W NIEDZIELĘ 21 KWIETNIA 1946 ROKU ARCYBISKUP METROPOLITA EUGENIUSZ BAZIAK ODPRAWIŁ POŻEGNALNĄ MSZĘ ŚW. W KATEDRZE PRZED WYJAZDEM DO POLSKI.
W piątek 26 kwietnia 1946 r., eskortowany przez NKWD, opuścił Lwów wraz z kilkoma księżmi i siostrami zakonnymi przedostatnim transportem „repatriacyjnym”. Przybył do Przemyśla, gdzie zatrzymał się w rezydencji bp. Franciszka Bardy. Ekspatriacja dla Polaków była bolesnym przeżyciem. Ksiądz Kazimierz Orkusz, proboszcz par. Wołczuchy, wspominał: „Teoretycznie mieliśmy przesiedlić się dobrowolnie, a praktycznie – zmuszono nas – nie otwarcie, lecz przez różne szykany, a nawet pogróżki […]. Mnie wzywano kilkakrotnie na NKWD i nakazywano, bym wyjeżdżał i dał przykład parafianom, by i oni zdecydowali się na wyjazd. Gdy mówiłem, że ksiądz nie może opuszczać parafian, wtedy usłyszałem takie dictum : »Wyczekujecie jeszcze. Bo marzy się wam, że jeszcze wróci pańska Polsza. – Radzę, aby nie czekać, bo jak nie zechcecie jechać na zachód, tak łatwo możecie pojechać na wschód
fot: wygenerowano w AI
OD REDAKCJI TENETE TRADITIONES: Ten dzień możemy uznawać za symboliczny koniec polskiego Lwowa i początek okupacji, zasadniczo innej niż ta, która miała miejsce w czasach zaborów czy podczas II wojny światowej. Wtedy bowiem przez cały czas, ponad 60 % (około 2/3) populacji Lwowa stanowili Polacy. Obecnie we Lwowie żyje około 20-30 tys. Polaków, co stanowi mniej niż 1-2% ludności miasta. Dla porównania, Polacy w Wilnie stanowią dziś ok 15-18 %. Nigdy jednak nie zapomnimy, i nie zrzekniemy się prawa do polskiego miasta Lwowa!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz