Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

sobota, 13 lutego 2021

Nowy, 12 numer "Myśli Katolickiej - Organu Katolików Świeckich" (I — II AD 2021).

  Z największą przyjemnością oddajemy do rąk naszych czytelników kolejny, dwunasty numer czasopisma „Myśl Katolicka - Organ katolików świeckich”. Zachęcamy wszystkich czytelników do lektury.

W numerze między innymi:

wstęp Od Redakcji

Komunikat SKiT im. x. P. Semenenko: Podsumowanie naszej działalności w AD 2020

Kto uznaje "Sobór Watykański II" ten jest poza Kościołem katolickim.

X. Rafał Trytek: 15-lecie Deklaracji doktrynalnej.

      Wszystkie osoby zainteresowane otrzymaniem papierowej lub cyfrowej wersji tego numeru jak również otrzymywaniem prenumeraty kolejnych numerów (cyfrowej bądź papierowej) proszone są o kontakt na adres e-mail naszej redakcji: myslkatolicka@gmail.com .

Serdecznie zapraszamy do kontaktu i współpracy wszystkich ludzi dobrej woli!

INFORMACJA O ZRZUTCE !!! :

Powstała zrzutka internetowa na cele prowadzenia naszej działalności, przede wszystkim na regularne wydawanie naszego czasopisma w coraz lepszej formie wizualnej i merytorycznej, wydawanie kolejnych broszur oraz kalendarza na przyszły, 2021 Rok Pański. Serdecznie zachęcamy do choćby symbolicznego wsparcia!

LINK: https://zrzutka.pl/xv9fb3

ZA: https://myslkatolicka.blogspot.com/2021/02/nowy-12-numer-mysli-katolickiej-organu.html

wtorek, 9 lutego 2021

Św. Cyryl Aleksandryjski: Mowa Soborowa Ku Czci Bogarodzicy



Widzę radosne zgromadzenie świętych, którzy na zew Bogarodzicy zawsze Dziewicy Maryi z ochotą tu przybyli. Choć więc pogrążony byłem w smutku, widok Ojców napełnił mnie weselem. Iszczą się w nas słodkie słowa psalmisty Dawida: „Jak dobrze i przyjemnie, bracia, jest być razem!” (Ps 133, 1).

Witaj nam święta, pełna tajemnic Trójco! Tyś nas wszystkich w tym kościele Bogarodzicy Maryi zgromadziła! Witaj, Bogarodzico Maryjo, czcigodny świata całego klejnocie, światło, co nie gaśnie, korono dziewictwa, berło prawowiernej nauki, niezniszczalna świątynio, domie Nieogarnionego, Matko Dziewico! Dzięki Tobie błogosławionym się zwie w Ewangelii, który idzie w imię Pańskie! (Mt 21,9). Witaj, Tyś Nieskończonego w swym dziewiczym łonie nosiła! Dzięki Tobie czczona jest Trójca, dzięki Tobie w całym świecie hołd odbiera krzyż drogocenny! Dzięki Tobie cieszy się niebo, radują się Aniołowie i Archaniołowie, uciekają demoni, diabeł kusiciel wyrzucony zostaje z nieba, które przypada w udziale upadłemu człowiekowi! Dzięki Tobie cały świat pogrążony w służbie bałwanom poznaje prawdę, wierni otrzymują chrzest i olej wesela! Dzięki Tobie na całym okręgu ziemskim powstają kościoły i narody wchodzą na drogę pokuty! Cóż jeszcze powiem? Dzięki Tobie Jednorodzony Syn Boży zajaśniał jako światło wśród tych, co siedzieli w ciemnościach i w cieniu śmierci! Dzięki Tobie Prorocy prorokowali, Apostołowie głosili ludzkości zbawienie! Dzięki Tobie umarli zmartwychwstają, rządcy sprawują władzę!

Któż zdoła godnie wysławić Maryję? Ona – o dziwo – za sprawą Trójcy Świętej jest Matką i Panną! Cud ten napełnia mnie głębokim zdumieniem. Bo czyż kto słyszał, aby budowniczy nie mógł zamieszkać w domu, który sobie przygotował? Komuż ubliża służebnicę swoją wybrać za matkę?

Oto świat cały jest pełen radości! Poznało morze swych współtowarzyszy i im służyło, uspokoiły się fale zapewniając świętym ojcom szczęśliwe przybycie. Wzburzony niewolnik przypomniał sobie słowa Zbawiciela: „Milcz, ucisz się!” (Mk 4, 39). Ziemię, którą niegdyś nachodzili zbójcy, pokojem wypełniły kroki świętych: „Jak piękne stopy tych, co głoszą pokój!” (Rz 10, 15). Jaki pokój? Pana naszego Jezusa Chrystusa z Jego woli zrodzonego z Maryi.

Po cóż roztrząsać Pismo? Czy nie lepiej przyjąć je życzliwie? Przytoczysz mi może zaparcie się Żydów? Już dawno przepowiedzieli prorocy, iż Żydzi w swej złości zabiją Chrystusa, i czyn ten nazwali zdradą. Albo też wspomnisz wstrętną chorobę Ariusza i jego nieszczęsne pragnienie stolicy biskupiej? Czy wskażesz bezbożność i zuchwałość pogan? Wynikło to z ich nieświadomości! Lecz po co o tym mówić? Ten1 swą niegodziwością przewyższył bezwstyd pogan. Oni, choć bluźnią Bogu, są często bez winy – nie znają bowiem Pisma. Lecz on znał je całe. Toteż śmiem przypuszczać, iż jąwszy się magicznych sztuczek nie w natchnione przez Boga Pismo wglądnął szczerze, lecz w srebro i złoto.

W zaślepieniu i szale sam wskutek bluźnierstw pozbawiłeś się tronu, wykreśliłeś się z listy współbraci, zapomniawszy o Tym, który cię zaszczycił godnością biskupią. Nie przekonał cię Paweł, który tak powiedział: „Choćby anioł z nieba głosił inną Ewangelię niż tę, którą my głosimy, niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 8). Nie zdołał nawet Paweł postawić tamy twoim płochym myślom. Wszak i Izajasz mówi: „Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel, to znaczy Bóg z nami” (Iz 7, 14). A jeśli nawet on cię nie przekonał, bo umysł twój ogarnęła straszliwa głupota, posłuchaj szatanów, jak mówią wyraźnie: „Co Ci do nas, Synu Boży, czy po to tu przyszedłeś, by nas dręczyć przed czasem?” (Mt 8, 29).

Któż ci radził głosić tę zgubną naukę? Któż ci pomagał szerzyć tę nieszczęsną chorobę? Nie wstydziłeś się przyrównywać Boga do królestwa perskiego2, burzyć tradycje ojców, ewangelistów, proroków? W nadziei zdobycia władzy nad wszystkimi kościołami zapomniałeś o Tym, który cię z gnoju wyniósł do niebiańskiej godności? Patrząc na stworzenie, straciłeś z oczu Stwórcę. Bałamuciłeś świat zwodniczymi mowami, bluźniłeś świątyni Bożej, dzieliłeś Tego, który się z Maryi Panny narodził, siałeś błędy i szaleństwo, które trudno będzie kiedyś wykorzenić. Naśladując Beliala usiłowałeś – choć nikt cię nie prosił – łańcuchem zwodniczych wywodów przeciągnąć na swą stronę przychylnego prawdziwej wierze cesarza3, czciciela współistotnej Trójcy, dzięki której rządzi, wrażych pogan bije, dzięki której chór dziewic4 panuje, świat cieszy się pokojem. Oszukańczymi słowy starałeś się go przywieść do odstępstw a, działałeś na zgubę pobożnego ludu, obrabowałeś ojców, szukających wytchnienia. Nie poprzestałeś na własnej zatracie, lecz wszędzie szerzyłeś bezbożne bluźnierstwa. Na tobie wypełniły się słowa: „Zaplątał się grzesznik w uczynki swych dłoni” (Ps 9, 17). Święty kler prezbiterów i diakonów za to, że się przeciwstawili twojemu szałowi i ostrzegali cię, byś nie szedł za Ariuszem, wykluczyłeś z Kościoła

A jednak, choć upadłeś, nie zamierzam cię odrzucać, tonącego nie pragnę zatopić. Chcę jeno oddalić niecne potwarze bezbożnych doradców. Któż bowiem widział, by okręt przy spokojnej wodzie rozbił się w cichym porcie? Któż widział, by powalony atleta się nie podniósł? Gdy załamałeś się w wierze, czyż nie podaliśmy ci ręki? Niech poświadczy Celestyn, czcigodny i święty arcypasterz wielkiego Rzymu. Upominał cię on stale w swoich listach, byś porzucił swą niecną i bezbożną naukę. Niech poświadczy również moja małość, jak cię prosiłem w krótkim liście, byś posłuchał mej nauki i Boga. Lecz ty głuchy na wszystko, tusząc w swoją siłę, chełpiłeś się swą złością i dalej głosiłeś bezbożne nauki. Niestety, niby ostry nóż ku sobie zwracając, sobie samemu zgotowałeś zgubę! Odsunął cię więc Bóg, przeciw któremu wystąpiłeś, z ziemi żyjących ród twój wykorzenił, dlatego że nie miałeś nań żadnego względu!

Wystarczą te słowa. „Sędzią jest Bóg, który odda każdemu według uczynków jego” (Rz 2, 6). My zaś czcijmy z bojaźnią jedność, posłuszni pobożnemu cesarzowi. Oddajmy pokłon Księstwom i Mocom, złóżmy hołd należny niepodzielnej Trójcy, nućmy pieśni zawsze Dziewicy Maryi, czcigodnej świątyni Bożej, i Jej Synowi, nieskalanemu Oblubieńcowi. Jemu chwała na wieki.
Amen

sobota, 6 lutego 2021

Pięćdziesiąt pięć lat temu "zniesiono" Indeks ksiąg zakazanych (w modernistycznym neokościele).

Pierwszy tego typu indeks nie jest wcale owocem kultury średniowiecznej, ale powstał w 1559 roku jako reakcja na szerzenie się błędnych nauk związanych z rozwojem protestantyzmu.

Został on wydany na polecenie Papieża Pawła IV i do wieku XX miał aż 16 wydań. Kongregacja Nauki Wiary [modernistycznego neokościoła] zlikwidowała Indeks w roku 1966, a jego ostatnie wydanie miało miejsce w 1948.

„Święta Kongregacja Nauki Wiary informuje, że Indeks zachowuje swoje znaczenie moralne, ponieważ poucza sumienia chrześcijan, by zgodnie z samym prawem naturalnym strzegli się tych pism, które mogłyby narazić na niebezpieczeństwo ich wiarę i dobre obyczaje” – pisał w „Informacji w sprawie Indeksu” kard. Ottavianiego, prefekt Świętej Kongregacji Nauki Wiary i końca działania instytucji.

"Jeśli pojawiłyby się jakieś nauki i poglądy opublikowane w jakikolwiek sposób, które sprzeciwiałyby się wierze i zasadom moralnym, a ich autorzy wezwani do poprawienia błędów, nie chcieliby tego uczynić, Stolica Apostolska skorzysta ze swego prawa i obowiązku publicznego napiętnowania takich pism, w celu działania z należytą stanowczością dla dobra dusz" – napisał kard. Ottaviani.

Źródło: https://dorzeczy.pl/religia/171592/piecdziesiat-piec-lat-temu-zniesiono-indeks-ksiag-zakazanych.html

OD REDAKCJI TENETE TRADITIONES: Katolikom Rzymskim integralnym pragniemy przypomnieć, że Index Xiąg Zakazanych cały czas obowiązuje w Kościele Świętym Rzymskokatolickim, nigdy przez nikogo nie został ważnie uchylony, ani zniesiony. Katolików obowiązuje ostatnie wydanie Indexu, z 1948 r., za panowania Papieża Piusa XII, oraz wszystkie sankcje karne przewidziane przez nowy Kodex Prawa Kanonicznego (z 1917 r.). Zakazane jest więc nie tylko czytanie, ale również posiadanie, sprzedaż czy kolportowanie wszystkich 4126 dzieł umieszczonych na Indexie, w tym wszystkich fałszywych wydań Pisma Świętego (tak łacińskich, jak i w językach narodowych). Czytanie, posiadanie, sprzedaż lub rozprowadzanie pozycji potępionych przez Kościół jest zagrożone ekskomuniką, mocą samego prawa. Katolik musi pamiętać, że samo prowadzenie badań lub studiów naukowych, ani posiadanie wykształcenia teologicznego, nie jest ŻADNYM usprawiedliwieniem. Katolik może jedynie prosić katolickiego Biskupa o dyspensę, której ten może warunkowo udzielić. W każdym innym przypadku, zaciąga się ekskomunikę latae sententiae (którą zdjąć może tylko katolicki Biskup, lub upoważniony przez niego kapłan, zaś w przypadku zagrożenia życia, każdy inny, ważny spowiednik).

Fragment przedmowy do Indeksu Ksiąg Zakazanych:

Kościół ustanowiony został przez Boga, jako nieomylny przewodnik dla wiernych i z tego powodu, wyposażony w niezbędną władzę, nie może uczynić inaczej; ma obowiązek, a w konsekwencji uświęcone prawo, do zapobiegania, jakkolwiek zamaskowanym, błędom i zgorszeniu trzody Jezusa Chrystusa (...) Nie wolno również twierdzić, że zakaz dotyczący szkodliwych książek jest naruszeniem wolności, kampanią przeciwko światłu prawdy, oraz że ‘Lista’ jest występkiem przeciw erudycji i nauce (...) Ateistyczne i niemoralne książki są często pisane w ujmującym stylu, poruszają tematy pobudzające żądze cielesne, zarozumiałość ducha i zawsze są zamierzone jako ziarno zepsucia w umysłach i sercach czytelników, przez swą ozdobność i chwytliwość; dlatego Kościół, jako troskliwa matka, strzeże wiernych przez stosowne zakazy, ażeby nie przykładali warg do czary z trucizną. Nie z lęku przed światłem Kościół zabrania czytania pewnych książek, ale z ogromnej gorliwości, rozgorzałej przez Boga, nie toleruje utraty dusz wiernych, nauczając, że człowiek upadły w pierwotnej prawości, ulega silnej skłonności do zła, a zatem znajduje się w potrzebie opieki i ochrony (...)”

Jeśli katolikowi wpadła by przypadkowo w ręce jakakolwiek pozycja umieszczona na Indexie, w tym zakazane wydania i przekłady Pisma Świętego, powinien, zgodnie z nakazami Kodexu Prawa Kanonicznego i Katechizmu katolickiego, natychmiast spalić je lub oddać kapłanowi.


„Celibat księży” – Kazanie na III Niedzielę po Objawieniu, 24 I AD 2021 - x Bp. Donald Sanborn.

Bp. Ottokar Prohaszka: Jezus, Imię Boga-Człowieka.


JEZUS, IMIĘ BOGA-CZŁOWIEKA


a) Jest to imię Syna człowieczego, najzacniejszego z pośród ludzi. Oznacza wielkość najwznioślejszą, jaka ukazała się na ziemi. Można być wielkim rozumem, wiedzą, artyzmem, wielkim w władaniu słowem, dłutem lub pędzlem. Jezus nic nie napisał, nie wyrzeźbił. Nie powierzył swych idej ani marmurowi, ani karcie papieru, ani płótnu, lecz żył, a życie jego to wyraz królestwa niebieskiego, pełnego wziosłości, wesela i pokoju. Kto zajrzy do duszy Jezusa, ma wrażenie, jak gdyby patrzył w niebo, spuszczające się coraz niżej i niżej ku ziemi i coraz bliżej ogarniające człowieka. Wielki jest Pan Jezus! Nie ciągnął na krańce ziemi z hufcami wojennemi, nie przekształcił masy politycznej świata, ale zbudował świat nowy. Jego Narodzenie najważniejszą datą historyczną. Niema wieku geologicznego, ani historycznego, niema bitwy, ani objęcia tronu, niema odkrycia, ani wynalazku dającego się porównać z Betlejem. Z Jezusem występuje nowe pokolenie, ,,zdrodzone nie z ciała, ani krwi, lecz z Boga". Ci ,,synowie boży" świadomi są swego dostojeństwa i domagają się wolności, którą przyniósł nam Chrystus, wolności dzieci bożych. I faraonowie egipscy i satrapowie perscy i pagody hinduskie znamionują kulturę, atoli wielkość moralną nadał dziejom dopiero Chrystus. O Jezu, drogie, wielkie, wzniosłe imię, trzykroć święte! Będę mówił nabożnem sercem: ,,Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!"

b) Imię to jest najpiękniejszem imieniem Boga. Bóg nazywa się ,,przedziwny", ,,mocny", ,,Ojciec przyszłego wieku", czcimy go określeniami jego potęgi i miłosierdzia. Imię Jezus wszystkie przewyższa. I ono również oznacza moc i potęgę, ale potęgę zbawczą. Straszne jest i groźne, lecz dla szatana, nieubłagane, ale dla zła. Nam zaś jest słodkie, jak miód, mocne jak potęga boża, czarujące jak woń olejku.

 Do tego świętego imienia niech zwraca się nasza  w i a r a!  Czego szukać mamy, ono nam wskazuje, ono kierunek nadaje naszemu życiu. Z świętem imieniem Jezus wiara rozpoczyna swój pochód. Apostołowie je głoszą, męczennicy krwią swoją je potwierdzają. W mocy tego imienia budzi się dusza, ukazują się błyski łaski, ożywiają się wody w sakramencie chrztu, a w sakramencie pokuty słowa rozgrzeszenia wskrzeszają do życia. W czarodziejskiem kole tego imienia dusze żyją i odpoczywają. Modlitwa przez nie nabiera siły, zadosyćuczynienie i ofiara jedynie w tem imieniu mogą być składane, jeśli mają mieć wartość przed Panem. Jezu, co mielibyśmy bez Ciebie?

c) Do tego świętego imienia niechaj zwraca się nasza  n a d z i e j a.  Ono zwycięża nasze słabości i potęgę grzechu. Ono zachęca i uzbraja do walki ze złem. To tylko ma dla nas znaczenie, co nam mówi to imię. Pokusy nas zalewają, jak morze, już toniemy, aliści w imię Jezusa stąpamy nawet po bałwanach. ,,Ufajcie", rzekł Pan. W to imię wplecione wszystko, o czem szepce żłóbek, krzyż i Najśw. Sakrament. W pięciu literach tego świętego imienia widzę tyleż promieni, wychodzących z ran Jezusowych, by mię pocieszać w moich cierpieniach i bólach. ,,Wspomożenie nasze w imię Pańskiem", mówi uciśniony, ,niech imię Pana będzie błogosławione", mówi serce wdzięczne, ,,olejkiem rozlanym twe imię", mówi dusza, zraniona miłością. Na ileż to bojów wybieramy się z tem świętem imieniem! Włóżmy imię Jezusa w usta naszej młodzieży. Czystość, moralność oprze się złemu mocą tego imienia. W pokusach naszych módlmy się: Jezu, wspomóż! Tego imienia wzywajmy w chorobach i na łożu śmiertelnem.

d) Ku temu świętemu imieniu niech zwraca się nasza  m i ł o ś ć.  W niem Bóg stał się nieskończenie godny miłości. Bóg kochający, Bóg zbawiający wysłuchuje, gdy słyszy to imię. Świata również jest wyrazem miłości bożej, bardziej jeszcze objawienie, prorocy i święci. Atoli wyrazem najpełniejszym i najdoskonalszym tej miłości jest słodki Jezus. Jezus uczy przyjaźni i miłości małżeńskiej; ilu małżonków chodzi jego śladami! Uczucia świętych względem Jezusa podobne są do zapachu, jaki wydaje las dziewiczy, będący w pełnym rozkwicie. Ile pragnień, tęsknot, westchnień płynie ku Jezusowi, ile żarzy się dlań gorącego nabożeństwa, a ile w duszach płomienej, namiętnej ku niemu miłości! ,,Przyłóż mię jako pieczęć do serca swego! ,, - O ty podbijająca, zwycięska, zazdrosna miłości, jakże głęboko wycisnęłaś swe imię na naszych, ramionach, piersiach, w naszem sercu! Toteż będziesz kiedyś chwałą moją, imieniem wypisanem na czole, wieńcem moim, moją koroną! ,,W mieniu twojem przystąpię mur"... z tobą wszystkie przezwyciężę trudności!

Bp. Ottokar Prohaszka ,,Rozważania o Ewangelji T.I" str. 184-187 

piątek, 5 lutego 2021

X. Rafał Trytek: 15-lecie Deklaracji doktrynalnej.

      2 lutego A.D. 2006 wydałem oświadczenie o charakterze doktrynalnym w którym poświadczyłem prawdy katolickie negowane, lub przynajmniej zaciemnione we "fraternitas sacerdotalis sancti Pii Decimi", do której aż do wtedy należałem. Przez ostatnie 15 lat rozwój "lefebvryzmu" potwierdził moją słuszną krytykę pod jego adresem. Pozostając wdzięcznym za to co w mojej formacji seminaryjnej było dobre i katolickie, dziękuję Bogu i Matce Bożej Królowej Polski, że pozwolili mi wyznawać rzymski katolicyzm bez umniejszeń i strachu przed mówieniem pełni prawdy, zwalczać modernizm tak jak na to zasługuje - bez litości, i odnaleźć rodzinę duchową, dla której święty Pius X jest autentyczną latarnią Wiary wśród mroków herezji, a nie tylko usprawiedliwieniem do akceptacji błędów pod pozorem roztropności i umiarkowania.

Laus Deo Virginique Matri!

ks. Rafał Trytek 

Deklaracja doktrynalna

Kraków, 2 lutego 2006

     Od blisko pół wieku życie chrześcijańskie pozostaje w zaćmieniu wskutek rozprzestrzeniania się potępionych już wielokrotnie i nieomylnie przez Kościół modernistycznych błędów i herezji takich jak: 1) wolność religijna, która w istocie prowadzi do akceptacji ateizmu państwa; 2) fałszywie pojmowany ekumenizm “ czyli postawienie na tej samej płaszczyźnie co Jedyny, Prawdziwy Kościół Katolicki fałszywych doktryn religijnych oraz uznawanie innych religii, w tym nawet judaizmu, islamu i pogaństwa, za środki prowadzące do zbawienia; 3) błędna koncepcja Kościoła Chrystusowego nie utożsamianego wyłącznie z Kościołem Katolickim, ale postrzeganego jako byt szerszy, który mieści w swoim obrębie Kościół Katolicki, ale się doń nie ogranicza; 4) promowanie jednej światowej synkretycznej religii; 5) hołdowanie ideom wolnomularskim, takim jak propagowanie rzekomo przyrodzonych" praw człowieka, będących w istocie wyrazem antropocentryzmu.

     Jest niemożliwym aby Prawdziwy Kościół Chrystusowy, Jego Hierarchia “ Papież i pozostający z nim w łączności biskupi, mogli firmować tę apostazję! Ten kto chce zachować i wyznawać Wiarę Katolicką musi uznać, że instytucja, która tak obrzydliwe błędy uporczywie rozpowszechnia i publicznie wyznaje, z prawdziwym Kościołem Katolickim nie ma nic wspólnego, a jej przywódca, aktualnie Joseph Ratzinger, nie jest dla katolików legalnym autorytetem i nie posiada też nad nimi żadnej władzy jurysdykcyjnej. Oznacza to, iż nie jest on prawdziwym Papieżem, Namiestnikiem Chrystusa na Ziemi, Następcą św. Piotra w prymacie, lecz jedynie uzurpatorem i okupantem Stolicy Piotrowej, tak jak jego modernistyczni poprzednicy, którzy heretycką naukę tzw. II Soboru Watykańskiego przyjęli, potwierdzili, zadekretowali i wprowadzili w życie. W przeciwnym bowiem razie Kościół Chrystusowy okazałby się omylny, zniszczalny i skalany, co byłoby sprzeczne z obietnicą Pana Jezusa, że bramy piekielne go nie przemogą" (Mt. 16, 18). Dlatego, tak jak odrzucam odstępstwo modernizmu, tak też odrzucam fałszywą odpowiedź na nie, do przyjęcia której przymusza swoich kapłanów i wiernych Bractwo Św. Piusa X (FSSPX), którego do niedawna byłem członkiem.

Kto uznaje "Sobór Watykański II" ten jest poza Kościołem katolickim.

Kilka dni temu pan Jerzy Bergoglio (szerzej znany pod pseudonimem "Franciszek") powiedział w swej mowie do przedstawicieli „biura katechetycznego Konferencji Episkopatu Włoch”, że „Ci, którzy krytykują Sobór Watykański II lub go nie przestrzegają, są poza Kościołem”. Bergoglio wyraził się w tym przypadku bardzo jasno i wyraźnie: „Albo pozostajesz z Kościołem i postępujesz zgodnie z Soborem Watykańskim II albo, jeśli interpretujesz Sobór na swój sposób, nie jesteś w Kościele. Nie wolno negocjować z Soborem”. Bergoglio tym samym podkreślił, że "Sobór Watykański II" jest nauką oficjalnego "Magisterium Kościoła", której nie wolno lekceważyć. "Franciszek" zaapelował do przedstawicieli "Konferencji Episkopatu Włoch", by nie szli na żadne ustępstwa wobec tych, którzy próbują przedstawiać taką katechezę, która nie jest zgodna z tym "Magisterium Kościoła".

Ta wypowiedź pana Bergoglio jest ze wszech miar bardzo istotna, wręcz fundamentalna. Zadaje ona bowiem ostateczny kłam mrzonkom lefebrystów i innych pseudo-tradycjonalistów, którzy uważają, że można być w modernistycznym neokościele (który oni mylnie utożsamiają z Kościołem katolickim) a jednocześnie odrzucać Vaticanum II, lub interpretować go po swojemu, nie zgodnie z tym, jak interpretują go posoborowi "papieże" i "kolegium biskupów". Otóż nie, nie można. Jest to logiczne, i całkowicie zgodne z zasadami Kościoła katolickiego. To Papież jest od tego, aby decydować jak należy interpretować Sobór. Jeżeli Montinii, Wojtyła, Ratiznger etc. byli prawdziwymi Papieżami, to wyłącznie do nich należy interpretacja i wprowadzanie w życie nauki soborowej. Ich zdanie jest ostateczne, i niepodlegające żadnej dyskusji. Jednocześnie ta wypowiedź zadaje kłam tym wszystkim, którzy twierdzą że Vaticanum II był soborem jedynie "duszpasterskim", nie wprowadzającym żadnych zmian doktrynalnych, że jego nauki to nie jest oficjalne i nieomylne Magisterium i że w związku z tym można go poddawać krytyce, albo nie stosować się do jego reform. Otóż to nonsens. Wszystkie ważniejsze dokumenty Vaticanum II noszą standardowy tytuł "Deklaracja Dogmatyczna...". Montinii podpisując te dokumenty również wyraził się w sposób jasny i wyraźny, że są to dokumenty oficjalnego Magisterium Kościoła, które wszyscy są zobowiązani przyjąć i uznawać. Nie są to więc nic nie znaczące dokumenty "duszpasterskie", ale jest to oficjalne "Magisterium Kościoła [soborowego]".  Ktoś kto nie uznaje tych dokumentów, krytykuje je lub interpretuje je na swój własny sposób (niezgodnie z tym, jak interpretują je posoborowi "papieże"), ten automatycznie jest poza "kościołem" (posoborowym, oczywiście). 

Skoro więc ktoś uznaje modernistów za hierarchię Kościoła katolickiego, uznaje że Vaticanum II był ważnie, legalnie zwołany przez katolicką hierarchię, uznaje modernistyczny, posoborowy neokościół za Kościół katolicki a Montiniego, Wojtyłę, Ratzingera, Bergoglio etc. za katolickiego Papieża, to MUSI uznawać jednocześnie W CAŁOŚCI (integralnie) nauczanie tego soboru, w tym o wolności religijnej, ekumenizmie etc., zgodnie z tym jak intepretują to posoborowi "papieże", musi uznawać ich Magisterium oraz wszystkie akty prawne i liturgiczne, jak nową "mszę", "katechizm", "prawo kanoniczne" etc. Inaczej jest heretykiem i schizmatykiem i jest poza Kościołem. Jest więc absurdem to, co pisał niedawno znany w internetach "teolog katolicki" - pan Dariusz Olewiński, że można nie uznawać herezji ekumenizmu, i być dalej w "Kościele Soborowym" (tekst "Czy odrzucenie ekumenizmu jest herezją?"). Pan Olewiński pisze jak zwykle bzdury, całkowicie pomijając "Magisterium" Vaticanum II i posoborowych "papieży". Twierdzi on, że ekumenizm nie został nigdy sformułowany jako "prawda wiary katolickiej", czyli odrzuca "deklaracje o ekumenizmie" i inne dokumenty Vaticanum II, podpisane i uroczyście promulgowane jako "Magisterium" przez antypapieża Montiniego (ps. Paweł VI), a więc zgodnie z tym co mówi "papież Franciszek" (i co jest akurat w pełni zgodne z nauczaniem i praktyką Kościoła) sam siebie stawia poza Kościołem. Bo w istocie, jeśli ktoś uznaje "soborowy kościół" za Kościół katolicki, i jego "papieży" za Papieży Kościoła katolickiego, to jednocześnie MUSI uznać, że "TO NIE EKUMENIZM JEST HEREZJĄ, ALE JEGO ODRZUCENIE" ("abp." Nossol).

niedziela, 17 stycznia 2021

Ścienny ‚Kalendarz katolicki’ AD 2021 (ostatnie egzemplarze). Dostępność ograniczona!

Prezentujemy Państwu z największą radością w całkowicie nowej odsłonie - ścienny 'Kalendarz katolicki' na Rok Pański 2021 z tradycyjnym kalendarzem liturgicznym według Missale Romanum 1920 (z późniejszymi zmianami aż do 1954 r. - bez zmian poczynionych przez komisję liturgiczną Hannibala Bugniniego). Kalendarz wydany został przez Redakcję Pisma "Myśl Katolicka – Organ Katolików Świeckich", we współpracy i z pomocą Redakcji Pisma "Katolik – Głos Katolickiej Tradycji". Przy tworzeniu niniejszego kalendarza korzystaliśmy przede wszystkim z nieocenionego "Mszału Rzymskiego z dodaniem nabożeństw nieszpornych" o. G. Lefebvre'a OSB, w tłumaczeniu oo. Benedyktynów tynieckich z 1949 r. oraz innych źródeł, jak również z rady i pomocy Wielebnego xiędza Rafała Trytka ICR, duszpasterza wiernych Rzymskich Katolików integralnych w Polsce.

sobota, 16 stycznia 2021

Judaizm wobec Chrześcijaństwa. Odczyt X. Profesora, dra Eugeniusza Dąbrowskiego.

JUDAIZM WOBEC CHRZEŚCIJAŃSTWA

LEON RADZIEJOWSKI

––––––

     Kwestia żydowska jest dziś jedną ze spraw najaktualniejszych i dlatego wzbudził wielkie zainteresowanie odczyt ks. dra Eugeniusza Dąbrowskiego, profesora Seminarium Duchownego i docenta Uniwersytetu Warszawskiego pt. "Przyczyny negatywne stanowiska judaizmu do chrześcijaństwa", wygłoszony w Warszawie w sali Theologicum, w ramach Tygodnia Filozoficzno-Moralnego, zorganizowanego przez Studium Filozoficzno-Religijne S. Uniwersytetu Warszawskiego.

     Szanowny Prelegent, ostrożny w sądach, operując materiałem ściśle naukowym, starał się znaleźć źródło wrogiego stosunku judaizmu do nauki Jezusa Chrystusa i nie dał się ani na chwilę zwieść z obranej drogi na niepewne manowce modnych teoryj...

     Negatywny stosunek Żydów do Chrystusa Pana i Jego nauki datuje się od pierwszej chwili rozpoczęcia działalności publicznej przez Zbawiciela. Ten stan rzeczy nie uległ zmianie i po Jego śmierci i Wniebowstąpieniu. Gdy poganie tłumnie przyjmowali chrześcijaństwo – zaledwie garść Żydów, przeważnie w Jerozolimie, nawróciła się, stanowiąc owczarnię św. Jakuba. Około roku 66 Żydzi ci opuścili Jerozolimę, przenosząc się do Pelli w Zajordanii, gdzie i ślad po nich zaginął. Późniejsi chrześcijanie w Judei – to nawróceni Grecy i Rzymianie.

     Judaizm od początku prowadził z chrześcijaństwem walkę bezwzględną. Pierwsze prześladowania chrześcijan – trzeba to podkreślić – to jego dzieło. Św. Szczepan i św. Jakub Apostoł to ofiary nienawiści żydowskiej.


     Nie tylko w Palestynie, ale w całej Azji Mniejszej, w Grecji i Italii Żydzi przeciwstawiali się szerzeniu chrześcijaństwa. Czas już wyświetlić należycie tę ponurą rolę, jaką odegrali Żydzi w okrutnym prześladowaniu wyznawców Chrystusa za Nerona, gdy męczeństwem przypieczętowali prawdziwość swej nauki święci Piotr i Paweł.


     Istnieją dokumenty, stwierdzające, że stos, na którym spalony został w Smyrnie św. Polikarp, uczeń Janowy, żydowskie rozpaliły ręce. Tertulian wyraźnie wskazuje na Żydów jako na inspiratorów prześladowań chrześcijan.


     Po edykcie mediolańskim Kościół uzyskał nareszcie wolność rozwoju. I wówczas to Żydzi, nie mogąc już stawiać przeszkód fizycznych triumfalnemu pochodowi chrześcijaństwa, stwarzają ghetto. Fałszem jest twierdzenie historyków żydowskich, iż ghetto jest dziełem nienawiści narodów chrześcijańskich do Żydów, gdyż powołała je do życia nauka rabinistyczna, która przez ostre przepisy izolacyjne pragnęła zapobiec zniekształceniu doktryny judaistycznej.

piątek, 15 stycznia 2021

Absolutyzm nie istniał.

 Absolutyzm nie istniał 

Absolutyzm - pojęcie występujące niemal w każdej monarchistycznej ankiecie, gdzie na przeciwnym biegunie stawiana jest monarchia konstytucyjna. Czym jest w istocie, a czym nie jest? Czy istnieje? Autor doskonałego opracowania, przygotowanego w oparciu o "Mit absolutyzmu" Nicholasa Henshalla z 1992 r., przekonuje, że raz na zawsze powinniśmy porzucić bezrefleksyjną klasyfikację ustrojową (MR). 

Mit Absolutyzmu

Powstał w gruncie rzeczy na trzech podstawach:

-angielskiej fobii i propagandzie

-rewolucyjnej propagandzie

-anachronizmie liberalnych XIX-wiecznych historyków

Pierwotny składnik to angielskie przesądy odpowiadające za pogląd jakoby Anglia była wyjątkiem na skalę europejską, gdzie rzekomo istniała ograniczona forma rządów i unikalne zabezpieczenie wolności przez parlament. Anglicy odpowiadają też za pejoratywne nacechowanie pojęcia "władza absolutna" w dobie wojen domowych, a następnie utożsamienie władzy absolutnej z despotyczną oraz papizmem, za panowania Karola II. To wszystko podsumował wigowski mit historyczny w tym np. sprokurowanie w latach trzydziestych XVIII w. mitu Chwalebnej Rewolucji 1688-1689 jako istotnej zmiany ustrojowej, tymczasem nie dotknęła ona istotnie prerogatywy monarszej. Anglicy uważali, że są wolnymi ludźmi a Francuzi to niewolnicy, pomijając przy tym niewygodny fakt, że sami pozbawili irlandzkich katolików i szkockich jakobitów jakichkolwiek praw.

Francuzi przeciwstawiali się tym fałszom, choć nie wszyscy - pozbawieni łaski hugenoci, janseniści i zwolennicy wzmocnienia parlamentów popierali angielską perspektywę. To samo czynili "filozofowie" oświecenia jak Wolter - paradoksalne, bo sami byli beneficjentami systemu rządów we Francji. Duży rozłam wewnętrzny spowodowała rewolucja francuska - impas powstały od maja do lipca 1789 r. doprowadził do odrzucenia dotychczasowych form politycznych i propagandowego potępienia starego ładu, podczas gdy wydarzenia lat 1787-89 były typowym starym wzrostem napięcia - nie powinno się na nie patrzeć z perspektywy rewolucyjnej. Despotyczne działania, jak rozwiązanie parlamentów przez Ludwika XV w 1771 r. nie były istotą ustroju Francji ale nadużyciem władzy, o czym najlepiej przekonuje nas skala krytyki, jaka wtedy się pojawiła. Propaganda rewolucyjna nie wytrzymuje konfrontacji z faktami: Ludwika XVI i jego ministrowie wiedzeni myślą oświeceniową wprowadzili tolerancję dla protestantów, uwalniali handel od merkantylistycznych regulacji i nie stosowali większej cenzury niż inne państwa.