Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

czwartek, 31 maja 2018

Komunikat Redakcji strony Tenete Traditiones ws. pana Łukasza Paczuskiego i założonego przez niego "Stowarzyszenia im. Ks. Goliana".

PRZECIW OSZCZERSTWOM!
W obronie dobrego imienia Naszego,
 to jest
Wiernych Katolików w Polsce Duszpasterza
 - Wielebnego Księdza Rafała Trytka.


   Kiedy akurat podczas naszego pobytu w Rzymie, na katolickiej Pielgrzymce wiernych z Polski i Irlandii (o której cokolwiek by nie rozpowiadali wrogowie Kościoła katolickiego w Polsce, wszyscy Wierni katolicy dobrze wiedzieli, i to na kilka miesięcy przed jej rozpoczęciem), dowiedzieliśmy się o utworzeniu przez niejakiego pana Łukasza Paczuskiego, dotychczas, od kilku lat prowadzącego bloga internetowego Pelagius Asturiensis (pod pseudonimem Pelagiusz z Asturii), organizacji pod nazwą "Stowarzyszenie im. Ks. Goliana" i jego nowego organu prasowego - strony internetowej „Myśl Katolicka”, mieliśmy szczerą nadzieję, iż pan Paczuski skończył wreszcie z pustym i bezowocnym krytykowaniem wszystkiego co go otacza, oraz narzekaniem że w Polsce nic się nie dzieje, że nie ma żadnego katolickiego ruchu świeckich (co jest oczywiście wierutną bzdurą), i  sam wziął się wreszcie za konkretną działalność, za tworzenie czegoś konstruktywnego, co mogło by dać wymierne efekty dla sprawy katolickiej w Polsce. Szybko jednak okazało się, jak bardzo się pomyliliśmy, i jak nasze dobre nadzieje okazały się złudne. Otóż rzeczywistym i jedynym jak się okazało celem założenia przez pana Paczuskiego owego stowarzyszenia, była nasilenie wcześniejszego krytykanctwa, oraz wzmożenie ataków przeciwko wiernym katolikom w Polsce (patrz tutaj: https://myslkatolicka.org/2018/04/13/kom-skg1/). Niedawno jednak pan Paczuski przekroczył wszelkie dopuszczalne granice, atakując i bezpardonowo obrażają, obdzierając przy tym z wszelkiego należnego szacunku i autorytetu, jedynego Kapłana katolickiego w Polsce, duszpasterza wiernych Katolików, Wielebnego Księdza Rafała Trytka (czyt: https://myslkatolicka.org/2018/05/26/kom-skg2/). W swej pysze i zarozumialstwie pan Paczuski osiągnął w tym momencie absolutny szczyt, czy raczej należało by powiedzieć, poziom poniżej dna szamba. W słowniku ludzi kulturalnych brakuje słów, aby nader dobitnie i odpowiednio określić tak obrzydliwe zachowanie. To absolutny brak honoru i jakiejkolwiek wdzięczności. Długo milczeliśmy, gdy "baty" pana Paczuskiego zwrócone było przeciwko nam samym, znosząc pokornie, jak nam nakazał Nasz Pan Jezus Chrystus, kolejne policzki. Kiedy jednak zaatakowano publicznie naszego Kapłana, a więc osobę Duchowną, która pełni urząd kapłański i reprezentuje publiczny autorytet Kościoła, nie mogliśmy dłużej pozostać na to obojętni.

Strona „MYŚL KATOLICKA” - organ "STOWARZYSZENIA IM. KS. GOLIANA"

