Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

sobota, 27 lutego 2021

Potępienie „nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego” (wg. wizji s. F. Kowalskiej) przez Kościół katolicki.

    W koronce do miłosierdzia Bożego (F. Kowalskiej) użyte jest sformułowanie: "Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego a Pana naszego na przebłaganie..."; zachodzi w tym sformułowaniu błąd ontologiczny obok antytrynitarnego. Posługując się filozofią ontologiczną (filozofia bytu), należy stwierdzić, że Bóg jest bytem doskonałym (actus purus), absolutem, bytem prostym, niezmiennym, koniecznym, dobrem niestworzonym. Bóg jest bezpośrednio obecny w ludzkim umyśle. Bóg obecny w ludzkim umyśle, jest podstawą wiedzy o Nim, mając w  umyśle tę podstawę wiedzy, automatycznie umysł ludzki, posiada także pojęcie Boga, w konsekwencji posiada, także, umysł, istnienie Boga. Błąd ontologiczny tej modlitwy polega na tym, że Faustyna Kowalska, jako człowiek, jako byt przygodny, zależy od absolutu, gdyż to absolut powołał do istnienia byty przygodne, a nie na odwrót, i byty przygodne są zależne od absolutu, byty przygodne jak człowiek, nie mogą niczego przydać do bytu absolutnego, aktu czystego, gdyż są niższe w hierarchii bytów. Stąd wynika błąd w "modlitwie" koronki s. Faustyny Kowalskiej.

Faustyna Kowalska, jako człowiek, jako byt przygodny, w tej modlitwie równa się z absolutem, a nawet wyrasta ponad absolut i Bogu Ojcu ofiaruje Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa. Stąd każdy modlący się tą koronką popełnia błąd ontologiczny, a zrazem i teologiczny w przymiocie Boga Trójjedynego, urastając, wywyższając się nad Boga i ofiarując Bogu Ojcu, Syna, rozrywając Trójcę Świętą w swej istotowej jedności. To jest herezja i tą herezję popełniają "modlący" się, tą koronką. Obok błędu ontologicznego, obecny w tej modlitwie jest błąd antytrynitarny, Bóg jako Trójca Przenajświętsza, nie może ofiarować się, sam sobie, gdyż wówczas, zachodziłaby zależność (subordynacja) Syna Bożego od Boga Ojca, wówczas to,  zerwana zostałaby jedność osób i nastąpiłoby podporządkowanie Osoby Syna, Osobie Ojca, a to jest już subordynacjonizm.

Składa Syn ofiarę Ojcu, ale za ludzi, dla ich zbawienia, dla ich szczęścia wiecznego, jednakże nie Sam za Siebie i nie dla Siebie Samego, ofiara za zbawienie ludzkości ode złego, to już jest zupełnie coś innego, niż samo ofiarowanie się, w ramach Trójcy Przenajświętszej, Syna, Bogu Ojcu. Herezja antytrynitarna, tryska z tej koronki F. Kowalskiej. Ta zjawa, która ją nawiedzała w Płocku i gdzie indziej, to był diabeł, boruta. Dlatego Kościół katolicki umieścił Dzienniczek F. Kowalskiej na indeksie ksiąg zakazanych. Ze zrujnowanego indeksu ksiąg zakazanych, wyciągnęli, moderniści, pisma F. Kowalskiej, obraz i koronkę, i moderniści  uczynili zeń formę kultu w Neokościele, błędnego, heretyckiego kultu antytrynitarnego. Moderniści unieważnili koronkę do Miłosierdzia Bożego Papieża Piusa IX z 1847 r., a wstawili swoją, błędną, wyciągniętą z Indeksu ksiąg zakazanych. I teraz się z nią wszędzie, gdzie mogą obnoszą w neokościele. Cóż, modernizm jest syntezą wszystkich herezji.

Soborowy kościół, który zgodnie z metodą swoich modernistycznych teoretyków pomniejsza prawdy wiary tam, gdzie jeszcze nie przygotował umysłów na przyjęcie jawnego ich negowania, wypromował te potępione wcześniej widzenia, aby uwydatnić miłosierdzie Boże a pomniejszyć Bożą sprawiedliwość, która dosięgnie wszystkich tych niszczycieli świętej Wiary. Dlatego też w 1978 roku, jeszcze przed śmiercią Montiniego ("Pawła VI"), modernistyczni okupanci z Rzymu „zatwierdzili” widzenia siostry Faustyny Kowalskiej, które potem po całym świecie szerzył Wojtyła ("Jan Paweł II"), podobnie jak Napoleon rewolucyjne idee po całej Europie.

Gdy natomiast w Kościele katolickim działało jeszcze Święte Oficjum obsadzone przez teologów z czasów Papieża Piusa XII, wydano następujące oświadczenie:

Akta Świętych Kongregacji

Najwyższa Kongregacja Świętego Oficjum

Oświadczenie

      Podaje się do wiadomości, że Najwyższa Kongregacja Świętego Oficjum, zbadawszy domniemane widzenia i objawienia siostry Faustyny Kowalskiej ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, zmarłej w 1938 roku nieopodal Krakowa, ustaliła to, co następuje:

      1. należy zakazać rozpowszechniania obrazów i pism, które przedstawiają nabożeństwo Miłosierdzia Bożego podług form przedstawionych przez tęże siostrę Faustynę;

      2. roztropności biskupów zostawia się obowiązek usunięcia wspomnianych obrazów, które przypadkiem mogłyby już być wystawione dla kultu.

Z pałacu Św. Oficjum, 6 marca 1959 roku.

Hugon O’Flaherty, Notariusz

Acta Apostolicae Sedis, tom 51 (1959), s. 271

Łącznie aż trzy razy Święte Oficjum potępiło ten kult, z czego co najmniej jedno potępienie było wydane jeszcze przed śmiercią Papieża Piusa XII. Tak więc, Papież Pius XII umieścił ten kult, w tym objawienia i pisma s. Faustyny na indeksie Libro rum Prohibitorum (Indeks ksiąg zakazanych). Jeśli Papież chce pouczyć wiernych na dany temat, to zazwyczaj robi to przez Święte Oficjum. Tak więc, wszystkie proklamacje, oświadczenia i dokumenty wydane przez  Święte Oficjum  mogą  być  postrzegane jako pochodzące bezpośrednio od samego Papieża.

X. Rafał Trytek ICR: Krucjata Różańcowa za Kościół i Ojczyznę — modlitwy.

Św. Pius V, Papież 


            15 lutego A.D. 2021, w święto świętych Faustyna i Jowity ogłosiłem powstanie Krucjaty Różańcowej za Kościół i Ojczyznę. Pod patronatem Matki Bożej Królowej Polski chcemy modlitwą różańcową uprosić Boże Miłosierdzie dla Kościoła Świętego, by znowu zajaśniał potęgą i świętością, a przede wszystkim, by powróciła hierarchia duchowna głosząca doktrynę katolicką i potępiająca z całą mocą błędy przeciw wierze i moralności.

Również z Niebios oczekujemy pomocy dla naszej uciemiężonej Ojczyzny, którą Opatrzność Boża nam dała za ziemską Matkę i którą miłujemy, by wypełnić czwarte przykazanie Dekalogu. Jak niemal zawsze w historii ci sami wrogowie, którzy nienawidzą katolicyzmu, chcą zaszkodzić również Polsce. Mając świadomość, że nasza sytuacja jest po ludzku beznadziejna, prosimy o pomoc Niebiosa przez wstawiennictwo tych świętych, którzy uprosili ratunek dla chrześcijaństwa w chwilach tragicznych  zagrożeń – jak św. Pius V czy bł. Innocenty XI.

Prosimy także o pomoc świętych Patronów Polski, zwłaszcza św. Andrzeja Bobolę, któremu zawdzięczamy autorstwo ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza.

Od 1 marca tego roku nie będą już ogłaszane intencje modlitewne Bractwa Różańcowego Świętego Piusa V na każdy miesiąc, ale wszystkie intencje Bractwa będą tożsame z intencjami Krucjaty Różańcowej za Kościół i Ojczyznę.

Modlitwa za Ojczyznę x. Piotra Skargi SI

Boże, Rządco i Panie narodów, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać, a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna, chwałę przynosiła Imieniowi Twemu, a syny swe wiodła ku szczęśliwości.

Wszechmogący wieczny Boże, spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie.

Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy kraju naszego sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.

Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

W święto św. Macieja Apostoła A.D. 2021

MODLITWA

za pogan i niewiernych.

Wszechmogący wieczny Boże, w którego ręku są wszystkie mocy i prawa wszystkich królestw, wejrzyj na ratunek Chrześcian, aby narody pogańskie i niewierne, które w swojéj dzikiéj srogości ufają, prawicą potęgi Twojéj były pogromione. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Za którekolwiek potrzeby Kościoła.

Boże ucieczko nasza i wspomożenie, wysłuchaj nabożne Kościoła Twego prośby, któryś sam jest sprawcą nabożeństwa: a daj nam, abyśmy to, o co wiernie prosimy, skutecznie otrzymali. Przez Pana naszego i t. d.

Za prześladowców Kościoła Ś.

Racz prosimy Panie, modły kościoła Twego łaskawie wysłuchać, aby zgładziwszy wszelkie błędy i przeciwności, służył Tobie w bezpiecznéj wolności. Przez Pana naszego i t. d.

Za: Róża duchowna czyli zbiór nabożeństwa ku czci Boga, Najświętszéj Maryi Panny i świętych pańskich dla wygody Wiernych Chrystusowych a mianowicie w Arcybractwie Różańca Świętego zostających. Staraniem WW. OO. Dominikanów ułożony i w pamiętnym roku Jubileuszu 50letniego Biskupstwa Papieża Piusa IX. wydany. Wydanie ósme znacznie pomnożone. Kraków. W drukarni Wł. L. Anczyca i Sp. 1877. Str. 226-227.

Książka do Nabożeństwa pod tytułem: Róża duchowna, ku czci Boga-Rodzicy i Świętych Pańskich przeznaczona — nie zawiera nic przeciwnego wierze świętéj katolickiéj i dobrym obyczajom, przytém że może przyczynić się do obudzenia gruntownéj pobożności w wiernych, przeto zasługuje aby była drukiem rozpowszechniona.

Kraków dnia 18 Grudnia 1876 roku.

A. Dąbrowski

Kapłan Zgromadzenia XX. Missyonarzy,

Cenzor ksiąg treści religijnéj.

Imprimatur.

Antonius

Episcopus Amatliunt. et Vicarius Apostolicus Cracoviensis.

Od Redakcji Portalu Legitymistycznego: Zachowana została oryginalna pisownia.

ZA:  http://www.legitymizm.org/aktualnosci-krucjata-rozancowa-modlitwy

piątek, 26 lutego 2021

Papież Pius XI - Szkic historyczny

 Papież Pius XI -
Szkic historyczny 


 Ojciec św. Pius XI, przed powołaniem na Stolicę Apostolską Achiles Ambroży Damian Ratti, urodził się 31 maja 1857 r. w niewielkim lombardzkim miasteczku Desio niedaleko Mediolanu z ojca Franciszka, kierownika małej miejscowej przędzalni, i matki Teresy z domu Galii. Początkowe nauki pobierał u przyjaciela swych rodziców ks. Józefa Volontieri, następnie w małym seminarium św. Piotra Męczennika, seminarium w Monza, wreszcie w kolegium św. Karola Boromeusza w Mediolanie. Wakacje spędzał zawsze w domu swego stryja, ks. Damiana Ratti, proboszcza w Asso, czułego opiekuna ubogich. Atmosfera domu rodzinnego, wpływ pobożnego stryja, oraz osobiste skłonności zadecydowały o powołaniu kapłańskim młodego Achiłesa Ratti. Wstępuje do wyższego seminarium w Mediolanie i w r. 1879 otrzymuje tam święcenia diakonatu. Ówczesny arcybiskup Mediolanu, Alojzy di Calabrana, oceniwszy słusznie wielką pobożność młodego kleryka i jego gorące zamiłowanie do nauki, wysyła Achilesa Rattiego na dalsze studia w Kolegium Lombardzkim a następnie w uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W dniu 20 grudnia 1879 r. diakon Ratti otrzymuje w bazylice Laterańskiej święcenia kapłańskie i pierwszą Mszę św. odprawia u grobu św. Piotra a potem w celi św. Stanisława Kostki. Po studiach w Gregorianum uzyskuje ks. Achiles Ratti potrójny doktorat: teologii, filozofii i prawa kanonicznego, poczym powraca do archidiecezji mediolańskiej, gdzie pracuje przez lat trzydzieści. Mianowany zrazu wikariuszem skromnej parafii Barni, już po kilku miesiącach powołany zostaje na profesora seminarium wyższego w Mediolanie, gdzie wykłada teologię i wymowę kaznodziejską. Zwrócił tu na siebie, dzięki swej sumienności naukowej, uwagę ówczesnego prefekta Biblioteki Ambroziańskiej mons. Corianiego, który w r. 1888 włączył ks. Rattiego do t.zw. „kolegium doktorów” wspomnianej Biblioteki. Tu, jako rezultat swych prac archiwalnych, ogłasza ks. dr. Ratti wielkie czterotomowe dzieło „Acta Ecclesiae Mediolanensis”, przeszło 60 zwięzłych lecz treściwych monografii tyczących się dziejów Biblioteki Ambroziańskiej, liturgii ambroziańskiej, historii archidiecezji mediolańskiej i św. Karola Boromeusza. Odbywa liczne podróże, zwiedza biblioteki Rzymu, Paryża, Wiednia i Londynu, nawiązuje kontakt ściślejszy z wielu archiwistami całego świata. Praca bibliotekarska i naukowa nie pochłania wyłącznie ks. Rattiego. Jest on przede wszystkim i nadal kapłanem-duszpasterzem. Był kapelanem i kierownikiem duchownym zakładu „Cenacolo”, urządzał rekolekcje, organizował wykłady katechetyczne dla dzieci przystępujących do I Komunii św., zakładał stowarzyszenia o podkładzie religijnym, ja k np. katolicki związek nauczycielek. Jedynie podczas wakacyj odrywał się od zwykłego ciężkiego i wyczerpującego trybu życia. Miłośnik przyrody, spędzał je najczęściej w Alpach wspinając się na niebosiężne szczyty, by tam w pobożnym podziwie szeptać: „Benedieite, glacies et nives, Domino”. Zdobywając w r. 1889 szczyt Dułóur góry Monte Rosa, uzyskał sławę wybitnego alpinisty, co poparł jeszcze wydaniem „Scritti Alpinistici”.

 W r. 1907 ks. dr Ratti, wówczas już prałat J. Św., zostaje po śmierci Cerianiego prefektem Ambrozjany, na którym to stanowisku pozostaje do r. 1911 ogłaszając cały szereg poważnych prac naukowych i wydając „Missale Ambrosianum Duplex”. Opuścił je ua wezwanie Piusa X, który powołał go do Rzymu na stanowisko wiceprefekta a później prefekta Biblioteki W atykańskiej, mianując go jednocześnie protonotariuszem i kanonikiem bazyliki św. Piotra. W r. 1918 Benedykt XV z uczonego mons. Rattiego czyni dyplomatę, powierzając mu najpierw misję Wizytatora Apostolskiego a następnie pierwszego Nuncjusza w odrodzonej Polsce. Już jako nuncjusz i arcybiskup tytularny Lepanto, ma do spełnienia trudne i niewdzięczne zadanie Wysokiego Ko­misarza Papieskiego dla terenów plebiscytowych Górnego Śląska. W czerwcu 1921 r. nuncjusz Ratti opuścił na zawsze Warszawę, kreowany przez Benedykta XV kardynałem i mianowany arcybiskupem Mediolanu.

 Na stanowisku tym niedługo pozostawał, lecz czas swego urzędowania w Mediolanie uświetnił otwarciem wielkiego uniwersytetu katolickiego, nad którego zorganizowaniem już od pięciu lat pracował uczony franciszkanin O. Gemelli.

 W dniu 22 stycznia 1922 r. rozstaje się z tym światem Benedykt XV a konklawe w dniu 6 lutego powołuje na Stolicę Piotrową kardynała Rattiego, który przyjmuje imię Piusa XI.

 Program swego pontyfikatu streścił Pius X I w haśle: „Pax Christi in rpgno Christi" (Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym), zawartym w encyklice „Ubi arcano” z 23 grudnia 1922 r. Pragnie On znękanej i rozbitej ludzkości powrócić pokój przez przepojenie życia rodzin, narodów i społeczeństw duchem Chrystusowym. Temu celowi służy ustanowienie pod koniec Roku Jubileuszowego w encyklice „Quas primas” z dnia 11 grudnia 1925 r. święta Chrystusa Króla oraz modłów do N. Serca Jezusowego, na wynagrodzenie wyrządzanych Mu zniewag, (encyk. „Miserentissimus Redemptor" z 8. V. 1928 r.). Ten sam cel mają także: encyklika o wychowaniu chrześcijańskim (Divini illius Magistri) z 31.12.1929), encyklika o małżeństwie chrześcijańskim (Casti connubii — z 31.12.1930), encyklika o odnowieniu społecznym („Quadragesimo anno” z 15. 5. 1931),
encyklika o kapłaństwie (Ad catholici sacerdotii” z 20.12. 1935) i encyklika o kinematografii (r. 1936).

 Dla pobudzenia życia religijnego ogłosił Pius XI odpustowy Rok Święty (encykliką „Infinita Dei Misericordia*’ z 29.5.1924), nadzwyczajny jubileusz z racji 50-lecia Swego kapłaństwa (konstytucją „Auspicantibus nobis” z 6.1.1929), Jubileusz Odkupienia (encyklika „Quod nuper" z 6.1.1933), zalecił ćwiczenia rekolekcyjne (enc. „Mens nostra” z 20.12. 1929), cześć N. Serca Jezusowego (enc. „Caritate Christi compulsi" z 3.5, 1932), ogłosił szereg kanonizacyj i beatylikaeyj, podniósł do tytułu D-ra Kościoła św. Piotra Kanizjusza, św. Jana od Krzyża, św. Roberta Belarmina i św. Alberta Wielkiego.

 Trudno w pobieżnym szkicu wyliczyć wszystkie encykliki i akta Piusa XI, z których każdy posiada doniosłe znaczenie i zawsze zmierza ku jednemu celowi: Pokojowi Chrystusowemu w Królestwie Chrystusowym. Czy to będą dokumenty tyczące się A kcji Katolickiej, czy działalności misyjnej Kościoła („Rerum Ecclesiae”), czy sprawy zjednoczenia chrześcijaństwa („Rerum orientalium studiis” i „Mortalium animos"), czy zalecaniu studiów nad nauką św. Tomasza z Akwinu („cludiorum Ducem"), czy ogłoszeniu św. Franciszka Salezego patronem pisarzy i wydawców czasopism („Rerum omnium"), czy jakiekolwiek inne, zawsze przyświeca im ta myśl naczelna. Nie ma dziedziny życia, nie ma objawu, któremu Pius XI nie poświęciłby uwagi. Gromi prześladowanie Kościoła w Rosji i Meksyku (enc. „Acerba animi’’), ale wzywa do pomocy głodującym w tejże samej Rosji („Annus lere iam est“ i ubolewa nad kryzysem gospodarczym nawołując do miłosierdzia („Nova impedent”). Popiera naukę i sztukę, buduje muzea i monumentalne gmachy w Mieście Watykańskim a jednocześnie pomaga wznosić świątynie tam, gdzie odczuwa się ich brak. Organizuje wielkie wystawy katolickie, ja k Wystawa Misyjna w r. 1925 i ostainia Wystawa Prasy Katolickiej, zawiera doniosłe układy polityczne z Paktami Laterańskimi i długim szeregiem konkordatów z różnymi państwami świata na czele. Nawiązuje wreszcie kontakt bezpośredni z wiernymi, przemawiając do nich osobiście już nie tylko podczas publicznych audiencyj ale także przy rozlicznych okazjach przez radio.

 W grudniu 1936 r. O jciec św. ciężko zaniemógł. Choroba trwała długie miesiące. Lecz mimo cierpień Pius XI nie przerywał niemal swej pracy. I cudem zaiste powrócił do zdrowia. Przypisywał to przyczynie św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

 W marcu 1937 r. ogłosił swe pamiętne encykliki o bezbożnym komunizmie („Divini Redemptoris”), do Biskupów Rzeszy Niemieckiej („Mit brennender Sorge”) i o położeniu Kościoła katolickiego w Meksyku (Nos e muy conocida). Ostatnią zaś encykliką ś. p. Piusa XI była encyklika o Różańcu św. („lngravescentibus malis”).

 Pracował do ostatnich chwili swego życia, przezwyciężając dolegliwości sędziwego wieku. Zgasł po nowej krótkiej chorobie po 17 latach rządów Kościołem św.


Pro Christo, Luty, r. 1939, str. 49-53

środa, 24 lutego 2021

"Dlaczego nie jesteśmy katolikami" czyli o kolejnych wywodach x. Szymona Bańki [neo]FSSPX.

Dwa dni temu, w święto Katedry Św. Piotra w Antiochii (w kalendarzu modernistycznym - novus ordo, oraz używanym przez FSSPX kalendarzu z 1962 r. jest to święto Stolicy Św. Piotra, moderniści usunęli bowiem w 1962 r. święto Katedry Św. Piotra w Rzymie - 18 stycznia) x. Szymon Bańka z koncesjonowanego neo-FSSPX wygłosił kolejny już wykład, tym razem w całości poświęcony Rzymskim Katolikom integralnym (przyjmującym integralnie, tj. w całości zdrową doktrynę katolicką, co x. Bańka nazywa "dogmatyzowaniem, charakterystycznym dla sedewakantystów"), czyli tzw. sedewakantystom. Już na początku x. Bańka jak zwykle miesza, mówiąc coś o jakiś sedewakantystach liczących wakat Stolicy Piotrowej od [sic!] XVI wieku. Jest to bardzo interesujące, bo pierwszy raz spotkałem się z takim twierdzeniem. Bardzo proszę x. Bańkę o podanie konkretnego przykładu, bo od kiedy zajmuje się tym tematem, a jest to już ok 10 lat (w 2011 r., jeszcze jako wierny związany z FSSPX, zacząłem interesować się szeroko rozumianym ruchem tradycji, porównywać, badać, czytać publikacje nie tylko na stronach FSSPX, nie miałem nigdy tak zamkniętego, sekciarskiego umysłu. Również w 2011 r. poznałem osobiście x. Rafała Trytka, z którym rozmawiałem na te tematy) nigdy nie spotkałem się z takim przypadkiem. Z tego co mi wiadomo, są jakieś naprawdę marginalne grupki w USA, liczące wakat od ok. połowy XIX wieku, od Papieża Piusa IX bądź Leona XIII. Nie wiem czy jest jakikolwiek kapłan, który głosił by tego typu teorie, czy są to jedynie grupki świeckich, pozbawione kapłana. Są to grupki równie marginalne, co konklawiści wybierający w pięć osób "papieża" (żadna z tych osób oczywiście nie miała święceń). Nie ma więc większego sensu zajmować się tego typu przypadkami, które raczej należy traktować bardziej jako ciekawostkę dla lekarzy, niż teologów. Są też oczywiście tzw. "katolicy integralni" odrzucający sedewakantyzm, potępiający go na równi z lefebryzmem jako schizmę i herezję, i twierdzący że jakiś papież gdzieś na pewno żyje, ale nie wiadomo gdzie. Część z nich jest zwolennikami "tezy o Sirim" (wg. nich kard. Sirii miał zostać ważnie wybrany w 1958 r., a jego ewentualna abdykacja była pod przymusem, a więc była nieważna). Jeszcze inni z nich twierdzą (lub twierdzili) że żyje wciąż Pius XII czy inny Papież, którego śmierć została sfingowana, a który musi się obecnie ukrywać. Niektórzy natomiast cofają się rzeczywiście aż do XVI lub XVII wieku, upatrując w tych czasach ostatniego, prawowiernego Papieża. Wszystkie te przypadki są jednak tak marginalne, podzielane przez grupy kilku świeckich na całym świecie, i przede wszystkim, nie mają one nic wspólnego z sedewakantyzmem jako takim, sami ich wyznawcy jasno odcinają się i dystansują od sedewakantyzmu. Więcej cech wspólnych mają oni nie raz z lefebrystami, dlatego też wrzucanie ich do jednego worka, z napisem "sedewakantyzm" to zwykłe kłamstwo i manipulacja. Wielu z tych ludzi ma dokładnie tyle samo wspólnego z nami, co z FSSPX, chodzili na msze do bractwa, potem przestali widząc błędy i sprzeczności, jednak zamiast zdrowej doktryny, przyjęli własne, prywatne interpretacje i to ich zgubiło.

Następnie x. Bańka znowu manipuluje i kłamie (albo popisuje się swoją niewiedzą) twierdząc, że teza o utracie urzędu przez papieża popadającego w herezje była tylko opinią teologiczną (czymś o czym teologowie przed Vaticanum II sobie "dyskutowali przy herbatce"), nigdy nie podpartą oficjalnym Magisterium Kościoła. Doprawdy? Czyli wg. x. Bańki, Bulla Cum ex apostolatus z 15 II 1559 r. Papieża Pawła IV (†1559) to nie jest akt Magisterium? Papież pisał tam wówczas: „Dodajemy również, że gdyby kiedykolwiek się okazało, że jakiś biskup, (a nawet pełniący obowiązki arcybiskupa, patriarchy, albo prymasa), czy też kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego, albo (jak to zostało wyżej wspomniane) legat, czy też papież rzymski przed dokonaniem jego wyboru do godności kardynała, albo przed wyniesieniem go do godności papieskiej odpadł od wiary katolickiej, albo popadł w jakąkolwiek herezję: wówczas wybór albo wyniesienie tej osoby, nawet dokonane w zgodzie i jednomyślnie przez wszystkich kardynałów będzie żadne, nieważne i próżne… Prócz tego wszystkie razem i każda z osobna z osób wyniesionych i awansowanych w taki sposób do swych godności, mocą samego faktu, bez żadnego dokonanego w tej kwestii ogłoszenia będą pozbawione wszelkich godności, miejsc, zaszczytów, tytułów, władzy, urzędów i mocy”. 

Czy powyższy tekst pozostawia jakiekolwiek wątpliwości? Czy powyższy tekst stanowi akt zwyczajnego, powszechnego Magisterium Kościoła, a więc jest nieomylny? To są pytania retoryczne. Potwierdzenie tego aktu znajdujemy w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego, z 1917 r. KPK w żaden sposób nie odwołuje powyższego nauczania, wręcz przeciwnie, potwierdza go. W ten sposób, zgodnie komentowali to wszyscy kanoniści do Vaticanum II. Więcej cytatów można znaleźć na tej stronie, w zakładce MAGISTERIUM KOŚCIOŁA. Aby nie rozwlekać tego tekstu, posłużę się tylko jednym z nich: „Jeżeli rzeczywiście zdarzyłaby się taka sytuacja, to on [rzymski Papież] z mocy prawa Boskiego, odpadłby z urzędu i to bez żadnego wyroku – doprawdy, nawet bez deklaratywnej sentencji. Ten, kto otwarcie głosi herezję sam się stawia poza Kościołem i jest niepodobieństwem, by Chrystus mógł zachować Prymat Swego Kościoła w kimś tak niegodnym. Dlatego też, gdyby rzymski Papież głosił herezję, to jeszcze przed jakimkolwiek potępiającym wyrokiem (który zresztą byłby niemożliwy) utraciłby swoją władzę”. Coronata, Institutiones Iuris Canonici (Rzym, Marietti, 1950).

Czy należy kajać się i przepraszać za Salut Rzymski?

Ostatnio medialnym echem odbiła się sprawa nominacji doktora Tomasza Greniucha, byłego działacza narodowego (ONR) na szefa oddziału IPN we Wrocławiu. Lewicowe media (ale nie tylko, sprawa bowiem stała się też częścią rozgrywek w obozie władzy) podniosły raban, jak to osoba o "radykalnych" poglądach nacjonalistycznych miałaby pełnić taką funkcję. Za dowód na jego rzekomo nazistowskie sympatie ma służyć zdjęcie przedstawiające dr. Greniucha wykonującego Pozdrowienie Narodowe, tj. salut rzymski (uniesienie prawej ręki). Oczywiście to że dr Greniuch jest obiektywnie dobrym i sprawdzonym kandydatem w medialnym szumie nie ma znaczenia, ale my nie o tym.

Kolega Tomasz Greniuch popełnił błąd, i to błąd bardzo poważny. Trzeba to niestety powiedzieć jasno i wyraźnie. Błędem tym było przepraszanie i kajanie się za coś, za co nikt nigdy nie powinien był przepraszać. Błędem było wyrzeczenie się własnej przeszłości, tożsamości i kultury. Błędem była niejaka wręcz zdrada wobec swych ideowych poprzedników, bohaterów i współbraci w idei, którzy pozostali i wytrwali do dnia dzisiejszego, niezłomni na swym stanowisku. Błędem tym było zaprzedanie swojej idei i wspaniałej, chwalebnej przeszłości, za cenę kariery, stanowisk i wpływów. Tomasz Greniuch w jednej ze swych wypowiedzi, stwierdził że jego dawna działalność, a zwłaszcza publiczne wykonywanie Salutu Rzymskiego było "błędem młodości" i przeprosił za to. Niestety, ale w tym momencie stracił on szacunek w oczach każdego polskiego nacjonalisty, autentycznego Narodowego Radykała. Szacunek był to wielki, gdyż dr Tomasz Greniuch posiada ogromną, wybitną wręcz wiedzę historyczną , i wspaniałe zasługi. Przez lata był on zasłużonym działaczem, autorem wielu pism i broszur, w tym zeszytów szkoleniowych współczesnego ONR'u, w których tłumaczył on m.in. właśnie historię, sens i zasadność Salutu Rzymskiego, bronił tych, którzy wówczas mieli z tego powodu problemy prawne. W swojej najważniejszej książce - "Drodze Nacjonalisty" z 2013 r. (którą można określać wręcz mianem "biblii" polskiego Nacjonalizmu) pisał on: „Nie wstydzimy się naszych poglądów, naszej tradycji. Dla nas salut rzymski, pozdrowienie aryjskiej Europy, wzniesiona ku słońcu prawica, nie jest gestem zamawiania piwa czy gestem szukania muchy na suficie”.

wtorek, 23 lutego 2021

Niezwykłe świadectwo Karla Rahnera z 1964 r o Josephie Ratzingerze, Janie XXIII, Pawle VI

Niezwykłe świadectwo Karla Rahnera z 1964 r. o Josephie Ratzingerze, Janie XXIII, Pawle VI



Odkryte w 2011 roku świadectwo Karla Rahnera z lat 1963-64 potwierdza teologiczną „krwawą łaźnię” na Soborze Watykańskim II (1962-65)



Niegdyś utajony list Karla Rahnera do jego brata ks. Hugo Rahner'a, datowany na 2 listopada 1963 r., był wystawiony w kościele karmelitańskim w Monachium we Niemczech w 2012 r. Z okazji 50. rocznicy otwarcia Soboru Watykańskiego II. (List ten był w posiadaniu syna młodszej siostry Karla Rahnera, Elisabeth Cremer [zm. 2004], i został przekazany do oficjalnego Archiwum Karla Rahnera w 2011 r.) Zawiera szokujące świadectwo dotyczące teologicznego zamieszania na soborze.

We wrześniu 2012 r. Niemiecki periodyk Novus Ordo Stimmen der Zeit opublikował w całości list Rahnera z 1963 r., Wraz z dodatkowym komentarzem autorstwa Andreasa R. Batlogga i Nikolausa Kleina. Ten komentarz wspomina również o przemówieniu wygłoszonym przez Rahnera 13 stycznia 1964 r. We Fryburgu, które daje jeszcze więcej informacji na temat zaciekłej walki między katolikami i modernistami, która miała miejsce za kulisami podczas Vaticanum II. 

Najistotniejsze punkty listu Rahnera i dodany komentarz podsumujemy poniżej.

List Karla Rahnera do jego brata Hugo z 2 listopada 1963 roku ujawnia:

  • Interwencja kardynała Ottavianiego z 21 października 1962 r., choć nie wymieniała nazwisk, była skierowana przeciwko Karlowi Rahnerowi SJ, Josephowi Ratzingerowi i Gustave Marteletowi SJ.
  • Większość biskupów włoskich i hiszpańskich obawiała się, że Sobór Watykański I (1869-1870) zostanie umniejszony przez Sobór Watykański II

  • Konserwatywni biskupi francuscy oskarżyli Josepha Ratzingera o bycie „heretykiem, który zaprzecza piekłu”

Przemówienie Karla Rahnera z 13 stycznia 1964 r. We Freiburgu ujawnia:

  • Francuscy biskupi „integraliści”, którzy „nawiązywali do La Salette i Fatimy”, nazywali Jana XXIII „prekursorem antychrysta” i

  • powiedzieli, że Montini (później Paweł VI) był „uwieńczeniem Jana XXIII”

  • Anonimowa książka na soborze [prawdopodobnie Maurice Pinay Spisek przeciwko Kościołowi (1962) - N.O.W.] ostrzega przed piątą kolumną żydów i masonów, która sięga aż do kardynałów

  • Mała broszura, która trafiła na salę soboru, oskarża Ratzingera i innych niemieckich teologów o „galikanizm, modernizm i jeszcze gorsze herezje”

Źródło: https://novusordowatch.org/karl-rahner-vatican2-testimony-1964/

Tłumaczył: Kacper Dobrzyński.

poniedziałek, 15 lutego 2021

Drugie wydanie broszury „Zbawienie dusz najwyższym prawem”. (Kazanie x. Bp. D. Sanborna).

 Z radością informujemy, iż dziś, tj. w dniu 15 lutego AD 2021, udało nam się wydać kolejne, drugie wydanie naszej pierwszej broszury – Kazania J. Exc. x Bp Donalda H. Sanborna na Święto Katedry Św. Piotra w Antiochii, wygłoszone 22 lutego 2018 r., z okazji konsekracji biskupiej J. Exc. x Bp Józefa Selway’a. Za tydzień obchodzić będziemy trzecią rocznicę tego doniosłego, niezwykle ważnego dla Kościoła Świętego wydarzenia, jakim była konsekracja kolejnego, katolickiego Biskupa. Jednocześnie będzie to pierwsza rocznica powstania naszego Stowarzyszenia. Dziś pragniemy przypomnieć po raz kolejny wspaniałe kazanie, jakie Jego Excelencja xiądz bp Sanborn wygłosił przy tej okazji, w którym jasno wyjaśnił, że „zbawianie dusz jest najwyższym prawem Kościoła, przed którym wszystkie inne prawa muszą się ugiąć”. Kazanie to po raz pierwszy ukazało się w polskim tłumaczeniu na prowadzonej przez nas stronie internetowej (portalu integralnie katolickim) Tenete Traditiones, dnia 3 września 2019 r. (w święto Św. Piusa X), a następnie zostało przedrukowane w podwójnym (4 i 5) numerze „Myśli Katolickiej” z grudnia 2019 roku. Dnia 29 lutego 2020 roku ukazało się pierwsze wydanie tej broszury, które jednocześnie rozpoczęło funkcjonowanie „Biblioteka Myśli Katolickiej”. Mamy nadzieję, w najbliższym czasie publikować i wydawać w jej ramach kolejne ważne pozycje traktujące o Świętej Wierze Katolickiej, tradycyjnej nauce Kościoła, walce z herezjami, zwłaszcza herezją modernizmu, liberalizmu, gallikanizmu etc, i innymi błędami współczesnymi, katolickiej Nauce Społecznej oraz o obecnym kryzysie moralności, Wiary i Kościoła.. Aby nabyć tą broszurę, a także prenumeratę albo informację o pojawieniu się kolejnych wydawnictw (subskrypcję) prosimy o kontakt na adres e-mail Redakcji „Myśli Katolickiej” – myslkatolicka@gmail.com .

ZA: https://piotrsemenenko.wordpress.com/2021/02/15/drugie-wydanie-broszury-zbawienie-dusz-najwyzszym-prawem/

Krucjata Różańcowa za Kościół i Ojczyznę.

 


OLSKA KRUCJATA RÓŻAŃCOWA ZA KOŚCIÓŁ I OJCZYZNĘ


Trzeba ufać i modlić się. Jedyna broń, której Polska używając odniesie zwycięstwo, to różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi narody może będą karane za swą niewierność wobec Boga. Nie będzie totalnej zagłady, jeżeli potrafimy klęczeć i modlić się na różańcu” bo różaniec, to dar Matki do zmieniania świata” (J.Emm x August kard. Hlond SDB).

X. Rafał Trytek ICR: Krucjata Różańcowa za Kościół i Ojczyznę

Tragiczna sytuacja Kościoła Świętego Matki naszej i umiłowanej Ojczyzny Polski wymaga dla ich ratowania nadzwyczajnych środków. W związku z tym -na pokorną prośbę wiernych świeckich- ogłaszam powstanie Krucjaty Różańcowej za Kościół i Ojczyznę. Jej celem jest nawrócenie i pokonanie wszystkich ich wrogów- zwłaszcza zorganizowanych i mających plany i środki do przeprowadzenia swoich niecnych, bezbożnych planów. Wzorem dla nas jest św. Pius V, papież i dominikanin, który ogłosił krucjatę różańcową przed bitwą pod Lepanto przeciw mahometanom, ale również w naszym Kraju przeciw protestantom. (Ks. bp Sanborn w czasie swojego kazania 5 maja w Krakowie, wymienił spontanicznie tego wielkiego świętego papieża, jako zasłużonego dla zachowania katolickości Polski.)

Kolejnym patronem jest św. Andrzej Bobola S.I.- męczennik za Wiarę i patron Ojczyzny, autor ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza, w których władca ten uznał Maryję Niepokalaną za Królową Polski. I to właśnie Ona jest naszą główną Patronką. Środkiem do osiągnięcia celu jest modlitwa różańcowa. Każdy kto zaciąga się pod Sztandar Niepokalanej Królowej Polski winien codziennie odmawiać co najmniej jedną dziesiątkę różańca świętego. Członkowie bractwa różańcowego by wypełnić brackie zobowiązania muszą raz na tydzień odmówić cały różaniec, tzn. 15 dziesiątków. Warto jest też codziennie dodawać litanię loretańską wraz z wezwaniem do N.M.P. Królowej Polski.

