Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

środa, 4 września 2013

74 LATA OD PAMIĘTNEGO WRZEŚNIA

     W ostatnią niedzielę obchodziliśmy kolejną rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej, która w ciągu niecałych sześciu lat pochłonęła wiele milionów ofiar i jak żaden inny konflikt przybliżyła powstający na naszych oczach Nowy Porządek Światowy. Znowu jak co roku mamy hucpę na Westerplatte i puste przemówienia, które nie wskrzeszą ofiar i pozostają pustymi frazesami. 17 września pod ambasadą Federacji Rosyjskiej sekta smoleńska zrobi szopkę, upamiętniającą agresję sowiecką na Kresy wschodnie Rzeczypospolitej. Szkoda tylko, że wzorem z czasów gomułkowskich nie robi się tego samego pod ambasadą Republiki Federalnej Niemiec - wiadomo, układ sił w Europie się zmienił - Rosjanie wycofali się do domu, a na Wschód wkroczyli znowu Niemcy, oczywiście za przyzwoleniem US-RAELA, Iluminatów i pozostałych potęg światowych. II wojna światowa przybliżyła jak nic innego w dziejach zwołanie Antysoboru i ukonstytuowanie się w Rzymie zbójeckiego Antykościoła. Śmierć wielu kapłanów w obozach Dachau, Auschwitz, Buchenwaldzie, Katyniu i wielu innych ponurych miejscach stała się dla Kościoła w Polsce jednym z najcięższych ciosów w całych dziejach. Lata powojenne terroru komunistycznego były dopełnieniem dzieła pod budowę Antykościoła w Rzeczypospolitej. Należy wiedzieć że te tysiące polskich księży, bestialsko zamordowanych w Dachau czy gdzie indziej miało ogólnie dobrą formację kapłańską. Wystarczy przestudiować trzytomowe dzieło ks. Franciszka Kwiatkowskiego (zmarł zaraz po wojnie, którą Pan Bóg pozwolił mu przeżyć) ,,Filozofia Wieczysta w zarysie'' by oddychać zdrowym tomistycznym powietrzem rodem z ,,Pascendi '' św. Piusa X. Śmierć tej autentycznej elity była wodą na młyn dla poczynań charyzmatycznych modernistów - Wyszyńskiego i Wojtyły, tych, którzy zniszczyli w Polsce Najświętszą Ofiarę i wprowadzili religię Novus Ordo. Gdyby tamci nie zginęli w tak wielkiej liczbie w czasie ostatniej wojny, z pewnością mielibyśmy w czasach posoborackich opór na poziomie Francji czy Italii, a tak, jak dobrze wiemy, mamy w Polsce duchową pustynię którą FSSPX tylko jeszcze bardziej poszerza. I chociaż większość polskich księży z czasów dwudziestolecia, było kształconych w szkołach średnich głównie na filozofii niemieckiego idealizmu, to jednak byli wśród nich i tomiści, i śmiało można postawić tezę, że gdyby ci kapłani uformowani w duchu św. Piusa X dożyli lat 70, to pewien procent z nich nie przyjąłby religii Novus Ordo. To oczywiście tylko założenie lecz ma mocne uzasadnienie -duchowieństwo w Polsce w latach powojennych było już modernistami a składanie przez nich Przysięgi Antymodernistycznej było tylko czystą formalnością, taką jak np. złożenie Trydenckiego wyznania Wiary rodem z XVI wieku przed przyjęciem święceń i objęciem funkcji w kościelnej hierarchii, czy stanowiska wykładowcy seminaryjnego.

     Pan Piotr Zychowicz, uczeń zasłużonego historyka profesora Pawła Wieczorkiewicza, w swej solidnej i bezemocjonalnie napisanej książce - ,,Pakt Ribbentrop-Beck'', czarno na białym udowadnia że historia Polski w przeklętym i diabolicznym XX wieku wcale nie musiała potoczyć się tak, jak miało to miejsce. Mówmy otwarcie - w czasie ostatniej wojny utraciliśmy dosłownie wszystko: zdrowe i w miarę odporne na modernizm duchowieństwo, wybitnych działaczy politycznych i społecznych, ziemiaństwo i miliony zwykłych obywateli - oficerów, żołnierzy, zwykłych cywili, ojców i matki rodzin, dzieci i patriotyczną młodzież. Ludzie ci stanowili wielką biologiczna tkankę narodu która poszła na zupełnie niepotrzebne zatracenie. Wreszcie stolica Rzeczypospolitej - Warszawa została zrównana z ziemią. Miejsce będące jądrem życia naukowo – kulturowo - duchowego narodu, spotkał los antycznej Jerozolimy po Wojnie Żydowskiej. Straciliśmy również naszych żydowskich obywateli, i nie piszę tego z jakichkolwiek pobudek filosemickich, lecz jako katolik muszę, wzorem ostatniego papieża Piusa XII, potępić mordowanie ludzi z powodu przynależności rasowej. Wiemy bardzo dobrze że na Żydach ciąży wielkie Boże przekleństwo z powodu zabicia Chrystusa, lecz nas jak Jego wyznawców obowiązuje do końca życia traktować ich jako braci, ludzi mających wprawdzie do nas pogardę i nienawiść, ale tak jak my stworzonych na Boży obraz i podobieństwo. Żydzi którzy wówczas zginęli byli również straszliwą ofiarą tej kolejnej masońskiej wojny. W zamysłach wielkich tego świata oni musieli zginąć i to w jak największej liczbie ponieważ bez ich śmierci nie zostałby zrealizowany cel światowego syjonizmu - powstanie po długich wiekach rozproszenia, państwa żydowskiego w Ziemi Świętej. Wiemy dobrze że Angloamerykanie ani razu nie dokonali bombardowań Oświęcimia i innych obozów koncentracyjnych, powód był jasny - jak pisał biskup Wiliamson - komory gazowe mają zastąpić Krzyż Chrystusa a 6 milionów synów Izraela - Ofiarę Krzyżową, tak by odwrócić i zniszczyć w duszach ludzkich wartość śmierci Zbawiciela Świata. Straciliśmy Żydów którzy padli straszliwą ofiarą, jaką złożyli z nich pobratymcy z Ameryki - jako ofiarę całopalną pod państwo Izrael. Egzekutorami nie byli oczywiście żadni Niemcy, tylko tak zwani naziści, partia polityczna do której zapewne należeli też liczni Polacy i Żydzi...


      Tak. Polska padła jako pierwsza ofiarą agresji szalonych hitlerowskich Niemiec, ponieważ uwierzyliśmy gwarancjom bez pokrycia, które nam wystawili zaprzedani do szpiku kości światowemu wolnomularstwu Anglicy. Oni nie chcieli paść pierwsi ofiarą kanclerza Hitlera, i znaleźli sobie głupich jak but Polaków. Opowiadano tuż przed wybuchem wojny w sanacyjnej propagandzie niestworzone rzeczy o papierowo - tekturowych czołgach niemieckich czy masowych dezercjach z Wehrmachtu, damulki stawiały sobie w sypialnianym lustrze zdjęcie pana ministra Becka, który jako pierwszy w całej Europie odważył się ,,przeciwstawić Hitlerowi''. Masa naiwniaków wierzyła że piątek 1 września 1939 roku będzie zwykłym dniem roboczym, dniem rozpoczęcia roku szkolnego, jak skończeni głupcy nasi przodkowie wierzyli, że Hitler się opanował i wrócił mu rozsądek, że pokazaliśmy jako naród klasę opierając się takiemu prymitywowi. Anglia to przecież mocarstwo światowe i nasz sojusznik, który na pewno nas nie zdradzi. Otrzeźwienie miało przyjść już niebawem, tak jak dziś mamy po 10 latach od referendum mocnego kaca po unijnym Anschlussie. Uwierzyliśmy Anglikom a dziś w ucieczce przed nędzą czyścimy u nich sracze…

     Niemcy to barbarzyńcy, ale również Niemcy to poważny naród. Postarajmy się postawić w ich położeniu. Po I wojnie światowej zostali rzeczywiści wykastrowani i ciężko upokorzeni, zwyrodnialec Hitler przywrócił im rzeczywiście statut państwa silnego i utraconą dumę. Mieli w swych granicach dużą enklawę nadbałtycką - Prusy Wschodnie od których oddzielały ich piaski polskiego Pomorza. Gdańsk był w 90% miastem zamieszkiwanym przez Niemców, a statut wolnego miasta nadawał się na czasy siedemnastowiecznego rozbicia feudalnego niż na epokę wybujałego nacjonalizmu. Oni mieli rzeczywiście problem z tymi granicami i chcieli je rozwiązać naprawdę kompromisowo - Zychowicz zebrał sprawdzony materiał - to polska strona jako pierwsza wysunęła projekt eksterytorialnej autostrady już w latach 20', miasto zaś Gdańsk bez handlu z Polską było skazane na wymarcie i nędzę. Niemcy nie mogli sobie pozwolić na sąsiedztwo z państwem, z którego strony mógł w każdej chwili nastąpić atak z brytyjskiej inspiracji. Tak! Gdyby Hitler hipotetycznie wycofał się z wojny, sanacyjne masońskie władze przedwojennej Polski dokonałyby donkiszoterskiego ataku na Rzeszę z polecenia Wielkiej Brytanii - tak mogli uważać Niemcy i czuli się zagrożeni. Czy ich obawy były słuszne, ciężko ocenić. Chodzi jednak o to by spróbować wysłuchać argumentów każdej strony. Niemcy zawarły sojusz z Bolszewią ponieważ są pragmatykami i nie mają zwyczaju robić interesów z ludźmi niepoważnymi -a tacy właśnie byli Polacy.

     Nie oddamy ani guzika! My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę! Te i podobne frazesy nie schodziły z ust władz przedwojennej Polski, a rzeczywistość pokazała co innego. Panowie Beck i Mościcki pojechali na odpoczynek do Rumunii (Mościcki pojechał dalej na emeryturę do bankowej Szwajcarii), a tymczasem zaczęła się kolejna polska Golgota. Oni wszyscy dobrze wiedzieli co robią - jesienią 1938 roku miała miejsce głośna na cały kraj.... akcja antymasońska, w wyniku której niemal wszystkie loże na czele ze słynną Bnai Brith zostały zdelegalizowane i opuściły Rzeczpospolitą. Bracia lożowi wiedzieli że szykuje się druga z zaplanowanych przez Mazziniego i Pike'a już w 1871r. trzech wojen światowych. Beck wiedział że ma doprowadzić do wybuchu wojny a nie do sojuszu z Niemcami, przeciw Czerwonemu Antychrystowi. Polska była tak jak Meksyk i Hiszpania z góry skazana na zagładę i zniszczenie, prorokował o tym krótko przed śmiercią Ojciec Święty Pius XI. Tego ważnego uzupełnienia nie ma w książce Zychowicza.

     Treść książki ,,Pakt Ribbentrop -Beck'' dużo wnosi do spojrzenia na wiek XX. Tak! Mieliśmy wielką szansę pokonać obydwu naszych wielkich wrogów - Rosję i Niemcy. Hitler z góry był skazany na klęskę idąc na Rosję, a Polacy zaprzepaścili wielką dziejową szansę. Rosja Czerwona mogła być zniszczona wspólnymi niemiecko-polskimi siłami które to zwycięstwo byłoby początkiem klęski Niemiec. Na Zachodzie Wehrmacht wykrwawiłby się niemiłosiernie w walkach w północnej Francji podczas inwazji Anglo-Amerykanów a wówczas mielibyśmy swoje wielkie 5 minut w historii. Rosja stałaby się wielką polską kolonią a Niemcy zostałyby rozczłonkowane tak jak po wojnie trzydziestoletniej. Wówczas, kto wie, może miałoby miejsce od tak dawna żądane przez Matkę Bożą poświęcenie Rosji przez Piusa XII i rzeczywiście zapanowałby ,,na pewien czas'' pokój. Tak naprawdę mogło być. Lecz wówczas tak jak i dziś Polską nie rządzili Polacy tylko masońska międzynarodówka…

     W swojej kolejnej i równie dobrej książce ,,Obłęd '44'' pan Zychowicz opisuje samobójcze powstanie w Warszawie. Autor stawia mocną i nowatorską tezę, że Powstanie były dziełem Moskwy, a naczelne dowództwo AK było naszpikowane agentami NKWD. Ma to wszystko swoje uzasadnienie - Warszawa która ocalałaby ze zniszczeń wojennych, musiała być dla Moskwy solą w oku. ,,Obłęd '44'' jest niejako uzupełnieniem książki ,,Pakt Ribbentrop-Beck''. Autor stawia na samym końcu twardy i godny zapamiętania wniosek – „NARÓD POLSKI DRUGIEJ TAKIEJ KATASTROFY JAK II WOJNA ŚWIATOWA MOŻE PO PROSTU NIE PRZEŻYĆ.” Teraz zaś, tak jak to już dawno temu opisywał Roman Dmowski, trwamy nadal w obłędzie i świętujemy klęski kiedy inni świętują zwycięstwa…

     Tym czym był dla nas wiek dwudziesty, tym dla Niemców było wspomniane wcześniej siedemnaste stulecie. Germania została wówczas dotknięta wielką karą Bożą za rewoltę protestancką, a Wojna Trzydziestoletnia (1618-1648) wyludniła nawet o kilkadziesiąt procent niektóre Landy. Żył wówczas świątobliwy kapłan Bartłomiej Holzhauser (1613-1658), mąż prawdziwie Boży, obdarzony autentycznym darem proroczym. Zostawił po sobie pierwszorzędny komentarz do Apokalipsy św. Jana. W jednym z komentarzy pisał że przy samym końcu czasów Kościół niemal zniknie z powierzchni ziemi, upadną monarchie i powstaną wszędzie republiki, ludzkość nie będzie w stanie opanować życia społecznego i gospodarczego, słowem znajdzie się w niemal takiej samej ciemności błędów i trwogi jak w stuleciach poprzedzających narodziny Zbawiciela. Wówczas, na dość krótko przed przyjściem Antychrysta, kiedy wszystko będzie wydawać się stracone a ludzkość totalnie bezsilna, ma nastąpić wielka Boża interwencja. Podobnie wypowiada się w swoich wizjach siostra Anna Katarzyna Emmerich. Holzhauser opisuje między innymi bezbożnego Antypapieża, który uścieli drogę Antychrystowi znosząc powszechnie Ofiarę Mszy Św. Wypisz wymaluj maran Montini! Nota bene podobno nigdzie dotąd nie znaleziono metryki chrzcielnej ,,Pawła VI'', ergo wszystkie jego święcenia i konsekracja, podobnie zresztą jak samo ubranie w białą sutannę są automatycznie nieważne. Warto odszukać dostępnego w internecie zdjęcia Montiniego, kiedy założył na szyję Efod Kajfasza Tak! X. Holzhauser przepowiedział tego potwora na długie stulecia przed jego poczęciem! Pisał również ciekawie o przyszłości własnej ojczyzny - "NIEMCY TO ROBAK SKĄPANY WE KRWI KTÓRY JEST ATAKOWANY BY POTEM SAMEMU STAĆ SIĘ WIELKIM NAPASTNIKIEM!"

     Pan Bóg jak zwykle nad wszystkim czuwa. Ojciec św. Leon XIII miał słynną wizję, w której słyszał rozmowę szatana z Chrystusem. ,,Mogę zniszczyć Twój Kościół!'' - ,,Kiedy chcesz tego dokonać?'' - ,,W nadchodzącym XX wieku, ale potrzebuje na to więcej czasu i ludzi'' - ,, Dobrze, będziesz miał ten czas''. Kościoła jednak nic nigdy nie zniszczy z prostej przyczyny - Kościół jest dziełem Boskim i trwa od dni Abla sprawiedliwego do ostatniego dnia dziejów ludzkości.

MARCUS ATILIUS REGULUS