Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

31 sierpnia przeciwko komunizmowi. Komarów 1920 i polski Sierpień 1980

31 sierpnia obchodzimy Dzień Solidarności i Wolności, oraz Święto Kawalerii Polskiej. Dwie rocznice polskiego oporu przeciwko zbrodniczemu, bezbożnemu komunizmowi. Dwa pokolenia Polaków, które stanęły naprzeciwko tego samego wroga — raz nadciągającego ze Wschodu konno i z bronią w ręku, innym razem występującego jako okupant przyniesiony siłą na bagnetach Armii Czerwonej i od dziesięcioleci sprawujący władzę nad zniewoloną Polską.

Komarów 1920 — zwycięstwo polskiej kawalerii

31 sierpnia 1920 roku na polach Wolicy Śniatyckiej pod Komarowem 1. Dywizja Jazdy dowodzona przez płk. Juliusza Rómmla starła się z przeważającymi siłami bolszewickiej 1. Armii Konnej Siemiona Budionnego. Około półtora tysiąca polskich kawalerzystów ruszyło przeciwko wielokrotnie liczniejszemu przeciwnikowi. Po całodziennej walce Konarmia Budionnego została zmuszona do odwrotu i przestała stanowić siłę zdolną zagrozić Zamościowi oraz odwrócić wynik wojny polsko-bolszewickiej.

Bitwa pod Komarowem była największym starciem polskiej kawalerii w XX wieku i prawdopodobnie ostatnią bitwą kawaleryjską tej skali w dziejach świata. W tradycji polskiego oręża stawiana jest obok największych zwycięstw naszej jazdy: Grunwaldu, Kircholmu, Chocimia, Wiednia i Somosierry. Na pamiątkę tej wiktorii 31 sierpnia obchodzone jest (od 2009 r.) Święto Kawalerii Polskiej.

Komarów nie był jednak tylko efektownym zwycięstwem militarnym. Był częścią wojny, w której ważyły się losy nie tylko dopiero co odrodzonej Rzeczypospolitej. Bolszewicy nie zamierzali zatrzymać się na Wiśle. Polska miała zostać zniszczona, ponieważ oddzielała rewolucyjną Rosję od Niemiec i pozostałej części Europy. Polscy żołnierze bronili zatem nie tylko granic własnego państwa, lecz także chrześcijaństwa i cywilizacji łacińskiej przed pochodem wojującego bezbożnictwa.

Dostrzegał to papież Benedykt XV, który po polskim zwycięstwie pisał:

„Któż bowiem nie wie, że szalony napór wroga to miał na celu, aby zniszczyć Polskę, owo przedmurze Europy, a następnie podkopać i zburzyć całe chrześcijaństwo i opartą na nim kulturę, posługując się do tego krzewieniem szalonej i chorobliwej doktryny?”

W 1920 roku Polska obroniła swoją niepodległość. Obroniła ją orężem, ofiarą krwi i wiarą narodu, który rozumiał, że walka z bolszewizmem jest zarazem walką w obronie Krzyża.

Sierpień 1980 — krzyż przeciwko komunistycznej okupacji

Sześćdziesiąt lat po zwycięstwie pod Komarowem Polacy ponownie wystąpili przeciwko komunizmowi. Tym razem wróg nie nadciągał ze Wschodu w zwartym szyku. Od dziesięcioleci zajmował już polskie urzędy, kontrolował wojsko, milicję, sądy, szkoły oraz środki przekazu.

Komuniści nie stanowili prawowitej polskiej władzy, której można byłoby zarzucić jedynie popełnianie błędów albo przyjęcie niewłaściwego ustroju. Byli okupantami, namiestnikami obcego mocarstwa, osadzonymi w Warszawie przez Związek Sowiecki. PRL stanowiła formę sowieckiego panowania nad Polską, a PZPR była polityczną administracją tej okupacji.

31 sierpnia 1980 roku w sali BHP Stoczni Gdańskiej podpisano Porozumienie Gdańskie. Władze komunistyczne, zmuszone skalą robotniczego oporu, zgodziły się między innymi na powstanie niezależnych związków zawodowych, prawo do strajku, ograniczenie cenzury, budowę pomnika ofiar Grudnia 1970 oraz transmisję niedzielnych nabożeństw w radiu.

Sierpień 1980 roku nie był wyłącznie sporem o płace, ceny i warunki pracy. Był wystąpieniem polskiego narodu przeciwko komunistycznemu państwu okupacyjnemu, które od dziesięcioleci usiłowało odebrać Polakom wolność, pamięć historyczną, narodową tożsamość i wiarę. Na bramach strajkujących zakładów zawisły krzyże i wizerunki Matki Bożej Częstochowskiej. Pokazywały one, że przeciwko czerwonym sztandarom okupantów stanął naród wciąż przywiązany do katolickiej wiary swoich przodków.

To właśnie katolickie podłoże polskiego oporu odróżniało Sierpień od kolejnej rewolucji społecznej. Nie wzywano do walki klas ani do zastąpienia jednej czerwonej dyktatury drugą. Upominano się o godność człowieka, prawdę, sprawiedliwość, wolność sumienia i solidarność z prześladowanymi. Był to odruch narodu, którego wiary nie zdołały zniszczyć dziesięciolecia komunistycznego terroru, przymusowej ateizacji i antypolskiej propagandy.

Sierpień nie należy do jednego człowieka

Pamięci o Sierpniu nie wolno sprowadzać do legendy jednego człowieka, a zwłaszcza budować kolejnej apologii Lecha Wałęsy z pominięciem jego agenturalnej przeszłości. Ekspertyza Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna, przedstawiona przez Instytut Pamięci Narodowej, potwierdziła autentyczność dokumentów dotyczących tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Bolek”. Wśród nich znajdowały się zobowiązanie do współpracy, doniesienia agenturalne oraz pokwitowania odbioru pieniędzy.

Historia Sierpnia nie zaczęła się od Wałęsy i nie była jego wyłącznym dziełem. Strajk w Stoczni Gdańskiej rozpoczął się 14 sierpnia w obronie zwolnionej z pracy Anny Walentynowicz. Kiedy 16 sierpnia komitet strajkowy ogłosił zakończenie protestu, a robotnicy zaczęli opuszczać zakład, to właśnie Anna Walentynowicz, Alina Pienkowska i inni działacze zatrzymywali wychodzących oraz wzywali do kontynuowania strajku w solidarności z pozostałymi przedsiębiorstwami.

Bez ich odwagi protest mógł zakończyć się po spełnieniu kilku żądań dotyczących jednej stoczni. To dzięki nim stał się strajkiem solidarnościowym, obejmującym setki zakładów i przeciwstawiającym się całemu systemowi komunistycznego zniewolenia. Pamięć o Sierpniu należy więc odebrać propagandzie jednego nazwiska i przywrócić tysiącom zwyczajnych Polaków: robotnikom, ich rodzinom, ludziom Wolnych Związków Zawodowych, kapłanom wspierającym prześladowanych oraz wszystkim, którzy mieli odwagę wystąpić przeciwko okupacyjnej władzy.

W 1920 roku zwyciężyliśmy. W 1980 roku nie odzyskaliśmy niepodległości

Między obiema rocznicami istnieje zasadnicza różnica. W 1920 roku bolszewicka napaść została odparta, a niepodległość Rzeczypospolitej — obroniona. Polskie wojsko pokonało przeciwnika, zmusiło go do odwrotu i ocaliło istnienie suwerennego państwa.

W 1980 roku komunistyczni okupanci zostali zmuszeni do ustępstw, lecz Polska nie odzyskała niepodległości. Porozumienie Gdańskie pozostawało porozumieniem zawartym w granicach ustroju PRL. Nowe związki miały uznawać kierowniczą rolę PZPR, istniejący system polityczny oraz wynikające z sowieckiego panowania ograniczenia. Sierpień stworzył wielki wyłom w komunistycznym murze, ale tego muru jeszcze nie obalił. Nie usunięto okupantów, nie odzyskano suwerennego państwa i nie przywrócono ciągłości prawnej niepodległej Rzeczypospolitej.

Nie umniejsza to bohaterstwa strajkujących. Przeciwnie — pozwala dostrzec ich prawdziwą zasługę bez dopisywania historii szczęśliwego zakończenia, którego nie było. Komunizm nie został w Polsce osądzony i rozliczony. Ludzie dawnego aparatu zachowali wpływy, majątki oraz możliwość kształtowania życia publicznego. Struktury zależności nie zniknęły wraz ze zmianą nazwy państwa, flag na urzędach i ustanowieniem nowych instytucji.

III Rzeczpospolita nie stanowiła prostego odrodzenia się państwa zniszczonego w 1939 roku. Powstała w wyniku porozumienia części komunistycznego aparatu z wybraną częścią opozycji, przy zachowaniu ciągłości prawnej PRL oraz uprzywilejowanej pozycji licznych przedstawicieli dawnego systemu. Dlatego Polska nadal nie jest państwem w pełni niepodległym i suwerennym — wiernym własnej tradycji, wolnym od obcych nacisków i rzeczywiście służącym narodowi.

Sierpień 1980 roku pozostaje zatem nie tyle świętem odzyskanej wolności, ile zobowiązaniem do dokończenia rozpoczętej wówczas walki.

Wolna Polska wciąż nie zmartwychwstała

Jutro 1 września — rocznica niemieckiej napaści na Polskę. Rocznica początku wojny, która zniszczyła II Rzeczpospolitą, a po klęsce Niemiec nie przyniosła Polsce wolności, lecz kolejną okupację — tym razem sowiecką i komunistyczną.

Od tamtego czasu Wolna Polska wciąż jeszcze nie zmartwychwstała.

Kawalerzyści spod Komarowa pokazali, że bolszewizm można pokonać. Robotnicy Sierpnia pokazali, że nawet komunistycznych okupantów można zmusić do odwrotu. Jedni obronili niepodległość orężem. Drudzy podjęli walkę o jej odzyskanie, lecz nie mogli jej dokończyć.

Obowiązek ten przechodzi na następne pokolenia. 

Dzisiaj przechodzi na nas.

ODZYSKAJMY NIEPODLEGŁOŚĆ!


Michał Paweł Mikłaszewski
Redaktor naczelny „Tenete Traditiones”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.