   Pan Paczuski jest bowiem od ok. 5 lat wiernym związanym z Apostolatem ks. Rafała Trytka, jest człowiekiem który nie tylko przychodzi regularnie na Msze św. i korzysta z Sakramentów św., ale także śpiewa w scholi chorał gregoriański podczas liturgii, tym samym biorąc w niej czynny udział i uświetniając liturgię w krakowskiej kaplicy. Panu Paczuskiemu nie przeszkodziło to jednak w napisaniu ohydnego paszkwilu na Kapłana, do którego na drugi dzień po napisaniu tego tekstu przybył, jak gdyby nigdy nic na Mszę św., przystąpił do Sakramentów św., i oczywiście, jak wcześniej, brał czynny udział w liturgii poprzez śpiew gregoriański w scholi. Cóż za bezczelność i buta! Cóż za brak konsekwencji między tym co się pisze, a tym co się robi! Skoro wg. pana Paczuskiego wszystko wygląda tak idealnie np. w Instytucie Matki Bożej Dobrej Rady (gdzie, co by nie mówić, wcale nie jest wszystko aż tak idealnie, np. w kwestii ubioru niewiast w kaplicy w czasie Mszy św., co osobiście widzieliśmy podczas pielgrzymki do Rzymu, a do czego pan Paczuski przykłada przecież tak wielką wagę), to dlaczego pan Paczuski nie uda się na Mszę św. do najbliższej kaplicy IMBC? Czyżby miał za daleko? Czyżby ze zwykłego wygodnictwa uczęszczał na Msze i przyjmował Sakramenty od Kapłana, który jego zdaniem jest "niegodny" współpracy z jego "elitarnym" stowarzyszaniem?

    Przypadek pana Paczuskiego jest niewątpliwie bardzo ciężki. U tego człowieka brak jest pokory, zawładnęła nim absolutna, wręcz diabelska pycha, która popycha go do coraz bezczelniejszych posunięć, przekonanie o własnej doskonałości i nieomylności, jak również chęć podporządkowania wszystkiego i wszystkich swojej wioli, swojemu własnemu "widzimisię". Przy tym widzimy też całkowity brak rozsądku (co tak bardzo lubi on zarzucać swym przeciwnikom), działanie wyraźnie rozbijackie i agenturalne. Kim bowiem trzeba być, aby publicznie głosić takie oszczerstwa i gorszyć maluczkich? Kim trzeba być aby rozbijać Apostolat Katolicki, aby brutalnie niszczyć to, co przez tyle lat udało się z wielkim trudem wybudować... Nie mamy najmniejszych wątpliwości co do tego, że ten człowiek świadomie i celowo niszczy Kościół katolicki w Polsce, szkodzi Kapłanowi, a więc szkodzi całemu Apostolatowi. Nie wiemy tylko co on chce przez to osiągnąć. Nie wiemy kto mu płaci za to żeby zniszczyć Apostolat Katolicki w Polsce... Można jednak poważnie przypuszczać że jest on zakonspirowanym masonem, a przynajmniej jest nim ten, kto nim steruje... 

   Co wiemy o samym panu Paczuskim? Wiemy iż był w tradycyjnym seminarium duchownym (FSSPX), bodajże aż na 3 roku. Seminarium jednak nigdy nie ukończył. Czyżby ojcowie duchowi poznali się, iż nie miał on nigdy powołania do kapłaństwa, nie nadaje się do tego, nie ma odpowiednich predyspozycji? Nie wiemy czy pan Paczuski został wydalony, czy też sam opuścił seminarium. Znając jednak jego charakter, możemy śmiało przypuszczać, że miało miejsce to pierwsze. Na szczęście nawet lefebryści się na nim dobrze poznali, i ten człowiek nie został dopuszczony do święceń kapłańskich. Wiemy że po nieukończonych studiach seminaryjnych pan Paczuski, który wcześniej mieszkał na kontynencie Amerykańskim, przybył do Polski, i wziął ślub w 2012 roku, w Przeoracie FSSPX w Gdyni. Następnie kilkakrotnie zmieniały mu się poglądy teologiczne, najpierw przyjął bowiem stanowisko "Ruchu Oporu FSSPX", następnie zaś zaczął przyjmować "czysty" sedewakantyzm, przy którym pozostał przez następnych kilka lat, aby niedawno, jakieś 2 lata temu, przyjąć tezę z Casiciacum, i zacząć ostro krytykować stanowisko sedewakantystyczne... Kiedyś pan Paczuski w komentarzach na swoim blogu (wówczas jeszcze Pelagius) krytykował ostro IMBC za rzekome blokowanie powołań kapłańskich w Europie (w związku z przysięgą na Tezę z Casiciacum). Dziś ten sam pan Paczuski wychwala to samo IMBC pod niebiosa, traktując je jako nieomylny wręcz ideał i wzór instytutu kapłańskiego. Widzimy więc jak zmienny w swych poglądach jest pan Paczuski, jak radykalnie potrafią mu się odmienić poglądy.

   Pan Paczuski w swym zarozumialstwie nie ma szacunku absolutnie do nikogo. Nie ma szacunku do ludzi, którzy są od samego początku związani z działalnością katolicką w Polsce, kiedy on jeszcze nawet nie myślał o wstąpieniu do seminarium, a więc w połowie lat '90 tych XX wieku, nie ma szacunku do ludzi, którzy od samego początku byli z Ks. Rafałem Trytkiem, pomagali mu w organizacji Apostolatu, w tych najcięższych chwilach, w 2006 roku, i nigdy go nie opuścili, nie ma w końcu szacunku do samego Księdza Rafała Trytka, któremu zawdzięcza to, że może być w Polsce katolikiem, że może mieć Mszę św. i Sakramenty św. (z których przecież ciągle korzysta), oraz prawdziwą naukę Katolicką w kazaniach. Nie jesteśmy w stanie wyjaśnić tego w żaden inny sposób, jak tylko taki, że pan Paczuski jest opłaconym agentem, najprawdopodobniej sekty lefebrystów, dla których zniszczenie Apostolatu Księdza Rafała było by niewątpliwie największym celem. Moderniści bowiem ani indultowcy nie widzą w nas, Katolikach Rzymskich integralnych, żadnego większego zagrożenia. Jesteśmy dla nich "planktonem" - nic nie znaczącą mniejszością. Lefebryści jednak, którzy co roku tracą z naszego powodu kolejnych wiernych, którzy przechodzą na stronę integralnie katolicką, widzą w nas poważne zagrożenie, i robią wszystko, aby się nas pozbyć. 

   W przypadku pana Paczuskiego trafili oni na bardzo łatwy i podatny grunt. Człowiek ogarnięty pychą i poczuciem własnej wyższości, z przerośniętym ego, i syndromem "niedoświęconego księdza", który mści się za to że sam nie skończył seminarium, że dla nikogo nie jest i nigdy nie będzie żadnym autorytetem, że ie ma nad nikim żadnej władzy, a ma on nie wątpliwe nieodparte pragnienie władzy nad innymi, wywierania wpływu, presji na innych i narzucania im własnego zdania i własnej woli... Taki człowiek bardzo dobrze, wręcz idealnie nadaje się na agenta, na mąciciela, wichrzyciela, który potrafi zniszczyć bardzo wiele, i zdziałać bardzo wiele zła. Doskonale widzimy to po tym, co dzieję się w ostatnim czasie. Pan Paczuski nie ukrywa się już bowiem ze swoimi prawdziwymi intencjami. Nie chowa się już pod płaszczykiem, "poprawiania" i "pomagania" innym, a wprost ich atakuje, w celu ich dyskredytacji i ostatecznego zniszczenia. W tym celu założył sobie "stowarzyszenie" aby wszystko to wyglądało poważniej, w tym celu założył nową stronę, przejmując tytuł znanego, sławnego przedwojennego katolickiego pisma, w tym celu dokłada ciągle wszelkich środków i starań, od wielu lat szpiegując i zbierając materiały na wiernych i kapłana w Polsce... Nie ma już najmniejszych złudzeń co do intencji tego człowieka. Dokonał pięknego odsłonięcia kart, jak się to dziś zwykło mówić : "samozaorania". 

   Co należy zrobić w tej sytuacji? Przede wszystkim, nie dopuścić aby ten człowiek mógł dalej szkodzić polskiemu Apostolatowi Katolickiemu. Powinien on zostać BEZWZGLĘDNIE i NATYCHMIASTOWO wyproszony z krakowskiej kaplicy, za publiczny i bezczelny atak na jej Duszpasterza, i jawne niszczenie Apostolatu. Powinien dostać on ultimatum, że do póki nie usunie tego tekstu, nie przeprosi Księdza i nie zaprzestanie pisania czegokolwiek publicznie o innych wiernych katolikach w Polsce, nie ma czego szukać w naszej kaplicy. Wierni katolicy powinni dać jemu jak również wszystkim innym którzy go wspierają, promują, popierają oraz biorą w obronę, publicznie i jasno do zrozumienia, że nie mają z tym człowiekiem absolutnie nic wspólnego, i nie chcą być z nim kojarzeni. Samego zaś pana Paczuskiego i wszystkich którzy go popierają, powinno się otoczyć szczególną modlitwą, o łaskę Ducha św., aby otrzymali cnotę rozumu, rozsądku i pokory, której jak widać im bardzo brakuje.

Redakcja TENETE TRADITIONES

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz