Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos

„Pro Fide, Rege et Patria” – „Za Wiarę, Króla i Ojczyznę”
_________________________________________________

czwartek, 19 grudnia 2019

Bp. Donald Sanborn: Ekumenizm – przygotowanie drogi dla Antychrysta (artykuł z grudnia 2012).

Ekumenizm – przygotowanie drogi dla Antychrysta (*)

 (Artykuł z grudnia 2012)

BP DONALD J. SANBORN

Ekumeniackie, synkretyczne spotkanie międzyreligijne w Asyżu w 2011 r.

   Drodzy katolicy,

   Po raz kolejny będziemy świętować Wcielenie Drugiej Osoby Trójcy Przenajświętszej, wydarzenia, które choć ma już ponad dwa tysiące lat pozostaje wciąż żywe w swojej rzeczywistości i skutkach. Druga Osoba Trójcy Świętej jest Bogiem i dlatego jest niezmienna i ponadczasowa. Jej Wcielenie jest po wsze czasy; kiedy Pan Jezus wstąpił do nieba nie odrzucił przybranej natury ludzkiej, lecz pozostaje z nią na zawsze zjednoczony. W ten sposób Chrystus czyni możliwym sprawowanie dla naszego zbawienia Najświętszego Sakramentu Ołtarza, Jego uwielbionego ludzkiego Ciała i Krwi. Pozostając zjednoczony ze Swą przybraną ludzką naturą sprawia, że może istnieć również Corpus Christi Mysticum, to znaczy katolicki Kościół, który tak ściśle wyobraża Jego fizyczne Święte Człowieczeństwo, że zasługuje na to miano – nadane przez samego św. Pawła – Mistycznego Ciała Chrystusa. Kościół katolicki – i to wyłącznie Kościół katolicki – jest przedłużeniem Chrystusa zarówno Ofiary jak i Kapłana, a dzięki posłudze wyświęconych kapłanów na świecie sprawia, że ​​Wcielenie jest zawsze obecne na ziemi. Dokonuje tego przede wszystkim poprzez rzeczywistą obecność w Najświętszej Eucharystii, poprzez Najświętszą Ofiarę Mszy, a dzięki asystencji udzielanej hierarchii Kościoła katolickiego czyni go nieomylnym nauczycielem prawdy i niezawodnym przewodnikiem do wiecznego zbawienia.

Ratzinger całuje protestancką biblię w anglikańskim zborze, podaną mu
przez anglikańskiego "duchownego" w obecności "arcybiskupa" Canterbury

   Boże Narodzenie to nie tylko uczczenie jakiegoś starodawnego i mglistego wydarzenia, ale świętowanie wiecznotrwałej i ciągłej nadprzyrodzonej tajemnicy, której skutki mogą być stale odczuwane.

   Introit Pasterki pochodzi z Psalmu 2: Pan rzekł do mnie: Tyś jest Synem Moim: Jam Ciebie dziś zrodził. Ten wers odnosi się oczywiście do Chrystusa. To ogłoszenie Boskości Chrystusa Dzieciątka, prawdziwego Syna Ojca. Introit przechodzi następnie do tematu prześladowania tego Dziecięcia: Czemu się wzburzyli poganie, a ludzie rozmyślali próżne rzeczy? Następny wers Psalmu, nieznajdujący się w Introicie brzmi: Stanęli razem królowie ziemi, a książęta zeszli się w gromadę przeciw Panu i przeciw Chrystusowi Jego. Przekaz jest jasny: chociaż Chrystus jest prawdziwym Bogiem – powinniśmy wnioskować, że dlatego, iż jest On prawdziwym Bogiem – Jego Wcielenie będzie przedmiotem nienawiści i prześladowań. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ większość ludzkości pragnie tkwić w grzęzawisku grzechu pierworodnego oraz jego skutków i nie jest zainteresowana Zbawicielem, który ich z bagna wydobędzie.

   Nie powinien nas zatem dziwić stan Kościoła i świata. Z upływem czasu, świat coraz bardziej zapomina o Chrystusie, Boskim Zbawicielu oraz Jego Kościele i staje się im coraz bardziej wrogi. Nie powinniśmy być zaskoczeni widząc jak świat burzy się i obmyśla próżne rzeczy, jak to nam mówi Introit. Nie powinno nas również dziwić, gdy widzimy jak te same nieposkromione wrogie siły, opanowują umysły duchowieństwa. Vaticanum II był ujawnieniem się – a nie przyczyną – infekcji obecnej w umysłach wyższego duchowieństwa. Zostali zarażeni w rezultacie dorastania w atmosferze liberalizmu, relatywizmu, religijnego indyferentyzmu, sekularyzmu i humanizmu. Ponieważ te intelektualne i moralne trucizny są diametralnie przeciwstawne rzymskiemu katolicyzmowi, kapłani owi w pewnym momencie porzucili katolicką Wiarę i stali się modernistami. Modernizm to nic innego jak współczesna myśl, składająca się z pięciu "-izmów" wyżej wymienionych, podlana sosem specyficznego bezdogmatycznego chrześcijaństwa. To nie jest prawdziwa wiara. To nie jest rzymski katolicyzm. Ma jednak, podobnie jak protestantyzm i judaizm kilka punktów wspólnych z rzymskim katolicyzmem. Dlaczego modernizm jest zabójcą wiary? Ponieważ swym relatywizmem i pluralizmem powoduje rozkład każdego dogmatu. Dogmat z samej swej natury i definicji jest absolutną, tzn. objawioną, nadprzyrodzoną prawdą o niezmiennym Bogu. Jest to zatem święta, niezmienna i niereformowalna prawda, która musi być przyjęta przez wszystkich. Jest prawdziwszy od matematycznych i fizycznych prawd i bardziej od nich pewny. Dogmaty to prawdy, dla obrony których musimy oddać swoje życie.

niedziela, 15 grudnia 2019

J. Exc. x Bp Donald H. Sanborn: Jawna herezja dotycząca ewolucji dogmatu.


Jawna herezja dotycząca ewolucji dogmatu

BP DONALD J. SANBORN

––––––––

    Podczas gdy za "panowania" Jana Pawła II i Benedykta XVI można było dostrzec pewne obawy przed "pójściem zbyt daleko" w heretyckich wypowiedziach i praktykach – choć zdarzały się pewne rażące przypadki heterodoksji i heteropraksji (działań świadczących o herezji) – to za "panowania" Franciszka widzimy już jawną zuchwałość. Franciszek, na przykład, niedawno zanegował Boskość Chrystusa i Transsubstancjację (mówiąc: "Chrystus staje się chlebem"). Wcześniej zaprzeczył istnieniu piekła, twierdząc, że po śmierci złe dusze zostają po prostu unicestwione, zaparł się jedności Boga (nazywając jedną Boską istotę zaledwie "Bogiem w sprayu"), nazwał misję Kościoła głoszenia Ewangelii "uroczystą bzdurą", stwierdził, że ateiści mogą dostać się do nieba, powiedział, że czasami Bóg chce, abyście popełnili cudzołóstwo "w celu utrzymania rodziny razem" i nauczał, że żyjący w cudzołóstwie mogą przystępować do Komunii Świętej. To tylko niektóre z jego skandalicznych wypowiedzi. Dodajcie do tego wprowadzenie do Watykanu bałwochwalstwa Pachamamy.


   Niedawno, w kontekście bałwochwalczego kultu, na watykańskiej stronie internetowej opublikowano artykuł, który wyraźnie głosi potępioną przez świętego Piusa X herezję ewolucji dogmatu.

   Przeczytajcie to na stronie Vatican News:
"Konieczne jest zrozumienie, kiedy rozwój doktryny jest wierny tradycji. Historia Kościoła uczy nas, że należy podążać za Duchem, a nie za formalistyczną literą. W rzeczywistości, jeśli ktoś spodziewa się niesprzeczności między tekstami i dokumentami, to prawdopodobnie natknie się na tej drodze na przeszkodę. Punktem odniesienia nie jest tekst pisany, lecz ludzie, którzy podążają razem". [Podkreślenie dodane].

   Tak więc Watykan w tym artykule na swojej stronie internetowej mówi nam teraz, że będzie się napotykać na sprzeczności między tekstami, tj., między tym, czego wcześniej nauczano, a tym co jest głoszone obecnie. Autor powołuje się na niedorzeczny przykład Soboru Jerozolimskiego, na którym postanowiono, że reguły rytualne Starego Prawa nie będą już miały zastosowania. Podaje jednak lepszy przykład: sprzeczności dotyczącej nauki o zbawieniu dzieci nieochrzczonych. Katechizm Soboru Trydenckiego – tak samo jak i Katechizm Świętego Piusa X – wyklucza u nieochrzczonych dzieci możliwość dostąpienia wizji uszczęśliwiającej. Katechizm "całowacza" Koranu, "świętego" Jana Pawła II, podaje jednak mgławicową i typowo modernistyczną bełkotliwą odpowiedź, mogącą prowadzić do przekonania, że osiągają wizję uszczęśliwiającą.

    Tak więc Watykan – choć nieformalnie – przyznaje obecnie, że istnieje sprzeczność w dogmatach. Jest to historyczne przyznanie się, gdyż właśnie to sedewakantyści mówili od samego początku. Byliśmy bezlitośnie krytykowani przez konserwatystów Novus Ordo jako "szaleńcy" posuwający się "za daleko". Ale teraz muszą stawić czoła faktom, ponieważ rzeczone słowa zostały wypowiedziane przez watykańskich modernistów.


Wszystko sprowadza się do Vaticanum II

   W odpowiedzi na skandal związany z Pachamamą, rzecznik FSSPX wydał komentarz mówiąc generalnie, że to nic nowego. To tylko więcej tego, co było dotąd.

   I całkowicie się z nim zgadzam. Pachamama uzyskała pozwolenie na przebywanie w Bazylice Watykańskiej od Vaticanum II, który głosi, że niekatolickie religie są środkami zbawienia. Pamiętajmy, że w Asyżu w 1986 roku dopuszczono do odprawienia kultu ognia, jak również kultu Wielkiego Kciuka przez amerykańskich Indian. Nie zaszło więc nic nowego. Jest to całkowicie spójne. Oznacza to, że FSSPX powinno potępić Vaticanum II zamiast próbować się z nim pogodzić.


   Z tego względu, ks. Cekada doskonale skomentował to niedawno na swoim blogu: zamiast wrzucać do Tybru figurkę bożka Pachamamy, powinni wyrzucić tam dokumenty Vaticanum II. A dla pewności obciążyć je solidnym balastem.

Szczerze oddany w Chrystusie,

Bp Donald J. Sanborn

Artykuł z: "Most Holy Trinity Seminary Newsletter", November 2019. (1)

Z języka angielskiego tłumaczył Mirosław Salawa

Palenie książek heretyckich i wrogich Kościołowi.

Książki sekt i innych stowarzyszeń jawnie wrogich Kościołowi Świętemu, książki heretyckie, przeciwne Wierze katolickiej i Magisterium Kościoła, się pali, bo tak nakazuje Święty Kościół Rzymskokatolicki w Prawie Kanonicznym i Katechizmie. A sekta lefebrystów - FSSPX - to "oddzielne magisterium" jak pisał sam x. Sthelin. To zwykli heretycy - gallikanie, starokatolicy którzy teoretycznie uznają Święty Sobór Watykański [tzw. pierwszy] i Papiestwo, ale inaczej... Również teoretycznie uznają oni tzw. Vaticanum II i posoborowych pseudo-papieży, ale też inaczej, po swojemu, aby jakoś, wbrew logice i faktom, pogodzić te sprzeczności...

Niech więc teraz zobaczą ci, którzy od wielu już lat ohydnie kłamiąc, manipulując, robią ludziom pranie mózgu, oraz znieważają Rzymskich Katolików Integralnych (potoczenie zwanych sedewakantystami). Niech zobaczą ichże kapłani którzy bezczelnie łżą z ambon, oraz wierni którzy plują jadem na forach internetowych... My nie stawiamy się jako Magisterium, a jedynie je przekazujemy, nie posiadamy jurysdykcji ZWYCZAJNEJ, ale NADZWYCZAJNĄ! Oni natomiast uzurpują sobie prawo do osądzania, krytykowania i przesiewania nauki osoby, którą uważają za Wikariusza Chrystusa na ziemi... Są oni gorszymi heretykami, niż sami moderniści. Moderniści są wrogiem jawnym i otwartym, oni zaś są wrogiem niejawnym, ukrywającym się pod płaszczykiem "zawsze wiernych", "obrońców tradycji".

Niech sobie teraz wreszcie i sam her Stehlin poogląda, jak po 25 latach kłamstw kończy się jego wywrotowa i zbójecka działalność na ziemiach Polskich. W katolickich polskich domach kłamliwe książki heretyków, w których pluje się na Święty Rzymski Kościół, na Świętą Wiarę naszych ojców i dziadów i na prawdziwie ZAWSZE WIERNYCH (niezłomnych, integralnych) Katolików, będą palone! A jak już sobie zobaczy, to niech najlepiej jak najszybciej wraca do siebie, za Odrę, wraz z całą swoją "zawsze [nie]wierną" świtą i inwentarzem. My nie chcemy was tu!

Nie jesteście u siebie, i nie jesteście tu mile widziani. 
Przepędziliśmy z naszej Polskiej ziemi Krzyżaków, przepędzimy i was!

Kazanie na III Niedzielę Adwentu (Gaudete) - x. Rafał Trytek, 15 grudnia 2019 r.

sobota, 14 grudnia 2019

Polska w cieniu żydostwa. O masowej zdradzie i dywersji wobec odradzającego się Państwa Polskiego, czyli skrywana prawda na stulecie odzyskania niepodległości (artykuł z 9 listopada 2019 r.).

OD REDAKCJI TENETE TRADITIONES: Za tan artykuł, umieszczony nieco ponad miesiąc temu na portalu wPrawo.PL, jego Redaktor Naczelny - Jacek Międlar, wieloletni działacz i publicysta narodowy, został w dniu wczorajszym o godz. 6.00 (w 38 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, co do godziny...) brutalnie zatrzymany przez ABW, jego mieszkanie zostało przeszukane, skradziono mu przedmioty o łącznej wartości ok 8.000 zł (koszulki i smycze patriotyczne, komputery i telefon), które są mu potrzebne do pracy dziennikarskiej, co stanowi jawne złamanie prawa wolności prasy. Jacek został aresztowany, po czym wypuszczony następnego dnia, gdyż prokuratura bała się (jak sama przyznała) manifestacji pod aresztem w obronie zatrzymanego (dzisiaj we Wrocławiu odbył się marsz - "Antykomuna"). W pełni solidaryzujemy się z Panem Jackiem Międlarem, jego publicystyką oraz poniższym artykułem, z którego treścią zgadzamy się w całej rozciągłości. Na pohybel żydowskim okupantom z postkomunistycznej "III RP" (PRL-bis)! Czołem Wielkiej Polsce – śmierć wrogom Ojczyzny.

W wielkiej historii narodu wybranego, jego walki o przetrwanie, zachowanie tradycji i wiary, walki o wolność jest pewne podobieństwo pomiędzy Żydami a Polakami. Chciałbym, żeby święto 100-lecia odzyskania niepodległości było świętem wspólnym, naszym, nas wszystkich razem, wszystkich tych, dla których Polska jest drogą, Polska niepodległa, Rzeczpospolita, którą ja nazywam i zawsze chciałbym nazywać Rzecząpospolitą Przyjaciół, w której razem mieszkamy i razem możemy się nią cieszyć.

Duda Andrzej – prezydent „mniejsze zło”. Mąż żydówki i tatuś żydówki

Toteż niezależnie od sympatii lub antypatii do Żydów zgodzić się trzeba, że tworzą oni dla Polski wielkie niebezpieczeństwo, które staje się tym groźniejsze, im mniej jest doceniane. Żydzi bowiem, wskutek ogromnej aktywności i solidarności, wybiegają daleko poza stosunek procentowy, gdy siły polskie wskutek rosnącej bierności z dnia na dzień spadają. Żydzi przewagą majątkową ciążą na wielkiej części polskich obywateli, uzależniając ich często zupełnie od siebie. Mając decydujący wpływ na piśmiennictwo i dziennikarstwo urabiają opinię, wprowadzają zamieszanie i anarchię w pojęciach, starając się dezorientować i ogłupiać polskie społeczeństwo. Przez zajęcie licznych i wpływowych stanowisk w administracji, sądownictwie i różnych innych urzędach i dziedzinach szerzą wpływ demoralizujący, wypaczając zadania tych instytucji. Zabierają przy tym chleb Polakom, robiąc ich żebrakami we własnym państwie.

Wincenty Witos – trzykrotny premier, patriota i mąż stanu

Tymczasem, w rejonie Cyreny, żydzi niszczyli zarówno Rzymian i Greków. Gotowali ich ciała, robili sobie pasy z ich wnętrzności, namaszczali się ich krwią i nosili ich skórę jako ubrania. Wielu piłowali na pół, od głowy w dół. Innych rzucali na pożarcie dzikim bestiom, a jeszcze innych zmuszali do walk gladiatorów. Ostatecznie zamordowali dwieście dwadzieścia tysięcy ludzi. W Egipcie dokonywali podobnych czynów. To samo na Cyprze, pod przywództwem Artemio. Tam było podobnie – zamordowali dwieście czterdzieści tysięcy osób. Z tego powodu żaden żyd nie ma prawa postawić stopy na tej wyspie, a jeżeli jakiś wyląduje na brzegu, niesiony siłą wiatru – jest zabijany. Wielu ludzi wzięło udział w ujarzmieniu tych żydów, jednym z nich był Lusjus – wysłany przez Trajana (Kasjusz Dion, Księga 68 Historii Rzymu – fragment celowo nietłumaczony na j. polski przez (kadrę uniwersytecką) i jej szabes gojów).

Kasjusz Dion. Senator rzymski. Historyk. Patriota i mąż stanu.

   Szanowni Państwo, przed nami wyjątkowa rocznica – stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, tj. czasu, kiedy cały Naród Polski, po 123 latach niewoli podźwignął się i wywalczył swoje państwo – bijąc się z hordami barbarzyńców od piastowskiego Śląska po Wileńszczyznę, od Bałtyku po Kamieniec Podolski – i dalej, na Wschodzie, na tej wiecznie Polskiej Ziemi, której nie dane było zjednoczyć się z Macierzą.

   Nie wszyscy jednak radowali się, że Polska się odradza, zaś jej najzajadlejszym wrogiem było plemię żydów, które nosiła Polska Ziemia, jak i jego międzynarodowi lichwiarze i banksterzy z Londynu, Paryża i Nowego Jorku, żydomasoni zalęgli w swych mrocznych lożach, zajadający się macą z wyjątkowych składników, ludobójczy żydokomuniści z zarażonej Rosji. Wszyscy stąpający po niciach jednej, pulsującej pajęczyny – wytworze tak odmiennym od konstruktów kultury Białej Rasy.

   Był to swoisty, trybalistyczny akt wdzięczności wobec nas Polaków, za ratunek przed likwidacją ich ludu przez Białe Narody Europy. Cóż, pokojowo sprowadziliśmy Krzyżaków, pokojowo przyjęliśmy i żydostwo.

   Zapewne trudno jest uwierzyć w to, co Państwo czytacie. W szkole przecież pan od historii nigdy o tym nie mówił. Nie było to tym słowa w telewizji. Radio milczało. Miast tego włodarze polskich miast tańczą z Żydami w zaklętym kręgu – coraz szybciej wirując w spirali zdrady, absurdu i hańby.

   Jeżeli jednak płynie w was polska, słowiańska i aryjska krew, odważcie się postąpić dalej i przeczytacie niniejszy tekst, a dowiecie się – z własnych słów uczestników tamtych czasów – jak było naprawdę. Pamiętajmy tym samym o słowach Orwella – kto kontroluje przeszłość włada przyszłością, kto włada teraźniejszością kontroluje przeszłość.

Judeopolonia zamiast Polski.

   W pierwszej fazie Wielkiej Wojny międzynarodowi Żydzi liczyli na zwycięstwo Rzeszy. Wtedy też część z nich postanowiła dążyć do tego, aby przy wparciu Niemców została stworzona na Ziemiach Polski Judeopolonia – twór służący ekspansji gospodarczej Niemiec, etnicznemu wyniszczeniu Polaków, którym to władałoby żydostwo. Będąc plemieniem wędrownym, likwidowanym i pędzonym przez narody Europy, osiedli w Polsce przedrozbiorowej, a teraz nadszedł czas, by się odwdzięczyć. Projekt upadł ponieważ Niemcy zaczęły przegrywać wojnę, a żydzi – czując to nosami, jak również sami aktywnie biorący udział w zaangażowaniu USA w wojnę – w zasadzie porzucili ich na żer Ententy – zaś Adolf Hitler rację miał mówiąc o żydowskim ciosie w plecy.

   O fakcie planu stworzenia Judeopolonii i pisali sami Żydzi:

„Pod wpływem pogromów w Rosji, w umysłach publicystów niemieckich Herzla i Nordaua powstała koncepcja wytworzenia dla żydów własnego asylum państwowego, którem miała by bądź Palestyna, bądź Argentyna lub Uganda – słowem terytorjum, na którem powsta i rozwinąćby się mogła państwowość żydowska. W celu urzeczywistnienia tej idei, popchnięcia masy żydowskiej do żywszej akcji, należało pobudzi uczucie w żydach, wytworzy odczucie odrębności narodowej żydow od innych, otaczających ich narodów. W tym też duchu podjęta została przez przywódców ruchu syjonistycznego usilna agitacja. Gdy jednakże realizacja marzeń o własnej państwowości żydowskiej stawała się coraz niedościglejszą w ówczesnych warunkach, w umysłach przywódców ruchu tego w Rosji powstała myśl nieeliminowania się z granic tych państw, w których się w znaczniejszej liczbie żydzi znajdują, lecz domagania się praw narodowościowych dla siebie na miejscu, t. j. domagania się autonomji narodowej, politycznej i kulturalno-oświatowej w najszerszym tego słowa zakresie. Oczy żydów rosyjskich w pierwszym rzędzie skierowały się ku Polsce, gdzie i tak znaczne skupienie żydów zwiększyło się jeszcze na skutek, jak się rzekło, pogromów w Cesarstwie Rosyjskiem. Pierwszy zabrał w tej sprawie głos publicysta rosyjsko-żydowski z Odessy, Żabotinskij, który w szeregu artykułów począł dowodzi konieczności uznania na terytorium Królestwa Polskiego dwóch równorzędnych narodowości — żydów i Polaków, i pierwszy użył nazwy Judeo-Polonji. W ten sposób koncepcja teryłorjalno-państwowa żydowska przetworzyła się w eksterytorialno-narodową.

Naród polski pojął grożące mu niebezpieczeństwo.”

piątek, 13 grudnia 2019

Robert Larkowski: Dwie zbrodnie Jaruzelskiego.



Z okazji 38 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w okupacyjnym tworze państwo-podobnym na ziemiach polskich - PRL.
Ku pamięci wszystkim ofiarom, zamordowanym i rannym.

    Stan wojenny był złem, który według dokumentów znalezionych w rosyjskich archiwach przez dysydenta Władimira Bukowskiego, stanowił inicjatywę Wojciecha Jaruzelskiego i nie wynikał z zagrożenia inwazją wojsk sowieckich na Polskę, lecz stał się zbrojnym wystąpieniem krajowych sił przemocy komunistycznej, które bały się utraty swej władzy. Sama logika podpowiada, że sytuacja międzynarodowa ZSRR – zaostrzanie się konfliktów z USA i niosąca ogromne problemy okupacja Afganistanu - nie pozwalała mu na otwieranie kolejnego frontu walki z Zachodem i podejmowanie ryzyka militarnej rozprawy z zawsze nieobliczalnymi Polakami. Najlepiej rozumiał to szef KGB i stosunkowo krótkotrwały sekretarz generalny KPZR(listopad 1982 - luty 1984) Jurij Andropow, który stwierdził, że lepiej stracić Polskę niż cały obóz socjalistyczny i sam Związek Sowiecki. To Andropow opracował ogólny plan pokojowych zmian zwanych „pierestrojką” i wyznaczył do ich realizacji Michaiła Gorbaczowa, co przyniosło miękkie przejście z systemu komunistycznego do kapitalizmu w samym ZSRR i większości państw tzw. demokracji ludowej w Europie. Oczywiście było to dużej mierze wielkie złodziejstwo i ukartowana demoralizacja głównie rosyjskiego narodu , ale systemowo zakończyło definitywnie erę marksizmu-leninizmu w jego skrajnie ekspansjonistycznej postaci.

Jaruzelski posiadał w tych latach dyktatorską władzę, Sowieci mieli własne problemy i nie zawracali sobie nim głowy. Mógł on śmiało pójść drogą ekonomiczno-narodowej kontrrewolucji generała Augusto Pinocheta i wykorzystać okres swego panowania do wprowadzenia gospodarki rynkowej typu autorytarnego z kontrolą narodową nad systemem finansowym i strategicznymi dziedzinami przemysłu. Tu nie chodziło najbardziej o to, że Jaruzelski prowadził politykę ograniczonego terroru i kneblował opozycję. Niekiedy dla ratowania państwa i substancji narodowej, tak trzeba robić, co udowodnił wymieniony Pinochet lub wcześnie generał Francisco Franco. Jednak u Jaruzelskiego zdławienie anarchistycznej i trockistowskiej w pewnym fragmencie Solidarności, nie miało na celu uporządkowania sytuacji w kraju, wzmocnienia autorytetu władzy i wreszcie przeprowadzenia niezbędnych reform o charakterze narodowo-wolnorynkowym. Jaruzelski był przykładem – jak niegdyś Piłsudski – dyktatora anachronizmu. Z bezsensownym uporem bronił „zdobyczy socjalizmu”, podkreślając to prawie w każdym przemówieniu, nie usprawniał w żaden sposób aparatu rządzenia, jak i gospodarki, tkwił w hasłach marksistowsko-leninowskich, pogłębiał pustkę ideowego życia Polaków, którzy socjalizm i propagandę PRL-u już dawno odrzucili. W okresie swego panowania, Jaruzelski cofnął praktycznie Polskę pod względem wolności politycznych i poziomu życia do czasów „średnio-późnego” Gomułki, bo Gierek był przy nich obu „wolnościowcem” pełną gębą – biorąc pod uwagę uwarunkowania realnego socjalizmu i przez pewien czas zapewnił nawet społeczeństwu namiastkę dobrobytu. Trzeba też oddać sprawiedliwość Gomułce, który odznaczał się myśleniem państwowo-narodowym(jak na komunistę) i potrafił broniąc polskich interesów, wdawać się w ostre spory z Moskwą, rodzimymi syjonistami oraz germanofilami, doprowadzając do uznania polskich granic zachodnich przez Republikę Federalną Niemiec. Jaruzelski takich cech nie posiadał.

Oświadczenie. FRONTOWCY!

        Nadchodzi nasz czas! Czas bezkompromisowej walki nie tylko z unijnym, ale z ogólnoświatowym syjonistycznym okupantem. W Polsce systemowa partia rządząca pod pozorem pomocy społeczeństwu i walki z biedą, metodą przekupstwa Narodu jego własnymi pieniędzmi (500 +) wpycha nas Polaków w ręce jankeskiego syjonistycznego lobby i jego tworu - państwa Izrael.

Nie możemy biernie przyglądać się jak rządzące elity pozwalające na mordowanie bezbronnych nienarodzonych dzieci (aborcja) dążą do całkowitego unicestwienia Narodu poprzez zdradziecką politykę zagraniczną i wewnętrzną.
1. Jako ruch polityczny nie uznajemy III RP za wolną i niepodległą Polskę, a za terytorium okupowane, ponieważ od 1939 roku nie odzyskaliśmy utraconej suwerenności i niepodległości. 
a) Lata 1939-1945 - okupacja niemiecka i sowiecka (Kresy Wschodnie). 
b) Lata 1945-1989 - okupacja komunistyczna (zależność polityczna i ekonomiczna rządów PRL od ZSRR). 
c) Rok 1989 - przekazanie władzy przez komunistów własnej agenturze (okrągły stół) i oddanie Polski pod dyktat władzy liberalnej i kapitalistycznej (kapitalizm i komunizm to ustroje wyrastające z jednego pnia zwanego materializmem), a następnie władzy okupacyjnej Unii Europejskiej (tzw. referendum jest w istocie nieważne, ponieważ pomijając już wynik owego happeningu, nad pewnymi wartościami moralnymi się nie dyskutuje i nie podlegają one głosowaniu (w tym przypadku niepodległość i suwerenność Ojczyzny). 
Unia Europejska bezpośrednio, a pośrednio USA i Izrael to obecni okupanci Polski. 
2. Ideę nacjonalistyczną rozumiemy jako działanie elit na rzecz dobra i pomyślności narodu, ale to działanie nie zawsze jest równoznaczne z jego wolą. Prawowitą formą władzy jest Katolickie Państwo Narodu Polskiego (Katolickie Państwo Solidarystyczne), do którego dążymy, a formą go poprzedzającą jest dyktatura narodowa. 
3. W swoich działaniach i myśli politycznej odwołujemy się do powstania w Wandei,  powstania  Cristeros, Wielkiej Krucjaty Iberyjskiej jak i dziedzictwa europejskich ruchów narodowo - radykalnych okresu międzywojennego, mając na uwadze warunki geopolityczne czasów współczesnych. 
4. Rzymski Kościół Katolicki od roku 1958 (śmierć papieża Piusa XII) jest okupowany przez sektę modernistyczną potępioną wcześniej w nauczaniu przez nieomylne Magisterium Kościoła Świętego. Jedynym logicznym i zgodnym z teologią katolicką rozwiązaniem jest przyjęcie tezy sedevacante (wakatu) do czasu powrotu katolickiego papieża na tron Piotrowy i katolickiej hierarchii na stolice biskupie.
5. Arystokracja ducha to nowa elita przyszłej wolnej Polski, która wykształci się w ogniu walki o polskie państwo katolickie, które to stanie się fundamentem odrodzenia krajów chrześcijańskiej Europy.

RADA GŁÓWNA
FRONTU REX

czwartek, 12 grudnia 2019

Pogaństwo nadal niepowstrzymanie szerzy się w modernistycznym Neokościele.

Pogaństwo nadal niepowstrzymanie szerzy się w modernistycznym Neokościele

KS. KEVIN VAILLANCOURT

––––––––

    W 1976 roku dostąpiłem przywileju przyłączenia się do pielgrzymki, której celem była Kaplica Najświętszej Maryi Panny z Gwadelupy w pobliżu stolicy Meksyku. W tamtym okresie nadal uczęszczano do "starej bazyliki", a jednocześnie wznoszono zręby nowoczesnej i (w mojej opinii) dość paskudnej "nowej bazyliki".


   Pierwszy widok tilma przechowywanego w starożytnym otoczeniu tego historycznego kościoła naprawdę wzbudzał respekt. Dziewica z Gwadelupy prosiła, aby ku Jej czci zbudowany został kościół. Wzniesiono go na niezbyt odległym wzgórzu Tepeyac. Aby jak najlepiej uhonorować Matkę Bożą i Matkę Indian amerykańskich, zbudowano cudowną bazylikę, gdzie ulokowano święty tilma, na którym w cudowny sposób odciśnięty został wizerunek Maryi. Bazylika ta stała się znakiem triumfu Krzyża nad pogaństwem w Meksyku, triumfu ugruntowanego jeszcze bardziej przez kult do Najświętszej Maryi Panny wyznawany przez mieszkańców tych okolic.


   Podczas tej pielgrzymki dowiedziałem się, że "stara bazylika" ma zostać opuszczona jak tylko "nowa bazylika" zostanie zbudowana. Były ku temu praktyczne powody. Geologiczne warunki stolicy Meksyku nie pozwalają, aby wielkie budynki mogły przetrwać zbyt długi okres czasu. Rzeczywiście, większość starych budowli zapadła się w ziemię. Skutki tego procesu były łatwo dostrzegalne na budynku "starej bazyliki".

   Kilka lat po otwarciu "nowej bazyliki", stara budowla została odnowiona i przemianowana na Bazylikę Narodową. Nie mam pojęcia, dlaczego nie można było tego zrobić bez budowania nowoczesnego gmachu. To, co mam zamiar dalej opisać jest smutnym komentarzem do historii tej pięknej świątyni wzniesionej dla oddawania czci Bogu i uhonorowania Najświętszej Maryi Dziewicy, Virgen de Guadalupe.

   4 października 2004 roku, Narodowa Bazylika stała się kolejnym z szeregu wielkich katolickich kościołów skalanych przez pogańskie praktyki. Na wzór wydarzeń w Asyżu i Fatimie, Narodowa Bazylika stała się miejscem potwornego ekumenicznego zdarzenia: 14-sty dalajlama, Tenzin Gyatso, złożył wizytę w Meksyku. W obecności modernistycznego kardynała Norberto Rivera oraz dziesięciu innych liderów różnych religii, przeprowadzono tam modlitewne nabożeństwo w intencji "pokoju i jedności", w którym uczestniczyło ponad 1000 ludzi. W 40 minutowej przemowie, dalajlama pouczał zgromadzonych, między innymi o cnotach prowadzenia moralnego życia oraz sposobach radzenia sobie z problemami podeszłego wieku. Ludzie tłumnie cisnęli się by usłyszeć przesłanie tego "boga wśród ludzi", tak jak gdyby nigdy wcześniej nie słyszeli takich "duchowych prawd".

Dalajlama


    To wydarzenie jest oburzającym skandalem. Wiem, że pisząc to w The Catholic Voice "wygłaszam kazanie do [potakującego] chóru", ale jak długo jeszcze katolicy będą znosić takie świętokradcze praktyki? I jak długo jeszcze tradycyjni rzymscy katolicy będą słuchać o takich wydarzeniach i nie wyrażać swojego oburzenia? Wspólna z heretykami i poganami publiczna modlitwa jest zakazana przez Prawo Boskie, o czym mówi Pierwsze Przykazanie. Papież Pius XI uczył nas tego w swojej encyklice Mortalium animos. Nikt – i chciałbym to jeszcze raz podkreślić, nikt – nie ma ani prawa ani władzy, aby zezwalać na sytuacje, gdy katolicy łączą się w publicznej modlitwie z niekatolikami. I jeżeli katolikom nie wolno pod groźbą ekskomuniki uczestniczyć w takich ceremoniach (co można sprawdzić w "starym" Kodeksie Prawa Kanonicznego), o ile straszniejsze jest to kiedy w starożytnej bazylice, zbudowanej jako symbol triumfu nad pogaństwem, odprawia się "ekumeniczne nabożeństwo modlitewne"?

Dalajlama razem z "arcybiskupem" Meksyku, "kardynałem" Norberto Rivera
w Katedrze Metropolitalnej w Meksyku (8 X 2004)

   Tak, tradycyjni rzymscy katolicy są niezwykle zszokowani takimi wydarzeniami, natomiast moderniści nie przejmują się w ogóle. Coraz bardziej oczywistym i wyraźnym staje się fakt, że moderniści, okupujący na całym świecie te niegdyś katolickie kościoły, nie wyznają prawdziwej rzymskokatolickiej Wiary. Zwracam się do Was z prośbą, poświęćcie trochę czasu by powiedzieć innym o tych bezeceństwach, aby w ten sposób przekonać ich do tego by odseparowali się od takich bluźnierczych działań. Połączmy się wszyscy razem w modlitwie i ofierze, by zadośćuczynić za te zbrodnie i wyprosić łaskę zwycięstwa nad wrogami Boga i Jego Kościoła.

Ks. Kevin Vaillancourt

Artykuł powyższy po raz pierwszy ukazał się w czasopiśmie "The Catholic Voice" z grudnia 2004 r., P.O. Box 130, Mead, WA 99021 USA. (1)

Z języka angielskiego tłumaczył Mirosław Salawa


––––––––––––––––

wtorek, 10 grudnia 2019

X. Kevin Vaillancourt: Tak zwana "Nowa Ewangelizacja" zaprzeczeniem Boskiego Zamysłu.


Tak zwana "Nowa Ewangelizacja" zaprzeczeniem Boskiego Zamysłu

KS. KEVIN VAILLANCOURT

––––––––

   Wraz z rozpoczęciem nowego Roku Liturgicznego, nasze myśli zwracają się ku świętowaniu uroczystości Narodzenia naszego Boskiego Zbawiciela oraz ku wielu innym towarzyszącym temu błogosławionemu wydarzeniu tajemnicom.

   Nikt nie powinien czynić nic innego, jak tylko z radością oczekiwać czasu, kiedy w dniu Bożego Narodzenia zgromadzimy się wokół ołtarza na Mszy Świętej, by na trzech Mszach wysłuchać opowiadania ewangelicznego o wydarzeniach towarzyszących narodzinom Jezusa Chrystusa, poczynając od ukazania się aniołów pasterzom, a kończąc na pokłonie trzech Króli.


   Lecz żadne z tych rozważań nie dorównuje szczególnemu przywilejowi posiadania tego samego Pana i Zbawiciela z Ewangelii, narodzonego w naszych sercach w dniu Bożego Narodzenia, gdy przyjmujemy Go w Komunii Świętej. Niech panuje On tam na zawsze, jako Król na Jego królewskim tronie! Wcielenie jest zasadniczą tajemnicą naszej Świętej Wiary. Poprzez nie rozumiemy Boski Zamysł naszego Odkupienia: Bóg-Syn stał się człowiekiem, aby przez cierpienia i śmierć wykupić nas z niewoli grzechu Adama, a w ten sposób zadośćuczynić Swojemu Ojcu z powodu grzechów popełnionych przez Jego stworzenia. Trzeba współczuć tym religiom, które albo jeszcze czekają na przyjście Mesjasza, albo nie zdołały rozpoznać Jezusa Chrystusa w całym Jego Boskim Majestacie i w całej Jego ludzkiej godności. Doprawdy ich forma kultu jest pusta, ponieważ nie znają oni wielkości Bożej miłości wobec nas.

   Wraz z Wcieleniem otrzymujemy radość Objawienia, objaśnienie Boskiego Zamysłu, jakiego udziela nam nie kto inny jak tylko sam Bóg. Po upadku Adama, Bóg nie tylko obiecał Odkupiciela, odnawiając tę obietnicę w czasie długiego okresu formowania i przygotowywania na Jego Przyjście (Adventus), ale, kiedy obietnica spełniła się, Odkupicielem okazał się nie kto inny jak On sam. Bóg przyszedł osobiście, by okazać Swoją miłość do nas, by ofiarować za grzechy ludzi to jedyne zadośćuczynienie, jakie godne jest Bożej Sprawiedliwości, i (co nas tu najbardziej interesuje) by bezpośrednio nauczyć nas tego, czego On od nas oczekuje, od nas zarówno jako Jego stworzenia, jak i Jego dzieci. Oto, co rozumiemy przez Objawienie i czego znaczenie nie powinno być nigdy pomniejszane. W istocie, właściwe rozumienie faktu Objawienia ma dla nas zasadnicze znaczenie w walce z błędami naszych czasów. Widzicie, że chociaż jest możliwe, aby ludzie z pomocą jedynie naturalnego rozumu nauczyli się jak służyć Stwórcy, to jednak jeszcze wciąż nie wiedzą jak służyć Bogu w sposób, w jaki On pragnie aby Mu służono. Bez Boga mówiącego ludziom o tej właściwej formie oddawania czci, której On ma prawo od nas wymagać (przecież jest On Bogiem!), ludzka inwencja jest zdolna do wymyślenia bardzo wielu dziwnych praktyk, wszystkich w imię kultu. Dlatego, jest zarówno konieczne jak i stosowne to, że Bóg powinien objawić nam Swoją Wolę. Zanim przyszedł Odkupiciel, Bóg objawił Siebie i Swój Boski Zamysł, w sposób jeszcze niedoskonały. Dopiero z chwilą przyjścia Jezusa Chrystusa, Bóg nauczył nas, "bez żadnego cienia wątpliwości lub zmiany", szczegółów tego Zamysłu. On dał nam Swój Kościół by zagwarantować, żeby wszyscy ludzie, aż do końca czasów, znali ten Zamysł oraz uczynił On członkostwo w tym Kościele zasadniczym, jedynym sposobem, przez który Boski Zamysł miłości i służby Bogu mógł zostać wypełniony. Ludzie nie mogą już dłużej usprawiedliwiać się nieznajomością, co do jedynego i właściwego sposobu, w jaki możemy kochać Boga i Jemu służyć. Zaprawdę, Jezus Chrystus wskazał nam jedyną drogę do Swojego Ojca – a nie rozmaite formy służenia Mu, czyniąc wszystkie inne formy kultu niezgodne z tym Boskim Zamysłem ścieżkami oddalającymi od Boga. A zatem, jest oczywiste, że aby postępować tą drogą jasno ukazaną poprzez Objawienie Jezusa Chrystusa – ścieżką posłuszeństwa Jego Woli i zaparcia się samego siebie – musimy wypracować w sobie bardzo ważne cnoty.

   Jak przypomniał nam Papież Pius XII w encyklice Humani generis (1950): "Prawdy bowiem dotyczące Boga i stosunku, w jakim człowiek do Boga pozostaje, wznoszą się wysoko ponad porządek rzeczy podpadających pod zmysły i wymagają od człowieka, który chce je w życie wprowadzić i wedle nich życie swoje urządzić, pewnego poświęcenia oraz zaparcia samego siebie". Tak więc, korzyści, których ludzie doświadczają z Objawienia nie będą skutkować dla nich żadnym dobrem dopóki nie poddadzą się oni nauczaniu tego Kościoła, który On założył. Co więcej, człowiek na próżno poszukuje odpowiedzi dla swoich duchowych potrzeb jeżeli czyni to z dala od Objawienia Jezusa Chrystusa wyjaśnionego i przechowywanego przez Kościół rzymskokatolicki. Założenie Kościoła stanowi wielkie dobrodziejstwo Wcielenia, być może tak wielkie jak samo Odkupienie. Bez Kościoła człowiek często potykał się na ścieżce do Nieba, po prostu dlatego, że odczuwał on brak nieomylnego przewodnika i źródła życia duchowego dostępnego poprzez Sakramenty. Przed przybyciem Boga-Człowieka, Izraelici z pewnością posiadali środki do zbawienia swoich dusz, lecz jeszcze nie mieli takich środków łaski i dowodów miłości i litości Boga ku nim. Kiedy Bóg stał się człowiekiem, chodził pośród nich, nauczał ich, cierpiał i umarł za nich, i wtedy ustanowił Kościół, zarówno jako nieomylnego przewodnika prowadzącego człowieka do zbawienia, jak i bezpośredni środek łaski, której ludzie potrzebują na ziemi aby być świętymi. Czy może zatem dziwić, że Apostołowie otrzymali rozkaz aby przyprowadzić wszystkich ludzi do Kościoła, który Jezus Chrystus założył?


   Kościół jest bramą zbawienia; bez Niego i bez Jego kierownictwa żaden człowiek nie może być zbawiony. Inną bardzo ważną korzyścią Wcielenia był Boski rozkaz dany Apostołom, by głosić Ewangelię, przyprowadzając wszystkich ludzi do jednej, Prawdziwej Wiary.

   Przed Wniebowstąpieniem, Pan Jezus rozkazał Swoim Apostołom (a nam przez nich poprzez Chrzest), by nigdy nie ustawali aż cały świat przyprowadzą do zbawienia przez wiarę w Niego i w Jego Kościół. Powtórzmy raz jeszcze: Z tego wszystkiego co powiedziano wynika, że wszystkie inne religie nie są drogą prowadzącą do zbawienia i osobistej świętości; jedną jedyną religią, która spełnia ten warunek jest Kościół rzymskokatolicki.