Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

piątek, 23 sierpnia 2013

O św. Religii Rzymsko-Katolickiej - jedynej Prawdziwej (styczeń 2012)

  W dzisiejszych czasach ekumenizmu i wolności religijnej, kiedy pojęcie prawdy zostało całkowicie zafałszowane, sprowadzając ją do subiektywnego wrażenia, którego źródłem są jakieś nie do końca nawet zidentyfikowane „uczucia religijne”, mało kto mówi już o religii katolickiej jako o Prawdzie Jedynej. Współczesny liberalizm i modernizm doprowadził do tego, że ludzie już zapomnieli co to jest Prawda. Według „człowieka współczesnego” prawda jest czymś subiektywnym, i zależnym od czyichś poglądów, zapatrywań , uczuć. To właśnie uczucia są dziś wyznacznikiem prawdy. Każdy ma swoją prawdę i każdy musi szanować prawdę innych. Jednak w rzeczywistości może istnieć tylko jedna prawda, niebo nad nami może być tylko niebieskie i nigdy nie będzie np. zielone, niezależnie od tego, że komuś może się wydawać inaczej. 2 + 2 to zawsze będzie cztery, nigdy nie 5 albo 6...
   Może istnieć tylko jedna prawda, w każdej dziedzinie, ponieważ nie jest ona zależna od nas, lecz od tego jaką jest dane rzecz, którą ta prawda przedstawiam. My jesteśmy tu jedynie odbiorcami, możemy tylko przyjąć prawdę, nic więcej.
   Tak samo jest z Religią - istnieje tylko jedna Prawdziwa Religia, żadna inna prawdziwą być nie może, gdyż w podstawowych punktach są one sprzeczne ze sobą, a sprzeczności nie mogą współistnieć. Bóg objawił się w Jezusie Chrystusie, a nie w Mahomecie czy w Buddzie... Jezus Chrystus założył tu na ziemi Jeden, Święty, Katolicki i Apostolski Kościół - tylko jeden, nie ma więcej kościołów! Wiara w Trójcę Świętą, w Chrystusa i w Kościół stanowi przeto integralną całość.
   Albo Bóg jest Trójcą, albo nie jest. Jeżeli jest, to wszystkie wierzenia pogańskie muszą być fałszywe. Również sekty heretyków i schizmatyków przeczą sobie wzajemnie niektóre nie wierzą w Bóstwo Chrystusa, wiele nie wierzy w prawdziwą obecność Ciała i Krwi Chrystusa w sakramencie Eucharystii itd.
   Jednak dla wielu ludzi to za mało, chcą oni dowodów, jak niewierny Tomasz nie potrafią uwierzyć póki nie zobaczą. Chrystus Pan jednak nie raz potwierdził prawdziwość swego posłannictwa przez cuda, które uczynił. Przeto mówił On: „Nie wierzycie, że ja w Ojcu, a Ojciec we mnie? Choćby dla samych uczynków wierzcie!” (J 14, 11). Również Apostołowie wykazywali się cudami: „Oni zaś wyszedłszy, przepowiadali wszędzie, a Pan dopomagał, i potwierdzał słowa przez cuda w ślad idące” (Mk 16, 20). Cuda są zatem dowodem boskiego posłannictwa Kościoła.
    W Kościele cuda działy się przez całe wieki, i dzieją się również i teraz. Ten fakt jest szczególnie oczywisty w dzisiejszych czasach, kiedy tak wiele rzeczy można udowodnić naukowo. Wiele cudów, które Kościół uznał są niewytłumaczalne przez lekarzy i naukowców. Liczne uzdrowienia, objawienia i wiele innych cudów, których nie da się w inny sposób wyjaśnić, mimo że liberalni „badacze” dokładają wszelkich wysiłków, na próżno. Już samo rozprzestrzenienie się chrześcijaństwa stanowi cud, gdyż nie można w naturalny sposób wyjaśnić faktu, że dwunastu niewykształconych i niewpływowych rybaków w krótkim czasie nawróciło znaczną część świata i to wbrew oporowi możnych i wpływowych osób. Na pewno te cuda nie mogą dowieść wiary, gdyż wtedy nie byłaby już ona wiarą, lecz wiedzą. Pokazują one jednak, że wiara nie jest ślepym i bezpodstawnym uczuciem i że nie przeczy ona rozumowi, a wręcz przeciwnie – to niewiara jest rzeczą bardzo nierozumną!
   Pozostaje również fakt, że protestanckie sekty oddzieliły się od Kościoła po 15 stuleciach, i stworzyły całkowicie nową „religię”, stojącą w całkowitej sprzeczności z tym, w co zawsze, wszędzie i wszyscy wierzyli. Z ich „logiki” wynikało by, że przez 1500 lat nie było prawdziwego „chrześcijaństwa” ani prawdziwego „kościoła”. Poza tym ich religia stoi w całkowitej opozycji do Ewangelii, która jasno mówi o jednym Kościele opartym na skale, którego bramy piekielne nie przemogą... Dlatego ich „kościół” nie został założony przez Jezusa Chrystusa, tylko przez Marcina Lutra, z ich nową „ewangelią” i „teologią”.
Papież Leon XIII stwierdza:
„Jaka religia jest prawdziwa, może z łatwością stwierdzić ten, kto roztropnie i otwarcie pragnie tę kwestię rozstrzygnąć; gdyż z wielu znamienitych dowodów, z potwierdzenia proroctw, z mnóstwa cudów, z bardzo szybkiego rozpowszechnienia się wiary wśród wrogiego świata i wbrew wszelkim przeszkodom, ze świadectwa męczenników i innych podobnych faktów wynika niezbicie, że jedyną prawdziwą religią jest ta, którą sam Chrystus założył, a opiekę o nią i troskę o jej rozpowszechnienie powierzył swemu Kościołowi”
Wiara nie polega na naszej opinii, ale na autorytecie Boga, który ją przekazał swemu Kościołowi. Bóg nie może się mylić ani nikogo w błąd wprowadzać. Każdy, kto próbuje sobie wybierać z Bożej Prawdy to, co mu się podoba, nie ma już prawdziwej Wiary, a jedynie własną, czysto ludzką i przez to fałszywą. Potwierdzają to liczne słowa świętych, doktorów Kościoła i papieży. Papież Pius IX nauczał „Gdyby ktoś miał, czego niech Bóg nie dopuści, wybierać sobie, inaczej sądzić w sercu niż my to zdefiniowaliśmy, niech wie, że własnym wyrokiem sam się potępił, wiarę stracił i od jedności z Kościołem odpadł”. Tego samego uczy Leon XIII: „Kto (...) prawdom objawionym choćby w jednym punkcie zaprzecza, porzuca w istocie całą wiarę, gdyż odmawia uznania Boga za najwyższą prawdę i właściwy powód wiary”. Papież cytuje dalej św. Augustyna, który tak powiedział o błędnowiercach: „W wielu są oni ze mną, w niewielu nie są ze mną, ale z powodu tych niewielu rzeczy, w których nie idą razem ze mną, nie przydaje się im na nic to wiele, w których są razem ze mną” Dlatego nie można być katolikiem w 70 albo 99%. Albo przyjmuje się całe Objawienie, albo się go nie przyjmuje wcale. Trzymając się więc prostej zasady niesprzeczności, należy logicznie uznać że tylko Religia Katolicka jest prawdziwa. Bp. Józef Sebastian Pelczar tak pisał o tym:
„[...]bo jak Bóg jest jeden i prawda jedna, tak jedna tylko religia może być prawdziwą; inaczej trzebaby twierdzić, że ma prawdę za sobą i ten katolik, który wierzy w to, czego Kościół naucza, – i ten protestant, który nie uznaje Kościoła, – i ten żyd, który odrzuca Zbawcę Jezusa Chrystusa, – i ten muzułmanin, który Mahometa uważa za boskiego proroka, – czyli że jedna prawda drugą wyklucza, a więc że wszystkie religie są fałszywe. [...] Jedna tylko religia katolicka ma czystą prawdę i całą prawdę; wszystkie zaś inne religie zawierają wprawdzie okruchy prawdy, ale pomieszane z błędami; wszystkie też różnią się od religii katolickiej nie tylko obrzędami, ale także dogmatami, czyli są mniejszą lub większą jej deprawacją; otóż rozum sam mówi, że człowiek ma obowiązek szukać prawdy, i to prawdy całej, tym więcej, że dla człowieka nie jest rzeczą obojętną, w co wierzy, bo wszakże religia wpływa na całe jego życie, tak doczesne jak wieczne, i normuje wszystkie jego stosunki.[...] Kto zatem nie przyjmuje, a względnie nie szuka – jeżeli szukać może – prawdziwej religii, ten sprzeciwia się woli Bożej i wydaje na siebie wyrok potępienia; prawdziwą zaś może być tylko jedna religia, i to ta, którą Chrystus przez Kościół swój objawił.
Wobec tego nierozumną i antyreligijną jest dążność tych nowych apostołów "religii ludzkości", którzyby chcieli wszystkie religie zlać w jedno, to jest, zostawić jedynie jakieś mgliste uczucie religijne i zaprowadzić na tym tle powszechne braterstwo ludów, – albo przynajmniej wyłączyć z pojedynczych wyznań chrześcijańskich to wszystko, czym między sobą się różnią, by natomiast utworzyć "chrystianizm istotny, niedogmatyczny i bezkonfesyjny"”
  
   Dlatego można bez wahania stwierdzić, że mylą się wszyscy ci, który sądzą, że wiele religii może posiadać Prawdę. Dokumenty „kościoła” posoborowego, w tym dokumenty tzw. „soboru watykańskiego II” o ekumenizmie, które sugerują że w innych religiach może nawet działać Duch Święty są więc heretyckie, przeczą one niezmiennemu magisterium Kościoła, że tylko wiara katolicka jest prawdziwa i że jakakolwiek łaska jest dana tylko Kościołowi Katolickiemu. Moderniści w praktyce negują też dogmat „Poza Kościołem nie ma zbawienia”. Dla nich katolicka Wiara nie jest już potrzebna aby osiągnąć szczęście wieczne... Jednak według nauki Pisma św. wiara jest jednoznacznie konieczna do osiągnięcia wiecznego zbawienia. Tak mówi Chrystus: „Kto uwierzy i ochrzci się, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16), a św. Paweł naucza: „Bez wiary zaś nie podobna jest podobać się Bogu” (Hebr 11, 6) Z ostrzeżeń Apostołów przed poganami i błędnowiercami wynika jasno, że nie chodzi tu o byle jaką wiarę, ale o prawdziwą wiarę: „Przyjdzie bowiem czas gdy zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich pożądliwości zgromadzą sobie nauczycieli – mając uszy chciwe pochlebstwa i od prawdy słuch z pewnością odwrócą, a obrócą się ku baśniom” (2 Tym 4, 3n).

Michał Mikłaszewski
(tekst z 27.01.2012 r.)