kościoła, my jedynie, trzymając się tej Nauki, wyciągamy z niej oczywiste fakty. Nie jestem teologiem i nie zamierzam się tutaj w teologie bawić, to co napisałem opieram na autorytecie prawdziwych katolickich teologów – JE. Ks. bp. Guerarda de Lauriers oraz J.E. ks. bp Donalda J. Sanborna, polecam lekturę ich tekstów, mając nadzieję że każdy zdrowo myślący człowiek jest w stanie je zrozumieć i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Celem mojego oświadczenia nie jest atak na Bractwo Św. Piusa X, któremu wiele zawdzięczam, tylko opowiedzenie się po stronie Katolickiej Prawdy – jedynej drogi do zbawienia. Życzę każdemu członkowi Bractwa, w szczególności ks. bp. Fellay’owi - Przełożonemu Generalnemu, biskupom, kapłanom oraz wiernym związanym z Bractwem, aby oni również w końcu przejrzeli na oczy i zrozumieli, że ta postawa teologiczna którą przyjmują i głoszą, jest niemożliwa do podparcia Katolicką Teologią. Niech nasza Matka i Patronka - Królowa Korony Polskiej oręduje za nami i pomoże nam nawrócić cały Naród na Prawdę Katolicką – Prawdę Jedyną! 

Omnia ad Maiorem Dei Gloriam et Beatissime Virginis Mariae honorem!
29 czerwca AD 2013, w święto Świętych Apostołów Piotra i Pawła
Michał Mikłaszewski

sobota, 28 czerwca 2014

Rosyjskie pragnienie niezależności pomoże nam rozpoznać własne, które jest zagrożone przez penetrację anglosaską


JKW Sykstus Henryk Burboński, prawowity dziedzic tronu hiszpańskiego, jest człowiekiem głębokich przekonań. Nieugięty obrońca Tradycji katolickiej, jest zupełnym przeciwieństwem tego wyobrażenia, które w naszych zepsutych czasach dotyczy szlachty w ogóle, a książąt w szczególności. Powiązany z głównymi dynastiami europejskimi, niestrudzony podróżnik, służący najpierw w Legii Hiszpańskiej, a następnie w portugalskich siłach zbrojnych w Angoli, odkąd zwrócił się ku polityce, stał się uznanym prelegentem oraz wysłuchiwanym doradcą, który pełnił liczne misje pojednawcze w wielu krajach.

Panie, co Was łączy z Rosją? Dlaczego Was ona interesuje?

Michał Strogow! Odkąd gdy jako malec przeczytałem Michała Strogowa1, pokochałem Rosję – chociaż Juliusz Verne nigdy nie był w Rosji. Począwszy od tej lektury, próbowałem pogłębić moją sympatię. Dzisiaj mam wiele powodów, aby kochać ten wielki kraj: dla jego rozmiaru; dla jego ogromnej przestrzeni (na czele z Syberią, rzecz jasna); dla wewnętrznych zalet jego ludności, która po 70 latach komunizmu powróciła do swojej duchowości z innej epoki; dla jego zasobów mineralnych, będących bogactwem wciąż jeszcze naprawdę niewykorzystanym, lecz zapewniającym mu prawdziwą niepodległość; dla jego tradycji narodowych: Kościoła i wspomnienia rodziny cesarskiej. W jego ludności przetrwał naturalny instynkt oporu, który my utraciliśmy.

Interesujące jest obserwować, jak rozważania, komentarze, analizy prasy i mediów zachodnich, które były bardzo przyjazne reżimowi sowieckiemu, przestały być zupełnie takimi dzisiaj, kiedy wolność wróciła do Rosji; przeciwnie – stały się one prześmiewcze, sarkastyczne, oszczercze… Łącznie z tym, że częstuje się nas żartem w złym guście o rzekomej zimnej wojnie, która była wynalazkiem nie mniej sztucznym od dzisiejszej wiosny arabskiej: w rzeczywistości kapitalizm zachodni odnosił korzyści z istnienia reżimu sowieckiego, dzięki któremu mógł uniknąć konieczności konkurowania z Rosją odnajdującą się w sobie i odbudowywaną.

To stara historia, która zaczyna się przed I wojną światową: około 1900 roku Anglia dostrzegła, że są dwa kraje o wielkiej dynamice rozwoju przemysłowego: Niemcy Wilhelma II i Rosja Mikołaja II – z jego wybitnym premierem Stołypinem. Jeśliby dynamiczny rozwój przemysłowy w tych krajach postępował dalej, ich nowe branże eksportowałyby swoje wyroby na cały świat, zmuszając do współzawodnictwa handel angielski, co skłoniłoby je także do rozwijania własnej marynarki handlowej, która również konkurowałaby z brytyjską marynarką handlową. Anglia nie życzyła sobie w żadnym razie takiego współzawodnictwa i dlatego chciała wojny, a nawet ją w pewnym sensie prowokowała – nawet jeśli czynnikiem, wyklutym dużo wcześniej, który zdetonował ów konflikt, było, jak wiadomo, zamordowanie austriackiego arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. Strategia angielska polegała na wytwarzaniu coraz silniejszego napięcia pomiędzy Niemcami a Rosją, aby popchnąć je do wojny. Dobrze znany jest potworny rozlew krwi, który był tego rezultatem, i ludobójstwo podyktowane przez interesy bardziej gospodarcze aniżeli strategiczne. W wyniku tej wojny w Rosji w 1917 roku zwyciężyła rewolucja przy wsparciu finansowym wielkich banków zachodnich i nastał reżim sowiecki, który spowodował wszystkim znane potworności. Rosja została również umęczona dla zysku tej strategii międzynarodowej, finansowej i całkowicie nieludzkiej.

piątek, 27 czerwca 2014

Święto Najświętszego Serca Pana Jezusa

Cor Iesu sacratissimum, miserere nobis!


Najświętsze Serce Boże, Poświęcamy Ci,
Naszą ojczyznę, miasta i wioski, 
Nasze rodziny i nas samych,
Serce Boże, Przyjdź Królestwo Twoje.

piątek, 20 czerwca 2014

Manarchia vs "monarchia"

Czy się to komuś podoba, czy nie, w dekonstruowaniu fałszywej monarchii będziemy nieubłagani.

Po lewej: Su Católica Majestad Felipe Segundo.

Po prawej Su Laica “Majestad” "Felipe Sexto".


Boże Ciało po wojnie - AD 1945

Program na przyszłość

Program Polski jako państwa niezależnego, Polski nie niemieckiej, ale także nie sowieckiej.

W dniu 17 lutego ukazał się w „Dzienniku Polskim” artykuł zakończony tragi - humorystyczną, zważywszy na obecną sytuację, konkluzją [1]:
Polityka dotychczasowa rządu polskiego wobec Rosji dała rezultaty pozytywne, wszystkim dobrze znane, a żadnych szkód nie wyrządziła. Kontynuowanie tej polityki zatem w atmosferze spokoju i opanowania, a nie w atmosferze histerii i megalomanii, jest podyktowane polską racją stanu.
Otóż polityka ta „kontynuowana” być nie może, chociażby ze względu na los Polaków w Rosji sowieckiej. Ale w tych zdaniach tak sprzecznych z rzeczywistością podziwiamy upór i tupet, z jakim się wprowadza społeczeństwo w błąd co do sytuacji faktycznej.

Artykuł cytowany wychodzi z założenia, że kwestią najważniejszą dziś dla nas jest utrzymanie „wielkiej koalicji” i że pakt z 30 lipca 1941 roku jest czymś w rodzaju klamry dla tej „wielkiej koalicji”. Autor jest w błędzie. Po pierwsze „wielka koalicja” powstała nie dokoła paktu polsko-sowieckiego, lecz na skutek agresji Hitlera w czerwcu 1941 roku. Konieczność wspólnego zwycięstwa nad Hitlerem oto jest więź, która wielką koalicję trzyma i trzymać będzie. Zwycięstwa sowieckie są uzależnione od anglo-amerykańskich dostaw amunicyjnych, a nie od naszego stanowiska wobec Sowietów. Wreszcie, dlaczego to właśnie spod polskiego pióra wychodzą twierdzenia, że Polska powinna ponosić ofiary dla utrzymania „wielkiej koalicji”. Ponosimy ofiary dla wojny i ponosić je chcemy. Kraj nasz jest prześladowany przez Niemców bardziej niż inne kraje przez Niemców okupowane, co wskazuje, że opór u nas jest większy niż gdzie indziej. Nie powinno się mówić o wielkich koalicjach, gdy się wie, że chodzi tu o kwestie całości terytorialnej Polski. To takie proste: weszliśmy do wojny, aby terytorium naszego bronić, nie po to dążymy do zwycięstwa, aby połowę naszego terytorium tracić, albo po to, aby Polsce nadawać charakter republiki sowieckiej.

W „Dzienniku Polskim” czytamy ciągle sugestie, że Goebbels straszy Europę bolszewizmem, a więc my, aby Goebbelsowi przeszkadzać, powinniśmy zachwalać ustrój sowiecki, względnie nic złego o nim nie mówić. Można oczywiście po tej linii iść jeszcze dalej i powiedzieć, że aby zrobić Goebbelsowi należytego psikusa, powinniśmy oświadczyć, że chcemy w przyszłości stanowić jedną ze związkowych republik sowieckich.

Nie byłaby to jednak droga właściwa. W Europie jest dużo krajów i ludzi, którzy nienawidzą Niemców, ale nie chcą też ustroju sowieckiego. Jeśli się dziś głosi hasło: „albo Niemcy, albo Sowiety”, to nie tylko się nie utrudnia, lecz właśnie ułatwia grę Goebbelsowi i propagandzie niemieckiej. Niemcy są znienawidzone nie tylko przez swoich przeciwników, lecz także przez dużą część swoich sojuszników w tej wojnie. Węgry i Rumunia zostały zmuszone do wzięcia udziału w tej wojnie po stronie Niemiec. Porzucą te Niemcy przy pierwszej nadającej się okazji, którą warto by im ułatwić. Jedyne, co może ich przy Niemcach utrzymać, to zapowiedź, że będą po wojnie włączone do sfery interesów sowieckich.

A przecież właśnie w naszym polskim interesie leży, aby Węgry i Rumunia porzuciły Niemców jak najprędzej, aby jak najprędzej otwarły drogę zwycięskim wojskom alianckim dla oswobodzenia Polski. Zresztą już dzisiaj są Węgrzy, którzy rozumieją, gdzie leży przyszłość ich ojczyzny.

czwartek, 19 czerwca 2014

Uroczystość Bożego Ciała - 19 VI AD 2014


Msza św. i nabożeństwo w kaplicy MB Królowej Polski w Krakowie

POJAWIŁ SIĘ ROZSĄDEK

"W całej tej radości z upadku Tuska, oczekiwaniu na nowe wybory itd. niektórzy zgubili zdroworozsądkową ocenę sytuacji.

Zastanówmy się na spokojnie co się stało:

-Wypłynęły taśmy kompromitujące rząd.

-Ktoś wysłał ABW do redakcji Wprost, żeby zabrać nośniki z taśmami, co kompromituje rząd.

-Po tym jak się to nie udało, ABW jeszcze raz wparowało do redakcji Wprost, tym razem siłowo. Przez kilka godzin trzymali w zamknięciu redaktora naczelnego tygodnika - NIE ZASŁONILI OKIEN, tak że wszyscy mogli widzieć co się dzieje wewnątrz.

-Kilku rosłych mężczyzn z bezpieki nie było w stanie przez kilka godzin odebrać laptopa redaktorkowi Wprost.

-Dzisiaj rano Monika Olejnik, znana też jako TW "Stokrotka" mocno zaatakowała Tuska, stwierdzając m.in., że środowisko dziennikarskie jest przeciwko niemu. Tajemnicą poliszynela jest, że Olejnik to jedna z najważniejszych postaci wiążących media z służbami postkomunistycznymi.

Wniosek może być jeden - taka kompromitacja ze strony służb wewnętrznych jest niemożliwa - ktoś całą tę sytuację zaplanował tak, by ostatecznie skompromitować Tuska.

Inaczej rzecz ujmując kto "na górze" postanowił odwołać Tuska ze stanowiska, najwidoczniej uznano, że się już wypalił i nic z niego mieć nie będą.

Pytanie tylko kto jest szykowany na jego następcę."



"1. Front zjednoczenia mediów, choć wcześniej gdy zarzuty dostawał chłopak z Gazety Polskiej za telefon do sędziego z Gdańska albo domaganie się ujawnienia źródeł przez Gmyza było kwitowane wzruszeniem ramionami i wszyscy mieli solidarność zawodową w dupie.

2. Palikociarnia z trzema procentami poparcia jest za przyspieszonymi wyborami.

3. Dla premiera, a także mediów prorządowych rozmowa prezesa NBP z ministrem o nielegalnym zmniejszaniu deficytu i wpływaniu na gabinet nie była w ogóle powodem do dymisji rządu. Jest nim nieudana akcja ABW ze skonfiskowaniem materiałów, o których doskonale wiadomo że skonfiskowane być nie mogą, bo są już w wielu kopiach.

4. Sprawa taśm była już praktycznie pięknie wyciszona i nagle wjechali z czołgami na dogorywającego wróbelka. Gdzie sens, gdzie logika? Nie takie sprawy udawało się przecież przykryć mamą Madzi, pijanymi kierowcami, kibolami, znachorem i Trynkiewiczem.

5. Monika Olejnik, koleżanka z urodzin Urbana, dziewczyna która rozpoczęła swoją karierę w stanie wojennym, której ojciec był wysokim funkcjonariuszem PRL i która bardzo lubi kwiaty z białymi płatkami, w czytelny sposób daje na konferencji prasowej sygnał do odwrotu dla wszystkich dziennikarzy.

Pytania brzmią

Czy na tych taśmach jest taka masakra, że wolą po prostu się poddać byle nie zostały ujawnione?

Czy jest to kontrolowana akcja zmiany rządu ale tak żeby wiele rzeczy się nie zmieniło, ze służbami i mediami na czele?

Czy może Polska jest już w takiej dupie, że zbudowano pretekst do oddania władzy w ręce kogoś innego i zrobienie z niego winnego bankructwa kraju?

Jeśli Latkowski nie ujawni tych taśm w przeciągu paru dni to wychodzi nam jednoznaczna odpowiedź na pytanie numer jeden.

Jeśli wajcha się przestawi wyraźnie w najbliższych dniach, to mamy jednoznaczną odpowiedź na pytanie numer dwa.

A na pytanie numer trzy to i tak chyba wszyscy doskonale znamy odpowiedź..."



ZA: FACEBOOK.COM

wtorek, 10 czerwca 2014

Zawiedzione nadzieje...

W ostatnich dniach możemy zdecydowanie czuć rozczarowanie zachowaniami i słowami ze strony Rosji... 

Prof. Aleksandr Dugin: Zniszczyć Trzecią Pozycję 
Na portalu konserwatyzm.pl ukazał się niedawno wywiad z profesorem Aleksandrem Duginem, przodownikiem Czwartej Teorii Politycznej i geopolitycznej koncepcji euroazjatyzmu, przeprowadzony przez Ronalda Laseckiego. Dotyczył on przede wszystkim obecnej sytuacji na Ukrainie, w szczególności w jej wschodnich obwodach. W wywiadzie prof. Dugin przyznał, iż elita rządząca Rosją jest tak samo „atlantycka” i liberalna, co elity państw zachodnich, aczkolwiek „Putin jest inny. To Rosjanin”. Dalej, profesor pochwalił separatystycznych przywódców, „etnicznie Ruskich”, walczących z „proamerykańską, nazistowską hołotą” z Prawego Sektora. Ukraińscy nacjonaliści są także określani mianem morderców, terrorystów, maniaków oraz „brudu”. Rozwiązanie proponowane przez prof. Dugina to „akcja antyterrorystyczna” na terenie całej Ukrainy, po której nie pozostawiono by „banderowcom” żadnego bytu prawno-państwowego. „Na zachodzie Ukrainy zostawimy język.” – konkluduje rosyjski geopolityk. 
Na tym jednak nie koniec. Zdaniem prof. Dugina, wydarzenia na Ukrainie potwierdziły „fundamentalne przeciwieństwo między Trzecią Drogą a Czwartą Drogą (…). Nie ma Trzeciej Pozycji, nie ma podwójnej tożsamości geopolitycznej (…). Odtąd wszyscy, którzy popierają Trzecią Drogę, podczas gdy jest Czwarta, są po prostu marionetkami tych wszystkich kołomojskich bankierów i ich amerykańskich patronów.” 
Całość – TUTAJ 
Komentarz: Wydawało nam się, bazując na poprzednich artykułach profesora, że obowiązuje „kolejność likwidacji”: najpierw liberałowie w sojuszu z komunistami i faszystami, potem komuniści w sojuszu z faszystami, a na końcu faszyści. Wiele lat temu było też coś o „finansowaniu, wspieraniu rozmaitych skinheadów, rasistowskich południowców….”. Okazuje się, że dla rosyjskich kręgów władczych i intelektualnych „walka z faszyzmem” znowu wychodzi na pierwszy plan – jak za wielkiej Wojny Ojczyźnianej. W optyce rosyjskiego „Wielkiego Brata” przedstawiciel Trzeciej Pozycji wygląda tak samo, jak w szkle liberalnych kanałów telewizyjnych „przeklętego” (rzekomo) Zachodu: łysy osiłek bez mózgu, za to ze swastyką na czole. Taki obraz obie strony starają się promować. Czy rzeczywiście tak jest? Panie profesorze Dugin, nie idźcie tą drogą!
za: http://www.nacjonalista.pl/

Wielu z nas zawiodło się reakcją a właściwie brakiem reakcji Putina na zorganizowane ludobójstwo tym razem Rosjan na Ukrainie. Nie mam żadnych argumentów w obronie Rosji Putina przed sceptykami. Albo Rosja jest tak słaba militarnie i w rozsypce, albo Putin gra w drużynie judeosatanistow.

Nie muszę chyba mówić jaki to zawód dla Polaków świadomych naszego położenia. Dodatkowo jego połajanki przeciwko Polsce (całej, on tu nie widzi żadnej opozycji), a także brak reakcji na list otwarty do niego nie wróży nam nic dobrego. 

Jeśli Putin tylko udaje Rosjanina to NWO jest pewne, a my jesteśmy tylko darami ofiarnymi i bydłem roboczym narodu wybranego...


OŚWIADCZENIE

W związku z powyższym, oświadczam co następuje:

1. Deklaruje swą niezmienną przyjaźń i sympatię do Narodu Rosyjskiego, jako reprezentanta wspólnej sub-nacji Słowiańskiej, oraz naszego sojusznika w tej części Europy, we wspólnej walce o wyzwolenie z demoliberalnego systemu.

2. Deklaruje również, niezmienną sympatię oraz poparcie dla separatystów pro-rosyjskich na tzw. Ukrainie - czyli na dawnej Rusi Wschodniej - a obecnie - Noworosji. Ziemie wschodniej Ukrainy są własnością Imperium Rosyjskiego, tak samo jak Krym. Jednocześnie ziemie zachodnie - Kresy - są własnością Rzeczypospolitej, a Zakarpacie, Węgier. Moje stanowisko w tej sprawie jest również niezmienne. 

3. Deklaruje również moją sympatię i szacunek wobec tych organizacji lub polityków rosyjskich, którzy dostrzegają kwestię polską w tej sprawie, i rozumieją nasze słuszne roszczenia. Z takimi ludźmi dałoby się podjąć ewentualną współpracę.

4. Jednocześnie oświadczam, że rząd Federacji Rosyjskiej, na czele z Prezydentem Władymirem Putinem, nie raz już się skompromitował, i zdradził interesy swoich własnych obywateli... Nie jest to w żadnej mierze rząd narodowy, tylko powołany z byłych działaczy komunistycznych rząd stanowiący część planu tzw. Nowego Porządku Światowego... Oczywiście, każdy może się nawrócić, ale w związku z powyższymi faktami, w "nawrócenie" Putina nie wierze... Dlatego nie można darzyć go zaufaniem, ani marzyć o wspólnej, Polsko-Rosyjskiej przyszłości, dopóki zarówno Polska, jak i Rosja, nie odzyskają niepodległości...

Michał Mikłaszewski

Uroczysta Msza św. Pontyfikalna - JE ks. Bp. Daniel L. Dolan

Zesłanie Ducha Św. - 8. VI AD 2014

Mszy św. w kościele św. Gertrudy Wielkiej w USA.


Zapraszamy do słuchania codziennie Mszy św. z kościoła św.Gertrudy Wielkiej w USA.
Według naszego czasu jest ona odprawiana w dni szkolne o godzinie 17:20, a w niedzielę 15:00.



Niech żyje Msza Święta Wszechczasów!

niedziela, 8 czerwca 2014

8 VI 2014 - bluźniercza, ekumeniczna modlitwa w Watykanie

Dzisiaj, 8 czerwca, "papież" Franciszek pozwolił, po raz pierwszy w historii, by modlitwy muzułmańskie z Koranu były recytowane na Watykanie. Nabożeństwo zostało zaplanowane jako działanie w intencji pokoju na Bliskim Wschodzie. Członkowie judaizmu byli również częścią zgromadzenia międzyreligijnego. Ta radykalna inicjatywa jest skandaliczna co najmniej z czterech powodów:

1) Modlitwy islamu czczą fałszywego boga; a nie prawdziwego Boga, który jest Trójcą; nie prawdziwego Boga - Jezusa Chrystusa, który powiedział: "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie." 

2) Akt "papieża" Franciszka sprzyja obojętności religijnej potępionej przez Kościół katolicki i potępionej przez rozum. Wielcy papieże, tacy jak Leon XII, Pius IX, Grzegorza XVI i inni potępiali indyferentyzm religijny; fałszywy system, który sprawia wrażenie, że każda religia jest wystarczająco dobra dla zbawienia.

3) Dążenie do pokoju na Bliskim Wschodzie jest potraktowane jako jakieś najwyższe dobro (idol), jak fałszywy bóg, który musi być zaspokojony kosztem zwyczajnego i powszechnego Magisterium Kościoła od czasów Apostołów.

4) Ten akt przyniesie karę zamiast błogosławieństwa.

HERETYK vs PAPIEŻ

J.Ś. Ojciec św. Pius VI (właśc. Giovanni Angelo Braschi; 1717–1799) – papież w latach 1775–1799.

Czy można większą zniewagę wyrządzić Chrystusowi, jak stawiając świętą wiarę chrześcijańską na równi z przewrotnością żydowską, z bezeceństwem muzułmańskim, z zabobonem pogańskim i bezbożną próżnością naturalizmu? Podobny amalgamat jest największą potwornością. Przyjmowanie obojętne wszelakiego rodzaju błędów potwornych dowodzi nędznej głupoty, nad którą nigdy dość ubolewać. Przez sam fakt niesprzeciwiania się żadnemu błędowi człowiek staje się winien popierania błędów wszystkich.
Źródło: Bulla Debito Apostolatus Nostri ,

Veni Creator Spiritus!

Hymn na święto Zesłania Ducha Świętego - Veni Creator Spiritus



Sekwencja z Mszy św. na święto Zesłania Ducha św. - Veni Sancte Spiritus

Zesłanie Ducha Św. - 8. VI AD 2014

Msza św. w kaplicy Matki Boskiej Królowej Polski w Krakowie



Kazanie - Ks. Rafał Trytek

"Czy oni rzeczywiście są biskupami?" Oczywiście, że nie!

br. Piotr Maria OP
Czy oni rzeczywiście są biskupami ?
Wydawnictwo Te Deum, 2014

Czy biskupi wyświęceni w Kościele Rzymskim po 18 czerwca 1968 r. zostali wyświęceni w sposób ważny?To pytanie może zaskakiwać. Od kilku lat rozpowszechniane są jednak dość liczne publikacje, wywodzące się ze środowisk sedewakantystycznych, których autorzy usiłują dowieść tezy, że nowy ryt święceń biskupich, promulgowany w 1968 r. przez papieża Pawła VI, jest trwale nieważny. (...)
Analiza ta pokazuje, że główny argument sedewakantystów opiera się na poważnym błędzie, a mianowicie na pomyleniu dwóch modlitw z syryjskiego rytuału święceń biskupich. Ponadto autor odpowiada w niej także na inne zarzuty, jakie można sformułować w kwestii ważności nowego rytu, dowodząc, że nie posiadają one istotnej wartości.
Nie chodzi tutaj, oczywiście, o wydanie ostatecznego orzeczenia na temat ważności tego obrzędu. Takie orzeczenie może bowiem zostać wydane tylko przez osoby sprawujące władzę w Kościele i posiadające stosowny autorytet.
Niniejsze studium dowodzi jednak, że przeciwko ważności nowego rytu święceń biskupich (w formie, w jakiej został on opublikowany w języku łacińskim przez Watykan) nie został sformułowany żaden poważny argument.

Oto najnowsza książka, która pojawiła się w "katolickiej" księgarni "Te-Deum"... Trafiła w moje ręce całkowicie przypadkowo, sam bowiem nigdy bym jej nie kupił, bo nie mam zamiaru wydawać pieniędzy na tak mało istotne dla sprawy pozycje. Dostałem ją jednak jako "prezent wielkanocny", od kolegi któremu akurat zdarzyło się być w kaplicy FSSPX przy okazji Wielkiej Soboty. Ma ona na celu obalić tezę o nieważności sakr biskupich w tzw. "nowym rycie". Zastanówmy się jednak, czy jest to w ogóle na tyle poważna pozycja, aby rozważać zawarte w niej argumenty... Już ze wstępu wynika, że jest zgoła inaczej...


sobota, 7 czerwca 2014

Galeria zdjęć z Pielgrzymki do Kalwarii Zebrzydowskiej.

Pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej - 31 V AD 2014

  Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z Pielgrzymki do Kalwarii Zebrzydowskiej, która odbyła się tydzień temu, w sobotę, 31 maja br.

za: http://glostradycji.blogspot.com/

O tym, jak Orzeł stracił krzyż z korony w 1927 r., a „Mazurek Dąbrowskiego” został hymnem dzięki fortelowi


Jak można logicznie wywodzić sprawiedliwość społeczna musi różnić się od zwyczajnej sprawiedliwości, dlatego też per analogiam polityka historyczna to nie to samo co przedstawianie historycznych faktów, w rzeczywistości okazuje się nawet, że owej polityce historycznej z historycznymi faktami może być nie po drodze.


Zaskakująco często polityka historyczna w krajowym wydaniu polega na takim przedstawianiu historycznych wydarzeń, aby stanowiło to uzasadnienie dla bieżących zamierzeń politycznych, także dlatego aby owe działania w jakiś sposób usprawiedliwić a nawet legitymizować. Ale takie rozumienie polityki historycznej zaczyna sprawiać, że coraz częściej zamiast przedstawiać fakty, zaczynamy o tych faktach opowiadać, tworzyć rodzaj historycznej hagady będącej kompilacją wybranych faktów, komentarzy do tych faktów i praktycznych konsekwencji takich ustaleń.


Często możemy usłyszeć wzdychania niektórych do czasów Gierka lub Jaruzelskiego, kiedy to może i nie wszystko było jak należy ale ludzie mieli pracę, była większa pewność jutra itp. itd. Z kolei ci, którzy dostrzegają absurd takich tęsknot sami wzdychają np. do wyidealizowanej II Rzeczpospolitej – nagromadzenie takich infantylnych komentarzy występuje zwykle z okazji takich rocznicowych świąt jak 11 Listopada- przeciwstawiając ówczesne porządki, także polityczne tym panującym obecnie.

Tymczasem gdyby rzeczywiście było tak pięknie to z jakich powodów różni wybitni Polacy w tym m.in. prymas Hlond czy ks. kard. Sapieha mieliby w okresie międzywojennym wypowiadać określone sądy, które dzisiaj tak oględnie są przypominane. Z jakich powodów miałoby dojść do wielkiego strajku chłopskiego w sierpniu 1937 r., o którym dzisiaj także tak niechętnie się przypomina chociaż strajkowało wtedy kilka milionów chłopów, zginęło kilkadziesiąt osób a kilka tysięcy aresztowano. Z jakich wreszcie powodów tacy zasłużeni dla polskości i obrony niepodległości politycy jak np. Wincenty Witos czy Wojciech Korfanty musieliby uciekać za granicę na -jak to sam określił Witos w tytule jednej z części swoich wspomnień – tułaczkę.
Stosowane od 1944, zalegalizowane w 1952 Godło PRL,
obowiązywało do 21 lutego 1990

Z okazji Święta Niepodległość chciałbym zwrócić uwagę na sposób wykreowania polskich symboli państwowych, bo chociaż problemy te poruszałem już wcześniej przy innych okazjach to myślę, że – mając na uwadze chociażby ciągle mała wiedzę na poruszony temat – warto jeszcze raz zebrać i przypomnieć te sprawy ku pewnej refleksji historycznej oraz wyciągnięcia z tych historii wniosków



„Nie deptać flagi i nie pluć na godło”


Wspomniany wcześniej prymas Hlond już po klęsce wrześniowej i swoim wyjeździe do Rzymu napisał tamże 21 listopada 1939 r. bardzo znamienny list, w którym poddając krytyce niektóre elementy przedwojennej polskiej rzeczywistości zauważył, że

…sprawy państwowe traktowano z reguły na zasadach laicystycznych i wolnomularskich (…) Smutną pamiątką tych lat są wprowadzone do godła państwowego gwiazdy masońskie, które zeszpeciły Orła Białego, skaleczyły jego skrzydła i obniżyły jego loty.

Szokujące wieści ze "Stolicy Apostolskiej"

Jak donosi portal nation.foxnews.com – podczas uroczystości najbliższej niedzieli w Watykanie rozbrzmiewać będą islamskie modlitwy i czytania z Koranu.

Papież Franciszek chce w ten sposób przyczynić się do polepszenia stosunków między Izraelem i Palestyną. Stosowne zaproszenia wystosował ostatnio, w trakcie swojej wizyty na Bliskim Wschodzie, do prezydenta Izraela – Szymona Peresa i Prezydenta Autonomii Mahmouda Abbasa.

Od redakcji: czekamy na interpretację kapłanów i biskupów Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X.


(MM)


OD REDAKCJI: Rzeczywiście, ciekawe co na to lefebryści... Dalej będą się zwracać do Bergoglio od "Nie ma katolickiego Boga" per "Ojciec Święty"??

piątek, 6 czerwca 2014

TRZY FILARY POLSKOŚĆ - WIARA, KULTURA, WOLNOŚĆ!

Dziś przeglądając Facebooka, jeden wpis szczególnie zwrócił moją uwagę, i zainspirował mnie do napisania tego artykułu. 
[...] najważniejszym wyznacznikiem patriotyzmu jest zachowanie religii rzymskokatolickiej, polskiej kultury, tożsamości, karności, własności, oraz dbanie o biologiczne zdrowie polskiej populacji. [...]
Otóż to! Nic dodać, nic ująć. Jeszcze dobitniej wyraża to stare hasło "BÓG, HONOR, OJCZYZNA!" Te trzy słowa stanowią od zawsze kwintesencje naszego życia. To dla nich działamy, dla nich trwamy i walczymy! Dla nas, Plaków, Bóg zawsze jest na pierwszy miejscu. Tak było, i tak być powinno. Nie Naród, bo Naród nie jest wartością sam w sobie. Jedyną wartością samą w sobie jest Bóg. To On jest siłą sprawczą - On stworzył ten świat, stworzył narody i państwa, stworzył prawa i wszystko co nas otacza. On też stworzył nas samych, i w nim mamy swoje źródło i cel. On w końcu cały ten świat podtrzymuje w istnieniu, i nieustannie otacza nas swoją opieką.


Tak więc, naszym podstawowym celem i zadaniem, jest podtrzymanie Wiary Katolickiej. Bez Wiary nie będzie Polski! Jest wielkim błędem twierdzić, że Polska może nie być katolicka. Pomijam już wszelkiej maści liberałów, zwolenników "świeckiego państwa". Oni nie są tu problemem, bo w ogóle ciężko ich określić "polakami"... Owszem, nawet jeśli ci ludzie mają polskie pochodzenie, to nie oznacza to, że są częścią Narodu. Poza więzami krwi, nic nas z nimi nie łączy... Ani jedna kultura, ani idea, ani wiara... Są nam oni praktycznie obcy.

czwartek, 5 czerwca 2014

Bashar al-Assad zwyciężył w wyborach prezydenckich


Urzędujący prezydent Bashar al-Assad zwyciężył w sobotnich wyborach prezydenckich uzyskując druzgocącą przewagę nad swoimi konkurentami. Na obecnego prezydenta Syryjskiej Republiki Arabskiej głosowało 88,7% Syryjczyków przy 73,42% frekwencji. Oznacza to, że na Assada głosowało ponad 10 milionów Syryjczyków.

Kontrkandydaci dotychczasowego prezydenta, Hasan al-Nuri i Maher Hadżdżar uzyskali odpowiednio 4,3 i 3,2 % głosów.

Bashar al-Assad zostanie wkrótce zaprzysiężony na swoją trzecią, siedmioletnią kadencję.

Przewodniczący syryjskiego parlamentu, Mohammed Laham w swoim wystąpieniu w państwowej telewizji ogłosił zwycięstwo Bashara al-Assada i stwierdził ważność sobotnich wyborów. 

Zagraniczni obserwatorzy nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości przy okazji sobotnich wyborów.


Sek

Za:RT, Press TV

środa, 4 czerwca 2014

88 LAT ŻYDO-OKUPACJI!

Wcześniej było najpierw 13 lat sanacyjnej, potem 6 lat hitlerowskiej, potem 44 sowieckiej, a teraz 25 kapitalistycznej... 88 lat żydowskiej okupacji!!!

1926 - 2014


4 VI AD 1989 - POWSTANIE REPUBLIKI OKRĄGŁEGO STOŁU - PRL-BIS


25 lat temu, wielu zapewne uważa, że Polska odzyskała niepodległość. Tak się jednak nie stało. Komuna nie upadła, tylko przeobraziła się. Napis na powyższym zdjęciu mógłby równie dobrze brzmieć:

"4 CZERWCA 89
TRANSFORMACJA KOMUNY" 

Czy widział ktoś, aby by we Włoszech chowano byłych wysokich rangą faszystów z honorami? 
(choć wcale nic złego by w tym nie było...)

A w Niemczech wysokich rangą nazistów z honorami?!

Za to w Polsce wysokich rangą komunistów chowa się z honorami!
Tak więc, jak widać..... komuna trwa w najlepsze!

Mało tego, jest nawet gorzej niż za komuny!

"To polskie wazeliniarstwo, ten teatrzyk pod Baraka MURZYNA Z USA jest tak żenujący, tak poniżający, ze przebija nawet komunistów i teatrzyki robione pod Breżniewa. Ta poddańczość chłopów pańszczyźnianych, to auto poniżanie za psie ochłapy, wymusza u mnie odruchy wymiotne. [...]

Co za karykatura normalnych stosunków międzypaństwowych, i czy jeszcze ktoś mi powie że jesteśmy niezależni i wolni, ze sami o sobie stanowimy? Każą się bratać z najgorszą ku[..]ą to się bratamy, każą się bratać z LUDOBÓJCAMI POLAKÓW - BANDEROWCAMI, to się z nimi bratamy, i jeszcze w centrum Warszawy urządzamy post banderowcom konferencje prasowe, na których drwią z Polków i LUDOBÓJSTWA, ba, leczymy ich w polskich szpitalach i i szkolimy banderowskie bojówki na swoim terenie!"

WSTYD I HAŃBA!!!

Cytaty zaciągnięte za: Facebook.com (wpisy prywatne)

Cara al Sol. Arriba España!!!



Pamięci Hiszpańskich Bohaterów, bojowników o Wolność i Wiarę,
Męczenników hiszpańskiej Ostatniej Krucjaty,
Zjednoczonych sił całego Narodu Hiszpańskiego - od Falangi do Wspólnoty Tradycjonalistycznej
- pod wodzą największego bohatera i wojownika XX wieku - Gen. Francisco Franco!

Ku wiecznej czci i pamiątce - w 75 rocznice wiktorii nad czerwoną zarazą...


wtorek, 3 czerwca 2014

Kolejne "chwasty Bergoglio"...

Niedawno (odnośnie relacji o telefonowaniu z cudzołożnicą z Argentyny) watykański rzecznik prasowy dość groźnie zapowiedział, że "jeszcze nie widzieliśmy wszystkiego". I rzeczywiście repertuar stale się powiększa.

Oto niektóre przykłady:

1. buziak dla pro-aborcjonistki i pro-zboczeniówki prezydentówki Argentyny, 2. głęboki ukłon dla muzułmańskiej królowej, 3. cmok w rękę dla pro-homosiowego xiędza, 4. głęboki ukłon dla marxistowskiego dyktatora Mugabe, 5. buziak dla pro-aborcjonistki i pro-zboczeniówki prezydentówki Brazylii...

za: Facebook.com (wpis prywatny)


Komunikat Sekretariatu Politycznego Jego Królewskiej Wysokości Sykstusa Henryka, dotyczący ogłoszenia ustąpienia Jana Karola.

W poniedziałek, 2 czerwca 2014 roku, obwieszczono „abdykację” konstytucyjnego Szefa Państwa Hiszpańskiego, Jana Alfonsa, następcy Franciszka Franco „z tytułem króla” pod przezwiskiem Jana Karola. On sam potwierdził to w orędziu odczytanym przed kamerami telewizji.

Na spokojny osąd historyczny nadejdzie czas. Wspólnocie Tradycjonalistycznej, strażniczce tradycyjnych praw Hiszpanij, wystarczy dziś przypomnieć, że Jan Karol nie może abdykować, ponieważ nigdy prawowicie nie panował. Nie odziedziczył nigdy prawa do sukcesji w naszej Monarchii, ani do przekazania go swojemu synowi Filipowi. Cieszył się szefostwem lub prezydencją, de facto, dzięki sukcesji bezprawnej i zamachom stanu. Był doskonałym ucieleśnieniem systemu korupcji i rozwiązłości, któremu przewodniczył aż do dzisiaj na najczarniejszych etapach historii Hiszpanii. Był człowiekiem interesów zagranicznych, które wspierał. Był zdecydowanym wrogiem Religii i Ojczyzny.

Aktualnym depozytariuszem prawowitości dynastycznej jest Infant Sykstus Henryk Burboński, książę Aranjuezu. Poza Nim nie ma monarchii, tylko jest ukoronowana republika i kolonia podległa zagranicy.


Sekretariat Polityczny JKW Sykstusa Henryka Burbońskiego

2 czerwca AD 2014



Za: legitymizm.org

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Adam Gmurczyk dla Nacjonalista.pl: Kiedy Polacy pokochają Unię….

Sukces Polski, która blisko w 77% zbojkotowała wybory do europarlamentu, wywołał lament politycznego establishmentu. Bronisław Komorowski w TVP stwierdził smutno: „Szalenie niepokoi mnie bardzo płytkie zakorzenienie obywatelskiego podejścia do kwestii naszego członkostwa w UE, które powinno się wyrazić w głosowaniu”. I dalej „warto się zastanowić, jak uatrakcyjnić projekty polityczne, które opowiadają się za mocną pozycją Polski w integrującej się Europie”. Postanowiłem, w porywie obywatelskiego szaleństwa, wspomóc rządzących, i poświęcając kilka godzin nocnej bezsenności, przeprowadziłem kwerendę przeróżnych stron internetowych, portali społecznościowych, a nawet pozaglądałem na specjalistyczne fora internetowe dla prawników, ekonomistów i politologów – po to tylko, by odkryć receptę na sukces. Oczywiście skoncentrowałem się na wypowiedziach tych internautów, których absencja wyborcza tak zmartwiła el presidente. Z opinii tam zebranych przedstawiam listę spraw, które Unia winna zmienić, by stać się atrakcyjną dla Polaka, i – jak sadzę – dla każdego praworządnego Europejczyka.

Sprawy do załatwienia okrasiłem najczęściej występującymi komentarzami–uzasadnieniami. Dla porządku: wyrażam zgodę, by pan Komorowski czy inny, podobnej konduity, korzystał z mej pracy do woli. Ad rem. By zatem Unia zyskała poparcie naszych rodaków należy uwzględnić następujące zalecenia:

1. Należy rozwiązać wszystkie instytucje unijne, gdzie banda darmozjadów przeżera pieniądze ze składek unijnych.

2. Należy przestać pobierać składki unijne, bo więcej dajemy, niż odbieramy, a jak już coś odbieramy, to i tak zwykle każą nam robić za te pieniądze to, na co nie ma my ochoty.

3. Trzeba zlikwidować VAT. Najdziwniejszy podatek, w dodatku z d..py wzięty.

4. Zamiast podatku katastralnego proponujemy wykastrowanie jego propagatorów.

5. Należy wydać Polsce wszystkich „polityków”, którzy najpierw okradli kraj, za łapówki wyprzedali majątek narodowy, a teraz schronili się w Brukseli. Należy im się „czapa” a nie pensje z naszych pieniędzy.

Jacek Kosior. In memoriam...


Śpij Kolego w ciemnym grobie niech się WIELKA POLSKA przyśni TOBIE !!!

Pogrzeb ś.p. Jacka odbył się w miniony piątek, 30 maja w Zmysłówce na Podkarpaciu.

Msza św. za duszę zmarłego została odprawiona przez x. Rafała Trytka wczoraj, we Wrocławiu, w Oratorium św. Jana Apostoła i Ewangelisty o godz. 17.00