Osoby które nie są w stanie odmówić nawet jednej dziesiątki różańca dziennie zapraszane są do ofiarowania jakiejkolwiek modlitwy, ofiary czy cierpienia w intencji powodzenia naszej Świętej Sprawy. Krucjata rusza z dniem dzisiejszym, a od 1 marca wszystkie intencje bractwa różańcowego św. Piusa V stają się tożsame z celami Krucjaty. Wszystkich życzliwych zapraszamy do udziału, a malkontentów prosimy o nie wtrącanie się i nie krytykowanie.

Błogosław nam Chryste na bój!

Z kapłańskim błogosławieństwem,

ks. Rafał Trytek

ZA: http://sedevacante.pl/teksty.php?li=138

niedziela, 14 lutego 2021

Stawianie swojego "autorytetu" ponad autorytet Kościoła – wspólny bastion lefebrystów i protestantów, oraz wszelkiej maści innych heretyków.

Niedawno x. Szymon Bańka z koncesjonowanego przez modernistów Neo-FSSPX uraczył nas wykładem na temat "hiper-nieomylności", która jest wg. niego "wspólnym bastionem sedewakantystów i rewolucjonistów". X. Szymon jest obecnie, mimo dość młodego wieku, z tego co mi wiadomo, dyrektorem "Szkół Akwinaty" (czyli dawnego gimnazjum i Liceum im. św. Tomasza z Akwinu, któregoż to byłem uczniem w roku szkolnym 2012 / 2013). W moich czasach dyrektorem tego zespołu szkół był pan Ryszard Mozgol, którego bardzo miło wspominam. Mimo pewnych różnic w sprawach czy to teologicznych, czy historyczno-politycznych, pamiętam że zawsze dość dobrze mi się z nim rozmawiało, gdyż pan dyrektor miał dużą wiedzę, dobre podejście do ludzi, i zachowywał zawsze bardzo wysoki poziom merytoryczny, czego niestety nie można powiedzieć o obecnym dyrektorze... 

Już na samym początku, x. Bańka celowo manipuluje i miesza, gdyż stwierdza on, że wg. zwolenników "hiper-nieomylności" każde słowo każdej papieskiej encykliki czy jakiegokolwiek innego dokumentu, jest nieomylne. Doprawdy? Niby kto tak uważa? Być może x. Bańka ma tu na myśli owych "rewolucjonistów", ale raczej nie, gdyż cały jego wywód jest skierowany wyraźnie przeciwko sedewakantyzmowi, a "rewolucjoniści" są tylko dodatkiem... A więc drogi Xięże, niby kto z tzw. sedewakantystów (mam na myśli zwłaszcza biskupów i księży, oraz wiernych którzy cokolwiek znają się na teologii) kiedykolwiek i gdziekolwiek napisał bądź powiedział, że KAŻDE zdanie KAŻDEJ papieskiej encykliki lub innego dokumentu papieskiego, jest samo przez się nieomylne. To nonsens! Nikt nigdy czegoś takiego nawet nie sugerował. Aby Papież był nieomylny, musi przemawiać jako najwyższy Pasterz - Głowa Kościoła, do całego Kościoła, w sprawach Wiary i moralności (wtedy automatycznie uznaje się, że Papież ma intencje zobowiązania wszystkich do przyjęcia jakieś prawdy, i nie musi on tego specjalnie deklarować, choć często Papieże to jednak robili). Tak więc jasno wynika z tego, że nie każda encyklika jest nieomylna, ani nie każde zdanie w encyklice jest nieomylne. Papieże pisali wiele encyklik czy innych dokumentów w sprawach niekoniecznie dotyczących bezpośrednio Wiary i moralności, pisali też specjalne listy czy encykliki do poszczególnych episkopatów czy kościołów lokalnych, w takich sytuacjach nie ma mowy o nieomylności. W jednej nawet encyklice również może być to co nieomylne (prawdy dotyczące wprost Wiary i moralności) wymieszanie z tym, co nie jest nieomylne (kwestie naukowe, społeczne, polityczne etc.). Nikt nie uważa, że wszystko co Papież napisze oficjalnie (ex officio) z automatu jest od razu Papieskim Magisterium zwyczajnym lub nadzwyczajnym (czyli nieomylnym - ex cathedra). Natomiast negowanie nieomylności Magisterium zwyczajnego, jest jawną herezją...

Następnie x. Bańka stwierdza między innymi, że "hiper-nieomylność" powoduje, iż wierni nie byliby w stanie znać wszystkich prawd i dogmatów Wiary. Jest to oczywisty nonsens, gdyż wierni nie muszą znać wszystkich prawd, nieomylnie nauczanych przez Kościół! Konieczna do zbawienia jest wiara w Główne Prawdy Wiary, których naucza się dzieci do I Komunii Świętej, oraz w te prawdy, które są zawarte w Katechizmie, a więc nauka o Kościele, o Sakramentach, o Credo etc. Katolik nie ma obowiązku znać szczegółowo wszystkich dogmatów i innych prawd, tak samo jak nie ma obowiązku znać na pamięć całego Pisma Św. To należy do biskupów, kapłanów, teologów, katechetów etc.! Nigdzie nie jest powiedziane, że katolik MUSI znać każdą papieską encyklikę, ma po prostu wierzyć we wszystko, co Kościół katolicki do wierzenia podaje (a nie koniecznie to wszystko znać!). Chodzi o to, że katolik musi mieć intencje bezwzględnego podporządkowania swej woli nieomylnemu Magisterium Kościoła, nawet jeśli nie zna każdej nauki tegoż Kościoła. Musi po prostu CHCIEĆ przyjąć to wszystko, co Kościół nieomylnie naucza. Nic więcej. Wierność i ufność Kościołowi Świętemu, który jest nieomylnym strażnikiem i nauczycielem Prawdy, wystarczy do bycia dobrym katolikiem, i zbawienia własnej duszy. Nikt nie wymaga od wiernych znajomości teologii...