Cytaty

"Pogodnie przyjmuję krzyż, który mi został ofiarowany, (ale) będziemy walczyć nadal o honor Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła świętego i niepokalanego... i nigdy nie pomylimy go z nową religią, która głosi szczęście ziemskie, uciechy, rewolucję i wolność wszelkich uczynków, która obala mszę, kapłaństwo, katechizm i wszystko, co nadprzyrodzone: to antyteza chrześcijaństwa"
ks. Coache

„Wszelka polityka, która nie jest Tradycją, jest z pewnością zdradą”
Arlindo Veiga dos Santos
_________________________________________________

piątek, 21 października 2016

„Popiełuszko lat 40-tych”. 14 września 1949 roku komuniści zamordowali ks. Władysława Gurgacza, kapelana Polskiej Podziemnej Akcji Niepodległościowej

STANISŁAW PIÓRO PS. „EMIR” I KS. WŁADYSŁAW GURGACZ PS. „SEM”,
ZIMA 1948/1949 R.
Żyje o nim pamięć jako o człowieku świętym, choć nie zaznał jeszcze chwały ołtarzy. Miejscem pamięci o nim jest Hala Łabowska – między Nowym Sączem a Krynicą. Ksiądz, kapelan szlachetnej, patriotycznej młodzieży, pozbawionej szans w konfrontacji z NKWD-UB – niewielkiej grupy partyzantki antykomunistycznej na ziemi sądeckiej – Polskiej Podziemnej Akcji Niepodległościowej – został skazany na śmierć przed komunistycznym „sądem” i zamordowany w sidzibie NKWD-UB na ulicy Montelupich w Krakowie.

Zachowane wypowiedzi ks. Władysława Gurgacza (*2 IV 1914 †14 IX 1949) każą w nim widzieć nie tylko kapelana partyzantki antykomunistycznej, ale i w pełni świadomego męczennika narodowej Sprawy niepodległości Rzeczypospolitej. A to wszystko z głębokim przekonaniem, że służy w ten sposób i Polsce, i Bogu.



KS. WŁADYSŁAW GURGACZ. ZDJĘCIE WYKONANE W 
CELACH PROPAGANDOWYCH W WUBP W KRAKOWIE.
Urodził się 2 kwietnia 1914 r. w Jabłonicy Polskiej na Podkarpaciu. Na kapłana został wyświęcony w 1942 r, po wojnie pracował w szpitalu w Gorlicach. W drugiej połowie lat 40. był w stałym kontakcie w Polską Podziemną Armią Niepodległościową działającą na Sądecczyźnie. Pomagał jej członkom głównie duchowo – odprawiając Msze, udzielając sakramentów. Jednak już w 1948 r. sam musiał zacząć się ukrywać, a rok później został formalnym członkiem podziemnej armii: został kapelanem oddziału partyzanckiego „Żandarmeria” o pseudonimie „Sem”. 

Potem ks. Gurgacz znalazł się w oddziale ppor. Stefana Balickiego ps. Bylina. Z powodu zaciskającej się pętli komunistów, partyzanci postanowili się ujawnić. Jednak wpadli przy okazji akcji w Krakowie, podczas której chcieli uzyskać pieniądze na wyjście z lasu. Wśród aresztowanych znalazł się ks. Gurgacz. Dzielnie wytrzymał zarówno ciężkie śledztwo, jak i proces pokazowy.

„Jako kapelan organizacji starałem się wpływać na młodych i powstrzymywać ich od niepotrzebnego rozlewu krwi. Zdawałem sobie sprawę z tego, co robię i co mi za to grozi, skoro mnie schwytacie. Na śmierć pójdę chętnie. Cóż jest zresztą śmierć? To tylko przejście z jednego życia w drugie. A przy tym wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelanej zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę”

– powiedział.

Otrzymał wyrok śmierci. Rozstrzelano go 14 września 1949 r. Ich ciała nie zostały jednak wrzucone anonimowo do cmentarnej ziemi. Ojca Gurgacza pochowano w jednym grobie z por. Balickim. Na ich mogiłach ktoś umieścił tabliczki z nazwiskami.

Historia ks. Gurgacza została opisana w książce „Gurgacz – Popiełuszko lat stalinowskich”, do której badania robiła Danuta
KS. WŁADYSŁAW GURGACZ ZE STANISŁAWEM SZAJNĄ 
PS. „ORZEŁ”, WIOSNA 1949 R.

Suchorowska. W 1992 r. kapłan został sądownie zrehabilitowany, a w 2008 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Rok 1938: Dni moje jako dym albo cień się rozwieją i jako kwiat polny przeminą wedle słów Pisma Świętego.

15 sierpnia 1941:Wiemy, że czcicieli swoich prowadzisz drogą krzyża, lecz to nas nie przeraża, gdyż gotowi jesteśmy odtąd każde cierpienie dla Ciebie ponieść w ofierze…

12 stycznia 1947: Zobaczymy w wyraźnej i bliskiej perspektywie człowieczy raj na ziemi. Tak, zaiste raj będą mieli nieliczni grabarze narodu, których opętał egoizm…

Rok 1947: Świat, bracia drodzy, zmienia tylko nazwę, ale rzeczywistość pozostaje ta sama… Dawniej ciemiężcy nazywali się tyranami, królami, kapitalistami – dziś nazwie się ich inaczej…

7 lipca 1949: Ocenę polityczną, którą podałem, podtrzymuję nadal, a słowo organizacja [Polska Podziemna Akcja Niepodlgłościowa] istnieje dla mnie nadal, ponieważ nie tworzyliśmy żadnej „bandy”…

20 listopada 1947: Gdy wracałem z kościoła, napadł mnie pijany komendant MO z pobliskiej wioski i bez pytania strzelił z pistoletu. Był jednak niewypał… Puścił mnie i znowu strzelił – ale tym razem niecelnie…


7 lipca 1949: Celem organizacji PPAN jest stworzenie demokratycznego ustroju w Państwie Polskim opartego nie na zasadach materializmu – marksizmu, lecz na zasadach ewangelicznych…

7 lipca 1949: Obowiązkiem moim była opieka moralna nad grupą, a więc odprawiałem Msze święte, spowiadałem członków grupy, objaśniałem im Ewangelię świętą, a nadto miałem wykłady…

7 lipca 1949: Według nauki głoszonej przez Kościół, człowiek obdarzony duszą nieśmiertelną jest czymś bardzo ważnym… W Związku Sowieckim człowiek jest niczym, jest malutkim nic nie znaczącym ogniwem w wielkiej machinie państwowej…

8 sierpnia 1949: Pragnęliśmy Polski Ludowej opartej na etyce katolickiej, jaką wyznaje cały Kościół…

8 sierpnia 1949: Okradanie państwa jest grzechem i czynem niemoralnym. Uważałem jednak, że w tym położeniu, w jakim znajdował się oddział, pieniądze państwowe względnie spółdzielniane mogą być użyte na ich potrzeby…

8 sierpnia 1949: Nie uciekłem po „napadzie” w dniu 2 lipca 1949 r., ponieważ nie chciałem pozostawić członków organizacji i tak samo jak i oni chciałem ponieść odpowiedzialność…

Rok 1949: Iudicet me Deus et discernet causam meam – Osądź mnie, Boże, i rozstrzygnij sprawę moją…

Rok 1949: Na śmierć pójdę chętnie. Cóż to jest zresztą śmierć?… Wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelanej zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę…