Dziś obchodzimy 87. rocznicę napaści na Polskę i rozpoczęcia II wojny światowej. Nie była to jednak — jak często przedstawia się ją w uproszczonej narracji — wyłącznie wojna pomiędzy Polską a hitlerowskimi Niemcami, do której nieco później przypadkowo przyłączył się Związek Sowiecki. Była to od początku wspólnie przygotowana agresja dwóch zbrodniczych państw totalitarnych, mająca doprowadzić do całkowitego zniszczenia niepodległej Rzeczypospolitej i podziału jej ziem pomiędzy III Rzeszę oraz ZSRR, a więc do kolejnego, IV rozbioru Polski.
23 sierpnia 1939 r. w Moskwie minister spraw zagranicznych III Rzeszy Joachim von Ribbentrop oraz ludowy komisarz spraw zagranicznych ZSRR Wiaczesław Mołotow podpisali niemiecko-sowiecki pakt o nieagresji. Najważniejszą częścią tego porozumienia był oczywiście „najściślej tajny” protokół dodatkowy, w którym Niemcy i Sowieci dokonali podziału Europy Środkowo-Wschodniej na swoje strefy wpływów, wyznaczając jednocześnie linię przyszłego rozbioru Rzeczypospolitej. Stalin zapewnił w ten sposób Hitlerowi możliwość bezpiecznego zaatakowania Polski od zachodu, sam zaś czekał jedynie na odpowiedni moment, aby uderzyć ze wschodu i zagarnąć przypadającą mu część łupu.
Nie był to żaden chwilowy i wymuszony okolicznościami „pakt o nieagresji”, jak jeszcze przez dziesięciolecia utrzymywała sowiecka, a następnie rosyjska propaganda, lecz rzeczywisty sojusz dwóch agresorów, wymierzony przede wszystkim w Polskę. Jego zapisy zostały wykonane z całą bezwzględnością: 1 września zaatakowała III Rzesza, a 17 września — kiedy Wojsko Polskie prowadziło jeszcze ciężkie walki z Niemcami — od wschodu wkroczyła Armia Czerwona. Następnie, 28 września, obaj okupanci podpisali w Moskwie kolejny układ, nazwany cynicznie traktatem o „granicach i przyjaźni”, którym zatwierdzili dokonany rozbiór naszego Państwa.